TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa o Al-Falludżę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
17 maja 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Wojna brytyjsko-iracka
Tagi:
Irak, Wielka Brytania, RAF, Raszid Ali al-Kilani

W połowie maja 1941 roku brytyjskie siły zgromadzone w bazie lotniczej w Al-Habbanijji przeszły od obrony do natarcia. Ich pierwszym celem była Al-Falludża, miasteczko nad Eufratem, kilkadziesiąt kilometrów na wschód od bazy, gdzie stalowy most prowadził przez rzekę na drogę do Bagdadu. Kto chciał dojść do irackiej stolicy od zachodu, musiał mieć ten most. Często podaje się, że 17 maja Brytyjczycy ruszyli na Al-Falludżę i w ciągu pięciu dni walk wyparli z niej Irakijczyków. Źródła przedstawiają przebieg nieco inaczej. 17 i 18 maja trwały przygotowania i bombardowania, natarcie właściwe przyszło 19 maja i trwało jeden dzień: po wielogodzinnym nalocie oddział asyryjskich żołnierzy przeszedł most w pół godziny, praktycznie bez walki, a garnizon się poddał. Prawdziwa bitwa rozegrała się dopiero 22 maja, gdy armia iracka spróbowała odbić miasto, i ta próba została odparta. Od 17 do 22 maja minęło rzeczywiście pięć dni, ale nie były to dni nieprzerwanych walk.

Po oblężeniu Habbanijji

Wojna brytyjsko-iracka zaczęła się 2 maja, gdy samoloty szkoły lotniczej z Habbanijji i bombowce z Szuajby uderzyły na wojska irackie, które od 30 kwietnia oblegały bazę z płaskowyżu nad lotniskiem. Po czterech dniach nieustannych nalotów Irakijczycy zeszli z płaskowyżu, a 6 maja żołnierze brytyjskiego batalionu King’s Own i asyryjskich oddziałów pomocniczych RAF wyparli ich z wioski Sin el-Dhibban przy drodze do Al-Falludży, biorąc ponad trzystu jeńców. Po południu tego samego dnia czterdzieści samolotów z Habbanijji rozbiło iracką kolumnę posiłków idącą od Al-Falludży. Oblężenie się skończyło, ale armia iracka wciąż trzymała obie drogi wychodzące z bazy. Na zachodzie, w Ar-Ramadi, stała brygada, która przerwała groble i zalała okolicę, odcinając się od świata wodą; nie mogła nikomu zagrozić, ale zamykała drogę do Palestyny. Na wschodzie, w Al-Falludży, inna brygada broniła mostu i drogi do Bagdadu, także osłonięta rozlewiskami.

W bazie dowództwo nad wojskami lądowymi sprawował od 1 maja płk Ouvry Roberts, oficer sztabu 10 Dywizji Piechoty Indyjskiej z Basry, który przyleciał zbadać sytuację i został. Z oddziałów, które miał pod ręką, utworzył tzw. Brygadę Habbanijji: batalion King’s Own Royal Regiment, dowiezione drogą powietrzną z Basry kompanie 2 batalionu 4 pułku Gurkhów i saperów z Madrasu, kompanie złożonych głównie z Asyryjczyków oddziałów Iraq Levies, samochody pancerne RAF i kilka zdobycznych irackich haubic. Lotnictwo bazy, wzmocnione samolotami z Egiptu, w ciągu tygodnia praktycznie zniszczyło lotnictwo irackie. Wicemarszałek lotnictwa Harry Smart, obrońca Habbanijji, został ranny w wypadku samochodowym i ewakuowany, a dowództwo RAF w Iraku objął wicemarszałek John D’Albiac, który niedawno wrócił z Grecji.

Od 13 maja nad Irakiem pojawiły się niemieckie samoloty. Fliegerführer Irak, mała grupa Luftwaffe przysłana przez Syrię Vichy, rozlokowała się w Mosulu i 16 maja po raz pierwszy zbombardowała Habbanijję. Brytyjczycy musieli się spieszyć, zanim Niemcy zdążą przysłać więcej sił, a armia iracka odzyska ducha.

