Operacja wschodniopruska
- Daty:
- 13 stycznia – 25 kwietnia 1945
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Prusy Wschodnie (Gąbin, Wystruć, Tylża, Olsztyn, Elbląg, Królewiec, wybrzeże Zalewu Wiślanego, Półwysep Sambijski z Piławą) oraz północne Mazowsze między Narwią a granicą PrusNa mapie bitew →
- Strony:
- ZSRRIwan Czerniachowski, Aleksandr Wasilewski, Konstanty Rokossowski, Iwan BagramianIII RzeszaGeorg-Hans Reinhardt, Lothar Rendulic, Friedrich Hoßbach, Otto Lasch
- Wynik:
- Zwycięstwo radzieckie. Armia Czerwona odcięła Prusy Wschodnie od Rzeszy, rozbiła okrążone zgrupowania niemieckie nad Zalewem Wiślanym, w Królewcu i na Półwyspie Sambijskim i zdobyła Piławę; resztki wojsk niemieckich broniły się na Mierzei Wiślanej do kapitulacji 9 maja 1945. Według danych rosyjskich straty Armii Czerwonej wyniosły około 126,5 tysiąca zabitych i zaginionych oraz ponad 458 tysięcy rannych i chorych.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Armia Czerwona, Wehrmacht, III Rzesza, ludność cywilna

Operacja wschodniopruska była zimowo-wiosenną ofensywą Armii Czerwonej przeciwko wojskom niemieckim broniącym Prus Wschodnich – najdalej na wschód wysuniętej prowincji Rzeszy, kolebki państwa pruskiego i ziemi, z którą niemiecka pamięć narodowa wiązała Tannenberg z 1914 roku. Rozpoczęła się 13 stycznia 1945 roku natarciem 3 Frontu Białoruskiego pod dowództwem gen. armii Iwana Czerniachowskiego na Gąbin i Wystruć, dzień później ruszył z przyczółków nad Narwią 2 Front Białoruski marszałka Konstantego Rokossowskiego. W ciągu dwóch tygodni Prusy Wschodnie zostały odcięte od reszty Niemiec, a w następnych miesiącach Armia Czerwona rozbiła kolejno zamknięte w nich zgrupowania – nad Zalewem Wiślanym, w Królewcu i na Półwyspie Sambijskim. Operacja zakończyła się 25 kwietnia zdobyciem portu w Piławie.
Była to jedna z najkrwawszych operacji ostatniego roku wojny – dla obu armii i dla ludności cywilnej. Setki tysięcy mieszkańców prowincji, którym władze partyjne do ostatniej chwili zabraniały ewakuacji, uciekały w mrozie przez zamarznięty zalew i morzem; tysiące zginęły w drodze, a ci, których dogonił front, padali ofiarą przemocy żołnierzy radzieckich. Po wojnie Prusy Wschodnie przestały istnieć: ich północną część z Królewcem włączono do ZSRR, południową – do Polski.
Nazwa i daty
W historiografii radzieckiej i rosyjskiej operację nazywa się Wschodniopruską Strategiczną Operacją Zaczepną i datuje na 13 stycznia – 25 kwietnia 1945 roku; w tych ramach mieszczą się także operacje frontowe: wystrućko-królewiecka, mławsko-elbląska, likwidacja zgrupowania nad Zalewem Wiślanym (zwanego od miasta Heiligenbeil, dziś Mamonowo, kotłem heiligenbeilskim, w polskiej literaturze także braniewskim), szturm Królewca i operacja sambijska. W części polskich opracowań nazwa „operacja wschodniopruska” (także „mazowiecko-mazurska”) obejmuje tylko walki styczniowo-lutowe, zakończone wstrzymaniem natarcia pod koniec lutego, a dalsze boje opisuje się osobno. Niemieccy historycy mówią o drugiej ofensywie wschodniopruskiej – pierwszą była nieudana operacja gąbińsko-gołdapska z października 1944 roku.
