TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Scapa Flow i pierwsza ofiara cywilna

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
16 marca 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Luftwaffe, RAF, Royal Navy, Wielka Brytania

Wieczorem 16 marca 1940 roku, o zmierzchu, niemieckie bombowce zaatakowały Scapa Flow na Orkadach, główną bazę brytyjskiej Home Fleet, do której flota wróciła zaledwie przed tygodniem. Junkersy Ju 88 nurkowały na okręty stojące na kotwicach, a Heinkle He 111 bombardowały lotniska na wyspach. Jedna bomba trafiła ciężki krążownik „Norfolk” i zabiła czterech członków załogi. Najwięcej rozgłosu zyskały jednak bomby, które spadły daleko od jakiegokolwiek okrętu: na kilka domów w osadzie Brig o’ Waithe, w parafii Stenness na wyspie Mainland. Zginął tam 27-letni James Isbister, pracownik rady hrabstwa Orkadów. Był pierwszym brytyjskim cywilem zabitym na ziemi brytyjskiej przez niemieckie bomby w tej wojnie. Trzy dni później brytyjski rząd odpowiedział odwetem: w nocy z 19 na 20 marca bombowce RAF zaatakowały niemiecką bazę wodnosamolotów w Hörnum na wyspie Sylt. Były to pierwsze bomby RAF wymierzone w cel na niemieckim lądzie, a spór o to, co naprawdę zniszczyły, ciągnął się tygodniami.

Flota wraca na Orkady

Scapa Flow przez całą zimę stała niemal pusta. Po tym, jak w nocy z 13 na 14 października 1939 roku U-47 zatopił w niej pancernik „Royal Oak”, a kilka dni później niemieckie bombowce uszkodziły w zatoce stary „Iron Duke”, Admiralicja uznała bazę za niebezpieczną. Główne siły Home Fleet admirała Charlesa Forbesa korzystały z zatok zachodniej Szkocji, gdzie także nie były bezpieczne: 4 grudnia na minie w Loch Ewe ciężko uszkodzony został pancernik „Nelson”. W tym czasie na Orkadach zatopiono nowe blokowce w cieśninach, rozstawiono zapory, sprowadzono baterie przeciwlotnicze i rozbudowano lotniska, w tym bazę lotnictwa marynarki w Hatston pod Kirkwall. Na polecenie Winstona Churchilla, pierwszego lorda Admiralicji, zaczęto budować stałe groble zamykające wschodnie przejścia do zatoki, nazwane później barierami Churchilla.

Na początku marca 1940 roku Admiralicja uznała, że baza jest gotowa. Najpierw sprawdziła ją na wabikach: w zatoce stanęły przerobione statki handlowe udające pancerniki „Revenge” i „Resolution”. 7 marca do Scapa Flow weszły pancernik „Valiant” i krążownik liniowy „Hood”, a 8 i 9 marca okręt flagowy Forbesa, pancernik „Rodney”, z krążownikami liniowymi „Renown” i „Repulse”. Niemieckie rozpoznanie lotnicze szybko wykryło powrót floty. Dla dowództwa Luftwaffe Hermanna Göringa, którego 10. Korpus Lotniczy (X. Fliegerkorps) był przeznaczony do walki z brytyjską marynarką, było to zaproszenie do powtórki z października, tym razem na większą skalę.

Wieczór 16 marca

Do ataku skierowano bombowce nurkujące Junkers Ju 88 z 30. pułku bombowego (KG 30), tej samej jednostki, która w październiku atakowała Firth of Forth i Scapa Flow, oraz Heinkle He 111 z 26. pułku bombowego (KG 26). Samoloty przeleciały nad Morzem Północnym około 900 kilometrów. Liczba maszyn jest różnie podawana: brytyjskie meldunki z tamtych dni mówiły o kilkunastu bombowcach, które dotarły nad cel (około 14), późniejsze opracowania piszą o ponad trzydziestu samolotach obu pułków. Atak zaczął się około 19.50 czasu miejscowego, w gasnącym świetle dnia, i trwał mniej więcej godzinę. Ju 88 nurkowały na okręty, He 111 zrzucały bomby na lotniska, przede wszystkim na Hatston. Obrona przeciwlotnicza strzelała zaporowo, ale baterie miały kłopoty ze sprzętem, a zmrok utrudniał celowanie. Do akcji wystartowały myśliwce RAF z północnej Szkocji.

