Ucieczka z Prus Wschodnich
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 20 stycznia 1945
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Operacja wschodniopruska
Około 20 stycznia 1945 roku drogi Prus Wschodnich zapełniły się kolumnami wozów konnych. Tydzień po rozpoczęciu radzieckiej operacji wschodniopruskiej wojska 3 Frontu Białoruskiego przełamały umocnienia na wschodzie prowincji, a 2 Front Białoruski wdzierał się w nią od południa, z Mazowsza. Władze partyjne, które przez wiele miesięcy karały za samo przygotowywanie się do wyjazdu, dopiero w tych dniach zezwoliły na ewakuację kolejnych powiatów – często w chwili, gdy radzieckie czołgi były już kilka kilometrów od wsi. Zaczęła się ucieczka setek tysięcy kobiet, dzieci i starców w mrozie i śniegu, jeden z najtragiczniejszych epizodów końca wojny w Europie.
Pod 20 stycznia popularne kalendaria podają, że Armia Czerwona wkracza do Prus Wschodnich, a Niemcy ponawiają odwrót. Wymaga to uściślenia. Wojska radzieckie stały na ziemi wschodniopruskiej już od października 1944 roku, kiedy w czasie pierwszego natarcia na Prusy Wschodnie zajęły pas przygraniczny z Gołdapią i wsią Nemmersdorf; Gołdap Niemcy odbili w listopadzie, ale wschodnie skrawki prowincji pozostały w rękach radzieckich. Około 20 stycznia nie zaczęło się więc wkroczenie, lecz załamanie niemieckiej obrony i decydujący marsz w głąb prowincji. W nocy z 19 na 20 stycznia wojska radzieckie zajęły Tylżę (dziś Sowieck), 21 stycznia Gąbin (Gumbinnen, dziś Gusiew), a 22 stycznia Wystruć (Insterburg, dziś Czerniachowsk). Tego samego dnia jazda 2 Frontu Białoruskiego wpadła do Olsztyna (Allenstein). „Odwrót”, o którym mówią kalendaria, nie był też tylko odwrotem wojska: przede wszystkim była to ucieczka ludności cywilnej.
Zakaz ewakuacji
Prusy Wschodnie liczyły przed wojną około 2,5 mln mieszkańców. Według ustaleń zachodnioniemieckiej komisji Theodora Schiedera z lat 50., opartych na liczbie kart żywnościowych, na początku 1944 roku w prowincji przebywało ok. 2,65 mln osób – razem z ewakuowanymi z bombardowanych miast zachodnich Niemiec i robotnikami przymusowymi. Mężczyzn w wieku poborowym było niewielu; zostali starsi, kobiety i dzieci.
Władzę w prowincji sprawował od 1928 roku gauleiter Erich Koch, jednocześnie nadprezydent Prus Wschodnich, w latach 1941–1944 komisarz Rzeszy na Ukrainie, osławiony okrucieństwem wobec jej mieszkańców, a od 1941 roku także szef zarządu cywilnego okręgu białostockiego. Latem i jesienią 1944 roku Koch zmobilizował dziesiątki tysięcy cywilów do kopania okopów i rowów przeciwczołgowych, a jako gauleiter odpowiadał też za tworzony od października Volkssturm. Plany ewakuacji poszczególnych powiatów istniały od drugiej połowy 1944 roku, ale gauleiter i jego aparat traktowali każdą próbę ich uruchomienia – a nawet prywatne pakowanie dobytku – jako defetyzm. Opuszczenie miejsca zamieszkania bez zezwolenia groziło oskarżeniem o podważanie siły obronnej, a według wielu relacji urzędnicy partyjni grozili uciekinierom rozstrzelaniem. W październiku 1944 roku, po pierwszym radzieckim natarciu, wywieziono jedynie mieszkańców najbardziej zagrożonych powiatów wschodnich i Kraju Kłajpedzkiego – według komisji Schiedera ok. 500 tys. osób.
Powody zwłoki były zarówno ideologiczne, jak i praktyczne. Adolf Hitler i kierownictwo partii uważali, że ewakuacja osłabi wolę oporu żołnierzy i odda nieprzyjacielowi ziemię bez walki; cywile mieli zostać i pracować przy umocnieniach. Kolej i drogi zarezerwowano dla wojska. Propaganda Josepha Goebbelsa jednocześnie straszyła ludność opisami zbrodni w Nemmersdorfie, przedstawianymi w wyolbrzymionej formie. Mieszkańcy wiedzieli więc, czego się obawiać, ale nie wolno im było się przygotować.
