TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa u wschodnich Wysp Salomona

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
24 sierpnia 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania na Guadalcanalu
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Frank Jack Fletcher, Chūichi Nagumo

24 i 25 sierpnia 1942 roku na wodach na wschód i północ od Wysp Salomona stoczono trzecią w dziejach bitwę lotniskowców, po starciach na Morzu Koralowym i pod Midway. Japońska Połączona Flota próbowała osłonić konwój z posiłkami dla Guadalcanalu i przy okazji zniszczyć amerykańskie lotniskowce, które od 7 sierpnia wspierały desant piechoty morskiej na wyspie. Japończycy stracili lekki lotniskowiec „Ryūjō”, kilkadziesiąt samolotów z doświadczonymi załogami, a nazajutrz także transportowiec i niszczyciel, a konwój kontradmirała Raizō Tanaki zawrócił, nie wysadziwszy żołnierzy. Po stronie amerykańskiej trzy bomby trafiły lotniskowiec „Enterprise”, zabijając ponad siedemdziesięciu członków załogi.

Podobnie jak na Morzu Koralowym i pod Midway, okręty obu stron ani razu się nie zobaczyły – całą walkę stoczyły samoloty pokładowe i lądowe. Bitwa, w polskiej literaturze nazywana też bitwą koło wschodnich Wysp Salomona, a w japońskiej drugą bitwą na Morzu Salomona, nie była starciem rozstrzygającym. Pokazała jednak, że lotnisko na Guadalcanalu, które marines nazwali Henderson Field, zmienia układ sił na całym obszarze: za dnia żaden japoński statek nie mógł bezkarnie zbliżyć się do wyspy.

Japonia chce odzyskać Guadalcanal

Amerykański desant zaskoczył Japończyków, którzy początkowo nie docenili jego siły. W nocy z 8 na 9 sierpnia krążowniki wiceadmirała Gun’ichiego Mikawy rozbiły pod Savo aliancki zespół osłony i zmusiły transportowce kontradmirała Richmonda Turnera do odejścia, ale samego desantu nie zdołano zepchnąć do morza. Dowództwo w Rabaulu i Tokio uznało, że na wyspie jest najwyżej kilka tysięcy Amerykanów, i postanowiło odbić ją stosunkowo małymi siłami. Pierwszy rzut 28 pułku piechoty pułkownika Kiyonao Ichikiego, około 900 żołnierzy przewiezionych niszczycielami, wylądował 18 sierpnia i w nocy z 20 na 21 sierpnia natarł na pozycje piechoty morskiej nad Ilu; w bitwie nad rzeką Tenaru został niemal całkowicie zniszczony, a Ichiki zginął.

Drugi rzut miał przypłynąć powoli, na transportowcach. 16 sierpnia z bazy na atolu Truk wyszły trzy statki – „Kinryu Maru”, „Boston Maru” i „Daifuku Maru” – z około 1400 żołnierzami drugiego rzutu oddziału Ichikiego oraz kilkuset żołnierzami 5 Specjalnego Morskiego Oddziału Desantowego z Jokosuki. Eskortę dowodził kontradmirał Raizō Tanaka z lekkiego krążownika „Jintsū” (typu Sendai), mając do dyspozycji kilka niszczycieli i patrolowców. Desant planowano na 24 sierpnia.

Admirał Isoroku Yamamoto, naczelny dowódca Połączonej Floty, potraktował przerzut posiłków jako okazję do czegoś więcej. Po klęsce pod Midway japońska marynarka wciąż miała przewagę liczebną, a Yamamoto liczył, że Amerykanie wyślą swoje lotniskowce do obrony Guadalcanalu, gdzie będzie można je zniszczyć. Na południe skierował więc główne siły uderzeniowe floty: zespół wiceadmirała Chūichiego Nagumo z dużymi lotniskowcami „Shōkaku” i „Zuikaku” oraz lekkim „Ryūjō”, straż przednią kontradmirała Hiroakiego Abe z dwoma pancernikami oraz zespół wysunięty wiceadmirała Nobutake Kondō z ciężkimi krążownikami, transportowcem wodnosamolotów „Chitose” i pancernikiem „Mutsu”. Po zniszczeniu amerykańskich lotniskowców okręty nawodne Abe i Kondō miały wykończyć resztę alianckich sił w bitwie artyleryjskiej.

