TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Rajd Rommla na granicę Egiptu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
24 listopada 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja Crusader
Tagi:
Erwin Rommel, Alan Cunningham, Claude Auchinleck, Bernard Freyberg

Rankiem 24 listopada 1941 roku Erwin Rommel stanął na czele niemieckich dywizji pancernych i poprowadził je na wschód, przez pustynię, ku granicy Egiptu. Dzień wcześniej jego czołgi rozbiły pod Sidi Rezegh brytyjskie brygady pancerne i 5 Brygadę Południowoafrykańską, a Rommel uznał, że 8 Armia jest pokonana. Teraz chciał wyjść na jej tyły, przeciąć drogi zaopatrzenia, uwolnić z okrążenia swoje garnizony graniczne i zmusić Brytyjczyków do odwrotu do Egiptu. Rajd, nazywany w literaturze angielskiej „skokiem do drutu” (dash to the wire), od płotu z drutu kolczastego, którym Włosi przed wojną odgrodzili Libię od Egiptu, wywołał chaos na brytyjskich tyłach i omal nie skończył się pojmaniem dowódcy 8 Armii. Nie przyniósł jednak rozstrzygnięcia. Gdy niemieckie czołgi błąkały się przy granicy, dywizja nowozelandzka przebiła się pod oblężony Tobruk i w nocy z 26 na 27 listopada połączyła się z jego garnizonem.

Uściślenia

Popularne zestawienia podają pod 24 listopada, że Rommel rozpoczął „zaskakujący wypad na 15 mil w głąb Egiptu” i „nie napotkał oporu”, a pod 26 listopada, że po tym krótkim rajdzie wycofał się do Bardii po paliwo i że właśnie wtedy 8 Armia połączyła się z garnizonem Tobruku. Obie informacje dotyczą jednego manewru, ale pierwsza wymaga sprostowania. Rajd nie był krótkim wypadem: w ciągu pierwszego popołudnia czołówki Rommla przejechały według brytyjskiej historii oficjalnej około stu kilometrów (sześćdziesięciu mil), od Sidi Rezegh do granicy, a przez kolejne dwa dni krążyły po obu jej stronach. Nie odbył się też bez oporu. Na brytyjskich tyłach wybuchła wprawdzie panika, ale niemieckie kolumny ostrzeliwały po drodze resztki 7 Dywizji Pancernej i artyleria południowoafrykańska, bez przerwy bombardowało je brytyjskie lotnictwo, a ich natarcia przy granicy odparła 4 Dywizja Indyjska. Druga informacja jest w zasadzie ścisła, z jednym zastrzeżeniem: połączenie z Tobrukiem 26 i 27 listopada było tymczasowe, a oblężenie skończyło się ostatecznie dopiero na początku grudnia.

Decyzja Rommla

Wieczorem 23 listopada, w szóstym dniu brytyjskiej ofensywy, po zwycięstwie nad Południowoafrykańczykami, Rommel ocenił położenie po swojemu. Jego zdaniem brytyjski korpus pancerny przestał się liczyć, a reszta 8 Armii – piechota XIII Korpusu, Nowozelandczycy i Hindusi – stała rozciągnięta między Tobrukiem a granicą, z długą i odsłoniętą drogą zaopatrzenia. Pod Bardią, As-Sallum i na przełęczy Halfaja bronili się okrążeni Niemcy i Włosi. Uderzenie na wschód miało w jego zamierzeniu dobić rozbite brygady, odciąć 8 Armię od Egiptu i skłonić jej dowództwo do odwrotu, tak jak wiosną po jego pierwszej ofensywie i latem w czasie „Battleaxe”. Rommel liczył, że wróci pod Tobruk najpóźniej następnego dnia.

