Okrążenie 6 Armii pod Stalingradem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 22 listopada 1942
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Operacja „Uran”
W niedzielę 22 listopada 1942 roku, czwartego dnia radzieckiej kontrofensywy pod Stalingradem, generał Friedrich Paulus nadał do dowództwa Grupy Armii B depeszę, która zaczynała się od słów „Armee eingeschlossen” – „Armia okrążona”. Rankiem tego dnia radziecki oddział czołowy zdobył nietknięty most na Donie pod Kałaczem, ostatnią dużą przeprawę na tyłach 6 Armii. Dzień później, 23 listopada po południu, czołgi dwóch radzieckich frontów spotkały się pod osadą Sowietski i pierścień wokół Niemców pod Stalingradem formalnie się zamknął. W ciągu następnych trzech dni zapadły decyzje, które przesądziły o losie okrążonych: Adolf Hitler zakazał przebicia się, Hermann Göring obiecał zaopatrywać armię z powietrza, a 6 Armia, w kwaterze głównej nazywana od tej pory „twierdzą Stalingrad”, okopała się w stepie między Donem a Wołgą.
Data okrążenia bywa podawana różnie. 22 listopada Paulus sam zameldował, że armia jest otoczona, bo jej jedyna droga na zachód była już przecięta; za moment zamknięcia pierścienia historycy uznają jednak zwykle połączenie radzieckich kleszczy 23 listopada.
Cztery dni po przełamaniu
Operacja „Uran” ruszyła 19 listopada. Z przyczółków nad Donem na północny zachód od Stalingradu uderzyły Front Południowo-Zachodni generała Nikołaja Watutina i Front Doński generała Konstantego Rokossowskiego, a 20 listopada na południe od miasta – Front Stalingradzki generała Andrieja Jeriomienki. Rumuńskie 3 i 4 Armia, rozciągnięte na szerokich odcinkach i ubogie w broń przeciwpancerną, zostały przełamane w ciągu kilku godzin. Radzieckie korpusy pancerne i zmechanizowane szły w głąb stepu, kierując się z północy i z południa ku jednemu punktowi: zakolu Donu pod Kałaczem, przez które biegły drogi i kolej zaopatrujące 6 Armię.
Paulus do ostatniej chwili nie znał skali uderzenia. 21 listopada, gdy radzieckie czołgi zbliżały się do jego kwatery w Gołubinskim nad Donem, sztab armii musiał ją opuścić. Paulus z szefem sztabu generałem Arthurem Schmidtem poleciał do Niżnieczirskiej za Donem, gdzie przygotowywano zimowe stanowisko dowodzenia – poza przyszłym kotłem. Hitler, który przebywał wówczas w Berghofie w Alpach Bawarskich, uznał to za opuszczanie wojska i nakazał dowódcy wrócić do armii. 22 listopada Paulus i Schmidt przelecieli do Gumraku pod Stalingradem, gdzie urządzono nową kwaterę.
Rajd na most pod Kałaczem
Kluczem do okrążenia był most drogowy na Donie kilka kilometrów od Kałacza. Zdobycie go nienaruszonego pozwalało radzieckim czołgom przejść rzekę bez czekania na saperów i przeprawy pontonowe. Zadanie dostał 26 Korpus Pancerny generała Aleksieja Rodina z 5 Armii Pancernej Frontu Południowo-Zachodniego, który w ciągu trzech dni przeszedł przez rumuńskie tyły ponad sto kilometrów. Rodin wysłał naprzód oddział pod dowództwem podpułkownika Gieorgija Filippowa, dowódcy 14 Brygady Zmotoryzowanej: pięć czołgów, samochód pancerny i dwie kompanie piechoty zmotoryzowanej na ciężarówkach.
Oddział podjechał do mostu o świcie 22 listopada drogą, jakby był swój – z zapalonymi reflektorami, bez strzałów. Według części relacji na czele szły zdobyczne niemieckie pojazdy. Obsadę mostu stanowili głównie żołnierze tyłowi i szkoleniowi, nieświadomi, że radzieckie czołgi są tak blisko; wartownicy wzięli kolumnę za niemiecką albo za oddział wracający z ćwiczeń. Ludzie Filippowa zaskoczyli straż, opanowali most i zajęli obronę okrężną. Przez cały dzień odpierali niemieckie kontrataki, aż nadeszły główne siły korpusu, w tym 19 Brygada Pancerna. Samo miasto Kałacz zostało opanowane 23 listopada. Filippow otrzymał za ten rajd tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. Przez zdobyty most przeszły też czołówki 4 Korpusu Pancernego generała Andrieja Krawczenki, które miały domknąć pierścień od zachodu.