Kolumny w mrozie
Gdy 13 i 14 stycznia ruszyło radzieckie natarcie, ostrzeżenia przychodziły za późno. Zezwolenia na wyjazd wydawano powiat po powiecie, gdy front był już blisko, a w wielu wsiach nie dotarły wcale – urzędnicy partyjni sami wyjeżdżali pierwsi. Większość uciekinierów ruszyła na wozach drabiniastych zaprzężonych w konie, bo samochody i paliwo dawno zarekwirowało wojsko. Ładowano pościel, żywność, starców i dzieci; za wozami szli pieszo ludzie z wózkami i sankami. Wraz z kolumnami odprowadzano bydło i konie, w tym słynne konie trakeńskie z państwowych stadnin.
Styczeń 1945 roku był wyjątkowo mroźny: według relacji temperatura spadała nocami do −20 °C i niżej, a drogi pokrywał głęboki śnieg. Kolumny uchodźców mieszały się z oddziałami Wehrmachtu, taborami i działami, które miały pierwszeństwo na drogach i mostach. Wozy stały godzinami w zatorach, ludzie nocowali w stodołach albo pod gołym niebem. Najwięcej ofiar zbierało wychłodzenie – zwłaszcza wśród niemowląt i starszych – oraz naloty i ostrzał z powietrza, bo radzieckie lotnictwo atakowało drogi, nie odróżniając taborów wojskowych od cywilnych. Pociągi ewakuacyjne z Królewca i innych miast były przepełnione, ludzie jechali w odkrytych wagonach towarowych; ostatni pociąg z uchodźcami odszedł z Królewca na zachód 22 stycznia. Część składów skierowano do Olsztyna, nie wiedząc, że miasto jest już w rękach radzieckich.
Wiele kolumn nie zdołało umknąć. Szybkie radzieckie zagony pancerne doganiały je na drogach: czołgi rozjeżdżały wozy, żołnierze strzelali do ludzi i koni, rabowali dobytek, zabierali kobiety. Inne kolumny zawracały, gdy okazywało się, że droga na zachód jest już przecięta.
Przez lód Zalewu Wiślanego
Najważniejsza droga ucieczki – na zachód, przez Elbląg i Malbork ku Gdańskowi – została przecięta pod koniec stycznia. Wieczorem 23 stycznia radzieckie czołgi 5 Gwardyjskiej Armii Pancernej wdarły się do Elbląga (Elbing), którego załoga broniła się jednak do 10 lutego, a 26 stycznia (według części źródeł już 24–25 stycznia) wojska radzieckie wyszły nad Zalew Wiślany pod Tolkmickiem. Niemiecka 4 Armia, resztki 3 Armii Pancernej i setki tysięcy cywilów zostały odcięte od reszty Rzeszy.
Pozostały dwie drogi: przez porty – Piławę (Pillau) i Królewiec – i przez zamarznięty zalew. Od końca stycznia kolumny wozów zjeżdżały na lód w okolicach Braniewa, Fromborka i Heiligenbeil (dziś Mamonowo) i kilka kilometrów dalej docierały do Mierzei Wiślanej, skąd szły wzdłuż niej na zachód, ku Gdańskowi, albo na północ, ku Piławie. Saperzy wytyczali na lodzie szlaki znakowane gałęziami, ale lód pękał pod ciężarem wozów i w lejach po bombach, a radzieckie samoloty atakowały kolumny, które na otwartej przestrzeni nie miały żadnej osłony. Przeprawa przez zalew trwała – w miarę jak pozwalał lód – do drugiej połowy lutego; przeszły nią według niemieckich szacunków setki tysięcy ludzi, ale nikt nie policzył, ilu utonęło lub zamarzło.
Operacja Hannibal
Ewakuację morską przygotowywała Kriegsmarine. 21 stycznia wielki admirał Karl Dönitz polecił dowództwu floty na Bałtyku przygotować przerzut żołnierzy, rannych i cywilów z portów zagrożonych przez Armię Czerwoną; akcja otrzymała kryptonim „Hannibal” i zaczęła się w praktyce 23 stycznia. Kierowali nią adm. Oskar Kummetz, sam pochodzący z Prus Wschodnich, i kontradm. Konrad Engelhardt. Z Piławy, Gdańska, Gdyni (Gotenhafen), a później z Helu wypływały statki pasażerskie, frachtowce, okręty wojenne, kutry rybackie i holowniki. Według najczęściej cytowanych szacunków w ciągu kilkunastu tygodni, do maja 1945 roku, od ok. 500 do ponad 1000 jednostek przewiozło przez Bałtyk do zachodnich Niemiec i okupowanej Danii 800–900 tys. uchodźców i ok. 350 tys. żołnierzy, choć badacze różnią się co do tych liczb.
