TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Paul Reynaud premierem Francji

Kategoria:
Polityka
Data:
21 marca 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Francja, Paul Reynaud, Édouard Daladier, dziwna wojna

21 marca 1940 roku na czele rządu Francji stanął Paul Reynaud, dotychczasowy minister finansów. Dzień wcześniej podał się do dymisji Édouard Daladier, premier od kwietnia 1938 roku, sygnatariusz układu monachijskiego i szef rządu, który we wrześniu 1939 roku wypowiedział Niemcom wojnę. Nie obalił go żaden formalny wniosek o wotum nieufności. Odszedł, bo po tajnej debacie o klęsce Finlandii większość Izby Deputowanych odmówiła mu poparcia, wstrzymując się od głosu. Nowy premier, mały, energiczny prawnik z Alp, od lat uchodził za najostrzejszego przeciwnika ustępstw wobec Hitlera na francuskiej prawicy. Obiecywał prowadzić wojnę twardziej niż poprzednik. Zaczął jednak od politycznej słabości: 22 marca Izba udzieliła jego gabinetowi zaufania przewagą zaledwie jednego głosu, a Daladier, jego rywal, pozostał w rządzie jako minister obrony narodowej i wojny.

Reynaud został premierem 21 marca, po dymisji Daladiera z poprzedniego dnia. Kryzys przebiegał następująco: Daladier złożył dymisję 20 marca, prezydent Albert Lebrun jeszcze tego wieczoru powierzył misję utworzenia rządu Reynaudowi, a dekret o powołaniu nowego gabinetu nosi datę 21 marca. Część francuskich opracowań podaje 22 marca, dzień, w którym rząd przedstawił się Izbie i ogłoszono dekret w dzienniku urzędowym. Niektóre źródła anglojęzyczne datują na 21 marca także samą dymisję Daladiera.

Cień Finlandii

Rząd Daladiera nie upadł z powodu wojny z Niemcami, lecz z powodu wojny, w której Francja nie walczyła. 30 listopada 1939 roku Związek Radziecki napadł na Finlandię. Opinia francuska, od prawicy po socjalistów, opowiedziała się po stronie Finów z zapałem, jakiego nie budziła bezczynność na froncie zachodnim. Dla prawicy, która po pakcie Ribbentrop–Mołotow widziała w ZSRR sojusznika Hitlera, a w komunistach wroga wewnętrznego, pomoc Finlandii była sprawą zasadniczą. Część polityków uważała nawet, że to Moskwa, a nie Berlin, jest prawdziwym przeciwnikiem.

Rząd Daladiera dostarczał Finom samoloty, działa i amunicję, a w lutym 1940 roku Najwyższa Rada Wojenna przyjęła plan wyprawy przez norweski Narwik i szwedzkie kopalnie rudy. Wyprawa nigdy nie ruszyła: Szwecja i Norwegia odmówiły przemarszu, a po przełamaniu Linii Mannerheima Finlandia nie mogła czekać. Na początku marca Daladier obiecywał Finom 50 tysięcy żołnierzy i sto bombowców, jeśli o nie poproszą, ale 12 marca w Moskwie podpisano pokój, który oddał Związkowi Radzieckiemu Przesmyk Karelski z Wyborgiem. We Francji przyjęto to jak porażkę własną. Mówiono, że po Polsce rząd opuścił drugiego sojusznika, a wielkie zapowiedzi skończyły się niczym.

Na rząd uderzyli z dwóch stron. Prawica i zwolennicy porozumienia z Niemcami, wśród nich Pierre Laval i Pierre-Étienne Flandin, zarzucali Daladierowi nieudolność i chaos w prowadzeniu wojny. Ci, którzy chcieli wojny bardziej energicznej, zarzucali mu bierność. W połowie marca obie izby parlamentu obradowały o Finlandii na tajnych posiedzeniach (comités secrets), bez publiczności i bez protokołów w prasie. W Izbie Deputowanych Daladier bronił swojej polityki i przedstawiał stan alianckich przygotowań, ale atakowano go ostro. Gaston Bergery, były radykał, który zbliżał się wtedy do zwolenników kompromisu z Rzeszą, mówił, że ludzie, którzy nie potrafili wojny ani uniknąć, ani przygotować, nie nadają się, by ją zakończyć lub wygrać.

Głosowanie 19 marca i dymisja

Tajna debata zakończyła się 19 marca głosowaniem nad porządkiem dziennym wyrażającym zaufanie do rządu. Za głosowało 239 deputowanych, przeciw tylko jeden, ale około 300 wstrzymało się od głosu. Formalnie rząd wygrał, politycznie przegrał: większość Izby nie chciała go obalać, ale nie chciała go też dalej popierać. Wstrzymali się zarówno krytycy z prawicy, jak i część tych, którzy domagali się wojny prowadzonej energiczniej. Daladier uznał, że w czasie wojny nie może rządzić bez wyraźnej większości. 20 marca złożył dymisję na ręce prezydenta Lebruna.

