Masakra w Oradour-sur-Glane
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 10 czerwca 1944
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Francja, ruch oporu, ludność cywilna
W sobotę 10 czerwca 1944 roku, cztery dni po lądowaniu aliantów w Normandii, oddział Waffen-SS otoczył wczesnym popołudniem wieś Oradour-sur-Glane w departamencie Haute-Vienne, około 20 kilometrów na północny zachód od Limoges. Mieszkańców i przypadkowych przybyszów spędzono na plac jarmarczny. Mężczyzn rozdzielono do sześciu stodół, garaży i szop i rozstrzelano z karabinów maszynowych, a potem podpalono budynki. Kobiety i dzieci zamknięto w kościele, który żołnierze podpalili; uciekających przez drzwi i okna zabijano ogniem broni maszynowej. Wieczorem wieś stała w ogniu. Francuski sąd cywilny w Rochechouart ustalił w styczniu 1947 roku listę 642 ofiar; w 2019 roku historycy zidentyfikowali 643. ofiarę i tę liczbę podaje dziś miejscowe Centrum Pamięci. Była to największa masakra ludności cywilnej popełniona przez Niemców we Francji w czasie wojny.
Sprawcami byli żołnierze 3 kompanii I batalionu 4 Pułku Grenadierów Pancernych SS „Der Führer”, należącego do 2 Dywizji Pancernej SS „Das Reich”. Batalionem dowodził SS-Sturmbannführer Adolf Diekmann. Dzień wcześniej ta sama dywizja powiesiła w Tulle 99 mężczyzn.
Dywizja „Das Reich” w drodze na północ
Dywizja „Das Reich”, jedna z najstarszych formacji pancernych Waffen-SS, wyszła z ciężkich walk na froncie wschodnim – po zimowych i wiosennych bitwach 1943 roku pozostały z niej resztki. Na początku 1944 roku przerzucono ją do południowej Francji, w okolice Montauban na północ od Tuluzy, by ją odbudować i uzupełnić rekrutami. Dowodził nią SS-Brigadeführer Heinz Lammerding, który objął ją w styczniu 1944 roku, a wcześniej, w czasie walk w Związku Radzieckim, nakazywał w ramach „środków odwetowych” niszczenie wsi. Wiele wskazuje, że stanowisko zawdzięczał bliskim relacjom z Heinrichem Himmlerem (tak ocenia go m.in. brytyjski historyk Max Hastings). Według francuskich badaczy w maju dywizja liczyła około 18,5 tys. ludzi przy etacie 21 tys.; wśród rekrutów byli też młodzi Alzatczycy, wcieleni przymusowo do armii niemieckiej po faktycznej aneksji Alzacji w 1940 roku.
Wiosną 1944 roku niemieckie dowództwo na Zachodzie zaostrzyło walkę z francuskim ruchem oporu. Tak zwany rozkaz Sperrlego z 3 lutego 1944 roku, wydany przez zastępcę dowódcy na Zachodzie feldmarszałka Hugo Sperrlego, nakazywał odpowiadać na ataki „terrorystów” natychmiastowym ogniem, a za śmierć niewinnych cywilów obarczał wyłącznie partyzantów; rejon ataku należało otoczyć i przeszukać. Dywizja „Das Reich” już w maju przeprowadzała w departamentach Lot i Tarn-et-Garonne obławy, w których zabijano i deportowano cywilów. Na wieść o inwazji w Normandii francuskie podziemie – w myśl wezwań z Londynu i Algieru – przystąpiło do sabotażu na kolejach i liniach telefonicznych oraz do otwartych akcji. W Limousin, gdzie silne były oddziały komunistycznych Francs-tireurs et partisans (FTP), maquis 7 czerwca zaatakowało niemiecki garnizon w Tulle i na krótko opanowało miasto.
