Naloty RAF na Berlin w styczniu 1943
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 16 stycznia 1943
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- RAF, Arthur Harris, III Rzesza, Wielka Brytania
Wieczorem 16 stycznia 1943 roku RAF Bomber Command wysłało nad Berlin 201 ciężkich bombowców: 190 Lancasterów i 11 Halifaxów. Następnej nocy, z 17 na 18 stycznia, nalot powtórzyło 170 Lancasterów i 17 Halifaxów. Był to pierwszy atak na stolicę Rzeszy od czternastu miesięcy, a zarazem pierwsza wyprawa, w której wzięły udział wyłącznie maszyny czterosilnikowe i w której formacja wskazująca cele użyła prawdziwych bomb znacznikowych. Wyniki okazały się skromne: bomby spadły głównie na południowe dzielnice miasta, a druga noc przyniosła ciężkie straty. Mimo to dwie styczniowe noce zapowiadały to, co Berlin miał przeżyć w kolejnych dwóch latach.
Czternaście miesięcy przerwy
Berlin był dla brytyjskich bombowców celem szczególnym, ale bardzo trudnym. Leżał około 950 kilometrów od Londynu, dalej niż ośrodki przemysłowe zachodnich Niemiec, a nad Bałtykiem i Brandenburgią nie sięgały radiowe pomoce nawigacyjne, z których RAF korzystał nad Zagłębiem Ruhry. Od pierwszego nalotu w sierpniu 1940 roku Bomber Command wracało nad miasto wielokrotnie, ale niewielkimi siłami i z niewielkim skutkiem, także w czasie majowej serii nalotów na Hamburg, Bremę i Berlin w 1941 roku. Klęska z nocy z 7 na 8 listopada 1941 roku, gdy w złej pogodzie z wyprawy na Berlin nie wróciło około 20 ze 169 samolotów, zakończyła ten okres. Brytyjczycy na ponad rok zrezygnowali z dalekich lotów nad stolicę Niemiec, a w całym 1942 roku ogłoszono w Berlinie tylko dziewięć alarmów lotniczych, żaden poważny.
W tym czasie Bomber Command zmieniło się nie do poznania. W lutym 1942 roku na jego czele stanął Arthur Harris, zwolennik nalotów na całe obszary miejskie, do jednostek trafiały w coraz większej liczbie Lancastery, zdolne zabrać kilka ton bomb na odległość Berlina, a od sierpnia 1942 roku działała formacja wskazująca cele (Pathfinder Force). Jesienią część sił skierowano przeciw Włochom, nad Turyn i Genuę, by wesprzeć walki w Afryce Północnej. Na początku stycznia 1943 roku Harris miał już siły, by uderzyć na Berlin, choć wciąż nie miał narzędzi, które pozwoliłyby trafić w miasto przy złej pogodzie: radar pokładowy H2S nie był jeszcze gotowy, a systemy Gee i Oboe nie sięgały tak daleko.
Noc z 16 na 17 stycznia
Do pierwszego nalotu Bomber Command przygotowało siłę złożoną wyłącznie z maszyn czterosilnikowych. Z pierwotnego planu wycofano Stirlingi, operujące na zbyt małym pułapie, tak że w wyprawie wzięły udział tylko wyżej operujące Lancastery i Halifaxy z formacji wskazującej cele oraz z 1, 4 i 5 Grupy; tę ostatnią reprezentowała większość załóg. Po raz pierwszy samoloty prowadzące zrzucały specjalne bomby znacznikowe (target indicators), wypełnione kolorowymi świecami pirotechnicznymi, które miały wyraźnie zaznaczyć punkt celowania dla reszty formacji.
Pogoda nie sprzyjała. Na trasie bombowce napotkały grubą warstwę chmur utrudniającą nawigację, a nad samym Berlinem wisiała mgła. Bombardowanie było rozproszone i objęło głównie południowe dzielnice miasta, z największym skupieniem w Tempelhofie. Niemiecki system ostrzegania zawiódł jednak jeszcze bardziej niż brytyjska nawigacja: meldował o pojedynczych samolotach, a nie o dużej formacji, więc bomby zaczęły spadać równocześnie z wyciem syren, wieczorem, gdy wielu berlińczyków było poza domami. Przy wejściach do schronów wybuchała panika, nad którą policja z trudem zapanowała. Według niemieckiego raportu, przytaczanego w brytyjskich opracowaniach, zginęło 198 osób, w tym 53 jeńców wojennych (52 Francuzów i jeden Brytyjczyk) oraz sześciu robotników cudzoziemskich. Joseph Goebbels, gauleiter Berlina, był podobno wściekły i zarządził przegląd całej procedury alarmowej.