Kingcol przez pustynię

Z zachodu szła tymczasem odsiecz. Na naleganie Londynu i premiera Winstona Churchilla, wbrew sprzeciwom naczelnego dowódcy na Bliskim Wschodzie gen. Archibalda Wavella, który uważał wyprawę za zbyt słabą i spóźnioną, a sam był zajęty Libią, Kretą i przygotowaniami do ofensywy na pustyni, w Palestynie sformowano zgrupowanie Habforce pod dowództwem gen. mjr. Johna George’a Clarka, dowódcy 1 Dywizji Kawalerii. Dywizja dopiero przechodziła z koni na samochody i była ogołocona z artylerii, saperów i służb na rzecz innych frontów. Wysunięty naprzód oddział, nazwany od nazwiska dowódcy, bryg. Jamesa Kingstone’a, Kingcol, liczył około 2 tysięcy ludzi i 500 pojazdów: pułk Household Cavalry, dwie kompanie 1 batalionu Essex Regiment, baterię 25-funtowych armatohaubic, samochody pancerne RAF i służby. Miał przejść około 800 kilometrów przez pustynię, wioząc ze sobą wodę na pięć dni i żywność na dwanaście. Drogę torował mu Legion Arabski, armia emiratu Transjordanii, pod dowództwem brytyjskiego oficera Johna Bagota Glubba, zwanego Glubb Paszą. Legion, który w przeciwieństwie do części żołnierzy Transjordańskich Sił Granicznych nie odmówił przekroczenia granicy, razem z samochodami pancernymi RAF i lotnictwem wypchnął w nocy z 10 na 11 maja iracką policję i ochotników Fauziego al-Kawukdżiego z fortu w Ar-Rutbie.

Kingcol przekroczył granicę iracką 13 maja i wieczorem dotarł do Ar-Rutby. Dowództwo w Habbanijji radziło omijać zalaną okolicę Ar-Ramadi i podejść do bazy od południa, wokół jeziora Habbanijja, przez most w Mudżarze. 15 maja kolumnę po raz pierwszy zaatakował niemiecki samolot. Następnego dnia, w upale dochodzącym do 50 stopni w cieniu, ciężkie ciężarówki z zaopatrzeniem zaczęły przebijać twardą skorupę pustyni i grzęznąć w miękkim piasku; wyciągano je bez końca, aż w końcu kolumna, wyczerpana, musiała zawrócić. Dopiero 17 maja, prowadzony przez Legion Arabski okrężną drogą, Kingcol ruszył dalej, a 18 maja dotarł nad jezioro Habbanijja i do bazy, ostrzelany jeszcze po drodze przez niemieckie myśliwce. Tego samego dnia przylecieli do Habbanijji gen. Clark i wicemarszałek D’Albiac. Zastali przygotowania do ataku na Al-Falludżę w toku i postanowili nie wtrącać się w plan płk. Robertsa. Odsiecz przyszła dwanaście dni po tym, jak oblężenie bazy się skończyło, ale jej artyleria i piechota bardzo się przydały.

Plan

Rzeka pod Al-Falludżą miała około 270 metrów szerokości, a most był jedynym przejściem. Celem było zdobycie go w stanie nienaruszonym. Roberts postanowił najpierw długo bombardować z powietrza znane pozycje irackie, by złamać morale obrońców, a potem jednym szybkim uderzeniem wziąć most i wejść do miasta. Największym kłopotem była woda. Droga z Habbanijji do Al-Falludży była zalana, a nasyp, którym miała biec nowa szosa na południe od jeziora, przerwany. Zaplanowano więc trzy kolumny. Pierwsza, z samochodami pancernymi RAF, kompanią Asyryjczyków, oddziałem Gurkhów i zdobycznymi haubicami, miała się przeprawić przez Eufrat pod Sin el-Dhibban na prowizorycznym promie linowym, zbudowanym przez służby budowlane RAF, i miała podejść do miasta od północnego zachodu, od wioski Saklawijja. Druga, kompania King’s Own, miała zostać przerzucona samolotami transportowymi na drogę do Bagdadu za miastem i odciąć garnizonowi odwrót. Trzecia, kompania Asyryjczyków kpt. Alastaira Grahama z pułku Green Howards, wsparta sześcioma działami z baterii Kingcol, miała dojść prosto do mostu. Asyryjczycy ćwiczyli wcześniej na basenie w Habbanijji pokonywanie wody łodziami, bo po drodze czekały ich kanały i rowy irygacyjne. Każda kolumna miała saperów.

