TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rozwiązanie Armii Krajowej

Kategoria:
Wojsko
Front:
Polska
Data:
19 stycznia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Polska, Armia Krajowa, ZSRR, Leopold Okulicki

19 stycznia 1945 roku, dwa dni po wkroczeniu Armii Czerwonej i 1 Armii Wojska Polskiego do ruin Warszawy, komendant główny Armii Krajowej gen. bryg. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał ostatni rozkaz. Zwalniał w nim żołnierzy z przysięgi i rozwiązywał szeregi największej armii podziemnej okupowanej Europy. Rozkaz nie był jednak kapitulacją. Tego samego dnia Okulicki polecił komendantom okręgów, by się nie ujawniali, zachowali małe, zakonspirowane sztaby i całą sieć radiową, a żołnierzom kazał dalej pracować „w duchu odzyskania pełnej niepodległości”. Formalny koniec AK był zarazem początkiem nowej konspiracji – tym razem przeciw władzy, która przyszła ze wschodu.

Armia po „Burzy”

Na przełomie 1944 i 1945 roku Armia Krajowa była cieniem organizacji sprzed roku. W 1944 roku liczyła według najczęściej podawanych szacunków 300–350 tysięcy zaprzysiężonych żołnierzy. W akcji „Burza” wzięło udział około 100 tysięcy z nich, a jej przebieg wszędzie wyglądał podobnie: w Wilnie, we Lwowie i na Lubelszczyźnie oddziały AK walczyły z Niemcami u boku Armii Czerwonej, po czym NKWD je rozbrajało, oficerów aresztowało, a żołnierzy wcielało do wojska Berlinga albo wywoziło w głąb ZSRR. W powstaniu warszawskim AK straciła najlepsze oddziały i dużą część kadry, a po kapitulacji do niewoli poszedł gen. Tadeusz Bór-Komorowski z większością Komendy Głównej.

Wyznaczony przez niego na następcę Okulicki wyszedł z Warszawy razem z ludnością cywilną, zbiegł z transportu i od października urzędował w Częstochowie i jej okolicach. Już 8 października proponował Londynowi wyciągnięcie wniosków z dotychczasowych doświadczeń i wstrzymanie „Burzy”, a 26 października wydał rozkaz jej zakończenia. Władze w Londynie długo zwlekały z zatwierdzeniem nowego komendanta: prezydent Władysław Raczkiewicz uznał Okulickiego 3 listopada jedynie za pełniącego obowiązki, a komendantem głównym mianował go dopiero 21 grudnia 1944 roku, z węższymi uprawnieniami niż Bora.

Rząd Stanisława Mikołajczyka w listopadowych wytycznych – według biografów Okulickiego w instrukcji z 16 listopada, którą komendant otrzymał kilka dni później – przewidywał już rozwiązanie AK, gdy kraj znajdzie się pod władzą radziecką. Niedługo później Mikołajczyk podał się do dymisji, a nowym premierem został socjalista Tomasz Arciszewski, przeciwnik ustępstw wobec Moskwy. Po drugiej stronie powstawała władza konkurencyjna: utworzony latem w Moskwie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego przekształcił się w ostatnich dniach 1944 roku w Rząd Tymczasowy, który na początku stycznia uznał Związek Radziecki.

Równolegle Okulicki przygotowywał to, co miało zastąpić AK. Od lata 1944 roku był wyznaczonym komendantem tajnej organizacji „NIE” – nazwę tłumaczono jako skrót słowa „Niepodległość” albo jako wyraz sprzeciwu wobec ZSRR. Miała to być nieliczna, głęboko zakonspirowana organizacja kadrowa, zerwana z dotychczasowymi strukturami AK, nastawiona na długą pracę pod okupacją radziecką: na wywiad, propagandę i samoobronę, a nie na partyzantkę i dywersję. Powstanie warszawskie i „Burza” rozbiły jej pierwsze zalążki, bo większość wyznaczonych do niej oficerów ujawniła się w walce. Odbudowę powierzył Okulicki gen. Augustowi Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”. W pierwszych dniach stycznia 1945 roku „Niedźwiadek” rozesłał wtajemniczonym politykom statut „NIE”, a 16 stycznia w Krakowie odbyło się, zapewne pierwsze, spotkanie jej kierownictwa wojskowego i politycznego: Okulickiego, Fieldorfa, Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego i Stanisława Jasiukowicza.

Ofensywa styczniowa

12 stycznia 1945 roku z przyczółka sandomierskiego ruszyła, a w kolejnych dniach rozszerzyła się na cały front nad Wisłą operacja wiślańsko-odrzańska. W ciągu tygodnia Armia Czerwona przeszła przez większą część Generalnego Gubernatorstwa. Oddziały AK prowadziły w tych dniach jeszcze lokalne działania przeciw cofającym się Niemcom, ale nie miały już ani sił, ani politycznego sensu, by występować jako gospodarze. Za frontem szły jednostki NKWD i kontrwywiadu „Smiersz”, a także funkcjonariusze tworzonego przez Rząd Tymczasowy aparatu bezpieczeństwa, którzy wyszukiwali ludzi podziemia. Dalsze trwanie AK jako armii oznaczałoby wystawienie dziesiątek tysięcy jej żołnierzy na aresztowania.