Najbardziej znanym epizodem tej nocy był los Deutschlandhalle, wielkiej hali widowiskowej w zachodniej części miasta, w której trwało właśnie przedstawienie cyrkowe. Policja i straż pożarna zdołały wyprowadzić z budynku około 10 tysięcy widzów oraz wszystkie zwierzęta do pobliskich parków; w ścisku przy wyjściach lekko rannych zostało 21 osób. Chwilę po opuszczeniu hali przez ostatnich ludzi spadły na nią bomby zapalające i Deutschlandhalle spłonęła doszczętnie. Obrona przeciwlotnicza była tej nocy wyjątkowo słaba, bo mniej więcej połowa personelu berlińskich baterii przebywała poza miastem na kursie. Brytyjczycy stracili tylko jednego Lancastera z 5 Grupy.
Noc z 17 na 18 stycznia
Następnego wieczoru Harris powtórzył nalot siłami 187 maszyn. Pogoda była lepsza, ale formacja wskazująca cele znowu nie zdołała oznaczyć centrum miasta i bomby ponownie spadły przede wszystkim na południowe dzielnice. Brytyjski raport mówił o trafieniu zakładów Daimler-Benz, czego nie potwierdzają dokumenty niemieckie; niewielkie szkody od bomb zapalających poniosła natomiast fabryka silników lotniczych BMW w Spandau. Poważniejszych zniszczeń w mieście nie odnotowano.
Tym razem drogo zapłacili napastnicy. Bombowce leciały nad Berlin i z powrotem tymi samymi trasami co poprzedniej nocy, więc niemieckie nocne myśliwce bez trudu odnalazły ich strumień. Zestrzelono lub utracono w inny sposób 19 Lancasterów i 3 Halifaxy, czyli 11,8 procent sił, co było odsetkiem przekraczającym to, co dowództwo uważało za możliwe do zniesienia na dłuższą metę. W jednym z Lancasterów 106 Dywizjonu, pilotowanym przez ppłk. Guya Gibsona, poleciał korespondent BBC Richard Dimbleby, którego relacja radiowa z nalotu przybliżyła Brytyjczykom realia nocnej wojny powietrznej.
Wieże przeciwlotnicze i obrona Berlina
Słabość ognia przeciwlotniczego 16 stycznia była wyjątkiem. Berlin był najlepiej bronionym miastem Rzeszy. Po pierwszych brytyjskich nalotach w 1940 roku Hitler polecił wznieść w stolicy potężne żelbetowe wieże przeciwlotnicze (Flaktürme), budowane parami: wieża ogniowa z czterema ciężkimi działami i wieża kierowania ogniem z radarem. Do 1942 roku stanęły trzy takie pary, w Tiergarten obok ogrodu zoologicznego, we Friedrichshain i w Humboldthain. Służyły one zarazem jako schrony dla tysięcy mieszkańców i jako składnice dzieł sztuki z berlińskich muzeów. Wokół miasta rozstawiono baterie ciężkich dział, reflektorów i balonów zaporowych, a na podejściach do Berlina operowały nocne myśliwce kierowane z ziemi przez radary. Styczniowe naloty pokazały, że ten system potrafi zadać napastnikowi dotkliwe straty, gdy tylko ma czas, by się przygotować.
Harris i ofensywa 1943 roku
Wnioski, jakie Bomber Command wyciągnęło z dwóch nocy nad Berlinem, były trzeźwe. Bomby znacznikowe sprawdziły się technicznie, ale nie zastąpiły pomocy nawigacyjnych: bez radaru H2S załogi nie potrafiły odnaleźć centrum miasta w chmurach i mgle. Doświadczenia z wyprawami Lancasterów i Halifaxów prowadzonymi na Berlin przy użyciu bomb znacznikowych przerwano więc do czasu, aż nowy radar trafi do jednostek. Harris i tak nie mógł wówczas skupić się na Niemczech. 14 stycznia Ministerstwo Lotnictwa, pod naciskiem Admiralicji walczącej z okrętami podwodnymi, nakazało nalotami obszarowymi zniszczyć francuskie porty nad Zatoką Biskajską, w których stacjonowały U-Booty, i tej samej nocy rozpoczęły się ataki na Lorient. Bazy w żelbetowych schronach przetrwały, a zniszczeniu uległy francuskie miasta.
