- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 23 października 1942
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Druga bitwa pod El Alamein

Wieczorem 23 października 1942 roku, o 21.40 czasu miejscowego, artyleria brytyjskiej 8 Armii otworzyła ogień na całym froncie pod El Alamein, od wybrzeża Morza Śródziemnego po skraj depresji Kattara. Dwadzieścia minut później do natarcia ruszyła piechota czterech dywizji – australijskiej, szkockiej, nowozelandzkiej i południowoafrykańskiej – a za nią saperzy, którzy w świetle księżyca w pełni zaczęli torować przejścia przez niemiecko-włoskie pola minowe. Tak rozpoczęła się operacja „Lightfoot”, pierwsza faza drugiej bitwy pod El Alamein, którą gen. Bernard Montgomery przygotowywał od chwili, gdy w sierpniu objął dowództwo 8 Armii. Po drugiej stronie frontu nie było feldmarsz. Erwina Rommla, który od miesiąca przebywał na leczeniu w Europie.
Lotnictwo przed bitwą
Bitwę na ziemi poprzedziła bitwa w powietrzu. Brytyjskie lotnictwo na Bliskim Wschodzie pod dowództwem głównego marsz. lotnictwa Arthura Teddera, a na froncie egipskim Desert Air Force wicemarsz. lotnictwa Arthura Coninghama, od tygodni atakowało szlaki zaopatrzenia Osi, porty w Libii i lotniska wroga. Kwatera główna Coninghama stała obok kwatery Montgomery’ego w Burg al-Arab na zachód od Aleksandrii – tak ścisła współpraca lotnictwa z armią lądową była w 1942 roku czymś nowym. Desert Air Force liczyła wtedy 29 dywizjonów, w tym dziewięć południowoafrykańskich i trzy amerykańskie; według przeważającej części opracowań na początku bitwy alianci mieli w Egipcie około 530 sprawnych samolotów bojowych w jednostkach pierwszej linii, a Niemcy i Włosi około 350.
Hasło „wzmożona aktywność RAF nad El Alamein”, którym kalendaria opisują 21 października, oddaje istotę tych dni, choć nie chodzi o jedno wydarzenie. Już 9 października, gdy ulewne deszcze zatopiły lotniska polowe Osi w rejonie Ad-Dabby, brytyjskie bombowce i myśliwce bombardujące zaatakowały unieruchomione na nich samoloty. Od około 19–20 października natężenie lotów jeszcze wzrosło: lotnictwo miało przede wszystkim nie dopuścić niemieckiego rozpoznania nad tyły 8 Armii, gdzie nocami przesuwano czołgi i działa na pozycje wyjściowe, a jednocześnie bombardować lotniska, kolumny i stanowiska Osi. Według brytyjskich relacji w ostatnich dniach przed natarciem samoloty niemieckie i włoskie rzadko pojawiały się nad frontem, a niemieckie rozpoznanie lotnicze nie dostrzegło koncentracji. Z Malty, która w październiku odpierała ostatnią wielką ofensywę lotniczą feldmarsz. Alberta Kesselringa, samoloty i okręty podwodne nadal zatapiały statki z paliwem i amunicją dla Armii Pancernej „Afryka”, a informacje o ich trasach dostarczał wywiad radiowy.
Plan „Lightfoot”
Od zakończenia bitwy pod Alam Halfa na początku września obie armie stały naprzeciw siebie na niemal tych samych pozycjach. Front pod El Alamein liczył około 60 kilometrów i nie dawał się obejść: na północy kończył się na morzu, na południu na bezdrożach depresji Kattara. Każde natarcie musiało więc być atakiem czołowym na umocnioną strefę. Jeszcze przed wyjazdem do Europy Rommel kazał zbudować „diabelskie ogrody” – dwa główne pasy pól minowych, połączone poprzecznymi pasami w komory, z blisko pół milionem min, głównie przeciwpancernych. Za drugim pasem leżała główna linia obrony.
Montgomery postanowił zadać główny cios na północy. W nocy piechota XXX Korpusu gen. Olivera Leese’a miała na odcinku szerokości kilkunastu kilometrów przełamać pierwszy pas min i opanować pozycje na zachodnim skraju drugiego, wyznaczone na mapach jako linia „Oxalic”. Saperzy mieli wytyczyć za nią dwa korytarze: północny, na odcinku Australijczyków i Szkotów, oraz południowy, przez sektor Nowozelandczyków w stronę grzbietu Miteirya. Tymi korytarzami miały przejść dwie dywizje pancerne X Korpusu gen. Herberta Lumsdena – 1 i 10 – i jeszcze przed świtem stanąć dalej na zachodzie, na linii „Pierson”, gotowe odeprzeć niemieckie kontrataki. Na południu XIII Korpus gen. Briana Horrocksa miał nacierać tak, by związać tam niemiecką 21 Dywizję Pancerną i włoską dywizję „Ariete”, ale bez ponoszenia dużych strat w czołgach.
