TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Halsey dowódcą na Południowym Pacyfiku

Kategoria:
Wojsko
Front:
Pacyfik
Data:
18 października 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania na Guadalcanalu
Tagi:
William Halsey, Stany Zjednoczone, Japonia, Chester Nimitz

18 października 1942 roku, w najtrudniejszym momencie walk o Guadalcanal, admirał Chester Nimitz, dowódca Floty Pacyfiku, odwołał wiceadmirała Roberta Ghormleya ze stanowiska dowódcy Obszaru Południowego Pacyfiku i oddał je wiceadmirałowi Williamowi Halseyowi. Zmiana dokonała się dosłownie z dnia na dzień: Halsey przyleciał do Numei z myślą o inspekcji, a na miejscu otrzymał zapieczętowany rozkaz objęcia komendy. Wiadomość, że na czele stanął najbardziej bojowy admirał US Navy, w ciągu kilku godzin dotarła do marines na Guadalcanalu i przez wielu z nich została zapamiętana jako punkt zwrotny kampanii.

Kampania na krawędzi

W połowie października położenie Amerykanów na Guadalcanalu było gorsze niż kiedykolwiek od sierpniowego lądowania. Nocą 11 października krążowniki kontradmirała Normana Scotta wygrały wprawdzie bitwę koło przylądka Esperance, ale już dwie noce później japońskie pancerniki „Kongō” i „Haruna” zamieniły lotnisko w morze lejów i płonącego paliwa. Bombardowanie Henderson Field z 13 na 14 października zniszczyło lub uszkodziło około połowy samolotów „Cactus Air Force”, a w kolejne noce lotnisko ostrzeliwały krążowniki. 15 października pod Tassafarongą, w biały dzień, wyładowywał się japoński konwój z tysiącami żołnierzy, ciężką artylerią i czołgami. Na wyspę dotarł już dowódca 17 Armii, generał porucznik Harukichi Hyakutake, i było jasne, że szykuje się największa z dotychczasowych japońskich ofensyw.

W tych dniach w Waszyngtonie i Pearl Harbor otwarcie mówiono o tym, że wyspy może nie udać się utrzymać. Sekretarz marynarki Frank Knox, zapytany 16 października przez dziennikarzy, czy wyspa się utrzyma, odparł, że nie chce niczego przewidywać, a jedynie wierzy, że każdy żołnierz da z siebie wszystko. Na samej wyspie generał Alexander Vandegrift miał wprawdzie około 23 tysięcy ludzi, w tym przybyły 13 października 164 Pułk Piechoty armii, ale jego żołnierze od dwóch miesięcy żyli pod ostrzałem, na skąpych racjach, wycieńczeni malarią i dyzenterią.

Dlaczego odszedł Ghormley

Robert Ghormley, dawny kolega Halseya z drużyny futbolowej Akademii Marynarki Wojennej w Annapolis, był cenionym oficerem sztabowym i dyplomatą w mundurze – przed objęciem Południowego Pacyfiku od 1940 roku był specjalnym obserwatorem marynarki w Londynie. Wiosną 1942 roku zorganizował od zera dowództwo obszaru, początkowo w Auckland, potem na okręcie „Argonne” zakotwiczonym w porcie Numei, i kierował przygotowaniami do operacji „Watchtower”. Od sierpnia jednak jego meldunki do Pearl Harbor były coraz bardziej pesymistyczne. Ghormley ani razu nie odwiedził Guadalcanalu, rzadko schodził z okrętu flagowego, przytłaczały go sprawy administracyjne, a obawy o utratę ostatnich lotniskowców i transportowców sprawiały, że skąpił wsparcia dla marines. 15 października zameldował, że jego siły są „całkowicie niewystarczające” do odparcia nadciągającego uderzenia.

Nimitz, który pod koniec września odwiedził Numeę i Guadalcanal, miał już wtedy wątpliwości. 15 października naradził się ze swoim sztabem i doszedł do wniosku, że Ghormley jest zbyt zmęczony i zbyt pesymistyczny, by dalej dowodzić w tak krytycznej chwili. Następnego dnia za zgodą admirała Ernesta Kinga wydał rozkaz o zmianie. Po latach biograf Nimitza, Elmer B. Potter, odnotował, że u Ghormleya wykryto wkrótce potem ropnie zębów, które mogły być jedną z przyczyn jego wyczerpania. Część współczesnych historyków ocenia Ghormleya łagodniej niż jego otoczenie w 1942 roku: wskazuje, że działał przy skrajnie szczupłych środkach i że wiele jego obaw było uzasadnionych. Nie zmienia to faktu, że w październiku 1942 roku marynarka potrzebowała dowódcy, który przywróci wiarę w zwycięstwo.

„Najgorętszy kartofel”

Halsey wracał do walki po czterech miesiącach przerwy. Od pierwszych dni wojny dowodził zespołem z lotniskowcem „Enterprise”, prowadził rajdy na Wyspy Marshalla i Wake i to jego okręty zawiozły pod Japonię bombowce rajdu Doolittle’a. Pod koniec maja ciężkie zapalenie skóry wyłączyło go jednak ze służby tuż przed bitwą pod Midway. Po rekonwalescencji Nimitz przewidział dla niego dowództwo zespołu lotniskowców na południowym Pacyfiku. Ponieważ „Enterprise”, uszkodzony w sierpniu w bitwie u wschodnich Wysp Salomona, wciąż był w naprawie, Halsey ruszył 15 października w podróż zapoznawczą po bazach obszaru i poleciał do Numei, która od wiosny była główną bazą Amerykanów w tej części oceanu (od marca stacjonowały tam wojska amerykańskie).

