TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bunt w Kronsztadzie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Europa Środkowo-Wschodnia
Data:
7 marca 1921
Autor:
Natalia
Bitwa:
Wojna domowa w Rosji
Tagi:
Rosja, bolszewicy, Lew Trocki, Michaił Tuchaczewski

7 marca 1921 roku wieczorem baterie artylerii na północnym i południowym brzegu Zatoki Fińskiej otworzyły ogień do Kronsztadu, twierdzy morskiej na wyspie Kotlin, która od ponad dwustu lat strzegła drogi do Piotrogrodu. Odpowiedziały im działa fortów i dwóch pancerników uwięzionych w lodzie portu. Tak zaczęła się rozprawa władzy radzieckiej z ludźmi, których jeszcze kilka lat wcześniej bolszewicy nazywali chlubą rewolucji. Marynarze Floty Bałtyckiej, żołnierze garnizonu i robotnicy Kronsztadu od 2 marca rządzili wyspą przez własny komitet rewolucyjny i domagali się nowych, wolnych wyborów do rad, swobody słowa dla socjalistów i anarchistów oraz końca rekwizycji zboża. Nie chcieli powrotu cara ani białych generałów. Chcieli rad bez dyktatury jednej partii. Po dwóch szturmach przez lód, w których zginęły tysiące ludzi, twierdza padła 18 marca. Tego samego miesiąca partia bolszewicka porzuciła komunizm wojenny i zakazała w swoich szeregach frakcji.

Marzec 1921, nie marzec 1917

Chronologie oparte na anglojęzycznej Wikipedii piszą, że 7 marca „zbuntowani czerwonoarmiści i cywile zajęli” Kronsztad, a bunt trwał do 17 marca. To wymaga uściślenia. Bunt nie zaczął się 7 marca, tylko tydzień wcześniej. 28 lutego załogi pancerników „Pietropawłowsk” i „Siewastopol” przyjęły rezolucję z żądaniami wobec rządu, 1 marca poparł ją wielotysięczny wiec w mieście, a 2 marca władzę na wyspie przejął Tymczasowy Komitet Rewolucyjny. 7 marca był dniem, w którym władze zaczęły ostrzał, a w nocy z 7 na 8 marca piechota ruszyła do pierwszego szturmu. Ostatni opór złamano nie 17, lecz 18 marca. Buntownikami nie byli też w większości żołnierze Armii Czerwonej, tylko marynarze floty, choć przyłączyła się do nich część garnizonu twierdzy i mieszkańców.

Kraj po wojnie domowej

Na przełomie 1920 i 1921 roku bolszewicy wygrali wojnę z białymi. W listopadzie 1920 roku armia generała Piotra Wrangla ewakuowała się z Krymu, a z Polską trwały już rokowania pokojowe w Rydze po wojnie, w której Armia Czerwona doszła pod Warszawę. Zwycięstwo militarne przyszło jednak w kraju zrujnowanym. Produkcja przemysłowa spadła do ułamka przedwojennej, miasta wyludniły się, transport ledwie działał. Przez trzy lata władza utrzymywała się dzięki polityce nazwanej później komunizmem wojennym: państwo przejęło przemysł, zakazało prywatnego handlu, a oddziały aprowizacyjne zabierały chłopom zboże w ramach przymusowych dostaw. Chłopi odpowiadali ograniczaniem zasiewów i coraz częściej buntem. W lutym 1921 roku Czeka notowała ponad sto pięćdziesiąt powstań chłopskich w całym kraju, a w guberni tambowskiej trwała już regularna wojna partyzancka.

