Wielka Brytania
Max Aitken (lord Beaverbrook)
Minister informacji (1918), minister produkcji lotniczej (1940–1941), minister zaopatrzenia (1941–1942), lord tajnej pieczęci (1943–1945), wydawca „Daily Express”

- Urodzony:
- 25 maja 1879, Maple (Ontario, Kanada)
- Zmarł:
- 9 czerwca 1964, Cherkley Court koło Leatherhead (Anglia)
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- lord Beaverbrook, Wielka Brytania, Kanada, RAF
- Fotografia:
- Yousuf Karsh, CC BY-SA 3.0 NL, Wikimedia Commons
Max Aitken, od 1917 roku lord Beaverbrook, był jedną z najbarwniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci brytyjskiego życia publicznego w pierwszej połowie XX wieku. Syn prezbiteriańskiego pastora z kanadyjskiej prowincji, przed trzydziestką był milionerem, a w Londynie zbudował imperium prasowe, którego okrętem flagowym był „Daily Express”, najpoczytniejszy dziennik świata. Przez dwadzieścia lat używał go do kampanii politycznych: za cłami chroniącymi Imperium Brytyjskie, przeciw Lidze Narodów, za polityką ustępstw wobec Hitlera. Gazeta, która jeszcze w sierpniu 1939 roku zapewniała czytelników, że wojny nie będzie, miała właściciela, który rok później stał się jednym z architektów brytyjskiego zwycięstwa w bitwie o Anglię. Jako minister produkcji lotniczej w rządzie swego przyjaciela Winstona Churchilla Beaverbrook zmusił przemysł do dostarczania myśliwców w tempie, które pozwoliło RAF przetrwać lato 1940 roku.
Z Nowego Brunszwiku do Londynu
William Maxwell Aitken urodził się 25 maja 1879 roku w Maple w prowincji Ontario jako jedno z dziesięciorga dzieci Williama Cuthberta Aitkena, pastora prezbiteriańskiego urodzonego w Szkocji. Gdy miał rok, rodzina przeniosła się do Newcastle (dziś Miramichi) w prowincji Nowy Brunszwik, które Aitken uważał zawsze za swoje rodzinne miasto. Już jako nastolatek wydawał szkolną gazetkę, roznosił gazety i pisał korespondencje do lokalnej prasy. Na uniwersytet się nie dostał, krótko studiował prawo, pracował w kancelarii Richarda Bedforda Bennetta, późniejszego premiera Kanady, sprzedawał ubezpieczenia i ściągał długi.
Prawdziwy talent ujawnił w finansach. Od 1900 roku pracował w Halifaksie u bankiera Johna Stairsa, a po jego śmierci w 1904 roku przejął kontrolę nad założoną przez niego firmą Royal Securities i przeniósł się do Montrealu. Kupował i łączył przedsiębiorstwa, a największą operacją było połączenie w latach 1910–1911 kilkunastu cementowni w koncern Canada Cement, który kontrolował większość kanadyjskiej produkcji cementu. Fuzji towarzyszyły zarzuty o nieprawidłowości przy obrocie akcjami i zawyżanie cen, ale Aitken zarobił na niej fortunę. W 1906 roku ożenił się z Gladys Drury, córką kanadyjskiego generała. Mieli troje dzieci.
W 1910 roku Aitken osiadł w Anglii. Zaprzyjaźnił się z Andrew Bonarem Law, politykiem konserwatywnym urodzonym, tak jak on, w Nowym Brunszwiku w rodzinie pastora. Z jego poparciem w grudniu 1910 roku zdobył mandat poselski z okręgu Ashton-under-Lyne. W Izbie Gmin przemawiał rzadko, ale hojnie wspierał partię, a w 1911 roku król Jerzy V nadał mu tytuł szlachecki. Najważniejszą sprawą jego życia politycznego była idea Imperium jako jednego obszaru handlowego, otoczonego wspólną barierą celną. W styczniu 1911 roku potajemnie zainwestował w podupadający dziennik „Daily Express”, a w listopadzie 1916 roku przejął nad nim kontrolę.
