TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Masakra w Bogdanowce

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
21 grudnia 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Zagłada Żydów, Rumunia, Ion Antonescu, ZSRR

21 grudnia 1941 roku w obozie w Bogdanowce (ukr. Bohdaniwka), na zachodnim brzegu Bohu, w okupowanej przez Rumunię części Ukrainy, zaczęło się masowe mordowanie więźniów. Byli to przede wszystkim Żydzi z Odessy, wypędzeni z miasta po październikowej masakrze, oraz Żydzi z Besarabii i okolicznych miejscowości. Zabijali rumuńscy żołnierze i żandarmi, ukraińscy policjanci, cywile z pobliskiego miasta Hołta i uzbrojeni miejscowi Niemcy z formacji samoobrony (Selbstschutz). Kilka tysięcy chorych i niezdolnych do marszu spalono żywcem w stajniach, resztę rozstrzeliwano grupami nad jarem w pobliskim lesie. Do 31 grudnia, według ustaleń Instytutu Jad Waszem, zginęło ponad 40 tysięcy ludzi.

Niektóre opisy mówią, że więźniów zmasakrowano, „by stłumić epidemię tyfusu”, i że zginęło około 40 tysięcy osób. Liczba jest zgodna z najczęściej podawanymi szacunkami, choć ich przedział sięga od 40 do 48 tysięcy, a według niektórych wyliczeń nawet 54 tysięcy. Tyfus nie był jednak przyczyną zbrodni, lecz pretekstem: kilka przypadków choroby w obozie, w którym ludzie od tygodni umierali z głodu i zimna, posłużyło miejscowym władzom rumuńskim za uzasadnienie decyzji o wymordowaniu wszystkich. Masakra nie zamknęła się też w jednym dniu. Trwała z przerwą świąteczną do końca grudnia, a pojedyncze egzekucje i palenie zwłok ciągnęły się jeszcze w styczniu i lutym 1942 roku.

Naddniestrze i powiat hołtański

Rumunia przystąpiła do wojny z ZSRR, żeby odzyskać Besarabię i północną Bukowinę, które musiała oddać w czerwcu 1940 roku. Marszałek Ion Antonescu poprowadził jednak armię dalej. Na mocy porozumień z Niemcami z sierpnia 1941 roku, zamkniętych układem w Tighinie (dzisiejszych Benderach) 30 sierpnia, obszar między Dniestrem a Bohem przeszedł pod administrację rumuńską. Nazwano go Transnistrią, po polsku Naddniestrzem. Rządził nim gubernator Gheorghe Alexianu, a po zdobyciu Odessy w październiku stolicą prowincji uczyniono właśnie to miasto.

Naddniestrze od początku pomyślano jako miejsce, do którego Rumunia pozbędzie się Żydów. Od września 1941 roku kierowano tam kolumny i transporty z Besarabii i Bukowiny; do końca roku deportowano, według różnych opracowań, ponad sto tysięcy ludzi. Antonescu chciał wypchnąć ich dalej, za Boh, na ziemie Komisariatu Rzeszy Ukraina, ale Niemcy tego nie chcieli i układ z Tighiny przewidywał, że do czasu zakończenia operacji wojskowych Żydzi mają pozostać w obozach po rumuńskiej stronie rzeki. Kiedy jesienią pierwsze kolumny dotarły nad Boh, Niemcy z drugiego brzegu nie chcieli ich przyjąć; Isopescu meldował gubernatorowi, że tysiąc Żydów z pierwszego konwoju przepędzonego przez rzekę zabili Niemcy z pomocą uzbrojonych Ukraińców. Nad Bohem powstał w ten sposób „zator” dziesiątek tysięcy ludzi, z którymi rumuńska administracja nie wiedziała, co zrobić.

Najwięcej z nich trafiło do powiatu hołtańskiego (rum. Golta), w północno-wschodniej części Naddniestrza, nad Bohem. Jego stolicą była Hołta, dziś część miasta Perwomajsk. Prefektem powiatu był ppłk żandarmerii Modest Isopescu, Bukowińczyk, który w pierwszej wojnie światowej służył jako oficer w armii austro-węgierskiej, a w 1941 roku wkroczył z batalionem żandarmerii do Kiszyniowa. W części opracowań, także w encyklopedii Instytutu Jad Waszem, występuje jako pułkownik. Na jego rozkaz w październiku 1941 roku w trzech wsiach nad Bohem, w Bogdanowce, Domaniewce i Achmeczetce, urządzono obozy, które Instytut Jad Waszem nazywa obozami zagłady.

