TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemcy przechodzą do obrony pod Anzio

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
3 marca 1944
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Anzio
Tagi:
Włochy, Stany Zjednoczone, Wehrmacht, Albert Kesselring

Na początku marca 1944 roku niemiecka 14 Armia, która od ponad pięciu tygodni próbowała zepchnąć do morza alianckie wojska wysadzone pod Anzio i Nettuno, przeszła do obrony. Ostatnie natarcie, wymuszone przez Hitlera i rozpoczęte 29 lutego pod Cisterną, załamało się w ciągu kilku dni na pozycjach amerykańskiej 3 Dywizji Piechoty. 3 marca kontratak Amerykanów zamknął tę fazę walk, a niemieckie naczelne dowództwo postanowiło tego samego dnia odłożyć – na razie – wszelkie plany kolejnej wielkiej ofensywy na przyczółek. Dzień później dowództwo 14 Armii nakazało podległym jednostkom utrzymać zajmowane pozycje i jak najszybciej rozbudować je do obrony.

Tak skończyła się manewrowa faza bitwy, która zaczęła się od lądowania pod Anzio 22 stycznia. Przez następne dwa i pół miesiąca obie strony tkwiły naprzeciw siebie w okopach, wymieniając ogień artylerii, wysyłając patrole i odbudowując wykrwawione dywizje. Przyczółek, ciasny i ostrzeliwany z gór, nie mógł się rozszerzyć, ale Niemcy nie mieli już sił, by go zniszczyć.

Ostatnie natarcie (29 lutego – 3 marca)

Po fiasku operacji „Fischfang” w dniach 16–20 lutego dowódca 14 Armii gen. Eberhard von Mackensen i dowódca wojsk niemieckich we Włoszech feldmarszałek Albert Kesselring mieli wątpliwości, czy kolejne uderzenie ma sens. Adolf Hitler zażądał jednak dalszych ataków. Tym razem natarcie miało pójść nie szosą z Albano, lecz na wschodnim odcinku przyczółka, między Carano a Cisterną, gdzie broniła się amerykańska 3 Dywizja Piechoty, którą do 17 lutego dowodził gen. mjr Lucian Truscott, a teraz gen. bryg. John O’Daniel.

Uderzenie powierzono LXXVI Korpusowi Pancernemu. Według amerykańskiej historii wojskowej z 1947 roku („Anzio Beachhead”, seria American Forces in Action) Mackensen ustawił do natarcia, od zachodu na wschód: 114 Dywizję Lekką ze wzmocnieniem w postaci 1028 Pułku Grenadierów Pancernych, świeżo sformowaną 362 Dywizję Piechoty, 26 Dywizję Pancerną na zachód od Ponte Rotto i Dywizję Pancerną „Hermann Göring” przed Cisterną; w odwodzie stała 29 Dywizja Grenadierów Pancernych. Pięć niemieckich dywizji skupiono przeciw jednej amerykańskiej, ale wszystkie były niepełne i – jak przyznaje ta sama publikacja – ogólna przewaga liczebna Niemców nie była duża. Celem pierwszego dnia było przełamanie zewnętrznej linii obrony od Carano po Isola Bella, a w razie powodzenia wyjście nad zachodnią odnogę Kanału Mussoliniego, ostatnią linię obrony przyczółka.

Amerykanie spodziewali się ataku. Po północy 29 lutego niemiecka artyleria przeniosła ogień na odcinek 3 Dywizji, a o 4.30 artyleria VI Korpusu odpowiedziała godzinnym ogniem kontrprzygotowawczym na pozycje wyjściowe nieprzyjaciela. Według niemieckich obliczeń, przytoczonych w historii amerykańskiej, artyleria aliancka wystrzeliła tego dnia około 66 tysięcy pocisków – ponad dwa razy więcej niż w którymkolwiek dniu lutowej ofensywy. O świcie, pod osłoną zasłony dymnej, niemiecka piechota i czołgi uderzyły w kilku miejscach jednocześnie.

Jedyny wyraźny sukces Niemcy osiągnęli na odcinku 509 Batalionu Piechoty Spadochronowej pod Carano, gdzie grenadierzy 1028 Pułku zdobyli wzgórze bronione przez kompanię B; z kompanii wróciło na główną linię tylko kilkudziesięciu ludzi. Na zachód od Ponte Rotto czołgi, w tym Tygrysy, wyparły kompanię 7 Pułku Piechoty z mostu na drodze z Cisterny, a pod Isola Bella 15 Pułk przez cały dzień odpierał natarcia piechoty i broni pancernej. Na prawym skrzydle 4 Batalion Rangersów rozbił atak na most na potoku Cisterna. Do południa natarcie, prowadzone przez kompanie i bataliony na szerokim, otwartym froncie, rozbiło się o dobrze przygotowaną obronę; po południu, gdy rozpogodziło się na kilka godzin, do akcji weszło ponad 240 samolotów myśliwsko-bombowych.

