TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Czarny czwartek

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
15 sierpnia 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Anglię
Tagi:
Wielka Brytania, III Rzesza, RAF, Luftwaffe

15 sierpnia 1940 roku, w czwartek, Luftwaffe wykonała największy wysiłek całej bitwy o Anglię. Po raz pierwszy i ostatni do jednoczesnego ataku ruszyły wszystkie trzy floty powietrzne skierowane przeciw Wielkiej Brytanii: z północnej Francji i Belgii, z Normandii i Bretanii, a także z Norwegii i Danii. Od południowego wybrzeża po Northumberland Niemcy wykonali tego dnia około 1800 lotów bojowych, w tym ponad 500 lotów bombowców. Bombardowali lotniska, stacje radarowe i fabryki lotnicze, a pod wieczór bomby spadły po raz pierwszy na przedmieścia Londynu. Cena była bardzo wysoka. Luftwaffe straciła około 75 samolotów, ponad dwa razy więcej niż RAF, a wyprawa z Norwegii, która miała zaskoczyć nieprzygotowaną rzekomo północ Anglii, skończyła się klęską. W literaturze dzień ten nazywa się „czarnym czwartkiem” Luftwaffe, Brytyjczycy mówili o nim „The Greatest Day”, największy dzień. Następnego dnia, 16 sierpnia, Niemcy zaatakowali znowu, a ich kłopoty, od krótkiego zasięgu myśliwców po bezradność wobec brytyjskich radarów, ujawniły się jeszcze wyraźniej.

Po Dniu Orła

Zgodnie z dyrektywą nr 17 Hitlera z 1 sierpnia Luftwaffe miała jak najszybciej pokonać brytyjskie lotnictwo, by umożliwić desant na wyspy. Wielka ofensywa przeciw lotniskom i stacjom radarowym zaczęła się 13 sierpnia, w Dzień Orła, ale pierwsze dni nie przyniosły tego, czego oczekiwał Hermann Göring. Ataki były źle zgrane, część wypraw zawrócono, a bomby spadały często na lotniska, które nie należały do Dowództwa Myśliwskiego. 14 sierpnia, przy złej pogodzie, Niemcy latali mniej. Prognoza na 15 sierpnia zapowiadała chmury, dlatego Göring wezwał tego dnia dowódców flot i korpusów lotniczych na naradę do swojej rezydencji Carinhall pod Berlinem.

Rano niebo nad kanałem La Manche się jednak wypogodziło. Według relacji przytaczanych przez historyków bitwy decyzję o wykonaniu przygotowanego wcześniej planu wielkiego uderzenia podjął pod nieobecność przełożonych szef sztabu II Korpusu Lotniczego płk Paul Deichmann. Plan zakładał, że ataki z południa ściągną brytyjskie myśliwce nad Kent i Hampshire, a w tym czasie 5 Flota Powietrzna gen. Hansa-Jürgena Stumpffa uderzy z Norwegii i Danii na lotniska północno-wschodniej Anglii. Niemiecki wywiad lotniczy zakładał, że Dowding, by bronić południa, ogołocił północ z myśliwców.

Pierwsze uderzenia na południu

Przed południem około czterdziestu bombowców nurkujących Junkers Ju 87, osłanianych przez myśliwce Messerschmitt Bf 109, zaatakowało wysunięte lotniska w Hawkinge i Lympne na wybrzeżu Kentu. Lympne zostało ciężko uszkodzone i na kilka dni wyłączone z użytku. Jednocześnie bomby przerwały zasilanie kilku stacji radarowych na wybrzeżu Kentu, które na pewien czas przestały działać. Hurricane’y i Spitfire’y zestrzeliły kilka Stukasów, ale główna bitwa tego dnia miała się rozegrać daleko na północy.

Klęska 5 Floty Powietrznej

Około południa brytyjskie radary w Szkocji i Northumberland wykryły zbliżające się znad Morza Północnego duże zgrupowanie samolotów. Były to 63–65 bombowców Heinkel He 111 z 26 Pułku Bombowego, które wystartowały ze Stavanger w Norwegii, osłaniane przez kilkadziesiąt (według różnych opracowań od 21 do 34) dwusilnikowych myśliwców Messerschmitt Bf 110 z 76 Pułku Ciężkich Myśliwców. Jednomiejscowe Bf 109 nie mogłyby przelecieć ponad 600 kilometrów nad morzem i wrócić, więc w ogóle nie brały udziału w tej wyprawie. Załogi Bf 110 zostawiły w bazie strzelców pokładowych i podwiesiły pod kadłubami dodatkowe zbiorniki paliwa, żeby w ogóle doleciały nad Anglię i wróciły. Planowany zwód, przelot wodnosamolotów w stronę zatoki Firth of Forth, nie odciągnął obrony, bo główne zgrupowanie przez błąd w nawigacji leciało zbyt blisko trasy pozorującej i radary śledziły obie grupy jednocześnie.

