Deportacje z Łodzi do Chełmna
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 15 stycznia 1942
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Zagłada Żydów, Polska, III Rzesza, Arthur Greiser
W połowie stycznia 1942 roku w getcie łódzkim, drugim co do wielkości getcie okupowanej Europy, rozpoczęło się „wysiedlenie”. Tak nazywały je niemieckie zarządzenia i tak mówili o nim mieszkańcy dzielnicy zamkniętej na Bałutach i Starym Mieście. Ludzie wyznaczeni na listy mieli stawić się z niewielkim bagażem w punktach zbornych, skąd prowadzono ich na stację Radegast na Marysinie. Mówiono im, że jadą do pracy na wsi. W rzeczywistości pociągi jechały do Koła, a stamtąd ciężarówki zabierały ludzi do wsi Chełmno nad Nerem, gdzie od grudnia 1941 roku działał pierwszy niemiecki obóz zagłady. Nikt z tych transportów nie wrócił.
Chronologie wojny podają zwykle, że deportacje zaczęły się 15 stycznia. Pierwszy pociąg z Radegastu odjechał jednak, według zgodnych ustaleń polskich i zagranicznych historyków, 16 stycznia 1942 roku, a do 29 stycznia wywieziono w ten sposób około 10 tysięcy ludzi. Był to początek akcji, która do maja 1942 roku pochłonęła około 55 tysięcy mieszkańców getta, a do września – ponad 70 tysięcy.
Kraj Warty i getto w Łodzi
Łódź, przemianowana w kwietniu 1940 roku na Litzmannstadt, została włączona do Rzeszy jako część Kraju Warty, okręgu, którym rządził namiestnik i gauleiter Arthur Greiser. Greiser chciał uczynić swój okręg wzorcowo niemieckim, a więc pozbawionym Polaków i Żydów. W lutym 1940 roku utworzono w Łodzi getto, zamknięte szczelnie 30 kwietnia tego roku. Na nieco ponad czterech kilometrach kwadratowych najbiedniejszej części miasta stłoczono około 160 tysięcy ludzi. Nadzór nad gettem sprawował niemiecki Zarząd Getta pod kierownictwem Hansa Biebowa, a żydowską administrację prowadził Przełożony Starszeństwa Żydów Chaim Rumkowski. Rumkowski uważał, że getto przetrwa, jeśli stanie się niezbędne dla niemieckiej gospodarki wojennej, i pod hasłem „Naszą jedyną drogą jest praca” zamieniał je w sieć warsztatów, szyjących między innymi mundury dla Wehrmachtu.
Jesienią 1941 roku getto przyjęło nowe tysiące ludzi. Od 16 października do 4 listopada przyjechało do Łodzi około 20 tysięcy Żydów z Wiednia, Pragi, Berlina, Kolonii, Frankfurtu, Hamburga, Düsseldorfu i Luksemburga, pierwszych deportowanych na wschód z Rzeszy i Protektoratu Czech i Moraw po wprowadzeniu w nich przymusu noszenia gwiazdy. Byli wśród nich ludzie starsi, lekarze, prawnicy, kupcy, weterani pierwszej wojny światowej, nieprzygotowani do życia w przepełnionych, nieogrzewanych izbach. Z likwidowanych gett w mniejszych miastach Kraju Warty przewożono do Łodzi kolejne tysiące Żydów polskich. Od 5 do 9 listopada 1941 roku do wydzielonego, otoczonego podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego kwartału getta przywieziono ponadto 5007 Romów i Sinti z austriackiego Burgenlandu, w tym 2689 dzieci. W tak zwanym obozie cygańskim, bez wody, latryn i opału, szybko wybuchła epidemia tyfusu plamistego. Według zachowanych danych ponad 700 więźniów zmarło tam lub zostało zamordowanych.
Narodziny obozu w Chełmnie
Myśl o tym, by „problem” przepełnionego getta rozwiązać mordem, pojawiła się w Kraju Warty już latem 1941 roku. 16 lipca szef SD w Poznaniu Rolf-Heinz Höppner pisał do Adolfa Eichmanna o propozycjach omawianych w urzędzie namiestnika: czy wobec niemożności wyżywienia Żydów przez zimę „najbardziej humanitarnym rozwiązaniem” nie byłoby wykończenie niezdolnych do pracy „jakimś szybko działającym środkiem”. Kilkanaście dni później Hermann Göring polecił Heydrichowi przygotować „całościowe rozwiązanie kwestii żydowskiej” w Europie.
