Deklaracja londyńska o karaniu zbrodni wojennych
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 13 stycznia 1942
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Polska, Czechosłowacja, III Rzesza, Władysław Sikorski
13 stycznia 1942 roku w londyńskim pałacu św. Jakuba przedstawiciele dziewięciu okupowanych przez Niemcy państw podpisali wspólną deklarację o karaniu zbrodni wojennych. Podpisy złożyły rządy emigracyjne Belgii, Czechosłowacji, Grecji, Holandii, Jugosławii, Luksemburga, Norwegii i Polski oraz Francuski Komitet Narodowy generała Charles’a de Gaulle’a, który nie był formalnie rządem, ale reprezentował Wolną Francję. Konferencji przewodniczył premier i Naczelny Wódz Władysław Sikorski. Sygnatariusze ogłosili, że ukaranie winnych zbrodni popełnianych na ludności cywilnej, „w drodze zorganizowanego wymiaru sprawiedliwości”, należy odtąd do ich głównych celów wojennych.
Dokument nazywa się często deklaracją „Punishment for War Crimes”. Pod takim tytułem („Karanie zbrodni wojennych”) brytyjskie wydawnictwo rządowe opublikowało w 1942 roku tekst deklaracji wraz z towarzyszącymi jej dokumentami; sam akt nazywano międzysojuszniczą deklaracją podpisaną w pałacu św. Jakuba. Warto też zauważyć, że deklaracja nie mówiła wyłącznie o Niemcach: obejmowała również sojuszników Rzeszy i miejscowych kolaborantów.
Tło: zakładnicy, egzekucje, wysiedlenia
Na przełomie 1941 i 1942 roku każde z państw reprezentowanych w Londynie miało za sobą co najmniej kilka miesięcy okupacji, a Polska i Czechy znacznie więcej. W Polsce Niemcy od pierwszych tygodni wojny rozstrzeliwali jeńców i cywilów, mordowali warstwy przywódcze, zamknęli i wywieźli do obozów profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach Sonderaktion Krakau, a setki tysięcy ludzi wysiedlili z ziem wcielonych do Rzeszy. W Protektoracie Czech i Moraw po demonstracjach z jesieni 1939 roku przyszła Sonderaktion Prag, a we wrześniu 1941 roku Reinhard Heydrich, mianowany zastępcą protektora Rzeszy, ogłosił stan wyjątkowy; sądy doraźne skazały na śmierć kilkaset osób, a premier protektoratu gen. Alois Eliáš usłyszał wyrok śmierci.
Latem i jesienią 1941 roku, po ataku Niemiec na ZSRR, przemoc ogarnęła także kraje dotąd stosunkowo spokojne. 16 września szef OKW feldmarsz. Wilhelm Keitel polecił, by za każdego Niemca zabitego przez „komunistycznych powstańców” rozstrzeliwać od 50 do 100 zakładników. W Serbii Wehrmacht wykonywał ten rozkaz dosłownie: w październiku w Kraljevie i Kragujevacu rozstrzelano kilka tysięcy mężczyzn, wśród nich uczniów gimnazjum. We Francji po zamachu na Karla Hotza w Nantes Niemcy rozstrzelali 48 zakładników. Na Krecie wiosną 1941 roku spadochroniarze w odwecie za opór mieszkańców wymordowali mężczyzn z Kondomari i zrównali z ziemią Kandanos. W Norwegii Josef Terboven we wrześniu 1941 roku ogłosił w Oslo stan wyjątkowy i kazał rozstrzelać dwóch przywódców związkowych. 7 grudnia Keitel podpisał wytyczne nazwane później dekretem „Nacht und Nebel”, na mocy których podejrzanych o opór na Zachodzie wywożono potajemnie do Rzeszy.