Na konferencji w Casablance alianccy szefowie sztabów przyjęli 21 stycznia dyrektywę o wspólnej ofensywie bombowej. Jej celem miało być postępujące niszczenie niemieckiego potencjału wojskowego, przemysłowego i gospodarczego oraz podkopanie morale ludności, a nocne naloty RAF miały się odtąd uzupełniać z dziennymi wyprawami amerykańskich bombowców. Dla Harrisa był to mandat do kontynuowania ofensywy na niemieckie miasta.
Miejsce w wojnie
Styczniowe naloty na Berlin miały większe znaczenie polityczne niż wojskowe. Pokazały mieszkańcom stolicy Rzeszy, w tygodniach, gdy pod Stalingradem dogorywała 6 Armia, że wojna powietrzna wraca nad ich miasto, a Brytyjczykom, że Bomber Command jest zdolne dosięgnąć serca Niemiec. Zaledwie dwa tygodnie później, 30 stycznia 1943 roku, w dziesiątą rocznicę przejęcia władzy przez nazistów, szybkie Mosquito RAF pojawiły się nad Berlinem za dnia akurat w chwilach, gdy przez radio przemawiali Hermann Göring i Goebbels.
Właściwa ofensywa nadeszła jednak później i w innej kolejności, niż sugerowały styczniowe noce. Od marca 1943 roku Harris prowadził, już z radarem H2S i systemem Oboe, wielką kampanię przeciw Zagłębiu Ruhry, w lipcu zniszczył Hamburg, a na Berlin wrócił naprawdę dopiero w drugiej połowie listopada 1943 roku. Rozpoczęta wtedy bitwa powietrzna o Berlin trwała do marca 1944 roku, zabiła tysiące mieszkańców i pozbawiła dachu nad głową setki tysięcy, ale w tym czasie Bomber Command straciło w nalotach na Berlin i inne miasta ponad tysiąc samolotów, a Niemiec nie złamała, jak liczył Harris. Do końca wojny brytyjskie i amerykańskie lotnictwo zbombardowało Berlin setki razy, a dwie styczniowe noce 1943 roku otworzyły ten najcięższy etap jego wojny powietrznej.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 15 stycznia 1943 · Morze ŚródziemneOfensywa na Trypolis15 stycznia 1943 Ósma Armia uderzyła na pozycję Rommla pod Buerat. Montgomery dał sobie dziesięć dni na zdobycie odległego o ok. 320 km Trypolisu.
- 14 stycznia 1943 · DyplomacjaKonferencja w Casablance14 stycznia 1943 w Anfie pod Casablancą Churchill, Roosevelt i ich szefowie sztabów zaczęli obrady. Wybrali Sycylię i nasilenie bombardowań Niemiec.
- 18 stycznia 1943 · Front wschodniPrzełamanie blokady Leningradu18 stycznia 1943 Front Leningradzki i Wołchowski spotkały się nad Ładogą. Operacja „Iskra” przebiła do Leningradu korytarz lądowy szerokości 8–11 km.
- 19 stycznia 1943 · Front wschodniŻukow marszałkiem Związku RadzieckiegoW styczniu 1943 Gieorgij Żukow jako pierwszy dowódca wojny otrzymał stopień marszałka ZSRR, a 28 stycznia – Order Suworowa I klasy z numerem 1.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 24 lipca 1943 · Front zachodniOperacja GomoraW nocy z 24 na 25 lipca 1943 RAF rozpoczął serię nalotów na Hamburg. Burza ogniowa z 27/28 lipca zabiła około 18 tysięcy z około 34–40 tysięcy ofiar.
- 17 sierpnia 1943 · Front zachodniOperacja HydraW nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 blisko 600 bombowców RAF zaatakowało ośrodek rakietowy w Peenemünde. Zginęło ok. 700 osób, głównie robotników przymusowych.
- 30 maja 1942 · Front zachodniNalot tysiąca bombowców na KolonięW nocy z 30 na 31 maja 1942 RAF wysłał nad Kolonię 1047 bombowców. W 90 minut wznieciły tysiące pożarów, zginęło około 470 osób, 45 tysięcy straciło dom.
- 22 października 1943 · Front zachodniNalot na KasselW nocy z 22 na 23 października 1943 569 bombowców RAF zaatakowało Kassel. Burza ogniowa strawiła stare miasto, zginęło według różnych źródeł 6–10 tysięcy ludzi.