18 maja RAF bombardował wybrane punkty w Al-Falludży i na drodze do Bagdadu, rozmyślnie unikając nalotu na całe miasto ze względu na mieszkańców. O zmierzchu kolumny wyruszyły. Kompania przerzucona drogą powietrzną wylądowała bez przeszkód; dwie pozostałe przez całą noc przedzierały się przez kanały i rozlewiska.

19 maja: most

O piątej rano 19 maja 57 samolotów z Habbanijji, w większości przerobionych na bombowce szkolnych Audaxów i Oxfordów, zaczęło bombardować irackie okopy i stanowiska w Al-Falludży i wokół niej. Po godzinie zrzucono ulotki wzywające garnizon do kapitulacji. Odpowiedzi nie było, więc naloty z przerwami trwały przez całe przedpołudnie. O 14.45 nastąpiło ostatnie, dziesięciominutowe uderzenie na okopy przy moście, po którym, pod osłoną ognia armatohaubic Kingcol, Asyryjczycy kpt. Grahama ruszyli przez otwarty, grząski teren. Napotkali tylko symboliczny opór i po pół godzinie byli po drugiej stronie mostu, który wpadł w ich ręce nietknięty. Wkrótce zjawił się iracki parlamentariusz z ofertą kapitulacji miasta i garnizonu. Do niewoli poszło około 300 żołnierzy, wielu innych zrzuciło mundury i rozpłynęło się wśród mieszkańców albo uciekło w stronę Bagdadu. Ani piechota, ani lotnicy, którzy wykonali tego dnia około 135 lotów bojowych, nie ponieśli strat. Brytyjska historia oficjalna nazwała to „godnym zwieńczeniem” walk w rejonie Habbanijji.

Jedyną natychmiastową odpowiedzią był niemiecki nalot. Samoloty Fliegerführer Irak zbombardowały i ostrzelały lotnisko w Habbanijji, niszcząc lub uszkadzając kilka samolotów; byli zabici i ranni. Płk Roberts, który dokonał swojego zadania, 21 maja wrócił do 10 Dywizji Indyjskiej w Basrze, a w Al-Falludży został niewielki garnizon: dwie kompanie King’s Own i pluton Asyryjczyków.

22 maja: iracki kontratak

Trzy dni później armia iracka uderzyła ponownie, i to z determinacją, której Brytyjczycy się nie spodziewali. O 2.30 w nocy 22 maja 6 Brygada iracka z 3 Dywizji, wsparta lekkimi czołgami, właściwie włoskimi tankietkami L3, ruszyła od wschodu na miasto. Około trzeciej wdarła się na północno-wschodnie przedmieścia i zepchnęła kompanię King’s Own z okopów między zabudowania. Dwie tankietki, które wjechały w głąb miasta, szybko zniszczono, a kontratak Asyryjczyków i piechoty o świcie wyrzucił Irakijczyków z północno-wschodniej części Al-Falludży. Wtedy natarcie przeniosło się na południowo-wschodni skraj miasta, gdzie broniła się druga kompania King’s Own; tu Irakijczycy nie zrobili żadnych postępów.