Za ramy operacji można przyjąć ujęcie rosyjskie: od pierwszego dnia natarcia 3 Frontu Białoruskiego do upadku Piławy. Walki na Mierzei Wiślanej, gdzie resztki wojsk niemieckich broniły się aż do ogólnej kapitulacji Niemiec 8–9 maja 1945 roku, były już tylko jej epilogiem.
Tło
Latem 1944 roku operacja „Bagration” rozbiła Grupę Armii „Środek” i doprowadziła Armię Czerwoną nad Wisłę, Narew i granicę Prus Wschodnich. W połowie sierpnia pierwsze radzieckie dywizje stanęły nad Szeszupą, na granicy Rzeszy. Jesienią 1 Front Nadbałtycki odciął w ofensywie bałtyckiej Grupę Armii „Północ” w Kurlandii i zamknął w oblężeniu Kłajpedę, a 16 października 3 Front Białoruski uderzył po raz pierwszy na samą prowincję. Natarcie na Gąbin i Gołdap utknęło po dwóch tygodniach na umocnieniach i pod niemieckimi kontratakami, kosztem blisko 80 tysięcy żołnierzy radzieckich (zabitych, rannych i zaginionych). Propaganda Josepha Goebbelsa uczyniła z wydarzeń w Nemmersdorfie symbol losu, jaki czeka Niemców w razie klęski; w tych samych dniach Heinrich Himmler ogłosił w Bartoszycach (Bartenstein) powołanie Volkssturmu.
Od listopada front w Prusach Wschodnich stał. Adolf Hitler, który przez ponad trzy lata kierował wojną z kwatery pod Kętrzynem, opuścił Wilczy Szaniec 20 listopada i nigdy do niego nie wrócił. Prowincja była tymczasem przygotowywana do obrony: dziesiątki tysięcy cywilów, robotników przymusowych i członków Volkssturmu kopało rowy przeciwpancerne i stanowiska, rozbudowywano przedwojenne umocnienia nad Wielkimi Jeziorami Mazurskimi z twierdzą Giżycko (Lötzen) i lidzbarski rejon umocniony (Heilsberger Dreieck), a Królewiec, Piławę, Giżycko, Toruń, Grudziądz i Modlin ogłoszono twierdzami (Festungen), które miały się bronić także w okrążeniu. Gauleiter i nadprezydent Prus Wschodnich Erich Koch traktował przygotowania do ewakuacji ludności jako defetyzm; plany ewakuacyjne istniały, ale zgody na ich wykonanie odmawiano niemal do ostatniej chwili.
Strategicznie Prusy Wschodnie zagrażały prawemu skrzydłu głównego radzieckiego natarcia na Berlin. Stawka Najwyższego Naczelnego Dowództwa postanowiła więc w ramach styczniowej ofensywy jednocześnie odciąć i rozbić wojska niemieckie w prowincji – dzień po tym, jak 1 Front Ukraiński rozpoczął z przyczółka baranowsko-sandomierskiego operację wiślańsko-odrzańską.
Siły i plany
Po stronie radzieckiej w operacji wzięły udział 3 Front Białoruski Czerniachowskiego, 2 Front Białoruski Rokossowskiego, a na północnym skrzydle 43 Armia 1 Frontu Nadbałtyckiego gen. armii Iwana Bagramiana, wspierane przez Flotę Bałtycką. Według rosyjskich zestawień było to łącznie około 1,67 miliona żołnierzy, ponad 25 tysięcy dział i moździerzy, około 3,9 tysiąca czołgów i dział samobieżnych oraz blisko 3,1 tysiąca samolotów bojowych. Polskie opracowania zwracają uwagę, że wiele dywizji piechoty, wykrwawionych w poprzednich walkach, miało tylko około 60 procent stanu etatowego.