Reynaud był dla wielu oczywistym następcą. Jako minister finansów od listopada 1938 roku uporządkował budżet i zapewnił pieniądze na zbrojenia, a jego hasło z jesieni 1939 roku „Zwyciężymy, bo jesteśmy silniejsi” wisiało na plakatach w całym kraju. W gabinecie Daladiera był wyraźnym rywalem premiera, z którym od dawna różnił się w sprawie Monachium, prowadzenia wojny i wodza naczelnego Maurice’a Gamelina, którego Reynaud uważał za zbyt ostrożnego. Wobec Niemiec był bezkompromisowy. Wobec ZSRR nie miał obsesji części prawicy: w latach 30. popierał porozumienie z Moskwą jako przeciwwagę dla Rzeszy. Rachowano, że przyciągnie zarówno tych, którzy chcieli twardszej wojny, jak i lewicę.

Rząd Reynauda

Reynaud utworzył gabinet szybko i, jak się okazało, z dużym ryzykiem. Sam objął obok przewodnictwa w radzie ministrów ministerstwo spraw zagranicznych. Wicepremierem został radykał Camille Chautemps. Ministrem obrony narodowej i wojny pozostał Daladier, przywódca Partii Radykalnej, bez której poparcia żaden rząd nie mógł liczyć na większość. Reynaud wolałby się go pozbyć, ale nie mógł sobie na to pozwolić. Do rządu weszło trzech socjalistów z Francuskiej Sekcji Międzynarodówki Robotniczej: Albert Sérol jako minister sprawiedliwości, Georges Monnet jako minister blokady i Albert Rivière jako minister kombatantów. Po raz pierwszy od upadku drugiego rządu Léona Bluma socjaliści weszli do gabinetu. Ministrem kolonii został Georges Mandel, dawny współpracownik Georges’a Clemenceau i jeden z nielicznych polityków, którzy tak jak Reynaud od początku przestrzegali przed Hitlerem. Ministrem uzbrojenia został inżynier i organizator kolei Raoul Dautry, finansów Lucien Lamoureux, spraw wewnętrznych Henri Roy, a informacji Ludovic-Oscar Frossard.

Gabinet był bardzo rozbudowany i łączył ludzi o przeciwstawnych poglądach. Obok zwolenników twardej wojny zasiadali w nim politycy, którzy dobrze pamiętali Monachium i mieli wątpliwości, czy wojnę da się wygrać. Reynaud powołał też Komitet Wojenny, węższe grono ministrów i dowódców, które miało koordynować prowadzenie wojny. Na jego sekretarza i podsekretarza stanu przy premierze wyznaczył Paula Baudouina, bankiera z Banku Indochin, który nie ukrywał wcześniej sceptycyzmu wobec wojny z Niemcami. Według pamiętników Charles’a de Gaulle’a to on sam miał być sekretarzem Komitetu, ale sprzeciwił się temu Daladier. Paryż plotkował też o rywalizacji dwóch kobiet: hrabiny Hélène de Portes, wpływowej towarzyszki Reynauda, i markizy Jeanne de Crussol, bliskiej Daladierowi. Hrabina de Portes, otwarcie sceptyczna wobec wojny i niechętna Brytyjczykom, miała odegrać złowrogą rolę w czerwcu 1940 roku.

Jeden głos przewagi

22 marca Reynaud przedstawił rząd w Palais Bourbon. Krótka deklaracja ministerialna była wezwaniem do wojny totalnej. Francja, mówił premier, toczy wojnę totalną, a stawka takiej wojny jest totalna: „Zwyciężyć to ocalić wszystko, ulec to wszystko stracić”. Tekst deklaracji przygotował według własnej relacji płk de Gaulle, dowódca czołgów 5 Armii w Alzacji, którego Reynaud znał od końca 1934 roku i którego poglądy na wojnę pancerną od dawna popierał. Jeszcze w styczniu 1940 roku de Gaulle rozesłał kilkudziesięciu politykom i wojskowym memoriał o nadejściu ery „siły mechanicznej”, w którym ostrzegał, że armia trzymająca się obrony linii Maginota przegra z niemieckimi dywizjami pancernymi. Teraz siedział na galerii dla publiczności i oglądał debatę, którą w pamiętnikach nazwał „okropną”.

Rzeczywiście była to jedna z najtrudniejszych debat w dziejach III Republiki. Prawica atakowała Reynauda za wpuszczenie socjalistów do rządu, za pozostawienie w nim ludzi, których obwiniała o złe prowadzenie wojny, i za to, że nie zamierzał zwrócić się przeciw ZSRR. Część jego dawnych politycznych przyjaciół z umiarkowanej prawicy, skupionej wokół Flandina, głosowała przeciw albo się wstrzymała. Wielu radykałów lojalnych wobec Daladiera przyjęło nowego premiera chłodno. Za rządem głosowało 268 deputowanych, przeciw 156, a 111 wstrzymało się od głosu. Ponad połowę głosów poparcia dali socjaliści. Liczba głosujących „za” przewyższała o jeden łączną liczbę przeciwników i wstrzymujących się, stąd powiedzenie o rządzie z „jednym głosem przewagi”. De Gaulle zapisał później, że przewodniczący Izby Édouard Herriot wyznał mu po latach, iż nie jest wcale pewien, czy Reynaud ten jeden głos rzeczywiście miał.