Pierwsza wojna światowa
W czasie I wojny światowej Aitken kierował w Londynie kanadyjskim biurem dokumentacji wojennej, które opisywało walki Kanadyjczyków we Francji i Flandrii. Zatrudniał malarzy, fotografów i filmowców, a z jego inicjatywy powstał fundusz, który zamówił u najlepszych artystów setki obrazów wojennych. Sam jako honorowy pułkownik armii kanadyjskiej odwiedzał front i opisał go w książce „Canada in Flanders”. W grudniu 1916 roku pośredniczył w rozmowach, które doprowadziły do upadku premiera Herberta Asquitha i powstania rządu Davida Lloyda George’a, choć jego rolę sam później przesadnie wyolbrzymiał. W zamian w styczniu 1917 roku otrzymał tytuł barona Beaverbrook, od nazwy osady w pobliżu domu swojego dzieciństwa, i zasiadł w Izbie Lordów.
W lutym 1918 roku Lloyd George powierzył mu nowo utworzone Ministerstwo Informacji, odpowiedzialne za propagandę w krajach sojuszniczych i neutralnych, i urząd kanclerza Księstwa Lancaster. Beaverbrook spierał się o kompetencje z ministrem spraw zagranicznych Arthurem Balfourem, a wielu posłów krytykowało powierzenie rządowej propagandy właścicielowi gazety. W październiku 1918 roku, ciężko chory, podał się do dymisji.
Baron prasowy
Po wojnie Beaverbrook poświęcił się gazetom. „Daily Express” zmienił się pod jego ręką w dziennik żywy, optymistyczny, pełen zdjęć i wielkich tytułów, pisany dla szerokich warstw konserwatywnych czytelników. W 1919 roku sprzedawał się w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, w 1937 roku w ponad 2,3 miliona i był najpoczytniejszym dziennikiem świata. Beaverbrook założył też „Sunday Express”, a w 1923 roku przejął londyński „Evening Standard”. Razem z lordami Rothermere’em, właścicielem „Daily Mail”, Camrose’em i Kemsleyem należał do czwórki „lordów prasowych”, których gazety drukowały w latach trzydziestych mniej więcej co drugi dziennik kupowany w Wielkiej Brytanii.
Swoich tytułów używał bez skrupułów do kampanii politycznych, atakował przeciwników i wspierał przyjaciół. Znany był z niespożytej energii, uroku i skłonności do intryg. Zarówno przyjaciele, jak i wrogowie zgadzali się, że lubił przesadzać, a jego ocenom trudno było ufać. W 1929 roku rozpoczął „krucjatę Imperium” na rzecz wolnego handlu wewnątrz Imperium i ceł wobec reszty świata, a w 1930 roku wraz z Rothermere’em założył Zjednoczoną Partię Imperium, która w wyborach uzupełniających odbierała głosy konserwatystom. Jej celem było przejęcie kontroli nad Partią Konserwatywną albo przynajmniej usunięcie z jej czoła Stanleya Baldwina. Baldwin odpowiedział w marcu 1931 roku słynnym oskarżeniem, że lordowie prasowi chcą „władzy bez odpowiedzialności, przywileju nierządnicy od zarania dziejów”, i wygrał. Ruch Beaverbrooka stracił znaczenie.
Izolacjonizm imperialny i polityka ustępstw
W polityce zagranicznej Beaverbrook głosił „izolacjonizm imperialny”: Wielka Brytania powinna troszczyć się o Imperium i dominia, a od spraw Europy trzymać się z daleka. Jego gazety sprzeciwiały się traktatom lokarneńskim, członkostwu w Lidze Narodów i zasadzie bezpieczeństwa zbiorowego, w 1935 roku wzywały czytelników do bojkotu ankiety pokojowej Unii Ligi Narodów, a w czasie wojny włosko-abisyńskiej – do odrzucenia sankcji przeciw Włochom. W marcu 1936 roku przekonywały, że remilitaryzacja Nadrenii nie dotyczy Brytyjczyków. Wobec Hitlera Beaverbrook zmieniał zdanie wielokrotnie. Po wizycie w Niemczech w 1933 roku pisał, że opowieści o prześladowaniach Żydów są przesadzone. W tym samym roku jego dziennik zamieścił sensacyjny nagłówek „Judea Declares War on Germany”, którym później posługiwała się propaganda antysemicka. W 1936 roku, na zaproszenie Joachima von Ribbentropa, był w Berlinie na otwarciu igrzysk olimpijskich.