Obóz w Bogdanowce

Bogdanowka była wsią z dużym państwowym gospodarstwem, sowchozem, w którym przed wojną hodowano świnie. Więźniów stłoczono w chlewach, stajniach i szopach, często bez dachu i drzwi. W raporcie z listopada 1941 roku Isopescu informował gubernatora, że w chlewach obliczonych na 7 tysięcy świń umieszczono około 11 tysięcy Żydów, a z 15 tysięcy pognanych do pobliskiej wsi, w rumuńskich dokumentach nazywanej Gvozdovca, zmarło już 8 tysięcy. W rozkazie z 5 listopada polecał, by zmarłych w drodze grzebać na głębokość dwóch metrów.

Większość więźniów pochodziła z Odessy. Od 27 października żandarmi pędzili z miasta kolumny Żydów przez Berezówkę na północny wschód, do odległej o około 160–200 kilometrów Bogdanowki. Szli przez dwa tygodnie, w jesiennym deszczu, a potem w pierwszych mrozach, bez jedzenia, okradani przez strażników i miejscową milicję; tych, którzy nie mogli iść dalej, zastrzeliwano przy drodze. Według Instytutu Jad Waszem z Odessy przybyło do obozu około 48 tysięcy osób, a z Besarabii około 7 tysięcy. Ostatni transport dotarł 1 grudnia (według polskiej Wikipedii dopiero 18 grudnia), a w obozie przebywało wtedy ponad 54 tysiące ludzi. Przywieziono tam także część Żydów z miejscowości w okolicy, toteż anglojęzyczna literatura podkreśla, że większość ofiar była mieszkańcami samego Naddniestrza.

Więźniowie nie dostawali regularnie żywności. Kto miał pieniądze lub rzeczy na wymianę, kupował chleb od strażników i okolicznych chłopów, płacąc zawyżone ceny. Ludzie spali na gnoju i słomie, bez ogrzewania, w zawszonej odzieży. Szerzyły się czerwonka i tyfus plamisty, choroba przenoszona przez wszy, która w warunkach głodu i chłodu zabijała bardzo szybko. Według raportów samego Isopescu zmarli liczeni byli w tysiącach jeszcze przed masakrą.

Decyzja

W połowie grudnia w obozie stwierdzono kilka przypadków tyfusu. Według Instytutu Jad Waszem Isopescu, po naradzie z niemieckim doradcą rumuńskiej administracji powiatu, występującym w źródłach jako Fleischer, postanowił wymordować całą ludność obozu. Rozkaz przekazał Vasilemu Mănescu, pretorowi, czyli rumuńskiemu urzędnikowi kierującemu rejonem Domaniewka, do którego należała Bogdanowka. W akcji wzięli udział rumuńscy żołnierze i żandarmi, policjanci ukraińskiej policji pomocniczej, cywile z Hołty sprowadzeni specjalnie w tym celu i miejscowi Niemcy (Volksdeutsche) z okolicznych kolonii. Całością miał dowodzić komendant ukraińskiej policji w Hołcie, występujący w rumuńskich dokumentach jako Kazachievici.

Udział miejscowych Niemców nie był przypadkowy. Na rumuńskim terytorium Naddniestrza działało niemieckie Sonderkommando R (Russland) podległe Volksdeutsche Mittelstelle (VoMi), urzędowi SS do spraw Niemców za granicą, które otoczyło opieką dziesiątki tysięcy potomków dziewiętnastowiecznych kolonistów niemieckich znad Morza Czarnego i uzbroiło ich w oddziały samoobrony. Badania z ostatnich lat, między innymi studium Aiko Hillen z 2022 roku, wskazują, że ta samoobrona była w Bogdanowce, a w następnych miesiącach w okolicach Berezówki, jednym z głównych wykonawców zbrodni. Część starszych opracowań mówiła w tym kontekście ogólnie o „niemieckim Sonderkommando” albo nawet o oddziałach Einsatzgruppe, co według nowszych badań wymaga uściślenia.