7 i 8 czerwca dywizja otrzymała sprzeczne rozkazy: z jednej strony miała ruszyć do Normandii, z drugiej – „oczyścić” rejon Tulle–Limoges z partyzantów. Kolumny wyruszyły z rejonu Montauban na północ. Kiedy wieczorem 8 czerwca czołowe oddziały dywizji odbiły Tulle, Niemcy znaleźli ciała zabitych żołnierzy garnizonu. Nazajutrz, 9 czerwca, na rozkaz oficerów SS powieszono na latarniach i balkonach 99 mężczyzn wybranych spośród zatrzymanych mieszkańców, a 149 innych wywieziono do Niemiec; według francuskich ustaleń 101 z nich zginęło w obozach, głównie w Dachau.
Wieczorem 9 czerwca na drodze koło Saint-Léonard-de-Noblat, na wschód od Limoges, partyzanci z oddziałów FTP Georges’a Guingouina pojmali SS-Sturmbannführera Helmuta Kämpfe, dowódcę III batalionu pułku „Der Führer”, przyjaciela Diekmanna. Jak podają historycy, opierając się na relacjach członków maquis, Kämpfe został następnego dnia zabity. Jego zniknięcie wywołało poruszenie w pułku – i, w świetle zeznań złożonych później przez oficerów pułku, stało się jednym z powodów, dla których Diekmann szukał miejsca na odwet.
Wieś nad Glane
Oradour-sur-Glane było spokojnym miasteczkiem targowym nad rzeczką Glane. W 1936 roku gmina liczyła 1574 mieszkańców, z czego około 330 w samym bourg – zwartej zabudowie wokół kościoła, placu jarmarcznego i głównej ulicy. Z Limoges dojeżdżał tu tramwaj podmiejski; w soboty mieszkańcy miasta przyjeżdżali po żywność, której w okupowanej Francji brakowało. W latach wojny przybyło uchodźców: republikanów hiszpańskich, którzy po klęsce w wojnie domowej znaleźli się we Francji, rodzin wysiedlonych przez Niemców z Lotaryngii w 1940 roku, ludzi z północy kraju i z wybrzeża. W wiosce mieszkali też Włosi i kilka osób z Polski.
W samej wsi nie było ani oddziału partyzanckiego, ani składu broni. Maquis działało w lasach kilka–kilkanaście kilometrów dalej i mieszkańcy o tym wiedzieli, ale francuscy historycy – przede wszystkim Jean-Jacques Fouché, autor najobszerniejszej monografii zbrodni – podkreślają, że Oradour nie było ośrodkiem ruchu oporu ani miejscem żadnej akcji przeciw Niemcom. 10 czerwca była sobota: w szkołach trwały lekcje i badania lekarskie, w wiosce przebywały dzieci z okolicznych przysiółków, a do wsi przyszło i przyjechało wiele osób z okolicy, bo tego dnia rozdzielano przydziały mięsa i tytoniu.
Popołudnie 10 czerwca
Rano 10 czerwca Diekmann, którego batalion stacjonował w Saint-Junien, zameldował dowódcy pułku SS-Standartenführerowi Sylvestrowi Stadlerowi, że według informacji od dwóch członków kolaboracyjnej Milicji w okolicy przetrzymywany jest niemiecki oficer – być może Kämpfe. Informacja dotyczyła, jak się wydaje, innej wsi, Oradour-sur-Vayres; nigdy nie wyjaśniono w pełni, dlaczego celem stało się Oradour-sur-Glane. Wczesnym popołudniem około 120–150 żołnierzy 3 kompanii pod dowództwem SS-Hauptsturmführera Ottona Kahna, z kilkunastoma ciężarówkami i transporterami, wyruszyło w drogę. Wedle relacji świadków przed wyjazdem jeden z dowódców plutonów, SS-Untersturmführer Heinz Barth, zapowiedział, że „będzie gorąco”.
