Wypłynięcie konwojów operacji Torch
24 października 1942 roku z Hampton Roads, wielkiego akwenu portowego przy ujściu Zatoki Chesapeake w Wirginii, wyszła na Atlantyk druga część zachodniego zespołu desantowego operacji „Torch”. Na krążowniku USS „Augusta” płynęli dowódca zespołu morskiego kontradm. Henry Kent Hewitt i dowódca wojsk lądowych gen. dyw. George Patton. Pierwsza część transportowców i okrętów wyszła z Hampton Roads już po południu poprzedniego dnia. Razem z grupami, które dołączyły na morzu w następnych dniach, zespół liczył ponad sto okrętów i statków i wiózł około 34 tysięcy żołnierzy do Maroka Francuskiego. Mało która wyprawa desantowa w historii pokonywała tak długą drogę morską prosto do miejsca lądowania, bez postoju w porcie po drugiej stronie oceanu.
Często dodaje się, że tego dnia dwa pozostałe zespoły operacji „Torch” wypłynęły z Wielkiej Brytanii „do Maroka”. Trzeba to sprostować. Zespoły z Wielkiej Brytanii płynęły do Algierii, pod Oran i Algier, a Maroko było celem wyłącznie zespołu Pattona. Nie wyszły też jednego dnia: pierwszy, powolny konwój zaopatrzeniowy opuścił zatokę Firth of Clyde 22 października, a szybki konwój z wojskiem desantowym 26 października. Z tymi przygotowaniami wiązało się także przeniesienie 29 października amerykańskiej 1 Dywizji Pancernej z Irlandii Północnej do Anglii.
Plan trzech zespołów
Decyzja o desancie we francuskiej Afryce Północnej zapadła latem, a na początku września Amerykanie i Brytyjczycy uzgodnili trzy lądowania. Zachodni zespół desantowy miał wyjść ze Stanów Zjednoczonych i wylądować w trzech miejscach na atlantyckim wybrzeżu Maroka: pod Safi, pod Fedalą na północ od Casablanki i pod Mehdią, skąd droga prowadziła do lotniska Port-Lyautey (dziś Al-Kunajtira). Centralny zespół, z amerykańskim II Korpusem gen. dyw. Lloyda Fredendalla, miał zająć Oran. Wschodni, złożony z wojsk amerykańskich i brytyjskich, miał wylądować pod Algierem, a potem przekazać dowództwo brytyjskiej 1 Armii gen. Kennetha Andersona, która miała ruszyć na Tunezję. Naczelnym dowódcą całej wyprawy był gen. broni Dwight Eisenhower, który od czerwca kierował wojskami amerykańskimi w Europie z Londynu.
Wszystkie trzy lądowania miały nastąpić jednocześnie, w nocy z 7 na 8 listopada. Konwoje musiały więc wyjść w morze w ściśle obliczonym porządku: najdłuższą drogę miał zespół Pattona, a z Wielkiej Brytanii najwcześniej wyruszały statki najwolniejsze. Kilka dni przed wypłynięciem, w nocy z 21 na 22 października, zastępca Eisenhowera gen. dyw. Mark Clark rozmawiał potajemnie koło Cherchell z francuskimi oficerami gotowymi pomóc aliantom. Uzyskanych informacji o obronie wybrzeża nie zdążono już włączyć do rozkazów zespołu zachodniego. Przekazano je Hewittowi i Pattonowi przez radio, gdy byli na morzu.
Zespół zachodni wychodzi z Wirginii
Wojska Pattona pochodziły z amerykańskiej 3 Dywizji Piechoty, części 9 Dywizji Piechoty i 2 Dywizji Pancernej. 3 Dywizja ćwiczyła niemal do końca na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, pozostałe oddziały m.in. w Fort Bragg w Karolinie Północnej. Ostatnim etapem były ćwiczenia w Zatoce Chesapeake: próba wysadzania desantu z tych samych transportowców, którymi wojsko miało płynąć do Afryki. Według amerykańskiej historii oficjalnej zespół zachodni liczył ostatecznie 33 843 ludzi, razem z personelem lotniczym. Załadunek w porcie, który nie miał jeszcze doświadczenia z tak wielkimi operacjami, przebiegał nerwowo. Jeden z transportowców wrócił z ćwiczeń z awarią silnika i jego ładunek trzeba było w trzydzieści pięć godzin przenieść na inny statek, a przeciekający frachtowiec z benzyną i amunicją wypłynął ostatecznie sam, bez eskorty, i dołączył do swojej grupy dopiero u wybrzeży Afryki.