W styczniu 1921 roku rząd obciął o jedną trzecią racje chleba w miastach. W lutym zamknięto z braku opału większość wielkich zakładów Piotrogrodu. 24 lutego robotnicy zakładów Trubocznych wyszli na ulice, a strajk szybko objął całe miasto. Władze, z kierującym Piotrogrodem Grigorijem Zinowjewem na czele, wprowadziły stan oblężenia, rozpędziły demonstracje przy pomocy podchorążych i aresztowały setki ludzi, w tym mienszewików i eserowców. Jednocześnie poszły na ustępstwa: zwiększyły racje, zniosły posterunki zarekwirujące żywność przywożoną ze wsi i pozwoliły robotnikom wyjeżdżać po zaopatrzenie. Na początku marca fabryki wróciły do pracy. Na pobliskiej wyspie wieści o strajkach i represjach wywołały jednak skutek, którego nikt w Piotrogrodzie nie przewidział.

Rezolucja z „Pietropawłowska”

Kronsztad był w 1917 roku twierdzą rewolucji. Jego marynarze brali udział w dniach lipcowych, a w listopadzie 1917 roku pomagali bolszewikom przejąć władzę. W czasie wojny domowej dziesiątki tysięcy marynarzy floty walczyły na wszystkich frontach. Część z nich odeszła na stałe, a ich miejsce zajęli rekruci ze wsi, ale według badań większość załóg w 1921 roku stanowili weterani z czasów rewolucji. Na wyspie mieszkało wtedy około 50 tysięcy cywilów i stacjonowało około 26 tysięcy marynarzy i żołnierzy. Do partii bolszewickiej należała tylko niewielka ich część. Zimą 1920–1921 roku na okrętach brakowało opału, żywności i mundurów, szerzył się szkorbut, a marynarze, którzy wracali z urlopów ze wsi, opowiadali o rekwizycjach i głodzie w rodzinnych stronach.

26 lutego załogi pancerników „Pietropawłowsk” i „Siewastopol” wysłały do Piotrogrodu delegację, która miała sprawdzić, co dzieje się w mieście. Wróciła z relacją o fabrykach otoczonych przez wojsko i o aresztowaniach. 28 lutego zebranie załóg przyjęło piętnastopunktową rezolucję. Domagała się natychmiastowych, tajnych wyborów do rad z wolną kampanią przed nimi, swobody słowa i prasy dla robotników, chłopów, anarchistów i lewicowych partii socjalistycznych, wolności zgromadzeń i związków zawodowych, uwolnienia socjalistycznych więźniów politycznych, zniesienia wydziałów politycznych w wojsku i oddziałów zaporowych, które konfiskowały żywność na drogach, równych racji dla wszystkich pracujących, swobody gospodarowania dla chłopów i drobnego rzemiosła. Hasłem buntu stało się zdanie: „Władza dla rad, nie dla partii”.

1 marca na Placu Kotwicznym w Kronsztadzie zebrało się około 15 tysięcy ludzi. Z Piotrogrodu przyjechał przewodniczący Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego Michaił Kalinin, formalnie głowa państwa. Próbował uspokoić tłum, ale został wygwizdany, a wiec niemal jednogłośnie przyjął rezolucję z „Pietropawłowska”. Kalinin wrócił bezpiecznie na ląd. Następnego dnia, 2 marca, zebranie około trzystu delegatów okrętów, jednostek i zakładów miało przygotować wybory nowej rady. Gdy rozeszła się plotka, że do budynku zbliżają się uzbrojeni komuniści, delegaci wybrali Tymczasowy Komitet Rewolucyjny z pisarzem okrętowym „Pietropawłowska” Stiepanem Pietriczenką na czele. Komitet bez walki przejął miasto, forty i okręty. Aresztował kilkuset miejscowych komunistów, ale nikogo z nich nie stracił.

Ultimatum

Moskwa od początku uznała bunt za kontrrewolucję. Propaganda ogłosiła, że kieruje nim były carski generał Aleksandr Kozłowski, w rzeczywistości dowódca artylerii twierdzy, który doradzał komitetowi, ale nim nie kierował, i że stoją za nim emigranci i wywiad francuski. Rosyjscy emigranci rzeczywiście próbowali zbierać pieniądze i żywność dla wyspy, a Wrangel oferował wojska, ale komitet żadnej pomocy białych nie przyjął i do upadku twierdzy nic z niej nie dotarło. Biały pułkownik, który w kwietniu 1921 roku pisał raport dla emigracyjnych organizacji, przyznał, że bunt wybuchł samorzutnie i wbrew ich planom.