Brytyjczycy mieli czas, by się przygotować. 13 Grupa Myśliwska, odpowiadająca za północ Anglii i Szkocję, poderwała swoje dywizjony. Pierwsze Spitfire’y z 72 Dywizjonu dopadły Niemców nad morzem w pobliżu wysp Farne, potem nad wybrzeżem między Tyne a Tees uderzyły Hurricane’y z 605, 607 i 79 Dywizjonu oraz Spitfire’y z 41 Dywizjonu. Brytyjscy piloci, którzy spodziewali się może kilkunastu samolotów, ze zdumieniem zobaczyli ponad osiemdziesiąt. Bf 110, ciężkie i mało zwrotne, nie były w stanie ochronić bombowców, a same stały się łatwym celem. Zginął dowódca osłony kpt. Werner Restemeyer. Szyk się rozpadł. Wiele Heinkli zrzuciło bomby do morza albo na przypadkowe miejsca na wybrzeżu, w tym na domy w Sunderland, i zawróciło.

Nieco dalej na południe, nad Yorkshire, uderzyło około pięćdziesięciu bombowców Junkers Ju 88 z 30 Pułku Bombowego, które przyleciały z Danii bez osłony myśliwskiej. Przechwyciły je dywizjony 12 Grupy wicemarsz. lotnictwa Trafforda Leigh-Mallory’ego, ale część bombowców przedarła się do lotniska RAF pod Driffield. Była to baza Dowództwa Bombowego, a nie myśliwców. Bomby trafiły w hangary, zniszczyły lub uszkodziły kilkanaście samolotów na ziemi, głównie bombowców Armstrong Whitworth Whitley, i zabiły lub raniły ponad dwadzieścia osób.

Bilans wyprawy z północy był dla Niemców katastrofalny. Według zestawień przytaczanych w większości opracowań 5 Flota Powietrzna straciła około dwudziestu samolotów, najczęściej podaje się 16 bombowców i 7 myśliwców, czyli mniej więcej co szósty samolot, który wystartował. Straty brytyjskie ograniczyły się do kilku uszkodzonych myśliwców i rannych pilotów. Założenie, że północ została bez obrony, okazało się fałszywe. Dowding nie przesunął wszystkich sił na południe, bo jego system pozwalał mu bronić całego kraju i jednocześnie dawał odpoczynek wyczerpanym dywizjonom z południa, które wysyłał na północ. 5 Flota Powietrzna nigdy więcej nie spróbowała dziennego nalotu na Anglię, a jej jednostki bombowe przesunięto później do Francji i Belgii.

Popołudnie i wieczór na południu

Na południu walki trwały do wieczora. Po drugiej po południu bombowce Dornier Do 17 z 3 Pułku Bombowego, z silną osłoną myśliwców, zaatakowały Kent. Część z nich zbombardowała zakłady Short Brothers w Rochester nad rzeką Medway, gdzie budowano nowe czterosilnikowe bombowce Short Stirling. Zniszczono kilka gotowych maszyn i hale montażowe, co opóźniło produkcję tych bombowców o wiele miesięcy. Inne formacje uderzyły na lotnisko w Eastchurch. Kilkanaście myśliwsko-bombowych Bf 110 i Bf 109 z doświadczalnej grupy Erprobungsgruppe 210 kpt. Waltera Rubensdörffera przemknęło na małej wysokości nad Suffolk i zbombardowało lotnisko w Martlesham Heath, które przez dwa dni nie nadawało się do użytku.

Około piątej po południu 3 Flota Powietrzna feldmarsz. Hugona Sperrlego wysłała nad Hampshire i Dorset około dwustu samolotów. Bombowce Ju 88 zaatakowały lotnisko sektorowe w Middle Wallop i lotnisko lotnictwa marynarki w Worthy Down, ale wyrządziły niewielkie szkody. Kilkanaście dywizjonów 10 i 11 Grupy stoczyło nad wybrzeżem ciężkie walki, w których Niemcy stracili ponad dwadzieścia samolotów, w tym wiele Bf 110, a RAF kilkanaście myśliwców.

Wieczorem, krótko przed siódmą, Erprobungsgruppe 210 wyruszyła na drugi tego dnia atak. Jej celem było lotnisko sektorowe w Kenley, ale piloci pomylili cel i zbombardowali leżące kilka kilometrów dalej lotnisko w Croydon, dawny główny port lotniczy Londynu. Bomby spadły na hangary, budynek dworca lotniczego i przylegające do lotniska fabryki. Zginęło sześć osób z personelu lotniska i 62 cywilów, głównie robotników zakładów zbrojeniowych, a blisko 200 zostało rannych. Był to pierwszy poważny nalot na obszar Wielkiego Londynu, choć Hitler zakazał wówczas bombardowania stolicy. Nad celem Erprobungsgruppe 210 przechwyciły Hurricane’y z 32 i 111 Dywizjonu. Grupa straciła siedem maszyn, a wśród zabitych był Rubensdörffer.

