Atak żywych torped na Aleksandrię
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 19 grudnia 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Royal Navy, Włochy, Andrew Cunningham, U-Booty
Około szóstej rano 19 grudnia 1941 roku w porcie wojennym w Aleksandrii wybuchły kolejno trzy ładunki podłożone w nocy przez sześciu włoskich marynarzy z X Flotylli MAS. Najpierw eksplodował ładunek pod zbiornikowcem „Sagona”, który poważnie uszkodził także stojący przy nim niszczyciel „Jervis”. Kilkanaście minut później wybuch rozdarł dno pancernika „Valiant”, a kilka minut po nim – okrętu flagowego Floty Śródziemnomorskiej, pancernika „Queen Elizabeth”, na którym przebywał admirał Andrew Cunningham. Oba pancerniki osiadły na dnie płytkiego basenu portowego. Zginęło ośmiu brytyjskich marynarzy, a Royal Navy straciła na wiele miesięcy ostatnie dwa pancerniki, jakie miała we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Atak w Aleksandrii zamknął najgorszy tydzień w dziejach Floty Śródziemnomorskiej. Kilka dni wcześniej niemiecki okręt podwodny zatopił pod Aleksandrią krążownik „Galatea”, a tej samej nocy, w której Włosi wchodzili do portu, Zespół K z Malty wpadł pod Trypolisem na pole minowe.
Zatopienie „Galatei”
Lekki krążownik „Galatea” typu Arethusa w maju 1941 roku brał udział w pościgu za „Bismarckiem”, a latem przeszedł przez Morze Czerwone na Morze Śródziemne i dołączył do zespołu krążowników w Aleksandrii, którym od jesieni dowodził kontradmirał Philip Vian. W dniach 13–14 grudnia zespół Viana wyszedł w morze, by przechwycić włoski konwój do Libii; Włosi zawrócili, a ich pancernik „Vittorio Veneto” został w drodze powrotnej storpedowany przez brytyjski okręt podwodny „Urge”. Krążowniki wracały do Aleksandrii bez walki.
Wiele kalendariów podaje, że „Galatea” została zatopiona 14 grudnia. Atak nastąpił około północy z 14 na 15 grudnia, dlatego część źródeł, m.in. niemieckie zestawienia sukcesów okrętów podwodnych, datuje go na 15 grudnia. Około 30 mil morskich na zachód od Aleksandrii U-557 kapitana marynarki Ottokara Paulssena wystrzelił torpedy do płynących w szyku krążowników. Trzy trafiły „Galateę”, która w ciągu kilku minut przewróciła się i zatonęła. Zginęło według brytyjskich danych 470 ludzi, wśród nich dowódca, komandor (Captain) Edward Sim; niszczyciele „Griffin” i „Hotspur” uratowały ponad stu rozbitków. Sam U-557 przeżył swój sukces tylko o niespełna dwie doby: 16 grudnia na zachód od Krety staranował go przez pomyłkę włoski torpedowiec „Orione”, który wziął go za okręt brytyjski. Nikt z załogi nie ocalał.
Często powtarzane stwierdzenie, że strata „Galatei” „rozpoczęła serię klęsk” aliantów na morzu, wymaga poprawki. Seria trwała już od miesiąca: 13 listopada U-81 storpedował lotniskowiec „Ark Royal”, a 25 listopada U-331 zatopił pancernik „Barham”. „Galatea” była trzecim dużym okrętem Royal Navy zatopionym na Morzu Śródziemnym przez niemieckie okręty podwodne w ciągu pięciu tygodni.
Ludzie i broń X Flotylli
Włoska marynarka wojenna, Regia Marina, od dawna marzyła o ataku na Aleksandrię. Jej specjalny oddział, od marca 1941 roku zwany X Flotyllą MAS, miał już za sobą sukces w zatoce Suda na Krecie, gdzie motorówki wybuchowe unieruchomiły krążownik „York”, ale także klęskę pod Maltą, gdzie w lipcu atak na Wielki Port rozbiła brytyjska artyleria. Pierwsze próby wysłania żywych torped pod Aleksandrię w 1940 roku skończyły się zatopieniem przewożących je okrętów podwodnych „Iride” i „Gondar”. Dopiero we wrześniu 1941 roku włoscy płetwonurkowie zatopili jeden statek i uszkodzili dwa kolejne na redzie Gibraltaru.
