TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Stany Zjednoczone

Anthony McAuliffe

Dowódca artylerii 101 Dywizji Powietrznodesantowej (1942–1944), pełniący obowiązki dowódcy dywizji w Bastogne (1944), dowódca 103 Dywizji Piechoty (1945), 7 Armii (1953–1955) i Armii Stanów Zjednoczonych w Europie (1955–1956), generał (1955)

Anthony McAuliffe
Urodzony:
2 lipca 1898, Waszyngton (Stany Zjednoczone)
Zmarł:
11 sierpnia 1975, Chevy Chase (Maryland, Stany Zjednoczone)
Autor:
Natalia
Tagi:
Anthony McAuliffe, Stany Zjednoczone, George Patton
Fotografia:
autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons

Anthony Clement McAuliffe przez ponad dwadzieścia pięć lat służył w armii amerykańskiej jako sumienny, mało znany artylerzysta. Sławę przyniosło mu jedno słowo. W grudniu 1944 roku, gdy dowódca 101 Dywizji Powietrznodesantowej przebywał w Stanach Zjednoczonych, McAuliffe jako jego zastępca kierował obroną okrążonej Bastogne w Ardenach, a na niemieckie wezwanie do kapitulacji odpowiedział krótko: „Nuts!”. Ta odpowiedź stała się jednym z najbardziej znanych zdań amerykańskiej historii wojskowej. Była też dobrym obrazem upartej obrony miasta, bez którego niemiecka ofensywa nie mogła się rozwinąć.

Waszyngton, Morgantown i West Point

Urodził się 2 lipca 1898 roku w Waszyngtonie, w rodzinie pochodzenia irlandzkiego. W latach 1916–1917 studiował na Uniwersytecie Wirginii Zachodniej w Morgantown. Gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do Wielkiej Wojny, w 1917 roku wstąpił do akademii wojskowej West Point. Armia potrzebowała wtedy oficerów szybko, a jego rocznik szkolono w skróconym trybie. McAuliffe ukończył akademię w listopadzie 1918 roku, tuż po rozejmie w Compiègne, i jako podporucznik trafił do artylerii polowej. Na front już nie zdążył. Wkrótce potem krótko odwiedził Europę i objechał niedawne pola bitew we Francji.

Dwadzieścia lat w artylerii

W 1920 roku ukończył szkołę artylerii, a potem przez kilkanaście lat pełnił zwykłą służbę w pokojowej, małej armii amerykańskiej. Awanse przychodziły wtedy wolno. Kapitanem został dopiero w połowie lat trzydziestych. Później ukończył kurs Szkoły Dowodzenia i Sztabu Generalnego w Fort Leavenworth, a w czerwcu 1940 roku Szkołę Wojenną Armii (Army War College). Należał więc do grupy oficerów, z których w czasie wojny armia mogła wybierać dowódców wyższego szczebla.

Tuż przed atakiem na Pearl Harbor jako podpułkownik trafił do wydziału zaopatrzenia Sztabu Generalnego Departamentu Wojny. Pracował tam nad wprowadzaniem nowego sprzętu. Według jego biografów nadzorował m.in. prace nad samochodem terenowym, który przeszedł do historii jako jeep, i nad ręczną wyrzutnią przeciwpancerną nazwaną bazooką. Oba wynalazki stały się później symbolami amerykańskiej armii z tej wojny.

101 Dywizja Powietrznodesantowa

W sierpniu 1942 roku utworzono 101 Dywizję Powietrznodesantową, a McAuliffe, już jako generał brygady, objął dowództwo jej artylerii dywizyjnej. Był to nowy rodzaj wojska: działa i amunicję trzeba było dostarczać na pole walki szybowcami albo zrzucać na spadochronach. McAuliffe miał wtedy ponad czterdzieści lat, ale przeszedł szkolenie spadochronowe razem ze swoimi żołnierzami.

W nocy na 6 czerwca 1944 roku dywizja wylądowała na półwyspie Cotentin za plażą Utah, aby osłaniać lądowanie w Normandii. McAuliffe skakał razem z nią. Zrzut był mocno rozproszony i przez pierwsze godziny dowódcy zbierali żołnierzy w małe grupy, często z różnych pułków. Potem dywizja walczyła m.in. o Carentan, a w lipcu wróciła do Anglii.

We wrześniu 1944 roku 101 Dywizja wzięła udział w operacji Market Garden. McAuliffe wylądował w Holandii na pokładzie szybowca. Jego dywizja zajęła mosty i odcinek drogi między Eindhoven a Veghel i przez wiele dni broniła tego korytarza przed niemieckimi kontratakami. Żołnierze nazwali go „Piekielną Autostradą” (Hell’s Highway). Operacja nie osiągnęła celu, a po klęsce pod Arnhem dywizja jeszcze do końca listopada walczyła na tzw. Wyspie między Waalem a Renem. Potem przeniesiono ją na odpoczynek i uzupełnienia do obozu Mourmelon-le-Grand koło Reims.

