TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Pogrom w Gabesie

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
19 maja 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Tunezja, Francja Vichy, antysemityzm, Irak

W maju 1941 roku w Gabesie (arab. Kabis), portowym mieście w oazie nad zatoką Mała Syrta na południu Tunezji, arabski tłum napadł na dzielnicę żydowską. Według większości źródeł zginęło siedmiu Żydów (Robert Satloff podaje ośmiu), wśród nich kobiety i dziesięcioletnia dziewczynka, a około dwudziestu osób zostało rannych. Według części relacji zginął także jeden policjant. Domy i sklepy splądrowano. Był to najkrwawszy wybuch przemocy wobec Żydów w Afryce Północnej w czasie II wojny światowej.

Popularne kalendaria umieszczają pogrom pod 23 maja i podają, że trwał trzy dni, a wywołała go wiadomość o klęsce arabskiego powstania w Iraku. Źródła pozwalają te informacje doprecyzować. Według raportów włoskich, na które powołuje się historyk Haim Saadoun, zajścia zaczęły się wieczorem 19 maja, a do napaści na Żydów doszło 20 maja. Satloff pisze o trzech dniach zamieszek, inni autorzy o jednym, najkrwawszym wieczorze. Data 23 maja odpowiada natomiast tajnej depeszy, w której rezydent generalny Francji w Tunisie zdawał rządowi w Vichy sprawę z tego, co się stało. Klęska Iraku też jeszcze nie nastąpiła. Brytyjczycy przełamali oblężenie Al-Habbanijji na początku maja, a Al-Falludżę zdobyli właśnie 19 maja, ale rząd Raszida Alego upadł dopiero w ostatnich dniach miesiąca. Do Tunezji docierały więc wiadomości o wojnie w Iraku i wezwania do walki z Brytyjczykami, ale nie o jej końcu.

Tunezja pod rządami Vichy

Tunezja była od 1881 roku francuskim protektoratem. Formalnie panował w niej bej z dynastii Husajnidów, w 1941 roku Ahmad II, ale rzeczywistą władzę sprawował rezydent generalny Francji. Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku protektorat podporządkował się rządowi w Vichy, a w lipcu 1940 roku rezydentem generalnym został adm. Jean-Pierre Esteva, oficer zaufany Philippe’a Pétaina. Na mocy rozejmu z Włochami pas wzdłuż granicy z Libią Włoską, w tym umocnienia linii Mareth leżące niedaleko Gabesu, zdemilitaryzowano, a przestrzegania warunków pilnowały komisje rozejmowe państw Osi.

Według spisu z 1936 roku w kraju mieszkało blisko 60 tysięcy Żydów, poddanych beja, a do tego około 20 tysięcy Żydów z obywatelstwem francuskim lub włoskim. Gmina w Gabesie liczyła przed wojną około 3200 osób i mieszkała w dwóch starych częściach miasta, Dżarze i Menzelu. Była to wspólnota tradycyjna, pobożna, związana z pobliską wyspą Dżerbą. Stosunki z muzułmańskimi sąsiadami uchodziły za dobre, choć na pograniczu pustyni zdarzały się napady beduinów.

Francja Vichy nie czekała na żądania Niemców. Pierwszy statut Żydów, przyjęty 3 października 1940 roku, w artykule 9 rozciągał się na protektoraty. 30 listopada 1940 roku bej podpisał dekret, który wprowadzał go w Tunezji: Żydów usunięto ze służby publicznej, prasy, radia, teatru i kina, a w wolnych zawodach wprowadzono limity. Żydzi, którzy od pokoleń widzieli we Francji opiekunkę i drogę do awansu, zostali zepchnięci z powrotem do roli gorszych poddanych.

