Zatonięcie „Leopoldville”
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Atlantyk
- Data:
- 24 grudnia 1944
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- U-Booty, Belgia, Stany Zjednoczone, bitwa o Atlantyk
W Wigilię 1944 roku, o 17.54, niespełna pięć mil morskich od Cherbourga, torpeda wystrzelona przez niemiecki okręt podwodny U-486 trafiła w prawą burtę belgijskiego transportowca „Leopoldville”. Statek wiózł przez kanał La Manche ponad 2200 żołnierzy amerykańskiej 66 Dywizji Piechoty, wysłanych w pośpiechu na kontynent w dniach kryzysu wywołanego niemiecką ofensywą w Ardenach. Okręt tonął niemal trzy godziny, w zasięgu wzroku portu pełnego alianckich jednostek. Mimo to zginęło – według danych amerykańskich – 763 żołnierzy, a razem z członkami załogi i brytyjskimi marynarzami ofiar było około 800. Była to jedna z najcięższych strat amerykańskiej piechoty na morzu w czasie całej wojny.
Chronologie wojny mówią o „ponad 800 ofiarach, głównie amerykańskich żołnierzach” – to zgodne z większością opracowań, choć liczby się różnią. Najczęściej podaje się 763 zabitych Amerykanów (14 oficerów i 748 szeregowych według historii dywizji, plus jeden lub kilku żołnierzy z innych jednostek), do tego kapitana statku, jednego Belga i trzech Kongijczyków z załogi oraz kilku Brytyjczyków. Niemieckie i część brytyjskich zestawień mówią łącznie o 819 zabitych. Wszystkie te liczby są przybliżone – ewidencja zaokrętowanych była prowadzona w pośpiechu.
Statek z linii kongijskiej
„Leopoldville” (we francuskiej pisowni Léopoldville) był pasażerskim statkiem belgijskiego armatora Compagnie Maritime Belge. Zbudowany w stoczni Cockerill w Hoboken pod Antwerpią i oddany do służby w 1929 roku, miał 11 509 BRT i niecałe 146 m długości. Pływał na linii łączącej Antwerpię z Kongiem Belgijskim, do portu Matadi. Gdy w maju 1940 roku Niemcy napadli na Belgię, statek wracał z Afryki. Nie wrócił już do okupowanego kraju: przez La Pallice i Matadi dotarł do Nowego Jorku, a stamtąd do Liverpoolu, gdzie przebudowano go na transportowiec wojska. Belgijska flota handlowa, która uniknęła przejęcia, pracowała odtąd dla aliantów pod nadzorem rządu emigracyjnego w Londynie.
Przez cztery lata „Leopoldville” przewiózł – według zestawień armatora – ponad 120 tysięcy żołnierzy. Woził rekrutów RAF do Kanady, oddziały Wspólnoty Brytyjskiej między Freetown, Kapsztadem, Durbanem a Suezem, wojsko do Algieru w czasie kampanii afrykańskiej, uczestniczył w operacji Husky na Sycylii. Po lądowaniu w Normandii kursował między Solentem a francuskim wybrzeżem: od czerwca do grudnia 1944 roku odbył 24 rejsy, przewożąc ponad 53 tysiące ludzi. Rejs z 24 grudnia miał być dwudziestym piątym. Statkiem dowodził od 1942 roku kapitan Charles Limbor. Załoga liczyła ok. 120–140 osób, w tym dziewięćdziesięciu kilku marynarzy z Konga; działa przeciwlotnicze obsługiwał brytyjski oddział artylerzystów morskich.
Pośpiech grudnia 1944 roku
66 Dywizja Piechoty („Black Panthers”, Czarne Pantery) gen. mjr. Hermana Kramera przybyła do Anglii pod koniec listopada 1944 roku i ćwiczyła w hrabstwie Dorset. Nie była jeszcze w ogniu. Wybuch ofensywy w Ardenach 16 grudnia przyspieszył jej przerzut: dowództwo potrzebowało każdej świeżej dywizji, a każda jednostka zwolniona z drugorzędnych zadań mogła pójść na front. W relacjach żołnierzy i w części literatury mowa jest o tym, że dywizja płynęła „w Ardeny”. Według historii jednostki i opracowania serwisu uboat.net jej zadaniem było jednak zastąpienie 94 Dywizji Piechoty, która blokowała niemieckie załogi w Bretanii – w Lorient i Saint-Nazaire – tak by doświadczona 94 Dywizja mogła ruszyć na front.
