Rząd Milana Nedicia
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 1 września 1941
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Jugosławia, III Rzesza, Milan Nedić, ruch oporu
1 września 1941 roku przed mikrofonem Radia Belgrad stanął generał armii Milan Nedić, były szef sztabu generalnego i minister wojny Królestwa Jugosławii, który następnego dnia kończył sześćdziesiąt trzy lata. Przemawiał jako premier nowego serbskiego rządu, który nazwał Rządem Ocalenia Narodowego (Vlada narodnog spasa). Tłumaczył rodakom, że przyjął urząd, aby „ocalić jądro narodu serbskiego”, i wzywał ich do porzucenia walki z okupantem. Dla tysięcy chłopów, którzy od lipca chwytali za broń w lasach zachodniej Serbii, i dla Niemców, którzy nie mieli czym ich stłumić, było to jasne: oto Niemcy znaleźli serbskiego generała, który miał zrobić za nich to, czego sami nie potrafili.
Popularne kalendaria umieszczają utworzenie rządu Nedicia pod 1 września. Formalnie stało się to trzy dni wcześniej: rząd powołał 29 sierpnia 1941 roku niemiecki dowódca wojskowy w Serbii, gen. lotnictwa Heinrich Danckelmann, po dymisji dotychczasowej administracji komisarycznej. 1 września był natomiast pierwszym dniem, w którym nowy premier publicznie przedstawił swój program, i dniem, w którym dowództwo niemieckie na Bałkanach wydało pierwsze rozkazy stłumienia powstania przy pomocy nowej serbskiej władzy. Obie daty opisują więc ten sam początek kolaboracyjnego rządu, który przetrwał do października 1944 roku.
Serbia pod zarządem wojskowym
Po kapitulacji Jugosławii 17 kwietnia 1941 roku Niemcy nie przyłączyli Serbii do Rzeszy ani nie dali jej nawet pozorów państwowości. W rozbiorze kraju Serbia w granicach mniej więcej sprzed wojen bałkańskich, okrojona z Kosowa, Macedonii i Sremu, stała się Obszarem Dowódcy Wojskowego w Serbii (Gebiet des Militärbefehlshabers in Serbien). Był to jedyny kraj okupowanej Europy rządzony bezpośrednio przez niemieckiego generała. Niemców interesowały tu przede wszystkim dwie drogi, Dunaj i linia kolejowa z Belgradu do Salonik i Aten, oraz kopalnie miedzi, ołowiu i antymonu. Adolf Hitler uważał Serbów za naród zdrajców, który w marcu 1941 roku obalił rząd związany z paktem trzech, i nie zamierzał im niczego obiecywać.
Codzienną administrację zostawiono jednak Serbom. Od 30 kwietnia działał pod niemieckim nadzorem tak zwany zarząd komisaryczny (Komesarska uprava) z byłym ministrem spraw wewnętrznych Milanem Aćimoviciem na czele: dziesięciu komisarzy, w większości znanych z sympatii do Niemiec i antykomunizmu. Nadzorował ich szef sztabu administracyjnego przy dowódcy wojskowym, SS-Brigadeführer Harald Turner. Pierwszym zadaniem nowej administracji była rejestracja Żydów i Romów oraz wprowadzenie wymierzonych w nich ograniczeń. Do Serbii napływały tymczasem dziesiątki tysięcy uchodźców: Serbów uciekających przed terrorem ustaszy z Niepodległego Państwa Chorwackiego, wypędzonych z węgierskiej Baczki i bułgarskiej Macedonii, a także Słoweńców wysiedlonych przez Niemców z Dolnej Styrii. Według niemieckich obliczeń do sierpnia z samej Chorwacji przyszło około stu tysięcy ludzi.
Lato powstania
Wiosną Serbia była spokojna. W górach zachodniej części kraju płk Dragoljub Mihailović organizował wprawdzie od maja ośrodek oporu na Ravnej Gorze, ale czetnicy nie zamierzali na razie walczyć, tylko przygotowywać się na dzień lądowania aliantów. Sytuację zmienił atak Niemiec na Związek Radziecki. Komunistyczna Partia Jugosławii Josipa Broz Tity wezwała do walki, a 7 lipca w Beli Crkvej koło Krupnja partyzanci oddali pierwsze strzały powstania w Serbii. Do tego samego lata należy powstanie w Czarnogórze przeciw Włochom i rewolta Serbów w zachodniej Bośni i Hercegowinie przeciw ustaszom.
