Most powietrzny do Stalingradu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 13 grudnia 1942
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa stalingradzka
- Tagi:
- Luftwaffe, Hermann Göring, Armia Czerwona, Włochy
W połowie grudnia 1942 roku most powietrzny do kotła pod Stalingradem działał od trzech tygodni i było już jasne, że nie spełni obietnic. Samoloty transportowe Luftwaffe startowały z lotnisk nad Donem i Czirem, przelatywały około dwustu kilometrów nad stepem i radzieckimi pozycjami i lądowały w okrążeniu, głównie na lotnisku Pitomnik, by wyładować chleb, amunicję i paliwo, a zabrać rannych. Dowoziły jednak tylko część tego, czego potrzebowała 6 Armia generała Friedricha Paulusa: przeciętnie około stu ton dziennie, kilka razy mniej, niż wymagało przeżycie i walka ćwierci miliona ludzi. Kalendaria wojny piszą o „skąpych dostawach” – i to określenie dobrze oddaje rzeczywistość połowy grudnia, kiedy na zewnątrz kotła trwała właśnie niemiecka odsiecz, rozpoczęta dzień wcześniej spod Kotielnikowa.
Obietnica i rachunek
Zaopatrywanie armii z powietrza było decyzją polityczną, nie wynikiem rachunku. Kiedy w dniach okrążenia 6 Armii Hitler zakazał przebicia się, oparł się na zapewnieniu Hermanna Göringa, że Luftwaffe da sobie radę. W relacjach powojennych pada liczba 500 ton dziennie, którą miał obiecać marszałek Rzeszy; uzgodnionym minimum było około 300 ton. Sztab Paulusa szacował potrzeby armii na 600–750 ton dziennie, a za absolutne minimum uważał 500 ton. Nawet 300 ton wymagało codziennie kilkuset lotów: Junkers Ju 52, podstawowy samolot transportowy Luftwaffe, zabierał około dwóch ton ładunku, a używane jako transportowce bombowce Heinkel He 111 – jeszcze mniej.
Ci, którzy mieli most powietrzny zorganizować, od początku uważali go za niewykonalny. Dowódca VIII Korpusu Lotniczego gen. Martin Fiebig już 21 listopada ostrzegał szefa sztabu 6 Armii gen. Arthura Schmidta, że zaopatrzenie całej armii z powietrza jest niemożliwe. Jego przełożony, dowódca 4 Floty Powietrznej gen. Wolfram von Richthofen, zapisywał w dzienniku podobne zdanie i bezskutecznie przekonywał do niego Berlin; wątpliwości nabrał wkrótce także szef sztabu Luftwaffe gen. Hans Jeschonnek, który początkowo uznał operację za możliwą. Most powietrzny ruszył 24 listopada – na rozkaz, wbrew ocenie fachowców.
Samoloty, lotniska, pogoda
Żeby zebrać samoloty, Luftwaffe ogołociła szkoły lotnicze i inne fronty. Do Ju 52 i He 111 dołączyły z czasem przestarzałe Junkersy Ju 86, czterosilnikowe Focke-Wulfy Fw 200 Condor, zabrane znad Atlantyku, a w styczniu nawet nowe, jeszcze niedopracowane He 177. Junkersy transportowe stacjonowały głównie w Tacinskiej, Heinkle w Morozowsku – oba lotniska leżały w odległości około 200–250 kilometrów od kotła. Ciężkie maszyny lądowały w Pitomniku, jedynym w kotle lotnisku zdolnym przyjmować ruch na dużą skalę; pomocniczo używano kilku polowych lądowisk, m.in. w Gumraku, który stał się głównym lotniskiem kotła dopiero w styczniu.
Największym wrogiem była pogoda. Mrozy dochodzące do trzydziestu stopni, mgły, zamiecie i oblodzenie uziemiały samoloty na całe dni; obsługa naziemna rozgrzewała silniki pod plandekami przy ogniu, a w pierwszych tygodniach więcej maszyn ginęło w wypadkach niż od ognia nieprzyjaciela. Brakowało części zamiennych, ogrzewanych hangarów i wyszkolonych mechaników. Do tego dochodziło przeciwdziałanie radzieckie. Lotnictwo i artyleria przeciwlotnicza Armii Czerwonej zorganizowały wokół kotła strefy blokady: myśliwce polowały na transportowce na trasie przelotu, działa przeciwlotnicze rozstawiono pod korytarzami powietrznymi, a bombowce i artyleria ostrzeliwały Pitomnik. Ju 52 przelatywały więc w szyku, w eskorcie myśliwców, przy złej pogodzie – w pojedynkę i na ślepo.