Dla tysięcy ludzi ucieczka morzem skończyła się śmiercią. W nocy z 30 na 31 stycznia radziecki okręt podwodny S-13 kmdr. ppor. Aleksandra Marinesko zatopił na Bałtyku, na wysokości Łeby, statek „Wilhelm Gustloff”, który wypłynął z Gdyni z uchodźcami, rannymi i żołnierzami Kriegsmarine na pokładzie. Liczba ofiar, szacowana na od ok. 5,3 tys. do ponad 9 tys., czyni z tej katastrofy najtragiczniejsze zatonięcie statku w dziejach żeglugi.
Przemoc wobec cywilów
Ludność, która nie zdążyła uciec albo której kolumny zostały dogonione, doświadczyła masowej przemocy ze strony żołnierzy radzieckich. Historycy – zarówno niemieccy, jak i brytyjscy (m.in. Antony Beevor) czy rosyjscy – opisują na podstawie relacji świadków, raportów wojskowych i akt radzieckich trybunałów zabójstwa cywilów, masowe gwałty na kobietach i dziewczętach, rabunek i podpalanie wsi i miasteczek. Ofiarami gwałtów padały także wyzwolone robotnice przymusowe z ZSRR i Polski. Skali tych zbrodni nie da się dokładnie ustalić.
Przyczyny tej fali przemocy historycy upatrują przede wszystkim w pragnieniu zemsty za zbrodnie popełnione przez Niemców w ZSRR, które żołnierze radzieccy widzieli na własne oczy w spalonych wsiach Białorusi i w wyzwalanych obozach, a także w latach propagandy nienawiści, której najgłośniejszym głosem był publicysta Ilja Erenburg. Pierwsza niemiecka prowincja, do której wkroczyła Armia Czerwona, była w oczach wielu żołnierzy „gniazdem” pruskiego militaryzmu. Dowództwo przez pierwsze tygodnie praktycznie nie reagowało; nieliczni oficerowie, którzy próbowali powstrzymać zbrodnie, sami narażali się na represje. Major Lew Kopielew, oficer propagandy frontowej, który sprzeciwiał się przemocy wobec ludności, został aresztowany w kwietniu 1945 roku i skazany na dziesięć lat łagru m.in. za „litość dla wroga”; kpt. Aleksandr Sołżenicyn, który przeszedł przez Prusy Wschodnie z baterią rozpoznania dźwiękowego, opisał później te dni w poemacie „Pruskie noce”. Nic z tego nie zmienia faktu, że ofiarami byli w przeważającej większości bezbronni cywile.
Jeńcy, więźniowie i robotnicy przymusowi
W Prusach Wschodnich przebywały w styczniu 1945 roku także setki tysięcy ludzi, którzy znaleźli się tam wbrew swojej woli: jeńcy wojenni, robotnicy przymusowi z Polski i ZSRR (tzw. Ostarbeiter), Francuzi, Belgowie i Włosi pracujący w gospodarstwach. Ich los był różny. Część robotników rolnych ruszyła na zachód razem z kolumnami swoich gospodarzy, część ukrywała się i czekała na przyjście Armii Czerwonej. Obywatele radzieccy uwolnieni z pracy przymusowej i z niewoli trafiali następnie do punktów filtracyjnych NKWD, a wielu z nich – jako podejrzanych o kolaborację – do łagrów lub batalionów karnych. Jeńców z obozów, m.in. ze Stalagu I A Stablack koło Iławy Pruskiej, Niemcy gnali pieszo na zachód.
Najtragiczniejszy był los więźniów obozów koncentracyjnych. Pod koniec stycznia SS ewakuowało podobozy KL Stutthof położone w Prusach Wschodnich i w okolicach Królewca. Kilka tysięcy więźniów, w większości Żydówek z Węgier, Litwy i Polski, popędzono w marszu śmierci przez Królewiec nad morze, do Palmnicken (dziś Jantarnyj) na Półwyspie Sambijskim. Wielu zamarzło lub zostało zastrzelonych po drodze, a w nocy z 31 stycznia na 1 lutego esesmani i pomagający im miejscowi członkowie Hitlerjugend wypędzili ocalałych na lód i plażę i wymordowali; według badaczy zginęło tam ok. 3 tys. osób, a przeżyła zaledwie garstka.
Skala
Liczb dotyczących ucieczki nie da się podać dokładnie. Według komisji Schiedera z 2,65 mln mieszkańców prowincji ok. 2 mln opuściło ją przed końcem wojny – ok. 500 tys. jesienią 1944 roku i ok. 1,5 mln od stycznia 1945 roku – a ok. 600 tys. pozostało na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Zachodnioniemiecka służba poszukiwawcza Czerwonego Krzyża potwierdziła w swoim raporcie z 1965 roku śmierć ok. 32 tys. cywilów z Prus Wschodnich i Kraju Kłajpedzkiego w czasie samej ucieczki, ale los setek tysięcy osób z obu tych obszarów pozostał niewyjaśniony. Łączne straty ludności cywilnej Prus Wschodnich w latach 1945–1948 – w czasie ucieczki, pod okupacją radziecką, w deportacjach do pracy w ZSRR i w powojennych wysiedleniach – szacuje się według różnych autorów na od ok. 300 tys. do ponad 500 tys. osób; wyższe szacunki, obejmujące zaginionych, są przez części historyków kwestionowane.