Montgomery zakładał bitwę trwającą około dwunastu dni, w trzech etapach: włamanie, długa i krwawa „walka wręcz”, którą nazywał „kruszeniem” (crumbling) – metodyczne niszczenie piechoty przeciwnika kawałek po kawałku – i wreszcie ostateczne przełamanie. Odszedł od wcześniejszych brytyjskich planów, w których czołgi miały najpierw rozbić czołgi wroga. Teraz to piechota i artyleria miały wyniszczać obronę, a czołgi osłaniać je przed kontratakami. Plan wychodził z założenia, że w bitwie na wyczerpanie wygra ten, kto ma więcej ludzi, sprzętu i amunicji. Termin natarcia, wyznaczony na październikową pełnię, zatwierdził naczelny dowódca na Bliskim Wschodzie gen. Harold Alexander. Obaj generałowie oparli się naciskom Winstona Churchilla, który domagał się uderzenia już we wrześniu – Montgomery odpowiadał, że potrzebuje czasu na przeszkolenie nowych dywizji i zgromadzenie zapasów, a pośpiech grozi powtórką letnich niepowodzeń.
A tych 8 Armia miała znacznie więcej. Według brytyjskiej historii oficjalnej liczyła około 195 tysięcy żołnierzy wobec około 104 tysięcy po stronie Osi (inne szacunki podają do 116 tysięcy), w tym mniej więcej połowa Włochów. Miała 1029 sprawnych czołgów, wśród nich około 250 nowych amerykańskich Shermanów, wobec 547 czołgów niemieckich i włoskich, z których ponad połowa była przestarzałymi włoskimi wozami. Przewaga w artylerii i lotnictwie była podobna. Najdotkliwiej Armii Pancernej „Afryka” brakowało jednak paliwa – zapasów starczało na kilka dni walki.
Oszukać przeciwnika
Ukryć przygotowań do natarcia na tak wąskim froncie się nie dało. Można było jednak zmylić przeciwnika co do miejsca i terminu uderzenia. Temu służyła operacja „Bertram”, opracowana przez sztab 8 Armii z udziałem tajnej komórki dezinformacyjnej „A” Force płk. Dudleya Clarke’a i zespołu kamuflażu mjr. Geoffreya Barkasa, przed wojną reżysera filmowego. Na północy, gdzie miał spaść cios, już we wrześniu ułożono pod siatkami maskującymi stosy pustych skrzyń i puszek. Lotnicy niemieccy je sfotografowali, ale gdy przez tygodnie nic się nie zmieniało, przestali zwracać na nie uwagę – a wtedy nocami podmieniano je na prawdziwą amunicję, paliwo i żywność. Czołgi przemieszczane na pozycje wyjściowe okrywano lekkimi stelażami udającymi ciężarówki, a w miejscu, które opuściły, zostawiano atrapy. Działa z przodkami chowano pod budami w kształcie samochodów.
Na południu powstało natomiast wrażenie wielkiej koncentracji: makiety czołgów i dział z palmowych plecionek i płótna, fałszywe składy oraz pozorny rurociąg wodny, budowany w takim tempie, by wyglądało, że nie zostanie ukończony przed początkiem listopada. Fałszywy ruch radiowy (operacja „Canwell”) uzupełniał obraz. Niemcy mieli uwierzyć, że natarcie nastąpi na południu i kilka dni później, niż je zaplanowano. Ta część zadania w dużej mierze się powiodła: Stumme spodziewał się ataku, ale nie tej nocy, a podzielenie odwodów pancernych na grupę północną i południową sprawiło, że 21 Dywizja Pancerna i „Ariete” przez pierwsze dni stały z dala od głównego miejsca walki.