Niemcy byli na to słabo przygotowani. Przed uderzeniem na ZSRR wycofali z Serbii dywizje pancerne i zmotoryzowane, które zdobyły kraj w kwietniu. Zostały trzy dywizje okupacyjne, 704, 714 i 717, złożone ze starszych roczników, głównie z Austrii, bez ciężkiej broni i transportu, rozproszone w małych garnizonach przy kopalniach, mostach i stacjach. Powstańcy wysadzali tory i linie telefoniczne, napadali na posterunki żandarmerii i urzędy gminne, palili archiwa. Według niemieckich zestawień od 1 lipca do 15 sierpnia odnotowano 246 ataków na serbską administrację i żandarmerię, a w samym sierpniu 242, z czego 135 w ostatnich dziesięciu dniach miesiąca. Liczbę partyzantów szacowano w sierpniu na około 14 tysięcy. Pod koniec sierpnia do walki przyłączyła się też część oddziałów czetnickich, często wbrew ostrożnemu Mihailoviciowi.
Okupant odpowiadał terrorem. Od lipca za ataki na Niemców rozstrzeliwano zakładników, zwłaszcza komunistów i Żydów: 29 lipca w Belgradzie Einsatzgruppe Serbien rozstrzelała stu Żydów i dwudziestu dwóch komunistów w odwecie za podpalenie niemieckiej ciężarówki. 17 sierpnia na placu Terazije w centrum stolicy powieszono na latarniach pięciu mężczyzn i zostawiono ich ciała na widok przechodniów. Do końca sierpnia liczba rozstrzelanych i powieszonych sięgnęła tysiąca. Zarząd komisaryczny próbował pomagać: 13 i 14 sierpnia belgradzka gazeta „Novo vreme” ogłosiła „Apel do narodu serbskiego”, podpisany przez 545 lub 546 znanych osób, w tym trzech biskupów prawosławnych i co najmniej osiemdziesięciu profesorów uniwersytetu, potępiający powstanie jako komunistyczną awanturę. Część sygnatariuszy, jak pisał historyk Stevan K. Pavlowitch, podpisała pod presją. Apel nic nie zmienił. Gen. Danckelmann, który objął dowództwo w Serbii pod koniec lipca, prosił o posiłki, ale front wschodni miał pierwszeństwo i dostał najwyżej kilka kompanii. Zaczęto więc szukać Serba, który zbuduje własną siłę zbrojną i użyje jej przeciw powstańcom.
Generał w roli premiera
Pomysł zgłosił Turner, a wykonał go wysłannik niemieckiego MSZ, SS-Standartenführer Edmund Veesenmayer, który w kwietniu przygotował w Zagrzebiu proklamację państwa ustaszy. Po rozmowach z kilkoma kandydatami Veesenmayer uznał, że najlepszy będzie Nedić. Generał miał autorytet wśród oficerów i w społeczeństwie, był zdecydowanym antykomunistą i od dawna wierzył w zwycięstwo Niemiec: jako minister wojny jesienią 1940 roku namawiał regenta Pawła do przyłączenia się do Osi i zajęcia Salonik, za co został zdymisjonowany. W kwietniu 1941 roku dowodził 3 Grupą Armii, której front w Macedonii załamał się w pierwszych dniach wojny. Inaczej niż większość jugosłowiańskich generałów nie trafił do niewoli w Niemczech, tylko do aresztu domowego w Belgradzie. Latem przeżył osobistą tragedię: 5 czerwca w wybuchu składu amunicji w twierdzy w Smederevie, w którym zginęło co najmniej kilkaset osób (część źródeł podaje liczby znacznie wyższe), stracił jedynego syna i ciężarną synową.
Nedić się wahał. Według ustaleń historyków Niemcy wywierali na niego silną presję, grożąc, że jeśli odmówi, sprowadzą do całej Serbii, łącznie z Belgradem, wojska bułgarskie i węgierskie, a jego samego wyślą do obozu jenieckiego w Niemczech. 27 sierpnia zebrało się w Belgradzie około siedemdziesięciu pięciu przedstawicieli serbskich partii, izb, stowarzyszeń i uniwersytetu, którzy uchwalili, że Nedić powinien utworzyć „rząd ocalenia narodowego”. Tego samego dnia generał napisał do Danckelmanna, że przyjmie urząd na kilku warunkach: chciał własnych sił zbrojnych, powrotu z niewoli części jeńców, przede wszystkim starszych i chorych, wstawiennictwa Niemiec na rzecz Serbów prześladowanych w Chorwacji i pod okupacją bułgarską i węgierską oraz prawa do serbskich symboli państwowych. Nie wiadomo, czy Danckelmann przyjął te warunki na piśmie. Spełnił niektóre, między innymi zgodził się na używanie serbskiego herbu i flagi. Swoją rolę odegrał też układ z przywódcą starych, przedwojennych czetników Kostą Pećancem, który oddał swoje oddziały do dyspozycji okupantów.
