Deportacja Domu Sierot Janusza Korczaka
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 5 sierpnia 1942
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Zagłada Żydów, Polska, III Rzesza, Janusz Korczak
W środę 5 sierpnia 1942 roku, w drugim tygodniu wielkiej akcji deportacyjnej, Niemcy zablokowali część tak zwanego małego getta, na południe od ulicy Chłodnej. Wśród budynków, z których wypędzono wtedy mieszkańców, był gmach przy ulicy Siennej 16 i Śliskiej 9, gdzie mieścił się Dom Sierot prowadzony od trzydziestu lat przez Janusza Korczaka i Stefanię Wilczyńską. Około dwustu dzieci, ich wychowawcy i sam ponad sześćdziesięcioletni lekarz przeszli przez getto na Umschlagplatz przy ulicy Stawki, skąd pociąg towarowy zawiózł ich do obozu zagłady w Treblince. Nikt z nich nie wrócił.
Wśród dziesiątków tysięcy ludzi wywiezionych z Warszawy w tych tygodniach był to tylko jeden transport, ale właśnie ten pochód stał się jednym z najczęściej przywoływanych obrazów Zagłady w Polsce. Zarazem jest wydarzeniem, które obrosło legendą tak gęsto, że historycy do dziś oddzielają w nim to, co poświadczone, od tego, co dopowiedziała pamięć.
Korczak, czyli Henryk Goldszmit
W niektórych źródłach Korczak występuje jako „Henrik Hersch Goldschmidt”. To zniemczona i zangielszczona przeróbka: Janusz Korczak, lekarz pediatra, pedagog i pisarz, nazywał się Henryk Goldszmit, a pseudonim przyjął na przełomie XIX i XX wieku. Imię Hersz nosił jego dziadek, lekarz Hersz Goldszmit. Przed wojną Korczak był jedną z najbardziej znanych postaci warszawskiego życia kulturalnego: autorem „Króla Maciusia Pierwszego”, twórcą pisma dziecięcego „Mały Przegląd”, „Starym Doktorem” z audycji Polskiego Radia, a przede wszystkim współtwórcą dwóch zakładów wychowawczych, w których dzieci miały własny sąd, sejm i gazetę.
Dom Sierot dla dzieci żydowskich, założony przez Korczaka i Wilczyńską w 1912 roku, mieścił się w gmachu przy ulicy Krochmalnej 92. Gdy w październiku 1940 roku Niemcy utworzyli getto, Krochmalna znalazła się poza jego granicami i sierociniec musiał przenieść się do budynku szkoły handlowej przy ulicy Chłodnej 33. W czasie przeprowadzki Korczak został zatrzymany, bo nie nosił opaski z gwiazdą Dawida, i kilka tygodni spędził na Pawiaku. Gdy jesienią 1941 roku Niemcy wyłączyli z getta kolejne kwartały, Dom Sierot przeniósł się po raz drugi, do gmachu Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Pracowników Handlowych i Przemysłowych przy Siennej 16, z drugim wejściem od Śliskiej 9.
W zamkniętym getcie, w którym ludzie umierali z głodu i tyfusu, Korczak całe dnie spędzał na zdobywaniu żywności, pieniędzy i lekarstw dla swoich podopiecznych. Na początku 1942 roku zajął się też zaniedbanym Głównym Domem Schronienia przy Dzielnej 39, największym sierocińcem getta, w którym dzieci umierały masowo. Od maja 1942 roku nocami pisał pamiętnik. 18 lipca, cztery dni przed początkiem wywózek, wychowankowie Domu Sierot wystawili dla zaproszonych gości „Pocztę” Rabindranatha Tagore, sztukę o umierającym chłopcu, który czeka na list od króla. Według wspomnień uczestników Korczak tłumaczył później, że chciał, by dzieci nauczyły się spokojnie przyjmować śmierć.
Ostatnie dni przed wywózką
Od 22 lipca 1942 roku Niemcy, przy udziale żydowskiej policji porządkowej, codziennie wypędzali na Umschlagplatz tysiące ludzi. Następnego dnia przewodniczący Judenratu Adam Czerniaków odebrał sobie życie, bo, jak napisał w pożegnalnym liście, żądano od niego wydawania na śmierć dzieci. Od pierwszych dni akcji wywożono internaty i schroniska; Adolf Berman i jego żona szacowali później, że z blisko trzydziestu zakładów opiekuńczych getta trafiło do Treblinki około 4 tysięcy wychowanków.