Trzy rozkazy z 19 stycznia

Okulicki, przebywający wówczas w rejonie Częstochowy, wydał 19 stycznia trzy dokumenty. Pierwszy był oceną sytuacji. Postępująca ofensywa radziecka – pisał – może w krótkim czasie doprowadzić do zajęcia całej Polski przez Armię Czerwoną, ale „nie jest to jednak zwycięstwo naszej słusznej sprawy”. Wejście Rosjan i przejęcie władzy przez rząd lubelski oznaczało dla niego zamianę jednej okupacji na drugą, bardziej niebezpieczną. „Walki z Sowietami nie chcemy prowadzić” – deklarował – ale Polacy nie zgodzą się na nic innego niż życie w całkowicie suwerennym i niepodległym państwie. „Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny”.

Drugi rozkaz, tajny, trafił do komendantów obszarów, okręgów i podokręgów. Był krótki i rzeczowy: „AK zostaje rozwiązana. Dowódcy nie ujawniają się”. Żołnierzy należało zwolnić z przysięgi, wypłacić im dwumiesięczne pobory i „zamelinować”, czyli ukryć. „Zachować małe dobrze zakonspirowane sztaby i całą sieć radio” – polecał Okulicki – i utrzymywać łączność z nim samym oraz współpracować z aparatem Delegata Rządu. 22 stycznia uzupełnił to poufnym poleceniem ukrycia broni i sprzętu i przejścia najbardziej zaufanych ludzi do ścisłej konspiracji.

Trzeci, najsłynniejszy, był skierowany do wszystkich żołnierzy – w wersji opublikowanej przez IPN do „Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych w Kraju”, w innych przekazach do „Żołnierzy Armii Krajowej”. Podpisany jako „Dowódca Sił Zbrojnych w Kraju”, mówił: „Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą”. Okulicki wzywał żołnierzy, by starali się być „przewodnikami Narodu”, i dodawał: „W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą”. Następnie „z upoważnienia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej” zwalniał ich z przysięgi i rozwiązywał szeregi AK. Kończył słowami: „Niech żyje Wolna, Niepodległa, Szczęśliwa Polska!”.

Historycy czytają ten tekst różnie. Często przedstawia się go po prostu jako rozkaz zakończenia walki. Piotr Niwiński zwraca jednak uwagę, że w całym rozkazie nie ma ani słowa o konieczności jej zaprzestania: Okulicki rozwiązywał armię jako strukturę, a formę dalszej działalności – zbrojną, polityczną czy cywilną – zostawiał sumieniu każdego żołnierza. Krzysztof Komorowski ocenia, że oficjalne rozwiązanie AK nie oznaczało końca jej działalności, ale zapobiegło zapewne stratom trudnym do przewidzenia. Akt rozwiązania potwierdził 8 lutego w przemówieniu radiowym prezydent Raczkiewicz.

Po rozwiązaniu

Rozkaz miał odebrać NKWD pretekst do represji, ale ich nie zatrzymał. Część żołnierzy AK ujawniła się przed nowymi władzami, część wróciła do zwykłego życia, nie ujawniając się, a część pozostała w lesie lub w konspiracji; niektóre komendy, jak okręg białostocki, nie podporządkowały się rozkazowi. Według szacunku gen. Bora-Komorowskiego około 50 tysięcy żołnierzy AK wywieziono na wschód. Aresztowanych przesłuchiwano w tzw. filtracjach i wysyłano do łagrów na Uralu i Syberii, skąd wielu nie wróciło.

„NIE” nie zdążyło się rozwinąć. 7 marca 1945 roku NKWD przypadkowo zatrzymało Fieldorfa, który nierozpoznany trafił do łagru w głębi ZSRR. Pod koniec marca, zwabieni na rzekome rozmowy, zostali aresztowani w Pruszkowie Okulicki, Jankowski i inni przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego, a w czerwcu osądzono ich w Moskwie. Okulicki zmarł w radzieckim więzieniu 24 grudnia 1946 roku. Następcy rozwiązali „NIE” 7 maja 1945 roku, a jej miejsce zajęła powołana tego samego dnia rozkazem gen. Władysława Andersa Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj płk. Jana Rzepeckiego, a po niej, od września 1945 roku, Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”.

Z ostatniego rozkazu Okulickiego wyrosła tzw. druga konspiracja – podziemie niepodległościowe, którego żołnierzy nazywa się dziś żołnierzami wyklętymi. Część oddziałów, jak 5 Wileńska Brygada mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, walczyła jeszcze przez lata z NKWD i polskim aparatem bezpieczeństwa. Los, jaki czekał żołnierzy rozwiązanej armii – więzienia, wyroki i wywózki – opisał już w lutym 1945 roku na emigracji Kazimierz Wierzyński w wierszu „Na rozwiązanie Armii Krajowej”. Dla pokolenia, które wchodziło w dorosłość w konspiracji, 19 stycznia 1945 roku zakończył się nie tyle udział w wojnie, ile pewien jej rozdział.

Szukasz przodka?Poradnik: Żołnierze podziemia i powstańcy warszawscy →

Źródła

  1. dzieje.pl/node/44160
  2. przystanekhistoria.pl · 77890,Ostatni rozkaz
  3. dzieje.pl/node/70013
  4. rmf24.pl · news dowodcy nie ujawniaja sie zolnierzy zamelinowac 74 lata temu,nId,2791648
  5. przystanekhistoria.pl · 98928,Kres Polskiego Podziemnego Panstwa
  6. Armia Krajowa · Wikipedia (pl)
  7. NIE · Wikipedia (pl)
  8. Leopold Okulicki · Wikipedia (pl)
  9. dzieje.pl/node/63822

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.