TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bunt legionistów i pogrom w Bukareszcie

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
21 stycznia 1941
Autor:
Natalia
Tagi:
Rumunia, Ion Antonescu, faszyzm, Zagłada Żydów

21 stycznia 1941 roku w Bukareszcie uzbrojeni legioniści faszystowskiej Żelaznej Gwardii zajęli komendę policji, ministerstwa, ratusz i inne gmachy publiczne i wypowiedzieli posłuszeństwo generałowi Ionowi Antonescu, z którym od września 1940 roku dzielili władzę. Jednocześnie bojówki ruchu i ich zwolennicy napadli na żydowskie dzielnice stolicy. Przez trzy dni, gdy wojsko otaczało budynki zajęte przez buntowników, ale nie atakowało, legioniści palili synagogi, rabowali domy i sklepy, torturowali i mordowali. Według zestawienia Federacji Gmin Żydowskich, na którym opiera się raport międzynarodowej komisji historyków pod przewodnictwem Eliego Wiesela, zginęło 125 bukareszteńskich Żydów. Pod 21 stycznia kalendaria wojny notują „doniesienia, że rumuńscy faszyści z Żelaznej Gwardii rozstrzeliwują Żydów w Bukareszcie”. Takie wiadomości rzeczywiście docierały wtedy do świata; w rzeczywistości nie były to egzekucje w ścisłym sensie, lecz zaplanowany pogrom, który towarzyszył próbie zamachu stanu. Bunt, znany w historiografii jako rebelia Żelaznej Gwardii, załamał się 23 stycznia, gdy Antonescu, pewny poparcia Adolfa Hitlera, rzucił przeciw legionistom armię.

Państwo dwóch wodzów

Rumunia była od 14 września 1940 roku „Narodowym Państwem Legionowym”. Po abdykacji Karola II generał Antonescu, nie mając własnej partii, oparł się na Żelaznej Gwardii, czyli Legionie Michała Archanioła, ruchu skrajnie nacjonalistycznym, mistycznie prawosławnym i od początku antysemickim. Przywódca Gwardii Horia Sima został wicepremierem, legioniści objęli ministerstwa spraw wewnętrznych, oświaty i spraw zagranicznych, a ich ludzie stanowiska prefektów we wszystkich okręgach. Armia, finanse, sprawiedliwość i wywiad zostały przy generale. Formalna głowa państwa, dziewiętnastoletni król Michał I, nie miał w tym układzie nic do powiedzenia.

Wspólne rządy od początku zgrzytały. Legioniści stworzyli własną policję, a do żydowskich przedsiębiorstw wprowadzili tak zwanych komisarzy romanizacji, którzy przejmowali majątki i zarządzali nimi na rzecz ruchu i jego członków. Bojówki wymuszały okupy, biły i rabowały, a w nocy z 26 na 27 listopada 1940 roku legioniści zamordowali w więzieniu Jilava 64 więźniów politycznych z czasów Karola II, w tym byłego szefa wywiadu Mihaila Moruzova, a następnego dnia historyka i byłego premiera Nicolae Iorgę oraz ekonomistę Virgila Madgearu. Był to odwet za zabicie założyciela ruchu Corneliu Zelei Codreanu w 1938 roku i za egzekucje, którymi król odpowiedział na zabójstwo premiera Armanda Călinescu we wrześniu 1939 roku.

Antonescu nie sprzeciwiał się wywłaszczaniu Żydów. Różnił się z legionistami metodą i tym, kto miał na tym zyskać. Raport komisji Wiesela podkreśla, że nie był to spór między brutalnym a „łagodnym” antysemityzmem: legioniści chcieli wszystkiego i natychmiast, a generał, dążąc do tego samego celu, wolał robić to stopniowo, ustawami i na rzecz państwa, a nie organizacji. Mówił to otwarcie ministrom z ramienia Gwardii: „Czy naprawdę sądzicie, że można od razu zastąpić wszystkich Żydów? Sprawy państwa załatwia się po kolei, jak w szachach”. Generał, człowiek wojskowego porządku, nie znosił też chaosu, w którym pogrążał się kraj, okrojony latem 1940 roku o jedną trzecią, zalany uchodźcami i dotknięty 10 listopada niszczycielskim trzęsieniem ziemi.