Plan przewidywał, że 3 Front Białoruski uderzy z rejonu na wschód i północny wschód od Gąbina wzdłuż linii Gąbin – Wystruć – Królewiec, rozbije zgrupowanie tylżycko-wystruckie i dojdzie do stolicy prowincji. 2 Front Białoruski miał przełamać obronę z przyczółków nad Narwią pod Różanem i Serockiem, pójść na Mławę i Lidzbark Welski, a dalej nad dolną Wisłę ku Malborkowi, odcinając Prusy Wschodnie od Pomorza. Pomocnicze uderzenia miały prowadzić wzdłuż Niemna na Tylżę i z przyczółka serockiego na Płońsk i Sierpc.
Obronę prowadziła Grupa Armii „Środek” generała pułkownika Georga-Hansa Reinhardta: 3 Armia Pancerna gen. Erharda Rausa na północy, nad Niemnem i pod Gąbinem, 4 Armia gen. piechoty Friedricha Hoßbacha w łuku od okolic Gołdapi wzdłuż Kanału Augustowskiego i Biebrzy i 2 Armia gen. Waltera Weissa nad Narwią. Według polskich opracowań siły niemieckie w Prusach Wschodnich liczyły około 600 tysięcy żołnierzy, 750 czołgów i dział pancernych, ponad 8 tysięcy dział i moździerzy oraz około 400 samolotów, do tego liczne bataliony Volkssturmu. Odwodem był Korpus Pancerny „Großdeutschland”, który jednak w pierwszych dniach ofensywy Hitler kazał przerzucić na południe, przeciw frontom nacierającym znad Wisły. Reinhardt i szef sztabu generalnego wojsk lądowych Heinz Guderian bezskutecznie prosili Hitlera o skrócenie frontu przez wycofanie wojsk z wysuniętego łuku nad Narwią i Jeziorami Mazurskimi.
Przebieg: przełamanie (13–19 stycznia)
13 stycznia 1945 roku, po kilkugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim, armie 3 Frontu Białoruskiego ruszyły do natarcia na odcinku między Pilkałami (Pillkallen) a Stołupianami, na północny wschód od Gąbina, w kierunku Wystruci. Mgła i niski pułap chmur uniemożliwiły działanie lotnictwa i ograniczyły skuteczność artylerii, a według relacji niemieckich dowódców część piechoty wycofano przed nawałą z pierwszej linii, tak że ogień spadł w znacznej mierze na opuszczone okopy. Pierwszego dnia natarcie posunęło się zaledwie o 2–3 kilometry; tylko w pasie 28 Armii, bezpośrednio na wschód od Gąbina, przełamano pierwszą pozycję na głębokość około 7 kilometrów. Od 14 stycznia 3 Armia Pancerna kontratakowała, a radziecka piechota ponosiła ciężkie straty w walkach o każdą wieś i każdy węzeł umocnień.
14 stycznia z przyczółków pod Różanem i Serockiem ruszył 2 Front Białoruski. I tu pierwszego dnia zdobyto najwyżej kilka kilometrów. Przełom przyniosła poprawa pogody 16 stycznia, gdy do walki mogło wejść lotnictwo, a wojska radzieckie zajęły Pułtusk, Nasielsk i Maków Mazowiecki. 17 stycznia Rokossowski wprowadził w wyłom 5 Gwardyjską Armię Pancerną gen. Wasilija Wolskiego; do wieczora 18 stycznia wyłom miał według rosyjskich danych około 110 kilometrów szerokości i 60 kilometrów głębokości, a 19 stycznia padła Mława. Niemiecka 2 Armia została rozbita, a jej resztki zepchnięto na północny zachód, w stronę Wisły.
Na północy Czerniachowski, widząc, że na osi Gąbin – Wystruć jego armie utknęły, przeniósł ciężar natarcia w lukę wywalczoną na północ od Gąbina przez 39 Armię i wprowadził w nią z drugiego rzutu 11 Gwardyjską Armię. Do 18–19 stycznia 3 Front Białoruski przełamał niemiecką obronę na głębokość ponad 40 kilometrów i sforsował rzekę Wystruć. W ciągu tygodnia walk 3 Armia Pancerna Rausa została w dużej części rozbita, a jej resztki zaczęły wycofywać się ku Królewcowi.
