TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Lądowanie na Guadalcanalu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
7 sierpnia 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania na Guadalcanalu
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Alexander Vandegrift, Frank Jack Fletcher
Polegli żołnierze japońscy na mierzei u ujścia Alligator Creek na Guadalcanalu, 21 sierpnia 1942 roku.
Polegli żołnierze japońscy na mierzei u ujścia Alligator Creek na Guadalcanalu, 21 sierpnia 1942 roku.Autor: USMC · Public domain · Wikimedia Commons

Rankiem 7 sierpnia 1942 roku, osiem miesięcy po Pearl Harbor, Stany Zjednoczone po raz pierwszy w tej wojnie przeszły na Pacyfiku do natarcia na lądzie. Przed świtem w wąską cieśninę między Guadalcanalem a wyspami Nggela (Florida) weszła niezauważona flota inwazyjna, a po kilku godzinach żołnierze 1 Dywizji Piechoty Morskiej generała majora Alexandra Vandegrifta zeszli na ląd jednocześnie na Guadalcanalu, na wyspie Florida, na Tulagi oraz na maleńkich wysepkach Gavutu i Tanambogo. Operacja nosiła kryptonim Watchtower. Na Guadalcanalu, gdzie Japończycy kończyli budowę lotniska, desant niemal nie napotkał oporu i nazajutrz piechota morska zajęła pas startowy. Na Tulagi i sąsiednich wysepkach japońska załoga broniła się natomiast niemal do ostatniego człowieka. Tak zaczęła się półroczna kampania, która miała przesądzić o tym, kto przejmie inicjatywę w wojnie na Pacyfiku.

Siły operacji Watchtower

Dyrektywa amerykańskich szefów sztabów z 2 lipca powierzyła pierwszą fazę ofensywy na Wyspach Salomona marynarce. Admirał Chester Nimitz przekazał ją wiceadmirałowi Robertowi Ghormleyowi, dowódcy Obszaru Południowego Pacyfiku, który kierował operacją z okrętu sztabowego w Numei. Na morzu całością sił ekspedycyjnych dowodził wiceadmirał Frank Jack Fletcher, który osobiście prowadził zespół lotniskowców: „Saratogę”, „Enterprise” i „Waspa”, osłaniane przez nowy pancernik „North Carolina”, krążowniki i niszczyciele. Były to trzy z czterech lotniskowców, jakie po bitwie pod Midway marynarka miała na Pacyfiku. Zespołem desantowym dowodził kontradmirał Richmond Turner: około dwudziestu transportowców i szybkich transportowców przerobionych z niszczycieli, a także zespół osłony z ośmioma krążownikami, w tym trzema australijskimi, i kilkunastoma niszczycielami. Osłoną kierował brytyjski kontradmirał Victor Crutchley, oficer Royal Navy oddelegowany do marynarki australijskiej, z flagą na ciężkim krążowniku „Australia”. Cała armada liczyła według amerykańskich zestawień około 75 okrętów i statków.

Na pokładach płynęło od 16 do 19 tysięcy żołnierzy, zależnie od sposobu liczenia. Trzonem była 1 Dywizja Piechoty Morskiej, pierwsza dywizja w historii korpusu, która opuściła Stany Zjednoczone. Jeden z jej pułków, 7, stacjonował na Samoa, więc dywizję uzupełniono 2 Pułkiem Piechoty Morskiej z 2 Dywizji, 1 Batalionem Rajdersów podpułkownika Merritta Edsona, 1 Batalionem Spadochronowym i 3 Batalionem Obrony z artylerią przeciwlotniczą i nadbrzeżną. Siłami na Tulagi i okolicznych wysepkach dowodził zastępca Vandegrifta, generał brygady William Rupertus. Przygotowania były pospieszne: dywizję przeładowywano w lipcu w Wellingtonie, a próby desantu u wyspy Koro na Fidżi wypadły źle. Zaopatrzenie zredukowano z dziewięćdziesięciu do sześćdziesięciu dni, a żołnierze, uzbrojeni głównie w powtarzalne karabiny Springfield z czasów poprzedniej wojny, przezywali operację „Shoestring”, czyli robioną „za grosze”.

31 lipca flota opuściła rejon Fidżi i zatoczyła łuk na zachód, by podejść do Guadalcanalu od południa. Ostatnie dni przed desantem przyniosły szczęście, na które nikt nie liczył: niski pułap chmur i deszcz ukryły zespoły przed japońskimi łodziami latającymi z Tulagi, które patrolowały okolicę, ale niczego nie dostrzegły. W nocy z 6 na 7 sierpnia okręty okrążyły od zachodu wysepkę Savo i rozdzieliły się: grupa X-ray skierowała się ku Guadalcanalowi, grupa Yoke ku Tulagi.

