TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Cygański obóz rodzinny w Auschwitz

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Front:
Polska
Data:
2 sierpnia 1943
Autor:
Natalia
Tagi:
obozy koncentracyjne, III Rzesza, Heinrich Himmler, Josef Mengele

Latem 1943 roku w środkowej części Auschwitz-Birkenau, między męskim obozem a szpitalem więźniarskim, istniał odcinek, który nie przypominał żadnej innej części obozu. Za drutami kolczastymi pod napięciem, w kilkudziesięciu drewnianych barakach stajennych, mieszkały całe rodziny – mężczyźni, kobiety, starcy i niemowlęta – w cywilnych ubraniach, z niezgolonymi głowami, z numerami poprzedzonymi literą Z wytatuowanymi na przedramionach. Był to cygański obóz rodzinny (Zigeunerfamilienlager), odcinek BIIe, do którego od lutego 1943 roku Niemcy deportowali Romów i Sinti z III Rzeszy i okupowanej Europy. Według Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau trafiło tam około 23 tysięcy osób; zdecydowana większość z nich nie przeżyła.

Spotykana w kalendariach informacja, według której 2 sierpnia 1943 roku „2897 Romów zostało zagazowanych przy likwidacji ich obozu w Auschwitz”, wymaga sprostowania co do roku. Likwidacja obozu cygańskiego i zamordowanie w komorach gazowych 2897 mężczyzn, kobiet i dzieci – to liczba z Kalendarza wydarzeń w KL Auschwitz Danuty Czech – nastąpiły w nocy z 2 na 3 sierpnia 1944 roku, dokładnie rok później. W sierpniu 1943 roku obóz istniał już pół roku i był w szczytowym okresie zatłoczenia, głodu i epidemii.

Droga do Birkenau

Prześladowanie Romów i Sinti zaczęło się w Niemczech na długo przed wojną. Policja od lat prowadziła ich kartoteki, a po przejęciu władzy przez nazistów doszły do tego badania rasowe, przymusowe obozy na obrzeżach miast i ograniczenia swobody poruszania się. Rozporządzenia wykonawcze i urzędowe komentarze do ustaw norymberskich z 1935 roku zaliczyły „Cyganów” – obok Żydów – do ludności „obcej rasowo”. W Berlinie działał ośrodek badawczy psychiatry Roberta Rittera, który do końca wojny sporządził – według badaczy – około 24 tysięcy „opinii rasowych”, dzielących ludzi na „czystych Cyganów” i „mieszańców”. To na podstawie tych kartotek policja kryminalna miała później wskazywać, kogo deportować.

Po wybuchu wojny Romów zaczęto usuwać z Rzeszy. W maju 1940 roku około 2500 osób wywieziono do Generalnego Gubernatorstwa, jesienią 1941 roku ponad 5 tysięcy Romów i Sinti z austriackiego Burgenlandu trafiło do wydzielonego „obozu cygańskiego” w getcie łódzkim; ci, którzy przeżyli tam epidemię tyfusu, zostali na początku 1942 roku zamordowani w Chełmnie nad Nerem. Na okupowanych terenach Związku Radzieckiego, w Serbii i w Polsce grupy operacyjne, policja i żandarmeria rozstrzeliwały Romów na miejscu.

16 grudnia 1942 roku Heinrich Himmler wydał rozkaz, nazywany w literaturze „dekretem oświęcimskim” (Auschwitz-Erlass), na mocy którego „mieszańców cygańskich”, Romów i Sinti z Rzeszy miano kierować całymi rodzinami do obozu koncentracyjnego. Szczegółowe przepisy wykonawcze z 29 stycznia 1943 roku, wydane przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy pod kierownictwem szefa policji kryminalnej Arthura Nebego, wskazały jako miejsce deportacji Auschwitz. Przepisy przewidywały wyjątki – między innymi dla osób uznanych za „społecznie przystosowane” i dla żołnierzy Wehrmachtu – ale w praktyce lokalne placówki policji stosowały je dowolnie, a wielu z tych, których deportacja ominęła, poddawano przymusowej sterylizacji. Do Auschwitz trafili również mężczyźni, którzy jeszcze niedawno nosili mundur Wehrmachtu, niekiedy z odznaczeniami za walkę na froncie.

Odcinek BIIe

Odcinek BIIe nie był jeszcze ukończony, gdy 26 lutego 1943 roku przybył do niego pierwszy transport z Rzeszy. Kierownikiem obozu (Lagerführer) został SS-Oberscharführer Bruno Pfütze. Wydłużony prostokątny teren – według różnych opracowań około 600 na 120 albo około 1000 na 80 metrów – zajmowały drewniane baraki typu stajennego, pierwotnie projektowane dla koni, bez okien – tylko ze świetlikami pod dachem – z klepiskiem zamiast podłogi i bez ogrzewania. Na trzypiętrowych pryczach spały całe rodziny, niezależnie od liczby dzieci; w jednym baraku tłoczyło się według relacji nawet tysiąc osób. Od południa obóz graniczył z rampą kolejową, na której selekcjonowano przywożonych Żydów, a w pobliżu stały krematoria.