Zespół był za duży, by wyjść z jednego portu niepostrzeżenie. Wychodził więc częściami, w różnym czasie i w pozornie różnych kierunkach. Pierwsze wyszły okręty podwodne, które miały rozpoznać plaże i naprowadzać na nie transportowce. 23 października po południu Hampton Roads opuściła pierwsza połowa transportowców z okrętami osłony i skierowała się w stronę Bermudów, gdzie ćwiczyła już grupa lotniskowców. Następnego ranka wypłynęła druga połowa, z „Augustą”, i obrała kurs na północny wschód, jakby płynęła do Wielkiej Brytanii. 27 października na czele szyku stanęła grupa osłony kontradm. Roberta Giffena z nowym pancernikiem USS „Massachusetts”, która wyszła z Casco Bay w stanie Maine. 28 października za konwojem ustawiła się grupa lotniczna z lotniskowcem USS „Ranger” i trzema lotniskowcami eskortowymi, przerobionymi z tankowców.
Przez ponad dziesięć dni zespół płynął w ciszy radiowej, tankując na morzu i omijając inne statki. Napotkane po drodze statki portugalski i hiszpański zatrzymano i przeszukano, a potem puszczono wolno. Większość żołnierzy dowiedziała się, dokąd płynie, dopiero na pełnym morzu. Między 4 a 6 listopada pogoda gwałtownie się pogorszyła, a prognozy zapowiadały na dzień desantu przybój, który mógł uniemożliwić lądowanie na otwartych plażach. Hewitt postawił na opinię swojego meteorologa, że sztorm szybko przejdzie, i nie odłożył operacji. 7 listopada zespół rozdzielił się na trzy grupy, które skierowały się do swoich plaż.
Konwoje z Clyde
Wojska centralnego i wschodniego zespołu zebrały się w Szkocji. Amerykańska 1 Dywizja Piechoty, 168 pułk z 34 Dywizji Piechoty i inne oddziały ćwiczyły wysadzanie desantu na szkockich jeziorach i wybrzeżach, a 17 października cała wyprawa zaczęła się gromadzić na Firth of Clyde. Przed świtem 19 października transportowce przeprowadziły ostatnią próbę w okolicy Loch Linnhe i następnego dnia wróciły na Clyde. Żołnierze czekali już na pokładach.
22 października wyszedł pierwszy konwój: według amerykańskiej historii oficjalnej 46 statków towarowych w osłonie 18 okrętów, z zapasami, pojazdami i sprzętem. Był wolniejszy, więc wypłynął pierwszy, by drugi zdążył go dogonić. 26 października wyszedł konwój wojskowy, 39 transportowców w osłonie 12 okrętów, z oddziałami szturmowymi obu zespołów. Prowadził go kontradm. Harold Burrough na okręcie dowodzenia HMS „Bulolo”, na którym płynęli też dowódcy desantu pod Algierem, amerykański gen. dyw. Charles Ryder i brytyjski gen. Vyvyan Evelegh. Na drugim okręcie dowodzenia, HMS „Largs”, płynęli komodor Thomas Troubridge i Fredendall. Wojska centralnego zespołu liczyły około 37 tysięcy Amerykanów i 3,6 tysiąca Brytyjczyków. Większość statków i eskorty była brytyjska, ale płynęły z nimi także statki polskie i holenderskie. Wcześniej wysłano do Gibraltaru tankowce, węglowce, holowniki i inne jednostki pomocnicze.
Najgroźniejsza była Cieśnina Gibraltarska. Konwoje miały przejść przez nią nocami z 5 na 6 i z 6 na 7 listopada, a wcześniej rozdzielić się na części płynące pod Algier i pod Oran. Gibraltar był zapchany samolotami i okrętami, co obserwowali niemieccy agenci po hiszpańskiej stronie zatoki. Niemieckie dowództwo spodziewało się jednak raczej kolejnego konwoju na Maltę albo desantu w Libii niż lądowania we francuskiej Afryce.
Szczęście na Atlantyku
Najbardziej obawiano się U-Bootów. Na trasie konwojów z Wielkiej Brytanii działało, jak sądzono, ponad dwadzieścia okrętów podwodnych Osi. Żaden nie zauważył jednak konwojów. Jeden okręt dostrzeżony przez patrol lotniczy w odległości kilkudziesięciu kilometrów zmuszono do zanurzenia na tak długo, że statki przeszły niezgłoszone. Według wielu historyków konwoje uratował po części przypadek: od 27 października grupa U-Bootów atakowała u wybrzeży Afryki Zachodniej, między Wyspami Kanaryjskimi a Maderą, brytyjski konwój handlowy SL 125 płynący z Freetown i zatopiła kilkanaście jego statków (źródła podają zwykle dwanaście lub trzynaście). Pościg za nim odciągnął okręty podwodne od szlaku, którym kilka dni później płynęły konwoje desantowe. Zespół Pattona też dotarł do Maroka niezauważony.