Dwadzieścia jeden grudnia

Zabijanie zaczęło się 21 grudnia 1941 roku. Najpierw zajęto się chorymi i niezdolnymi do chodzenia. Według Instytutu Jad Waszem około 5 tysięcy ludzi zamknięto w dwóch stajniach, na dachy narzucono słomę nasączoną naftą i podpalono; wszyscy w środku spłonęli. Źródła rumuńskie podają liczbę spalonych w przedziale od 3 do 5 tysięcy.

Pozostałych więźniów ustawiano w kolumny po 300–400 osób i prowadzono do lasu, nad strome zbocze wąwozu, który rumuńscy komendanci nazywali Gârla Mare („wielka dolina”). Kazano im się rozebrać, uklęknąć nad krawędzią i pochylić, po czym strzelano im w tył głowy albo rzucano w nich granaty. Według encyklopedii Instytutu Jad Waszem strzelano także pociskami dum-dum. Na zwłokach ginęły kolejne grupy, część rannych spadała do jaru żywa. Przez cztery dni zabito w ten sposób, według tego samego źródła, około 30 tysięcy ludzi.

Ci, na których jeszcze nie przyszła kolej, czekali na mrozie na brzegu rzeki. Zima 1941/1942 była na Ukrainie wyjątkowo ostra. Ludzie gołymi rękami wygrzebywali w zmarzniętej ziemi doły i układali w nich zamarznięte zwłoki, by osłonić się od wiatru. Tysiące zamarzły. 24 grudnia, w Wigilię, zabijanie przerwano. Wznowiono je 28 grudnia i do wieczora 31 grudnia zamordowano, według Instytutu Jad Waszem, pozostałych około 11 tysięcy więźniów. Według części opracowań, między innymi rumuńskich, egzekucje mniejszych grup trwały jeszcze na początku stycznia 1942 roku.

Podsumowanie liczb pozostaje przybliżone, bo nikt nie prowadził ewidencji zabijanych, a część więźniów zmarła z głodu i chorób przed masakrą i w jej trakcie. Instytut Jad Waszem mówi o ponad 40 tysiącach ofiar do końca grudnia. Inne opracowania podają 40–48 tysięcy, a w wyliczeniach obejmujących wszystkich, którzy zginęli w Bogdanowce od jesieni 1941 roku, pojawia się liczba 54 tysięcy. Była to jedna z największych masakr dokonanych metodą rozstrzeliwania w całej historii Zagłady, większa od zbrodni w Babim Jarze i od masakry w Rumbuli pod Rygą, która w tym samym miesiącu dobiegała końca.

Domaniewka i Achmeczetka

Bogdanowka nie była jedynym miejscem zbrodni w powiecie hołtańskim. W Domaniewce przebywało według Instytutu Jad Waszem około 20 tysięcy Żydów, deportowanych tam między listopadem 1941 a styczniem 1942 roku, głównie z Ukrainy i Besarabii. W grudniu Isopescu rozkazał wymordować i ich. Do lutego 1942 roku rumuńscy żołnierze i policjanci, ukraińscy milicjanci i oddział miejscowych Niemców rozstrzelali tam w grupach po około 500 osób blisko 18 tysięcy ludzi. Ocalałych 2–3 tysiące trzymano w rozwalonych stajniach i chlewach; żywność dostawali tylko ci, którzy mogli pracować, a reszta umierała z głodu.

Trzeci obóz, w Achmeczetce, w opuszczonej fermie świń między Bogdanowką a Domaniewką, zaczął odgrywać główną rolę dopiero wiosną 1942 roku. Isopescu kazał tam zwozić Żydów uznanych za niezdolnych do pracy: starców, chorych, kobiety z małymi dziećmi i sieroty, a także więźniów karanych za ucieczki. Międzynarodowa komisja historyków badająca Zagładę w Rumunii określiła jego cel jako zagładę przez izolację: z pierwszych około 4 tysięcy więźniów do maja 1942 roku przeżyło kilkuset. Szacunki ofiar Achmeczetki wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy.

Zacieranie śladów

Po zakończeniu masakry Isopescu kazał usunąć jej ślady. W styczniu i lutym 1942 roku około 200 więźniów pozostawionych przy życiu palono zwłoki: układano je na stosach przekładanych słomą i drewnem, polewano benzyną i podpalano. Według Instytutu Jad Waszem ze 150 członków tej grupy zmarło z zimna i głodu albo zostało zastrzelonych przez ukraińskich strażników. Ocalało kilkudziesięciu. Ich relacje, zebrane po wojnie przez radzieckie komisje, przez Ilję Erenburga i Wasilija Grossmana do „Czarnej księgi” oraz przez historyków izraelskich, są podstawowym źródłem wiedzy o tym, co stało się w Bogdanowce.