Hitler wybiera generała

O wyniku sporu miał przesądzić Berlin. Niemcy potrzebowali Rumunii przede wszystkim jako źródła ropy z Ploeszti i jako zaplecza przyszłej wojny na wschodzie: od października w kraju stacjonowała niemiecka misja wojskowa, a 23 listopada Antonescu podpisał w Berlinie przystąpienie Rumunii do paktu trzech. W grudniu Hitler podpisał dyrektywę nr 21, w której przewidywał udział Rumunii w ataku na Związek Radziecki. Legioniści mieli w Rzeszy sympatyków, zwłaszcza w kręgach partyjnych i w SS, ale w oczach Hitlera liczyło się co innego: spokój, porządek i armia, której ruch Simy nie mógł mu dać.

14 stycznia 1941 roku Antonescu spotkał się z Hitlerem w Obersalzbergu. Na rozmowę zaproszono także Simę, który się wymówił. Według niemieckich dokumentów dyplomatycznych, na które powołuje się raport komisji Wiesela, generał uzyskał wtedy zgodę na rozprawę z Legionem; w zamian zapewnił Hitlera o gotowości Rumunii do udziału w wojnie przeciw ZSRR. Po powrocie zaczął działać. Około 18–19 stycznia zlikwidował posady komisarzy romanizacji, a prasa legionowa, jedyna, jaka jeszcze ukazywała się w stolicy, odpowiedziała kampanią przeciw „Żydom i masonom” oraz ich „narzędziom”, przez które rozumiano samego generała. Legioniści przypominali, że jego macocha i pierwszy mąż jego żony byli Żydami.

Iskrą stało się zabójstwo. Wieczorem 19 stycznia (część źródeł podaje 20 stycznia) przed hotelem Ambasador w centrum Bukaresztu obywatel grecki zastrzelił majora Helmutha Döringa z niemieckiej misji wojskowej. Według części historyków zamachowiec działał na zlecenie wywiadu brytyjskiego; sprawy nigdy do końca nie wyjaśniono. Obie strony wykorzystały ją jako pretekst. 20 stycznia Antonescu odwołał legionowego ministra spraw wewnętrznych gen. Constantina Petrovicescu, rzekomo za to, że nie zapewnił bezpieczeństwa niemieckiemu oficerowi, a wraz z nim szefów Siguranțy, czyli policji politycznej, i policji stołecznej. Na ich miejsce mianował wojskowych, a wojsko obsadziło centrale telefoniczne i inne ważne obiekty.

Bunt

Rankiem 21 stycznia nowi szefowie przybyli objąć urzędy, ale odwołani funkcjonariusze zabarykadowali się w gmachu Siguranțy i w prefekturze policji razem z uzbrojonymi legionistami. Sima wezwał ruch do walki. W ciągu dnia legioniści zajęli komisariaty, ratusz, kilka ministerstw, w tym według rumuńskich źródeł ministerstwo sprawiedliwości, a także gmachy Banku Narodowego i poczty głównej; nie zdołali opanować budynku radia, strzeżonego przez żandarmów, choć według części relacji przejęli jedną z rozgłośni nadawczych. Mieli czym walczyć: według danych zebranych po stłumieniu buntu tylko w stolicy dysponowali około pięcioma tysiącami sztuk broni palnej, granatami, blisko dwustu ciężarówkami, a nawet kilkoma pojazdami opancerzonymi. Na wezwanie Gwardii do miasta napływali chłopi z okolicznych wsi, przekonywani, że trzeba bronić kraju przed Żydami i masonami. Wieczorem 21 stycznia legioniści wystąpili też w kilku innych miastach, najpoważniej w Braszowie, gdzie zajęli urzędy, pocztę i centralę telefoniczną.