1 Dywizja Pancerna opuszcza Irlandię Północną
29 października amerykańska 1 Dywizja Pancerna gen. dyw. Orlando Warda przeniosła się z Irlandii Północnej do Anglii. Przypłynęła do Irlandii Północnej w maju 1942 roku na pokładzie „Queen Mary” i przez lato ćwiczyła na tamtejszych wrzosowiskach. Nie cała dywizja trafiła jednak do Anglii: część wypłynęła już na wojnę. Jej Grupa Bojowa B (Combat Command B) gen. bryg. Lunsforda Olivera, przygotowywana w Irlandii Północnej do zadań desantowych, weszła w skład zespołu centralnego i płynęła z konwojami z Clyde pod Oran. Reszta dywizji przenosiła się do Anglii, skąd w listopadzie i grudniu miała popłynąć za nią do Afryki.
8 listopada Grupa Bojowa B wylądowała na wschód i zachód od Oranu, a 10 listopada jej czołgi wjechały do miasta. Pod koniec listopada była już w Tunezji, gdzie zderzyła się z Niemcami. Dla amerykańskich wojsk pancernych zaczęła się trudna nauka, której najboleśniejszą lekcją była w lutym 1943 roku przegrana pod Sidi Bu Zajd i w przełęczy Kasserine.
Miejsce w wojnie
W nocy z 7 na 8 listopada 1942 roku wszystkie trzy zespoły zgodnie z planem dotarły do celów i pierwszy rzut, ponad siedemdziesiąt tysięcy żołnierzy alianckich, zaczął lądować w Maroku i Algierii. Francuzi stawiali opór przez dwa–trzy dni, najzacieklej w Maroku i pod Oranem. Pod Casablanką francuskie okręty wyszły z portu naprzeciw floty Hewitta i zostały rozbite. Sprawę zakończyło porozumienie z admirałem François Darlanem, który przypadkiem przebywał w Algierze. Niemcy odpowiedzieli zajęciem południowej Francji i przerzuceniem wojsk do Tunezji, gdzie walki trwały do maja 1943 roku.
Wypłynięcie konwojów z Wirginii i ze Szkocji pokazało, do czego zdolna jest sojusznicza logistyka. Setki statków, wypływających z dwóch kontynentów w różnych dniach, miało się spotkać u celu w tę samą noc, a nieprzyjaciel nie zorientował się w porę, dokąd płyną. Tę samą sztukę alianci powtarzali potem na coraz większą skalę: na Sycylii w lipcu 1943 roku, pod Salerno i w Normandii w czerwcu 1944 roku. Dla Eisenhowera, Pattona, Hewitta i wielu oficerów, którzy w październiku 1942 roku wychodzili w morze, operacja „Torch” była szkołą wielkich desantów, którymi Stany Zjednoczone i Wielka Brytania miały wrócić na kontynent europejski.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 23 października 1942 · Morze ŚródziemnePoczątek drugiej bitwy pod El Alamein23 października 1942 o 21.40 prawie 900 dział 8 Armii otworzyło ogień pod El Alamein. Piechota czterech dywizji ruszyła przez pola minowe Osi.
- 25 października 1942 · Morze ŚródziemneRommel wraca do AfrykiPo śmierci gen. Stummego Hitler odwołał Rommla z kuracji. Wieczorem 25 października 1942 feldmarszałek znów dowodził pod El Alamein, mając paliwo na kilka dni.
- 22 października 1942 · Morze ŚródziemneNalot na GenuęW nocy z 22 na 23 października 1942 roku 112 Lancasterów RAF zbombardowało centrum Genui. Zaczęła się jesienna ofensywa bombowa na miasta północnych Włoch.
- 22 października 1942 · Morze ŚródziemneMisja Clarka w AlgieriiW nocy z 21 na 22 października 1942 gen. Mark Clark wylądował z okrętu podwodnego koło Cherchell, by uzgodnić z gen. Mastem pomoc Francuzów w desancie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 8 listopada 1942 · Morze ŚródziemneLądowanie w Afryce Północnej8 listopada 1942 ponad 70 tysięcy żołnierzy amerykańskich i brytyjskich wylądowało w Maroku i Algierii. Francuzi z Vichy stawili opór pod Casablanką i Oranem.
- 5 sierpnia 1942 · WojskoPlanowanie operacji TorchW sierpniu 1942 alianci zaczęli planować desant w Afryce Północnej. Patton przeniósł się z Waszyngtonu do sztabu Eisenhowera w Londynie.
- 10 listopada 1942 · Morze ŚródziemneDarlan i zawieszenie broni w Afryce Północnej10 listopada 1942 adm. Darlan, naciskany przez gen. Clarka, kazał wojskom Vichy w Afryce Północnej przerwać walkę. Tego dnia skapitulował też Oran.
- 15 listopada 1942 · Morze ŚródziemneWyścig do TunisuW połowie listopada 1942 brytyjska 1 Armia ruszyła z Algierii do Tunezji, by uprzedzić Niemców. Pod koniec miesiąca stanęła 20–30 km od Tunisu i utknęła.