Do dezinformacji włączyła się też marynarka wojenna. W niektórych kalendariach mowa jest o brytyjskich okrętach wspierających prawe skrzydło natarcia – w rzeczywistości ich rola była pozorna, a nie ogniowa. W nocy z 23 na 24 października Royal Navy przeprowadziła u wybrzeża za liniami Osi, między Ad-Dabbą a Sidi Abd ar-Rahman, pozorowany desant: kutry torpedowe ostrzeliwały brzeg, odtwarzały przez głośniki odgłosy wyładunku i manewrowały tak, by stworzyć wrażenie zbliżającej się flotylli, a lotnictwo stawiało zasłony dymne jeszcze dalej na zachodzie. Na ile ta mistyfikacja wpłynęła na decyzje dowództwa Osi, trudno ocenić; brytyjscy autorzy przypisują jej przede wszystkim to, że w pierwszych godzinach bitwy pogłębiła niepewność przeciwnika co do kierunku głównego uderzenia.
Wieczór 23 października
Montgomery wydał żołnierzom odezwę, odczytaną w oddziałach w przeddzień ataku. Przypominał, że zgodnie z otrzymanym rozkazem 8 Armia ma zniszczyć Rommla i jego armię, że jest gotowa i dysponuje przewagą, a bitwa będzie jedną z decydujących w dziejach wojny. Kończył wezwaniem do modlitwy, by „Pan potężny w boju” dał im zwycięstwo. Przez cały dzień 23 października piechota pierwszej linii leżała ukryta w wąskich okopach na przedpolu, nie mogąc się ruszać, by nie zdradzić koncentracji.
Wieczór był bezchmurny, a księżyc był w pełni – termin wybrano właśnie dlatego, że saperzy potrzebowali światła do pracy na polach minowych. O 21.40 około 880 dział polowych i średnich, ustawionych na całym froncie, otworzyło ogień tak zsynchronizowany, by pierwsze pociski wszystkich baterii spadły jednocześnie. Przez pierwsze kwadranse artyleria biła w rozpoznane wcześniej stanowiska baterii Osi, potem przeniosła ogień na pozycje przed nacierającą piechotą i prowadziła go przez ponad pięć godzin. Tę nawałę najczęściej nazywa się „ogniem tysiąca dział”; za tą zaokrągloną liczbą kryje się nieco mniej niż 900 luf artylerii polowej i średniej, nie licząc dział przeciwpancernych i przeciwlotniczych. Każde działo wystrzeliło tej nocy kilkaset pocisków, łącznie – według brytyjskich obliczeń – ponad pół miliona. W tym samym czasie bombowce Vickers Wellington bombardowały stanowiska artylerii i odwody za frontem, a według brytyjskich źródeł specjalnie wyposażone samoloty zakłócały łączność radiową niemieckich jednostek pancernych.
Dla obrońców ogień był zaskoczeniem. Pierwsze uderzenia zniszczyły znaczną część łączności przewodowej, a wiele stanowisk dowodzenia przez wiele godzin nie wiedziało, co dzieje się na przedpolu. Niemiecka artyleria, oszczędzająca amunicję, odpowiadała słabo.
Noc w „diabelskich ogrodach”
O 22.00 piechota XXX Korpusu wyszła z okopów. Szła w czterech dywizjach obok siebie. Na prawym, nadmorskim skrzydle nacierała australijska 9 Dywizja gen. Leslie Morsheada, weterani obrony Tobruku w 1941 roku. Na lewo od niej szła szkocka 51 Dywizja (Highland), dla której była to pierwsza bitwa w Afryce – jej bataliony prowadzili kobziarze, a cele natarcia nosiły nazwy szkockich miast. Dalej nacierała 2 Dywizja Nowozelandzka gen. Bernarda Freyberga, a na lewym skrzydle 1 Dywizja Południowoafrykańska gen. Dana Pienaara. Na grzbiecie Ruweisat indyjska 4 Dywizja prowadziła wypady, które miały wiązać przeciwnika w centrum.
Spotykana w kalendariach wzmianka, że natarcie prowadzili „głównie Australijczycy”, wymaga więc uzupełnienia. 9 Dywizja Australijska była jedną z czterech dywizji, które tej nocy przełamywały obronę, i nacierała na jej najbardziej wysuniętym, północnym odcinku. To ona miała w następnych dniach odegrać szczególnie ważną rolę i ponieść najcięższe straty, ale pierwszej nocy główny ciężar włamania rozkładał się mniej więcej równo między Australijczyków, Szkotów, Nowozelandczyków i Południowoafrykańczyków, wspieranych przez brytyjskie czołgi i artylerię. Jeszcze przed nawałą jedna z australijskich brygad przeprowadziła na samym wybrzeżu pozorowany atak, który ściągnął na siebie ogień i uwagę przeciwnika.