Dowódca Afrika Korps, gen. Ludwig Crüwell, wolał najpierw dokończyć dzieła pod Sidi Rezegh i zebrać rozbitków, ale Rommel nie chciał czekać. Dowodzenie całą Grupą Pancerną „Afryka” zostawił w kwaterze pod Tobrukiem swojemu szefowi operacyjnemu, ppłk. Siegfriedowi Westphalowi, sam zaś pojechał z czołówką 21 Dywizji Pancernej. Za nią ruszyły 15 Dywizja Pancerna i włoska „Ariete”, od 23 listopada podporządkowana Rommlowi. Według różnych zestawień Afrika Korps miał wtedy niespełna sto sprawnych czołgów.

24 listopada: panika na tyłach

Kolumna ruszyła około 10.00 na wschód, wzdłuż pustynnego szlaku Trigh el Abd. Na jej drodze nie było frontu, tylko rozrzucone po pustyni tyły XXX Korpusu: składy, warsztaty, kolumny ciężarówek z paliwem i wodą, punkty opatrunkowe, sztaby. Na widok niemieckich czołgów tysiące pojazdów ruszyło w popłochu na wschód i południe, w stronę Egiptu, a w kurzu i zamieszaniu nikt nie wiedział, gdzie jest nieprzyjaciel. Pod ogień dostał się sztab XXX Korpusu, część jego oficerów trafiła do niewoli, a dowódca 8 Armii, gen. por. Alan Cunningham, który przyleciał tam na naradę, zdołał odlecieć samolotem w ostatniej chwili, gdy na lądowisko spadały już niemieckie pociski. Z powietrza widział czołgi Rommla pędzące na wschód.

Niemcy przejechali jednak obok najważniejszego celu. Na pustyni przy granicy Brytyjczycy jesienią zgromadzili w tajemnicy ogromne wysunięte składy zaopatrzenia, bez których 8 Armia nie mogłaby walczyć. Kolumny Rommla minęły je w odległości kilku kilometrów, nie wiedząc o ich istnieniu. Po drodze czołgi ostrzeliwała artyleria 1 Brygady Południowoafrykańskiej i resztki grupy wsparcia 7 Dywizji Pancernej, które opóźniły zwłaszcza 5 Pułk Pancerny. Około 16.00 Rommel z czołówką 21 Dywizji Pancernej dotarł do granicy pod Gasr el Abid; według brytyjskiej historii oficjalnej kolumna jechała ze średnią prędkością około szesnastu kilometrów na godzinę. Jedna z grup przeszła przez płot i weszła do Egiptu.

Wieczorem Rommel postanowił okrążyć wojska brytyjskie przy granicy i wydał rozkazy na następny dzień. Sam, z kilkoma oficerami, pojechał w ciemnościach w stronę przełęczy Halfaja. Jego samochód się zepsuł, a dowódcę grupy pancernej uratował przypadek: obok przejeżdżał Crüwell w zdobytym na Brytyjczykach wozie dowodzenia, zwanym przez Niemców „Mammut”. Obaj generałowie, z garstką ludzi, spędzili noc po egipskiej stronie płotu, wśród brytyjskich i hinduskich oddziałów, i dopiero o świcie znaleźli przejście z powrotem. Przez znaczną część tych dni Rommel nie miał łączności ze swoją kwaterą, a wojska Grupy Pancernej „Afryka” pod Tobrukiem pozostały bez dowódcy.

Auchinleck nie ustępuje

24 listopada był też dniem próby dla brytyjskiego dowództwa. Naczelny dowódca na Bliskim Wschodzie, gen. Claude Auchinleck, przyleciał do kwatery 8 Armii dzień wcześniej, gdy Cunningham, przerażony stratami w czołgach, zastanawiał się nad przerwaniem ofensywy i odwrotem do Egiptu. Rajd Rommla zdawał się potwierdzać najgorsze obawy dowódcy armii. Auchinleck jednak, który z odszyfrowanych niemieckich depesz wiedział, że Rommel także ma coraz mniej czołgów, paliwa i amunicji, uznał, że niemiecki manewr jest grą va banque. Wręczył Cunninghamowi pisemną dyrektywę: 8 Armia miała atakować nieprzyjaciela „nieustępliwie, wszystkimi środkami, aż do ostatniego czołgu”, a celem pozostawało zdobycie Cyrenajki i marsz na Trypolis. XIII Korpus miał iść dalej na Tobruk, nie oglądając się na Niemców na swoich tyłach.