Brytyjskie dowództwo w Habbanijji wysłało na pomoc bryg. Kingstone’a z oddziałami Kingcol. Około dziesiątej, po przeprawie przez rozlewiska na prowizorycznych tratwach, do miasta dotarły dwie kompanie Essex Regiment i szwadron Household Cavalry. Rzucono je od razu do walki. Piechota oczyszczała dom po domu północne przedmieścia, w które wcześniej wsączyli się Irakijczycy. Do szóstej wieczorem ostatni strzelcy wyborowi zostali uciszeni, reszta Irakijczyków uciekła lub poddała się. Brytyjczycy zdobyli sześć lekkich czołgów i wzięli około stu jeńców. Lotnictwo z Habbanijji zaatakowało nadciągające irackie odwody, co zakończyło ostatnią próbę walki o przeprawę.

Według brytyjskiej historii oficjalnej Asyryjczycy stracili dwunastu ludzi zabitych i rannych, a King’s Own blisko czterdziestu, z wyjątkowo dużymi stratami wśród oficerów; inne opracowania podają łącznie około 50 zabitych i rannych. Straty irackie były ciężkie, ale nie zostały dokładnie policzone. Niemieckie lotnictwo, które mogło odegrać w tej bitwie decydującą rolę, gdyby uderzyło razem z iracką piechotą, pojawiło się nad Al-Falludżą dopiero 23 maja i trzykrotnie ostrzelało brytyjskie pozycje, nie zmieniając już niczego.

Miejsce w wojnie

Zdobycie i utrzymanie Al-Falludży otworzyło Brytyjczykom drogę na Bagdad. Gen. Clark, który miał do dyspozycji niespełna półtora tysiąca żołnierzy przeciw co najmniej dwudziestu tysiącom Irakijczyków w rejonie stolicy, postanowił nie czekać. Liczył na to, że przeciwnik nie zdaje sobie sprawy, jak słabe są siły brytyjskie, i że po Habbanijji i Al-Falludży morale armii irackiej jest złamane. Podejście od południa wiodłoby przez święte miasto szyitów Karbalę, więc wybrał natarcie dwiema kolumnami: bryg. Kingstone wzdłuż głównej drogi z Al-Falludży, a ppłk Andrew Ferguson z Household Cavalry i Legionem Arabskim okrężną drogą od północy. Kolumny ruszyły 27 i 28 maja i choć posuwały się wolno, wieści o ich nadejściu urosły w Bagdadzie do rozmiarów potężnej armii. Pod koniec maja premier Raszid Ali al-Kilani, mufti Jerozolimy Muhammad Amin al-Husajni i pułkownicy „złotego czworoboku” uciekli do Iranu, a 31 maja podpisano rozejm, który zakończył wojnę. Za walki w dniach 19–22 maja dwa pułki brytyjskie otrzymały honorowe wyróżnienie bojowe „Falluja”.

Bitwa o Al-Falludżę pokazała, czego w tej wojnie zabrakło Irakijczykom. Ich żołnierze potrafili walczyć zawzięcie, jak 22 maja, ale dowództwo działało ospale i bez koordynacji, nie potrafiło wykorzystać przewagi liczebnej ani współdziałać z Niemcami, a brytyjskie panowanie w powietrzu i strach przed nalotami łamały ducha kolejnych oddziałów. Brytyjczycy z kolei, mając w Iraku garść piechoty, szkolne samoloty i improwizowane kolumny, wygrali dzięki szybkości i śmiałości, za którymi przeciwnik nie nadążał. Dla nich zwycięstwo pod Al-Falludżą przyszło w najczarniejszych tygodniach wiosny 1941 roku, gdy po upadku Grecji ważyły się losy Krety, a w Libii Rommel stał pod Tobrukiem i na granicy egipskiej, i oznaczało, że przynajmniej na wschodnim krańcu Bliskiego Wschodu sytuacja została opanowana. Irak, jego ropa i lądowa droga z Zatoki Perskiej do Palestyny pozostały w rękach brytyjskich, a stąd w czerwcu 1941 roku część wojsk, które walczyły pod Al-Falludżą, ruszyła na Syrię Vichy.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.