TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Początek operacji wschodniopruskiej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
13 stycznia 1945
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja wschodniopruska
Tagi:
Armia Czerwona, Wehrmacht, III Rzesza, Konstanty Rokossowski

13 stycznia 1945 roku wczesnym rankiem wojska 3 Frontu Białoruskiego gen. armii Iwana Czerniachowskiego ruszyły do natarcia na wschodnim skraju Prus Wschodnich, między Pilkałami a Stołupianami, w kierunku Gąbina, Wystrucia i Królewca. Następnego dnia, 14 stycznia, z przyczółków na Narwi uderzył 2 Front Białoruski marsz. Konstantego Rokossowskiego. Tak zaczęła się operacja wschodniopruska – w historiografii rosyjskiej jedna z największych operacji strategicznych wojny, trwająca formalnie do 25 kwietnia 1945 roku. Jej celem było odcięcie niemieckiego zgrupowania w Prusach Wschodnich od reszty Rzeszy, rozbicie go i zajęcie prowincji, z której w 1939 roku wyszło natarcie na Polskę od północy.

Popularne kalendaria podają pod 12 stycznia, że ofensywa wschodniopruska „zaczyna się 13 stycznia”, a pod 13 stycznia – że na Pilkały (Pillkallen) uderzył 1 Front Białoruski, napotykając silny opór niemieckiej 3 Armii Pancernej. Data i przeciwnik się zgadzają, ale nie nazwa frontu: na Prusy Wschodnie nacierały 3 i 2 Front Białoruski, natomiast 1 Front Białoruski marsz. Gieorgija Żukowa stał nad środkową Wisłą i 14 stycznia ruszył z przyczółków pod Magnuszewem i Puławami w ramach operacji wiślańsko-odrzańskiej.

Prusy Wschodnie po jesiennej próbie

Armia Czerwona stanęła u granic Prus Wschodnich w sierpniu 1944 roku, u kresu operacji „Bagration”. W październiku 3 Front Białoruski podjął pierwszą próbę wdarcia się w głąb prowincji. Operacja gąbińsko-gołdapska (16–30 października) dała mu pas niemieckiego terytorium głębokości kilkudziesięciu kilometrów ze Stołupianami (zajętą Gołdap Niemcy odbili 5 listopada), ale zatrzymała się kilkanaście kilometrów przed Gąbinem, okupiona dużymi stratami. W jej trakcie doszło do zabójstwa cywilów w Nemmersdorfie, które propaganda Josepha Goebbelsa przedstawiła – z częściowo zaaranżowanymi zdjęciami – jako zapowiedź losu wszystkich Niemców w razie przegranej. Według ustaleń historyków zginęło tam od 19 do około 30 osób; sprawa na długo stała się w Rzeszy symbolem i jednym z argumentów za walką do końca.

Na północy 1 Front Nadbałtycki gen. armii Iwana Bagramiana w ramach ofensywy bałtyckiej wyszedł w październiku nad morze pod Połągą i odciął w Kurlandii Grupę Armii „Północ”. Kłajpeda, otoczona od lądu, trwała jako niemiecki przyczółek. Przez listopad i grudzień front w Prusach Wschodnich stał nieruchomo. 20 listopada Adolf Hitler opuścił Wilczy Szaniec pod Kętrzynem i już nie wrócił do kwatery, w której spędził większą część wojny ze Związkiem Radzieckim.

Obie strony wiedziały, że kolejne uderzenie nadejdzie. Niemcy od jesieni rozbudowywali w prowincji system umocnień polowych, opierając go o starsze fortyfikacje: lidzbarski rejon umocniony (Heilsberger Dreieck), pozycje nad jeziorami mazurskimi z twierdzą Boyen w Giżycku oraz pasy obrony na kierunku wystruckim, który od Gąbina przez Wystruć prowadził wprost na Królewiec. Kopały je dziesiątki tysięcy ludzi – miejscowa ludność, członkowie Hitlerjugend, robotnicy przymusowi. Mężczyzn niezdolnych do służby wcielano do Volkssturmu, którego powołanie ogłoszono w październiku. Królewiec, Piławę, Giżycko, a dalej na zachodzie Grudziądz i Toruń ogłoszono twierdzami (Festungen), które miały się bronić nawet w okrążeniu.