Bilans i rachunki strat

Według powojennych zestawień, opartych na dokumentach obu stron, Luftwaffe straciła 15 sierpnia około 75 samolotów. Zginęło lub dostało się do niewoli ponad stu członków załóg. Fighter Command straciło w walce ponad 30 myśliwców, a zginęło kilkunastu lotników. Różnica była więc duża, ale nie tak ogromna, jak ogłaszały obie strony. Ministerstwo Lotnictwa w Londynie podało 182 niemieckie samoloty zestrzelone, a prasa i radio opisywały ten dzień jako wielkie zwycięstwo. Niemieccy piloci także zgłosili znacznie więcej zestrzeleń, niż było naprawdę, i niemieckie dowództwo nadal sądziło, że RAF szybko traci siły.

Göring wyciągnął z narady w Carinhall własne wnioski. Według zachowanego zapisu stwierdził, że wątpliwe jest, czy jest sens dalej atakować stacje radarowe, skoro żadnej z dotychczas atakowanych nie udało się wyłączyć na dłużej. Niemcy zrezygnowali więc z systematycznych ataków na radary, czyli na podstawę brytyjskiej obrony, w chwili gdy zaczynały one przynosić skutki. Göring postanowił też, by w jednej załodze leciał najwyżej jeden oficer, bo Luftwaffe traciła zbyt wielu doświadczonych dowódców.

Fabryki Beaverbrooka

Bywa, że pod 15 sierpnia odnotowuje się, iż brytyjska produkcja myśliwców zaczyna przyspieszać. W rzeczywistości przyspieszała już od trzech miesięcy. Gdy 10 maja Winston Churchill został premierem, wydzielił produkcję samolotów z Ministerstwa Lotnictwa i powierzył ją nowemu ministrowi, magnatowi prasowemu lordowi Beaverbrookowi. Beaverbrook, człowiek o ogromnej energii i bez szacunku dla procedur, kazał fabrykom skupić się na kilku typach samolotów, przede wszystkim na myśliwcach Hurricane i Spitfire, zabierał innym resortom surowce i maszyny, przejął od lotnictwa magazyny i warsztaty remontowe, w których stały setki niewydanych samolotów, i zorganizował naprawę uszkodzonych maszyn na wielką skalę.

Skutki były widoczne od razu. W pierwszych czterech miesiącach 1940 roku brytyjskie fabryki dostarczyły 638 myśliwców, a w kolejnych czterech, od maja do sierpnia, 1875. W lipcu wyprodukowano blisko 500 myśliwców, w sierpniu i wrześniu po około 470, mniej więcej dwa razy więcej, niż Niemcy budowali Messerschmittów Bf 109. Do tego dochodziły setki maszyn naprawionych w warsztatach cywilnej organizacji remontowej, które wracały do dywizjonów po kilku dniach lub tygodniach. Historycy spierają się, na ile był to osobisty sukces Beaverbrooka, a na ile owoc decyzji podjętych jeszcze przed wojną, gdy budowano nowe fabryki i planowano zwiększenie produkcji. Sam Hugh Dowding napisał jednak później, że Beaverbrook dał mu samoloty, bez których nie wytrzymałby wyniszczającej bitwy. W połowie sierpnia Fighter Command miało więcej myśliwców niż na początku lipca, mimo poniesionych strat. Brakowało mu raczej doświadczonych pilotów.

16 sierpnia

Następnego dnia Niemcy znowu wykonali około 1700 lotów. Przed południem bombowce zaatakowały lotnisko w West Malling w Kencie, wyłączone potem z użytku na kilka dni, a także cele nad ujściem Tamizy. Około pierwszej po południu nad Sussex i Hampshire nadleciało zgrupowanie około 150 samolotów z Cherbourga. Kilkadziesiąt Ju 87 z 2 Pułku Bombowców Nurkujących spadło na lotnisko sektorowe w Tangmere pod Chichester. Zniszczyły hangary, warsztaty, kasyno oficerskie i kilkanaście samolotów na ziemi, a zginęło kilkanaście osób. W walce nad lotniskiem ranny został pilot 601 Dywizjonu, Amerykanin Billy Fiske, dwukrotny mistrz olimpijski w bobslejach. Doprowadził płonącego Hurricane’a do Tangmere, ale zmarł następnego dnia; był pierwszym obywatelem Stanów Zjednoczonych, który poległ w tej wojnie jako pilot RAF. Inne formacje zaatakowały znowu stację radarową w Ventnor na wyspie Wight, wyłączoną już 12 sierpnia, oraz lotniska lotnictwa marynarki w Gosport i Lee-on-Solent. Po południu dwa Ju 88 zrzuciły bomby na szkolne lotnisko w Brize Norton, gdzie według brytyjskich danych zniszczyły w hangarach 46 samolotów, głównie szkolnych.