25 października 1941 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt i premier Winston Churchill wydali osobne oświadczenia w sprawie egzekucji zakładników. Roosevelt pisał, że terror „sieje ziarno nienawiści, które pewnego dnia przyniesie straszliwą odpłatę”. Churchill zapowiedział, że „odpłata za te zbrodnie musi odtąd zająć miejsce wśród głównych celów wojny”. Były to jednak słowa polityków, nie zobowiązanie państw. Rządy okupowanych krajów chciały czegoś więcej: wspólnego, podpisanego aktu, który zapowie sąd, a nie zemstę.
Inicjatywa polska i czechosłowacka
Do takiego aktu najmocniej dążyli Polacy i Czechosłowacy, a więc rządy, których kraje najdłużej żyły pod niemiecką okupacją. Polski rząd na uchodźstwie gromadził materiały o zbrodniach od 1939 roku. 3 maja 1941 roku wysłał do rządów sojuszniczych i państw neutralnych obszerną notę opisującą politykę niemiecką w Polsce, wydaną później po angielsku jako „Polish White Book”, i zabiegał o wspólną deklarację w sprawie ukarania sprawców. Podobnie myślał czechosłowacki prezydent na uchodźstwie Edvard Beneš, który od początku wojny wiązał odbudowę państwa z rozliczeniem okupacji. Oba rządy współpracowały wtedy blisko w ramach planów konfederacji polsko-czechosłowackiej.
Brytyjczycy podchodzili do sprawy ostrożnie. Według historyków badających politykę aliantów wobec zbrodni wojennych (m.in. Arieha Kochaviego) Foreign Office pamiętał fiasko sprzed dwudziestu lat i obawiał się zobowiązań, których nie będzie można spełnić, a także niemieckiego odwetu na jeńcach brytyjskich. Traktat wersalski przewidywał postawienie przed sądem cesarza Wilhelma II i wydanie aliantom niemieckich zbrodniarzy wojennych. Holandia odmówiła wydania cesarza, Niemcy odmówiły wydania swoich obywateli, a z listy liczącej około 900 nazwisk przed niemieckim Sądem Rzeszy w Lipsku stanęło w 1921 roku zaledwie kilkanaście osób; zapadło kilka łagodnych wyroków. Właśnie dlatego rządy emigracyjne zdecydowały się działać same, zapraszając mocarstwa w charakterze obserwatorów.
Konferencja w pałacu św. Jakuba
Pałac św. Jakuba był już wcześniej miejscem spotkań sojuszników. 12 czerwca 1941 roku przedstawiciele Wielkiej Brytanii, dominiów i rządów emigracyjnych ogłosili tam, że będą walczyć razem aż do zwycięstwa, a 24 września 1941 roku rządy emigracyjne i ZSRR przystąpiły w tym samym miejscu do zasad Karty atlantyckiej. Spotkanie z 13 stycznia 1942 roku zwołali jednak sami okupowani, a przewodnictwo powierzono polskiemu premierowi.
Za stołem zasiedli premierzy i ministrowie spraw zagranicznych lub sprawiedliwości. Podpisy złożyli:
- za Belgię premier Hubert Pierlot i minister spraw zagranicznych Paul-Henri Spaak;
- za Czechosłowację premier Jan Šrámek i minister stanu Hubert Ripka;
- za Francuski Komitet Narodowy generał de Gaulle i komisarz spraw zagranicznych Maurice Dejean;
- za Grecję premier Emanuil Tsuderos i minister sprawiedliwości;
- za Luksemburg minister spraw zagranicznych Joseph Bech i minister sprawiedliwości Victor Bodson;
- za Holandię premier Pieter Sjoerds Gerbrandy i pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Edgar Michiels van Verduynen;
- za Norwegię minister spraw zagranicznych Trygve Lie i minister sprawiedliwości Terje Wold;
- za Polskę gen. Sikorski i minister spraw zagranicznych Edward Raczyński;
- za Jugosławię premier Slobodan Jovanović, który zaledwie dwa dni wcześniej zastąpił na tym stanowisku gen. Dušana Simovicia, i minister spraw zagranicznych Momčilo Ninčić.