1 marca walki toczyły się głównie o zdobyty most pod Ponte Rotto. Ulewny deszcz, który przez kilka dni uziemiał lotnictwo, unieruchomił także niemieckie czołgi na rozmokłych polach, wśród lejów i pól minowych; droga między mostem a Ponte Rotto zamieniała się – jak pisali Amerykanie – w cmentarzysko niemieckiej broni pancernej. 2 marca niebo się przejaśniło i Śródziemnomorskie Siły Powietrzne Sprzymierzonych wykonały zaplanowany wcześniej wielki nalot: według amerykańskiej historii 351 ciężkich bombowców B-24 i B-17 pod osłoną myśliwców zrzuciło tysiące bomb odłamkowych na rejony Cisterny, Velletri i Carroceto, a samoloty średnie i lekkie atakowały czołgi, baterie i rejony koncentracji wzdłuż linii kolejowej Cisterna–Campoleone. Tego samego dnia na przyczółek przybyły dwa oddziały komandosów Royal Marines (około 660 ludzi), które wzmocniły wyczerpaną brytyjską 56 Dywizję.

O świcie 3 marca czołgi i piechota 26 Dywizji Pancernej po raz ostatni zaatakowały 3 batalion 7 Pułku na południowy zachód od Ponte Rotto i zmusiły go do niewielkiego cofnięcia. Po południu 3 Dywizja przeszła do kontrataku. Dwie kompanie 7 Pułku ruszyły drogą na Ponte Rotto; jedna osiągnęła cel, druga, pod ogniem czołgów i artylerii, straciła dowódcę i większość ludzi. Mostu nie odbito, ale kontratak zatrzymał nieprzyjaciela, a pod Isola Bella 15 Pułk bez walki odzyskał pozycje utracone pierwszego dnia. Amerykańska historia uznaje kontrataki z popołudnia 3 marca za koniec trzeciego i ostatniego wielkiego niemieckiego natarcia na przyczółek.

Decyzja o przejściu do obrony

Straty Niemców były ciężkie. Według historii amerykańskiej w dniach 29 lutego – 4 marca 14 Armia straciła ponad 3500 ludzi w walce i co najmniej 30 czołgów; nowsze opracowania podają ostrożniej około 2500 zabitych, rannych i zaginionych. Penetracje w linii placówek 3 Dywizji zostały niemal całkowicie zlikwidowane, a przyczółek nie zmniejszył się w żadnym istotnym miejscu.

Kesselring nie czekał na koniec walk. Według dokumentów niemieckich, na które powołuje się historia amerykańska, już 1 marca o 18.40 polecił Mackensenowi wstrzymać natarcie na 3 Dywizję i ograniczyć działania do lokalnych kontrataków. Sami Niemcy przypisywali niepowodzenie złej pogodzie – cztery dni deszczu od 27 lutego do 1 marca unieruchomiły czołgi, a bez nich dalsze ataki piechoty były bezcelowe – oraz stanowi wojsk. Mackensen zwracał uwagę przede wszystkim na słabe wyszkolenie uzupełnień, młodość i brak doświadczenia nowych żołnierzy oraz na wyczerpanie oddziałów po tygodniach ciężkich walk.

Na początku marca Kesselring wysłał do kwatery Hitlera swojego szefa sztabu gen. Siegfrieda Westphala, by przedstawił rzeczywisty stan wykrwawionych dywizji. Na naradzie w niemieckim naczelnym dowództwie 3 marca postanowiono – według historii amerykańskiej – zarzucić, przynajmniej na razie, plany dalszych wielkich operacji zaczepnych pod Anzio. 4 marca 14 Armia wydała rozkaz utrzymania pozycji i ich szybkiej rozbudowy. Amerykański autor podsumował, że naczelne dowództwo uznało oficjalnie to, co żołnierze widzieli od kilku dni: próba zniszczenia przyczółka się nie powiodła.

Nie oznaczało to jeszcze definitywnej rezygnacji. 13 marca sztab 14 Armii przygotował wstępny plan nowego wielkiego natarcia – szosą z Albano albo od Cisterny – na 29 marca. 23 marca termin odłożono, a 10 kwietnia plan zarzucono. Kesselring nie chciał rzucić do niego swoich najlepszych odwodów, 26 Dywizji Pancernej i 29 Dywizji Grenadierów Pancernych, potrzebnych na wypadek alianckiej ofensywy na południu lub nowego desantu, a bez nich Mackensen nie wierzył w powodzenie.