Tego dnia nad Southampton kpt. (Flight Lieutenant) James Nicolson z 249 Dywizjonu, który wystartował z lotniska Boscombe Down, został zaatakowany przez Messerschmitty. Pociski raniły go i podpaliły zbiornik paliwa. Gdy szykował się do skoku z płonącej kabiny, zobaczył przed sobą niemiecki samolot. Wrócił na fotel, zaatakował go i strzelał, dopóki Niemiec nie zaczął spadać. Dopiero wtedy wyskoczył, ciężko poparzony. Opadającego na spadochronie pilota ostrzelali jeszcze, biorąc go za Niemca, ochotnicy z lokalnej obrony (Home Guard). Nicolson przeżył, a w listopadzie 1940 roku otrzymał Krzyż Wiktorii, jedyny przyznany w czasie wojny pilotowi Fighter Command. Zginął w maju 1945 roku nad Zatoką Bengalską.

Luftwaffe straciła 16 sierpnia około 45 samolotów, RAF ponad 20 myśliwców, część z nich na ziemi.

Krótki zasięg i radary

Niemcom przeszkadzały mały zasięg samolotów i brytyjskie radary. Oba dni pokazały to bardzo wyraźnie. Bf 109, jedyny niemiecki myśliwiec równy Spitfire’owi i Hurricane’owi, miał paliwa na przelot przez kanał i na kilkanaście, najwyżej dwadzieścia kilka minut walki nad Kentem i Sussex. Nad Londynem mógł walczyć najwyżej kilka minut, a wyprawy na środkową i północną Anglię musiały się w ogóle obywać bez jego osłony. Dwusilnikowy Bf 110, którego Göring uważał za myśliwiec dalekiej eskorty, w walce z jednosilnikowymi myśliwcami sam potrzebował ochrony. 15 sierpnia Luftwaffe straciła około 30 takich maszyn, najwięcej w ciągu jednego dnia całej bitwy. Bombowce nurkujące Ju 87, groźne nad Polską i Francją, nad Anglią ponosiły ogromne straty, kiedy tylko brakowało im silnej osłony.

Po drugiej stronie stał system Dowdinga. Łańcuch stacji radarowych Chain Home wykrywał niemieckie formacje, gdy zbierały się nad Francją, Belgią albo nad Morzem Północnym, a centrale grup i sektorów kierowały myśliwce tam, gdzie były potrzebne. Dlatego 15 sierpnia nad Tyne czekały na Niemców dywizjony, których według ich wywiadu nie powinno tam być. Niemcy nie rozumieli, jak ten system działa. Wieże radarowe, wąskie stalowe kratownice, trudno było trafić, a uszkodzone stacje szybko naprawiano lub zastępowano przenośnymi. Ataki na lotniska trafiały często w bazy, które nie należały do Dowództwa Myśliwskiego, jak Driffield, Brize Norton czy lotniska marynarki, a niemiecki wywiad przeceniał zniszczenia i straty RAF.

Miejsce w wojnie

15 sierpnia był dniem największego wysiłku Luftwaffe w bitwie o Anglię i jednym z jej najdroższych dni. Klęska nad północną Anglią pokazała, że RAF nie da się zaskoczyć i że bez myśliwskiej osłony bombowce nie mają w dzień szans. Następne tygodnie miały jednak być dla Brytyjczyków najtrudniejsze. 18 sierpnia doszło do kolejnej wielkiej bitwy nad lotniskami Kenley i Biggin Hill, a Göring po naradzie w Carinhall nakazał myśliwcom ściślej osłaniać bombowce i wycofał Ju 87 z głównej walki. Od 24 sierpnia do 6 września ataki na lotniska sektorowe 11 Grupy wicemarsz. lotnictwa Keitha Parka wyczerpywały Fighter Command, które traciło pilotów szybciej, niż szkoły mogły ich wyszkolić. Dopiero gdy 7 września Luftwaffe zwróciła się przeciw Londynowi, lotniska odetchnęły. Produkcja Beaverbrooka i system obrony, który 15 i 16 sierpnia zadał Luftwaffe tak dotkliwe straty, pozwoliły RAF przetrwać ten okres. Po porażce 15 września Hitler odłożył inwazję na Wielką Brytanię, a jesienią w praktyce z niej zrezygnował.

Źródła

  1. battleofbritain1940.com · thursday 15 august 1940
  2. battleofbritain1940.com · friday 16 august 1940

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.