Napięcie po klęsce Francji

Klęska Francji podważyła w Afryce Północnej jej autorytet. Francuscy urzędnicy w raportach z lat 1940–1941 wielokrotnie zauważali, że muzułmańska ludność przestała wierzyć w siłę protektora, a jej niechęć łatwo zwracała się przeciw Żydom, mniejszości kojarzonej z Francuzami, Brytyjczykami i Amerykanami. Dochodziły do tego braki żywności i towarów, za które obwiniano żydowskich kupców, oraz powrót do domów zdemobilizowanych tunezyjskich żołnierzy armii francuskiej. Według Satloffa w sierpniu 1940 roku w miastach Le Kef, Ebba Ksour, Moktar i Siliana doszło do napaści i grabieży, wywołanych plotką, że Żydzi porwali muzułmańską dziewczynkę. W listopadzie 1940 roku zamieszki wybuchły w Degache, na początku 1941 roku w Gafsie. Władze Vichy reagowały ostrożnie. Satloff przytacza instrukcję ministra spraw zagranicznych Paula Baudouina z sierpnia 1940 roku, który polecał rezydentowi ostrzec przywódców żydowskich, by nie agitowali przeciw marszałkowi, a Arabom okazywać po cichu względy, na przykład zwalniając z więzień skazanych za grabieże.

Wiosną 1941 roku do tego wszystkiego doszła wojna na Bliskim Wschodzie. Państwa Osi od lat nadawały audycje po arabsku, najpierw włoskie radio w Bari, potem rozgłośnie niemieckie. Gdy w kwietniu władzę w Bagdadzie przejęli wojskowi, a na początku maja rząd Raszida Alego al-Kilaniego wdał się w wojnę z Brytyjczykami, propaganda przedstawiała Irak jako początek arabskiego zrywu przeciw imperiom kolonialnym. Ogłoszone w Bagdadzie wezwanie do świętej wojny byłego muftiego Jerozolimy Muhammada Amina al-Husajniego łączyło walkę z Wielką Brytanią z wrogością wobec Żydów. Historycy zgadzają się, że ta atmosfera podsycała nastroje w Tunezji, ale bezpośredniego związku między wydarzeniami w Iraku a zajściami w Gabesie źródła nie dowodzą: Satloff pisze jedynie, że napaść mogła mieć związek z wiadomościami z Iraku.

Napaść na Dżarę

Przebieg zajść znamy z raportów włoskich i francuskich oraz z relacji ocalałych, zebranych po wojnie przez instytut Jad Waszem. Według raportów włoskich wieczorem 19 maja jakiś Arab zaczepił żydowskie dziewczęta, a czterech młodych Żydów go pobiło. Następnego dnia grupa Arabów wzięła odwet. Satloff opisuje początek jako napad około trzydziestu ludzi na synagogę. Według opracowania Irit Abramski z Jad Waszem, opartego na sześciu relacjach świadków, kilkudziesięciu mężczyzn uzbrojonych w pałki, noże i rewolwery wtargnęło o zmierzchu 20 maja do Dżary. Zabijali każdego Żyda spotkanego na ulicy, wyważali bramy domów, rabowali mieszkania i sklepy.

Ofiar byłoby więcej, gdyby napaść zaczęła się wcześniej. Sklepy były już zamknięte, a synagoga niemal pusta, bo wierni rozeszli się między modlitwą popołudniową a wieczorną. Wśród zabitych byli, według relacji rodzin, sługa synagogi w Dżarze, dwie matki ze swoimi synami oraz sklepikarz i krawiec Azzar Benattia z dziesięcioletnią córką. Według sąsiada jedną z kobiet napastnicy zaskoczyli w kuchni, oblali wrzątkiem, torturowali i ukamienowali. Ocaleni wspominali po latach, że wśród napastników byli sąsiedzi, klienci i wspólnicy w interesach, ludzie, z którymi poprzedniego wieczoru jeszcze wspólnie świętowano. Inni muzułmańscy mieszkańcy Dżary i Menzelu ostrzegali Żydów, ukrywali ich i podnieśli alarm, co według Abramski powstrzymało rozlanie się pogromu na resztę miasta. Jeden z ocalałych zapamiętał Araba na rowerze, który odpędził napastnika od jego matki.

Policja przybyła po kilku godzinach. Satloff zwraca uwagę, że miejscowi policjanci arabscy okazali się w najlepszym razie bezradni, a w najgorszym współwinni. Pierwsi wysłani na miejsce funkcjonariusze, według relacji nieuzbrojeni, sami zostali zaatakowani, a jeden z nich zginął. Napastnicy wycofali się dopiero późną nocą. Dopiero wtedy, jak pisze Satloff, władze Vichy po raz pierwszy odpowiedziały na antyżydowskie zamieszki stanowczo i siłą.