Przebieg: odcięcie Prus Wschodnich (20–31 stycznia)
20 stycznia Stawka zmieniła kierunek natarcia 2 Frontu Białoruskiego: zamiast iść na Malbork i dolną Wisłę, główne siły Rokossowskiego miały skręcić na północ, ku Elblągowi i Zalewowi Wiślanemu, aby jak najszybciej przeciąć drogę odwrotu niemieckiej 4 Armii. Zwrot zaskoczył dowództwo niemieckie. 21 stycznia padła Nidzica, 22 stycznia 3 Gwardyjski Korpus Kawalerii zajął Olsztyn (Allenstein), tego samego dnia zdobyto Iławę, a 23 stycznia Ostródę. Według polskich i niemieckich historyków w zajętym Olsztynie żołnierze radzieccy zabijali cywilów i jeńców, a w następnych dniach podpalili znaczną część śródmieścia – był to jeden z pierwszych z wielu takich przypadków na Warmii i Mazurach. 23 stycznia czołowy oddział pancerny wjechał do Elbląga, w którym jeszcze kursowały tramwaje, ale miasta nie zdobył; garnizon bronił się do 10 lutego. 26 stycznia czołgi 5 Gwardyjskiej Armii Pancernej doszły do brzegu Zalewu Wiślanego pod Tolkmickiem. Lądowe połączenie Prus Wschodnich z Rzeszą zostało przecięte.
Na północy 3 Front Białoruski zajął 20 stycznia Tylżę, 21 stycznia Gąbin, a w nocy z 21 na 22 stycznia Wystruć, po czym przełamywał kolejne linie obrony w drodze na Królewiec. 22 stycznia 4 Armia Hoßbacha zaczęła – za zgodą Reinhardta, ale wbrew woli Hitlera – wycofywać się znad Jezior Mazurskich, Kanału Augustowskiego i Biebrzy. Twierdzę Giżycko opuszczono niemal bez walki, co w Kwaterze Głównej wywołało wściekłość. 27–28 stycznia oddziały 1 Frontu Nadbałtyckiego zajęły Kłajpedę, której obrońców ewakuowano na Mierzeję Kurońską i Sambię.
W nocy z 26 na 27 stycznia Hoßbach, w porozumieniu z Reinhardtem, uderzył z rejonu na zachód od Lidzbarka Warmińskiego w kierunku Elbląga, aby przebić się do 2 Armii i wyprowadzić z okrążenia wojsko i tłumy uchodźców. Niemcy odbili Ornetę i doszli w pobliże Pasłęka i Młynar, ale radzieckie posiłki zatrzymały natarcie. Hitler odwołał obu dowódców: Reinhardt stracił stanowisko 26 stycznia, a Hoßbach 29 stycznia; 4 Armię objął gen. piechoty Friedrich-Wilhelm Müller. Grupę Armii „Środek” przemianowano na Grupę Armii „Północ” (dotychczasowa grupa o tej nazwie w Kurlandii stała się Grupą Armii „Kurlandia”), a jej dowódcą został 27 stycznia generał pułkownik Lothar Rendulic. Pod koniec stycznia wojska 3 Frontu Białoruskiego doszły do Zalewu Wiślanego na południowy zachód od Królewca i zamknęły w kotle między Braniewem, Ornetą, Dobrym Miastem, Bartoszycami i Frydlandem główne siły 4 Armii – według polskich opracowań około 20 dywizji. Królewiec, którego komendantem 28 stycznia mianowano gen. piechoty Otto Lascha, był od lądu niemal okrążony.
