Najcięższy dzień
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 18 sierpnia 1940
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa o Anglię
- Tagi:
- Wielka Brytania, III Rzesza, Luftwaffe, RAF
Niedziela 18 sierpnia 1940 roku przeszła do historii bitwy o Anglię jako „najcięższy dzień” (The Hardest Day). Luftwaffe rzuciła tego dnia trzy wielkie wyprawy na południowo-wschodnią i południową Anglię: w porze obiadowej na stacje sektorowe Kenley i Biggin Hill pod Londynem, po południu na lotniska i stację radarową na wybrzeżu Sussex i Hampshire, a pod wieczór na Hornchurch i North Weald. Nad Kentem i Sussex walczyło jednocześnie po kilkaset samolotów. Według powojennych zestawień obie strony straciły tego dnia razem około 140 maszyn, więcej niż w jakimkolwiek innym dniu bitwy, także więcej niż 15 września, uważanego za jej punkt kulminacyjny. Brytyjczycy zestrzelili w powietrzu mniej więcej dwa razy więcej samolotów, niż sami stracili, ale Niemcy zniszczyli wiele maszyn na ziemi. Dzień, który miał złamać brytyjskie lotnictwo myśliwskie, skończył się następnego dnia naradą u marszałka Rzeszy Hermanna Göringa, na której wódz Luftwaffe zmienił reguły gry swoich myśliwców.
Po „Dniu Orła” i „czarnym czwartku”
Pięć dni wcześniej, 13 sierpnia, Luftwaffe rozpoczęła zasadniczą ofensywę przeciw lotnictwu brytyjskiemu, której domagała się dyrektywa nr 17 Hitlera. Pierwsze dni nie przyniosły jednak tego, czego oczekiwano. Niemiecki wywiad nie odróżniał lotnisk myśliwskich od baz bombowców, lotnictwa morskiego i szkolnych, więc wiele bomb spadło na cele bez znaczenia dla Fighter Command. 15 sierpnia wszystkie trzy floty powietrzne uderzyły jednocześnie i poniosły tak ciężkie straty, że dzień ten nazwano w Niemczech „czarnym czwartkiem”. Mimo to w sztabach panowało przekonanie, że RAF jest na wyczerpaniu. Wywiad Luftwaffe, licząc zawyżone meldunki pilotów i niedoszacowaną produkcję brytyjskich fabryk, oceniał, że 17 sierpnia Brytyjczycy mają zaledwie około 300 sprawnych myśliwców. W rzeczywistości w dywizjonach było ich ponad 850, a w składnicach kilkaset dalszych.
Dowódca 2 Floty Powietrznej feldmarsz. Albert Kesselring przekonał Göringa, że należy dalej bombardować lotniska pod silną osłoną myśliwców, ale zamiast rozpraszać siły na dziesiątki celów, uderzyć w kilka najważniejszych. Wybrano stacje sektorowe 11 Grupy Myśliwskiej wicemarsz. lotnictwa Keitha Parka, z których dowodzono dywizjonami broniącymi Londynu: Kenley, Biggin Hill, Hornchurch i North Weald. Niemcy nie wiedzieli, że w każdej z nich mieści się naziemna, słabo chroniona sala operacyjna, której zniszczenie sparaliżowałoby kierowanie walką w całym sektorze. Na zachodzie 3 Flota Powietrzna feldmarsz. Hugona Sperrlego miała uderzyć bombowcami nurkującymi na lotniska i stację radarową na wybrzeżu kanału La Manche.