Bastogne

16 grudnia 1944 roku Niemcy rozpoczęli ofensywę w Ardenach. Dowódca 101 Dywizji gen. dyw. Maxwell Taylor przebywał akurat na naradach w Stanach Zjednoczonych, a jego zastępca był w Anglii. Dowództwo przejął więc McAuliffe. 17 grudnia wieczorem dywizja dostała rozkaz wyjazdu na front. 18 grudnia po południu McAuliffe pojechał przodem do Bastogne i spotkał się tam z dowódcą VIII Korpusu gen. dyw. Troyem Middletonem. Bastogne była węzłem siedmiu dróg i bez niej Niemcy nie mogli sprawnie zaopatrywać swoich wojsk idących na zachód. W nocy z 18 na 19 grudnia do miasta dojechały ciężarówkami pułki dywizji. Wiele oddziałów nie miało zimowego ubrania i dostatecznej ilości amunicji, a wkrótce miasto zostało okrążone.

McAuliffe dowodził nie tylko swoją dywizją. Pod jego rozkazy weszły też zgrupowanie bojowe B 10 Dywizji Pancernej, resztki rozbitych oddziałów i kilka dywizjonów artylerii korpuśnej. Artylerzysta z wykształcenia, ustawił działa w środku obrony, tak aby mogły strzelać na każdy zagrożony odcinek. Najbardziej brakowało amunicji, a dowódcy baterii dostawali ścisłe limity pocisków. Do południa 21 grudnia oddziały XLVII Korpusu Pancernego gen. Heinricha von Lüttwitza zamknęły pierścień okrążenia wokół miasta.

22 grudnia do linii 327 Pułku Piechoty Szybowcowej przyszli pod białą flagą dwaj niemieccy oficerowie i dwaj żołnierze. Przynieśli pismo podpisane „Niemiecki dowódca”. Według większości relacji przygotował je sztab Lüttwitza. Pismo dawało Amerykanom dwie godziny na „honorową kapitulację” i groziło zniszczeniem miasta ogniem artylerii. Według świadków McAuliffe najpierw zapytał, czego chcą Niemcy. Gdy usłyszał, że żądają kapitulacji, rzucił: „Aw, nuts!” (mniej więcej „A, bzdura!”), zgniótł kartkę i wyrzucił ją. Potem oficerowie jego sztabu zastanawiali się, co odpisać. Ppłk Harry Kinnard zaproponował, żeby odpowiedzią było właśnie to pierwsze słowo generała. Tak powstała najkrótsza odpowiedź w tej wojnie: „Do niemieckiego dowódcy. NUTS! Amerykański dowódca”.

Pismo zaniósł Niemcom dowódca 327 Pułku płk Joseph Harper. Niemiecki oficer nie zrozumiał słowa. Harper miał mu wtedy wytłumaczyć, że po prostu znaczy to „idźcie do diabła”. Wybór słowa pasował do McAuliffe’a. Jego adiutant wspominał, że był jedynym znanym mu generałem, który nigdy nie przeklinał. Wiadomość o odpowiedzi „Nuts!” szybko rozeszła się po okrążonych oddziałach i podniosła ducha żołnierzy. Zapowiadany ostrzał artylerii nie nastąpił w zapowiedzianej skali, ale Niemcy dalej atakowali, a Luftwaffe bombardowała miasto nocami.

Następnego dnia niebo nad Ardenami się wypogodziło. Samoloty transportowe zrzuciły obrońcom amunicję, lekarstwa i żywność. W Wigilię McAuliffe rozesłał żołnierzom krótkie życzenia świąteczne. Napisał w nich, że Niemcy otoczyli dywizję, ale wezwanie do kapitulacji otrzymało odpowiedź, na jaką zasługiwało. W pierwszy dzień świąt obrońcy odparli najsilniejszy atak niemiecki na północno-zachodnim odcinku, w rejonie Champs i Hemroulle.

26 grudnia o godzinie 16:50 czołgi 37 Batalionu Czołgów ppłk. Creightona Abramsa z 4 Dywizji Pancernej przebiły się do Bastogne od południa. McAuliffe przywitał czołgistów słowami: „Cieszę się, że was widzę”. Dzień później Taylor wrócił do dywizji i przejął od niego dowództwo. Walki pod Bastogne trwały jeszcze kilka tygodni, aż do końca ofensywy w Ardenach.