Ucieczka ludności i operacja „Hannibal”
Na początku 1945 roku w Prusach Wschodnich mieszkało – według zachodnioniemieckiej komisji Schiedera – około 2,4–2,6 miliona ludzi, w tym ewakuowani z bombardowanych miast zachodnich Niemiec. Część mieszkańców pasa przygranicznego wysiedlono już jesienią 1944 roku, ale Koch i aparat partyjny zabraniali ucieczki z pozostałych powiatów i karali przygotowania do niej jako defetyzm. Ewakuację zarządzano zwykle dopiero wtedy, gdy front był o kilka lub kilkanaście kilometrów; w wielu miejscowościach nie zarządzono jej wcale. Gdy ludzie wreszcie ruszyli – w większości kobiety, dzieci i starcy, bo mężczyzn wcielono do Wehrmachtu i Volkssturmu – drogi zapełniły się kolumnami wozów konnych, ciągnącymi w mrozie sięgającym kilkunastu, a nocami ponad dwudziestu stopni poniżej zera. Kolumny mieszały się z wycofującymi się wojskami, były ostrzeliwane i rozjeżdżane przez czołgi; wiele z nich dopędziły radzieckie oddziały pancerne.
Po przecięciu lądowego połączenia z Rzeszą pod Tolkmickiem jedyna droga na zachód prowadziła przez zamarznięty Zalew Wiślany na Mierzeję Wiślaną, a stamtąd do Gdańska i Gdyni, albo przez porty Piławy i Królewca. Przez lód zalewu w lutym 1945 roku przeszły setki tysięcy ludzi; pod ciężarem wozów i w przeręblach po bombach lód się załamywał, a radzieckie samoloty atakowały kolumny na otwartej powierzchni. Od drugiej połowy stycznia wielki admirał i naczelny dowódca Kriegsmarine Karl Dönitz kierował do zatoki wszystkie dostępne jednostki – liniowce, statki handlowe, okręty wojenne i małe jednostki – w ramach operacji „Hannibal”. Do maja 1945 roku przewiozły one z portów Prus Wschodnich, Pomorza Gdańskiego i Kurlandii według najczęściej podawanych szacunków około 800–900 tysięcy cywilów i około 350 tysięcy żołnierzy.
Morze również nie było bezpieczne. 30 stycznia 1945 roku radziecki okręt podwodny S-13 komandora podporucznika Aleksandra Marinesko storpedował u wybrzeży Pomorza, na wysokości Łeby, statek „Wilhelm Gustloff”, który wyszedł z Gdyni z uciekinierami, rannymi i marynarzami szkolnej dywizji okrętów podwodnych. Liczbę ofiar szacuje się w zależności od źródła na od około 5,3 do ponad 9 tysięcy ludzi – była to największa znana katastrofa pojedynczego statku w historii żeglugi. 10 lutego ten sam okręt zatopił wypływający z Piławy „General von Steuben” z kilkoma tysiącami rannych i uciekinierów, a 16 kwietnia inny radziecki okręt podwodny zatopił pod Helem statek „Goya”, na którym zginęło według szacunków od 6 do 7 tysięcy osób. Z punktu widzenia prawa wojennego statki płynące w konwojach Kriegsmarine i przewożące także żołnierzy były celami wojskowymi; dla Niemców ich zatonięcia stały się jednym z symboli tragedii ucieczki ze wschodu.
Ci, których dogonił front, doświadczyli masowej przemocy. Żołnierze Armii Czerwonej, wkraczający po raz pierwszy na terytorium Rzeszy po latach niemieckich zbrodni w ZSRR i podsycani propagandą odwetu (m.in. tekstami Ilji Erenburga), dopuszczali się – jak zgodnie ustalają historycy niemieccy, rosyjscy, polscy i zachodni – masowych gwałtów, zabójstw cywilów, grabieży i podpaleń. Świadectwa zostawili także sami radzieccy żołnierze: oficer Lew Kopielew został aresztowany i skazany m.in. za sprzeciw wobec przemocy wobec ludności w Prusach Wschodnich, a Aleksandr Sołżenicyn, wówczas kapitan artylerii, opisał ją w poemacie „Pruskie noce”. Dziesiątki tysięcy cywilów – Niemców, ale także autochtonicznych Mazurów i Warmiaków – wywieziono do pracy przymusowej w ZSRR. Wyzwoleni zostali natomiast robotnicy przymusowi i jeńcy z całej okupowanej Europy, wśród nich wielu Polaków, choć i ich los w strefie frontowej bywał niepewny.
