TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kontrofensywa w Ardenach

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
24 grudnia 1944
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Ofensywa w Ardenach
Tagi:
Stany Zjednoczone, Belgia, George Patton, Bernard Law Montgomery

W Wigilię 1944 roku, ósmego dnia niemieckiej ofensywy w Ardenach, dowódca amerykańskiego VII Korpusu gen. Joseph Lawton Collins zgodził się, by 2 Dywizja Pancerna gen. Ernesta Harmona następnego ranka zaatakowała czołówkę niemieckiej 2 Dywizji Pancernej, która zatrzymała się z braku paliwa pod Celles, kilka kilometrów od Mozy pod Dinant. Kronikarska notka pod tą datą mówi po prostu, że zaczęło się amerykańskie przeciwnatarcie w Ardenach. Wymaga to uściślenia, bo amerykańska odpowiedź nie miała jednego dnia początku. Na południu III Korpus 3 Armii gen. George’a Pattona nacierał na północ, w stronę okrążonego Bastogne, już od rana 22 grudnia. Na północy Amerykanie nie kontratakowali, tylko się bronili – i to skutecznie: na grzbiecie pod Elsenborn od pierwszego dnia zatrzymali niemiecką 6 Armię Pancerną SS. 24 grudnia przyniósł natomiast decyzję o pierwszym silnym uderzeniu na najdalej wysunięty klin niemiecki – walki pod Celles trwały od 24 do 26 grudnia. Właściwa kontrofensywa aliancka, mająca odciąć cały występ, ruszyła z północy dopiero 3 stycznia 1945 roku.

Narada w Verdun

Pierwsze dni ofensywy zaskoczyły alianckie dowództwo. Gdy 16 grudnia Niemcy uderzyli na słabo obsadzony odcinek VIII Korpusu gen. Troya Middletona, w kwaterze głównej gen. Dwighta Eisenhowera uznano to początkowo za lokalny atak mający odciągnąć siły od natarcia na Zagłębie Saary i zapory na rzece Rur. Eisenhower szybko zrozumiał jednak, że chodzi o coś więcej, i jeszcze tego samego wieczoru skierował w Ardeny dwie dywizje pancerne – 7 z północy i 10 z południa. Z odwodu naczelnego dowództwa wysłał też dwie dywizje powietrznodesantowe, które odpoczywały we Francji po operacji Market Garden: 82 Dywizję do Werbomont i 101 Dywizję do Bastogne.

19 grudnia rano Eisenhower zwołał naradę w dawnych koszarach w Verdun. Przyjechali na nią jego zastępca, marsz. lotnictwa Arthur Tedder, dowódca 12 Grupy Armii gen. Omar Bradley, dowódca 6 Grupy Armii gen. Jacob Devers i Patton. Montgomery na naradzie nie był. Według relacji uczestników Eisenhower otworzył ją słowami, że obecne położenie należy traktować jako szansę, a nie klęskę, i że przy stole mają być tylko pogodne twarze. Ustalono, że Moza ma być utrzymana za wszelką cenę, że na południu Devers przejmie część frontu 3 Armii, a Patton zawróci możliwie dużo sił na północ i uderzy w lewe skrzydło niemieckiego klina. Zapytany, kiedy może zaatakować, Patton miał odpowiedzieć, że w ciągu 48 godzin, trzema dywizjami. Część obecnych przyjęła to z niedowierzaniem, bo oznaczało to przerwanie przygotowanej ofensywy w Zagłębiu Saary i obrócenie o 90 stopni całego korpusu po oblodzonych drogach. Patton, który – jak wspominał jego sztab – jeszcze przed naradą kazał opracować kilka wariantów takiego zwrotu, mógł jednak wydać rozkazy jednym telefonem. Termin natarcia ustalono na 22 grudnia.