29 sierpnia zarząd komisaryczny podał się do dymisji, a niemieckie władze powołały rząd Nedicia. Aćimović przeszedł do niego jako minister spraw wewnętrznych. W gabinecie zasiedli ludzie samego Nedicia, zwolennicy Aćimovicia oraz ministrowie związani z faszystowskim ruchem Zbor Dimitrija Ljoticia, dalekiego krewnego premiera. Nie było w nim ministra spraw zagranicznych ani ministra wojny. Nowy rząd nie miał statusu w prawie międzynarodowym, nie uznało go żadne państwo, nawet sojusznicy Niemiec, a Niemcy nie wysłali do Belgradu ambasadora. Gospodarka, finanse, policja i wojsko pozostawały w rękach okupanta. Mniejszość niemiecka w Banacie rządziła się sama. Historycy są zgodni, że rząd Nedicia był tylko pomocniczym organem niemieckiego reżimu okupacyjnego, bez żadnej władzy poza tą, którą Niemcy zechcieli mu przekazać. Co ciekawe, nominacja zaskoczyła nawet niemieckiego naczelnego dowódcę na Bałkanach, feldmarszałka Wilhelma Lista, którego nikt o niej nie uprzedził. List przyjął fakt dokonany, ale nie podzielał optymizmu Danckelmanna co do możliwości Nedicia.
Orędzie z 1 września
Pierwsze dni nowego rządu przypadły na moment, w którym powstanie przybierało największy rozmach. 31 sierpnia odnotowano osiemnaście ataków na stacje i linie kolejowe, a czetnicki oddział z doliny Jadaru, działający w porozumieniu z partyzantami, zdobył Loznicę nad Driną, pierwsze miasto wyzwolone w Serbii. 1 września powstańcy okrążyli dwie niemieckie kompanie strzegące kopalni antymonu w Krupnju. Po trzech dniach walk, mimo wsparcia lotnictwa, Niemcy próbowali się przebić; z obu kompanii do Valjeva dotarło niewiele ponad trzydziestu ludzi, a straty wyniosły 9 zabitych, 30 rannych i 175 zaginionych.
W tej atmosferze Nedić wygłosił 1 września swoje pierwsze orędzie. Zapowiedział, że jego rząd przyjmuje okupację, aby „ocalić jądro narodu serbskiego” przed zagładą z rąk okupantów i wrogich sąsiadów, potępił powstanie jako dzieło komunistów i wezwał powstańców do złożenia broni. Kilka dni wcześniej, 28 sierpnia, premier rządu emigracyjnego gen. Dušan Simović przekonywał na falach BBC, że kwietniowa wojna Jugosławii opóźniła o pięć tygodni niemiecki atak na ZSRR. Nedić odpowiedział mu z Belgradu drwiną, nazywając go „zbawcą bolszewizmu”.
Mowa była zapowiedzią całej jego polityki. Nedić przedstawiał się jako ojciec, który bierze na siebie hańbę współpracy, by uchronić naród przed wyniszczeniem, i porównywał swoją rolę do roli marszałka Philippe’a Pétaina we Francji. Zarazem jego rząd przejmował język okupanta. W przemówieniach i propagandzie, finansowanej przez Niemców, pojawiały się „komunistyczno-żydowska hołota” i „komunistyczno-masońsko-żydowsko-angielska mafia”, a ideologia rządu, jak pisze niemiecka historyczka Marie-Janine Calic, łączyła skrajny konserwatyzm, kult chłopskiej wspólnoty i prawosławny mesjanizm z rasowym pojmowaniem narodu. Nedić pozostawał przy tym monarchistą. Utrzymywał, że młody król Piotr II został wprowadzony w błąd przez złych doradców, co w Berlinie tylko pogłębiało nieufność wobec niego.