Japońska flota wyciągnęła wnioski z Midway. Duże lotniskowce przenosiły więcej myśliwców niż wcześniej, rozpoznanie lotnicze było znacznie staranniejsze, a przed lotniskowcami płynęły okręty nawodne, które miały wypatrywać przeciwnika i ściągać na siebie jego samoloty. Lekki „Ryūjō” z ciężkim krążownikiem „Tone” i dwoma niszczycielami pod rozkazami kontradmirała Chūichiego Hary miał działać osobno, wysunięty na południe, i uderzyć na Henderson Field. W wielu opracowaniach zespół Hary opisywany jest jako przynęta, która miała odciągnąć uwagę Amerykanów od głównych lotniskowców; japońskie rozkazy mówiły przede wszystkim o ataku na lotnisko i osłonie konwoju, ale w praktyce „Ryūjō” rzeczywiście ściągnął na siebie amerykańskie uderzenie.

Fletcher bez „Waspa”

Po stronie amerykańskiej na wodach na południowy wschód od Salomonów krążył zespół Task Force 61 wiceadmirała Franka Jacka Fletchera, złożony z trzech grup lotniskowcowych: „Saratogi”, na której Fletcher miał swoją flagę, „Enterprise” kontradmirała Thomasa Kinkaida i „Waspa”. Osłaniały je nowoczesny szybki pancernik „North Carolina”, krążowniki i niszczyciele. Fletcher, krytykowany za wycofanie lotniskowców w przeddzień bitwy pod Savo, nadal uważał, że nie wolno ich narażać bez potrzeby, bo stanowiły niemal całą siłę uderzeniową Floty Pacyfiku.

Amerykański wywiad radiowy, który przed Midway czytał japońskie plany niemal z wyprzedzeniem, tym razem zawiódł: Japończycy zmienili oznaczenia wywoławcze okrętów i jeszcze 22 sierpnia nie było wiadomo, czy „Shōkaku” i „Zuikaku” są na wodach Japonii, w drodze na Truk, czy już na morzu. Wiceadmirał Robert Ghormley, dowódca obszaru południowego Pacyfiku, ostrzegł jedynie, że w dniach 23–26 sierpnia należy się spodziewać japońskiego uderzenia na Guadalcanal. Rozpoznanie prowadziły łodzie latające PBY Catalina z Espiritu Santo i z wyspy Ndeni w archipelagu Santa Cruz, armijne bombowce B-17 oraz bombowce nurkujące piechoty morskiej z Henderson Field, gdzie od 20 sierpnia stacjonowały pierwsze amerykańskie samoloty, zalążek tzw. Cactus Air Force.

23 sierpnia rano Catalina wykryła konwój Tanaki około 250 mil morskich na północ od Guadalcanalu. Tanaka, wiedząc, że po takim meldunku nadleci uderzenie, zawrócił na północ, a wysłana przez Fletchera po południu grupa uderzeniowa „Saratogi” – 31 bombowców nurkujących SBD Dauntless i 6 samolotów torpedowych TBF Avenger – w złej pogodzie nie znalazła celu i na noc wylądowała na Guadalcanalu. Desant przesunięto na 25 sierpnia. Wieczorem 23 sierpnia, nie mając żadnych wiadomości o japońskich lotniskowcach i opierając się na meldunkach, według których wciąż przebywały one na Truk, Fletcher odesłał „Waspa” z jego eskortą na południe, w stronę wyspy Efate, by uzupełnił paliwo. W ten sposób w przeddzień bitwy pozbawił się trzeciego lotniskowca i jego grupy lotniczej, a przewaga liczebna w samolotach, którą po raz pierwszy w tej wojnie mieli Amerykanie, przeszła na stronę japońską.