Montgomery na północnym skrzydle

Niemiecki klin rozciął 12 Grupę Armii na dwie części. Kwatera Bradleya w Luksemburgu leżała na południe od wyłomu, a łączność z 1 Armią gen. Courtneya Hodgesa i 9 Armią gen. Williama Simpsona, stojącymi na północ od niego, szła okrężną drogą. 20 grudnia Eisenhower – za radą swojego sztabu, m.in. szefa sztabu gen. Waltera Bedella Smitha i szefa wywiadu, brytyjskiego gen. Kennetha Stronga – podporządkował obie te armie dowódcy 21 Grupy Armii, marsz. Bernardowi Montgomery’emu. Bradleyowi została tylko 3 Armia Pattona. Decyzja była rozsądna z punktu widzenia łączności i odwodów – Montgomery dysponował brytyjskim XXX Korpusem gen. Briana Horrocksa, który już od 19 grudnia na własną rękę obsadzał przeprawy na Mozie między Givet a Liège – ale Bradley odebrał ją jako wyraz braku zaufania i, jak sam pisał po wojnie, z trudem pogodził się z utratą dowództwa nad większością swoich wojsk.

Montgomery jeszcze 20 grudnia pojechał do kwatery Hodgesa w Chaudfontaine. Jeden z jego oficerów sztabowych opisał później to wejście słowami, że marszałek przybył „jak Chrystus, by oczyścić świątynię” – określenie to stało się symbolem urażonej dumy Amerykanów. Montgomery uznał, że 1 Armia jest zmęczona i rozproszona, i postanowił najpierw „uporządkować pole bitwy”: skrócić linie, zebrać odwody i dopiero potem kontratakować. Na odwód do przyszłego natarcia wyznaczył VII Korpus Collinsa, wycofany z walk w lesie Hürtgen i przerzucany od 20 grudnia w rejon Marche i Hotton.

Ta ostrożność zaważyła na sporze, który ciągnął się do końca wojny i długo po niej. Amerykańscy dowódcy, zwłaszcza Bradley i Patton, uważali, że Montgomery zbyt długo zwlekał z uderzeniem z północy i oddawał teren, który można było utrzymać. Montgomery i jego obrońcy wskazywali, że w pierwszym tygodniu nie było czym kontratakować, a przedwczesne natarcie mogło się skończyć klęską. Najgłośniejszym przykładem była decyzja o oddaniu występu nad rzeką Salm koło Vielsalm. Obrońcy Sankt Vith – 7 Dywizja Pancerna gen. Roberta Hasbroucka, z jej Grupą Bojową B gen. Bruce’a Clarke’a, i resztki 106 Dywizji Piechoty – utrzymali to ważne skrzyżowanie dróg do wieczora 21 grudnia. Montgomery pozwolił im wycofać się za Salm, co nastąpiło 22–23 grudnia, według jego słów – „z pełnym honorem”. W nocy z 24 na 25 grudnia na skróconą linię wycofała się też 82 Dywizja Powietrznodesantowa gen. Jamesa Gavina, wbrew opinii jej dowódcy i dowódcy XVIII Korpusu Powietrznodesantowego gen. Matthew Ridgwaya.

Północne ramię wytrzymało

Zanim ktokolwiek mógł myśleć o przeciwnatarciu, Amerykanie musieli powstrzymać główne uderzenie. Najsilniejszą armią niemiecką w Ardenach była 6 Armia Pancerna SS gen. Josefa „Seppa” Dietricha, która miała przejść najkrótszą drogą do Mozy pod Liège i dalej na Antwerpię. Jej natarcie rozbiło się jednak o tzw. północne ramię frontu. Młoda, niedoświadczona 99 Dywizja Piechoty i doświadczona 2 Dywizja Piechoty wycofały się z bliźniaczych wsi Krinkelt i Rocherath na grzbiet pod Elsenborn i tam zatrzymały Niemców; obie należały do V Korpusu gen. Leonarda Gerowa. Na południe od nich 1 Dywizja Piechoty w dniach 19–22 grudnia odparła ataki na majątek Dom Bütgenbach. Grzbiet Elsenborn wspierała artyleria V Korpusu, która rozbijała kolejne próby natarcia.

Jedynym zgrupowaniem 6 Armii Pancernej SS, które przedarło się głębiej, była grupa bojowa SS-Obersturmbannführera Joachima Peipera z 1 Dywizji Pancernej SS – ta sama, z której szeregów 17 grudnia rozstrzelano jeńców pod Malmedy. Odcięta i pozbawiona paliwa w rejonie Stoumont i La Gleize, w nocy z 23 na 24 grudnia porzuciła czołgi i pojazdy i około 800 żołnierzy przedostało się pieszo do własnych linii. W Wigilię najgroźniejsze uderzenie z pierwszych dni ofensywy było więc już zatrzymane. Ciężar niemieckiego natarcia przesunął się na południowy zachód, do 5 Armii Pancernej gen. Hasso von Manteuffla, której dywizje ominęły Bastogne i parły w stronę Mozy.