Kenley i Biggin Hill
Rano nad Francją wisiała mgła i wyprawę zaplanowaną na dziewiątą przesunięto. Około jedenastej wystartowały Heinkle He 111 z 1 Pułku Bombowego (KG 1), które miały zbombardować z dużej wysokości Biggin Hill, oraz Dorniery Do 17 i Junkersy Ju 88 z 76 Pułku Bombowego (KG 76), wyznaczone do ataku na Kenley. Plan dla Kenley był precyzyjny: najpierw Ju 88 miały zbombardować hangary z lotu nurkowego, pięć minut później Dorniery z dużej wysokości miały zryć pas startowy, a na koniec 9 eskadra KG 76, specjalizująca się w atakach z niskiego lotu, miała dobić to, co jeszcze stało. W chmurach nad Francją formacje się jednak rozproszyły i plan się rozsypał. Bombowce osłaniało około 150 Messerschmittów Bf 109 i Bf 110. Brytyjskie radary oceniły nadlatującą siłę na 350 samolotów; w rzeczywistości było ich około 260.
Dziewięć Dornierów 9 eskadry przeleciało nad kanałem tuż nad falami, poniżej wiązek radarów, i weszło nad ląd przy klifie Beachy Head. Wypatrzyli je tam ochotnicy z posterunku Korpusu Obserwatorów, którzy natychmiast zatelefonowali ostrzeżenie. Nawigator wyprawy kpt. Joachim Roth poprowadził samoloty wzdłuż linii kolejowej Brighton–Londyn tak dokładnie, że dotarły nad Kenley o czasie. Tyle że przybyły pierwsze: nad lotniskiem nie było dymu ani zniszczeń, a obrona przeciwlotnicza czekała. Dorniery przemknęły nad hangarami na wysokości kilkudziesięciu metrów, zrzucając po dwadzieścia 50-kilogramowych bomb, i wpadły pod ogień działek Bofors, karabinów maszynowych i myśliwców 111 Dywizjonu. Na północnym skraju lotniska po raz pierwszy w wojnie użyto rakiet wyrzucających w górę stalowe liny na spadochronach. Jeden z Dornierów zaplątał się w linę i runął na ziemię; zginęła cała załoga. Samolot z Rothem na pokładzie, trafiony z ziemi i przez Hurricane’y, wylądował awaryjnie w Kencie. Roth zginął, a pilot przeżył poparzony. Z dziewięciu Dornierów cztery nie wróciły, a wszystkie pozostałe były uszkodzone.
Kenley ucierpiało poważnie. Bomby zniszczyły kilka hangarów, wiele budynków i kilka myśliwców na ziemi, a salę operacyjną sektora trzeba było przenieść do prowizorycznego pomieszczenia w pobliskim Caterham. Lotnisko było nieczynne przez około dwie godziny. Bombowce lecące wyżej trafiły na pole bitwy pełne myśliwców. Dywizjon 32 zaatakował Dorniery czołowo i tak rozbił ich szyk, że część z nich zrzuciła bomby na tory kolejowe i domy w okolicy, a część zawróciła. Ju 88, które nadleciały nad Kenley po Dornierach, zastały cel spowity dymem i zbombardowały zamiast niego lotnisko West Malling. Jeden z nich zestrzelił ppor. Bolesław Własnowolski, jeden z polskich pilotów latających wtedy w brytyjskich dywizjonach. Heinkle KG 1, dobrze osłaniane przez Messerschmitty 54 Pułku Myśliwskiego, zbombardowały Biggin Hill bez większych przeszkód, ale bez większego skutku: personel zdążył się ukryć, a lotnisko działało dalej. Sierżant Elizabeth Mortimer z pomocniczej służby lotniczej kobiet (WAAF) jeszcze w czasie nalotu oznaczała chorągiewkami niewybuchy na lotnisku i otrzymała za to Medal Wojskowy.
Najtrudniejszy był dla Niemców powrót. Messerschmittom Bf 109 kończyło się paliwo, a nad Kentem czekały świeże dywizjony. Park rozkazał im nie zbierać się w jedną wielką formację, lecz atakować pojedynczo tam, gdzie znajdą przeciwnika. Szczególnie ucierpiał 26 Pułk Ciężkich Myśliwców (ZG 26) z dwusilnikowymi Bf 110, które same potrzebowały osłony. Także RAF tracił samoloty: rano Messerschmitty z III dywizjonu 26 Pułku Myśliwskiego, prowadzone przez kpt. Gerharda Schöpfla, w ciągu dwóch minut zestrzeliły nad Kentem cztery Hurricane’y 501 Dywizjonu, a po południu myśliwce 52 Pułku ostrzelały samoloty tankujące na lotnisku Manston.