Auchinleck wrócił do Kairu i tam, po rozmowach z dowódcą lotnictwa marsz. Arthurem Tedderem i ministrem-rezydentem Oliverem Lytteltonem, postanowił, że Cunningham nie może dalej prowadzić bitwy. 25 listopada napisał do niego list, w którym prosił, by dla zachowania pozorów zgodził się pójść do szpitala. 26 listopada dowództwo 8 Armii objął zastępca szefa sztabu Auchinlecka, gen. mjr Neil Ritchie, który nigdy dotąd nie dowodził w boju nawet dywizją. Cunningham trafił do szpitala w Aleksandrii. Lekarz, który zbadał go 29 listopada, stwierdził krańcowe wyczerpanie po tygodniu niemal bez snu, ale żadnego załamania nerwowego. Mimo to Winston Churchill mówił w grudniu w Izbie Gmin o „poważnym przemęczeniu” generała, a wersja o jego załamaniu na długo przylgnęła do jego nazwiska. W rzeczywistości Auchinleck stracił zaufanie do dowódcy, który przestał wierzyć w zwycięstwo.

25–26 listopada: natarcia przy granicy

Rankiem 25 listopada Niemcy zaczęli działać przy granicy, ale nie tam, gdzie spodziewał się Rommel. 15 Dywizja Pancerna poszła na północny wschód, ku Sidi Azeiz, gdzie miała zastać Nowozelandczyków, i znalazła tam pustkę, a przez cały dzień spadały na nią bomby brytyjskiego lotnictwa. 5 Pułk Pancerny 21 Dywizji natarł na pozycje hinduskiej 7 Brygady pod Sidi Omar, które Hindusi z 4 Dywizji Indyjskiej gen. mjr. Franka Messervy’ego zdobyli kilka dni wcześniej. Natarcie odparł ogniem na wprost brytyjski 1 Pułk Artylerii Polowej, a drugie natarcie skończyło się dla Niemców jeszcze gorzej: pułk pancerny został z garstką sprawnych czołgów. Wieczorem 25 listopada 15 Dywizja Pancerna miała według brytyjskich zestawień 53 czołgi, czyli niemal wszystkie, jakie pozostały Afrika Korps.

Na tym skończyły się możliwości rajdu. Dywizjom brakowało paliwa, amunicji i wody, a ich jedyna droga do składów na wybrzeżu między Bardią a Tobrukiem biegła obok brygad nowozelandzkich. 26 listopada 15 Dywizja Pancerna dotarła około południa do Bardii, by uzupełnić zapasy, a resztki 21 Dywizji walczyły na północ od Halfai z nowozelandzką 5 Brygadą, która broniła się między Fortem Capuzzo a koszarami w As-Sallum. Tymczasem w kwaterze pod Tobrukiem Westphal, bez łączności z Rommlem, patrzył z niepokojem, jak Nowozelandczycy zbliżają się do twierdzy. 26 listopada na własną odpowiedzialność odwołał 21 Dywizję Pancerną pod Tobruk. Według wspomnień Westphala Rommel przyjął tę wiadomość najpierw z gniewem, ale wkrótce uznał jej słuszność. Nad ranem 27 listopada spotkał się w Bardii z dowódcami dywizji i rozkazał wracać na zachód.