2 marca w całej guberni piotrogrodzkiej ogłoszono stan oblężenia. Zinowjew stanął na czele Komitetu Obrony, a rodziny marynarzy zatrzymano jako zakładników. Do Piotrogrodu przyjechali przewodniczący Rewolucyjnej Rady Wojennej Lew Trocki i naczelny dowódca Armii Czerwonej Siergiej Kamieniew. 5 marca (według części źródeł 4 marca) Trocki zażądał natychmiastowej i bezwarunkowej kapitulacji. Ulotki zrzucane nad wyspą zapowiadały, że ci, którzy będą stawiać opór, zostaną „wystrzelani jak kuropatwy”. Tego samego dnia rozkazem Rewolucyjnej Rady Wojennej odtworzono 7 Armię, a jej dowództwo powierzono 28-letniemu Michaiłowi Tuchaczewskiemu, który pół roku wcześniej prowadził Front Zachodni na Warszawę. Próby mediacji upadły, bo strony nie zgodziły się co do składu komisji, która miała pojechać na wyspę.

Władzom zależało na czasie. 8 marca w Moskwie zbierał się X Zjazd partii bolszewickiej, a za kilka tygodni lód na zatoce miał stopnieć. Wtedy Kronsztad, z fortami, okrętami i 135 działami, stałby się dla piechoty niedostępny, a flota mogłaby zagrozić Piotrogrodowi. Buntownicy tymczasem, wbrew radom wojskowych specjalistów, nie zaatakowali lądu, nie skruszyli lodu wokół wyspy i czekali, aż rząd zgodzi się na rozmowy albo bunt rozleje się po kraju. Do ich garnizonu, liczącego około 13 tysięcy ludzi, dołączyło około 2 tysięcy cywilnych ochotników. Brakowało im amunicji, żywności i ciepłych ubrań.

Pierwszy szturm

Ostrzał zaczął się 7 marca. W nocy z 7 na 8 marca, w śnieżycy, oddziały 7 Armii ruszyły przez lód z północy, od Sestroriecka, i z południa, od Oranienbaumu, dziś miasta Łomonosow. Na czele szli podchorążowie szkół wojskowych w białych płaszczach maskujących. Za nimi postępowały oddziały Czeka z karabinami maszynowymi, które miały strzelać do uciekających i dezerterów. Na otwartym lodzie atakujący byli bez osłony. Pociski z fortów kruszyły lód i wielu żołnierzy utonęło. Część oddziałów odmówiła marszu, a niektórzy żołnierze przeszli na stronę buntowników. Szturm załamał się przed południem. Komunikaty o rychłym zwycięstwie, które władze ogłosiły jeszcze tego samego dnia, okazały się przedwczesne.

Porażka obnażyła stan wojska. Żołnierze 7 Armii, w większości chłopi, nie chcieli strzelać do marynarzy, których żądania rozumieli. Dwa pułki słynnej 27 Dywizji Strzeleckiej, która biła się z wojskami admirała Aleksandra Kołczaka i z Polakami, odmówiły udziału w walkach i zostały rozbrojone. Przez następne dni artyleria i lotnictwo ostrzeliwały wyspę, a mniejsze ataki 10, 12 i 13 marca kończyły się stratami. Tuchaczewski ściągał posiłki, w tym pułki podchorążych i wybranych komunistów. Około trzystu delegatów X Zjazdu, w tym przedstawiciele opozycji wewnątrzpartyjnej, zgłosiło się na ochotnika, by podnieść morale żołnierzy. Wśród nich był Kliment Woroszyłow, komisarz grupy południowej. Do 16 marca 7 Armia urosła do około 45 tysięcy ludzi. Dowództwo przygotowało też użycie pocisków z gazami bojowymi przeciw okrętom, ale według rosyjskich badaczy rozkazu nie wykonano z powodu pogody.