Za piechotą szli saperzy. Ich zadaniem było wytyczyć w każdym korytarzu kilka przejść szerokości około siedmiu metrów – tyle, by czołgi mogły przejechać jeden za drugim – i oznaczyć je taśmami i lampami. Miny przeciwpancerne nie wybuchały pod stopami piechurów, ale dla czołgów i ciężarówek były śmiertelne. Saperzy wykrywali je na kolanach, sondując piasek bagnetami, a także nowymi elektromagnetycznymi wykrywaczami. Część z nich była wersją wykrywacza min skonstruowanego w Szkocji przez polskiego inżyniera, por. Józefa Kosackiego; według polskich autorów do Egiptu trafiło przed bitwą kilkaset takich urządzeń. Po raz pierwszy w boju użyto też czołgów trałowych „Scorpion”, które łańcuchami przymocowanymi do obracającego się bębna detonowały miny przed sobą, ale były jeszcze zawodne i szybko się psuły.
Natarcie posuwało się wolniej, niż zakładał plan. Pola minowe okazały się głębsze, a pozycje obrony gęstsze, niż sądził brytyjski wywiad. Włoscy i niemieccy obrońcy, choć ogłuszeni ostrzałem, w wielu miejscach stawiali zacięty opór. Australijczycy na północy osiągnęli większość swoich celów. Szkoci zdobyli część z nich, ale na niektórych odcinkach utknęli przed silnie bronionymi punktami oporu. Nowozelandczycy wyszli o świcie na grzbiet Miteirya, a Południowoafrykańczycy około ósmej rano opanowali jego południowy kraniec, płacąc za to wysokimi stratami. Mniej więcej połowa piechoty osiągnęła linię „Oxalic”, reszta zatrzymała się przed nią.
Około drugiej w nocy w przejścia zaczęły wjeżdżać czołgi X Korpusu. Wkrótce korytarze zamieniły się w zatory: setki pojazdów wzbijały tyle pyłu, że widoczność spadła niemal do zera, przejścia nie były jeszcze dokończone, a wozy, które zjeżdżały z wąskich pasów, wylatywały na minach. O świcie 24 października żadna dywizja pancerna nie przedostała się przez drugi pas min. 1 Dywizja Pancerna tkwiła w północnym korytarzu, a 10 Dywizja Pancerna na grzbiecie Miteirya i za nim, wystawiona na ogień niemieckich dział przeciwpancernych.
Na południu
Na południowym odcinku XIII Korpus wysłał do natarcia 7 Dywizję Pancerną i brygady 44 Dywizji Piechoty. Przebiły się one przez pierwszy pas min, ale utknęły przed drugim pod ogniem z dobrze ukrytych stanowisk. Na skrajnym lewym skrzydle brygada Wolnych Francuzów próbowała opanować wzgórze Himeimat, z którego roztaczał się widok na całe południe pola bitwy, lecz kontratak niemieckich czołgów zmusił ją do odwrotu. Szczególnie zacięcie broniła się włoska 185 Dywizja Spadochronowa „Folgore”, która już pod koniec września odparła brytyjskie natarcie w tym rejonie. Natarcie na południu nie przyniosło zdobyczy terenowych, ale spełniło swój cel: przekonało dowództwo Osi, że i tu może nastąpić poważne uderzenie, i zatrzymało na miejscu 21 Dywizję Pancerną.
Rano 24 października
Pierwsza noc dała 8 Armii przyczółek w głębi obrony Osi, ale nie przełamanie. Piechota wbiła się w „diabelskie ogrody” na głębokość kilku kilometrów i opanowała część kluczowych wzniesień, lecz czołgi nie wyszły na otwartą przestrzeń, a plan zakładał, że stanie się to jeszcze przed świtem. Montgomery, który według własnej relacji położył się spać jeszcze przed rozpoczęciem nawały, rano kazał dokończyć oczyszczanie korytarzy i przepchnąć dywizje pancerne naprzód. Od tego momentu bitwa przestała przebiegać zgodnie z harmonogramem i zaczęła się w niej faza, którą sam nazywał „psią walką”.
Po stronie Osi skutki pierwszej nocy były poważniejsze, niż się początkowo wydawało. Włoska dywizja „Trento” i niemiecka 164 Dywizja Lekka, broniące odcinka północnego, straciły znaczną część piechoty i artylerii, a dowództwo armii przez wiele godzin nie miało jasnego obrazu sytuacji. Rano gen. Georg Stumme pojechał na front, by zobaczyć wszystko na własne oczy – i z tej podróży już nie wrócił. Jeszcze tego samego dnia Adolf Hitler zadzwonił do Rommla do sanatorium w Semmering.
