TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Tajlandia wypowiada wojnę aliantom

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
25 stycznia 1942
Autor:
Łukasz
Tagi:
Tajlandia, Plaek Pibulsongkram, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania

25 stycznia 1942 roku w południe weszła w życie deklaracja, w której rząd Tajlandii ogłosił, że znajduje się w stanie wojny z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Był to ostatni krok na drodze, którą kraj przeszedł w niespełna siedem tygodni: od kilkugodzinnego oporu wobec japońskiej inwazji 8 grudnia 1941 roku, przez zgodę na przemarsz japońskich wojsk, po sojusz z Japonią zawarty 21 grudnia. Decyzję podjął rząd marszałka Plaeka Pibulsongkrama, zwanego Phibunem. Londyn przyjął wypowiedzenie wojny do wiadomości i odpowiedział tym samym. Waszyngton w ogóle go nie otrzymał, bo tajlandzki poseł w Stanach Zjednoczonych odmówił doręczenia dokumentu. Ta różnica zaważyła na losie Tajlandii aż do końca wojny i jeszcze po niej.

Od przemarszu do sojuszu

Po zawieszeniu broni 8 grudnia japońskie wojska przeszły przez Tajlandię na Malaje i ku granicy Birmy, a tajlandzkie lotniska, porty i koleje stały się zapleczem całej japońskiej ofensywy w Azji Południowo-Wschodniej. Traktat sojuszniczy podpisany 21 grudnia 1941 roku w Bangkoku zobowiązywał obie strony do wzajemnej pomocy politycznej, gospodarczej i wojskowej. Tajny protokół obiecywał Tajlandii pomoc w odzyskaniu ziem, które w XIX i na początku XX wieku utraciła na rzecz Brytyjczyków, a więc części państw Szan w Birmie i sułtanatów północnych Malajów. Rok wcześniej Phibun odzyskał już, dzięki japońskiej mediacji i traktatowi tokijskiemu, ziemie zabrane Tajlandii przez Francję. Kolejne zdobycze terytorialne kusiły go tym bardziej, że japońskie zwycięstwa z pierwszych tygodni wojny, od Pearl Harbor po zatopienie brytyjskich okrętów pod Kuantanem i szybki marsz przez Malaje, zdawały się przesądzać o wyniku wojny w Azji.

Formalnie Tajlandia pozostawała jednak przez kilka tygodni krajem sprzymierzonym z Japonią, ale niebędącym w stanie wojny z jej przeciwnikami. Z tą dwuznacznością skończyły brytyjskie naloty. W nocy z 7 na 8 stycznia 1942 roku kilka bombowców Bristol Blenheim RAF, startujących z lotnisk pod Rangunem, zaatakowało cele wojskowe w Bangkoku, w tym dworzec kolejowy Hua Lamphong; bomby spadły także na chińską dzielnicę Yaowarat, gdzie wybuchły pożary. Brytyjczycy uderzali w stolicę, bo przez nią szły japońskie transporty do Birmy i na Malaje. Kolejny nalot przyszedł w nocy z 24 na 25 stycznia, gdy osiem Blenheimów zaatakowało obiekty wojskowe w dzielnicy rządowej, w pobliżu sali tronowej Ananta Samakhom, w której obradował parlament; według tajlandzkich danych zginęło trzech wartowników. Następnego dnia w południe Tajlandia była już w stanie wojny.

Deklaracja

Rząd uzasadnił decyzję właśnie brytyjskimi i amerykańskimi atakami na tajlandzkie terytorium, przedstawiając je jako akty wrogie wobec państwa, które chciało jedynie bronić swojej niepodległości. O wypowiedzeniu wojny ogłoszono przez radio, a tajlandzkie ministerstwo spraw zagranicznych zawiadomiło o nim konsula Szwajcarii w Bangkoku, która reprezentowała interesy państw alianckich. Tajlandzki poseł w Londynie przekazał deklarację rządowi brytyjskiemu.