Wyniki rosły powoli. Najlepszy dzień całej operacji przypadł właśnie na czas odsieczy – 19 grudnia do kotła dotarło, według niemieckich danych, około 290 ton zaopatrzenia, a w ciągu trzech dni 19–21 grudnia łącznie około 700 ton. Ale były też dni, w których nie wylądował ani jeden samolot. Za cały okres od 24 listopada do początku lutego 1943 roku przeciętna wyniosła, zależnie od sposobu liczenia, około 100–120 ton dziennie, a łącznie przewieziono około 8–8,5 tysiąca ton. Samoloty wywiozły z kotła – według różnych danych – od około 25 do 35 tysięcy rannych i chorych, dla których była to jedyna droga ratunku.
Głód w kotle
Za niedostatkiem ton kryła się nędza żołnierzy. Racje chleba obcinano kolejno, w grudniu do 200, a potem do 100 gramów dziennie; podstawą wyżywienia stało się mięso z tysięcy koni, które armia miała w taborach i w dywizjach piechoty. Brakowało paliwa do czołgów i ciężarówek, opału do ziemianek i ciepłej odzieży; w zamarzniętym stepie żołnierze kopali schrony w ścianach jarów. Lekarze 6 Armii zaczęli w grudniu odnotowywać zgony, których nie dało się przypisać ranom ani chorobom – skrajne wyczerpanie organizmu przy głodzie, zimnie i wysiłku. Szerzyły się czerwonka, odmrożenia i wszawica. Radziecka propaganda zrzucała ulotki obiecujące jeńcom jedzenie i ciepło, ale dezercje były na razie nieliczne: żołnierze czekali na odsiecz, o której wiedzieli z rozkazów i plotek, i nasłuchiwali odgłosów dział od południa.
Most powietrzny a odsiecz
Los mostu powietrznego splótł się z losem odsieczy. Feldmarszałek Erich von Manstein, dowódca Grupy Armii Don, od początku traktował zaopatrzenie z powietrza jako rozwiązanie na kilka tygodni, do czasu przebicia korytarza. Ciężkie walki operacji „Zimowa Burza” nad Aksajem i Myszkową miały otworzyć drogę kolumnom ciężarówek z kilkoma tysiącami ton zaopatrzenia, przygotowanymi za frontem. Gdyby 6 Armia miała wyjść z kotła na spotkanie odsieczy, potrzebowała paliwa, którego most powietrzny nie był w stanie dowieźć – Paulus oceniał w drugiej połowie grudnia, że jego czołgi przejadą najwyżej 20–30 kilometrów. Niedostatek dostaw z powietrza stał się więc jednym z argumentów przeciw przebiciu, a ostatecznie przeciw samemu ratunkowi.
„Mały Saturn”
Trzy dni później, 16 grudnia, Armia Czerwona zadała cios, który uderzył zarówno w odsiecz, jak i w most powietrzny. Po zmianie planów wywołanej natarciem Hotha Stawka zrezygnowała z wielkiej operacji „Saturn”, która miała sięgnąć aż do Rostowa, na rzecz jej okrojonej wersji – operacji „Mały Saturn”. Wojska Frontu Południowo-Zachodniego generała Nikołaja Watutina – 1 Gwardyjska Armia generała Fiodora Kuzniecowa i 3 Gwardyjska Armia generała Dmitrija Leluszenki – wsparte przez 6 Armię Frontu Woroneskiego uderzyły nad środkowym Donem na włoską 8 Armię generała Italo Gariboldiego i resztki rumuńskiej 3 Armii.
Pierwszego dnia mgła i mocny opór włoskich dywizji spowolniły natarcie, ale 17–19 grudnia front pękł. Radzieckie korpusy pancerne wdarły się w wyłom szeroki na ponad sto kilometrów, a włoskie dywizje 2 i 35 Korpusu, pozbawione transportu motorowego i ciężkiej broni przeciwpancernej, wycofywały się pieszo w mrozie, często okrążane w kolejnych osadach. Część z nich przebijała się na zachód jeszcze w ostatnich dniach roku, wraz z niemieckimi oddziałami. Straty włoskie w grudniu i styczniu – zabici, zaginieni i wzięci do niewoli – szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy ludzi; włoskie dane powojenne mówią o około 85 tysiącach poległych i zaginionych w całej kampanii zimowej nad Donem. Korpus alpejski na północnym skrzydle utrzymał się do połowy stycznia 1943 roku.