Miejsce w wojnie
Drugą bitwę pod El Alamein często określa się jako ostatnią wielką bitwę, którą Wielka Brytania i państwa Wspólnoty Brytyjskiej wygrały samodzielnie, bez udziału Amerykanów na lądzie. Po kilkunastu dniach wyniszczających walk, w nocy z 1 na 2 listopada, Montgomery rozpoczął nowe natarcie, operację „Supercharge”, i 4 listopada Rommel – wbrew rozkazowi Hitlera, by walczyć do zwycięstwa albo śmierci – zaczął wycofywać resztki armii na zachód. W ciągu tygodnia wojska Osi opuściły Egipt. 8 listopada alianci wylądowali w Maroku i Algierii, do czego przygotowania – od tajnej misji gen. Clarka po pierwsze konwoje – trwały w tych samych dniach, gdy pod El Alamein grzmiały działa. Wojska Osi w Afryce znalazły się w kleszczach, które w maju 1943 roku zamknęły się w Tunezji.
W Wielkiej Brytanii zwycięstwo powitano jak wyzwolenie z serii klęsk, od Dunkierki po upadek Tobruku. 10 listopada w Mansion House Churchill mówił, że nie jest to koniec ani nawet początek końca, ale być może koniec początku, a kilka dni później w całym kraju po raz pierwszy od 1940 roku zabiły dzwony kościelne. Później Churchill pisał, że przed Alamein nie było zwycięstw, a po nim nie było klęsk – zdanie przesadzone, ale dobrze oddające nastrój tamtej jesieni.
Bitwa, która rozpoczęła się 23 października, zbiegła się w czasie z rozstrzygającymi zmaganiami na dwóch innych frontach. Tego samego dnia Japończycy rozpoczęli wielkie natarcie na Henderson Field na Guadalcanalu, a w Stalingradzie trwały najcięższe walki o fabryki północnej części miasta. Żadna z tych trzech bitew nie przesądziła sama o losach wojny, ale razem wyznaczyły moment, w którym inicjatywa strategiczna zaczęła przechodzić w ręce aliantów: w Afryce, na Pacyfiku i na froncie wschodnim jesień 1942 roku była ostatnim okresem ofensyw Osi.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 22 października 1942 · SpołeczeństwoWielka Brytania obniża wiek poboru22 października 1942 Ernest Bevin ogłosił w Izbie Gmin, że do wojska będą powoływani osiemnastolatkowie. Dotąd w praktyce wzywano dopiero od 18 i pół roku.
- 24 października 1942 · WojskoWypłynięcie konwojów operacji Torch24 października 1942 flota adm. Hewitta z wojskami Pattona wyszła z Hampton Roads do Maroka. Z Wielkiej Brytanii do Algierii płynęły już konwoje z Clyde.
- 26 października 1942 · PacyfikBitwa koło wysp Santa Cruz26 października 1942 Japończycy zatopili lotniskowiec „Hornet” i uszkodzili „Enterprise”, ale stracili blisko 150 lotników. Taktycznie wygrała Japonia.
- 18 października 1942 · PacyfikHalsey dowódcą na Południowym Pacyfiku18 października 1942 Nimitz odwołał zmęczonego Ghormleya i oddał Południowy Pacyfik wiceadmirałowi Halseyowi. Wieść podniosła morale na Guadalcanalu.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 24 października 1942 · Morze ŚródziemneKryzys pod El Alamein24 i 25 października 1942 brytyjskie czołgi utknęły w korytarzach przez pola minowe pod El Alamein. Montgomery kazał mimo strat nacierać dalej.
- 3 listopada 1942 · Morze ŚródziemneOdwrót Rommla spod El Alamein3 listopada 1942 Hitler zakazał Rommlowi odwrotu spod El Alamein. Dzień później front pękł, a armia Osi uciekła na zachód, porzucając włoską piechotę.
- 1 listopada 1942 · Morze ŚródziemneOperacja SuperchargeW nocy z 1 na 2 listopada 1942 8 Armia uderzyła pod El Alamein na Tel el Aqqaqir. Szarża 9 Brygady Pancernej i bitwa czołgów złamały Afrika Korps.
- 31 października 1942 · Morze ŚródziemneWalki o „Thompson’s Post” pod El AlameinW nocy na 31 października 1942 Australijczycy wyszli pod El Alamein na szosę nadbrzeżną. Odpierając kontrataki, ściągnęli na północ odwody Rommla.