Dwóch ludzi w jednym rządzie

Od pierwszego dnia rząd trzymał się na kompromisie, który go paraliżował. Daladier, urażony i przekonany, że został wysadzony z siodła intrygą, rządził armią z ministerstwa przy ulicy Saint-Dominique i z Reynaudem porozumiewał się niechętnie. Był gwarantem pozycji Gamelina, którego Reynaud chciał usunąć. Premier miał więc tekę spraw zagranicznych i ambicje kierowania wojną, ale nie miał władzy nad armią. Jego najbliższym współpracownikiem w sprawach wojskowych był płk Paul de Villelume, krytyk Gamelina, a doradcą w sprawach doktryny pozostawał de Gaulle, który na razie wrócił na front. Spór o dowództwo, o strategię i o ludzi trwał przez całą wiosnę i w każdej chwili mógł rozsadzić gabinet.

Reynaud chciał przede wszystkim przejąć inicjatywę. Uważał, że czas nie działa na korzyść aliantów, jeśli będą tylko czekać za linią Maginota, a Niemcy będą spokojnie zwiększać produkcję. Domagał się energiczniejszego działania w Skandynawii, gdzie po pokoju fińsko-radzieckim zostało tylko odcięcie Rzeszy od szwedzkiej rudy, i przyglądał się pomysłom uderzenia na radzieckie pola naftowe na Kaukazie, które zaopatrywały Niemcy. Daladier i Gamelin byli ostrożniejsi. W tle trwała dziwna wojna: pięć milionów zmobilizowanych mężczyzn od pół roku czekało w koszarach i fortach, a morale armii i społeczeństwa słabło.

Miejsce w wojnie

Pierwszym krokiem nowego premiera była podróż do Londynu. 28 marca na posiedzeniu Najwyższej Rady Wojennej Reynaud i Neville Chamberlain uzgodnili wspólną deklarację, że żadne z państw nie zawrze z Niemcami odrębnego rozejmu ani pokoju, a Rada postanowiła zaminować norweskie wody przybrzeżne. Reynaud zaangażował się w sprawę Norwegii bardziej niż ktokolwiek po stronie francuskiej, ale 9 kwietnia Niemcy uprzedzili aliantów i zajęli Danię i Norwegię. Niepowodzenie kampanii norweskiej zaostrzyło spór o Gamelina. 9 maja na posiedzeniu rządu Reynaud oskarżył wodza naczelnego o złe prowadzenie wojny i postanowił złożyć dymisję gabinetu, by uwolnić się od Daladiera. Następnego dnia rano Niemcy rozpoczęli ofensywę na zachodzie i kryzys zawieszono.

Spór, który zaczął się w marcu, zaważył na najważniejszych tygodniach wojny. Dopiero po przełamaniu frontu pod Sedanem Reynaud przejął tekę obrony narodowej, Daladier przeszedł do spraw zagranicznych, a 19 maja Gamelina zastąpił gen. Maxime Weygand. Na wicepremiera Reynaud powołał marszałka Philippe’a Pétaina, licząc na jego autorytet, a w czerwcu podsekretarzem stanu w ministerstwie wojny uczynił de Gaulle’a. Gdy armia francuska się załamała, Reynaud chciał kontynuować walkę z Afryki Północnej, zgodnie ze zobowiązaniem z 28 marca. Pétain i Weygand domagali się rozejmu. Rząd, od początku zlepiony z ludzi o sprzecznych celach, nie wytrzymał tej próby: 16 czerwca 1940 roku Reynaud ustąpił, a premierem został Pétain, który poprosił Niemców o zawieszenie broni.

Kryzys marcowy pokazał, jak bardzo kruchy był front wewnętrzny Francji w czasie dziwnej wojny. Wojna, w której nie było walk, podzieliła parlament głębiej niż wojna prawdziwa: na tych, którzy chcieli walczyć twardziej, tych, którzy wołali o walkę z ZSRR, i tych, którzy po cichu liczyli na kompromis z Niemcami. Reynaud był najzdolniejszym i najbardziej zdecydowanym z ludzi, którzy mogli wtedy stanąć na czele rządu, ale objął władzę z jednym głosem przewagi, z rywalem w ministerstwie wojny i z wodzem naczelnym, któremu nie ufał. Z takim zapleczem przyszło mu przyjąć niemieckie uderzenie, które w ciągu sześciu tygodni rozstrzygnęło los III Republiki.

W tym samym czasie

(01)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.