Około 13.45 pierwsze pojazdy wjechały do wsi przez most na Glane; pierścień okrążenia już się zamykał. Żołnierze przeszukiwali domy i wyprowadzali wszystkich na plac jarmarczny: także chorych, starców i dzieci ze szkół. Kto próbował uciekać albo nie mógł iść, tego zabijano na miejscu. Barth przyznał na procesie w 1983 roku, że kazał zastrzelić starszego mężczyznę, który nie był w stanie dojść na plac. Około 14.45 zbiórka była zakończona. Alzatczyk z kompanii przetłumaczył słowa Diekmanna: SS wie o ukrytym składzie broni i amunicji, wszyscy pozostaną na miejscu do czasu przeszukania. Według relacji ocalałych oficer zażądał od pełniącego obowiązki mera lekarza Paula Desourteaux, mianowanego przez władze Vichy, wskazania trzydziestu zakładników. Desourteaux odmówił, oświadczył, że mieszkańcy o żadnym składzie nie wiedzą, i poręczył za nich.
Kobiety i dzieci odprowadzono do kościoła. Mężczyzn, około 190, podzielono na grupy i zamknięto w sześciu budynkach: w stodołach Laudy, Milord i Bouchoule, w garażach Desourteaux i Poutaraud oraz w winiarni Denis. Ustawiono przed nimi karabiny maszynowe. Około 16.00 na umówiony sygnał we wszystkich miejscach jednocześnie otwarto ogień. Barth zeznał po latach: „Rozkazałem: ognia! i wszyscy strzelali. Sam zabiłem około dwunastu, piętnastu”. Żołnierze dobijali rannych, przykrywali ciała słomą i drewnem i podpalali budynki; ogień objął wiele osób jeszcze żywych.
W tym samym czasie do kościoła przyniesiono skrzynię z wystającymi lontami. Według zeznań Marguerite Rouffanche wybuch wypełnił nawę gęstym, duszącym dymem. Kobiety i dzieci rzuciły się do drzwi i okien; tam czekał ogień karabinów i granaty. Potem do kościoła wrzucono słomę i drewno i podpalono go. Według przyjętych ustaleń zginęło w nim 247 kobiet i 205 dzieci – najmłodsze miały kilka tygodni. Żołnierze, którzy nie strzelali, rabowali w tym czasie domy: pieniądze, biżuterię, rowery, żywność, bydło. Potem podpalili całą wieś. Zginęli też ludzie, którzy przypadkiem przechodzili lub przejeżdżali przez Oradour – rowerzyści, mieszkańcy pobliskich osad, pracownik tramwaju, który o 15.40 wysiadł z próbnego wagonu przy moście na Glane. Pasażerów wieczornego tramwaju z Limoges zatrzymano przed wsią i po kilku godzinach puszczono. Część kompanii nocowała we wsi. 11 czerwca żołnierze usuwali szczątki z kościoła i zakopywali je w dołach – jak zeznał później jeden z nich, także po to, by uniemożliwić identyfikację ofiar.
Ocaleni
Z rozstrzeliwań mężczyzn uszło z życiem pięciu ludzi, wszyscy ze stodoły Laudy: Marcel Darthout, Robert Hébras, Mathieu Borie, Clément Broussaudier i Yvon Roby. Darthout i Borie zeznali, że pierwsza seria poszła po nogach, potem żołnierze dobijali tych, którzy się ruszali. Ranni, przygnieceni ciałami, zdołali wyczołgać się przez wyłom w ścianie płonącego budynku i ukryć się do nocy; szósty uciekinier został zastrzelony przez wartownika. Osiemnastoletni Hébras, który w kościele stracił matkę i dwie siostry, przez całe późniejsze życie opowiadał o zbrodni – w szkołach, w Niemczech i w Austrii, na rzecz pojednania. Zmarł w lutym 2023 roku jako ostatni żyjący świadek rozstrzeliwań.
Z kościoła ocalała jedna osoba: 47-letnia Marguerite Rouffanche. Jej mąż i syn zginęli wśród mężczyzn, a w kościele – dwie córki i siedmiomiesięczny wnuk. Jak zeznała w 1944 roku, ukryła się w dymie za ołtarzem, wspięła się po stołku do wysokiego okna i skoczyła na zewnątrz z wysokości około trzech metrów. Za nią próbowała uciec młoda kobieta z niemowlęciem; Niemcy ich zauważyli i zastrzelili. Rouffanche, ranna pięcioma kulami, przeleżała do następnego dnia w rzędach groszku w ogrodzie za kościołem. Jej relacja, powtórzona w listopadzie 1944 roku i w 1953 roku przed sądem w Bordeaux, jest jedynym świadectwem z wnętrza kościoła.