Siły i plany

Prus Wschodnich i północnego Mazowsza broniła Grupa Armii „Środek” gen. płk. Georga-Hansa Reinhardta. Na wschodnim odcinku, od Zalewu Kurońskiego wzdłuż Niemna i przed Gąbinem, stała 3 Armia Pancerna gen. płk. Erharda Rausa – mimo nazwy złożona głównie z dywizji piechoty i grenadierów ludowych. Na południe od niej, w łuku jezior mazurskich i nad Kanałem Augustowskim, broniła się 4 Armia gen. piech. Friedricha Hoßbacha – tego samego, który jako adiutant Hitlera sporządził notatkę z tajnej narady w Kancelarii Rzeszy w listopadzie 1937 roku. Wzdłuż Narwi, naprzeciw radzieckich przyczółków pod Różanem i Serockiem, stała 2 Armia gen. Waltera Weißa. Według zestawień niemieckich i rosyjskich grupa armii liczyła około 580 tysięcy żołnierzy (do tego około 200 tysięcy ludzi w Volkssturmie), około 8 tysięcy dział i moździerzy i 700 czołgów oraz dział pancernych. Odwodem był korpus pancerny „Großdeutschland”.

Po stronie radzieckiej do operacji przeznaczono oba Fronty Białoruskie i 43 Armię 1 Frontu Nadbałtyckiego: według danych rosyjskich łącznie około 1,67–1,7 miliona żołnierzy, 25–30 tysięcy dział i moździerzy, ponad 3 tysiące czołgów i dział samobieżnych oraz około 3 tysięcy samolotów bojowych. Przewaga była wielka, ale nie przytłaczająca w takim stopniu jak nad Wisłą, a wiele dywizji piechoty było mocno wykrwawionych – według polskich opracowań ich średni stan sięgał około 60 procent etatu.

Plan Kwatery Głównej (Stawki) przewidywał dwa uderzenia. 3 Front Białoruski miał przełamać obronę na północ od Gąbina, rozbić zgrupowanie tylżycko-wystruckie i nacierać wzdłuż Pregoły na Królewiec. Główne uderzenie wykonywały 39 Armia gen. por. Iwana Ludnikowa, 5 Armia gen. płk. Nikołaja Kryłowa i 28 Armia gen. por. Aleksandra Łuczinskiego, za nimi w drugim rzucie stała 11 Gwardyjska Armia, a na północy, z brzegu zamarzniętego Niemna, natarcie rozszerzała 43 Armia gen. por. Afanasija Biełoborodowa. 2 Front Białoruski miał uderzyć z przyczółka różańskiego na Mławę i dalej na Malbork, aby wyjść nad dolną Wisłę i oddzielić Prusy Wschodnie od reszty frontu niemieckiego, a pomocniczo z przyczółka serockiego na Nasielsk, Płońsk i Sierpc. W odwodzie frontu czekała 5 Gwardyjska Armia Pancerna gen. płk. Wasilija Wolskiego.

Obie operacje zimowe – wiślańsko-odrzańską i wschodniopruską – wiązano ze sobą w czasie. Operacja wiślańsko-odrzańska ruszyła 12 stycznia z przyczółka baranowsko-sandomierskiego, a w Prusach Wschodnich miano zaatakować dzień później. Według radzieckiej wersji, opartej na korespondencji Józefa Stalina z Winstonem Churchillem z 6–7 stycznia, termin przyspieszono, by odciążyć aliantów walczących na zachodzie ze skutkami ofensywy w Ardenach. Historycy wskazują jednak, że o dacie decydowały przede wszystkim przygotowania i pogoda, a niemiecka ofensywa na zachodzie dawno już utknęła.

Natarcie pod Gąbinem

Niemcy spodziewali się uderzenia. 13 stycznia o szóstej rano do działania przystąpiły radzieckie bataliony czołowe, które rozpoznaniem walką miały ustalić położenie obrony. Okazało się, że pierwszą linię okopów obsadzały tylko czaty – dowództwo 3 Armii Pancernej wycofało główne siły w głąb i gdy tylko natarcie się zaczęło, położyło silny ogień artyleryjski na rejony, w których gromadziły się radzieckie zgrupowania uderzeniowe. Nawała nie przyniosła więc spodziewanego skutku, a niskie chmury i mgła niemal wyłączyły z walki lotnictwo 1 Armii Lotniczej.

Po przygotowaniu artyleryjskim piechota i czołgi ruszyły na pozycje między Pilkałami (Pillkallen, od 1938 roku Schloßberg, dziś Dobrowolsk) a Stołupianami (Stallupönen, dziś Niestierow). Postęp był minimalny. Według rosyjskich opracowań 39 i 5 Armia wbiły się w obronę na 2–3 kilometry, a jedynie w pasie 28 Armii, bezpośrednio na wschód od Gąbina, poszczególne oddziały przeszły 5–7 kilometrów. Wzmianka o ciężkim oporze 3 Armii Pancernej, którą zanotowano pod tą datą, jest więc w pełni trafna.