Jako goście i obserwatorzy przyszli przedstawiciele Wielkiej Brytanii, w tym minister spraw zagranicznych Anthony Eden, a także brytyjskich dominiów, Stanów Zjednoczonych, Związku Radzieckiego i Chin. Obserwatorzy niczego nie podpisywali. Według sprawozdań z konferencji przedstawiciel Chin oświadczył jednak, że jego kraj zamierza stosować te same zasady wobec Japończyków na okupowanych ziemiach chińskich. Niespełna dwa tygodnie wcześniej wszystkie te państwa, poza Wolną Francją, podpisały w Waszyngtonie Deklarację Narodów Zjednoczonych, zobowiązując się do wspólnej walki aż do zwycięstwa. Londyńska deklaracja dopisywała do tej walki cel, o którym waszyngtoński dokument milczał.
Treść deklaracji
Tekst był krótki. W preambule sygnatariusze stwierdzali, że Niemcy od początku wojny, wywołanej ich polityką agresji, ustanowiły w okupowanych krajach „reżim terroru”, którego znamionami były m.in. uwięzienia, masowe wysiedlenia, egzekucje zakładników i masakry. Dodawali, że takich samych aktów przemocy dopuszczają się sojusznicy Rzeszy, a w niektórych krajach wspólnicy okupanta. Przypominali, że prawo międzynarodowe, a zwłaszcza konwencja haska z 1907 roku o prawach i zwyczajach wojny lądowej, nie pozwala państwu okupującemu stosować przemocy wobec cywilów, łamać obowiązującego prawa ani obalać instytucji narodowych.
Jedno zdanie preambuły wyjaśniało, czemu ma służyć cała deklaracja: międzynarodowa solidarność była potrzebna, „by zapobiec temu, aby odpowiedzią na te akty przemocy była po prostu zemsta ze strony ludności”, i by zaspokoić poczucie sprawiedliwości cywilizowanego świata. Rządy emigracyjne wiedziały, że po wyzwoleniu może dojść do samosądów, i chciały z góry zapowiedzieć, że rozliczenie będzie dziełem sądów, nie tłumów.
W części zasadniczej sygnatariusze:
- stwierdzali, że akty przemocy wobec ludności cywilnej nie mają nic wspólnego z pojęciem działań wojennych ani przestępstw politycznych w rozumieniu narodów cywilizowanych;
- przyjmowali do wiadomości oświadczenia prezydenta Stanów Zjednoczonych i premiera Wielkiej Brytanii z 25 października 1941 roku;
- zaliczali do swoich głównych celów wojennych ukaranie, w drodze zorganizowanego wymiaru sprawiedliwości, winnych tych zbrodni lub za nie odpowiedzialnych, bez względu na to, czy je nakazali, popełnili, czy w nich uczestniczyli;
- postanawiali w duchu międzynarodowej solidarności czuwać nad tym, by winni i odpowiedzialni, bez względu na obywatelstwo, zostali wyszukani, postawieni przed sądem i osądzeni, a wydane wyroki wykonane.
Pierwszy punkt miał znaczenie prawne: zbrodnie na cywilach nie miały być traktowane jak przestępstwa polityczne, bo te tradycyjnie wyłączano z ekstradycji. Formuła o tych, którzy „nakazali, popełnili lub uczestniczyli”, zapowiadała odpowiedzialność zarówno wykonawców, jak i ich przełożonych. Deklarację sporządzono w dziewięciu egzemplarzach i przekazano rządom Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR w formie noty.
Milczenie o Żydach
Deklaracja nie wymieniała żadnej grupy ofiar z nazwy. Mówiła o ludności cywilnej okupowanych krajów, a nie o ofiarach wybranych ze względu na narodowość, rasę czy wyznanie. W styczniu 1942 roku na okupowanych ziemiach ZSRR trwały już masowe mordy Żydów, opisywane m.in. w raporcie Jägera, w Babim Jarze zginęło we wrześniu 1941 roku ponad 33 tysiące ludzi, a od 8 grudnia w Chełmnie nad Nerem mordowano Żydów w samochodach z komorami gazowymi. Informacje o tym docierały do Londynu fragmentarycznie.