Przeżyli też ci, którym udało się wymknąć w chwili, gdy kompania otaczała wieś, albo przetrwali w ukryciu: ośmioletni Roger Godfrin, syn rodziny wysiedlonej z Lotaryngii, uciekł ze szkoły do lasu i był jedynym uczniem, który przeżył – zginęli jego rodzice i rodzeństwo. Kilka osób przeczekało w krzakach, w ogrodach i w budowanym grobowcu na cmentarzu. Wieczorem i w nocy do wsi wracali mieszkańcy okolicznych przysiółków i ludzie, którzy rano wyjechali do Limoges; znaleźli zgliszcza. W następnych dniach, za zgodą Niemców, do wsi weszli francuscy urzędnicy, ratownicy i biskup Limoges Louis Rastouil (13 czerwca razem z prefektem regionu); zaczęto wydobywać szczątki, ale tylko 52 ciała udało się zidentyfikować na tyle, by wystawić indywidualne akty zgonu.
Dlaczego Oradour?
Zbrodnię przedstawia się często jako niemiecką odpowiedź na działalność miejscowego ruchu oporu. To ujęcie wymaga doprecyzowania. Rzeczywiście, w uzasadnieniach SS powtarzały się dwa wątki: uprowadzenie Kämpfego i rzekoma obecność partyzantów w Oradour. 9 czerwca wieczorem placówka Sipo i SD w Limoges, być może na podstawie donosów milicjantów, wskazała Oradour jako siedzibę sztabu maquis. Rankiem 10 czerwca do Niemców wrócił SS-Obersturmführer Karl Gerlach, oficer pochwycony dzień wcześniej przez partyzantów w tej okolicy, i miał zameldować, że przewieziono go przez wieś pełną uzbrojonych ludzi. Na naradzie w Saint-Junien, jak ustalił Fouché, mówiono o zaginionym oficerze i o wzięciu kilkudziesięciu zakładników.
Żadne z tych twierdzeń nie wytrzymało jednak sprawdzenia: w Oradour nie było ani maquis, ani broni, ani uprowadzonego oficera, a Kämpfego pojmano kilkadziesiąt kilometrów dalej, po drugiej stronie Limoges. Fouché i inni historycy uważają, że SS zbudowało uzasadnienie już po fakcie, a sama akcja miała być przykładem – takim, jaki dywizja znała z frontu wschodniego – który sterroryzuje ludność i odetnie ruch oporu od jego zaplecza w chwili, gdy dywizja musiała szybko przejść na front w Normandii. Ten pogląd wspiera świadectwo biskupa Rastouila: gdyby w Oradour naprawdę zabito niemieckiego żołnierza, generał Walter Gleiniger, niemiecki komendant w Limoges, nie przepraszałby go za zbrodnię, a jego samego za list protestacyjny z 14 czerwca by aresztowano. Relację byłego oficera pułku „Der Führer” Ottona Weidingera, który po wojnie przedstawiał Oradour jako bazę partyzantów i skład amunicji, francuscy historycy zaliczają do literatury negacjonistycznej.
Sformułowanie o „odpowiedzi na działalność ruchu oporu” oddaje więc logikę, którą kierowali się sprawcy, ale nie sytuację mieszkańców: ofiarami nie byli partyzanci, lecz ludzie przypadkowi – rolnicy, rzemieślnicy, uchodźcy, kobiety i dzieci – a zbrodnia była odwetem zbiorowym na wsi, która z działaniami podziemia nie miała związku. Liczbę ofiar podaje się różnie. Wyrok sądu w Rochechouart z 1947 roku ustalił 642 zgony; po latach, w 2019 roku, hiszpański badacz David Ferrer Revull ustalił tożsamość jeszcze jednej ofiary, Ramony Domínguez Gil, i dlatego oficjalne miejsce pamięci mówi dziś o 643 zabitych. Wśród ofiar było około 40 Lotaryńczyków, kilkunastu Hiszpanów, rodzina włoska i troje Polaków; według pierwszego zestawienia Francka Delage’a z 1945 roku (obejmującego 635 zidentyfikowanych z nazwiska zabitych) około 170 ofiar stanowiły dzieci poniżej 15 lat.