Antonescu nie zaatakował od razu. Ściągnął do stolicy oddziały z prowincji, w tym czołgi, kazał otoczyć zajęte budynki, a żołnierzom odpowiadać ogniem tylko wtedy, gdy zostaną ostrzelani. W nocy z 21 na 22 stycznia telegraficznie odwołał wszystkich legionowych prefektów i zastąpił ich miejscowymi dowódcami wojskowymi. Komisja Wiesela tłumaczy tę „aktywną defensywę” ostrożnością wobec Berlinu: generał chciał, by legioniści sami się skompromitowali, zanim użyje siły. Ceną było to, że przez półtorej doby bojówki mogły bez przeszkód grasować w żydowskich dzielnicach.

Pogrom

Ataki na Żydów nie były skutkiem ubocznym zamieszek. Raport komisji Wiesela określa pogrom jako część przygotowanego przez Legion planu, a nie spontaniczny wybuch czy wykorzystanie chwilowej anarchii. Już 20 stycznia legioniści zaczęli masowo zatrzymywać Żydów i zwozić ich do prefektury policji. W południe 21 stycznia bojówki uderzyły na dzielnice Dudești i Văcărești, zamieszkane przez najbiedniejszą część bukareszteńskiej społeczności żydowskiej, liczącej wtedy około stu tysięcy osób. 22 stycznia legionowy minister Vasile Iașinschi wydał rozkaz podpalenia dzielnic żydowskich. Gdy jeden z działaczy ruchu próbował go powstrzymać w obawie przed pożarem całego miasta, miał usłyszeć, że jest za późno, bo podpalacze już wyruszyli.

W pogromie brali udział legioniści, bojówki Korpusu Robotników Legionowych, podporządkowani Gwardii policjanci i żandarmi, organizacje studenckie i licealne, a także zwykli mieszkańcy miasta, w tym kryminaliści. Wojsko i lojalni wobec generała policjanci w nim nie uczestniczyli. Według komisji Wiesela legioniści uprowadzili blisko dwa tysiące Żydów, mężczyzn i kobiet w wieku od piętnastu do osiemdziesięciu pięciu lat, i przetrzymywali ich w czternastu miejscach tortur: na komisariatach, w prefekturze, w siedzibach ruchu, w zajętych budynkach żydowskich, w ratuszu w Jilavie i w miejskiej rzeźni. Ofiary bito i torturowano, by wydały ukryte pieniądze i kosztowności; kobiety gwałcono, często na oczach rodzin.

Najgorsze zbrodnie popełniono w ostatnich godzinach buntu. Około dziewięćdziesięciu Żydów, wybranych spośród torturowanych w siedzibie Korpusu Robotników, legioniści wywieźli ciężarówkami do lasu pod Jilavą, rozebrali i zastrzelili z bliska. W śniegu znaleziono potem 86 nagich ciał; zabitym ze złotymi zębami zmasakrowano usta. Przeżyło tylko kilku, wśród nich dwukrotnie postrzelony rabin Zwi Gutman, którego dwóch synów zginęło. 23 stycznia piętnastu Żydów przewieziono z prefektury do miejskiej rzeźni, gdzie wszystkich zamęczono lub zastrzelono. Wojskowy prokurator, którego Antonescu wyznaczył do zbadania sprawy, rozpoznał wśród zwłok trzech znajomych, między innymi adwokata Millo Beilera, i zapisał, że ciała zawieszono na hakach rzeźniczych. Według sekretarza Mihaia Antonescu część ofiar wieszano jeszcze żywe; na zwłokach umieszczono napis „koszerne”. Amerykański poseł w Bukareszcie Franklin Mott Gunther meldował 30 stycznia do Waszyngtonu, powołując się na pośrednią relację, o sześćdziesięciu ciałach na hakach; dokumenty śledztwa mówią o piętnastu zamordowanych w rzeźni.