Korczak wiedział o wywózkach i najpewniej przypuszczał, co oznaczają. Przyjaciele z aryjskiej strony – według wspomnień Igora Newerlego, jego dawnego sekretarza, najpoważniej Maryna Falska, która przygotowała pokój na Bielanach i dokumenty – proponowali mu ukrycie się poza gettem. Korczak odmawiał, bo przyjęcie pomocy oznaczałoby porzucenie dzieci. W popularnych opowieściach powtarza się, że ratunek oferowała mu Rada Pomocy Żydom „Żegota”; to anachronizm, bo jej poprzedniczka, Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, powstała dopiero we wrześniu 1942 roku, a sama Rada w grudniu.
Ostatni zapis w pamiętniku Korczaka nosi datę 4 sierpnia. Opisuje w nim, jak podlewa kwiaty w oknie, a z drugiej strony ulicy przygląda mu się niemiecki wartownik z karabinem; zapisał, że jego łysina w oknie to „taki dobry cel”. Maszynopis pamiętnika, przepisywany na bieżąco przez wychowawcę Henryka Azrylewicza, został wyniesiony z getta i po kilku dniach trafił do Newerlego. Ukryty w zamurowanej skrytce w zakładzie „Nasz Dom” na Bielanach, przetrwał wojnę i ukazał się w 1958 roku.
5 czy 6 sierpnia?
Data wywózki nie jest pewna. W relacjach świadków pojawia się najczęściej 5 sierpnia, nieco rzadziej 6 sierpnia, sporadycznie inne dni. Kronikarz getta Abraham Lewin zanotował 7 sierpnia, że „wczoraj” zabrano z małego getta sierociniec doktora Korczaka z doktorem na czele, ale sam pochodu nie widział. 6 sierpnia podają też m.in. Luba Blum-Bielicka i Irena Sendlerowa. Za 5 sierpnia przemawia regularność ostatnich zapisów w pamiętniku oraz to, że niemal wszyscy świadkowie pamiętają dzień upalny i słoneczny – a według warszawskich zapisków pogodowych 5 sierpnia było ciepło, 6 sierpnia zaś chłodniej i przelotnie padało. Badaczka Agnieszka Witkowska, która w 2010 roku zestawiła i porównała relacje świadków, uznała 5 sierpnia za datę bardziej prawdopodobną i taką przyjmuje też większość opracowań, w tym Żydowski Instytut Historyczny.
Pochód na Umschlagplatz
Rano, około dziesiątej, dzieci stały już na chodniku przed domem przy Siennej, ustawione czwórkami. Mieszkańców małego getta spędzono najpierw na plac Grzybowski, gdzie według relacji Luby Blum-Bielickiej, kierowniczki szkoły pielęgniarskiej, zebrały się dziesiątki tysięcy ludzi. Korczak miał jej wtedy powiedzieć, że „wystarał się dla swoich dzieci o specjalny wagon”. Stamtąd kolumna szła Żelazną, przez drewnianą kładkę nad ulicą Chłodną do dużego getta, dalej Lesznem, Karmelicką, Dzielną i Zamenhofa ku placowi przeładunkowemu. Przejście kilku kilometrów zatłoczonymi, blokowanymi ulicami musiało zająć kilka godzin. Razem z Domem Sierot wyprowadzono tego dnia także internat dla chłopców przy Twardej z jego kierownikami i schronisko dla dziewcząt przy Śliskiej 28 z kierowniczką Broniatowską; opiekunowie poszli na śmierć razem z podopiecznymi.
Świadkowie widzieli pochód w różnych miejscach i opisali go bardzo różnie. Władysław Szpilman w swoich wspomnieniach, wydanych w 1946 roku jako „Śmierć miasta”, a znanych dziś jako „Pianista”, napisał, że Korczak powiedział dzieciom, iż jadą na wieś, a gdy spotkał ich na ulicy Gęsiej, dzieci śpiewały, mały muzykant im przygrywał, a Korczak niósł na rękach dwoje najmłodszych i opowiadał im coś zabawnego. Pracownik urzędu pracy przy Lesznie Stanisław Szulfried widział Korczaka idącego w środku kolumny z jednym dzieckiem na ręku i drugim przy ręce, a obok wysoką, szczupłą Stefanię Wilczyńską. Irena Sendlerowa wspominała orszak idący czwórkami „sprężyście, miarowo, dostojnie”.
Najczęściej przytaczana jest relacja Nachuma Remby, urzędnika Judenratu, który na Umschlagplatzu ratował, kogo mógł. Zapamiętał upalny dzień, dzieci posadzone pod murem na skraju placu i ich wejście do wagonów czwórkami, z Korczakiem na czele: „To nie był marsz do wagonów, to był zorganizowany, niemy protest przeciwko bandytyzmowi!”. Remba zaproponował Korczakowi, by poszedł z nim do Judenratu prosić o interwencję. Ten odmówił, bo „nie chciał opuścić dzieci nawet na minutę”. Relację Remby przechował w swojej kronice Emanuel Ringelblum; zanotował też, że Korczak i tym razem zaopatrzył dzieci w kilka beczek wody na drogę. Pisarz Jehoszua Perle, którego tekst ocalał w podziemnym archiwum getta, opisał Korczaka idącego z pochyloną głową, bez kapelusza, w wysokich butach, z dzieckiem za rękę, a za nim dwieście czysto i starannie ubranych dzieci, prowadzonych jak na ofiarę.