Ed Duda: połączenie z Tobrukiem

Pod nieobecność niemieckich czołgów dywizja nowozelandzka gen. mjr. Bernarda Freyberga szła wzdłuż szlaku Trigh Capuzzo na zachód. Nowozelandczycy nie wiedzieli, jak źle wyglądały sprawy w XXX Korpusie, i przez kilka dni nikt ich nie ostrzegł, że lewe skrzydło jest odsłonięte; to, że Afrika Korps odjechał właśnie na wschód, okazało się dla nich wybawieniem. 4 Brygada zajęła lotnisko w Gambut, a 6 Brygada utrzymała zdobyte 23 listopada wzgórze Point 175. W nocy z 25 na 26 listopada obie brygady natarły na skarpy pod Belhamed i Sidi Rezegh, bronione przez niemiecką dywizję „Afrika” i włoskich bersalierów z dywizji „Trieste”. Walki trwały całą noc i następny dzień, a bataliony traciły po kilkuset ludzi, ale 26 listopada 6 Brygada odbiła lotnisko Sidi Rezegh i skarpę z grobowcem, którą trzy dni wcześniej utraciły brygady pancerne.

W tym samym czasie garnizon Tobruku gen. mjr. Ronalda Scobiego ruszył z korytarza, wybitego w pozycjach Osi 21 listopada, w stronę grzbietu Ed Duda. 26 listopada po południu brytyjska piechota z czołgami 32 Brygady Czołgów Armijnych zdobyła grzbiet. W nocy z 26 na 27 listopada nowozelandzki 19 Batalion z czołgami Matilda przeszedł z Belhamed do Ed Duda i według nowozelandzkich opracowań około pierwszej w nocy spotkał się z żołnierzami z Tobruku. Po ponad siedmiu miesiącach od początku oblężenia twierdza miała łączność lądową z 8 Armią. W korytarz wysłano z obwodu także oddziały garnizonu, w tym według polskich opracowań 26 listopada połączony dywizjon artylerii Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, która wcześniej, w dniu wypadu, przeprowadziła natarcie pozorujące na wzgórze Ras el Medauar. Pozostałe polskie bataliony trzymały zachodni odcinek obwodu.

Miejsce w wojnie

Rajd do granicy był jednym z najbardziej spieranych manewrów Rommla. Jego zwolennicy widzą w nim śmiałe uderzenie, które o mały włos nie złamało woli brytyjskiego dowództwa: gdyby nie Auchinleck, Cunningham najpewniej zarządziłby odwrót, a Tobruk mógłby jeszcze upaść. Krytycy, wśród nich część historyków i oficerów jego własnego sztabu, uważają, że Rommel w chwili zwycięstwa rozproszył resztki swoich czołgów na pustyni, przez kilka dni nie dowodził całością sił i pozwolił Nowozelandczykom zrobić to, czemu miał zapobiec. Czołgi utracone w nieudanych natarciach przy granicy i pod bombami z powietrza były nie do zastąpienia, a paliwo spalone w jeździe na wschód i z powrotem było paliwem, którego brakło potem pod Tobrukiem.

Bitwa nie skończyła się jednak 27 listopada. Tego dnia 15 Dywizja Pancerna, wracając na zachód, rozbiła pod Sidi Azeiz sztab nowozelandzkiej 5 Brygady i wzięła do niewoli kilkuset żołnierzy wraz z jej dowódcą, bryg. Jamesem Hargestem. W ostatnich dniach listopada Afrika Korps uderzył na Nowozelandczyków pod Sidi Rezegh i Belhamed, 1 grudnia rozbił ich brygady i znów przeciął korytarz do Tobruku. Siły Osi były jednak wyczerpane, zaopatrzenie z Włoch – przerzedzone przez okręty i samoloty z Malty – nie nadchodziło, a 8 Armia Ritchiego, odtworzona dzięki ogromnym zapasom, była wciąż silniejsza. W pierwszych dniach grudnia Rommel odstąpił od Tobruku i wycofał się pod Ajn al-Ghazalę, a potem do Al-Ukajli. Cunningham już nigdy nie dowodził w polu, a Ritchie pozostał na czele 8 Armii do klęski pod Gazalą w czerwcu 1942 roku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.