„Armia okrążona”
Wieczorem 22 listopada Paulus wysłał z Gumraku do dowódcy Grupy Armii B generała Maximiliana von Weichsa meldunek, którego treść przytaczają wszystkie monografie bitwy. W polskim przekładzie brzmiał mniej więcej tak: armia jest okrążona; cała dolina Carycy, linia kolejowa od Sowietskiego do Kałacza, tamtejszy most na Donie i wzgórza na zachodnim brzegu rzeki są mimo bohaterskiego oporu w rękach Rosjan; front południowy jest jeszcze otwarty; paliwo wkrótce się skończy, czołgi i ciężka broń staną bez ruchu; amunicji jest mało, żywności wystarczy na sześć dni. Paulus zamierzał utrzymać przestrzeń między Donem a Wołgą, prosił o zaopatrzenie z powietrza i – co najważniejsze – o „swobodę działania” (Handlungsfreiheit) na wypadek, gdyby nie udało się zamknąć obrony od południa. W praktyce oznaczało to zgodę na porzucenie Stalingradu i przebicie się na południowy zachód, w stronę 4 Armii Pancernej generała Hermanna Hotha.
Tej samej nocy nadeszła odpowiedź z kwatery Hitlera, który właśnie wyjeżdżał z Berghofu pociągiem do Prus Wschodnich. Brzmiała zupełnie inaczej: 6 Armia jest „przejściowo” okrążona przez Rosjan, ma utworzyć obronę okrężną, utrzymać dotychczasowy front nad Wołgą i front północny, a zaopatrzenie otrzyma z powietrza; dalsze rozkazy miały nastąpić. Paulus nie dostał swobody działania. Jego sztab mimo to przygotowywał się do przebicia: część jednostek zaczęła palić zbędne zapasy, dokumenty i sprzęt, który nie zmieściłby się na pojazdach z resztkami paliwa.
Spotkanie pod Sowietskim
23 listopada około godziny 16 w pobliżu osady Sowietski, kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Kałacza, zwiadowcy 36 Brygady Zmechanizowanej z 4 Korpusu Zmechanizowanego generała Wasilija Wolskiego, nacierającego od południa w składzie Frontu Stalingradzkiego, zobaczyli nadjeżdżające z północy czołgi. Była to 45 Brygada Pancerna z korpusu Krawczenki. Ponieważ umówiony sygnał – zielone rakiety – nie padł, w pierwszej chwili wzięto je za Niemców i doszło do krótkiej wymiany ognia, w której uszkodzono kilka wozów. Po wyjaśnieniu pomyłki żołnierze obu frontów padli sobie w ramiona. Scenę powitania odegrano później ponownie dla kamer kroniki filmowej i to ona weszła do radzieckiej ikonografii bitwy.
Tego samego dnia skapitulowało ugrupowanie rumuńskie, odcięte od 20–21 listopada w rejonie Raspopinskiej na zachód od Donu – resztki kilku dywizji 3 Armii. Ich dowódca generał Mihail Lascăr odrzucał radzieckie wezwania do kapitulacji i próbował przebić się na zachód; według danych radzieckich do niewoli trafiło tam około 27 tysięcy Rumunów.
Radziecki pierścień wewnętrzny był w pierwszych dniach cienki i nieciągły, a jego linię dopiero ustalano. Rozpoczęto jednocześnie budowę pierścienia zewnętrznego, odsuniętego od wewnętrznego miejscami o kilkanaście, miejscami o kilkadziesiąt kilometrów, który miał odeprzeć każdą próbę odsieczy. Ostatni niemieccy maruderzy przeszli przez Don na wschód do 24 listopada i wysadzili za sobą mosty.
„Der Kessel”
Okrążony obszar Niemcy nazwali po prostu Kessel – „kocioł”. Słowo to, wzięte z żargonu wojskowego (Kesselschlacht to bitwa okrążająca, w której przeciwnik zostaje zamknięty jak w kotle), oznaczało przestrzeń zamkniętą pierścieniem wroga, a nie – jak sugerują niektóre kalendaria – samą zaciekłą walkę, choć w potocznym języku żołnierzy szybko nabrało znaczenia nieszczęścia, z którego nie ma wyjścia. Kocioł stalingradzki rozciągał się na około 50 kilometrów ze wschodu na zachód i 35–40 kilometrów z północy na południe, od ruin miasta nad Wołgą po zakole Donu. Większość tego terenu stanowił nagi, bezdrzewny step bez schronień i opału, poprzecinany jarami (bałkami).