Natarcie Pattona na Bastogne

Zwrot 3 Armii był jednym z najsprawniejszych manewrów tej wojny. W ciągu trzech dni dowództwo III Korpusu gen. Johna Millikina, dotąd przeznaczonego do ofensywy w Zagłębiu Saary, przejęło odcinek na południe od wyłomu, a w rejon Arlon i Luksemburga przerzucono trzy dywizje: 4 Dywizję Pancerną gen. Hugh Gaffeya, 26 Dywizję Piechoty gen. Willarda Paula i 80 Dywizję Piechoty gen. Horace’a McBride’a. Kolumny jechały dzień i noc po zaśnieżonych drogach, a sztab armii musiał na nowo rozplanować zaopatrzenie, łączność i ruch dziesiątek tysięcy pojazdów. Jednocześnie XII Korpus gen. Mantona Eddy’ego przejmował front na południowym ramieniu wyłomu, naprzeciw 7 Armii gen. Ericha Brandenbergera, która miała osłaniać lewe skrzydło niemieckiego natarcia.

22 grudnia o świcie, w śnieżycy, III Korpus ruszył na północ. Tego dnia zaczęło się więc pierwsze amerykańskie przeciwnatarcie w Ardenach – dwa dni przed datą podawaną w chronologiach. Postępy były jednak powolne. Naprzeciw stały niemiecka 5 Dywizja Strzelców Spadochronowych i 352 Dywizja Grenadierów Ludowych, które broniły się w każdej wsi. Grupa Bojowa A 4 Dywizji Pancernej utknęła przy wysadzonym moście w Martelange na szosie Arlon–Bastogne, a 24 grudnia walczyła o wieś Warnach. Grupa Bojowa B doszła 23 grudnia do Chaumont, kilka kilometrów od Bastogne, ale niemiecki kontratak z udziałem dział szturmowych wyparł ją z wioski i zniszczył kilkanaście czołgów. 80 Dywizja zdobywała Ettelbruck i Heiderscheid, a 26 Dywizja posuwała się w trudnym, zalesionym terenie w stronę Wiltz. Po trzech dniach do Bastogne było wciąż kilka kilometrów, a dywizja broniąca miasta – 101 Powietrznodesantowa gen. Anthony’ego McAuliffe’a, która 22 grudnia odrzuciła niemieckie wezwanie do kapitulacji – od 23 grudnia dostawała zaopatrzenie ze zrzutów, możliwych dzięki temu, że niebo nad Ardenami się wypogodziło.

W Wigilię Patton był zirytowany tempem natarcia. Według jego dziennika i wspomnień sztabowców 4 Dywizja Pancerna traciła czołgi i ludzi, a piechoty było zbyt mało, by oczyszczać lasy i wioski. Postanowił więc przesunąć ciężar natarcia na zachód: Grupa Bojowa R 4 Dywizji Pancernej, dotąd w odwodzie, miała obejść opór i uderzyć bocznymi drogami przez Assenois. To jej czołgi miały dwa dni później przebić się do Bastogne.

Pod Celles, kilka kilometrów od Mozy

Tymczasem na zachodnim krańcu wyłomu rozgrywał się najgroźniejszy dla aliantów moment ofensywy. 2 Dywizja Pancerna płk. Meinrada von Laucherta, najdalej wysunięta jednostka 5 Armii Pancernej, ominęła Bastogne i parła na zachód przez Marche i Rochefort. 23 grudnia jej zgrupowania stanęły pod Celles, a 24 grudnia rano rozpoznanie dotarło do Foy-Notre-Dame, zaledwie kilka kilometrów od mostu na Mozie w Dinant. Dalej już nie poszło. Czołgom zabrakło paliwa, kolumny zaopatrzenia nie mogły się przebić przez zatłoczone drogi, a z czystego nieba atakowały je alianckie samoloty myśliwsko-bombowe. Pod Dinant czekały już czołgi brytyjskiej 29 Brygady Pancernej z XXX Korpusu Horrocksa, która obsadziła przeprawy, i to one jako pierwsze starły się z niemiecką czołówką.

