Misja Tizarda
14 sierpnia 1940 roku, dzień po wielkim niemieckim „Dniu Orła”, z Wielkiej Brytanii odleciał za Atlantyk sir Henry Tizard, rektor Imperial College w Londynie i od kilku lat najważniejszy doradca naukowy brytyjskiego lotnictwa. Leciał na czele delegacji, której oficjalna nazwa brzmiała British Technical and Scientific Mission (Brytyjska Misja Techniczna i Naukowa), ale do historii przeszła jako misja Tizarda. Jej zadanie było bez precedensu: Wielka Brytania, walcząca samotnie z Niemcami, miała pokazać Stanom Zjednoczonym, państwu neutralnemu, swoje najpilniej strzeżone tajemnice wojskowe, bez żądania z góry niczego w zamian. Najcenniejszą z nich był niewielki miedziany przyrząd, który kilka tygodni później, wyjęty z czarnej metalowej skrzynki, oszołomił amerykańskich fizyków: magnetron wnękowy, źródło fal radiowych, dzięki któremu radar mógł zmieścić się w samolocie.
Często podaje się, że 14 sierpnia Tizard wyjechał do Stanów Zjednoczonych i przekazał Amerykanom tajemnice, w tym magnetron. Źródła pozwalają to uściślić. Tego dnia Tizard i oficer RAF, pułkownik lotnictwa (group captain) F. L. Pearce, polecieli łodzią latającą Short Empire do Montrealu, a nazajutrz byli w Ottawie na rozmowach z kanadyjską Narodową Radą Badawczą. Do Waszyngtonu Tizard dotarł 22 sierpnia. Reszta misji wraz ze skrzynką dokumentów i magnetronem wypłynęła z Liverpoolu dopiero pod koniec sierpnia (źródła podają 29 lub 30 sierpnia), a sam magnetron pokazano Amerykanom 19 września.
Dlaczego Brytyjczycy oddawali tajemnice
Latem 1940 roku brytyjscy uczeni mieli w ręku więcej obiecujących wynalazków, niż kraj mógł wykorzystać. Przemysł, bombardowany i przeciążony produkcją myśliwców, amunicji i okrętów, nie miał wolnych mocy, by dopracować i produkować w masowej skali urządzenia, które przydałyby się dopiero za rok czy dwa. Stany Zjednoczone miały to, czego brakowało Wielkiej Brytanii: ogromny i nietknięty przez wojnę przemysł, laboratoria wielkich firm elektrotechnicznych i pieniądze. Po klęsce Francji Waszyngton zaczął się szybko zbroić: w lipcu Roosevelt zażądał od Kongresu kolejnych miliardów na obronę, a w czerwcu powołano Narodowy Komitet Badań Obronnych (National Defense Research Committee, NDRC) pod kierunkiem inżyniera Vannevara Busha, który miał zaprząc naukę do zbrojeń.
Tizard uważał, że najskuteczniej będzie po prostu oddać Amerykanom wszystko, co Brytyjczycy wiedzą, i skorzystać z amerykańskich fabryk. Rozumował, że tajemnice i tak się zestarzeją, a wspólna praca nad nimi zbliży oba kraje. Grunt przygotował fizjolog i laureat Nagrody Nobla Archibald Vivian Hill, członek komitetu Tizarda, który wiosną 1940 roku został wysłany do ambasady brytyjskiej w Waszyngtonie i donosił, że Amerykanie są gotowi do współpracy. Ambasador lord Lothian przedstawił propozycję wymiany informacji rządowi amerykańskiemu i jeszcze przed końcem lipca prezydent Franklin Delano Roosevelt ją zaakceptował.
W Londynie pomysł budził opór. Pionier brytyjskiego radaru Robert Watson-Watt nie chciał oddawać owoców swojej pracy, a premier Winston Churchill długo się wahał, obawiając się, że tajemnice wyciekną albo że Ameryka, póki neutralna, niczego nie da w zamian. Zgodę dał dopiero po kilku tygodniach, latem 1940 roku. Wybór Tizarda na szefa delegacji miał też drugie dno. Gdy Churchill został premierem, wpływ jego doradcy naukowego Fredericka Lindemanna, dawnego przyjaciela, a od połowy lat trzydziestych zaciekłego rywala Tizarda, na politykę naukową gwałtownie wzrósł, a Tizard, który w czerwcu 1940 roku przegrał spór o to, czy Niemcy naprowadzają bombowce wiązkami radiowymi (system Knickebein, opisany wcześniej m.in. w raporcie z Oslo), wkrótce potem zrezygnował z funkcji doradcy szefa sztabu lotnictwa. Pozostał doradcą Ministerstwa Produkcji Lotniczej lorda Beaverbrooka. Misja za oceanem była dla niego zadaniem na miarę jego doświadczenia, a zarazem, jak zauważają jego biografowie, wygodnym sposobem na odsunięcie go od centrum decyzji.