W kotle znalazło się pięć korpusów: VIII i XI Korpus Armijny, LI Korpus generała Walthera von Seydlitza-Kurzbacha, walczący w ruinach miasta, i XIV Korpus Pancerny z 6 Armii, a także IV Korpus Armijny z 4 Armii Pancernej, który 22 listopada podporządkowano Paulusowi – razem 20 dywizji niemieckich, w tym trzy pancerne i trzy zmotoryzowane. Do tego dochodziły resztki dwóch dywizji rumuńskich, chorwacki pułk piechoty, jednostki saperskie, budowlane, sanitarne i obsługa naziemna Luftwaffe, a także kilkadziesiąt tysięcy tak zwanych hiwisów (Hilfswillige) – radzieckich jeńców i cywilów służących w Wehrmachcie jako pomocnicy. W kotle zostało też około stu czołgów, kilka tysięcy dział i moździerzy oraz około dziesięciu tysięcy pojazdów, w dużej części bez paliwa.
Ilu ludzi zostało okrążonych
Liczba okrążonych jest sporna. Sama radziecka Stawka początkowo poważnie ją zaniżyła: generał pułkownik Aleksandr Wasilewski, który jako szef Sztabu Generalnego koordynował operację na miejscu, wspominał, że oceniano ją na około 85–90 tysięcy ludzi, czyli mniej więcej czwartą część rzeczywistej. Niemieckie dane ewidencyjne 6 Armii z przełomu listopada i grudnia mówiły o około 250–280 tysiącach osób na zaopatrzeniu (najczęściej przytaczana jest liczba 275 tysięcy), łącznie z Rumunami, Chorwatami i pomocnikami. Historiografia radziecka i rosyjska podaje zwykle około 330 tysięcy. Rozrzut wynika głównie z tego, czy liczy się hiwisów, rannych, jednostki tyłowe i żołnierzy, którzy w chwili zamknięcia pierścienia byli na urlopie lub w szpitalach poza kotłem, a także z niepewności samych niemieckich meldunków.
Rozkaz: trwać
Wieczorem 23 listopada Hitler dotarł do Wilczego Szańca w Prusach Wschodnich. Tego samego dnia Paulus, po naradzie z dowódcami korpusów, którzy jednogłośnie popierali przebicie się, wysłał bezpośrednio do Hitlera kolejny meldunek. Pisał, że armii grozi zagłada, jeśli nie zbierze wszystkich sił do uderzenia na południowy zachód, i prosił o zgodę na wycofanie dywizji z miasta i z frontu północnego. Wniosek poparli Weichs i szef sztabu generalnego wojsk lądowych generał Kurt Zeitzler.
Hitler odmówił. Rankiem 24 listopada nadeszła jego decyzja, nazywana w niemieckiej dokumentacji „Führerentscheid”: 6 Armia ma utrzymać za wszelką cenę obecny front nad Wołgą i front północny, a zaopatrzenie dostanie drogą powietrzną. Okrążone wojska w rozkazach i komunikatach kwatery głównej zaczęto nazywać „twierdzą Stalingrad” (Festung Stalingrad) – określenie zgodne z zasadą „ani kroku wstecz”, którą Hitler narzucał armii już zimą 1941/1942 pod Moskwą. Rozkaz ten bywa datowany na 23 listopada; pierwsze polecenie, by trwać, Paulus otrzymał już w nocy z 22 na 23 listopada, a ostateczna decyzja zapadła 24 listopada.
Za decyzją Hitlera stały względy polityczne i prestiżowe – Stalingrad, miasto noszące imię Stalina, było w jego przemówieniach symbolem zwycięstwa, a wycofanie znad Wołgi oznaczałoby przyznanie się do porażki ofensywy letniej – ale także przekonanie, że okrążoną armię można utrzymać przy życiu z powietrza, tak jak zimą 1941/1942 utrzymano kocioł pod Diemiańskiem. Tam jednak chodziło o mniej więcej 100 tysięcy ludzi i Luftwaffe miała do dyspozycji znacznie więcej sprawnych samolotów transportowych niż jesienią 1942 roku.