Bronią był Maiale, czyli „świnia” – tak żartobliwie nazywano wolnobieżną torpedę SLC (siluro a lenta corsa). Był to w istocie mały, napędzany elektrycznie pojazd podwodny o długości około siedmiu metrów, którym kierowało dwóch płetwonurków w aparatach tlenowych, siedzących na nim okrakiem. Dziób stanowiła odłączana głowica z około 300 kg materiału wybuchowego, z zapalnikiem czasowym. Załoga miała niepostrzeżenie dopłynąć do celu, przejść pod sieciami przeciwtorpedowymi, podwiesić głowicę pod kadłubem okrętu i odpłynąć.
Okrętem-matką był okręt podwodny „Scirè” komandora podporucznika Junia Valeria Borghesego, przystosowany do przewożenia trzech żywych torped w hermetycznych pojemnikach na pokładzie. 3 grudnia wyszedł z La Spezii, a na wyspie Leros w Dodekanezie zabrał sześciu ludzi, którzy przylecieli tam z Włoch. Załogi tworzyli: kapitan marynarki Luigi Durand de la Penne i bosman Emilio Bianchi (SLC nr 221, cel: „Valiant”), kapitan inżynierii Antonio Marceglia i marynarz Spartaco Schergat (nr 223, cel: „Queen Elizabeth”) oraz kapitan artylerii Vincenzo Martellotta i bosman Mario Marino (nr 222), którzy mieli zaatakować lotniskowiec, a gdyby go nie było w porcie – zbiornikowiec. Atak zaplanowano na noc z 17 na 18 grudnia, ale sztorm opóźnił go o dobę. W dokumentach włoskich operację oznaczono jako G.A. 3.
Noc w porcie
Brytyjczycy spodziewali się czegoś. Według brytyjskich opracowań odczytywane przez wywiad włoskie depesze wskazywały na zainteresowanie Aleksandrią, a 18 grudnia sztab Cunninghama ostrzegł okręty, że przy spokojnym morzu należy się liczyć z atakiem z powietrza, łodzi wybuchowych lub żywych torped. Pancerniki otaczały sieci, a łodzie patrolowe zrzucały w porcie niewielkie bomby głębinowe.
Wieczorem 18 grudnia „Scirè” wynurzył się niedaleko wejścia do portu i wypuścił żywe torpedy. Włosi mieli szczęście: gdy podpłynęli do zapory, Brytyjczycy otworzyli ją, by wpuścić wracające z morza niszczyciele, i trzy załogi wśliznęły się do środka razem z nimi.
Załoga de la Penne’a miała najwięcej kłopotów. Bianchi stracił przytomność z powodu awarii aparatu oddechowego i wypłynął na powierzchnię, gdzie uczepił się boi cumowniczej pancernika. De la Penne, sam, dowlókł swoją świnię po dnie pod kadłub „Valianta”, nie zdołał jej jednak podwiesić i zostawił ładunek z nastawionym zapalnikiem na dnie, kilka metrów pod okrętem. Wynurzył się wyczerpany, został zauważony i wzięty do niewoli razem z Bianchim. Obu umieszczono w pomieszczeniu w głębi pancernika, w pobliżu miejsca, gdzie mógł leżeć ładunek, licząc, że strach skłoni ich do mówienia. Według relacji włoskich i brytyjskich na krótko przed wybuchem – źródła mówią o kwadransie lub pół godzinie – de la Penne poprosił o widzenie z dowódcą okrętu, komandorem (Captain) Charlesem Morganem, i uprzedził go, że okręt wkrótce wyleci w powietrze, nie mówiąc, gdzie jest ładunek. Odprowadzono go z powrotem; wybuch zranił go lekko, ale obaj Włosi przeżyli.
Marceglia i Schergat przeprowadzili atak podręcznikowo: podwiesili głowicę pod stępką „Queen Elizabeth”, w rejonie kotłowni, i odpłynęli do brzegu. Martellotta, któremu również szkodziło oddychanie tlenem, musiał płynąć na powierzchni; nie znalazłszy lotniskowca, podłożył ładunek pod zbiornikowiec „Sagona”. Cztery osoby, które dotarły na ląd, miały uciec do Rosetty i spotkać się z okrętem podwodnym „Zaffiro”. Plan ucieczki, przygotowany przez włoski wywiad wojskowy, okazał się bezużyteczny – Włosi dostali m.in. banknoty, które w Egipcie wyszły już z obiegu – i wszystkich schwytano w ciągu dwóch dni.