Świt nad cieśniną

Krótko po szóstej rano krążowniki i niszczyciele otworzyły ogień do wybrzeża, a samoloty z lotniskowców zaatakowały cele na obu brzegach cieśniny. Lotnicy z „Waspa” zniszczyli na kotwicowiskach przy Tulagi i Gavutu piętnaście japońskich wodnosamolotów i łodzi latających, w tym ciężkie Kawanishi H6K, część z nich z silnikami rozgrzanymi do startu. O 6.41 Turner nadał rozkaz „land the landing force”. Zaskoczenie było całkowite. Załoga Tulagi zdążyła tylko zameldować do Rabaulu, że wróg ma przytłaczającą przewagę, że niszczy dokumenty i sprzęt i że będzie się bronić do ostatniego człowieka.

Tulagi, Gavutu i Tanambogo

Pierwsi zeszli na ląd żołnierze 1 Batalionu 2 Pułku, którzy o 7.40 bez walki zajęli przyczółek na sąsiedniej wyspie Florida, prowadzeni przez Australijczyków znających okolicę sprzed wojny. O 8.00 rajdersi Edsona i 2 Batalion 5 Pułku wylądowali na zachodnim brzegu Tulagi. Rafa koralowa nie pozwoliła łodziom podejść do plaży i żołnierze brnęli ostatnie sto metrów w wodzie, ale Japończycy na razie nie strzelali. Załogę wyspy stanowili żołnierze 84 Oddziału Wartowniczego marynarki pod dowództwem komandora porucznika Masaakiego Suzukiego oraz personel grupy lotniczej Jokohama. Wycofali się na południowo-wschodni kraniec wyspy, na wzgórze, które Amerykanie nazwali Wzgórzem 281, i do sąsiedniego wąwozu, gdzie mieli dziesiątki jaskiń wykutych w wapiennych skałach i stanowisk karabinów maszynowych. Rajdersi dotarli tam o zmierzchu i okopali się. W nocy Japończycy pięciokrotnie atakowali ich linie, częściowo w walce wręcz, ale linia wytrzymała. 8 sierpnia, po wylądowaniu posiłków, piechota morska okrążyła wzgórze i wąwóz i po ostrzale moździerzowym oczyściła jaskinie ładunkami wybuchowymi. Po południu zorganizowany opór ustał.

Najcięższe walki toczyły się na Gavutu i Tanambogo, dwóch koralowych pagórkach połączonych groblą długą na około pół kilometra, gdzie znajdowała się baza wodnosamolotów. Amerykanie sądzili, że broni ich najwyżej dwustu ludzi. W rzeczywistości było ich kilkuset: lotnicy, mechanicy i żołnierze marynarki, a także japońscy i koreańscy robotnicy budowlani. Ponieważ samolotów nie starczało do równoczesnego wspierania wszystkich desantów, uderzenie na Gavutu wyznaczono dopiero na południe. Około 400 żołnierzy 1 Batalionu Spadochronowego, który mimo nazwy lądował z łodzi, trafiło pod krzyżowy ogień z obu wysepek; mniej więcej co dziesiąty był zabity lub ranny już w pierwszych minutach, a ranny został także dowódca batalionu, major Robert Williams. Po dwóch godzinach spadochroniarze wdarli się na szczyt wzgórza na Gavutu. Nocny atak jednej kompanii na Tanambogo, przeprowadzony w przekonaniu, że wysepka jest słabo broniona, zakończył się niepowodzeniem: łodzie oświetlone łuną pożarów dostały się pod silny ogień i musiały zawrócić.

Vandegrift skierował na Gavutu 3 Batalion 2 Pułku, który miał pozostać w odwodzie na Guadalcanalu. 8 sierpnia batalion dokończył zdobywanie Gavutu, a po południu, po półgodzinnym ostrzale z krążownika „San Juan”, zaatakował Tanambogo z łodzi i przez groblę, z pomocą dwóch lekkich czołgów Stuart. Jeden z nich utknął na pniu drzewa; japońscy lotnicy podpalili go i zabili dwóch członków załogi, zanim sami zginęli od ognia piechoty. Dowódca obrony, komandor Shigetoshi Miyazaki, wysadził się w swoim schronie. Piechota morska przez cały wieczór wysadzała kolejne jaskinie, a ostatni opór na Tanambogo ustał w południe 9 sierpnia.

Japońskich obrońców Tulagi i obu wysepek było według amerykańskich obliczeń około 880–900. Niemal wszyscy zginęli; do niewoli trafiło kilkudziesięciu ludzi, w większości koreańskich robotników, a kilkudziesięciu przepłynęło na wyspę Florida. Straty piechoty morskiej w tych walkach różne źródła podają w przedziale od około 120 do 145 zabitych, a łącznie z rannymi na blisko 250 ludzi. Ta zawziętość obrony była pierwszym zwiastunem tego, jak będą wyglądały walki o każdą kolejną wyspę Pacyfiku.