Obietnica Göringa
Szef sztabu Luftwaffe generał Hans Jeschonnek w pierwszych dniach radzieckiej ofensywy, w rozmowach z Hitlerem w Berghofie, pochopnie zapewnił, że zaopatrzenie z powietrza jest możliwe, choć wkrótce sam zaczął wątpić. Rozstrzygające słowo należało do Göringa. Według relacji Zeitzlera, spisanej po wojnie, marszałek Rzeszy oświadczył Hitlerowi, że Luftwaffe zaopatrzy 6 Armię; Zeitzler miał odpowiedzieć, że to niemożliwe. Uzgodnione minimum wynosiło około 300 ton dziennie – a w praktyce, wobec dni nielotnych, około 500 ton na każdy dzień lotny – podczas gdy sztab Paulusa szacował potrzeby armii na 600–750 ton. Dowódca 4 Floty Powietrznej generał Wolfram von Richthofen i jego podwładni od początku uważali to za nierealne: brakowało samolotów, lotnisk w kotle było tylko kilka (główne w Pitomniku), a zimą nad stepem panowały mgły, zamiecie i mrozy. Już 24 listopada racje żywnościowe w kotle obcięto o połowę.
Memoriał Seydlitza
Najostrzej sprzeciwiał się trwaniu w kotle generał von Seydlitz-Kurzbach. W nocy z 23 na 24 listopada, przekonany, że rozkaz przebicia się i tak zaraz nadejdzie, zaczął na własną rękę skracać front północny swojego korpusu. Wycofująca się z umocnionych stanowisk 94 Dywizja Piechoty została zaskoczona na otwartym terenie przez wojska radzieckie i poniosła ciężkie straty, a jej resztki wcielono do sąsiednich dywizji pancernych. Hitler, któremu przedstawiono Seydlitza jako zdecydowanego dowódcę, w tych samych dniach powierzył mu bezpośrednio odpowiedzialność za północny i wschodni odcinek kotła – nie wiedząc, że to właśnie on był najgorętszym zwolennikiem odwrotu.
25 listopada Seydlitz przedłożył Paulusowi obszerny memoriał, podyktowany swojemu szefowi sztabu. Dowodził w nim, że zaopatrzenie z powietrza nie wystarczy nawet w małej części, że armia ma amunicji i paliwa na kilka dni, a odsiecz nie zdąży, i że wybór jest prosty: natychmiastowe przebicie się na południowy zachód albo zagłada w ciągu kilku tygodni. Jeśli dowództwo wojsk lądowych nie odwoła rozkazu trwania, pisał, sumienie wobec armii i narodu nakazuje dowódcy samemu przyjąć swobodę działania, której rozkaz mu odmawia. Paulus przekazał memoriał wyżej, ale sam nie zdecydował się na złamanie rozkazu. Szef jego sztabu generał Arthur Schmidt uważał, że armia powinna trwać i czekać na pomoc; Paulus, oficer sztabowy z natury niechętny samodzielnym decyzjom wbrew woli Hitlera, przyjął to stanowisko.
Tego dnia Hitler podtrzymał swój zakaz. Często pisze się, że ponownie zażądał od Paulusa, by ten „nie kapitulował”; w rzeczywistości pod koniec listopada spór dotyczył nie kapitulacji, lecz przebicia się z kotła – o kapitulacji mowa była dopiero w styczniu 1943 roku. W osobistym orędziu do żołnierzy 6 Armii, przekazanym w ostatnich dniach listopada, Hitler zapewniał, że zrobi wszystko, by ich uwolnić. Kocioł w tym czasie się stabilizował: radzieckie armie wewnętrznego pierścienia, mające rozkaz rozcinania okrążonych na części, napotkały twardą obronę i przeszły do natarć lokalnych, a Niemcy zamknęli lukę na południu i wschodzie, przerzucając dywizje pancerne z frontu północnego.
Manstein i Grupa Armii Don
Już 20 listopada Hitler wyznaczył feldmarszałka Ericha von Mansteina, zwycięzcę spod Sewastopola, na dowódcę nowej Grupy Armii Don, której miała podlegać 6 Armia, resztki rumuńskich armii i 4 Armia Pancerna. Manstein przyjechał z frontu pod Witebskiem i 24 listopada w Starobielsku zapoznał się z położeniem w dowództwie Grupy Armii B. Jego pierwsza ocena, wysłana do kwatery Hitlera, nie wspierała Paulusa: Manstein uznał, że przebicie się jest jeszcze niekonieczne, jeśli armię uda się zaopatrzyć z powietrza, a na początku grudnia zbierze się siły do odsieczy; przebicie należało traktować jako ostateczność. Ocena ta umocniła Hitlera w jego decyzji. Grupa Armii Don, utworzona formalnie 26 listopada z dowództwem w Nowoczerkasku, przejęła odpowiedzialność za ten odcinek frontu 27 listopada.