O 19.59 bomba zrzucona z Ju 88 (w większości opracowań 250-kilogramowa) trafiła „Norfolka”, ciężki krążownik typu County, w pokład rufowy obok wieży „Y”. Przebiła trzy pokłady i wybuchła w pobliżu komory pocisków tej wieży, wybijając w prawej burcie otwór poniżej linii wodnej. Woda zalała komory amunicyjne wież „X” i „Y”, co oddaliło groźbę eksplozji. Zginęło czterech ludzi: mechanik w stopniu chorążego z rezerwy marynarki i trzech kadetów, w tym kadet służby intendenckiej. Rannych było, według różnych zestawień, od sześciu do dziesięciu. Dwie bomby wybuchły za rufą „Rodneya”, nie czyniąc mu szkody, a trzy spadły blisko starego „Iron Duke’a”, który od października stał osadzony na płyciźnie. Według dziennika Admiralicji żaden inny okręt nie odniósł poważniejszych uszkodzeń. „Norfolk” 19 marca o własnych siłach odszedł do stoczni nad Clyde i wrócił do floty pod koniec czerwca 1940 roku.

Brig o’ Waithe

Część bomb spadła daleko od zatoki. Jeden z Ju 88, uciekając przed myśliwcami, pozbył się ładunku nad Stenness, między Kirkwall a Stromness, w okolicy mostu nad Waithe (Brig o’ Waithe; w części publikacji Bridge of Waithe lub Bridge of Waith), gdzie nie było żadnego obiektu wojskowego. Według różnych relacji było to od 19 do 22 bomb burzących. Uszkodziły domki i drogę. James Isbister, który mieszkał tam z żoną Lily i małym synkiem Neilem, wyszedł przed dom, by pomóc sąsiadce, gdy obok wybuchła bomba. Zabiły go odłamki. Dom po drugiej stronie drogi został zniszczony, a jego mieszkanka, Isabella McLeod, odniosła rany. Rannych zostało jeszcze kilku innych cywilów, według części źródeł łącznie siedmiu.

Śmierć Isbistera jest od tamtej pory przywoływana jako pierwszy przypadek, gdy niemiecka bomba zabiła cywila na Wyspach Brytyjskich. To twierdzenie wymaga doprecyzowania. Wcześniej niemieckie samoloty zabijały już brytyjskich cywilów na morzu: załogi kutrów rybackich, statków handlowych i latarniowców atakowanych od jesieni 1939 roku na Morzu Północnym. Pierwsze bomby spadły na brytyjską ziemię już w październiku i listopadzie 1939 roku, na Orkadach i Szetlandach, ale nikogo nie zabiły. Isbister był więc pierwszym cywilem zabitym w nalocie na brytyjski ląd. Bomby lotnictwa walczących stron zabijały zresztą cywilów na zachodzie Europy już wcześniej: 4 września 1939 roku zabłąkany brytyjski bombowiec zabił kobietę w neutralnym duńskim Esbjergu.

Spór o rozmiary nalotu

Niemieckie dowództwo ogłosiło wielkie zwycięstwo. Komunikat naczelnego dowództwa mówił o uszkodzeniu co najmniej trzech pancerników, krążownika i dwóch innych okrętów, a prasa wymieniała wśród trafionych okrętów „Hooda”, „Repulse’a” i „Renowna”. Brytyjczycy odpowiadali, że trafiony został tylko jeden okręt. Premier Neville Chamberlain mówił o nalocie w Izbie Gmin 19 marca, w czasie debaty o przebiegu wojny i o pokoju fińsko-radzieckim. Nazwał go „bardzo nieważną sprawą” i nieudanym atakiem na flotę: na samą zatokę spadło, jak twierdził, nie więcej niż 20 bomb, a uszkodzony okręt nie był okrętem liniowym. Zwrócił natomiast uwagę na nową cechę tego nalotu. Po raz pierwszy, mówił, Niemcy zaatakowali ląd: na obszar ponad stu mil kwadratowych spadło 121 bomb burzących i około 500 zapalających, a wśród cywilów byli ranni i jeden zabity. Niemcy twierdzili, że bombardowali cele wojskowe. Chamberlain odpowiedział, że niezależnie od intencji fakty są takie, a odpowiedzialność spada na sprawców. Churchill następnego dnia nazwał atak „małostkowym i źle wymierzonym” i uznał, że chęć Niemców, by przedstawić go jako wielkie wydarzenie wojskowe, jest wymowna.