Red Beach i lotnisko nad Lungą

Na Guadalcanalu wszystko potoczyło się inaczej. O 9.10 pierwsze łodzie z dwoma batalionami 5 Pułku pułkownika LeRoya Hunta przybiły do plaży oznaczonej jako Red Beach, kilka kilometrów na wschód od przylądka Lunga, między nim a przylądkiem Koli. Spodziewano się kilku tysięcy obrońców, ale na plaży nie było nikogo. Za 5 Pułkiem wylądował 1 Pułk pułkownika Cliftona Catesa, artyleria 11 Pułku i jednostki obrony; do wieczora 8 sierpnia na wyspie znalazło się około 11 tysięcy żołnierzy. Japończycy, w większości robotnicy oddziałów budowlanych komandora Kanaego Monzena, po porannym ostrzale z okrętów i bombardowaniu uciekli na zachód, za rzekę Matanikau.

Prawdziwym przeciwnikiem pierwszego dnia okazały się dżungla, upał i bałagan. 1 Pułk miał dojść do górującego nad równiną wzgórza, które z morza wyglądało na pobliski „trawiasty pagórek”; w rzeczywistości była to góra Austen, odległa o kilka kilometrów gęstej dżungli, i Vandegrift szybko zrezygnował z tego celu. Na plaży piętrzyły się tymczasem stosy amunicji, żywności i sprzętu, bo za mało ludzi przydzielono do ich rozładunku, a łodzie desantowe czekały godzinami na możliwość wyładunku. Na noc żołnierze okopali się około kilometra przed lotniskiem.

8 sierpnia piechota morska przeszła przez rzekę Lunga i około 16.00 zajęła lotnisko oraz japońskie obozy przy Kukum. Japończycy zostawili prawie gotowy pas startowy, ciężarówki, walce, koparki, magazyny ryżu i konserw, elektrownię, radiostację, a nawet fabrykę lodu, którą Amerykanie od razu ochrzcili „Fabryką Lodu Tōjō”. Zdobyczne maszyny i jedzenie miały wkrótce okazać się bezcenne. Kilka dni później, według Richarda B. Franka 12 sierpnia, lotnisko otrzymało nazwę Henderson Field na cześć majora Loftona Hendersona, dowódcy dywizjonu bombowców nurkujących piechoty morskiej, który zginął pod Midway, prowadząc atak na japońskie lotniskowce. Tego samego dnia wylądował na nim pierwszy samolot, łódź latająca Catalina.

Odpowiedź z Rabaulu

Japońskie dowództwo w Rabaulu zareagowało szybko, choć początkowo nie doceniło skali desantu. Jeszcze 7 sierpnia przed południem obserwator wybrzeża na Bougainville zameldował o przelatujących na południe bombowcach, dzięki czemu myśliwce z lotniskowców czekały na nie w powietrzu. Około 13.00 nad flotą pojawiło się 27 dwusilnikowych bombowców Mitsubishi G4M w eskorcie 18 myśliwców Zero. Bombardując z dużej wysokości, nie trafiły żadnego okrętu i straciły kilka maszyn. W tej walce ciężko ranny w głowę został jeden z najlepszych japońskich asów, Saburō Sakai, który mimo to zdołał doprowadzić samolot do Rabaulu, odległego o ponad tysiąc kilometrów. Po południu dziewięć bombowców nurkujących Aichi D3A, wysłanych bez szans na powrót, bo ich zasięg nie pozwalał dolecieć z powrotem do bazy, trafiło niszczyciel „Mugford”.

8 sierpnia przed południem nadleciało ponad dwadzieścia bombowców G4M uzbrojonych w torpedy, znów z eskortą myśliwców. Zaatakowały nisko nad wodą transportowce Turnera i poniosły ciężkie straty od ognia przeciwlotniczego. Jeden płonący bombowiec runął na transportowiec „George F. Elliott”, który stanął w ogniu i został później zatopiony, a torpeda trafiła niszczyciel „Jarvis”. Uszkodzony „Jarvis” odpłynął samotnie i następnego dnia zatonął z całą załogą, zaatakowany przez japońskie samoloty. W ciągu dwóch dni Japończycy stracili według zestawień amerykańskich 36 samolotów, a Amerykanie 19, w tym 14 myśliwców z lotniskowców. Naloty opóźniły jednak rozładunek, bo transportowce musiały przerywać pracę i manewrować.