Wykonawcę znaleziono na miejscu. SS-Hauptsturmführer Herbert Lange, funkcjonariusz poznańskiego gestapo, od końca 1939 roku dowodził oddziałem, który w ramach akcji T4 mordował pacjentów zakładów psychiatrycznych w Kraju Warty i w Prusach Wschodnich. Jego ludzie wypróbowali zabijanie tlenkiem węgla w celi Fortu VII w Poznaniu, a potem w szczelnie zamkniętych samochodach. Zabijanie chorych w Rzeszy wstrzymano formalnie w sierpniu 1941 roku, ale ludzie i metody T4 zostały. Jesienią 1941 roku oddział Langego zaczął mordować Żydów w okolicach Konina. Podlegał wyższemu dowódcy SS i Policji w Kraju Warty Wilhelmowi Koppemu, a przez niego Heinrichowi Himmlerowi.
Lange wybrał Chełmno, wieś nad Nerem między Kołem a Dąbiem, z pustym pałacem w parku i leżącym kilka kilometrów dalej Lasem Rzuchowskim. Mieszkańców przesiedlono, pałac ogrodzono, a w lesie wykopano doły. Obóz nie miał oficjalnej nazwy; w dokumentach występował jako SS-Sonderkommando Kulmhof albo Sonderkommando Lange. Zabijano w nim w samochodach ciężarowych z hermetyczną skrzynią, do której wprowadzano spaliny silnika (według części badaczy w pierwszych tygodniach także tlenek węgla z butli). Ofiarom mówiono, że przed wyjazdem do pracy muszą się wykąpać i oddać ubrania do dezynfekcji. Rozebranych ludzi pędzono korytarzem z piwnicy pałacu na rampę, prosto do wnętrza ciężarówki. Gdy samochód dojeżdżał do lasu, ludzie już nie żyli. Ciała grzebali w zbiorowych mogiłach żydowscy więźniowie, których co pewien czas również mordowano.
Pierwszy transport, około 700 Żydów z getta w Kole, przywieziono do Chełmna 7 grudnia 1941 roku; zabijanie zaczęło się 8 grudnia i tę datę historycy przyjmują za początek działania obozu. Potem przyszła kolej na Żydów z Dąbia, Kłodawy, Bugaju i Izbicy Kujawskiej. W dniach 4–12 stycznia 1942 roku do Chełmna wywieziono z łódzkiego obozu cygańskiego około 4300 Romów i Sinti, którzy przeżyli epidemię. Wszyscy zostali zamordowani. Część załogi zaraziła się od nich tyfusem.
Listy
W grudniu 1941 roku władze niemieckie zażądały od Rumkowskiego, by wyznaczył do „wysiedlenia” 20 tysięcy osób. Według jego późniejszych słów udało mu się wytargować zmniejszenie tej liczby o połowę, do 10 tysięcy na pierwszy etap. Wybór pozostawiono administracji żydowskiej. Powołana przy Starszeństwie Żydów komisja wysiedleńcza miała sporządzić listy, a żydowska policja porządkowa doprowadzać ludzi na zbiórki. Rumkowski zdecydował, że w pierwszej kolejności opuszczą getto ludzie uznani za przestępców wraz z rodzinami, a także około dwóch tysięcy Żydów przesiedlonych do Łodzi z Włocławka i okolic oraz rodziny mężczyzn wywiezionych do obozów pracy przymusowej. Żydów z Rzeszy i Protektoratu w pierwszym etapie wyłączono, co w getcie przyjęto z goryczą.
W przemówieniach Rumkowski uspokajał, że los wysiedlonych nie będzie tragiczny i że czekają ich roboty rolne. Nie wiadomo, kiedy dowiedział się, dokąd naprawdę jadą pociągi. Historycy nie są zgodni w ocenie jego roli. Przez wiele lat uchodził za uosobienie kolaboracji. Część współczesnych badaczy podkreśla, że działał pod przymusem, w przekonaniu, że ratuje większość kosztem mniejszości, i że niemieckie decyzje o zagładzie nie zależały od niego. Pewne jest, że w styczniu 1942 roku administracja żydowska została wciągnięta w wybieranie ofiar, a mieszkańcy getta, na wpół zagłodzeni, w środku mroźnej zimy i wśród epidemii, nie mieli możliwości stawienia oporu.