Ówczesny król Ananda Mahidol był małoletni i przebywał w Szwajcarii, więc akty państwowe podpisywała w jego imieniu rada regencyjna. Jej członkiem był od grudnia 1941 roku Pridi Banomyong, dawny towarzysz Phibuna z rewolucji 1932 roku, który sprzeciwiał się zbliżeniu z Japonią i z tego powodu został wcześniej usunięty z rządu. Według tajlandzkich relacji Pridiego nie było w Bangkoku, gdy przedstawiono radzie deklarację, i dokument podpisali tylko pozostali regenci. Ta nieobecność, przypadkowa czy celowa, miała później posłużyć jako jeden z argumentów, że wypowiedzenie wojny nie wyrażało woli państwa.

Motywy Phibuna historycy oceniają różnie. Część z nich podkreśla presję Japonii, która chciała mieć w Tajlandii sojusznika walczącego, a nie tylko tolerującego obecność jej wojsk. Inni, jak japoński badacz Kenjirō Ichikawa, zwracają uwagę, że Phibun sam liczył na zwycięstwo Japonii i chciał u jej boku odzyskać pograniczne ziemie Birmy i Malajów. Wypowiedzenie wojny pozwalało mu zarazem przedstawić rodakom sojusz z Japonią jako wybór, a nie skutek przegranej, i umacniało jego pozycję jako przywódcy narodu odzyskującego dawne terytoria. Według części historyków liczył też, że w razie zwycięstwa aliantów zdoła się wycofać z tej decyzji. Tak czy inaczej, Tajlandia stała się jedynym niepodległym państwem Azji Południowo-Wschodniej walczącym po stronie Japonii.

Seni Pramoj odmawia

W Waszyngtonie posłem Tajlandii był od 1940 roku Seni Pramoj, arystokrata, prawnik wykształcony w Oksfordzie i prawnuk króla Ramy II. Już 8 grudnia 1941 roku, po rozmowie z sekretarzem stanu Cordellem Hullem, Seni i cały personel poselstwa postanowili stanąć po stronie aliantów. Seni winą za kapitulację obarczał projapońskie koła w rządzie i proponował, by Tajowie przebywający w Ameryce utworzyli ośrodek „prawdziwie patriotycznych Tajów, miłujących wolność”, dopóki rząd w Bangkoku pozostaje w rękach Japonii.

Gdy nadeszła deklaracja z 25 stycznia, Seni odmówił jej doręczenia amerykańskiemu rządowi. Uznał, że dokument wydany pod japońską okupacją nie wyraża woli narodu tajskiego. Departament Stanu postanowił zachowywać się tak, jakby Seni nadal reprezentował Tajlandię, co pozwoliło mu korzystać z zamrożonych w Stanach Zjednoczonych tajlandzkich aktywów. W memorandum przekazanym Brytyjczykom 7 lutego 1942 roku Departament Stanu wyjaśnił swoje stanowisko: Stany Zjednoczone nie wypowiedzą Tajlandii wojny, ale będą traktować tajlandzkie wojska jako wroga, jeśli te staną do walki u boku Japończyków, a samą Tajlandię, na potrzeby wojny gospodarczej, jako terytorium okupowane przez nieprzyjaciela. Stany Zjednoczone nigdy nie wypowiedziały Tajlandii wojny.

Seni zaczął wkrótce organizować ruch Seri Thai, czyli „Wolnych Tajów”. Zgłosili się do niego przede wszystkim tajlandzcy studenci z amerykańskich uczelni, z Harvardu, Massachusetts Institute of Technology czy Cornell, którzy odmówili powrotu do kraju po wypowiedzeniu wojny. Z czasem szkoliło ich amerykańskie Biuro Służb Strategicznych (OSS), utworzone w czerwcu 1942 roku, a podobną grupę wśród Tajów w Wielkiej Brytanii przygotowywało brytyjskie Kierownictwo Operacji Specjalnych (SOE). W samej Tajlandii podziemną siecią kierował regent Pridi.