Legioniści napadli jednocześnie na wszystkie synagogi miasta. Niszczyli wnętrza, rabowali przedmioty kultu i pieniądze, palili zwoje Tory i księgi. W Świątyni Chóralnej przerwali wieczorną modlitwę i uprowadzili obecnych, których później zamordowano pod Jilavą. Doszczętnie spłonęły dwie bóżnice, w tym sefardyjska synagoga Cahal Grande, jedna z najpiękniejszych w Europie, którą wieczorem 22 stycznia oblano benzyną z cysterny; legioniści nie dopuścili do niej strażaków. Wojskowy prokurator opisał, jak wokół płonącej świątyni tańczyli, śpiewając hymn młodzieży legionowej, i wpychali w ogień trzy nagie kobiety. Wielką Synagogę ocaliła pracująca w niej chrześcijanka Lucreția Canjia, która błagała napastników, by jej nie podpalali. Federacja Gmin Żydowskich naliczyła 1274 zniszczone domy, sklepy i warsztaty, a straty oszacowała na 383 miliony lejów. Po stłumieniu buntu wojsko odebrało legionistom według tych samych źródeł około dwustu ciężarówek zrabowanego mienia, nie licząc pieniędzy i biżuterii.

Liczba 125 zabitych obejmuje Żydów z Bukaresztu, których ciała odnaleziono lub których śmierć potwierdzono; nie wiadomo, ilu zginęło przyjezdnych. Pojedyncze zabójstwa Żydów zdarzyły się także na prowincji, a ich liczba jest w różnych zestawieniach różna. Historycy uważają go za najkrwawszy pogrom w dziejach Wołoszczyzny.

Stłumienie

22 stycznia, gdy obraz pogromu stawał się coraz wyraźniejszy, a buntownicy rozbrajali, bili i według relacji nawet palili pojmanych żołnierzy, Antonescu uznał, że nadszedł czas. Po południu wydał armii rozkaz zdławienia oporu i aresztowania buntowników. Wieczorem wojsko ruszyło do natarcia, ostrzeliwując z dział barykady legionistów, i w ciągu kilku godzin przejęło większość miasta. Legioniści nie mieli szans wobec artylerii i czołgów; porzucali bronione gmachy i uciekali. Rankiem 23 stycznia Sima wydał komunikat, w którym kazał legionistom przerwać walkę. Ostatnie punkty oporu wojsko zlikwidowało do rana 24 stycznia, które komisja Wiesela uznaje za koniec buntu.

Straty walk podawano różnie. Według rumuńskich danych zginęło około trzydziestu żołnierzy, a ponad stu zostało rannych. Liczbę zabitych legionistów szacuje się na około dwustu; Sima mówił później o ośmiuset ofiarach w szeregach ruchu. Według podawanego w części opracowań urzędowego bilansu, który łączy zabitych po wszystkich stronach, trzy dni kosztowały życie ponad czterystu osób.

Stacjonujące w Rumunii oddziały niemieckie nie walczyły po żadnej stronie. Wieczorem 21 stycznia dowództwo misji wojskowej postawiło swoje oddziały w stan pogotowia i zakazało żołnierzom mieszania się w wewnętrzne spory polityczne. Hitler dał jednak wyraźnie do zrozumienia, że popiera generała, a nie Gwardię. Gdy było po wszystkim, Antonescu poprosił, by Niemcy publicznie zademonstrowali poparcie: niemieckie oddziały przemaszerowały przez Bukareszt pod gmach Prezydium Rady Ministrów, gdzie wiwatowały na cześć generała. Inna niemiecka instytucja zachowała się zupełnie inaczej. Oficer SD w Bukareszcie Otto von Bolschwing ukrył Simę i jego najbliższych współpracowników, a potem przerzucił ich przez Bułgarię do Rzeszy. Legioniści dostali tam schronienie pod opieką Heinricha Himmlera. Do Niemiec uciekło łącznie kilkaset członków ruchu; Hitler trzymał ich odtąd jako zakładników na wypadek, gdyby Antonescu okazał się nielojalny.