Zupełnie inny obraz zostawił Marek Rudnicki, wówczas piętnastolatek, później grafik w Paryżu, który szedł obok kolumny od Siennej aż do bramy placu. Według niego nie było śpiewu, salutowania ani dumnie podniesionych głów, tylko „straszliwa, zmęczona cisza”; chory Korczak „wlókł nogę za nogą, jakiś skurczony”, a dzieci, najpierw czwórkami, potem już jak popadło, szły jak w transie. Podobnie wspominał pochód funkcjonariusz żydowskiej policji Jerzy Lewiński: Korczak był przygnębiony i szedł o lasce. Tę surową wersję przytacza w swojej biografii Korczaka Joanna Olczak-Ronikier jako przeciwwagę dla podniosłych opisów.
Mity i to, czego nie wiemy
Wokół ostatniej drogi Domu Sierot narosły opowieści, których nie potwierdzają wiarygodne źródła. Najtrwalsza mówi, że na Umschlagplatzu niemiecki oficer, czytelnik „Bankructwa małego Dżeka”, rozpoznał Korczaka i zaproponował mu wolność, a ten ją odrzucił. Nie ma na to bezpośredniego świadka; Lewiński nazywał tę historię zmyśleniem, a historycy Żydowskiego Instytutu Historycznego uznają ją za najpewniej mit. Prawdą jest natomiast, że w Judenracie próbowano ratować samego Korczaka i że on sam takie próby odrzucał. Niepewna jest też relacja Szpilmana, że Korczak musiał wypraszać u Niemców zgodę na to, by pojechać z dziećmi. Różnie opisywany jest zielony sztandar Domu Sierot, nawiązujący do flagi króla Maciusia, który według części relacji niesiono na czele pochodu; Rudnicki nie pamiętał go wcale. Nie wiadomo nawet dokładnie, ilu było wychowanków: najczęściej podaje się 192 albo około 200 dzieci, a personelu od kilkunastu do około dwudziestu osób, wśród nich – obok Wilczyńskiej – Natalię Poz, Różę Lipiec-Jakubowską, Różę Sztokman-Azrylewicz i Sabinę Lejzerowicz.
Ocalało tylko czworo mieszkańców Domu Sierot: wychowawca Misza Wróblewski i trzech starszych chłopców, którzy w dniu blokady pracowali na placówce po aryjskiej stronie.
Treblinka
Często podaje się, że Korczak i dzieci zginęli w Treblince „tego samego dnia”. Tak się raczej nie stało. Pociągi z Warszawy odchodziły zwykle po południu, a ponieważ ustępowały miejsca transportom wojskowym, jechały przez noc i docierały do Treblinki najczęściej rano następnego dnia; ludzie w przepełnionych, zaplombowanych wagonach, bez wody, umierali już w drodze. Na miejscu wypędzano ich na rampę, kazano się rozebrać i pędzono do komór gazowych, w których zabijano spalinami silnika. W sierpniu 1942 roku obóz pod komendą Irmfrieda Eberla przyjmował więcej transportów, niż był w stanie „obsłużyć”, i panował w nim chaos.
Nie ma żadnego świadectwa o tym, co działo się z Korczakiem, Wilczyńską i dziećmi po przyjeździe. Niemal na pewno zostali zamordowani wkrótce po przybyciu, w komorach gazowych, najpewniej 6 lub 7 sierpnia. Relacja więźnia Treblinki Chaima Sztajera, złożona w 1980 roku w Australii, o wynoszeniu z komory ciała mężczyzny otoczonego dziećmi, dotyczy według niego września 1942 roku i historycy traktują ją ostrożnie. W 2015 roku sąd w Lublinie, na wniosek fundacji, która chciała udostępnić dzieła Korczaka jako domenę publiczną, uznał za datę jego śmierci 7 sierpnia 1942 roku; wcześniej prawnie obowiązywała umowna data 9 maja 1946 roku. Już w 1943 roku krążyły po Warszawie pogłoski, że wagon z dziećmi odczepiono i że Stary Doktor wędruje z nimi od wsi do wsi. Nie miały żadnych podstaw.