Po stronie amerykańskiej na tym odcinku stał VII Korpus Collinsa – 2 Dywizja Pancerna Harmona, 3 Dywizja Pancerna gen. Maurice’a Rose’a i 84 Dywizja Piechoty gen. Alexandra Bollinga, która trzymała Marche-en-Famenne. Montgomery chciał go zachować na przyszłe przeciwnatarcie i polecił Hodgesowi, by w razie potrzeby VII Korpus raczej się cofał, niż dał się wciągnąć w walkę. 24 grudnia po południu Harmon zameldował jednak Collinsowi, że jego patrole wykryły niemieckie zgrupowania pod Celles, i poprosił o zgodę na natarcie – według przekazów miał powiedzieć, że ma „całą przeklętą 2 Dywizję Pancerną w worku”. Wieczorem do sztabu korpusu dotarł rozkaz 1 Armii, sformułowany na tyle ogólnie, że pozwalał na różne odczytanie. Collins, wobec braku jasnego zakazu, postanowił zaatakować następnego ranka. W tych samych dniach Grupa Bojowa A 2 Dywizji Pancernej starła się już z niemieckimi oddziałami na drogach koło Ciney i Buissonville.

Boże Narodzenie pod Celles

25 grudnia rano Grupa Bojowa B 2 Dywizji Pancernej gen. Isaaca White’a, wspierana przez brytyjskie czołgi spod Dinant oraz przez samoloty myśliwsko-bombowe 9 Armii Lotniczej i brytyjskie Typhoony, uderzyła na odcięte niemieckie zgrupowania pod Celles i Conneux. Pozbawione paliwa czołgi niemieckie nie mogły manewrować i były niszczone kolejno. Próby odsieczy podjęte w następnych dniach przez dywizję Panzer Lehr gen. Fritza Bayerleina i 9 Dywizję Pancerną od strony Rochefort i Humain zostały odparte. Do 26–27 grudnia czołówka 2 Dywizji Pancernej przestała istnieć. Według amerykańskich danych, przytaczanych w oficjalnej historii armii („The Ardennes: Battle of the Bulge” Hugha M. Cole’a), Niemcy stracili tu ponad 80 czołgów, kilkadziesiąt dział i kilkaset pojazdów, a do niewoli trafiło ponad tysiąc żołnierzy. Kilkuset ocalałych przedostało się nocą pieszo do własnych linii.

Celles było punktem, w którym niemiecka ofensywa podeszła najbliżej Mozy, i miejscem, gdzie ostatecznie straciła impet. Na północ od tego odcinka walki trwały nadal: w noc wigilijną 2 Dywizja Pancerna SS „Das Reich” zdobyła skrzyżowanie w Manhay, odbite przez Amerykanów 27 grudnia, a w Hotton i Marche niemieckie ataki były odpierane od kilku dni. Ale żadna niemiecka dywizja nie miała już sił ani paliwa, by dojść do rzeki. Już w Wigilię Manteuffel – według swoich powojennych relacji – meldował do Kwatery Głównej Führera, że Mozy nie da się osiągnąć, i proponował skręt na północ, by przynajmniej zniszczyć siły amerykańskie na wschód od rzeki.

Co zaczęło się kiedy

Kronikarska formuła o „początku amerykańskiego przeciwnatarcia” 24 grudnia upraszcza więc obraz. W rzeczywistości była to seria decyzji i uderzeń następujących po sobie:

  • 19 grudnia – narada w Verdun: decyzja o utrzymaniu Mozy i o natarciu 3 Armii z południa.
  • 20 grudnia – Montgomery przejmuje dowodzenie na północ od wyłomu; VII Korpus wyznaczony na odwód do przyszłego natarcia.
  • 22 grudnia – III Korpus Pattona rusza w stronę Bastogne; to faktyczny początek amerykańskiego przeciwnatarcia.
  • 24 grudnia – Collins decyduje się uderzyć na 2 Dywizję Pancerną; walki pod Celles trwają od 24 do 26 grudnia, główne natarcie – 25 grudnia.
  • 26 grudnia – czołgi 4 Dywizji Pancernej docierają do Bastogne.
  • 30 grudnia – 3 Armia wznawia natarcie spod Bastogne na północ.
  • 3 stycznia 1945 – 1 Armia rozpoczyna właściwą kontrofensywę z północy, w stronę Houffalize.