Koniec państwa legionowego

Po zdławieniu buntu Antonescu przemówił przez radio do narodu. Mówił o zdradzie i anarchii, ale o pogromie nie wspomniał. 27 stycznia utworzył nowy rząd, złożony głównie z wojskowych, a 14 lutego 1941 roku dekretem zniósł Narodowe Państwo Legionowe. Od tej chwili rządził jako dyktator wojskowy, bez partii i bez parlamentu. Żelazną Gwardię zdelegalizowano. Aresztowano około dziewięciu tysięcy osób podejrzanych o udział w buncie, z których, według rumuńskich zestawień, blisko dwa tysiące skazano na kary od kilku miesięcy do dożywocia. Simę sądy wojskowe skazały zaocznie. Oficerów, którzy okazali sympatię dla ruchu, aresztowano, a później wysyłano na pierwszą linię frontu.

Dla rumuńskich Żydów upadek Gwardii nie oznaczał ulgi. Antonescu zapowiedział, że dalej będzie ich usuwał z gospodarki, tyle że środkami państwowymi: ustawami, wywłaszczeniami i pracą przymusową zamiast terroru bojówek. Prasa, która przestała popierać legionistów, pozostała antysemicka i ostrzegała Żydów, by nie łudzili się, że generał stłumił bunt w ich obronie. Wielu sprawców pogromu nigdy nie poniosło kary. Przywódca legionowych studentów Viorel (później Valerian) Trifa, który w przeddzień buntu podburzał w przemówieniach przeciw „masonom i Żydom”, wyemigrował po wojnie do Stanów Zjednoczonych i został tam arcybiskupem rumuńskiej Cerkwi prawosławnej. Dopiero w latach osiemdziesiątych, po ujawnieniu jego przeszłości, musiał opuścić ten kraj.

Miejsce w wojnie

Bunt legionistów był starciem dwóch odmian rumuńskiego faszyzmu, z którego zwycięsko wyszła ta, która była Hitlerowi bardziej przydatna. Dla Niemiec Antonescu, z armią i bez ideologicznego zapału, był sojusznikiem pewniejszym niż ruch, który w ciągu czterech miesięcy doprowadził kraj do chaosu. Stłumienie buntu z niemieckim przyzwoleniem związało generała z Berlinem jeszcze mocniej. W następnych tygodniach przez Rumunię przechodziły do Bułgarii niemieckie dywizje szykowane do uderzenia na Grecję, a w czerwcu 1941 roku jej armia ruszyła razem z Wehrmachtem na Związek Radziecki.

Pogrom bukareszteński był też zapowiedzią tego, co miało nastąpić. Już pięć miesięcy później, na przełomie czerwca i lipca 1941 roku, w pogromie w Jassach żołnierze, policjanci i miejscowi, tym razem z rozkazu władz Antonescu i przy udziale Niemców, zamordowali według rumuńskich ustaleń ponad 13 tysięcy Żydów. Potem przyszły masowe mordy w Besarabii i Bukowinie oraz deportacje do Naddniestrza. Międzynarodowa komisja historyków uznała w 2004 roku, że pod rządami generała, który w styczniu 1941 roku uchodził za pogromcę antysemickiej bojówki, zginęło od 280 do 380 tysięcy Żydów. Horia Sima przeżył w Niemczech, a potem we frankistowskiej Hiszpanii, i do śmierci w 1993 roku przedstawiał bunt jako zamach stanu generała przeciw Legionowi.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.