Zatopienie „Ryūjō”

24 sierpnia o świcie Nagumo wysłał zespół Hary w stronę Guadalcanalu. Około południa z „Ryūjō” wystartowało sześć samolotów Nakajima B5N z bombami i piętnaście myśliwców Zero. Nad lotniskiem przechwyciły je myśliwce Wildcat piechoty morskiej i armijne Airacobry; nalot nie wyrządził na Henderson Field poważniejszych szkód, a obie strony straciły po kilka maszyn. Równocześnie Cataliny i samoloty rozpoznawcze z „Enterprise” kilkakrotnie meldowały o lekkim lotniskowcu około 200 mil na północny zachód od TF61. Fletcher długo wahał się z uderzeniem: obawiał się, że skieruje swoje samoloty na drugorzędny cel, podczas gdy duże japońskie lotniskowce, których położenia nie znał, zaatakują jego okręty. Dopiero około 13:40 z „Saratogi” wystartowało 30 bombowców nurkujących i 8 Avengerów pod dowództwem komandora porucznika Harry’ego Felta.

Grupa Felta dotarła nad zespół Hary około 15:50. Początkowo część samolotów skierowano na krążownik „Tone”, ale gdy pierwsze bomby chybiły manewrującego lotniskowca, Felt nakazał wszystkim atakować „Ryūjō”. Okręt otrzymał co najmniej trzy trafienia bombami i prawdopodobnie jedną torpedę lotniczą; płonący, przechylony i pozbawiony napędu, został opuszczony przez załogę i zatonął wieczorem. Zginęło około 120 marynarzy. Wracające znad Guadalcanalu samoloty „Ryūjō” nie miały gdzie lądować i wodowały w pobliżu tonącego okrętu; ich załogi, podobnie jak rozbitków z „Ryūjō”, podjęły niszczyciele eskorty. Paradoksalnie Amerykanie długo nie mieli pewności, czy lotniskowiec rzeczywiście zatonął.

Atak na „Enterprise”

Tymczasem Japończycy znaleźli TF61. Około 14:00 wodnosamolot z krążownika „Chōkai” zameldował o amerykańskich lotniskowcach i krótko przed 15:00 „Shōkaku” i „Zuikaku” wysłały pierwszą falę: 27 bombowców nurkujących Aichi D3A i 10 myśliwców, a godzinę później drugą, podobnej wielkości. Prawie w tej samej chwili dwa amerykańskie bombowce rozpoznawcze z „Enterprise” wypatrzyły oba duże lotniskowce Nagumo i zaatakowały „Shōkaku”, ale ich bomby spadły tuż przy burcie, nie wyrządzając istotnych szkód. Meldunek o położeniu japońskiego zespołu, nadawany wielokrotnie, dotarł do Fletchera dopiero po godzinie – za późno, by skierować na „Shōkaku” i „Zuikaku” grupę uderzeniową „Saratogi”, która właśnie atakowała „Ryūjō”.

O 16:02 radar „Enterprise” wykrył nadlatującą japońską formację w odległości 88 mil. Oba lotniskowce poderwały w powietrze 53 Wildcaty, a pozostałe na pokładach bombowce i samoloty torpedowe wysłano w powietrze, by nie spłonęły na okrętach w razie trafienia. Naprowadzanie myśliwców zawiodło: japońskie samoloty nadleciały wyżej, niż oceniono, ekrany radarów zapełniły się mieszaniną ech własnych i wrogich maszyn, a jedyny kanał radiowy zablokowały rozmowy pilotów. Część Wildcatów zdołała jednak przechwycić bombowce, a pozostałe japońskie maszyny weszły w nurkowanie prosto w ogień artylerii przeciwlotniczej okrętów, wśród których „North Carolina” z ponad setką luf stanowił przeciwlotniczą fortecę.