Odpowiedź Londynu i dominiów

Wielka Brytania przyjęła deklarację inaczej niż Amerykanie. Ogłosiła, że od 25 stycznia 1942 roku istnieje stan wojny między nią a Tajlandią, i odtąd traktowała ten kraj jako państwo nieprzyjacielskie. Dla Londynu sprawa nie była tylko prawnicza: z tajlandzkiego terytorium Japończycy atakowali Malaje i Birmę, a tajlandzkie roszczenia dotyczyły ziem pod brytyjskim panowaniem. Według zestawień wypowiedzeń wojny w ślad za Londynem stan wojny z Tajlandią uznały tego samego dnia Nowa Zelandia i Związek Południowej Afryki. Australia uczyniła to osobnym aktem dopiero 2 marca 1942 roku, za pośrednictwem Szwajcarii.

Tajlandia znalazła się więc w osobliwym położeniu: była w wojnie z Wielką Brytanią i częścią dominiów, ale nie ze Stanami Zjednoczonymi, choć sama wypowiedziała wojnę obu mocarstwom. Ta asymetria nie miała w 1942 roku praktycznego znaczenia, bo żaden z aliantów nie był w stanie zagrozić Tajlandii, ale pół roku wcześniej ogłoszona Karta Atlantycka i podpisana 1 stycznia 1942 roku Deklaracja Narodów Zjednoczonych dawały Amerykanom podstawę, by traktować Tajlandię jako ofiarę japońskiej agresji, a nie jej wspólniczkę.

Miejsce w wojnie

Wypowiedzenie wojny przyniosło Phibunowi to, na co liczył, ale tylko na krótko. W maju 1942 roku tajlandzka Armia Phayap wkroczyła do birmańskich państw Szan i 27 maja zajęła Kengtung, wypierając stamtąd chińską dywizję. W 1943 roku Japonia formalnie przekazała Tajlandii część państw Szan oraz cztery sułtanaty północnych Malajów. Jednocześnie w kraju stacjonowało coraz więcej japońskich żołnierzy, którzy zachowywali się jak okupanci, a od grudnia 1942 roku Bangkok bombardowało amerykańskie lotnictwo z Indii, mimo że formalnie Stany Zjednoczone nie były z Tajlandią w stanie wojny. Inflacja, rekwizycje i naloty podkopały pozycję Phibuna, który w lipcu 1944 roku musiał ustąpić.

Po kapitulacji Japonii regent Pridi ogłosił, że wypowiedzenie wojny z 25 stycznia 1942 roku było nieważne, bo sprzeczne z konstytucją i z wolą narodu. Stany Zjednoczone przyjęły tę wykładnię i nigdy nie zawarły z Tajlandią traktatu pokojowego, bo w ich oczach wojny nie było. Seni Pramoj wrócił do Bangkoku we wrześniu 1945 roku i został premierem. Wielka Brytania, która uważała się za stronę wojny, zażądała ustępstw, zwłaszcza dostaw ryżu dla swoich kolonii, i dopiero 1 stycznia 1946 roku w Singapurze podpisała z Tajlandią porozumienie kończące stan wojny; Australia zawarła osobny traktat w kwietniu 1946 roku. Tajlandia zwróciła ziemie zdobyte z pomocą Japonii, a w grudniu 1946 roku została przyjęta do Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Decyzja z 25 stycznia 1942 roku, podjęta w chwili największych japońskich triumfów, okazała się więc dla Tajlandii mniej kosztowna, niż mogła być. Kraj uniknął losu pokonanego wroga przede wszystkim dzięki temu, że jego poseł w Waszyngtonie nie przekazał deklaracji, a ruch Wolnych Tajów dał aliantom powód, by po wojnie widzieć w Tajlandii raczej ofiarę niż sojusznika Japonii. Phibun, sądzony po wojnie za współpracę z Japonią i uwolniony, w 1948 roku znów został premierem.

Źródła

  1. history.state.gov · d807

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.