Miejsce w wojnie
Okrążenie pod Stalingradem było pierwszym w tej wojnie przypadkiem, gdy w kotle znalazła się cała niemiecka armia polowa – i to największa w Wehrmachcie. Radziecki plan, który Gieorgij Żukow i Wasilewski przygotowywali od września, zadziałał w ciągu niespełna pięciu dni, a bitwa stalingradzka, dotąd wyniszczająca walka uliczna, zmieniła charakter: odtąd chodziło o to, czy Niemcy zdołają uratować okrążonych. Tego samego 25 listopada, kiedy Seydlitz pisał swój memoriał, Armia Czerwona rozpoczęła pod Rżewem operację „Mars”, mającą związać siły Grupy Armii „Środek”, tak by nie mogły pospieszyć na południe.
Decyzja z 22–24 listopada, by 6 Armia trwała nad Wołgą, uchodzi za jeden z najbrzemienniejszych w skutki błędów Hitlera. Most powietrzny nigdy nie osiągnął obiecanej wydajności: od końca listopada do początku lutego dostarczał średnio około 100 ton dziennie, a Luftwaffe straciła przy tym blisko pół tysiąca samolotów. Odsiecz Mansteina, operacja „Zimowa Burza” (Wintergewitter), ruszyła 12 grudnia spod Kotielnikowa i zatrzymała się kilkadziesiąt kilometrów od kotła, gdy radziecka ofensywa nad środkowym Donem zagroziła tyłom całego niemieckiego południa; Paulus nie wyszedł jej naprzeciw – Hitler nie zgodził się na porzucenie Stalingradu, a czołgom w kotle starczyłoby paliwa najwyżej na kilkadziesiąt kilometrów. Głód, mróz i choroby wyniszczały okrążonych przez całą zimę. W styczniu 1943 roku wojska Frontu Dońskiego Rokossowskiego rozpoczęły likwidację kotła, 31 stycznia Paulus, świeżo mianowany feldmarszałkiem, poszedł do niewoli, a 2 lutego skapitulowały ostatnie oddziały w północnej części miasta. Do niewoli trafiło wówczas około 91 tysięcy żołnierzy; do Niemiec wróciło z nich po wojnie zaledwie około 6 tysięcy.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 18 listopada 1942 · Front zachodniNaloty RAF w listopadzie 1942W nocy z 18 na 19 listopada 1942 bombowce RAF uderzyły na Turyn. Berlina w listopadzie nie bombardowano; celami były Turyn, Genua, Hamburg i Stuttgart.
- 26 listopada 1942 · SpołeczeństwoBitwa o Brisbane26 i 27 listopada 1942 w Brisbane australijscy żołnierze i cywile starli się z żandarmerią USA. Jeden Australijczyk zginął, kilkadziesiąt osób było rannych.
- 17 listopada 1942 · PacyfikPoczątek walk o Bunę i GonęW połowie listopada 1942 Japończycy wzmocnili przyczółki pod Buną, Goną i Sananandą na Nowej Gwinei. Pierwsze ataki Amerykanów i Australijczyków utknęły.
- 27 listopada 1942 · Morze ŚródziemneSamozatopienie floty francuskiej w Tulonie27 listopada 1942 Niemcy wdarli się do bazy w Tulonie, by przejąć flotę Vichy. Francuzi zatopili około 77 okrętów, w tym trzy pancerniki i siedem krążowników.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 19 listopada 1942 · Front wschodniPoczątek operacji „Uran”19 listopada 1942 Armia Czerwona uderzyła na rumuńskie armie na skrzydłach 6 Armii. W trzy dni front pękł, a kleszcze zamykały się na zachód od Stalingradu.
- 12 grudnia 1942 · Front wschodniPoczątek operacji „Zimowa Burza”12 grudnia 1942 spod Kotielnikowa ruszyła niemiecka odsiecz dla 6 Armii. Czołgi Hotha doszły nad Myszkową, ale do kotła pod Stalingradem nie dotarły.
- 31 stycznia 1943 · Front wschodniKapitulacja Paulusa31 stycznia 1943 żołnierze 64 Armii wzięli do niewoli feldmarszałka Paulusa i jego sztab w piwnicy domu towarowego w Stalingradzie. Padł kocioł południowy.
- 2 lutego 1943 · Front wschodniKoniec bitwy stalingradzkiej2 lutego 1943 skapitulował północny kocioł gen. Streckera i bitwa stalingradzka dobiegła końca. Dzień później Rzesza ogłosiła klęskę 6 Armii.