Około 5.47 wybuch pod „Sagoną” uszkodził zbiornikowiec i niszczyciel „Jervis”, około 6.05 eksplodował ładunek pod „Valiantem”, a kilka minut później pod „Queen Elizabeth”. Ładunek pod „Valiantem” wybił w dnie, w pobliżu wieży A, otwór o wymiarach około 18 na 9 metrów i zalał komory amunicyjne. „Queen Elizabeth” została uszkodzona znacznie poważniej: woda zalała kotłownie i pomieszczenia aż do pokładu głównego. Oba okręty osiadły na dnie, zachowując jednak równą stępkę.
Zespół K na minach
Tej samej nocy, kilkaset mil na zachód, rozegrała się druga tragedia. 17 grudnia Vian, eskortując z Aleksandrii na Maltę statek zaopatrzeniowy „Breconshire”, natknął się na włoską flotę admirała Angela Iachina, osłaniającą duży konwój do Libii; krótkie starcie o zmierzchu przeszło do historii jako I bitwa pod Syrtą. Wieczorem 18 grudnia z Malty wyszły na przechwycenie włoskich statków płynących do Trypolisu krążowniki „Neptune”, „Aurora” i „Penelope” z czterema niszczycielami.
Około pierwszej w nocy 19 grudnia, kilkanaście mil przed Trypolisem, zespół wszedł na pole minowe postawione przez włoskie krążowniki w czerwcu 1941 roku. „Neptune”, który prowadził szyk, trafił na dwie miny, a cofając się – na trzecią, która zerwała mu śruby. „Aurora” została ciężko, a „Penelope” lżej uszkodzona. Niszczyciel „Kandahar”, który ruszył na pomoc „Neptune’owi”, sam wszedł na minę i stracił rufę. Unieruchomiony krążownik ostrzegł pozostałe okręty, by trzymały się z dala; nad ranem wpadł na czwartą minę i przewrócił się. Z jego załogi, liczącej około 765 ludzi, wśród nich około 150 Nowozelandczyków, ocalał jeden człowiek: marynarz Norman Walton, którego tratwę pięć dni później znalazł włoski torpedowiec. Zginęło według różnych zestawień 764–766 ludzi. „Kandahar” dryfował przez dobę; rano 20 grudnia niszczyciel „Jaguar” zdjął z niego ocalałych i dobił go torpedą.
Zespół K już się po tej nocy nie podniósł: z krążowników z Malty pozostała „Penelope”, którą w kolejnych miesiącach bombardowano w porcie.
Flota bez pancerników
Skutki ataku w Aleksandrii były ogromne. Po stracie „Barhama” „Queen Elizabeth” i „Valiant” były jedynymi pancernikami Cunninghama; teraz jego flota składała się z kilku lekkich krążowników i niszczycieli. Włosi mieli w tym czasie w służbie, według części opracowań, cztery pancerniki. „Valiant” wszedł 21 grudnia do pływającego doku w Aleksandrii, a wiosną 1942 roku popłynął na remont do Durbanu, który trwał do lipca. „Queen Elizabeth” po prowizorycznym remoncie przepłynęła latem 1942 roku do stoczni w Norfolk w Stanach Zjednoczonych i wróciła do służby dopiero w połowie 1943 roku, po prawie półtora roku.
Brytyjczycy postanowili ukryć skutki ataku, tak jak wcześniej ukrywali stratę „Barhama”. Ponieważ pancerniki osiadły na równej stępce, z powietrza wyglądały na sprawne. Cunningham pozostał na pokładzie „Queen Elizabeth”, a na okrętach codziennie odbywały się ceremonie podniesienia bandery i warty z orkiestrą. Włosi długo nie wiedzieli, ile osiągnęli. Cunningham meldował Pierwszemu Lordowi Morskiemu, admirałowi Dudleyowi Poundowi, o katastrofie i przyznawał w pamiętnikach, że prostego sposobu obrony – utrzymywania wolnych obrotów śrub, które odpychały płetwonurków – można było użyć znacznie wcześniej. Winston Churchill w kwietniu 1942 roku, na tajnym posiedzeniu Izby Gmin, przyznał, że sześciu Włochów ze sprzętem dziwacznego wyglądu wyeliminowało dwa brytyjskie pancerniki.