Brytyjska prasa zareagowała jednak inaczej niż rząd. Że niemieckie bomby trafiają w brytyjskie domy, a RAF od pół roku zrzuca nad Niemcami głównie ulotki, budziło gniew i żądania odpowiedzi. Gabinet Wojenny zgodził się na odwet, ale starannie dobrany: wobec celu ściśle wojskowego, związanego z wojną morską, z dala od dużych skupisk ludności.

Odwet na Sylt

Wybór padł na Hörnum, bazę wodnosamolotów na południowym krańcu Sylt, największej z Wysp Północnofryzyjskich, tuż przy granicy z Danią. Stąd startowały niemieckie wodnosamoloty, które stawiały miny u brytyjskich wybrzeży i atakowały żeglugę. W nocy z 19 na 20 marca nad wyspę poleciało 30 bombowców Armstrong Whitworth Whitley i 20 Handley Page Hampden. Była to jedna z największych dotąd operacji RAF Bomber Command. Samoloty nadlatywały pojedynczo i małymi grupami od około 20.00 aż do wczesnych godzin rannych, przy świetle księżyca, które z czasem przesłoniły chmury. Około czterdziestu załóg zameldowało, że zrzuciło bomby na cel. Jeden Whitley nie wrócił.

Jeszcze w trakcie nalotu, o 22.18, Chamberlain, kończąc debatę w Izbie Gmin, oznajmił, że RAF „zaatakował i poważnie uszkodził” bazę w Hörnum, i dodał, że atak wciąż trwa. Następnego dnia minister lotnictwa Kingsley Wood w odpowiedzi na pytanie Clementa Attleego, a w Izbie Lordów minister koordynacji obrony lord Chatfield, odczytali ten sam komunikat. Mówił o sześciu godzinach nieprzerwanych ataków, o sile „ponad dwukrotnie większej” niż niemiecka nad Orkadami, o bezpośrednich trafieniach w płonące hangary, o pożarach zbiorników paliwa i o trafieniach w pomost, kolejkę wąskotorową i inne części bazy. Opozycja gratulowała lotnikom. Lord Strabolgi wyliczył, że na Sylt spadło więcej bomb niż na Londyn we wszystkich nalotach pierwszej wojny światowej.

Ten obraz szybko zaczął się kruszyć. Zdjęcia, które w następnych dniach wykonały samoloty rozpoznawcze Bristol Blenheim, pokazywały tylko niewielkie szkody, a ministerstwo lotnictwa odmówiło ich publikacji, tłumacząc, że są zbyt złej jakości, by ocenić efekty. Niemcy zrobili z nalotu własną propagandę. Zawieźli na wyspę amerykańskich korespondentów, którzy opisali hangary jako nietknięte. Za uszkodzony uznali budynek izby chorych i magazyn, a leje po bombach widzieli głównie poza bazą. Według niemieckiej prasy, cytowanej z ironią przez gazety brytyjskie, całe straty wyniosły 97 funtów: dach jednego domu, strzelnica i wybite szyby. Duńczycy z sąsiedniej wyspy Rømø opowiadali o „pokazie sztucznych ogni”, dziesiątkach eksplozji i jednym samolocie, który spadł w płomieniach. Prawda leżała zapewne bliżej wersji niemieckiej niż komunikatu Kingsleya Wooda. Nocne bombardowanie małego celu z wysokości, przy słabej nawigacji i prymitywnych celownikach, nie mogło przynieść zniszczeń, o jakich meldowały załogi, szczerze przekonane, że trafiły.