Czarna skrzynka
Delegacja liczyła poza Tizardem sześć osób: po jednym przedstawicielu wojsk lądowych (bryg. F. C. Wallace), marynarki (kmdr H. W. Faulkner) i lotnictwa (płk F. L. Pearce), fizyka jądrowego Johna Cockcrofta, zastępcę dyrektora badań naukowych w Ministerstwie Zaopatrzenia, specjalistę od radaru Edwarda George’a „Taffy’ego” Bowena oraz sekretarza z Ministerstwa Lotnictwa, Arthura Woodward-Nutta. Wszystkie dokumenty zebrano w jednej zamykanej metalowej skrzynce na akty, takiej, w jakich kancelarie przechowywały akty własności. Według relacji uczestników miała być w razie storpedowania statku wyrzucona za burtę i pójść na dno.
W skrzynce znalazły się plany i opisy niemal wszystkiego, nad czym pracowała brytyjska nauka wojskowa: radarów wczesnego ostrzegania Chain Home, pokładowych radarów do wykrywania okrętów podwodnych i samolotów, zapalnika zbliżeniowego, który miał wybuchać obok samolotu bez trafienia (pomysł inżyniera Alana Butementa), pocisków rakietowych, celowników żyroskopowych, przeciwlotniczych przeliczników, samouszczelniających się zbiorników paliwa, nowych materiałów wybuchowych, urządzeń do wykrywania okrętów podwodnych (asdic) i silnika odrzutowego Franka Whittle’a. Cockcroft miał też upoważnienie do rozmów o brytyjskich pracach nad uranem. W marcu 1940 roku dwaj uchodźcy z Rzeszy pracujący w Birmingham, Otto Frisch i Rudolf Peierls, obliczyli w memorandum, że bomba z czystego uranu-235 wymagałaby kilku kilogramów, a nie ton tego metalu, a w kwietniu powstał komitet, nazwany później MAUD, który miał to zbadać.
Najważniejszy był jednak jedyny przedmiot w skrzynce. W lutym 1940 roku w laboratorium Marka Oliphanta na uniwersytecie w Birmingham John Randall i Harry Boot zbudowali magnetron wnękowy: lampę, w której elektrony krążące w polu magnetycznym wzbudzały drgania w wywierconych w miedzianym bloku wnękach. Przyrząd wielkości dłoni wytwarzał impulsy o mocy kilku, a wkrótce kilkunastu kilowatów na fali długości 10 centymetrów, setki razy więcej niż wszystkie znane wcześniej źródła tak krótkich fal. Krótka fala oznaczała małą antenę, dokładniejszy obraz i możliwość wykrycia małych celów, na przykład kiosku wynurzonego okrętu podwodnego. Latem 1940 roku firma GEC w Wembley wykonała dwanaście egzemplarzy próbnych. Bowen zabrał za ocean egzemplarz numer 12.
Przewóz tajemnic odbył się z brytyjską mieszaniną staranności i improwizacji. Skrzynka spędziła noc pod łóżkiem Bowena w londyńskim hotelu, rano przywiązano ją do dachu taksówki, a na dworcu Euston gorliwy bagażowy porwał ją sprzed nosa Bowena, który przez chwilę stracił ją z oczu. W Liverpoolu skrzynkę przejęła już eskorta wojskowa. Delegacja wypłynęła liniowcem „Duchess of Richmond”, przewożącym także wojsko, i 6 września zeszła na ląd w kanadyjskim Halifaksie. 12 września cała misja zebrała się w Waszyngtonie, gdzie biurem stał się hotel Shoreham.
Rozmowy w Waszyngtonie
Tizard od dwóch tygodni przygotowywał grunt. Pod koniec sierpnia spotkał się z Bushem (według większości relacji 31 sierpnia) i umówił serię rozmów z poszczególnymi sekcjami NDRC. Zaczęły się one ostrożnie, bo amerykańska armia i marynarka zgodziły się na ujawnianie Brytyjczykom swoich tajemnic dopiero 12 i 16 września i nie spodziewały się, że mogą się czegoś nauczyć. Pierwsze rozmowy zdawały się to potwierdzać: Brytyjczycy opisali swoje stacje Chain Home i dowiedzieli się, że marynarka amerykańska ma bardzo podobny radar dalekiego wykrywania, CXAM. Amerykanie przyznali natomiast, że ich prace nad radarem na fali 10 centymetrów utknęły, bo nie mieli wystarczająco silnego nadajnika.