Po zbrodni
Wiadomość o Oradour szybko obiegła region. Protestowali biskup Rastouil i prefekt regionu; rząd Vichy, choć jego raport powtarzał wersję SS o uprowadzonym oficerze, skierował notę do niemieckiej komisji rozejmowej w Wiesbaden, przytaczając relację Marguerite Rouffanche. Dowódca pułku Stadler zażądał według powojennych relacji postępowania przed sądem wojennym przeciwko Diekmannowi, a Lammerding miał się na to zgodzić. Do niczego nie doszło: dywizja walczyła już w Normandii, gdzie 29 czerwca 1944 roku Diekmann zginął. Kahn przeżył wojnę i nigdy nie stanął przed sądem.
Francja uczyniła ze zniszczonej wsi świadectwo. 5 marca 1945 roku przyjechał do Oradour gen. Charles de Gaulle i nazwał je symbolem tego, co spotkało całą ojczyznę. Już w styczniu 1945 roku rząd postanowił, że ruiny zostaną zachowane w takim stanie, w jakim zostawili je Niemcy – z wypalonym kościołem, wrakami samochodów i maszynami do szycia w domach – a nową wieś zbudowano kilkaset metrów obok. Na cmentarzu stanął pomnik z prochami ofiar.
Proces w Bordeaux i „malgré-nous”
Proces odbył się dopiero w 1953 roku przed trybunałem wojskowym w Bordeaux. Lammerding, skazany tam zaocznie na śmierć w 1951 roku za zbrodnię w Tulle, mieszkał w brytyjskiej strefie okupacyjnej Niemiec, potem w Republice Federalnej, i nigdy nie został wydany. Na ławie oskarżonych zasiadło 21 szeregowców i podoficerów, z których czternastu było Alzatczykami – trzynastu z nich wcielono do Waffen-SS przymusowo, jako tak zwanych malgré-nous („wbrew sobie”); w Alzacji i Mozeli takich poborowych było około 130 tysięcy. Ustawa z 1948 roku, przyjęta po wizycie prezydenta Vincenta Auriola w Oradour, wprowadziła odpowiedzialność zbiorową członków organizacji uznanych w Norymberdze za zbrodnicze, w tym SS; to wywołało w Alzacji przekonanie, że jej synowie są sądzeni za samą przynależność do jednostki, do której ich wcielono.
Wyrok zapadł w nocy z 12 na 13 lutego 1953 roku. Jedyny Alzatczyk, który zgłosił się do SS na ochotnika, sierżant Georges René Boos, i niemiecki podoficer Lenz zostali skazani na śmierć; pozostali Niemcy otrzymali od 10 do 12 lat ciężkich robót (jeden został uniewinniony), przymusowo wcieleni Alzatczycy – od 5 do 12 lat ciężkich robót lub więzienia. Alzacja zaprotestowała, dzwoniąc w dzwony na trwogę; Limousin uznał wyroki za zbyt łagodne. 18 lutego Zgromadzenie Narodowe (319 głosami przeciw 211), a dzień później Rada Republiki uchwaliły amnestię dla wcielonych przymusowo; ustawa z 20 lutego 1953 roku uwolniła ich niemal natychmiast. W proteście Oradour zwróciło państwu Legię Honorową i Krzyż Wojenny przyznane gminie, a stowarzyszenie rodzin ofiar odmówiło przeniesienia prochów zabitych do mauzoleum wzniesionego przez państwo. Wyroki śmierci zamieniono, a w 1958 roku na wolności byli już wszyscy skazani.