Klęska Stukasów
Wczesnym popołudniem znad Cherbourga wystartowało 109 bombowców nurkujących Junkers Ju 87 ze 77 Pułku Bombowców Nurkujących (StG 77) i z 3 Pułku, największa formacja Stukasów, jaka dotąd pojawiła się nad Anglią. Osłaniało je około 150 Messerschmittów. Cele wybrano na podstawie niewyraźnych zdjęć lotniczych: lotnisko lotnictwa morskiego w Ford, bazę Dowództwa Obrony Wybrzeża na wyspie Thorney Island, lotnisko w Gosport i stację radarową w Poling w West Sussex. Żaden z tych obiektów poza radarem nie należał do Fighter Command.
Trzy grupy Stukasów zbombardowały swoje cele niemal bez przeszkód i bardzo celnie. Stacja w Poling została tak zniszczona, że do końca sierpnia nie działała, ale przenośne radary i sąsiednie stacje szybko załatały lukę. W Ford spłonęły zbiorniki paliwa, hangary i baraki; zginęło 28 ludzi, a około 75 zostało rannych. Czwartą grupę, 28 Ju 87 lecących na Thorney Island, przechwyciły jednak Hurricane’y 43 i 601 Dywizjonu, zanim zdążyła ją osłonić eskorta. Wolne, nurkujące w szyku Stukasy były łatwym celem, a nad wybrzeżem od Gosport po Bognor Regis rozpętała się bitwa kilkuset samolotów. I dywizjon StG 77 stracił w kilka minut dziesięć maszyn, a cały pułk według niemieckich dokumentów 16–17 samolotów zniszczonych lub nienadających się do naprawy i kilka uszkodzonych oraz 26 zabitych lotników, wśród nich dowódcę dywizjonu kpt. Herberta Meisela. Od początku bitwy Luftwaffe straciła już blisko 60 Stukasów. Bombowiec, który w Polsce i we Francji siał postrach, nad Anglią okazał się bezbronny wobec nowoczesnych myśliwców.
Pod wieczór Kesselring wysłał jeszcze około 110 bombowców na Hornchurch i North Weald, ale nad celami zebrały się chmury i formacje zawróciły, zrzucając bomby gdzie popadło; w Shoeburyness zginęło troje cywilów. W nocy pojedyncze niemieckie bombowce krążyły nad Anglią i Walią.
Bilans dnia
Liczby z 18 sierpnia, jak z całej bitwy, długo były przedmiotem propagandy. Brytyjczycy ogłosili zestrzelenie 144 samolotów niemieckich, a przyznali się do utraty 23 myśliwców. Niemcy twierdzili, że zniszczyli 147 maszyn brytyjskich, a sami stracili 36. Powojenne badania, przede wszystkim brytyjskiego historyka Alfreda Price’a, który poświęcił temu dniu osobną książkę, dały obraz zupełnie inny. Luftwaffe straciła 69–71 samolotów zniszczonych lub nienadających się do naprawy, a kilkadziesiąt dalszych wróciło uszkodzonych. Zginęło 94 niemieckich lotników, 40 trafiło do niewoli. Fighter Command straciło w powietrzu, w zależności od opracowania, 27–34 myśliwce; według Price’a 31. Zginęło 10 brytyjskich pilotów myśliwskich, jeden zmarł z ran, a 19 zostało rannych. Na ziemi zniszczono 8 myśliwców i około 30 samolotów innych typów, w tym wiele szkolnych i pomocniczych. Łącznie RAF stracił około 68 maszyn, ale tylko około 40 z nich było myśliwcami, które liczyły się w bitwie.