Przełom nastąpił 19 września na spotkaniu z komitetem mikrofalowym NDRC, któremu przewodniczył bankier, fizyk amator i mecenas nauki Alfred Lee Loomis. W jego apartamencie w waszyngtońskim hotelu Wardman Park Bowen i Cockcroft pokazali magnetron i podali jego moc. Amerykanie byli oszołomieni. Próby w laboratoriach Bell Labs na początku października potwierdziły, że przyrząd daje około 10–15 kilowatów, wielokrotnie więcej niż najlepsze amerykańskie lampy na fali kilkakrotnie dłuższej. Prześwietlenie promieniami X przyniosło zaskoczenie: egzemplarz numer 12 miał osiem wnęk, a dołączone rysunki pokazywały sześć. Okazało się, że w GEC zbudowano kilka wersji próbnych, a do Ameryki trafiła ta ośmiownękowa. Amerykanie skopiowali właśnie ją. 28–29 września członkowie misji spotkali się z komitetem mikrofalowym w posiadłości Loomisa w Tuxedo Park pod Nowym Jorkiem i ustalili priorytety: na pierwszym miejscu stanął radar pokładowy dla nocnych myśliwców.
Wymiana nie była całkiem symetryczna. Brytyjczycy prosili o celownik bombowy Nordena, chlubę amerykańskiej techniki, ale Roosevelt odmówił. Tizard przyjął to spokojnie i poprosił tylko o wymiary celownika, by w brytyjskich bombowcach zostawić na niego miejsce. O silniku odrzutowym rozmawiał z Bushem i szefem badań NACA George’em Lewisem, ale znał mało szczegółów technicznych, a Amerykanie dopiero w 1941 roku zrozumieli, jak bardzo Whittle ich wyprzedził. W rozmowach o uranie delegacja odwiedziła Enrico Fermiego na Uniwersytecie Columbia, gdzie od stycznia 1939 roku badano rozszczepienie, i kanadyjskiego fizyka George’a Laurence’a w Ottawie. Fermi był sceptyczny wobec bomby, a Cockcroft ocenił, że amerykańskie prace jądrowe, zapoczątkowane po liście Einsteina do Roosevelta, są mniej zaawansowane od brytyjskich.
Tizard wrócił do Londynu na początku października (według części relacji 8 października). Kierownictwo misji przejął Cockcroft, który pojechał jeszcze do Kanady i wrócił do kraju w grudniu. Bowen został w Ameryce na kilka lat jako łącznik.
Co z tego wyrosło
Najszybciej przyniosła owoce współpraca przy radarze. NDRC uznał, że do wykorzystania magnetronu potrzebne jest osobne, duże laboratorium. 17 października uzgodniono, że powstanie ono w Massachusetts Institute of Technology, 25 października zatwierdzono umowę, a 11 listopada 1940 roku pierwsi naukowcy zebrali się w nowym laboratorium. Dla zmylenia nazwano je Radiation Laboratory (Laboratorium Promieniowania), jakby zajmowało się fizyką jądrową. Kierował nim Lee DuBridge, a w szczytowym okresie pracowało tam prawie 4 tysiące ludzi. Rad Lab zaprojektował około stu typów radarów, m.in. radar artyleryjski SCR-584, który w 1944 roku pomagał zestrzeliwać nad Anglią pociski V-1, radary bombowców do celowania przez chmury i system nawigacyjny LORAN. Magnetrony produkowały masowo amerykańskie firmy, przede wszystkim zakłady Bell. Radary centymetrowe w samolotach patrolowych odegrały wielką rolę w zwycięstwie nad U-Bootami w 1943 roku.
Z brytyjskiego pomysłu zapalnika zbliżeniowego Amerykanie, pod kierunkiem fizyka Merle’a Tuve’a, zrobili zapalnik radiowy do pocisków artyleryjskich. Pierwszy samolot strąciła nim w styczniu 1943 roku na Pacyfiku amerykańska artyleria okrętowa, a w 1944 roku zapalniki te, dostarczone Brytyjczykom, przyczyniły się do obrony przed V-1. Plany silnika Whittle’a, przekazane Amerykanom w 1941 roku, posłużyły firmie General Electric do budowy pierwszego amerykańskiego silnika odrzutowego. Napędzał on myśliwiec Bell P-59 Airacomet, oblatany w październiku 1942 roku.