W tych samych tygodniach zbrodnię popełniali także Niemcy. Esesmani pędzili przez Królewiec na wybrzeże Sambii kolumny więźniów, głównie Żydówek, z ewakuowanych podobozów KL Stutthof w Prusach Wschodnich; w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1945 roku pod Palmnicken (dziś Jantarnyj) rozstrzelali na brzegu morza około 3 tysięcy z nich. Masakrę przeżyło według ustaleń historyków kilkanaście osób.
Przebieg: kotły nad Zalewem Wiślanym (luty – marzec)
Od lutego zadanie rozbicia wojsk niemieckich w Prusach Wschodnich spadło niemal w całości na 3 Front Białoruski: główne siły Rokossowskiego zawróciły na zachód, do walk na Pomorzu, a cztery jego armie przekazano Czerniachowskiemu. Niemcy, wsparci ogniem okrętów z zalewu i z morza, bronili się w trzech zgrupowaniach: w kotle nad Zalewem Wiślanym na południowy zachód od Królewca (resztki 4 Armii, kilkanaście do dwudziestu osłabionych dywizji), w samym Królewcu oraz na Półwyspie Sambijskim, gdzie korpus gen. Hansa Gollnicka osłaniał port w Piławie. Na początku lutego wojska radzieckie zajęły Sępopol, Bisztynek, Bartoszyce i Górowo Iławeckie, 9 lutego Frombork, a 10 lutego Iławę Pruską (Preußisch Eylau); tego samego dnia jednostki 2 Frontu Białoruskiego zdobyły po kilkunastu dniach walk ulicznych Elbląg.
9 lutego natarcie radzieckie odcięło Królewiec od Sambii. 19 lutego Niemcy uderzyli jednocześnie od strony miasta i od zachodu, z półwyspu, i po dwóch dniach walk ponownie otworzyli korytarz do Piławy, którym ewakuowano z miasta dziesiątki tysięcy cywilów. Po odbiciu podkrólewieckiego Metgethen niemieckie władze znalazły tam ciała zamordowanych mieszkańców i uchodźców; propaganda nagłośniła sprawę podobnie jak wcześniej Nemmersdorf, a liczby ofiar podawane później w literaturze są niepewne.
18 lutego pod Mehlsack (dziś Pieniężno) Czerniachowski został śmiertelnie raniony odłamkiem pocisku artyleryjskiego; zmarł tego samego dnia. Nie miał jeszcze czterdziestu lat i był jednym z najmłodszych dowódców frontów w Armii Czerwonej. Dowództwo 3 Frontu Białoruskiego objął marszałek Aleksandr Wasilewski, dotychczasowy szef Sztabu Generalnego, który jako przedstawiciel Stawki koordynował wcześniej działania frontów nad Bałtykiem. 24 lutego zlikwidowano 1 Front Nadbałtycki; z jego wojsk utworzono grupę operacyjną „Zemland”, którą dowodził Bagramian, odtąd zarazem zastępca Wasilewskiego. 26 lutego wyczerpane wojska radzieckie wstrzymały natarcie.