Atak, prowadzony przez komandora podporucznika Mamoru Sekiego, skupił się na „Enterprise”. Dowódca lotniskowca, komandor Arthur Davis, ocenił go później jako przeprowadzony z wielką determinacją. O 16:44 pierwsza bomba przebiła kilka pokładów w pobliżu rufowego podnośnika i wybuchła w głębi okrętu, zabijając 35 ludzi. Pół minuty później druga trafiła w stanowisko dział 127 mm nieopodal, zabijając 38 marynarzy i wywołując pożar ładunków miotających. O 16:46 trzecia, mniejsza, uderzyła w pokład lotniczy w pobliżu środkowego podnośnika. Cały atak trwał niespełna kwadrans. „Enterprise” płonął, ale zespoły kontroli uszkodzeń opanowały pożary i załatały pokład tak sprawnie, że około 17:45 lotniskowiec znów przyjmował samoloty i szedł z prędkością 24 węzłów. Krótko potem zawiodła maszyneria sterowa i okręt przez blisko 40 minut zataczał kręgi; na szczęście dla Amerykanów druga fala japońska, wskutek błędnie odczytanej pozycji, minęła zespół o kilkadziesiąt mil i zawróciła, nie znalazłszy celu.

Japończycy stracili w tym ataku ponad dwadzieścia samolotów, zestrzelonych przez myśliwce i artylerię przeciwlotniczą albo zaginionych w drodze powrotnej, a ich piloci zameldowali o dwóch płonących amerykańskich lotniskowcach. Wieczorem kilka samolotów z „Saratogi”, wysłanych w ostatniej chwili przed nalotem, odnalazło zespół Kondō: Avengery chybiły swoimi torpedami, ale dwa Dauntlessy ciężko uszkodziły bliskimi wybuchami bomb transportowiec wodnosamolotów „Chitose”, który z trudem dotarł na Truk. Po zmroku Fletcher wycofał TF61 na południe, by uzupełnić paliwo i zabezpieczyć uszkodzony „Enterprise”. Nagumo i Kondō ruszyli w pościg z nadzieją na nocną bitwę artyleryjską, ale nie znaleźli przeciwnika i w nocy zawrócili na północ.

Konwój Tanaki zawraca

Konwój Tanaki pozostał na morzu bez osłony lotniczej. Wieczorem 24 sierpnia Tanaka otrzymał rozkaz odejścia na północny zachód, ale gdy do Mikawy w Rabaulu dotarły meldunki lotników o dwóch płonących amerykańskich lotniskowcach, rozkaz zmieniono i transportowce znów skierowały się ku Guadalcanalowi. W nocy pięć japońskich niszczycieli ostrzelało Henderson Field, wyrządzając niewielkie szkody. Rankiem 25 sierpnia konwój znajdował się już około 150 mil od celu, gdy dopadły go bombowce nurkujące piechoty morskiej z Henderson Field i samoloty z „Enterprise”, które poprzedniego dnia wylądowały na wyspie. Bomba trafiła „Jintsū” w część dziobową, zabijając 24 marynarzy; Tanaka, oszołomiony wybuchem, przeniósł flagę na niszczyciel „Kagerō”, a krążownik odesłał na Truk. Trafiony został też transportowiec „Kinryu Maru”, wiozący żołnierzy piechoty morskiej. Gdy do płonącego statku podszedł niszczyciel „Mutsuki” (typu Mutsuki), by zabrać ludzi, nadleciały armijne bombowce B-17 z Espiritu Santo. Bombardowanie z dużej wysokości rzadko trafiało okręty w ruchu, ale tym razem bomby trafiły stojący w miejscu niszczyciel, który zatonął, a płonący „Kinryu Maru” dobił torpedą niszczyciel „Mochizuki”.

Po tych stratach Tanaka zawrócił z resztą konwoju do bazy na wyspach Shortland. Żołnierzy z transportowców przeładowano tam na niszczyciele, które od 29 sierpnia zaczęły przewozić ich na Guadalcanal nocą, partiami i w większości bez ciężkiego sprzętu. Tak narodził się system nocnych rejsów, który Amerykanie nazwali „Tokyo Express”: za dnia wody wokół wyspy należały do samolotów z Henderson Field, w nocy – do japońskich okrętów.