W sprawie bomby atomowej misja nie od razu przyniosła przełom. Po powrocie delegacja uważała, że prace nad powolnymi neutronami we Francji, w Ameryce i Kanadzie mają raczej znaczenie pokojowe. Dopiero raport komitetu MAUD z lipca 1941 roku, który uznał bombę za wykonalną jeszcze w czasie wojny, przekonał Busha i Roosevelta. Kanały kontaktu, otwarte w 1940 roku, pozwoliły jednak przekazać ten raport szybko i doprowadziły do udziału uczonych brytyjskich w projekcie Manhattan.
Znaczenie
Misja Tizarda przyszła w chwili, gdy nad Anglią rozstrzygała się bitwa powietrzna, a w Waszyngtonie toczyły się rozmowy o przekazaniu Brytyjczykom amerykańskich niszczycieli. Brytyjczycy oddali swoje tajemnice zanim dostali cokolwiek w zamian i zanim wiedzieli, czy Stany Zjednoczone kiedykolwiek przystąpią do wojny. Przekonali w ten sposób nieufne amerykańskie wojsko, że Wielka Brytania nie jest przegranym petentem, lecz partnerem, który ma wiele do zaoferowania. Na tym zaufaniu wyrosła wojenna współpraca naukowa: stałe misje łącznikowe w Londynie i Waszyngtonie, wspólne programy radarowe i jądrowe, a po wojnie bliska współpraca obronna Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady.
Amerykański historyk James Phinney Baxter, oficjalny dziejopis wojennych badań naukowych USA, napisał o magnetronie, że członkowie misji Tizarda przywieźli z nim do Ameryki „najcenniejszy ładunek, jaki kiedykolwiek dotarł do naszych brzegów”. Choć to zdanie bywa uważane za przesadę, mało który pojedynczy przedmiot tak wyraźnie zmienił przebieg wojny. Radar centymetrowy, rozwijany odtąd wspólnie po obu stronach Atlantyku, dał aliantom przewagę w nocnych walkach powietrznych, w bitwie o Atlantyk i w bombardowaniach, a Niemcy dorównali mu dopiero pod koniec wojny, gdy w 1943 roku zdobyli brytyjski magnetron z zestrzelonego bombowca.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 15 sierpnia 1940 · BałkanyZatopienie krążownika „Elli”15 sierpnia 1940 włoski okręt podwodny „Delfino” zatopił na redzie Tinos grecki krążownik „Elli”. Ateny, choć znały sprawcę, mówiły o „nieznanym” okręcie.
- 11 sierpnia 1940 · AfrykaBitwa pod Tug Argan11–15 sierpnia 1940 Włosi gen. De Simonego szturmowali brytyjskie wzgórza w przełęczy Tug Argan. Po czterech dniach obrońcy dostali rozkaz odwrotu.
- 17 sierpnia 1940 · AtlantykNiemiecka blokada Wysp Brytyjskich17 sierpnia 1940 Niemcy ogłosili totalną blokadę Wysp Brytyjskich. W strefie wokół Anglii każdy statek mógł zostać zatopiony. 20 sierpnia dołączyły Włochy.
- 18 sierpnia 1940 · Front zachodniNajcięższy dzień18 sierpnia 1940 Luftwaffe uderzyła na Kenley, Biggin Hill i lotniska na wybrzeżu Sussex i Hampshire. Obie strony poniosły największe straty w całej bitwie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 13 maja 1940 · PolitykaKrew, znój, łzy i pot13 maja 1940 Churchill w pierwszym przemówieniu jako premier zaoferował Izbie Gmin „krew, znój, łzy i pot”. Izba poparła nowy rząd 381 głosami.
- 16 sierpnia 1940 · DyplomacjaProjekt umowy „niszczyciele za bazy”16 sierpnia 1940 Roosevelt ogłosił, że USA rozmawiają z Brytyjczykami o bazach. Za kulisami ważyła się wymiana 50 starych niszczycieli na dzierżawę baz.
- 20 sierpnia 1940 · Polityka„Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”20 sierpnia 1940 Churchill podsumował w Izbie Gmin rok wojny i oddał hołd lotnikom RAF, którym tak wielu zawdzięczało tak wiele.
- 2 września 1940 · DyplomacjaUmowa „niszczyciele za bazy”2 września 1940 Hull i Lothian wymienili noty. USA oddały Wielkiej Brytanii 50 starych niszczycieli, a w zamian i w darze dostały bazy na 99 lat.