Wiceadmirał Gun’ichi Mikawa, dowódca 8 Floty, wysłał 7 sierpnia ku Guadalcanalowi dwa transportowce z około 500 żołnierzami, ale odwołał je, gdy okazało się, że Amerykanie wylądowali w dużej sile. Sam zebrał natomiast pięć ciężkich i dwa lekkie krążowniki oraz niszczyciel i wieczorem 7 sierpnia ruszył na południowy wschód, by nocą zaatakować aliancką flotę w cieśninie.

Fletcher odchodzi

Wieczorem 8 sierpnia Fletcher zameldował Ghormleyowi, że liczba jego myśliwców spadła z 99 do 78, że w rejonie działa wiele japońskich bombowców torpedowych, a okrętom kończy się paliwo, i poprosił o zgodę na wycofanie lotniskowców. Nie czekając na odpowiedź, skierował się na południe. Uważał, że po stracie „Lexingtona” i „Yorktowna” trzy pozostałe lotniskowce trzeba oszczędzać na starcie z japońskimi lotniskowcami, a według pierwotnych ustaleń miał osłaniać desant tylko przez dwa–trzy dni. Turner uznał, że bez osłony z powietrza nie może trzymać transportowców pod Guadalcanalem i postanowił odpłynąć następnego dnia. Na naradę na swoim okręcie flagowym wezwał Vandegrifta i Crutchleya, który przypłynął na „Australii”. Tej samej nocy krążowniki Mikawy uderzyły na zespół osłony koło wyspy Savo i zatopiły cztery alianckie ciężkie krążowniki, nie zaatakowały jednak transportowców.

9 sierpnia po południu transportowce odpłynęły do Numei, zabierając ze sobą ponad połowę zaopatrzenia, ciężki sprzęt, w tym większość dział i radarów, a także część żołnierzy 2 Pułku, których nie zdążono wysadzić na ląd. Na wyspie zostało, licząc zdobyczny japoński ryż, jedzenia na kilkanaście dni i amunicji na kilka dni intensywnej walki. Vandegrift zarządził dwa posiłki dziennie, a jego saperzy kończyli lotnisko japońskimi walcami i ciężarówkami. Piechota morska do dziś pamięta odejście lotniskowców jako porzucenie; Vandegrift do końca życia nie wybaczył go Fletcherowi. Historycy, zwłaszcza John B. Lundstrom, bronią jednak decyzji admirała, wskazując na realne zagrożenie dla jedynych lotniskowców, jakie Ameryka miała wówczas na Pacyfiku. W tych dniach z gór zszedł do linii amerykańskich brytyjski obserwator wybrzeża Martin Clemens, który obserwował desant z ukrycia, i oddał Vandegriftowi do dyspozycji swoich zwiadowców z miejscowej policji.

Miejsce w wojnie

Lądowanie 7 sierpnia było pierwszą amerykańską ofensywą lądową wojny na Pacyfiku i pierwszą od Pearl Harbor operacją, w której inicjatywę miała strona aliancka. Na razie sukces był kruchy: około 11 tysięcy żołnierzy na Guadalcanalu i 6 tysięcy na Tulagi, bez lotnictwa, z niepełnym zaopatrzeniem, broniło wąskiego przyczółka wokół lotniska. Japońskie dowództwo uznało desant za rozpoznanie walką i zamiast od razu skierować na wyspę duże siły, wysyłało je częściami, co miało się okazać kosztownym błędem.

Przez następne pół roku Guadalcanal stał się miejscem wyniszczających walk na lądzie, na morzu i w powietrzu. Pierwsze samoloty piechoty morskiej wylądowały na Henderson Field 20 sierpnia, a nazajutrz nad rzeką Ilu, nazywaną przez Amerykanów Tenaru, piechota morska rozbiła pierwszy japoński kontratak. Potem przyszły bitwy morskie koło wschodnich Wysp Salomona, u przylądka Esperance, koło wysp Santa Cruz i wielka bitwa morska pod Guadalcanalem w listopadzie, a na lądzie wrześniowe walki na grzbiecie nazwanym od nazwiska Edsona i październikowa bitwa o Henderson Field. Japonia straciła tam dziesiątki okrętów, setki samolotów z doświadczonymi załogami i według różnych szacunków od 20 do ponad 30 tysięcy żołnierzy, w dużej części z głodu i chorób. W pierwszych dniach lutego 1943 roku ewakuowała z wyspy resztki swoich wojsk. Guadalcanal, razem z równoczesnymi walkami na Nowej Gwinei, zamknął okres japońskich zwycięstw na Pacyfiku i rozpoczął długi marsz aliantów przez Wyspy Salomona ku Rabaulowi i dalej, ku Filipinom i Japonii.

Źródła

  1. ibiblio.org

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.