„Pierwsze” po obu stronach

Oba naloty przeszły do historii jako przełomy, choć ich skutki wojskowe były skromne. Nad Orkadami po raz pierwszy w tej wojnie niemieckie bomby zabiły cywila na brytyjskiej ziemi. Nad Sylt RAF po raz pierwszy uderzył w cel na niemieckim lądzie. Wcześniejsze brytyjskie naloty, od wyprawy na Wilhelmshaven 4 września 1939 roku po bitwę powietrzną nad Zatoką Helgolandzką w grudniu, celowały wyłącznie w okręty, a bombowce, które latały nad Niemcami nocą, zrzucały ulotki. Ograniczenia te wynikały ze zobowiązań złożonych w odpowiedzi na apel Franklina Roosevelta z 1 września 1939 roku i z obawy przed odwetem na brytyjskich miastach. W marcu 1940 roku obie strony wciąż ich przestrzegały, ale już w logice „ty mnie, ja tobie”: niemiecki atak na ląd spotkał się z brytyjską odpowiedzią na ląd, starannie wymierzoną w cel wojskowy.

Spór o Hörnum był też pierwszym publicznym sygnałem problemu, który miał ciążyć na Bomber Command przez kolejne lata. Załogi szczerze wierzyły, że trafiają, a dowództwo przyjmowało ich meldunki za dobrą monetę, dopóki nie zaczęto systematycznie porównywać ich ze zdjęciami.

Miejsce w wojnie

Pod względem wojskowym 16 marca niewiele zmienił. Home Fleet została w Scapa Flow, a kolejne niemieckie naloty na bazę, w kwietniu 1940 roku, nie przyniosły Niemcom większych sukcesów. Na początku kwietnia to właśnie z Orkadów wyszły okręty, które miały wziąć udział w kampanii norweskiej. „Norfolk”, wyremontowany latem 1940 roku, w maju 1941 roku jako jeden z dwóch ciężkich krążowników śledził w Cieśninie Duńskiej pancernik „Bismarck” i brał udział w jego zatopieniu, a w grudniu 1943 roku walczył w bitwie, w której zatonął „Scharnhorst”.

Większe znaczenie miał sam przebieg wydarzeń z 16 i 19 marca. Ograniczenia wojny powietrznej, przestrzegane od września 1939 roku na zachodzie (w Polsce Luftwaffe łamała je od pierwszego dnia), zaczęły się kruszyć w miarę, jak każda strona tłumaczyła swoje ataki odwetem za ataki przeciwnika. Po niemieckiej ofensywie na Zachodzie i bombardowaniu Rotterdamu 14 maja 1940 roku brytyjski Gabinet Wojenny zezwolił na naloty na cele przemysłowe w Zagłębiu Ruhry. Latem 1940 roku nad Wielką Brytanią rozegrała się bitwa o Anglię, a od września Luftwaffe bombardowała Londyn i inne miasta. James Isbister, zabity przed swoim domem na Orkadach, był pierwszym z ponad 40 tysięcy brytyjskich cywilów, którzy zginęli w niemieckich nalotach do maja 1941 roku, a do końca wojny w nalotach i atakach rakietowych zginęło ich ponad 60 tysięcy. Nalot na Hörnum, z jego przesadzonymi komunikatami, był z kolei skromnym początkiem bombardowań Niemiec, które w latach 1942–1945 obróciły w gruzy większość niemieckich miast.

Źródła

  1. secretscotland.org.uk · JamesIsbister
  2. hoyorkney.com · the battle for orkney and the air assault on scapa flow
  3. HMS Norfolk (78) · Wikipedia (en)
  4. naval-history.net · xDKCas1940 03MAR
  5. naval-history.net · xDKWW2 4003 12MAR01
  6. naval-history.net · xDKWW2 4003 12MAR02
  7. Hörnum · Wikipedia (en)
  8. Hörnum · Wikipedia (de)
  9. Hörnum (Sylt) · Wikipedia (de)
  10. time.com · in the air raid on sylt
  11. thehistorymanatlarge.blogspot.com · the sylt raid of 19 march 1940
  12. Kampfgeschwader 30 · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(02)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.