Price podsumował, że laur dnia należał do obrońców. Za każdego brytyjskiego pilota zabitego, rannego lub wziętego do niewoli Niemcy płacili pięcioma lotnikami, a za każde trzy zniszczone Spitfire’y i Hurricane’y tracili pięć własnych samolotów. Gdyby bitwa toczyła się dalej w tym tempie, Luftwaffe zniszczyłaby Fighter Command, ale sama znalazłaby się na granicy zniszczenia. Lotniska, choć porozbijane, działały dalej: Biggin Hill ani na chwilę nie wyłączono z walki, a Kenley tylko na dwie godziny.
Narada w Carinhall
Göring nie dowodził tego dnia z wybrzeża. Przebywał w swojej posiadłości Carinhall pod Berlinem, dokąd wezwał dwóch najlepszych pilotów myśliwskich Luftwaffe, mjr. Adolfa Gallanda, dowódcę III dywizjonu 26 Pułku Myśliwskiego, i mjr. Wernera Möldersa, dowódcę 51 Pułku. Według wspomnień Gallanda i ustaleń Price’a marszałek odznaczył ich złotą odznaką pilota i obserwatora z brylantami, a zaraz potem urządził im awanturę o straty bombowców i brak zapału bojowego myśliwców. Galland i Mölders bronili swoich ludzi, a Göring, by załagodzić rozmowę, zapowiedział, że młodzi i skuteczni dowódcy przejmą pułki.
Następnego dnia, 19 sierpnia, gdy na jego biurko trafiły raporty o stratach z 18 sierpnia, Göring zwołał w Carinhall naradę dowódców. Właśnie wtedy, a nie w sam „najcięższy dzień”, zapadły decyzje, które wiążą się z tą datą. Göring uznał, że Luftwaffe, jego główne źródło władzy, nie może się wykrwawić; musi pokonać RAF, ale zachować siły na desant, o ile do niego dojdzie. Głównym tematem była osłona bombowców. Dowódcy myśliwców chcieli przede wszystkim „wolnych polowań”, czyli przeczesywania nieba przed nalotem. Göring zgodził się, by część Messerschmittów nadal tak działała, ale nakazał, by pozostałe trzymały się blisko bombowców i nie odstępowały ich, a jednomiejscowe Bf 109 miały osłaniać także dwusilnikowe Bf 110, które nie radziły sobie w walce z Hurricane’ami i Spitfire’ami. Bombowce miały odtąd zabierać eskortę nad lotniskami myśliwców. Stukasy wycofano z głównej bitwy; mogły być używane tylko w wyjątkowo korzystnych okolicznościach. Większość dywizjonów Bf 109 z 3 Floty przeniesiono w następnych dniach do Pas-de-Calais, do Kesselringa, skąd miały najbliżej nad Anglię. Göring polecił też, by w załodze bombowca leciał najwyżej jeden oficer, bo w niewoli i na cmentarzach znalazło się już zbyt wielu doświadczonych dowódców.
Przy tej okazji Göring otwarcie zarzucał myśliwcom, że nie dość wytrwale bronią bombowców i brakuje im woli walki. W kolejnych tygodniach, gdy straty bombowców rosły, posuwał się do oskarżeń o tchórzostwo. Piloci przyjęli rozkazy o bliskiej eskorcie z goryczą. Bf 109 był najsilniejszy wtedy, gdy mógł atakować z wysoka i z zaskoczenia, a przywiązany do wolnych bombowców tracił prędkość, wysokość i inicjatywę. Galland pisał po wojnie, że taki sposób eskorty przeczył samej istocie myśliwca. Zapowiadana wymiana dowódców nastąpiła szybko: 22 sierpnia Galland objął 26 Pułk Myśliwski, a kilku innych starszych dowódców pułków zastąpili młodsi asowie.