Pociągi z Radegastu
16 stycznia 1942 roku z rampy na Marysinie odjechał pierwszy pociąg. Transporty liczyły od 700 do około 1200 osób. Do 29 stycznia odjechało ich kilkanaście, wioząc łącznie około 10 tysięcy ludzi. Trasa wiodła przez Kutno do Koła. Tam ludzi przeprowadzano z dworca do małej synagogi, gdzie spędzali noc, a rano ciężarówkami wożono ich do Chełmna. Po protestach miejscowych władz wiosną 1942 roku przeładunek przeniesiono do kolejki wąskotorowej i młyna we wsi Zawadka. Bagaże, ubrania i dokumenty zamordowanych sortowano, a część z nich trafiała z powrotem do getta, do przeróbki w warsztatach. Z czasem to one, a nie oficjalne zapewnienia, powiedziały mieszkańcom getta, co stało się z wywiezionymi.
Druga fala deportacji objęła od 22 lutego do 2 kwietnia 1942 roku około 34 tysięcy osób, trzecia, w maju, prawie 11 tysięcy, tym razem głównie Żydów z Rzeszy, Austrii, Czech i Luksemburga. Do połowy maja z getta wywieziono do Chełmna około 55 tysięcy ludzi.
Świadek z Lasu Rzuchowskiego
Wiedza o Chełmnie wyszła poza obóz już w styczniu 1942 roku za sprawą ludzi, którym udało się uciec. Najważniejszym z nich był krawiec z Izbicy Kujawskiej Szlama Ber Winer. 6 stycznia Niemcy wybrali go z transportu wraz z kilkudziesięcioma mężczyznami do komanda leśnego, które wyciągało ciała z ciężarówek i grzebało je w dołach. Przez blisko dwa tygodnie widział, jak giną transporty z Kłodawy, Bugaju, Izbicy i z Łodzi, a także Romowie; zginęli tam jego rodzice i brat. 19 stycznia 1942 roku wyskoczył przez okno autobusu wiozącego więźniów do lasu. Tego samego dnia dotarł do getta w Grabowie, gdzie opowiedział wszystko rabinowi Jakubowi Szulmanowi. Rabin jeszcze 19 stycznia napisał list ostrzegający krewnych w Łodzi, a 21 stycznia, gdy do Grabowa dotarł drugi uciekinier, Mordechaj Podchlebnik, kolejny list do Warszawy.
W lutym Winer dotarł do getta warszawskiego. Jego relację spisali ludzie z podziemnego archiwum Oneg Szabat Emanuela Ringelbluma. Na jej podstawie powstał raport o wydarzeniach w Chełmnie, przekazany Polskiemu Państwu Podziemnemu i dalej rządowi RP w Londynie. Była to pierwsza znana pisemna relacja uciekiniera z obozu zagłady i pierwszy dla żydowskiego podziemia przekonujący dowód, że Niemcy planowo likwidują całe skupiska Żydów setki kilometrów za frontem. Winer posługiwał się nazwiskiem Jakub Grojnowski; w literaturze zagranicznej utrwaliła się zniekształcona forma „Grojanowski”, a jego prawdziwą tożsamość ustalił dopiero na początku XXI wieku Przemysław Nowicki. Sam Winer zginął w kwietniu 1942 roku w Bełżcu, wywieziony z getta w Zamościu.
Wiadomości o Chełmnie zbierało też polskie podziemie. Okręg Łódź Związku Walki Zbrojnej meldował pod koniec stycznia o zabijaniu Żydów i Romów w lasach koło Dąbia, a w lutym 1942 roku krótka informacja o mordach w okolicach Koła ukazała się w konspiracyjnym „Biuletynie Informacyjnym”.
Miejsce w wojnie
Cztery dni po wyjeździe pierwszego pociągu z Radegastu, 20 stycznia 1942 roku, Reinhard Heydrich zebrał w willi nad jeziorem Wannsee w Berlinie przedstawicieli ministerstw i urzędów, by uzgodnić z nimi „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” w całej Europie. Chełmno pokazuje, że w chwili tej narady zagłada nie była już planem, lecz praktyką. W Kraju Warty działała od sześciu tygodni, i to jako przedsięwzięcie regionalne, uzgodnione przez Greisera z Himmlerem. 1 maja 1942 roku Greiser pisał do Himmlera, że zatwierdzona przez niego w porozumieniu z Heydrichem „akcja specjalnego traktowania” około 100 tysięcy Żydów w jego okręgu zostanie zakończona w ciągu dwóch, trzech miesięcy.