W kryzysie abdykacyjnym 1936 roku gazety Beaverbrooka stanęły po stronie Edwarda VIII, choć sam starał się nakłonić króla do zerwania z Wallis Simpson. Król abdykował, a Beaverbrook pozostał przeciwnikiem Baldwina. Rząd Neville’a Chamberlaina popierał w pełni. „Daily Express” przyjął układ monachijski z ulgą i powtarzał hasło, że wojny nie będzie. Beaverbrook ostro sprzeciwiał się brytyjskiej gwarancji dla Polski z 31 marca 1939 roku. Radzieckiemu ambasadorowi Iwanowi Majskiemu mówił, że nie rozumie, dlaczego Wielka Brytania miałaby prowadzić wojnę z powodu Polski czy Czechosłowacji. Jeszcze 7 sierpnia 1939 roku „Daily Express” wyszedł z wielkim tytułem „No War This Year” (W tym roku wojny nie będzie). Po latach Beaverbrook pisał, że przepowiednia była błędna, ale polityka, prowadzona energiczniej, mogła ją sprawdzić.
Minister produkcji lotniczej
Gdy Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom, gazety Beaverbrooka natychmiast przyjęły patriotyczny ton, choć wciąż krytykowały poszczególne decyzje rządu, na przykład racjonowanie żywności. 10 maja 1940 roku premierem został Churchill, z którym Beaverbrooka łączyła trwająca od czasów I wojny, pełna kłótni i pojednań przyjaźń. Nowy premier wydzielił produkcję lotniczą z Ministerstwa Lotnictwa i 14 maja powierzył nowy resort Beaverbrookowi. Minister zaczął pracę we własnym domu, Stornoway House, z garstką ludzi spoza administracji, i dostał niemal nieograniczone pełnomocnictwa.
Działał w sposób, który urzędników przerażał. Kazał fabrykom skupić się na kilku typach samolotów, przede wszystkim myśliwcach Hurricane i Spitfire, zabierał surowce, obrabiarki i zakłady innym resortom, zwalniał nieudolnych kierowników, wyznaczał plany produkcji celowo o kilkanaście procent wyższe od możliwości przemysłu i codziennie domagał się list „wąskich gardeł”, które potem osobiście usuwał. Przejął od lotnictwa magazyny i warsztaty remontowe, w których stały setki samolotów przyjętych od fabryk, ale niewydanych dywizjonom, i rozbudował cywilną organizację naprawczą, która postawiła na nogi tysiące uszkodzonych maszyn. Latem 1940 roku zaapelował do gospodyń o oddawanie aluminiowych garnków „na Spitfire’y”, a w całym Imperium zbierano pieniądze do funduszy, z których kupowano myśliwce. Jego syn przyznał po latach, że zbiórka garnków miała znaczenie głównie propagandowe.
Efekty były imponujące. W pierwszych czterech miesiącach 1940 roku fabryki dostarczyły 638 myśliwców, w kolejnych czterech, od maja do sierpnia, 1875, czyli mniej więcej dwa razy więcej, niż w tym czasie budował przemysł niemiecki. W czerwcu Beaverbrook towarzyszył Churchillowi w ostatniej podróży do Francji, na rozmowy w Tours. 2 sierpnia wszedł do gabinetu wojennego. W czasie bitwy o Anglię Fighter Command nigdy nie zabrakło samolotów, choć brakowało pilotów; w najcięższych dniach sierpnia dywizjony miały więcej myśliwców niż na początku lipca. Dowódca lotnictwa myśliwskiego Hugh Dowding, któremu Beaverbrook był życzliwy, napisał później, że RAF miał organizację, ludzi i ducha, ale nie miał maszyn, które wytrzymałyby ciągłą bitwę, i że dał mu je Beaverbrook, a nikt inny w Anglii by tego nie potrafił. Churchill pisał o „najlepszej godzinie” Beaverbrooka. Historycy dyskutują, na ile był to osobisty sukces ministra, a na ile owoc rozbudowy przemysłu zaplanowanej przed wojną przez Ministerstwo Lotnictwa. Krytycy wskazują też, że jego metody, nastawione na natychmiastowy wynik, dezorganizowały gospodarkę wojenną, opóźniały produkcję samolotów szkolnych i nowych typów oraz zatruwały stosunki z lotnictwem. Jego syn, także Max Aitken, walczył w tym czasie jako pilot myśliwski 601 Dywizjonu.
