TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa pod Sidi Bu Zajd

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
13 lutego 1943
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania tunezyjska
Tagi:
Tunezja, Stany Zjednoczone, Wehrmacht, Erwin Rommel

W połowie lutego 1943 roku państwa Osi wykorzystały ostatnią okazję, by w Tunezji uderzyć na Amerykanów, zanim od południa nadejdzie brytyjska 8 Armia. Pod 13 lutego często zapisuje się, że Erwin Rommel rozpoczął kontratak przeciwko Amerykanom w zachodniej Tunezji i zdobył Sidi Bu Zajd (Sidi Bouzid) oraz Kafsę (Gafsę). Ogólny obraz jest prawdziwy, ale szczegóły wymagają poprawek. 13 lutego był ostatnim dniem przygotowań: natarcie ruszyło przed świtem 14 lutego. Na Sidi Bu Zajd nie uderzył przy tym Rommel, lecz dwie dywizje pancerne 5 Armii Pancernej gen. Hansa Jürgena von Arnima, dowodzone w tej operacji przez jego zastępcę, gen. Heinza Zieglera. Rommel prowadził drugą, południową część planu i zajął Kafsę dzień później, 15 lutego – bez walki, bo Amerykanie zdążyli ją opuścić.

Front w środkowej Tunezji

Po nieudanym „wyścigu do Tunisu” i porażkach pod Tebourbą i na Longstop Hill front w Tunezji ustalił się na zimę. Na północy stała brytyjska 1 Armia gen. Kennetha Andersona. W górach środkowej Tunezji, na grzbiecie zwanym Dorsalem Wschodnim, bronił się słabo uzbrojony francuski XIX Korpus, podlegający gen. Alphonse’owi Juinowi. Na południe od niego, wokół Kafsy i z tyłami w algierskiej Tebessie, rozwinął się amerykański II Korpus gen. mjr. Lloyda Fredendalla, z 1 Dywizją Pancerną gen. Orlanda Warda i częścią 34 Dywizji Piechoty. Z gór Dorsalu do wybrzeża pod Safakisem było około stu kilometrów. Uderzenie aliantów w tym kierunku przecięłoby Tunezję na pół i oddzieliło armię Rommla, która właśnie zajmowała pozycje na linii Mareth, od wojsk Arnima wokół Tunisu i Bizerty.

Niemcy to rozumieli i nie czekali. 30 stycznia 21 Dywizja Pancerna rozbiła Francuzów na przełęczy Faïd, a spóźnione amerykańskie kontrataki nie zdołały jej odbić. Główne przejście przez Dorsal Wschodni znalazło się w rękach Osi. Na zachód od niego rozciągała się szeroka, płaska równina z miasteczkiem Sidi Bu Zajd – węzłem dróg i zapleczem amerykańskich pozycji.

Alianckie dowództwo było skłócone i źle zorganizowane. Dwight Eisenhower, od 11 lutego naczelny wódz sił alianckich w Afryce Północnej w nowym układzie dowodzenia ustalonym w Casablance, kierował wojną z Algieru, a w Konstantynie utrzymywał wysunięte stanowisko dowodzenia pod gen. Lucianem Truscottem. Od końca stycznia Anderson koordynował działania wszystkich trzech narodowych zgrupowań, ale Francuzi niechętnie przyjmowali rozkazy Brytyjczyka, a Fredendall, który rzadko wyjeżdżał na front ze swojej kwatery w wąwozie pod Tebessą, ponad sto kilometrów za linią frontu, gdzie saperzy drążyli dla sztabu schrony w skale, wydawał rozkazy z mapy. Przekonany, że teren zna lepiej od dowódców dywizji, wyznaczył im pozycje co do kompanii – nie oglądając ich w terenie.