Chełmno było pierwszym stałym miejscem masowego zabijania Żydów gazem. Doświadczenia z Kraju Warty i z akcji T4 wykorzystano wiosną 1942 roku w obozach Einsatz Reinhardt: w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, gdzie zamiast ciężarówek zbudowano stałe komory gazowe zasilane spalinami. W marcu 1942 roku Lange został odwołany, a komendantem Chełmna został Hans Bothmann. Latem tego roku Paul Blobel zaczął tam próby palenia ciał wydobytych z mogił, by zatrzeć ślady zbrodni. We wrześniu 1942 roku, podczas Wielkiej Szpery, Niemcy zabrali z getta łódzkiego ponad 15 tysięcy dzieci, starców i chorych. Rumkowski wezwał wtedy rodziców, by oddali mu swoje dzieci.
Obóz zawieszono w kwietniu 1943 roku, a w czerwcu i lipcu 1944 roku uruchomiono go ponownie dla ostatnich transportów z Łodzi; większość pozostałych mieszkańców getta wywieziono w sierpniu 1944 roku do Auschwitz-Birkenau, razem z Rumkowskim. Liczba ofiar Chełmna jest przedmiotem sporów. Zachodnioniemiecki sąd w procesie członków załogi na początku lat 60. przyjął za minimum około 152 tysięcy zamordowanych, muzeum w Chełmnie uznaje za najbardziej prawdopodobną liczbę około 200 tysięcy, a starsze polskie szacunki, oparte na powojennym śledztwie sędziego Władysława Bednarza, mówiły o ponad 300 tysiącach. Zdecydowaną większość stanowili Żydzi z Kraju Warty, w tym z getta łódzkiego, a wśród ofiar byli także Romowie, dzieci z czeskich wsi Lidice i Ležáky oraz jeńcy radzieccy. Z obozu udało się uciec zaledwie kilku ludziom. Greiser został skazany przez Najwyższy Trybunał Narodowy i powieszony w Poznaniu w 1946 roku, Bothmann popełnił samobójstwo w brytyjskim areszcie, a kilkunastu członków załogi stanęło po latach przed sądami w Polsce i w Niemczech.
Miejsca·Łódź
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 13 stycznia 1942 · AtlantykOperacja Paukenschlag13 stycznia 1942 niemieckie U-Booty zaczęły atakować statki u wschodniego wybrzeża USA. Nieprzygotowana Ameryka dała im „drugie szczęśliwe czasy”.
- 13 stycznia 1942 · Front wschodniArmia Czerwona odbija MedyńW połowie stycznia 1942 Front Zachodni odbił Kirow i Medyń, a pod koniec miesiąca stanął pod Wiaźmą. Niemcy cofali się, ale utrzymali Rżew i Wiaźmę.
- 11 stycznia 1942 · PacyfikJapońska inwazja na Holenderskie Indie Wschodnie11 stycznia 1942 Japończycy wylądowali na Tarakanie i pod Manado, gdzie po raz pierwszy zrzucili spadochroniarzy. Zaczęła się walka o ropę Indii Holenderskich.
- 11 stycznia 1942 · PacyfikStorpedowanie USS Saratoga11 stycznia 1942 japoński okręt podwodny I-6 storpedował lotniskowiec „Saratoga” koło Hawajów. Zginęło sześciu marynarzy, okręt na pięć miesięcy wypadł z walk.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 20 stycznia 1942 · Zbrodnie i represjeKonferencja w Wannsee20 stycznia 1942 Heydrich zebrał w willi nad Wannsee piętnastu urzędników SS, partii i ministerstw, by skoordynować trwające już mordowanie Żydów Europy.
- 28 września 1941 · Zbrodnie i represjeBabi Jar28 września 1941 Niemcy wezwali Żydów Kijowa na zbiórkę. 29–30 września Sonderkommando 4a i niemiecka policja rozstrzelały w wąwozie Babi Jar 33 771 osób.
- 1 września 1941 · Zbrodnie i represjeGwiazda Dawida w Rzeszy1 września 1941 Heydrich podpisał rozporządzenie, które od 19 września kazało Żydom w Rzeszy i Protektoracie od 6. roku życia nosić żółtą gwiazdę „Jude”.
- 31 lipca 1941 · Zbrodnie i represjeRozkaz Göringa dla Heydricha31 lipca 1941 Göring upoważnił Heydricha do przygotowania „całkowitego rozwiązania kwestii żydowskiej” w niemieckiej strefie wpływów w Europie.