Romowie i Sinti zasadniczo różnili się od innych więźniów Birkenau tym, że nie przechodzili selekcji przy przyjęciu i nie rozdzielano ich rodzin. Mogli zatrzymać cywilne ubrania i nie golono im głów. Rejestrowano ich w osobnych księgach głównych, numerowanych z literą Z (Zigeuner), i oznaczano czarnym trójkątem więźniów „aspołecznych”. Te pozorne „przywileje” nie wynikały z troski o ludzi. Nazistowscy „badacze ras” traktowali Romów jako grupę, którą należy „zabezpieczyć” i badać, a SS – jako rezerwuar więźniów, za których życie nie ponosiła żadnej odpowiedzialności. Większości z nich nie przydzielano do stałej pracy poza odcinkiem; mężczyźni i dzieci nosili kamienie przy budowie drogi obozowej, rampy i rowów odwadniających.

Transporty przychodziły bardzo szybko. Według zachowanych ksiąg głównych w samym marcu 1943 roku w 23 transportach przywieziono 11 339 osób, w kwietniu – 2677 w dziesięciu transportach, w maju – 2014 w jedenastu. Z czasem przybywały mniejsze grupy, aż do lipca 1944 roku. Według zestawień historyków ponad 60 procent więźniów pochodziło z Niemiec i Austrii, około 22 procent z Protektoratu Czech i Moraw, około 6 procent z okupowanej Polski; mniejsze grupy z Francji, Holandii, Belgii, Jugosławii, ZSRR, Litwy i Węgier, pojedyncze osoby z Norwegii i Hiszpanii. Wśród deportowanych z Austrii była dziewięcioletnia Ceija Stojka, która przeżyła Birkenau, Ravensbrück i Bergen-Belsen, a po latach opisała i namalowała to, co widziała.

Głód i epidemie

Warunki w obozie cygańskim od pierwszych tygodni były katastrofalne nawet jak na Birkenau. Teren był gliniasty i podmokły, przez większą część roku pokryty błotem. Woda do mycia – o ile w ogóle była – pochodziła z blaszanych zbiorników napełnianych rano i wieczorem; latryny opróżniano rzadko, a woda była skażona. Racje żywnościowe były wyraźnie niższe od potrzeb organizmu nawet dorosłych; dla małych dzieci nie przewidziano niemal nic. Głód przez cały czas istnienia obozu był stałym doświadczeniem, które powtarza się w każdej relacji ocalałych.

W takich warunkach szerzyły się świerzb, odra, czerwonka, biegunka głodowa, gruźlica i – przede wszystkim – tyfus plamisty. Wśród wygłodzonych dzieci występował rak wodny (noma), zgorzel tkanek twarzy, która w normalnych warunkach jest w Europie chorobą niemal nieznaną. Wiosną 1943 roku w kilku barakach szpitalnych, w których leżało po kilkaset chorych, pracowało około trzydziestu lekarzy-więźniów i kilkudziesięciu pielęgniarzy, niemal bez leków i opatrunków. Wśród lekarzy-więźniów byli praski pediatra Berthold Epstein, który z polecenia SS badał nomę, i berlińska lekarka Lucie Adelsberger, która po wojnie opisała umieranie dzieci w obozie. Śmiertelność była tak wysoka, że według badaczy zdecydowana większość ofiar obozu cygańskiego zmarła nie w komorach gazowych, lecz z głodu, chorób i wycieńczenia.

Komory gazowe w 1943 roku

SS „zwalczało” epidemie w obozie cygańskim w taki sam sposób jak w innych częściach Birkenau – zabijając chorych. 23 marca 1943 roku około 1700 mężczyzn, kobiet i dzieci przywiezionych z okolic Białegostoku, wśród których podejrzewano tyfus, zamordowano w komorach gazowych, nie wpisując ich nawet do ksiąg obozowych. 25 maja 1943 roku do komór gazowych wysłano 507 mężczyzn i 528 kobiet – łącznie 1035 osób, głównie Romów z Białostocczyzny i z Austrii – chorych lub podejrzanych o tyfus; w księgach głównych zatarto daty ich śmierci. Obie zbrodnie, jak ustaliło Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, popełniono jeszcze przed przyjazdem do obozu Josefa Mengelego, któremu bywają czasem przypisywane.