Plan Osi

Pomysł ataku wyszedł od Rommla. Na początku lutego zaproponował włoskiemu Comando Supremo, by – zanim Bernard Montgomery podciągnie siły pod linię Mareth – uderzyć na Amerykanów, rozbić ich zgrupowanie i zdobyć ich magazyny pod Tebessą. Arnim, który Rommlowi nie podlegał, miał jednak własne plany i niechętnie oddawał dywizje. Po tygodniu sporów, przy pośrednictwie feldmarszałka Alberta Kesselringa, uzgodniono kompromis z dwiema operacjami. W operacji „Frühlingswind” (Wiosenny wiatr) 10 i 21 Dywizja Pancerna z armii Arnima miały przejść przez Dorsal Wschodni i rozbić Amerykanów pod Sidi Bu Zajd. W operacji „Morgenluft” (Poranny wiatr) zgrupowanie Rommla, złożone z oddziałów Afrika Korps i włoskiej dywizji pancernej „Centauro”, miało zająć Kafsę. Jak daleko iść potem, nie ustalono – i ten brak jasnego celu oraz jednego dowódcy zaciążył na całej operacji.

Alianci spodziewali się uderzenia, ale nie w tym miejscu. Wywiad sztabu Eisenhowera, opierając się na odczytanych niemieckich depeszach i własnych domysłach, uznał, że główny atak przyjdzie dalej na północ, przez przełęcz Fondouk. Dlatego Anderson trzymał w odwodzie, daleko od Sidi Bu Zajd, Combat Command B – najsilniejsze zgrupowanie 1 Dywizji Pancernej. Sidi Bu Zajd broniły Combat Command A i 168 Pułk Piechoty płk. Thomasa Drake’a. Zgodnie z rozkazem Fredendalla piechota siedziała na odosobnionych wzgórzach – Dżabal Lessouda na północy oraz Dżabal Ksaira i Garet Hadid na południu – zbyt daleko od siebie, by się wzajemnie wspierać, a czołgi stały na równinie pomiędzy nimi.

13 lutego Eisenhower przyjechał na front. Wieczorem i w nocy objechał pozycje pod Sidi Bu Zajd, rozmawiał z oficerami i oglądał w świetle księżyca przejście Faïd. Wyjechał kilka godzin przed tym, jak przez to przejście ruszyły niemieckie czołgi.

Walentynki pod Sidi Bu Zajd

O czwartej rano 14 lutego, pod osłoną burzy piaskowej, dwie grupy bojowe 10 Dywizji Pancernej wyszły z przełęczy Faïd i obeszły Dżabal Lessouda z obu stron, a dwie grupy 21 Dywizji Pancernej przeszły na południu przez przełęcz Maizila i zatoczyły łuk ku Sidi Bu Zajd od zachodu. Według danych przytaczanych w literaturze Niemcy mieli w natarciu około 140 czołgów, w tym kilka ciężkich Tygrysów. Wsparcie dawały im bombowce nurkujące, które niemal bez przeszkód atakowały amerykańskie kolumny.

Combat Command A próbowało kontratakować, ale jego czołgi M4 Sherman i starsze M3 wpadły pod ogień niemieckich dział 88 mm i czołgów ustawionych na korzystnych pozycjach. Do wieczora zgrupowanie straciło 44 czołgi i wiele dział i cofnęło się kilkanaście kilometrów na zachód, pod Dżabal Hamra. Sidi Bu Zajd padło. Piechota na wzgórzach została w okrążeniu: na Dżabal Lessouda – zgrupowanie ppłk. Johna Watersa, zięcia gen. George’a Pattona, na Dżabal Ksaira i Garet Hadid – główne siły pułku Drake’a. Drake prosił o zgodę na odwrót, póki był czas; Fredendall kazał mu trwać i czekać na odsiecz.

Nieudany kontratak i utrata Kafsy

Dowództwo alianckie wciąż nie wierzyło, że to główne uderzenie. Anderson zwolnił z odwodu tylko jeden batalion czołgów z Combat Command B, a gen. Ward złożył z niego i z innych oddziałów Combat Command C. Po południu 15 lutego zgrupowanie ruszyło przez płaską, odkrytą równinę na Sidi Bu Zajd, by uwolnić piechotę na wzgórzach. Z powietrza bombardowały je niemieckie samoloty, a gdy podeszło bliżej, wjechało między obie dywizje pancerne. Atakujący batalion czołgów został niemal całkowicie zniszczony: Amerykanie stracili 46 czołgów średnich i ponad sto innych pojazdów. Resztki wycofały się pod Dżabal Hamra.