Przyczółek w zawieszeniu

Od marca do maja przyczółek przypominał front zachodni pierwszej wojny światowej. W najgłębszym miejscu sięgał około 11 kilometrów w głąb lądu, a każdy jego punkt – port, plaże, składy i szpitale – był w zasięgu niemieckiej artylerii, która obserwowała go ze zboczy Gór Albańskich. Obie strony prowadziły aktywne patrole i nękające rajdy, lotnictwo alianckie i artyleria VI Korpusu bombardowały niemieckie pozycje, a Niemcy odpowiadali ogniem dział średniego i dalekiego zasięgu oraz nocnymi nalotami na statki i składy. W marcu 83 procent strat bojowych 3 Dywizji spowodowały odłamki pocisków.

Najsłynniejszym symbolem tego ostrzału stały się dwa niemieckie działa kolejowe kalibru 280 mm typu K5, nazywane przez żołnierzy alianckich „Anzio Annie” albo „Anzio Express”. Ukrywane za dnia w tunelach kolejowych, nocą wyjeżdżały na pozycje i ostrzeliwały port i statki na redzie. Amerykańska historia z 1947 roku notuje pierwsze meldunki o działaniu tych ciężkich dział 24 marca, odróżniając je od mniejszych dział kolejowych używanych w lutym; część opracowań przypisuje jednak działom K5 ostrzał przyczółka już wcześniej.

Jedyną skuteczną ochroną było zejście pod ziemię. Przyczółek zamienił się w plaster okopów, ziemianek i schronów; z powietrza wyglądał – według amerykańskiego opisu – jakby pracowały na nim tysiące olbrzymich kretów. Zimą ziemianki zalewała woda gruntowa z osuszonych przed wojną Pól Pontyjskich, które Niemcy częściowo zatopili, wyłączając pompy. Sztab VI Korpusu przeniósł się do wykutych w skale piwnic winnych pod Nettuno, a namioty szpitalne wkopywano na metr w ziemię i otaczano workami z piaskiem. Mimo to rejon szpitali pozostawał jednym z najniebezpieczniejszych miejsc przyczółka: w czasie całej kampanii pod Anzio zginęło 92 członków personelu medycznego, w tym sześć pielęgniarek. Zasłony dymne z generatorów utrudniały Niemcom celowanie.

Gdy w marcu morze się uspokoiło, a ostrzał osłabł, warunki nieco się poprawiły: statki Liberty przywoziły świeże mięso, pocztę i sprzęt rekreacyjny. Żołnierze grali tuż za linią frontu w siatkówkę i baseball, przerywając grę na czas ostrzału, i słuchali w ziemiankach audycji alianckiej rozgłośni frontowej oraz niemieckiej propagandy radiowej, z prezenterką przezywaną „Axis Sally”, z której żartowali. Ludność cywilna regionu cierpiała ciężko: miasteczka na osuszonych terenach legły w gruzach, a w wioskach za liniami szerzyła się malaria. Do wiosny alianci ewakuowali z przyczółka – według najczęściej podawanych danych – około 22 tysięcy cywilów.

Wymiana dywizji

Przejście do obrony pozwoliło obu stronom przegrupować siły. Niemcy zmniejszyli liczbę jednostek na obwodzie przyczółka: w marcu Dywizję Pancerną „Hermann Göring” wysłano na odpoczynek i uzupełnienie w okolice Livorno, 114 Dywizję Lekką przerzucono na front nadadriatycki, a dwie najlepsze dywizje 14 Armii – 26 Pancerną i 29 Grenadierów Pancernych – wycofano na południe od Rzymu jako odwód, wkrótce podporządkowany bezpośrednio grupie armii. Na linię przybyły uzupełnienia, w tym oddziały Włoskiej Republiki Socjalnej – batalion „Barbarigo” z Decima Flottiglia MAS zajął w marcu pozycje nad Kanałem Mussoliniego, a włoskie bataliony SS walczyły wmieszane między niemieckie oddziały. Mimo przegrupowań liczebność 14 Armii w połowie marca była większa niż w czasie lutowych natarć: 14 marca meldowała prawie 136 tysięcy ludzi, z czego około 66 tysięcy stanowiły niemieckie wojska bojowe. Kesselring kazał zarazem budować za przyczółkiem i dalej, przez Włochy aż po Adriatyk, linię „Caesar”, na którą 14 i 10 Armia mogłyby się wycofać.