Według historyków (m.in. Arieha Kochaviego i Michaela Fleminga) Światowy Kongres Żydów i żydowscy członkowie Rady Narodowej RP, wśród nich Ignacy Schwarzbart, wytknęli autorom deklaracji pominięcie zbrodni na Żydach. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że deklaracja obejmuje wszystkich mieszkańców okupowanych krajów, a wyodrębnienie Żydów mogłoby zostać odczytane jako przyjęcie rasowych kategorii okupanta. Wyraźne potępienie zagłady Żydów przyniosła dopiero wspólna deklaracja państw Narodów Zjednoczonych z 17 grudnia 1942 roku, ogłoszona po nocie Raczyńskiego z 10 grudnia.
Odpowiedzi mocarstw
Deklaracja była aktem politycznym bez mocy wykonawczej: jej sygnatariusze nie mieli ani władzy nad własnymi krajami, ani środków, by kogokolwiek ścigać. Historyczka Julia Eichenberg zwraca jednak uwagę, że po raz pierwszy sformułowano w niej wspólne stanowisko aliantów wobec zbrodni wojennych i wprowadzono tę sprawę do wszystkich dalszych rozmów o celach wojny i przyszłym pokoju. Wielkie mocarstwa poczuły się zobowiązane do odpowiedzi, choć zajęło im to wiele miesięcy. 21 sierpnia 1942 roku Roosevelt zapowiedział, że sprawcy zbrodni na ludności okupowanych krajów staną przed sądami. 8 września Churchill powtórzył tę zapowiedź w Izbie Gmin. 14 października rząd radziecki w odpowiedzi na noty rządów polskiego i czechosłowackiego opowiedział się za osądzeniem przywódców hitlerowskich przez specjalny trybunał międzynarodowy.
Okupowane państwa nie czekały na mocarstwa. Polska Rada Ministrów w lutym 1942 roku przyjęła uchwałę o zamiarze sądzenia niemieckich zbrodniarzy, a przy rządzie powstało biuro do spraw zbrodni wojennych, którym kierował młody prawnik Manfred Lachs, w przyszłości sędzia Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. W Londynie prawnicy z rządów emigracyjnych pracowali nad definicjami zbrodni i zasadami ekstradycji w gremiach międzysojuszniczych, w których aktywnie działali Polacy.
Miejsce w wojnie
Deklaracja londyńska nie powstrzymała zbrodni, o których mówiła. Zaledwie kilka dni po jej podpisaniu, w dniach 21–24 stycznia 1942 roku, węgierscy żołnierze i żandarmi rozstrzeliwali na zamarzniętym Dunaju w Nowym Sadzie Serbów i Żydów; w całej operacji w Baczce, trwającej od 4 do 29 stycznia, zginęło według szacunków około 4 tysięcy ludzi. Był to dokładnie ten przypadek, o którym mówiła preambuła: zbrodnia sojusznika Rzeszy na ziemi okupowanego państwa. W 1946 roku generałowie odpowiedzialni za masakrę zostali skazani na śmierć na Węgrzech, a potem wydani Jugosławii i straceni.
7 października 1942 roku Wielka Brytania i Stany Zjednoczone zaproponowały utworzenie komisji do badania zbrodni wojennych. Komisja Narodów Zjednoczonych do spraw Zbrodni Wojennych rozpoczęła pracę w Londynie 20 października 1943 roku z udziałem siedemnastu państw, w tym wszystkich sygnatariuszy deklaracji z pałacu św. Jakuba; ZSRR do niej nie przystąpił. Do 1948 roku zarejestrowała ponad 36 tysięcy podejrzanych. 30 października 1943 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i ZSRR ogłosiły w ramach deklaracji moskiewskiej, że Niemcy winni zbrodni zostaną odesłani do krajów, w których ich dokonali, a sprawą głównych zbrodniarzy zajmą się wspólnie mocarstwa. Zwieńczeniem tej drogi był Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze, powołany porozumieniem londyńskim z 8 sierpnia 1945 roku. 1 października 1946 roku skazał on na śmierć dwunastu oskarżonych, wśród nich Keitela i Hansa Franka. Zasada z deklaracji moskiewskiej, wydawanie sprawców krajom, w których popełnili zbrodnie, pozwoliła po wojnie wydać Polsce m.in. Rudolfa Hößa, który stanął przed Najwyższym Trybunałem Narodowym i został powieszony w Auschwitz w 1947 roku.