Tego samego dnia na południu ruszyła operacja „Morgenluft”. W nocy z 14 na 15 lutego Anderson, obawiając się, że Kafsa zostanie odcięta, kazał ją opuścić i przenieść obronę na wzgórza pod Fériana. Rano 15 lutego niemiecko-włoskie zgrupowanie Afrika Korps wkroczyło do pustego miasta. 17 lutego zajęło Fériana i lotniska pod Thélepte, które Amerykanie musieli porzucić, paląc w pośpiechu zapasy paliwa i niesprawne samoloty.

Odcięci na wzgórzach żołnierze 168 Pułku zostali bez pomocy. W nocy z 15 na 16 i z 16 na 17 lutego próbowali przebić się pieszo przez równinę do własnych linii. Niewielu się udało. Według amerykańskich opracowań do niewoli trafiło około 1,4–1,5 tysiąca ludzi, w tym płk Drake i ppłk Waters, który spędził potem dwa lata w niemieckim obozie jenieckim.

16 lutego Niemcy uderzyli na Sbeitlę – pl. Subajtilę – gdzie Ward zebrał resztki dywizji i świeże Combat Command B. W nocy wśród wycofujących się oddziałów wybuchła panika, ale Combat Command B utrzymało miasto przez kolejny dzień, osłaniając odwrót. Za zgodą Eisenhowera Anderson nakazał wkrótce opuścić cały Dorsal Wschodni i przenieść obronę na zachodni grzbiet gór, Dorsal Zachodni. 17 lutego Amerykanie oddali Sbeitlę i cofnęli się ku przełęczom Kasserine i Sbiba. Według zestawienia przytaczanego w literaturze II Korpus stracił w walkach od 14 do 17 lutego ponad 2,5 tysiąca ludzi, 103 czołgi, około 280 innych pojazdów i kilkadziesiąt dział. Straty niemieckie były niewielkie.

Spory po stronie Osi

Zwycięstwo było wyraźne, ale niewykorzystane. Rommel, zachęcony łatwym zajęciem Kafsy, chciał iść dalej – przez przełęcz Kasserine na Tebessę i amerykańskie magazyny w Algierii, a potem na tyły brytyjskiej 1 Armii. Arnim uważał, że cel operacji został osiągnięty, i chciał odzyskać swoje dywizje do własnych natarć na północy. 18 lutego Rommel przedstawił swój plan Kesselringowi, a ten przekazał go do Rzymu. Odpowiedź Comando Supremo, która przyszła w następnym dniu, dawała Rommlowi obie dywizje pancerne, ale kierowała natarcie nie na Tebessę, lecz na północ, ku Tali (Thali) i Le Kef. Tak zaczęła się bitwa na przełęczy Kasserine.

Znaczenie

Sidi Bu Zajd było pierwszym dużym starciem pancernym Amerykanów z Niemcami i zakończyło się ich ciężką porażką. W ciągu czterech dni II Korpus stracił prawie pół dywizji pancernej i większą część pułku piechoty, a front w środkowej Tunezji cofnął się o kilkadziesiąt kilometrów. Przyczyny były widoczne od razu: rozproszenie sił na wzgórzach, które nie mogły się wspierać, zbyt wolne reakcje dowództwa, błędna ocena wywiadu, brak osłony lotniczej i niedoświadczenie żołnierzy, którzy po raz pierwszy zetknęli się z wojskami Rommla i Arnima. Niemcy wyciągnęli z tego wniosek, że Amerykanie, choć świetnie wyposażeni, są słabym przeciwnikiem. Wkrótce miało się okazać, jak bardzo się mylili.

Kilka dni później, pod Kasserine i Talą, Amerykanie i Brytyjczycy zatrzymali dalsze natarcie Rommla. Eisenhower zmienił dowództwo: 6 marca gen. George Patton zastąpił Fredendalla, a jego zastępcą został gen. Omar Bradley. Amerykańska armia przestała rozpraszać oddziały, poprawiła współpracę piechoty, czołgów, artylerii i lotnictwa, a dwa miesiące później walczyła już w Tunezji skutecznie. Doświadczenia spod Sidi Bu Zajd zaprocentowały później we Włoszech i we Francji.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.