14 stycznia Niemcy przeszli do kontrataków, zwłaszcza na odcinku 5 Armii. Gdy w południe pogoda się poprawiła, samoloty szturmowe wykonały kilkaset lotów przeciw niemieckim czołgom, a 15 stycznia lotnictwo dwóch frontów zadało silne uderzenia na niemieckie pozycje. Wprowadzony do walki 2 Gwardyjski Korpus Pancerny nie przyniósł przełomu. Do wieczora 15 stycznia ugrupowanie uderzeniowe frontu przeszło 6–10 kilometrów i przełamało główny pas obrony – jak przyznają same rosyjskie opracowania, w ciągu trzech dni wykonało zadanie wyznaczone na pierwszy dzień. Straty były bardzo duże.

Przełom przyszedł na północnym skrzydle. Czerniachowski przeniósł ciężar natarcia tam, gdzie obrona ustępowała: 18 stycznia w wyłom na skrzydle 39 Armii wszedł 1 Korpus Pancerny i doszedł do rzeki Wystruć (Inster), a za nim do walki wprowadzono 11 Gwardyjską Armię. W nocy z 19 na 20 stycznia oddziały 43 i 39 Armii zajęły Tylżę. W następnych dniach padły Gąbin i – po nocnym szturmie 21/22 stycznia – Wystruć (Insterburg, dziś Czerniachowsk). Pod koniec stycznia wojska 3 Frontu Białoruskiego, forsując kolejne rzeki – Dejmę, Pregołę i Łynę – doszły do zewnętrznego pierścienia obrony Królewca.

Uderzenie znad Narwi

2 Front Białoruski ruszył 14 stycznia z przyczółków nad Narwią pod Różanem i Serockiem. I tu mgła ograniczała działania lotnictwa, a 2 Armia broniła się zaciekle: w ciągu dwóch dni oba zgrupowania uderzeniowe przeszły zaledwie 7–8 kilometrów. Przełom nastąpił 16 stycznia, gdy przy lepszej pogodzie 4 Armia Lotnicza gen. płk. Konstantina Wierszynina wykonała według danych rosyjskich ponad 2,5 tysiąca lotów bojowych. Wojska Rokossowskiego zajęły Pułtusk, Nasielsk i Maków Mazowiecki. W tych dniach Hitler, ratując rozpadający się front nad Wisłą, nakazał przerzucić korpus pancerny „Großdeutschland” z Prus Wschodnich w rejon Łodzi – wbrew Reinhardtowi i szefowi sztabu generalnego wojsk lądowych Heinzowi Guderianowi, który nie zdołał przekonać Hitlera, by odesłał na wschód więcej sił z zachodu.

17 stycznia Rokossowski wprowadził w wyłom 5 Gwardyjską Armię Pancerną. Do wieczora 18 stycznia wyłom miał według polskich opracowań 110 kilometrów szerokości i 60 kilometrów głębokości, a 19 stycznia padła Mława. Wtedy zmieniono plan. Zamiast iść na zachód, ku dolnej Wiśle, 2 Front Białoruski skręcił 20 stycznia na północ, na Ostródę i Elbląg – tak, by jak najszybciej wyjść nad Zalew Wiślany i przeciąć drogę odwrotu niemieckiej 4 Armii, której główne siły wciąż stały nad jeziorami mazurskimi. Część radzieckiej literatury wyodrębnia ten etap jako operację mławsko-elbląską (14–26 stycznia).

Zwrot zaskoczył Niemców. 21 stycznia padła Nidzica, 22 stycznia 3 Gwardyjski Korpus Kawalerii zajął Olsztyn (Allenstein), a 23 stycznia czołowe czołgi wdarły się do Elbląga, choć samego miasta, bronionego do 10 lutego, nie zdobyły. 26 stycznia oddziały 5 Gwardyjskiej Armii Pancernej doszły do wybrzeża Zalewu Wiślanego pod Tolkmickiem. Prusy Wschodnie zostały odcięte od lądowego połączenia z resztą Rzeszy; w okrążeniu znalazły się 3 Armia Pancerna, 4 Armia i część 2 Armii.

Hoßbach, widząc niebezpieczeństwo, od 22 stycznia na własną rękę wycofywał 4 Armię znad jezior mazurskich, porzucając bez walki twierdzę Giżycko, a w nocy z 26 na 27 stycznia uderzył na zachód, by przebić się ku Wiśle. Natarcie dotarło pod Pasłęk i Młynary, po czym załamało się. Hitler zdymisjonował Reinhardta (26 stycznia) i Hoßbacha (pod koniec miesiąca). Resztki Grupy Armii „Środek” w Prusach przemianowano na Grupę Armii „Północ” i oddano pod dowództwo gen. płk. Lothara Rendulica.