Dalsze losy
Zimowa ucieczka z Prus Wschodnich była początkiem wielkiego exodusu ludności niemieckiej z ziem na wschód od Odry. Od połowy stycznia do połowy lutego 1945 roku ze wschodnich prowincji Rzeszy uciekło według szacunków kilka milionów ludzi. W Prusach Wschodnich walki trwały jeszcze przez wiele tygodni: odcięta 4 Armia gen. Friedricha Hoßbacha próbowała pod koniec stycznia przebić się na zachód, Królewiec skapitulował 9 kwietnia, a ostatnie oddziały broniły się na Mierzei Wiślanej do maja. Dowódca 3 Frontu Białoruskiego gen. armii Iwan Czerniachowski zginął 18 lutego pod Pieniężnem. Erich Koch wyjechał z Królewca na przełomie stycznia i lutego, następnie kierował jeszcze ewakuacją z Piławy, a sam uciekł stamtąd 23 kwietnia lodołamaczem „Ostpreußen”. Po wojnie ukrywał się w brytyjskiej strefie okupacyjnej; wydany Polsce, został w 1959 roku skazany na śmierć za zbrodnie na ludności polskiej, głównie w okręgu białostockim; wyroku ze względu na stan zdrowia nie wykonano i Koch zmarł w 1986 roku w więzieniu w Barczewie.
Ci, którzy zostali, w następnych miesiącach doświadczyli głodu, epidemii, deportacji do pracy przymusowej w ZSRR i ostatecznie wysiedlenia. Na mocy postanowień konferencji poczdamskiej północną część prowincji z Królewcem przejął Związek Radziecki, a południową – Polska. Dla Niemców los uciekinierów z Prus Wschodnich stał się jednym z symboli ich własnych wojennych cierpień; historycy podkreślają zarazem, że ta tragedia była następstwem wojny wywołanej przez III Rzeszę i polityki jej przywódców, którzy do ostatniej chwili zakazywali ratowania ludności.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 17 stycznia 1945 · PolskaWkroczenie do Warszawy17 stycznia 1945 oddziały 1 Armii WP i Armii Czerwonej zajęły ruiny lewobrzeżnej Warszawy. Wraz z wojskiem do miasta przyszła nowa, komunistyczna władza.
- 23 stycznia 1945 · Zbrodnie i represjeStracenie Helmutha Jamesa von Moltkego23 stycznia 1945 w Plötzensee powieszono Helmutha Jamesa von Moltkego, twórcę Kręgu z Krzyżowej, skazanego przez Freislera za myślenie o Niemczech po Hitlerze.
- 16 stycznia 1945 · Front zachodniPołączenie pod Houffalize16 stycznia 1945 patrole 1 i 3 Armii USA spotkały się pod Houffalize. Wybrzuszenie przecięto, ale do 28 stycznia trwało jeszcze spychanie Niemców.
- 24 stycznia 1945 · PolskaPoczątek bitwy o Poznań24 stycznia 1945 wojska 1 Frontu Białoruskiego odcięły Poznań, ogłoszony twierdzą. Zaczęła się bitwa o miasto, zakończona dopiero 23 lutego na Cytadeli.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 13 stycznia 1945 · Front wschodniPoczątek operacji wschodniopruskiej13 stycznia 1945 3 Front Białoruski uderzył na Prusy Wschodnie, a dzień później 2 Front Białoruski ruszył znad Narwi. Zaczęła się operacja wschodniopruska.
- 9 kwietnia 1945 · Front wschodniZdobycie Królewca9 kwietnia 1945 gen. Otto Lasch poddał Królewiec po czterodniowym szturmie 3 Frontu Białoruskiego. Stolica Prus Wschodnich leżała w ruinach.
- 16 października 1944 · Front wschodniAtak na Prusy Wschodnie16 października 1944 3 Front Białoruski rozpoczął operację gąbińsko-gołdapską – pierwszą próbę zdobycia Prus Wschodnich, zatrzymaną pod Gąbinem.
- 2 maja 1945 · Front wschodniUcieczka z bunkraW nocy z 1 na 2 maja 1945 ludzie z bunkra Hitlera próbowali przebić się z Berlina. Krebs i Burgdorf zastrzelili się, Bormann zginął w czasie ucieczki.