Krzyż od Pattona i 103 Dywizja

Za obronę Bastogne McAuliffe otrzymał Krzyż za Wybitną Służbę, drugie najwyższe odznaczenie bojowe armii amerykańskiej. Według dokumentów armii wręczył mu go osobiście dowódca 3 Armii gen. George Patton 30 grudnia 1944 roku. Cała 101 Dywizja jako pierwsza dywizja w historii armii amerykańskiej otrzymała zbiorowe wyróżnienie za wybitne czyny (Distinguished Unit Citation). W marcu 1945 roku wręczył je żołnierzom w Mourmelon gen. Dwight Eisenhower.

15 stycznia 1945 roku McAuliffe został awansowany na generała dywizji i objął swoje pierwsze samodzielne dowództwo dywizji: 103 Dywizję Piechoty w Alzacji. W drugiej połowie marca 1945 roku dywizja przeszła przez umocnienia Linii Zygfryda i 23 marca wyszła w dolinę Renu. W kwietniu ścigała wycofujące się wojska niemieckie przez Wirtembergię. 27 kwietnia jej oddziały weszły do Landsberga, gdzie wyzwoliły podobozy kompleksu Kaufering, należącego do obozu koncentracyjnego Dachau. Potem dywizja przeszła przez Innsbruck na przełęcz Brenner. Na początku maja spotkała się tam z oddziałami 5 Armii nadchodzącymi z Włoch. McAuliffe dowodził 103 Dywizją do lipca 1945 roku.

Po wojnie: od broni chemicznej do dowództwa w Europie

Po wojnie pełnił stanowiska sztabowe i administracyjne. Był szefem Korpusu Chemicznego armii, a potem zastępcą szefa sztabu do spraw personalnych (G-1) w Waszyngtonie. W 1949 roku wziął udział w waszyngtońskiej premierze filmu „Battleground”. Film nie pokazywał go wprost, ale zawierał scenę niemieckiego ultimatum i zdziwienia Niemców jego odpowiedzią.

W 1953 roku wrócił do Europy jako dowódca 7 Armii w Niemczech Zachodnich. W latach 1955–1956 dowodził wszystkimi wojskami lądowymi Stanów Zjednoczonych w Europie (US Army Europe). 1 marca 1955 roku awansował na generała, najwyższy stopień w czasie pokoju. Niemcy byli wtedy już sojusznikami Stanów Zjednoczonych w NATO, a Bundeswehra właśnie powstawała. Generał z Bastogne dowodził więc armią, która miała razem z dawnym przeciwnikiem bronić Europy Zachodniej przed Związkiem Radzieckim.

W 1956 roku przeszedł w stan spoczynku. Do 1963 roku był wiceprezesem do spraw personalnych w koncernie chemicznym American Cyanamid. Od 1960 roku przewodniczył też Komisji Obrony Cywilnej stanu Nowy Jork, w czasie gdy w Stanach Zjednoczonych budowano schrony przeciwatomowe. Ostatnie lata spędził w Chevy Chase w stanie Maryland. Zmarł na białaczkę w sierpniu 1975 roku w wieku 77 lat. Został pochowany na Cmentarzu Narodowym w Arlington.

Znaczenie

McAuliffe nie był wielkim strategiem i nie dowodził armiami w decydujących kampaniach, jak Patton czy Omar Bradley. Jego miejsce w historii wojny wiąże się z jednym tygodniem grudnia 1944 roku. Obrona Bastogne zablokowała najważniejszy węzeł drogowy w środku Ardenów. Niemcy musieli przez wiele dni wiązać wokół miasta znaczne siły, a ich czołówki pancerne, wysunięte w stronę Mozy, nie miały przez nią dobrego zaopatrzenia. Uparta obrona miasta była jednym z powodów, dla których ofensywa w Ardenach nie osiągnęła żadnego ze swoich celów.

Słowo „Nuts!” weszło do języka i legendy wojny. Pamięć o nim jest szczególnie żywa w samej Bastogne. Główny plac miasta nosi imię generała McAuliffe’a, a w jego rogu stoi czołg Sherman z otworem po niemieckim pocisku. Miasto co roku w grudniu organizuje uroczystości upamiętniające obronę. Nowa siedziba dowództwa 101 Dywizji w Fort Campbell, otwarta w 2009 roku, nosi nazwę McAuliffe Hall. W Pensylwanii nazwano jego imieniem odcinek drogi stanowej. Dla żołnierzy amerykańskich McAuliffe pozostał wzorem dowódcy, który w beznadziejnym położeniu nie stracił spokoju ani poczucia humoru.

Źródła

  1. Anthony McAuliffe · Wikipedia (pl)
  2. Anthony McAuliffe · Wikipedia (en)

Dowodził w bitwach

(01)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(05)