Rajd na Tacinską
Najdalej zaszedł 24 Korpus Pancerny generała Wasilija Badanowa. W ciągu pięciu dni przeszedł około 240 kilometrów przez niemieckie tyły i o świcie 24 grudnia, w Wigilię, wdarł się na lotnisko w Tacinskiej – główną bazę Junkersów zaopatrujących kocioł. Niemieckie dowództwo do ostatniej chwili zabraniało ewakuacji lotniska; samoloty zaczęły startować dopiero, gdy radzieckie czołgi strzelały już na płycie. Według danych niemieckich ponad sto maszyn zdołało odlecieć we mgle, ale kilkadziesiąt – według większości zachodnich opracowań co najmniej 70 – zostało zniszczonych lub porzuconych; radzieckie meldunki podawały liczby kilkakrotnie wyższe. Okrążony korpus Badanowa przebił się po kilku dniach z powrotem, tracąc większość sprzętu; on sam otrzymał jako pierwszy Order Suworowa II klasy, a korpus – miano gwardyjskiego. Zagrożony był także Morozowsk. Luftwaffe musiała przenieść bazy transportowców do Salska i Nowoczerkaska, dalej od kotła, co jeszcze obniżyło i tak skromną wydajność mostu powietrznego.
Miejsce w wojnie
Most powietrzny trwał do samego końca bitwy. W połowie stycznia 1943 roku Hitler wysłał nad Don feldmarszałka Erharda Milcha, by usprawnił operację, ale było już za późno: 16 stycznia Armia Czerwona zajęła Pitomnik, kilka dni później Gumrak, i odtąd zaopatrzenie można było już tylko zrzucać na spadochronach nad ruinami miasta. Według najczęściej przytaczanych zestawień Luftwaffe straciła w czasie całej operacji około 490 samolotów – w tym 266 Ju 52 i 165 He 111 – oraz około tysiąca lotników. Ponieważ do lotów skierowano także instruktorów i maszyny szkół lotniczych, strata uderzyła w szkolenie bombowców i transportowców na długie miesiące.
Grudniowe niepowodzenie mostu powietrznego zamknęło krąg decyzji, które zaczęły się od operacji „Uran”: Hitler zakazał przebicia się, bo uwierzył, że armię da się zaopatrywać z powietrza, a gdy okazało się to nierealne, przebicie nie było już możliwe. Stalingrad stał się przestrogą przed opieraniem losu okrążonych wojsk na obietnicach lotnictwa – i zarazem dowodem, jak bardzo przeceniano w Berlinie możliwości Luftwaffe, rozciągniętej już wtedy między frontem wschodnim, Morzem Śródziemnym i obroną Rzeszy przed bombowcami alianckimi. „Mały Saturn” z kolei rozpoczął pasmo radzieckich ofensyw zimowych, które w ciągu kolejnych tygodni rozbiły armie sojuszników Niemiec nad Donem i zmusiły wojska niemieckie do odwrotu z Kaukazu.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 12 grudnia 1942 · Morze ŚródziemneRommel opuszcza Al-Ukajlę12 grudnia 1942 Rommel zaczął wycofywać ostatnie oddziały spod Al-Ukajli. Obejście Nowozelandczyków nie zdołało odciąć jego armii w drodze na zachód.
- 15 grudnia 1942 · PacyfikWalki o górę AustenW połowie grudnia 1942 Amerykanie zaatakowali górę Austen na Guadalcanalu. Natarcie 132 Pułku Piechoty utknęło przed japońskim umocnionym rejonem Gifu.
- 17 grudnia 1942 · DyplomacjaDeklaracja Narodów Zjednoczonych w sprawie zagłady Żydów17 grudnia 1942 Anthony Eden odczytał w Izbie Gmin deklarację 11 rządów i Wolnych Francuzów potępiającą zagładę Żydów. Posłowie wstali w milczeniu.
- 9 grudnia 1942 · PacyfikZmiana dowództwa na Guadalcanalu9 grudnia 1942 Vandegrift przekazał dowództwo na Guadalcanalu generałowi Patchowi, a wyniszczona malarią 1 Dywizja Piechoty Morskiej zaczęła opuszczać wyspę.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 31 stycznia 1943 · Front wschodniKapitulacja Paulusa31 stycznia 1943 żołnierze 64 Armii wzięli do niewoli feldmarszałka Paulusa i jego sztab w piwnicy domu towarowego w Stalingradzie. Padł kocioł południowy.
- 2 lutego 1943 · Front wschodniKoniec bitwy stalingradzkiej2 lutego 1943 skapitulował północny kocioł gen. Streckera i bitwa stalingradzka dobiegła końca. Dzień później Rzesza ogłosiła klęskę 6 Armii.
- 10 stycznia 1943 · Front wschodniOperacja „Pierścień”10 stycznia 1943 Front Doński uderzył na kocioł stalingradzki po odrzuceniu ultimatum. 16 stycznia padł Pitomnik, 22 stycznia Gumrak.
- 22 listopada 1942 · Front wschodniOkrążenie 6 Armii pod Stalingradem22–23 listopada 1942 radzieckie kleszcze zamknęły się pod Kałaczem. Hitler zakazał 6 Armii Paulusa przebicia się – miała trwać w „twierdzy Stalingrad”.