Miejsce w wojnie
„Najcięższy dzień” zamknął pierwszy etap niemieckiej ofensywy przeciw lotniskom. Przez kilka następnych dni pogoda była zła i walki osłabły, a Luftwaffe przegrupowywała siły. Od 24 sierpnia Kesselring, już bez Stukasów, z silną bliską eskortą i z większością myśliwców skupioną w Pas-de-Calais, wznowił naloty na stacje sektorowe 11 Grupy. Te dwa tygodnie, do 6 września, były dla Fighter Command najgroźniejsze w całej bitwie: Biggin Hill bombardowano kilkakrotnie, a straty doświadczonych pilotów zaczęły przewyższać dopływ nowych. Zmiana celu na Londyn 7 września przyniosła obrońcom ulgę, a 15 września stało się jasne, że Luftwaffe nie zdobędzie panowania w powietrzu.
Rozkazy z Carinhall miały skutki na długo. Przywiązanie myśliwców do bombowców zmniejszyło nieco straty bombowców, ale odebrało Messerschmittom przewagę, a spór o sposób użycia lotnictwa myśliwskiego wracał między Göringiem a jego pilotami aż do końca wojny. Wycofanie Stukasów znad Anglii pokazało, że broń, która przyniosła Niemcom zwycięstwa w Polsce i we Francji, nie nadaje się do walki z przeciwnikiem mającym nowoczesne myśliwce i radary. Ju 87 wrócił do walki tam, gdzie przeciwnik był słabszy w powietrzu: nad Morzem Śródziemnym, w Afryce i na froncie wschodnim. Dzień 18 sierpnia, w którym obie strony poniosły największe straty, pozostał zaś najlepszym obrazem tego, czym była bitwa o Anglię: wojną na wyniszczenie, w której Niemcy tracili więcej, niż mogli zastąpić, i mylili się co do tego, ile sił zostało przeciwnikowi.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 16 sierpnia 1940 · DyplomacjaProjekt umowy „niszczyciele za bazy”16 sierpnia 1940 Roosevelt ogłosił, że USA rozmawiają z Brytyjczykami o bazach. Za kulisami ważyła się wymiana 50 starych niszczycieli na dzierżawę baz.
- 20 sierpnia 1940 · Polityka„Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”20 sierpnia 1940 Churchill podsumował w Izbie Gmin rok wojny i oddał hołd lotnikom RAF, którym tak wielu zawdzięczało tak wiele.
- 20 sierpnia 1940 · Daleki WschódOfensywa stu pułków20 sierpnia 1940 komunistyczna 8 Armia Marszowa uderzyła w Chinach Północnych na japońskie koleje, mosty, kopalnie i posterunki. Dowodził Peng Dehuai.
- 15 sierpnia 1940 · BałkanyZatopienie krążownika „Elli”15 sierpnia 1940 włoski okręt podwodny „Delfino” zatopił na redzie Tinos grecki krążownik „Elli”. Ateny, choć znały sprawcę, mówiły o „nieznanym” okręcie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 13 sierpnia 1940 · Front zachodniAdlertag13 sierpnia 1940, w „Dniu Orła”, Luftwaffe uderzyła na lotniska RAF. Chaos w rozkazach i zły wywiad sprawiły, że Fighter Command prawie nie ucierpiało.
- 10 lipca 1940 · Front zachodniPoczątek bitwy o Anglię10 lipca 1940 nad konwojem w cieśninie Dover starło się około stu samolotów. Brytyjczycy uznali ten dzień za początek bitwy o Anglię.
- 15 sierpnia 1940 · Front zachodniCzarny czwartek15 sierpnia 1940 Luftwaffe uderzyła na Anglię z Francji, Belgii i Norwegii. Straciła około 75 samolotów, a wyprawa z Norwegii skończyła się klęską.
- 15 września 1940 · Front zachodniDzień Bitwy o Anglię15 września 1940 RAF odparł dwa wielkie dzienne naloty Luftwaffe na Londyn. Ten dzień stał się symbolem brytyjskiego zwycięstwa w bitwie o Anglię.