Ludność cywilna

W Prusach Wschodnich mieszkało przed wojną około 2,5 miliona ludzi, a jesienią 1944 roku część mieszkańców pasa przygranicznego już ewakuowano. Gauleiter i nadprezydent prowincji Erich Koch przez całą jesień i początek zimy blokował jednak szerszą ewakuację, traktując ją jako defetyzm; za samowolny wyjazd groziły kary. Gdy front ruszył, zezwolenia na wyjazd wydawano zbyt późno albo wcale, a gdy 26 stycznia radzieckie czołgi stanęły nad zalewem pod Tolkmickiem, odcięta została także główna droga ucieczki na zachód – szosa i kolej przez Elbląg i Malbork.

Setki tysięcy ludzi znalazły się na zasypanych śniegiem drogach, w silnym mrozie. Wkraczające wojska radzieckie dopuszczały się na masową skalę zabójstw, gwałtów, grabieży i podpaleń; w rozkazach dowództw frontów z drugiej połowy stycznia sami radzieccy dowódcy przyznawali, że zjawisko wymyka się spod kontroli. Za nienawiścią do Niemców stały trzy i pół roku niemieckiej wojny na wyniszczenie w ZSRR i propaganda, która ją podsycała. Ofiarami padali także robotnicy przymusowi i jeńcy z różnych krajów, w tym Polacy, wywiezieni wcześniej do Prus. Skala strat ludności cywilnej w Prusach Wschodnich w 1945 roku pozostaje przedmiotem szacunków, które różnią się w zależności od metody i od tego, czy obejmują ofiary ucieczki, przemocy, głodu i chorób.

Miejsce w wojnie

Operacja, która 13 stycznia z trudem ruszyła spod Gąbina, w ciągu dwóch tygodni rozcięła niemiecki front na północy. Razem z równoległą ofensywą znad Wisły oznaczała, że cały front wschodni od Bałtyku po Karpaty znalazł się w ruchu, a Wehrmacht, pozbawiony odwodów zużytych w Ardenach i na Węgrzech, nie miał czym zatkać wyłomów. Odcięte w Prusach Wschodnich armie nie mogły już wpłynąć na obronę Pomorza i Berlina, a zarazem wiązały siły dwóch frontów radzieckich przez kolejne trzy miesiące.

Walki w prowincji okazały się jednymi z najkrwawszych w ostatnim roku wojny. 23 stycznia Kriegsmarine rozpoczęła operację Hannibal – morską ewakuację żołnierzy i cywilów z portów Prus Wschodnich i Pomorza – a 30 stycznia radziecki okręt podwodny zatopił na Bałtyku przepełniony uchodźcami statek „Wilhelm Gustloff”. Główne siły 4 Armii zamknięto w kotle nad zalewem między Lidzbarkiem Warmińskim a Braniewem, nazywanym od Heiligenbeil (dziś Mamonowo) kotłem heiligenbeilskim, zlikwidowanym w marcu. 18 lutego pod Pieniężnem (Mehlsack) zginął od pocisku artyleryjskiego Czerniachowski; dowództwo 3 Frontu Białoruskiego objął marsz. Aleksandr Wasilewski. Królewiec, ogłoszony twierdzą, został zdobyty szturmem 6–9 kwietnia, po czym gen. Otto Lasch skapitulował, a 25 kwietnia padła Piława, co formalnie zakończyło operację. Według rosyjskich zestawień statystycznych Armia Czerwona straciła w całej operacji około 126,5 tysiąca zabitych i zaginionych oraz ponad 458 tysięcy rannych i chorych.

Prusy Wschodnie przestały istnieć. Konferencja poczdamska latem 1945 roku podzieliła prowincję: północną część z Królewcem oddała Związkowi Radzieckiemu (w 1946 roku miasto przemianowano na Kaliningrad, a Wystruć – na Czerniachowsk, na cześć poległego dowódcy frontu), a południową, z Olsztynem i Elblągiem, oddała pod administrację polską. Niemiecka ludność, która nie uciekła w styczniu i lutym, została w następnych latach wysiedlona, a jej miejsce zajęli osadnicy – w części polskiej także przesiedleńcy z Kresów Wschodnich i wysiedleni w akcji „Wisła” Ukraińcy i Łemkowie. Styczniowe natarcie spod Gąbina i znad Narwi zamknęło w ten sposób historię prowincji, która przez stulecia była bastionem Prus i Niemiec na wschodzie.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.