Zaopatrzenie, Moskwa i drugi front
Wyczerpany konfliktami z Ministerstwem Lotnictwa i ministrem pracy Ernestem Bevinem, Beaverbrook ustąpił z resortu 30 kwietnia 1941 roku. Został ministrem stanu, a 29 czerwca, tydzień po ataku Niemiec na ZSRR, ministrem zaopatrzenia. Jesienią 1941 roku rozmawiał z uwięzionym w Anglii Rudolfem Hessem, a pod koniec września poleciał z Amerykaninem Averellem Harrimanem do Moskwy, gdzie uzgodnili ze Stalinem pierwsze dostawy brytyjskiej i amerykańskiej broni dla Armii Czerwonej. Stalin wywarł na nim wielkie wrażenie. Bywał z Churchillem na jego spotkaniach z Franklinem Delano Rooseveltem, z którym zaprzyjaźnił się na tyle, że czasem irytowało to premiera, i namawiał Amerykanów do śmielszych planów produkcji zbrojeniowej.
W lutym 1942 roku Beaverbrook objął nowy urząd ministra produkcji wojennej, ale po dwóch tygodniach, znów skłócony z Bevinem, odszedł z rządu. Stanął wtedy na czele kampanii „Drugi front teraz”, domagając się natychmiastowej inwazji na Francję dla odciążenia ZSRR, co poróżniło go z Churchillem. Pozostał jednak jego najbliższym powiernikiem. Lider laburzystów Clement Attlee zauważał, że Churchill często słuchał rad Beaverbrooka, ale był zbyt rozsądny, by się do nich stosować. We wrześniu 1943 roku Beaverbrook wrócił do rządu jako lord tajnej pieczęci, poza gabinetem wojennym, i pozostał nim do końca wojny. W latach 1942–1945 kierował też anglo-amerykańską komisją do spraw surowców. W kampanii wyborczej 1945 roku „Daily Express”, podchwytując słowa z radiowego przemówienia Churchilla z 4 czerwca, ostrzegał w nagłówku, że rząd laburzystów oznaczałby „Gestapo w Wielkiej Brytanii”. Wyborcy odrzucili konserwatystów miażdżącą większością.
Ostatnie lata
Po wojnie Beaverbrook nie pełnił już urzędów. „Daily Express” osiągnął nakład blisko czterech milionów egzemplarzy, a jego właściciel pozostał wierny dawnym ideom: walczył z oddaniem Indii niepodległości i do końca życia nienawidził ostatniego wicekróla, lorda Louisa Mountbattena, którego obwiniał także za krwawy rajd na Dieppe w 1942 roku, gdzie zginęło wielu Kanadyjczyków. Popierał interwencję w Egipcie w czasie kryzysu sueskiego w 1956 roku i sprzeciwiał się przystąpieniu Wielkiej Brytanii do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Pisał też książki historyczne, przede wszystkim „Politicians and the War”, „Men and Power” i „The Decline and Fall of Lloyd George”, które historyk A.J.P. Taylor, jego przyjaciel i biograf, cenił bardzo wysoko jako świadectwo uczestnika wydarzeń. Evelyn Waugh, który pracował w jego gazetach, sportretował go złośliwie jako lorda Coppera w powieści „Scoop”.
Hojnie wspierał Nowy Brunszwik. Był kanclerzem Uniwersytetu Nowego Brunszwiku, ufundował bibliotekę, stypendia i galerię sztuki w Fredericton. Pierwsza żona zmarła w 1927 roku. W 1963 roku ożenił się z Marcią Christoforides, wdową po swoim przyjacielu, kanadyjskim finansiście Jamesie Dunnie. Zmarł na raka 9 czerwca 1964 roku w swojej posiadłości Cherkley Court koło Leatherhead w hrabstwie Surrey. Jego prochy spoczęły w cokole popiersia w Newcastle w Nowym Brunszwiku, gdzie jako chłopiec roznosił gazety.
Znaczenie
Beaverbrook był wzorcowym przykładem prasowego magnata, który chciał rządzić, nie biorąc za rządzenie odpowiedzialności. Przez dwie dekady jego gazety przekonywały Brytyjczyków, że sprawy Europy ich nie dotyczą, i wspierały politykę ustępstw, która doprowadziła do wojny w najgorszych dla Wielkiej Brytanii warunkach. Ten sam człowiek w krytycznym roku 1940 okazał się jednym z najskuteczniejszych ministrów Churchilla. Jego improwizacje i bezwzględność miały swoją cenę, ale w miesiącach, gdy o losie kraju decydowało to, czy Fighter Command będzie miało czym latać, dostarczył myśliwców więcej, niż ktokolwiek się spodziewał. W historii bitwy o Anglię jego nazwisko stoi obok nazwisk Dowdinga i Keitha Parka.
Źródła
W opisach bitew
(01)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.