Po stronie alianckiej wykrwawioną brytyjską 56 Dywizję zluzowała w marcu 5 Dywizja, a brytyjską Brygadę Gwardii, która w niecałe dwa miesiące straciła blisko 2 tysiące z ponad 2,5 tysiąca ludzi, zastąpiła 18 Brygada. Amerykański 504 Pułk Piechoty Spadochronowej odpłynął pod koniec marca do Wielkiej Brytanii, by dołączyć do 82 Dywizji Powietrznodesantowej, a 509 Batalion opuścił przyczółek 1 kwietnia. Od 21 marca wyładowywała się weteranka walk w Tunezji i pod Cassino, 34 Dywizja Piechoty, która 28 marca zluzowała pod Cisterną 3 Dywizję po 67 dniach nieprzerwanej służby na linii. W marcu przybyło 14 tysięcy żołnierzy uzupełnień; pod koniec miesiąca jednostki bojowe VI Korpusu liczyły około 90 tysięcy ludzi, równowartość sześciu pełnych dywizji, i przewyższały liczebnie stojącą naprzeciw 14 Armię.

Przygotowania Truscotta

Truscott, od 23 lutego dowódca VI Korpusu po odwołaniu Lucasa, także rozważał w marcu wznowienie natarcia. 11 marca wydano wstępne wytyczne, a 18 marca rozkaz operacyjny nr 18 przewidywał natarcie brytyjskiej 1 i 5 Dywizji na niemiecki klin wzdłuż szosy z Albano, uderzenie amerykańskiej 45 Dywizji na fabrykę w Aprilii i Carroceto oraz wejście 1 Dywizji Pancernej. Planu nie wykonano – zarówno VI Korpus, jak i Niemcy czekali na rozstrzygnięcie na froncie południowym, gdzie w marcu trwała trzecia bitwa o Monte Cassino. Truscott ograniczał się do patroli i lokalnych wypadów, a zarazem gromadził zapasy: codziennie z Neapolu przypływały konwoje okrętów desantowych z załadowanymi ciężarówkami, a ciężka artyleria, która dotarła w kwietniu, pozwoliła skuteczniej zwalczać niemieckie baterie.

W kwietniu i maju sztab VI Korpusu, na polecenie dowódcy 5 Armii gen. Marka Clarka, opracował kilka wariantów wyjścia z przyczółka, które miały wejść w życie w ramach wielkiej wiosennej ofensywy dowódcy wojsk alianckich we Włoszech gen. Harolda Alexandra. Najważniejszy z nich, „Buffalo”, przewidywał uderzenie przez Cisternę na Valmontone, by przeciąć drogę nr 6 – główną drogę odwrotu niemieckiej 10 Armii spod Cassino. Drugi, „Turtle”, zakładał natarcie na zachód od Gór Albańskich, prosto na Rzym.

Miejsce w wojnie

Przejście Niemców do obrony pod Anzio zamknęło okres, w którym obie strony liczyły na szybkie rozstrzygnięcie. Desant pod Anzio nie spełnił nadziei Winstona Churchilla – nie otworzył drogi do Rzymu i nie zmusił Niemców do opuszczenia linii Gustawa. Niemcom nie udało się jednak zrealizować zamiaru Hitlera, który chciał na przyczółku pokazać aliantom, że każda inwazja na kontynent skończy się krwawą klęską. Trzy wielkie natarcia – na początku lutego, w ramach „Fischfang” i pod Cisterną – rozbiły się o przewagę alianckiej artylerii, lotnictwa i floty. Dla aliantów, przygotowujących inwazję na Francję, był to ważny dowód, że utrzymany na brzegu przyczółek można obronić nawet przed silnym przeciwnikiem.

Przyczółek wiązał zarazem kilka niemieckich dywizji, których Kesselringowi brakowało na południu i które w innych warunkach mogłyby trafić na front wschodni lub do Francji. Rozstrzygnięcie przyszło dopiero wiosną. 11 maja ruszyła aliancka ofensywa na linię Gustawa, w której 18 maja klasztor na Monte Cassino zdobyli żołnierze II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. 23 maja VI Korpus wyszedł z przyczółka, realizując wariant „Buffalo”, i 25 maja połączył się z wojskami idącymi z południa. Clark skierował jednak główne siły na Rzym zamiast na Valmontone, przez co niemiecka 10 Armia zdołała się wycofać. 4 czerwca Amerykanie wkroczyli do Rzymu – dwa dni przed lądowaniem w Normandii, które przyćmiło ich sukces.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.