Ostatni szturm

16 marca po południu artyleria rozpoczęła silne przygotowanie. W nocy z 16 na 17 marca kolumny ruszyły przez lód z północy i z południa, a także od wschodu na Bramę Piotrogrodzką. Mgła i ciemność pozwoliły im podejść bliżej niż tydzień wcześniej. Forty na północy padały jeden po drugim, niektóre po zażartej walce, inne niemal bez oporu. Jeden z garnizonów przywitał podchorążych okrzykiem: „Towarzysze, nie strzelajcie, my też jesteśmy za władzą radziecką”. Na południu atak załamał się pod ogniem karabinów maszynowych, a jedna z brygad straciła ponad połowę ludzi. Od wschodu oddziały wdarły się jednak do miasta i rozpoczęły walki uliczne, w których strzelano z okien i dachów, a kobiety donosiły obrońcom amunicję i opatrywały rannych. Po południu kontratak buntowników omal nie wyparł atakujących. Uratowały ich posiłki z Piotrogrodu i artyleria z Oranienbaumu.

W nocy z 17 na 18 marca opór załamał się. Pietriczenko i członkowie komitetu uciekli przez lód do Finlandii, a za nimi około 8 tysięcy ludzi, mniej więcej połowa obrońców. Załogi pancerników, które dostały rozkaz wysadzenia okrętów razem z uwięzionymi komunistami, odmówiły, aresztowały oficerów i poddały się. 18 marca w południe Armia Czerwona panowała nad wyspą, a po południu złamano ostatnie punkty oporu. Tego samego dnia w Piotrogrodzie świętowano pięćdziesiątą rocznicę Komuny Paryskiej, stłumionej przez rząd francuski. Anarchistka Emma Goldman, która przyjechała do Rosji, by budować nowy świat, pisała potem, że Międzynarodówka brzmiała tego dnia jak marsz żałobny.

Straty i represje

Liczby strat są niepewne. Według radzieckich danych atakujący stracili 527 zabitych i 3285 rannych, ale inne zestawienia podają znacznie więcej zabitych, a amerykański konsul w Wyborgu szacował łączne straty Armii Czerwonej na około 10 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. W walkach zginęło około piętnastu delegatów zjazdu partii. Po stronie buntowników według danych radzieckich zginęło około tysiąca ludzi, a ponad cztery tysiące dostało się do niewoli. Część jeńców zabito od razu, w odwecie.

Potem przyszła rozprawa. 20 marca rozstrzelano pierwszych trzynastu buntowników, ogłoszonych przywódcami spisku, choć żaden z nich nie zasiadał w komitecie rewolucyjnym. Procesów publicznych nie było. Sprawy rozpatrywały trybunały i komisje Czeka. Według danych z archiwów, opublikowanych w latach dziewięćdziesiątych, do kary śmierci skazano 2103 osoby, a do obozów pracy 6459. Wielu więźniów zmarło w obozach na północy z głodu i chorób. Od wiosny 1922 roku z wyspy wysiedlano jej mieszkańców. Uciekinierzy w Finlandii trafili do obozów dla internowanych. Ci, którzy uwierzyli w zapowiedzi amnestii i wrócili, zwykle lądowali w łagrach. Pancernik „Pietropawłowsk” przemianowano na „Marat”, a „Siewastopol” na „Parižskaja Kommuna”, by zatrzeć pamięć o buncie.