Ofensywę wznowiono 13 marca. Dzień wcześniej Rendulica przeniesiono do Kurlandii, a Grupę Armii „Północ” objął gen. Walter Weiss. W kotle nad zalewem, ściśniętym do pasa szerokości kilkudziesięciu, a potem kilkunastu kilometrów wokół Braniewa i Heiligenbeil (dziś Mamonowo, pol. Święta Siekierka), toczyły się jedne z najcięższych walk całej kampanii. 20 marca padło Braniewo, 25 marca Heiligenbeil, a 29 marca ostatni punkt oporu – półwysep Bałga. Część żołnierzy i cywilów zdołała przeprawić się przez zalew na Mierzeję Wiślaną i do Piławy. Według danych radzieckich Niemcy stracili w kotle około 93 tysięcy zabitych i około 46 tysięcy jeńców; liczb tych nie da się zweryfikować w źródłach niemieckich. Miasta Warmii nad zalewem – Braniewo, Frombork, Heiligenbeil – zamieniły się w ruiny.
Przebieg: szturm Królewca i upadek Piławy (kwiecień)
Królewiec, stolica prowincji i miasto koronacji pierwszego króla Prus, był w kwietniu 1945 roku twierdzą z pierścieniem dziewiętnastowiecznych fortów, zaporami przeciwpancernymi i ufortyfikowanymi kamienicami. Stare Miasto zniszczyły już nalotami brytyjskie bombowce w sierpniu 1944 roku. Według radzieckich szacunków garnizon gen. Lascha liczył około 130 tysięcy ludzi – resztki rozbitych dywizji, Volkssturm, policję i marynarzy – ale miał bardzo mało czołgów, ograniczone zapasy amunicji i praktycznie żadnego wsparcia lotnictwa. W mieście pozostawało według różnych szacunków około 100 tysięcy cywilów. 2 kwietnia Grupę Armii „Północ” rozwiązano, a 7 kwietnia wojska niemieckie nad Zatoką Gdańską i w Prusach Wschodnich podporządkowano nowemu dowództwu armii „Prusy Wschodnie”, utworzonemu z dowództwa 2 Armii gen. Dietricha von Sauckena.
Po kilkudniowym ostrzale artyleryjskim i nalotach, w których wzięły udział także bombowce dalekiego zasięgu, 6 kwietnia cztery armie 3 Frontu Białoruskiego ruszyły do szturmu z północy i z południa. Oddziały szturmowe zdobywały forty i kwartały domów jeden po drugim, a lotnictwo radzieckie, przy niemal zupełnym braku niemieckiego, bombardowało miasto bez przerwy. 8 kwietnia oba kliny zetknęły się na zachód od miasta, odcinając je od Sambii; nieudana okazała się próba przebicia się garnizonu na zachód i natarcie odsieczy z półwyspu. Wieczorem 9 kwietnia Lasch, uznając dalszą obronę za bezcelową, podpisał kapitulację. Według danych radzieckich w walkach o miasto zginęło około 42 tysięcy żołnierzy niemieckich, a do niewoli trafiło ponad 90 tysięcy. Wiele tysięcy cywilów zginęło w czasie szturmu i w następnych tygodniach, w warunkach przemocy, głodu i epidemii. Hitler skazał Lascha zaocznie na śmierć, a jego rodzinę aresztowano; generał spędził w radzieckiej niewoli dziesięć lat.
13 kwietnia wojska 3 Frontu Białoruskiego rozpoczęły ostatnią fazę – operację sambijską. W ciągu kilku dni zepchnęły resztki wojsk niemieckich na południowo-zachodni kraniec Półwyspu Sambijskiego; 17 kwietnia zajęły Rybaki (Fischhausen), a do ostatniej chwili trwała ewakuacja morzem ludzi stłoczonych w porcie. 25 kwietnia po ciężkich walkach padła Piława (Pillau, dziś Bałtyjsk). W tym czasie, pod koniec kwietnia, Wasilewski przekazał dowództwo frontu Bagramianowi, sam zaś przygotowywał się do objęcia dowództwa w przyszłej wojnie z Japonią. Następnego dnia wojska radzieckie wylądowały na północnym krańcu Mierzei Wiślanej, ale resztki armii „Prusy Wschodnie” broniły się na mierzei i na Helu aż do ogólnej kapitulacji Niemiec 8–9 maja 1945 roku.