Bilans

Amerykańskie straty były stosunkowo niewielkie. Na „Enterprise” zginęło około 75 ludzi, a blisko stu zostało rannych; łącznie TF61 i lotnictwo na Guadalcanalu straciły około 90 zabitych, przeważnie w załodze trafionego lotniskowca, oraz około dwudziestu kilku samolotów, przy czym dzięki akcjom ratowniczym zginęło tylko kilku lotników. Japończycy stracili lekki lotniskowiec „Ryūjō”, niszczyciel „Mutsuki” i transportowiec „Kinryu Maru”, a „Jintsū” i „Chitose” wymagały remontu. Zginęło co najmniej kilkaset ludzi, a strata samolotów sięgnęła około 75 maszyn. Najdotkliwsza była jednak utrata lotników: według amerykańskich historyków marynarka japońska straciła w tej bitwie kilkadziesiąt doświadczonych przedwojennych załóg lotniczych – najczęściej podaje się liczbę 61, choć niektóre szacunki mówią o ponad stu. System szkolenia lotników japońskiej marynarki, nastawiony na nieliczną elitę, nie był w stanie szybko ich zastąpić.

Często powtarzane określenie, że „Enterprise” został w tej bitwie ciężko uszkodzony, wymaga doprecyzowania. Trzy trafienia bombami rzeczywiście wyłączyły lotniskowiec z walki i wymusiły remont w stoczni w Pearl Harbor, ale nie zagroziły jego zatopieniem – okręt podjął operacje lotnicze godzinę po nalocie, a naprawę zakończono 15 października, po niespełna dwóch miesiącach. Taktycznie bitwa była więc zwycięstwem amerykańskim, choć niepełnym: Fletcher nie zniszczył dużych lotniskowców Nagumo, a Japończycy nie utracili inicjatywy na morzu. Strategicznie najważniejsze było to, że posiłki nie dotarły na wyspę w porę i w zwartej postaci.

Miejsce w wojnie

Bitwa u wschodnich Wysp Salomona zamknęła pierwszy etap walki o Guadalcanal. Japonia po raz drugi w ciągu tygodnia przekonała się, że wyspy nie da się odbić małymi siłami ani dowieźć na nią wojsk w biały dzień, dopóki działa Henderson Field. Odtąd o losach kampanii decydował przede wszystkim wyścig dostaw: Amerykanie wzmacniali lotnisko i jego załogę, Japończycy co noc przewozili na wyspę kolejne bataliony niszczycielami „Tokyo Express”. Z ich pomocą na przełomie sierpnia i września wylądowała brygada generała Kiyotake Kawaguchiego, której natarcie na grzbiet nad lotniskiem w dniach 12–14 września także zakończyło się klęską.

Dla amerykańskiej floty sierpniowe zwycięstwo okazało się jednak kruche. 31 sierpnia japoński okręt podwodny storpedował „Saratogę”, wyłączając ją z walki na blisko trzy miesiące, a ranny w tym ataku Fletcher wkrótce stracił dowództwo na morzu. 15 września inny okręt podwodny zatopił „Waspa”, który ominął bitwę z powodu tankowania. Na południowym Pacyfiku pozostał tylko „Hornet” i przez kilka tygodni Stany Zjednoczone miały tam jeden sprawny lotniskowiec. Wyremontowany „Enterprise” wrócił w rejon Salomonów pod koniec października, w samą porę na kolejne starcie ze „Shōkaku” i „Zuikaku” – bitwę koło wysp Santa Cruz 26 października, w której zatonął „Hornet”, a Japończycy znów stracili wielu doświadczonych lotników.

Bitwa była trzecią z czterech bitew lotniskowców 1942 roku. Każda z nich – na Morzu Koralowym, pod Midway, u wschodnich Wysp Salomona i koło wysp Santa Cruz – wykrwawiała elitarny, starannie wyszkolony przed wojną korpus japońskich lotników morskich. Choć „Shōkaku” i „Zuikaku” wyszły z sierpniowego starcia nietknięte, japońskie lotnictwo pokładowe nigdy nie odzyskało jakości z 1941 roku, a amerykański przemysł i system szkolenia zaczynały już wtedy dostarczać okręty i pilotów w liczbie, której Japonia nie mogła dorównać.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.