Od Wigilii do odcięcia występu

Bitwa trwała jeszcze miesiąc. 26 grudnia czołgi 37 Batalionu Czołgów ppłk. Creightona Abramsa z 4 Dywizji Pancernej przebiły wąski korytarz do Bastogne, ale Niemcy jeszcze przez dwa tygodnie atakowali miasto i korytarz, a 30 grudnia natarcie 3 Armii spod Bastogne zderzyło się z ostatnim dużym kontratakiem Manteuffla. Hitler nie odwołał ofensywy. Przeciwnie – 31 grudnia rozpoczął w Alzacji operację Nordwind, wymierzoną w osłabioną 6 Grupę Armii Deversa, a 1 stycznia 1945 roku Luftwaffe przeprowadziła operację Bodenplatte – zmasowany atak na alianckie lotniska w Belgii, Holandii i Francji, w którym zniszczyła wiele samolotów, ale straciła setki maszyn i pilotów nie do zastąpienia.

3 stycznia 1945 roku VII Korpus Collinsa, ten sam, który rozbił czołówkę pod Celles, ruszył wraz z XVIII Korpusem Powietrznodesantowym z północy na Houffalize. Montgomery wybrał uderzenie w podstawę występu bliżej jego czubka, a nie dalej na wschód, na co nalegał Patton – uważał, że głębsze cięcie pozwoliłoby okrążyć większą część niemieckich wojsk; Bradley poparł jednak płytsze uderzenie na Houffalize. 16 stycznia patrole 1 i 3 Armii spotkały się w Houffalize. Do 25 stycznia front wrócił mniej więcej do linii z 16 grudnia. Spór o dowodzenie nie wygasł: 7 stycznia Montgomery na konferencji prasowej przedstawił swoją rolę w bitwie w sposób, który Bradley i amerykańscy oficerowie uznali za lekceważący ich żołnierzy. Churchill musiał w Izbie Gmin podkreślić, że w Ardenach walczyli przede wszystkim Amerykanie, a 1 Armia wróciła pod rozkazy Bradleya 18 stycznia. 9 Armia Simpsona pozostała przy Montgomerym aż do forsowania Renu.

Miejsce w wojnie

Przeciwnatarcie, które rozpoczęło się 22 grudnia i nabrało rozmachu w Wigilię i w Boże Narodzenie, przesądziło, że ostatnia wielka ofensywa niemiecka na Zachodzie nie osiągnęła żadnego ze swoich celów: Wehrmacht nie doszedł do Mozy, nie zbliżył się do Antwerpii i nie rozdzielił armii brytyjskich i amerykańskich. Kosztowało to obie strony bardzo wiele. Według amerykańskich danych straty US Army w całej bitwie wyniosły od około 75 do 89 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych – były to najcięższe straty Amerykanów w jednej bitwie na Zachodzie. Straty niemieckie szacuje się na 67–100 tysięcy ludzi, a przy tym na kilkaset czołgów i dział szturmowych, których III Rzesza nie była już w stanie odtworzyć. Ofiarą walk padły tysiące belgijskich i luksemburskich cywilów.

Dla dalszego przebiegu wojny najważniejsze było to, gdzie zabrakło tych sił. Odwody pancerne i paliwo zużyte w Ardenach nie mogły już zostać użyte na wschodzie, gdzie 12 stycznia 1945 roku Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę wiślańsko-odrzańską i w ciągu kilku tygodni doszła nad Odrę. Wiosną 1945 roku alianci zachodni mieli przed sobą armię niemiecką, która na Zachodzie nie była już zdolna do żadnej poważnej ofensywy. Wydarzenia z Wigilii pod Celles i z drogi na Bastogne zapisały się też w pamięci amerykańskiej armii – jako dowód, że po początkowym zaskoczeniu potrafiła szybko przegrupować się i odzyskać inicjatywę.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.