Pamięć
Pierwszym literackim śladem pochodu był wiersz Władysława Szlengla „Kartka z dziennika akcji”, datowany na 10 sierpnia 1942 roku, w którym Korczak idzie „prosto na przedzie, z gołą głową”. Wiersz krążył po getcie; Szlengel zginął w czasie powstania w kwietniu 1943 roku. Po wojnie obraz Korczaka prowadzącego dzieci na Umschlagplatz utrwaliły wspomnienia, pomniki w Warszawie i w Jerozolimie, film „Korczak” Andrzeja Wajdy z 1990 roku oraz kamień z jego nazwiskiem wśród symbolicznych głazów w Treblince. Historycy zwracają przy tym uwagę, że legenda heroicznego pochodu, jakkolwiek zrozumiała, przysłoniła z jednej strony zwykłą prawdę tego dnia – chorego, wyczerpanego człowieka i przerażone dzieci – a z drugiej los tysięcy innych dzieci i ich wychowawców, którzy w tych samych tygodniach poszli na śmierć bez świadków.
Miejsce w dziejach wojny
Wywiezienie Domu Sierot było drobną częścią wielkiej akcji, w której do 21 września 1942 roku Niemcy wywieźli z getta warszawskiego do Treblinki według własnych danych 253 742 osoby, a według innych szacunków blisko 300 tysięcy. Dzieci nie miały w tej akcji żadnej szansy: nie mogły dostać „numerków na życie” ani pracy w szopach, więc niemal całe młode pokolenie getta zginęło latem 1942 roku. Akcja była z kolei częścią Einsatz Reinhardt, w której do 1943 roku zamordowano około 1,5–1,8 miliona Żydów, w większości z Generalnego Gubernatorstwa. Doświadczenie wielkiej akcji, w której nawet sławny i szanowany człowiek mógł tylko towarzyszyć swoim dzieciom w drodze na śmierć, przekonało ocalałą młodzież getta, że jedyną odpowiedzią jest zbrojny opór; Żydowska Organizacja Bojowa powstała jeszcze w lipcu 1942 roku. W styczniu 1943 roku jej bojownicy po raz pierwszy przeciwstawili się wywózce z bronią w ręku, a w kwietniu wybuchło powstanie w getcie warszawskim.
Po wojnie ocalali wychowankowie i współpracownicy Korczaka przenieśli jego idee do Izraela, Polski i na cały świat. Polska zaproponowała w 1978 roku, w setną rocznicę jego urodzin, przygotowanie międzynarodowej konwencji o prawach dziecka; przyjęta przez ONZ w 1989 roku Konwencja o prawach dziecka jest często nazywana spadkiem po Korczaku.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 sierpnia 1942 · WojskoEgzekucja sabotażystów z operacji Pastorius8 sierpnia 1942 w Waszyngtonie stracono na krześle elektrycznym sześciu niemieckich dywersantów z operacji „Pastorius”, skazanych przez komisję wojskową.
- 8 sierpnia 1942 · PacyfikBitwa koło wyspy SavoW nocy z 8 na 9 sierpnia 1942 krążowniki Mikawy zaskoczyły pod Savo aliancką osłonę desantu na Guadalcanalu i zatopiły cztery ciężkie krążowniki.
- 1 sierpnia 1942 · Front wschodniWalki w wielkim łuku DonuW sierpniu 1942 6 Armia Paulusa rozbiła wojska radzieckie pod Kałaczem i sforsowała Don, a 4 Armia Pancerna Hotha szła na Stalingrad od południa.
- 9 sierpnia 1942 · PolitykaAresztowanie Gandhiego9 sierpnia 1942 władze aresztowały Gandhiego i przywódców Kongresu dzień po uchwale „Quit India”. Indie ogarnęły zamieszki, strajki i sabotaż.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 22 lipca 1942 · PolskaWielka Akcja w getcie warszawskim22 lipca 1942 Niemcy zaczęli wywozić Żydów z getta warszawskiego do Treblinki. Do 21 września zamordowali tam co najmniej 254 tysiące ludzi.
- 4 grudnia 1942 · PolskaPowstanie Rady Pomocy Żydom „Żegota”4 grudnia 1942 w Warszawie powstała przy Delegaturze Rządu Rada Pomocy Żydom „Żegota”. Dawała ukrywającym się Żydom pieniądze, dokumenty i kryjówki.
- 22 lipca 1942 · PolskaObóz zagłady w Treblince22 lipca 1942 z Warszawy odjechał pierwszy transport do Treblinki II. Następnego dnia ruszył obóz, w którym Niemcy zamordowali około 800–900 tys. Żydów.
- 22 sierpnia 1942 · PolskaMasakra Żydów w Stanisławowie22 sierpnia 1942 w „akcji odwetowej” Niemcy rozstrzelali w Stanisławowie ponad tysiąc Żydów i powiesili przewodniczącego Judenratu oraz około 20 policjantów.