Straty
Według rosyjskiego zestawienia strat pod redakcją Grigorija Kriwoszejewa Armia Czerwona i Flota Bałtycka straciły w operacji od 13 stycznia do 25 kwietnia 1945 roku około 126,5 tysiąca zabitych i zaginionych oraz ponad 458 tysięcy rannych i chorych – łącznie ponad 580 tysięcy ludzi, więcej niż w operacji wiślańsko-odrzańskiej. Największe straty poniósł 3 Front Białoruski. Straty niemieckie nie są dokładnie znane; dane radzieckie mówią o rozbiciu 25 dywizji, kolejnych kilkunastu straconych w 50–70 procentach i o ponad 220 tysiącach jeńców, ale liczby te zawierają także członków Volkssturmu i innych formacji i nie dają się zweryfikować.
Najtrudniej oszacować straty ludności cywilnej. Komisja Schiedera w latach pięćdziesiątych podawała około 30 tysięcy cywilów zabitych bezpośrednio w walkach w Prusach Wschodnich, a zachodnioniemiecki urząd statystyczny w 1958 roku – około 299 tysięcy ofiar cywilnych z tej prowincji łącznie z ucieczką, wywózkami i późniejszymi wysiedleniami. Historycy podchodzą do tych zestawień ostrożnie, bo opierają się one w dużej mierze na niewyjaśnionych przypadkach zaginięć. Do ofiar wojny w Prusach Wschodnich należą także więźniowie obozów i robotnicy przymusowi, którzy zginęli w marszach śmierci i w strefie frontu.
Znaczenie
Operacja wschodniopruska rozbiła ostatnie wielkie zgrupowanie Wehrmachtu na północnym skrzydle frontu wschodniego i zabezpieczyła prawe skrzydło natarcia na Berlin. Kosztowała jednak Armię Czerwoną więcej niż jakakolwiek inna operacja zimy 1945 roku i na wiele tygodni związała siły dwóch, a potem jednego frontu. Uporczywa obrona twierdz i kotłów miała dla dowództwa niemieckiego jeszcze jeden sens: osłaniała ewakuację, która przez porty Piławy, Gdańska i Gdyni oraz przez lód Zalewu Wiślanego ocaliła przed frontem setki tysięcy ludzi.
Dla samych Prus Wschodnich była to katastrofa ostateczna. Z ponad dwóch milionów mieszkańców pod koniec maja 1945 roku pozostało w prowincji według szacunków kilkaset tysięcy, a miasta takie jak Królewiec, Braniewo, Heiligenbeil i znaczna część Olsztyna i Elbląga leżały w ruinach. Konferencja poczdamska latem 1945 roku przyznała północną część prowincji z Królewcem ZSRR (do przyszłej konferencji pokojowej), a południową, z Warmią i Mazurami, Polsce; granicę między nimi wytyczyła umowa polsko-radziecka z 16 sierpnia 1945 roku. Kraj Kłajpedy wrócił do Litewskiej SRR. Królewiec przemianowano w 1946 roku na Kaliningrad, a pozostałych w nim Niemców do 1948 roku wysiedlono do Niemiec. W części polskiej obok osiedlanych tam Polaków – także przesiedleńców z utraconych ziem wschodnich – pozostali Mazurzy i Warmiacy, z których wielu w następnych dziesięcioleciach wyjechało do Niemiec. Erich Koch, który uciekł z Prus Wschodnich w ostatnich tygodniach wojny, został wydany Polsce i skazany w 1959 roku przez sąd w Warszawie na karę śmierci, której nie wykonano; osadzony w więzieniu w Barczewie, zmarł w 1986 roku, wciąż jako więzień. Pamięć o 1945 roku w Prusach Wschodnich – o ucieczce, „Gustloffie”, Nemmersdorfie i przemocy wobec cywilów – pozostaje jednym z najbardziej bolesnych i spornych tematów niemieckiej, polskiej i rosyjskiej pamięci o wojnie.
Miejsca·Mazowsze