Żandarmi, ochotnicy i specjalne sądy
Nedić dostał to, o co mu chodziło najbardziej: zgodę na zbrojenie Serbów. Do 9 września, za przyzwoleniem Danckelmanna, zwiększył serbską żandarmerię z dwóch–trzech do pięciu tysięcy ludzi, przyjmując do niej byłych żołnierzy armii jugosłowiańskiej, i utworzył policję pomocniczą oraz rodzaj milicji. Niemcy dali mu 15 tysięcy karabinów i karabiny maszynowe. Rząd powołał sądy doraźne, które w trybie przyspieszonym skazywały na śmierć komunistów, i zaczął czystkę w administracji. We wrześniu Niemcy pozwolili też Ljoticiowi utworzyć Serbskie Oddziały Ochotnicze, z których wyrósł później Serbski Korpus Ochotniczy, jedyna serbska formacja, której okupanci naprawdę ufali. Z kolei wiosną 1942 roku z dawnych pułków żandarmerii powstała Serbska Straż Państwowa, zwana od nazwiska premiera nedićevci, która jednak szybko przeszła pod rozkazy wyższego dowódcy SS i policji w Serbii.
Na razie wyniki były mizerne. 15 września Nedić znów wezwał przez radio powstańców do złożenia broni. W tym samym czasie jeden batalion żandarmerii odmówił walki, a inny poddał się partyzantom bez jednego strzału. Niemcy musieli wysłać batalion piechoty do Šabaca, aby rozbroić tamtejszych żandarmów, którzy nie chcieli walczyć z rodakami. Według serbskich historyków 16 września Nedić zaproponował na posiedzeniu rządu, by gabinet się rozwiązał, a porządek w Serbii przywróciły wojska sąsiadów. Odwiódł go od tego minister Mihailo Olćan z ruchu Zbor, obiecując ochotników. Na zachód od linii Mitrovica–Šabac–Valjevo–Užice Niemcy w połowie września nie kontrolowali już niczego.
Niemiecka odpowiedź
Berlin wyciągnął z tego wnioski, ale nie takie, na jakie liczył Nedić. 14 września naczelne dowództwo wojsk lądowych zgodziło się przysłać do Serbii z okupowanej Francji 342 Dywizję Piechoty i batalion zdobycznych francuskich czołgów. 16 września Hitler wydał dyrektywę, w której kazał Listowi zdławić wszelki opór na południowym wschodzie, a szef OKW feldmarszałek Wilhelm Keitel podpisał rozkaz o zwalczaniu „komunistycznych zbrojnych ruchów oporu” na wszystkich okupowanych terenach: za życie każdego żołnierza niemieckiego należało w odwecie zabijać od pięćdziesięciu do stu „komunistów”. Wykonać to miał gen. wojsk górskich Franz Böhme, Austriak, który 19 września objął w Belgradzie, ze sztabem XVIII Korpusu Górskiego, stanowisko pełnomocnego generała dowodzącego w Serbii. W rozkazach dla żołnierzy wprost odwoływał się do zemsty za rok 1914, gdy armia austro-węgierska poniosła w Serbii klęskę, a w październiku ustalił dla Serbii najwyższą stawkę: sto rozstrzelanych za każdego zabitego Niemca i pięćdziesiąt za rannego.
Pod koniec września ruszyła pierwsza wielka operacja 342 Dywizji w Mačvie między Driną a Sawą. Oczyszczanie samego Šabaca trwało od 24 do 27 września, a tysiące jego mężczyzn spędzono do obozów. Tego samego 24 września partyzanci zajęli Užice, które stało się stolicą największego wyzwolonego obszaru w okupowanej Europie, nazwanego później Republiką Użycką.
Miejsce w wojnie
Rząd Nedicia nie spełnił nadziei, które wiązali z nim Niemcy, ale nie był też, jak twierdził jego twórca, tarczą chroniącą Serbów. Polityka zakładników, przyjęta kilkanaście dni po jego powołaniu, w październiku 1941 roku przyniosła największe masakry w historii okupowanej Serbii. Od 15 do 20 października w Kraljevie Wehrmacht rozstrzelał około dwóch tysięcy mężczyzn; według sprawozdania 717 Dywizji Piechoty zginęło 1736 mężczyzn i 19 kobiet. 21 października w Kragujevacu Niemcy zabili, według ustaleń serbskich i niemieckich badaczy, od 2778 do 2794 osób, w tym ponad stu uczniów gimnazjum; w sprawozdaniu Böhmego mowa była o 2300 zakładnikach. Nedić protestował, groził dymisją i wymógł na Niemcach złagodzenie praktyki rozstrzeliwań na oślep, ale samą zasadę odwetu stosowano do 1943 roku. Wśród zakładników rozstrzeliwanych jesienią 1941 roku byli niemal wszyscy dorośli żydowscy mężczyźni z Serbii. Kobiety i dzieci zamknięto w obozie Sajmište po drugiej stronie Sawy, na terytorium Chorwacji, i wiosną 1942 roku uduszono spalinami w samochodzie-komorze gazowej. Latem 1942 roku Turner chwalił się, że Serbia jest jedynym krajem, w którym „kwestia żydowska” została rozwiązana. Policja i żandarmeria rządu Nedicia pomagały w aresztowaniach, a jego urzędy przejmowały majątek zamordowanych.