Zjazd, NEP i zakaz frakcji

X Zjazd partii obradował w Moskwie od 8 do 16 marca, równolegle z walkami. Włodzimierz Lenin mówił o Kronsztadzie jako o zagrożeniu groźniejszym niż Anton Denikin, Nikołaj Judenicz i Kołczak razem wzięci, bo bunt pokazał, że od władzy odwracają się ci, w których imieniu rządziła. 15 marca zjazd przyjął uchwałę o zastąpieniu przymusowych dostaw zboża podatkiem w naturze. Chłop, który oddał podatek, mógł nadwyżkę zatrzymać albo sprzedać. Był to początek Nowej Polityki Ekonomicznej, NEP, która przywróciła drobny handel i prywatną wytwórczość. Lenin przygotowywał ten zwrot jeszcze przed buntem, ale Kronsztad i powstania chłopskie przyspieszyły go i przekonały wahających się.

Ustępstwom gospodarczym towarzyszyło zaostrzenie polityczne. W ostatnim dniu zjazdu przyjęto uchwałę „o jedności partii”, która zakazała tworzenia w niej frakcji pod groźbą wykluczenia. Mienszewików i eserowców, dotąd prześladowanych, ale częściowo tolerowanych, w następnych miesiącach masowo aresztowano i zsyłano, a w 1922 roku przywódców eserowców postawiono przed sądem w pokazowym procesie. Żadne polityczne żądanie Kronsztadu nie zostało spełnione. Jak pisał amerykański historyk Paul Avrich, buntownicy osiągnęli przeciwieństwo tego, o co walczyli: twardszą dyktaturę i mniej samorządu.

Długi cień Kronsztadu

Kronsztad był ostatnim wielkim buntem przeciw bolszewikom w europejskiej Rosji. Pokazał, że partia, która doszła do władzy pod hasłem „cała władza w ręce rad”, nie odda jej nawet radom wybranym przez najwierniejszych dawniej żołnierzy rewolucji. Zakaz frakcji, przyjęty w dniach szturmu, stał się kilka lat później narzędziem, którym Józef Stalin rozprawił się z Trockim, Zinowjewem i innymi rywalami: każdą opozycję można było odtąd przedstawić jako rozbijanie jedności partii. Metody z marca 1921 roku, czyli zakładnicy, oddziały strzelające do własnych żołnierzy i masowe rozstrzeliwania bez sądu, władza radziecka stosowała w kolejnych dziesięcioleciach na dużo większą skalę. Wiosną 1921 roku Tuchaczewski poprowadził jeszcze tłumienie powstania tambowskiego. W 1937 roku sam został rozstrzelany razem z wieloma dowódcami, którzy w 1921 roku szli z nim przez lód. Pietriczenko, który w Finlandii współpracował potem z wywiadem radzieckim, został po wojnie wydany ZSRR i zmarł w 1947 roku w drodze między łagrem a więzieniem.

Bunt był też jednym z wydarzeń, po których część zachodniej lewicy straciła złudzenia co do Rosji Radzieckiej. Emma Goldman i Aleksander Berkman wkrótce wyjechali i opisali to, co widzieli. W języku zachodnich intelektualistów „Kronsztad” stał się potem określeniem chwili, w której ktoś przestawał wierzyć w komunizm. Dla innych taką chwilą był dopiero wielki terror albo pakt Stalina z Hitlerem z sierpnia 1939 roku.

Sama twierdza odegrała ważną rolę w drugiej wojnie światowej. W czasie blokady Leningradu Kronsztad osłaniał miasto od morza, a działa okrętów Floty Bałtyckiej ostrzeliwały wojska niemieckie. 23 września 1941 roku niemieckie bombowce nurkujące, wśród nich, według jego wspomnień, Hans-Ulrich Rudel, trafiły w porcie dawny „Pietropawłowsk”, czyli „Marat”, który osiadł na dnie, ale dalej strzelał jako bateria pływająca. Uczestnicy buntu doczekali się rehabilitacji dopiero 10 stycznia 1994 roku, dekretem prezydenta Rosji Borysa Jelcyna.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.