Mengele, skierowany do Auschwitz 24 maja 1943 roku, od 30 maja pełnił funkcję lekarza obozowego właśnie w odcinku BIIe. Przejął stosowaną już metodę walki z tyfusem: kazał opróżniać kolejne baraki, chorych wysyłać do komór gazowych, a resztę więźniów odwszawiać i przenosić. Codziennie przeglądał listy chorych z prognozami sporządzanymi przez podległych mu lekarzy-więźniów; według relacji ocalałych prognoza leczenia dłuższego niż kilka tygodni równała się wyrokowi śmierci.

Obóz cygański, w którym przebywały całe rodziny, stał się dla Mengelego głównym „materiałem badawczym”. Na zlecenie i we współpracy z berlińskim Instytutem Antropologii, Dziedziczności Człowieka i Eugeniki Cesarza Wilhelma prowadził pomiary antropologiczne, badania bliźniąt, osób z różnobarwnymi tęczówkami, karłowatością i innymi cechami, które uznał za interesujące, oraz badania nad nomą. Utworzone przy obozie „przedszkole” (Kindergarten) dla dzieci do szóstego roku życia służyło w dużej mierze jako zaplecze tych badań. Wiele z eksperymentów kończyło się zabiciem ofiary i sekcją zwłok, a preparaty – między innymi gałki oczne – wysyłano do Berlina.

Obóz w sierpniu 1943 roku

Na początku sierpnia 1943 roku, w dniu, pod którym niektóre zestawienia błędnie umieszczają jego „likwidację”, do odcinka BIIe przywieziono już większość z około 23 tysięcy osób, które trafiły tam przez cały czas jego istnienia. Wielkie transporty z wiosny 1943 roku zapełniły baraki ponad wszelką miarę, a epidemie tyfusu i czerwonki nie wygasały. Ludzie umierali codziennie, a zwłoki wynoszono co rano przed baraki na apel. W tym samym czasie w sąsiednich odcinkach Birkenau trwała masowa zagłada Żydów, przywożonych w transportach z całej okupowanej Europy – również z likwidowanego w sierpniu 1943 roku getta w Białymstoku.

Rytm życia obozu wyznaczały apele, przy których – tak jak w innych odcinkach – musieli stać także chorzy i starzy, kolejki po jedzenie i wodę oraz przeglądy prowadzone przez lekarzy SS. Kierownicy obozu zmieniali się bardzo często – w ciągu siedemnastu miesięcy było ich dziewięciu. Od czerwca 1943 roku funkcję tę pełnił Gerhard Palitzsch, znany wcześniej jako kat, który w obozie macierzystym rozstrzeliwał więźniów pod Ścianą Straceń; w sierpniu zastąpili go kolejno Ludwig Plagge i Friedrich Harder. Komendantem całego kompleksu Auschwitz był do listopada 1943 roku Rudolf Höß, który w swoich wspomnieniach nazwał „Cyganów” – po Żydach i radzieckich jeńcach – kolejną wielką grupą ofiar obozu.

Opór w maju 1944 roku

Obóz istniał jeszcze rok. Wiosną 1944 roku, gdy SS przygotowywało Birkenau na przyjęcie setek tysięcy Żydów z Węgier, zapadła decyzja o jego likwidacji; kto i kiedy ją podjął, historycy nie ustalili jednoznacznie. W kwietniu 1944 roku część zdolnych do pracy więźniów wywieziono do Buchenwaldu i Ravensbrück. 16 maja 1944 roku SS zamknęło odcinek BIIe i przystąpiło do wyprowadzania ludzi do komór gazowych – według różnych źródeł miało zginąć wówczas około 6–6,5 tysiąca osób. Romowie, ostrzeżeni wcześniej – według części relacji przez kierownika obozu Georga Boniguta – nie wyszli z baraków. Uzbrojeni w łopaty, łomy, noże i kamienie zabarykadowali się w środku. SS odstąpiło, obawiając się, że opór rozleje się na inne odcinki, a wśród więźniów byli przecież dawni żołnierze Wehrmachtu. Dzień 16 maja jest dziś w środowiskach romskich obchodzony jako dzień romskiego oporu.

W następnych tygodniach SS rozbijało obóz stopniowo. 23 maja 1944 roku około 1500 więźniów przeniesiono do obozu macierzystego, a stamtąd do innych obozów koncentracyjnych – do Flossenbürga i Ravensbrück; wielu z nich przeżyło wojnę. Część baraków odcinka BIIe zajęto na przejściowy obóz dla nierejestrowanych Żydów z Węgier.