Powstanie upadło nie z powodu Nedicia, lecz z powodu niemieckiej ofensywy i wojny domowej. 1 listopada czetnicy Mihailovicia uderzyli na partyzantów, a pod koniec listopada Niemcy zdobyli Užice i wyparli oddziały Tity do Bośni. Część czetników „zalegalizowała się” w siłach rządu Nedicia, a sam rząd potajemnie utrzymywał kontakty z Mihailoviciem. Od początku 1942 roku Niemcy oddawali coraz większą część Serbii pod okupację bułgarską, czego Nedić bał się najbardziej. Jego władza z roku na rok malała: Niemcy ignorowali jego memoriały, a w 1943 roku sami zawierali porozumienia z czetnikami ponad jego głową. 4 października 1944 roku, gdy do Serbii wchodziły Armia Czerwona i partyzanci, rząd Ocalenia Narodowego przestał istnieć, a Nedić uciekł do Austrii. Wydany Jugosławii, zginął w lutym 1946 roku po upadku z okna więzienia w Belgradzie.
Spór o rząd Nedicia nie wygasł po wojnie. Dla komunistycznej Jugosławii był on symbolem zdrady. Od lat dziewięćdziesiątych część serbskich środowisk przedstawiała go jako „ojca Serbii”, który kolaboracją ocalił tysiące ludzi i przyjął setki tysięcy uchodźców z Chorwacji. Historycy przypominają jednak, że w okupowanej Serbii, rządzonej przez Niemców przy pomocy jego administracji, zginęło od 141 do 167 tysięcy ludzi, a Zagłada Żydów była tu wyjątkowo szybka i niemal całkowita. W 2018 roku sąd w Belgradzie oddalił wniosek o rehabilitację generała, a w 2019 roku orzeczenie to utrzymał sąd apelacyjny.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 30 sierpnia 1941 · Front wschodniOfensywa jelnińska30 sierpnia 1941 armie Frontu Rezerwowego Żukowa uderzyły na niemiecki łuk pod Jelnią. Po tygodniu Niemcy go opuścili – pierwszy taki sukces Armii Czerwonej.
- 30 sierpnia 1941 · SkandynawiaPierwszy rejs „Shetland bus”30 sierpnia 1941 kuter „Aksel” wypłynął z Szetlandów do okupowanej Norwegii. Był to pierwszy rejs tajnej służby przewozowej, nazwanej „Shetland bus”.
- 4 września 1941 · AtlantykIncydent z USS Greer4 września 1941 U-652 wystrzelił torpedy w amerykański niszczyciel „Greer”, który od kilku godzin go śledził. Chybił, a Roosevelt nazwał to piractwem.
- 28 sierpnia 1941 · Front wschodniUpadek Tallinna28 sierpnia 1941 Niemcy zajęli Tallinn. Flota Bałtycka przebiła się do Kronsztadu przez pola minowe pod Jumindą, tracąc dziesiątki statków i tysiące ludzi.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 2 listopada 1941 · BałkanyRozłam partyzantów i czetników2 listopada 1941 czetnicy Mihailovicia uderzyli na partyzantów Tity w Užicach. Spór dwóch ruchów oporu w Serbii przerodził się w otwartą wojnę domową.
- 8 lipca 1941 · PolitykaRozbiór Jugosławii8 lipca 1941 Niemcy i Włochy podpisały w Berlinie traktat o granicy na ziemiach słoweńskich. Był to jeden z ostatnich aktów podziału Jugosławii przez Oś.
- 27 marca 1941 · PolitykaZamach stanu w Jugosławii27 marca 1941 oficerowie lotnictwa obalili w Belgradzie regencję księcia Pawła i rząd, który podpisał pakt trzech. Hitler postanowił zniszczyć Jugosławię.
- 13 maja 1941 · BałkanyMihailović na Ravnej Gorze13 maja 1941 płk Dragoljub Mihailović z garstką żołnierzy, którzy nie uznali kapitulacji, dotarł na Ravną Gorę w Serbii. Tak narodził się ruch czetników.