Gdy 18 października jego łódź latająca wodował w porcie Numei, do burty podpłynęła łódź z adiutantem Ghormleya. Oficer wręczył Halseyowi zapieczętowaną kopertę z depeszą Nimitza: „Obejmie Pan natychmiast dowództwo Obszaru Południowego Pacyfiku i sił Południowego Pacyfiku”. W swoich wspomnieniach Halsey opisał, że przeczytał ją dwa razy i wykrzyknął: „Jezus Chrystus i generał Jackson! To najgorętszy kartofel, jaki mi kiedykolwiek wręczono!”. Zmiana była dla niego kłopotliwa, bo Ghormley był jego starym przyjacielem, ale obaj przeprowadzili ją bez zwłoki i bez publicznych wyrzutów. Ghormley wrócił do Stanów Zjednoczonych, a później objął dowództwo 14 Okręgu Marynarki Wojennej na Hawajach.

Halsey dowodził odtąd wszystkimi siłami lądowymi, morskimi i powietrznymi na obszarze od Nowej Kaledonii i Nowych Hebrydów po Wyspy Salomona, w tym jednostkami armii i lotnictwa armii. Dwa dni później zarządził, że oficerowie marynarki na jego obszarze nie muszą nosić krawatów do tropikalnych mundurów. Uzasadniał to wygodą i ujednoliceniem z armią, ale – jak zauważył historyk Richard B. Frank – podwładni odczytali ten gest jako znak, że dowódca zrzuca marynarkę i szykuje się do bójki.

Wiadomość na Guadalcanalu

Na Guadalcanalu wiadomość podziałała jak zastrzyk energii. Jeden z oficerów piechoty morskiej wspominał, że jeszcze przed chwilą ludzie byli zbyt wyczerpani malarią, by wyczołgać się z okopów, a zaraz potem biegali i wiwatowali jak dzieci. Halsey był w marynarce znany jako dowódca, który atakuje, a jego hasło „Uderzaj mocno, uderzaj szybko, uderzaj często” obiegło amerykańską prasę już na początku roku. Dla żołnierzy, którzy od tygodni czuli się porzuceni przez flotę, jego nazwisko oznaczało, że marynarka nie zamierza ich ewakuować ani oddać Japończykom.

Narada w Numei

Najważniejsza rozmowa odbyła się kilka dni później. Halsey wezwał do Numei Vandegrifta, a 23 października na pokładzie „Argonne” spotkali się z nim także komendant Korpusu Piechoty Morskiej generał Thomas Holcomb, który akurat wizytował Pacyfik, dowódca wojsk lądowych armii na obszarze generał Millard Harmon, dowódca sił desantowych kontradmirał Richmond Turner oraz dowódca dywizji Americal generał major Alexander Patch. Oficjalna historia armii amerykańskiej datuje tę naradę na 20 października, większość relacji, w tym wspomnienia Vandegrifta, na wieczór 23 października. Vandegrift i Harmon przedstawili położenie na wyspie, po czym Halsey zapytał wprost, czy marines mają się wycofać, czy utrzymają wyspę. „Mogę ją utrzymać – odpowiedział Vandegrift – ale muszę dostać bardziej zdecydowane wsparcie niż dotąd”. Halsey odparł: „Dobrze. Wracaj. Obiecuję ci wszystko, co mam”.

Za słowami poszły decyzje. Halsey odwołał przygotowywaną przez Ghormleya okupację wyspy Ndeni w archipelagu Santa Cruz, którą Harmon od dawna uważał za rozpraszanie sił, i skierował przeznaczony do niej 147 Pułk Piechoty na Guadalcanal. Cała dywizja Americal miała stopniowo trafić na wyspę, a jej miejsce w obronie Nowej Kaledonii zajmowała przybywająca ze Stanów 43 Dywizja Piechoty. Na początek listopada wyznaczono przerzut 8 Pułku Piechoty Morskiej z 2 Dywizji Piechoty Morskiej. Jednocześnie Halsey zażądał od Waszyngtonu więcej samolotów i okrętów, a jednym z jego pierwszych rozkazów skierował jedyne dwa lotniskowce, jakie miał – naprawiony „Enterprise” i „Hornet” – na północ od wysp Santa Cruz, naprzeciw japońskiej floty. Nimitzowi napisał później, że od pierwszego dnia „musiał zacząć zadawać ciosy”.

Miejsce w wojnie

Zmiana dowódcy nie zmieniła od razu układu sił: przez cały październik i listopad Japończycy mieli na wodach Wysp Salomona więcej okrętów, a Amerykanie wciąż musieli liczyć każdy samolot i każdą baryłkę paliwa. Zmieniła jednak sposób prowadzenia kampanii. Ghormley myślał przede wszystkim o tym, czego nie można stracić; Halsey – o tym, gdzie można uderzyć. W kolejnych tygodniach zaryzykował ostatnie lotniskowce w bitwie koło wysp Santa Cruz, a w listopadzie wysłał w ciasne wody wokół Guadalcanalu dwa nowe pancerniki, co przesądziło o wyniku morskiej bitwy pod Guadalcanalem i o losach wyspy. W listopadzie 1942 roku otrzymał czwartą gwiazdkę admirała.

Halsey dowodził Obszarem Południowego Pacyfiku do połowy 1944 roku: po zdobyciu Guadalcanalu poprowadził natarcie wzdłuż Wysp Salomona aż do Bougainville i współdziałał z generałem Douglasem MacArthurem w izolowaniu Rabaulu. Narada w Numei z października 1942 roku, na której padło pytanie „utrzymacie czy nie?”, była dla Amerykanów momentem, w którym defensywa na Guadalcanalu zamieniła się w zdecydowaną walkę o zwycięstwo.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.