Depesza z 23 maja i kary

23 maja 1941 roku adm. Esteva wysłał do Vichy tajną depeszę, w której tłumaczył źródła zajść. Pisał, że prestiż Niemiec od dawna rośnie, a muzułmanie czują się coraz silniejsi wobec Żydów, którzy „zachowują zaufanie do Wielkiej Brytanii i Ameryki”. W Gabesie obecność niemieckich oficerów miała, nawet bez żadnej ich interwencji, utwierdzić Arabów w przekonaniu, że w razie zamieszek będą chronieni. Rezydent skarżył się też, że Tunezyjczycy, a nawet otoczenie beja, uważają Hitlera za pana całego świata, a Francję za kogoś, kto rządzi w protektoracie tylko z łaski Führera.

Francuzi tym razem ukarali sprawców, ale głównie po to, by bronić własnego autorytetu i nie dopuścić, by zamieszki przerodziły się w wystąpienia antyfrancuskie. Esteva kazał aresztować część napastników. Według Satloffa pięciu z nich stracono później w kasbie w Tunisie; inne źródła mówią o pięciu wyrokach śmierci. Część oskarżonych uniewinniono. Gminie żydowskiej zakazano publicznych uroczystości pogrzebowych, a rząd tunezyjski zgodził się wprawdzie jeszcze w 1941 roku wypłacić części poszkodowanych odszkodowania, lecz ugodę z nimi zawarł dopiero w 1948 roku, zwykle na połowę żądanych kwot. Żydzi z Gabesu uznali, że Francja zareagowała za późno i zbyt troszczyła się o nastroje Arabów. Wielu Arabów miało z kolei za złe, że Francuzi karzą ich za przemoc wobec ludzi, których sami pozbawiali praw.

Ustawodawstwo antyżydowskie Vichy tymczasem się zaostrzało. 2 czerwca 1941 roku rząd przyjął drugi, surowszy statut Żydów, rozciągnięty również na Tunezję. W czerwcu rozwiązano żydowskie organizacje młodzieżowe i zarządzono spis Żydów i ich majątku, a ustawa z 22 lipca 1941 roku otworzyła drogę do odbierania im przedsiębiorstw i nieruchomości.

Miejsce w dziejach wojny

Zajścia w Gabesie były zapowiedzią przemocy, która w następnych tygodniach dotknęła Żydów w świecie arabskim. 1 i 2 czerwca 1941 roku, w próżni władzy po upadku rządu Raszida Alego, tłum w Bagdadzie dokonał pogromu nazwanego farhudem, w którym zginęło, według różnych szacunków, od blisko dwustu do kilkuset Żydów. Podobnie jak w Antwerpii kilka tygodni wcześniej, sprawcami nie byli Niemcy, lecz miejscowi, działający w klimacie stworzonym przez propagandę Osi i przez kolaborujące władze.

Najgorsze dla Żydów tunezyjskich przyszło półtora roku później. Po lądowaniu aliantów w Maroku i Algierii w listopadzie 1942 roku Tunezję zajęli Niemcy i Włosi, a kraj stał się polem kampanii tunezyjskiej. Oddział SS pod dowództwem Waltera Rauffa zmusił gminę w Tunisie do wystawienia robotników przymusowych; ponad 5 tysięcy mężczyzn trafiło do obozów pracy, w których zginęło kilkudziesięciu, a według niektórych szacunków ponad dwustu ludzi. Gminy na południu, zwłaszcza w Gabesie i na Dżerbie, musiały zapłacić okupantom kontrybucję w złocie, liczoną w dziesiątkach kilogramów. Masowych deportacji uniknięto, bo Niemcom brakowało statków i samolotów, a w maju 1943 roku walki w Tunezji się skończyły. Panujący od czerwca 1942 roku nowy bej Muhammad VII al-Munsif i część muzułmańskich notabli otwarcie występowali wtedy w obronie Żydów, a niektórzy ukrywali ich w swoich domach. Pamięć o maju 1941 roku pozostała jednak w gminie gabeskiej żywa. Po wojnie, zwłaszcza po 1948 roku, jej członkowie w większości wyjechali do Izraela i Francji.

Źródła

  1. jpost.com · a betrayal by friends tunisias forgotten 1941 pogrom 363807

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.