Sprawcy przed sądem

Bogdanowka była jedną z pierwszych zbrodni, za które sądzono Rumunów. W pierwszym procesie przed Trybunałem Ludowym w Bukareszcie, wiosną 1945 roku, na ławie oskarżonych zasiedli między innymi Isopescu, jego zastępca w prefekturze Aristide Pădure, pretor Mănescu i komendanci obozów. 22 maja 1945 roku Isopescu został uznany za zbrodniarza wojennego, zdegradowany i skazany na dożywotnie ciężkie roboty; zmarł w więzieniu w Aiud w 1948 roku. Część oskarżonych skazano na śmierć, ale wyroki zamieniono na dożywocie, a pozostali dostali długie kary więzienia. Gubernator Alexianu i sam Antonescu zostali rozstrzelani w czerwcu 1946 roku po osobnym procesie, w którym deportacje do Naddniestrza zajmowały jednak miejsce mniejsze niż wojna z ZSRR. Członkowie niemieckiej samoobrony w większości uniknęli odpowiedzialności.

Przez dziesięciolecia o zbrodni w Rumunii milczano, a w ZSRR mówiło się o „pokojowych obywatelach radzieckich”, bez wskazywania, że ofiary były Żydami. Na Zachodzie Bogdanowka długo pozostawała prawie nieznana, w cieniu niemieckich obozów zagłady. Dopiero raport międzynarodowej komisji historyków pod przewodnictwem Eliego Wiesela, ogłoszony w 2004 roku, opisał ją na podstawie rumuńskich dokumentów jako część polityki państwa rumuńskiego. W samej wsi ofiary upamiętnia pomnik.

Miejsce w wojnie

Masakra w Bogdanowce rozegrała się w tygodniach, w których wojna stała się naprawdę światowa. Na początku grudnia Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Rumunii, a kilka dni później Rumunia, związana z Niemcami, wypowiedziała wojnę Stanom Zjednoczonym. Zbrodnia nad Bohem nie miała z tymi decyzjami bezpośredniego związku, ale pokazywała, czym w praktyce była rumuńska okupacja na wschodzie. Podobnie jak Odessa, Bogdanowka nie była dziełem Niemców, którzy tylko doradzali i dostarczyli część wykonawców, lecz rumuńskiej administracji, działającej w ramach polityki „oczyszczania terenu” z Żydów, którą rząd Antonescu prowadził od lata 1941 roku. W tym samym czasie na ziemiach zajętych przez Niemców rozstrzeliwania prowadziły Einsatzgruppen, o czym mówił choćby raport Karla Jägera z Litwy.

Naddniestrze pozostało głównym miejscem Zagłady w strefie rumuńskiej. Od stycznia 1942 roku Rumuni wywieźli tam ostatnich Żydów z Odessy, którzy w większości zginęli z rąk niemieckich formacji samoobrony w powiecie berezowskim, a w 1942 roku także około 25 tysięcy rumuńskich Romów. Według Instytutu Jad Waszem z około 150 tysięcy Żydów deportowanych do Naddniestrza z Rumunii zginęło około 90 tysięcy, a oprócz nich zamordowano około 185 tysięcy miejscowych Żydów ukraińskich. Komisja Wiesela oceniła łączną liczbę ofiar rządów Antonescu na 280–380 tysięcy. Jednocześnie, od jesieni 1942 roku, gdy losy wojny zaczęły się odwracać, Antonescu wstrzymał deportacje, pozwolił gminom żydowskim w Rumunii słać pomoc ocalałym w Naddniestrzu i odmówił wydania Niemcom Żydów ze Starego Królestwa. Dla dziesiątek tysięcy ludzi zamkniętych w chlewach Bogdanowki było już wtedy za późno. Gdy wiosną 1944 roku Armia Czerwona doszła nad Boh, w Domaniewce zastała, według Instytutu Jad Waszem, około 500 żywych Żydów.

Źródła

  1. wwv.yadvashem.org · microsoft word 103
  2. collections.yadvashem.org · 14626254 Bogdanovka
  3. inshr-ew.ro · memoria lunii noiembrie transnistria bogdanovka

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.