Deklaracja z 13 stycznia 1942 roku była więc pierwszym ogniwem tego łańcucha: pierwszym wspólnym aktem, w którym państwa koalicji antyhitlerowskiej uznały sądowe rozliczenie zbrodni za cel wojny, na równi z wyzwoleniem swoich ziem. Jej siła była moralna i polityczna, a nie prawna. Pomysł, by zamiast zemsty postawić sprawców przed sądem i by odpowiadali za swoje czyny także ci, którzy wydawali rozkazy, okazał się jednak trwały. Jeden z sygnatariuszy, Norweg Trygve Lie, został w 1946 roku pierwszym sekretarzem generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, w której ramach sformułowano później zasady norymberskie i konwencję o zapobieganiu zbrodni ludobójstwa.
Źródła
- jewishvirtuallibrary.org · the declaration of st james s palace on punishment for war crimes
- history.state.gov · d117
- ebrary.net · january 1942 declaration james s
- open.ifz-muenchen.de · content
- bolerium.com · punishment for war crimes the inter allied declaration signed at st jamess place london on 13
- abebooks.com · bd
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 13 stycznia 1942 · Front wschodniArmia Czerwona odbija MedyńW połowie stycznia 1942 Front Zachodni odbił Kirow i Medyń, a pod koniec miesiąca stanął pod Wiaźmą. Niemcy cofali się, ale utrzymali Rżew i Wiaźmę.
- 11 stycznia 1942 · PacyfikJapońska inwazja na Holenderskie Indie Wschodnie11 stycznia 1942 Japończycy wylądowali na Tarakanie i pod Manado, gdzie po raz pierwszy zrzucili spadochroniarzy. Zaczęła się walka o ropę Indii Holenderskich.
- 11 stycznia 1942 · PacyfikStorpedowanie USS Saratoga11 stycznia 1942 japoński okręt podwodny I-6 storpedował lotniskowiec „Saratoga” koło Hawajów. Zginęło sześciu marynarzy, okręt na pięć miesięcy wypadł z walk.
- 11 stycznia 1942 · PacyfikJapończycy zajmują Kuala Lumpur7 stycznia 1942 czołgi japońskie rozbiły nad rzeką Slim 11 Dywizję Indyjską. Wavell kazał oddać środkowe Malaje i 11 stycznia Japończycy weszli do Kuala Lumpur.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 27 maja 1942 · Europa Środkowo-WschodniaZamach na Heydricha27 maja 1942 w Pradze czechosłowaccy spadochroniarze Gabčík i Kubiš ciężko ranili Reinharda Heydricha. Zmarł 4 czerwca, a Niemcy odpowiedzieli terrorem.
- 1 stycznia 1942 · DyplomacjaDeklaracja Narodów Zjednoczonych1 stycznia 1942 USA, Wielka Brytania, ZSRR i Chiny podpisały w Waszyngtonie Deklarację Narodów Zjednoczonych. Dzień później dołączyły 22 państwa, w tym Polska.
- 10 czerwca 1942 · Europa Środkowo-WschodniaZagłada Lidic10 czerwca 1942 Niemcy rozstrzelali 173 mężczyzn z czeskiej wsi Lidice, kobiety wywieźli do Ravensbrück, dzieci do Łodzi, a wieś zrównali z ziemią.
- 24 grudnia 1941 · PolitykaWolni Francuzi na Saint-Pierre i Miquelon24 grudnia 1941 okręty adm. Museliera bez jednego strzału odebrały Vichy wysepki Saint-Pierre i Miquelon. Akcja de Gaulle’a rozwścieczyła Departament Stanu.