Noc 2/3 sierpnia 1944 roku

Wieczorem 2 sierpnia 1944 roku, około godziny dziewiętnastej, odcinek BIIe otoczyli uzbrojeni esesmani. Tego samego dnia pociągiem towarowym wywieziono do Buchenwaldu jeszcze około 1400 więźniów uznanych za zdolnych do pracy. Pozostałych – według Kalendarza Danuty Czech 2897 mężczyzn, kobiet i dzieci – załadowano na ciężarówki i przewieziono do komory gazowej – według większości opracowań w krematorium V; próby oporu zostały brutalnie złamane. Akcją kierowali między innymi kierownik obozu męskiego w Birkenau Johann Schwarzhuber i szef krematoriów Otto Moll. Ciała spalono w dołach obok krematorium. Rano 3 sierpnia esesmani odszukali i zamordowali tych, którzy zdołali się ukryć w barakach. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau na podstawie nowszych badań szacuje liczbę zamordowanych tej nocy na 4200–4300 osób. To właśnie tę zbrodnię – rok po dacie podawanej w niektórych kalendariach – zapamiętano jako koniec obozu cygańskiego.

Kilka tygodni wcześniej polski więzień polityczny Tadeusz Joachimowski, pracujący w kancelarii obozu, wraz z dwoma współwięźniami wyniósł i zakopał księgi główne obozu cygańskiego. Odkopane w styczniu 1949 roku, zniszczone, ale czytelne, stały się podstawowym źródłem, z którego historycy odtworzyli nazwiska, pochodzenie i daty śmierci tysięcy ofiar.

Bilans

Historycy różnią się w szczegółach, ale ich ustalenia są zbieżne. Według Franciszka Pipera z Muzeum Auschwitz zarejestrowano 20 982 więźniów obozu cygańskiego – 10 094 mężczyzn i 10 888 kobiet, wliczając dzieci urodzone w obozie – a około 2 tysięcy deportowanych zabito bez rejestracji. Muzeum przyjmuje, że z około 23 tysięcy deportowanych Romów i Sinti zginęło około 21 tysięcy. Niemiecki historyk Michael Zimmermann szacuje liczbę więźniów na około 22,6 tysiąca, a zmarłych i zamordowanych na ponad 19,3 tysiąca, z czego ponad 5,6 tysiąca zginęło w komorach gazowych, a ponad 13,6 tysiąca – z głodu, chorób i wycieńczenia. Auschwitz był zatem miejscem, w którym zginęła jedna z największych grup ofiar Porajmosu, zagłady Romów i Sinti, której łączną liczbę ofiar w całej Europie historycy szacują – w zależności od metody – na od około 200 tysięcy do pół miliona.

Pamięć

Na uznanie tej zbrodni ocaleni czekali bardzo długo. W 1956 roku Federalny Trybunał Sprawiedliwości RFN orzekł, że deportacje Romów sprzed 1 marca 1943 roku – daty wejścia w życie dekretu oświęcimskiego – nie były motywowane rasowo, lecz „zwalczaniem plagi cygańskiej”, co odbierało ofiarom prawo do odszkodowań; orzeczenie zmieniono dopiero w 1963 roku. Robert Ritter ani jego współpracownicy, w tym Eva Justin, nie zostali za swój udział ukarani. Rząd RFN uznał prześladowanie Romów i Sinti za ludobójstwo z pobudek rasowych dopiero w 1982 roku, po latach starań działaczy romskich, wśród których wyróżniał się Romani Rose.

W 2001 roku w bloku 13 obozu macierzystego otwarto stałą wystawę poświęconą zagładzie Romów i Sinti. Sejm RP w 2011 roku ustanowił 2 sierpnia Dniem Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti, a Parlament Europejski w 2015 roku uznał ten dzień za europejski dzień pamięci ofiar ludobójstwa Romów. Co roku na terenie dawnego odcinka BIIe w Birkenau odbywają się uroczystości z udziałem ocalałych, ich rodzin i przedstawicieli państw.

Miejsce w wojnie

Cygański obóz rodzinny był częścią tego samego systemu, który w 1943 roku zamienił Auschwitz w największe miejsce masowej zagłady w okupowanej Europie. Jego historia pokazuje, że rasowa polityka III Rzeszy nie ograniczała się do Żydów: Romów i Sinti ścigano na podstawie tych samych kryteriów „krwi”, kartotek policyjnych i opinii „naukowców”, a ich śmierć – z głodu, z chorób, w komorach gazowych i w eksperymentach – była przewidywalnym skutkiem decyzji podjętych w Berlinie. Pół roku istnienia obozu, które minęło do sierpnia 1943 roku, wystarczyło, by zginęły już tysiące jego więźniów. Ostatni rozdział jego historii, noc z 2 na 3 sierpnia 1944 roku, rozegrał się w czasie, gdy Armia Czerwona stała już na Wiśle, a w Warszawie trwało powstanie.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.