Jedynym oficerem z Oradour, którego osądzono, był Heinz Barth. Ukrywał się w NRD, aresztowany w 1981 roku po śledztwie Stasi, stanął przed sądem w Berlinie Wschodnim; 7 czerwca 1983 roku skazano go na dożywocie, także za udział w egzekucjach Czechów w 1942 roku. Wyszedł na wolność w 1997 roku i zmarł w 2007 roku.
Miejsce w historii wojny
Oradour było najkrwawszym, ale nie jedynym takim aktem w drodze dywizji „Das Reich” na północ i w okresie, gdy Niemcy we Francji, Włoszech i na Bałkanach odpowiadali na rosnący opór masowymi represjami – tak jak w Rzymie w Grotach Ardeatyńskich w marcu 1944 roku i w greckiej Kalawricie w grudniu 1943 roku. Tego samego dnia, 10 czerwca, żołnierze dywizji SS-Polizei wymordowali mieszkańców greckiej wsi Distomo. Zbrodnia nie powstrzymała francuskiego podziemia, a dywizja „Das Reich” – nękana po drodze przez maquis i lotnictwo sprzymierzonych – w drugiej połowie czerwca weszła do walki w bitwie o Normandię.
W pamięci Francji ruiny Oradour stały się miejscem, w którym kolejni prezydenci mówili o wojnie, okupacji i pojednaniu: w 1999 roku Jacques Chirac otworzył obok nich Centrum Pamięci, a 4 września 2013 roku François Hollande i prezydent Niemiec Joachim Gauck przeszli przez ruiny razem z Robertem Hébrasem. Sprawa alzackich malgré-nous pozostała przy tym na dziesięciolecia bolesnym rozdarciem między Limousin a Alzacją – przypomnieniem, że okupacja i aneksja zostawiły ofiary także wśród ludzi postawionych w niemieckich mundurach po stronie sprawców.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 12 czerwca 1944 · PacyfikUderzenia na Mariany11–14 czerwca 1944 lotniskowce Mitschera i pancerniki zaatakowały Saipan, Tinian i Guam przed desantem. Admirał Toyoda zaczął szykować flotę do bitwy.
- 15 czerwca 1944 · PacyfikLądowanie na Saipanie15 czerwca 1944 dwie dywizje piechoty morskiej USA wylądowały na Saipanie. Wieczorem amerykańskie okręty podwodne wykryły japońską flotę płynącą ku Marianom.
- 4 czerwca 1944 · Morze ŚródziemneAlianci w Rzymie4 czerwca 1944 amerykańska 5 Armia weszła do Rzymu, który Niemcy opuścili bez walk w mieście. Była to pierwsza stolica państwa Osi zdobyta przez aliantów.
- 4 czerwca 1944 · AtlantykZdobycie U-5054 czerwca 1944 amerykańska grupa z lotniskowcem „Guadalcanal” zmusiła U-505 do wynurzenia u brzegów Afryki. Abordażyści zdobyli okręt, Enigmę i szyfry.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 września 1944 · Front zachodniWyzwolenie Lyonu3 września 1944 do Lyonu weszły 1 Dywizja Wolnych Francuzów, Amerykanie i FFI. Niemcy odeszli dzień wcześniej, wysadzając mosty na Rodanie i Saonie.
- 7 czerwca 1944 · Front zachodniWyzwolenie Bayeux7 czerwca 1944 brytyjska 50 Dywizja Piechoty z plaży Gold zajęła niemal bez walki Bayeux – pierwsze ważniejsze miasto Francji wyzwolone po D-Day.
- 6 maja 1944 · Front zachodniBombardowania przed inwazjąNa początku maja 1944 alianckie lotnictwo biło dzień i noc w koleje, mosty, baterie i radary we Francji i Belgii, przygotowując grunt pod lądowanie w Normandii.
- 23 listopada 1944 · Front zachodniWyzwolenie Strasburga23 listopada 1944 francuska 2 Dywizja Pancerna gen. Leclerca wdarła się do Strasburga. Nad katedrą zawisła flaga – spełniła się przysięga z Kufry.