Cała szóstka trafiła do niewoli. Po kapitulacji Włoch we wrześniu 1943 roku większość z nich wróciła do kraju i walczyła po stronie aliantów w oddziałach specjalnych marynarki Królestwa Włoch. W marcu 1945 roku w Tarencie Luigiego Durand de la Penne’a odznaczono złotym Medalem za Męstwo Wojskowe za atak w Aleksandrii; według włoskich relacji medal przypiął mu Charles Morgan, dawny dowódca „Valianta”.
Miejsce w wojnie
Grudzień 1941 roku był dla Royal Navy najgorszym miesiącem wojny. Na Dalekim Wschodzie japońskie samoloty zatopiły pancernik „Prince of Wales” i krążownik liniowy „Repulse”, a na Morzu Śródziemnym w ciągu niespełna pięciu tygodni Brytyjczycy stracili lotniskowiec, pancernik i dwa krążowniki, a dwa kolejne pancerniki zostały unieruchomione. Historycy porównują wynik ataku w Aleksandrii z brytyjskim atakiem na Tarent w listopadzie 1940 roku: sześciu ludzi na trzech pojazdach osiągnęło to, czego nie dokonała włoska flota w półtorarocznych zmaganiach.
Ten moment przewagi Włochy wykorzystały tylko częściowo. Ich flota, cierpiąca na brak paliwa i ostrożnie dowodzona, nie wyszła na decydującą bitwę, ale osłaniała odtąd swobodniej konwoje do Libii, a w styczniu 1942 roku duże transporty dotarły do Trypolisu. Razem z powrotem Luftwaffe na Sycylię i nalotami na Maltę zmieniło to układ sił na szlakach do Afryki: Rommel, który w grudniu cofał się spod Gazali, w styczniu 1942 roku mógł przejść do kontrofensywy. Royal Navy odzyskała siłę na Morzu Śródziemnym dopiero w drugiej połowie 1942 roku, a atak w Aleksandrii pozostał największym sukcesem X Flotylli MAS i jednym z najskuteczniejszych ataków dywersyjnych w historii wojen morskich.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 17 grudnia 1941 · Front wschodniDrugi szturm Sewastopola17 grudnia 1941 11 Armia Mansteina ruszyła do drugiego szturmu na Sewastopol. Po dwóch tygodniach walk, wobec desantów pod Kerczem i Teodozją, natarcie stanęło.
- 21 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeMasakra w Bogdanowce21 grudnia 1941 w rumuńskim obozie w Bogdanowce nad Bohem zaczęła się masakra Żydów z Odessy i Besarabii. Do 31 grudnia zabito tam ponad 40 tysięcy ludzi.
- 16 grudnia 1941 · PacyfikJapońska inwazja na Borneo16 grudnia 1941 Japończycy wylądowali pod Miri i Serią, gdzie Brytyjczycy zdążyli zniszczyć szyby naftowe. W Wigilię weszli do Kuching, stolicy Sarawaku.
- 22 grudnia 1941 · PacyfikLądowanie w zatoce Lingayen22 grudnia 1941 główne siły 14. Armii gen. Hommy wylądowały w zatoce Lingayen na Luzonie. Dzień później MacArthur postanowił wycofać wojska na półwysep Bataan.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 22 marca 1942 · Morze ŚródziemneDruga bitwa pod Syrtą22 marca 1942 krążowniki i niszczyciele Viana zasłonami dymnymi odparły pancernik „Littorio” od konwoju na Maltę. Statki zniszczyło potem lotnictwo Osi.
- 9 listopada 1941 · Morze ŚródziemneBitwa o konwój DuisburgW nocy z 8 na 9 listopada 1941 Zespół K z Malty zatopił wszystkie siedem statków konwoju „Duisburg” i niszczyciel „Fulmine”, nie tracąc żadnego okrętu.
- 25 listopada 1941 · Morze ŚródziemneZatopienie HMS Barham25 listopada 1941 U-331 storpedował u wybrzeży Egiptu pancernik „Barham”. Okręt przewrócił się i wyleciał w powietrze, zginęło około 860 ludzi.
- 11 sierpnia 1942 · Morze ŚródziemneZatopienie HMS Eagle11 sierpnia 1942 U-73 storpedował lotniskowiec „Eagle”, osłaniający konwój „Pedestal” na Maltę. Okręt zatonął w kilka minut, zginęło ok. 130 ludzi.