Załadunek w Southampton odbywał się w pośpiechu, w Wigilię rano. Żołnierzy wprowadzano na pokład w kolejności przybycia, a nie kompaniami i batalionami, tak że oddziały 262 i 264 Pułku Piechoty zostały wymieszane i rozdzielone między dwa statki: „Leopoldville” i brytyjski „Cheshire”. Dowódcy często nie wiedzieli, gdzie są ich ludzie. Kamizelek ratunkowych było za mało, a próbny alarm szalupowy – według relacji ocalałych – przeprowadzono pobieżnie. Statek wyszedł w morze o 9.00 w konwoju WEP-3, w eskorcie niszczycieli HMS „Brilliant” i HMS „Anthony”, fregaty HMS „Hotham” i francuskiej fregaty „Croix de Lorraine”.
U-486 w kanale La Manche
Po „czarnym maju” 1943 roku niemieckie U-Booty przegrały bitwę o Atlantyk na otwartym oceanie. Utrata baz w zachodniej Francji latem 1944 roku zmusiła je do działania z Norwegii. Karl Dönitz nie zrezygnował jednak z wojny podwodnej. Okręty wyposażone w chrapy – rury pozwalające ładować akumulatory i pracować na silnikach Diesla pod wodą – wysyłano na wody przybrzeżne Wielkiej Brytanii i do kanału La Manche, gdzie płytkie dno, wraki i silne prądy utrudniały pracę alianckich sonarów. Straty były wysokie, a sukcesy nieliczne, ale pojedyncze okręty potrafiły jeszcze zadać dotkliwe ciosy.
U-486 był okrętem typu VIIC, wcielonym do służby w marcu 1944 roku. Należał do nielicznych jednostek pokrytych eksperymentalną powłoką z gumowych płytek („Alberich”), która miała tłumić impulsy sonaru. Dowodził nim por. mar. (Oberleutnant zur See) Gerhard Meyer. 26 listopada okręt wyszedł z norweskiego Egersund w swój pierwszy patrol i okrężną drogą wokół Wysp Brytyjskich dotarł do zachodniego wylotu kanału. 18 grudnia na południe od latarni Eddystone zatopił frachtowiec „Silverlaurel”. Sześć dni później, wieczorem 24 grudnia, w pobliżu Cherbourga wystrzelił dwie torpedy w stronę konwoju WEP-3.
Trzy godziny w zasięgu portu
Torpeda trafiła w rufową część statku i eksplodowała w ładowni nr 4, gdzie urządzono pomieszczenia dla żołnierzy. Według amerykańskich ustaleń wybuch i woda wdzierająca się do zalanych przedziałów zabiły od razu około 300 ludzi. Statek przechylił się, ale nie tonął szybko. Większość żołnierzy nie wiedziała, co się dzieje: komunikaty wydawano po flamandzku i francusku, a kapitan Limbor nie mówił po angielsku. Wielu sądziło, że statek zostanie odholowany do odległego o kilka mil portu, i czekało spokojnie na pokładzie – według relacji ocalałych niektórzy śpiewali kolędy.
Około 18.25 kapitan wydał załodze rozkaz opuszczenia statku. Część belgijskich i kongijskich marynarzy odpłynęła w szalupach. Wielu ocalałych Amerykanów wspominało z goryczą, że załoga zostawiła ich bez wyraźnego rozkazu ewakuacji i bez obsługi łodzi; podkreśla to m.in. Allan Andrade, autor książki „Leopoldville: A Tragedy Too Long Secret”. Ocena zachowania załogi pozostaje jednak sporna. Część opracowań zwraca uwagę, że głośniki na statku przestały działać, że kapitan obchodził pokłady, wydając polecenia, i że sam zginął razem ze statkiem, podobnie jak czterech członków załogi. Rozkaz dla żołnierzy powinien był przyjść także od ich własnych oficerów, a ci – rozproszeni po statku przy chaotycznym załadunku – nie panowali nad swoimi oddziałami.
Niszczyciel HMS „Brilliant” podszedł do burty tonącego statku. Na falującym morzu oba kadłuby to zbliżały się, to oddalały o kilka metrów. Żołnierze skakali na pokład niszczyciela z wysokości kilkunastu metrów, łamiąc kończyny na wyrzutniach torped i innych urządzeniach; niektórzy wpadali między burty i ginęli zmiażdżeni. Brytyjscy marynarze rozkładali na pokładzie hamaki, by złagodzić upadki. Około 19.20, z mniej więcej 500 uratowanymi na pokładzie, „Brilliant” odszedł do Cherbourga. Na „Leopoldville” zostało jeszcze około 1200 ludzi.
Wigilia w Cherbourgu
Najcięższe zarzuty dotyczą akcji ratunkowej. Cherbourg, wyzwolony w czerwcu, był wtedy jednym z głównych portów zaopatrzenia armii amerykańskiej. W porcie stały setki jednostek, ale – jak ustalili później badacze – większość miała wygaszone kotły, a wiele załóg spędzało wieczór wigilijny na lądzie. Okręty eskorty, zajęte poszukiwaniem U-Boota i ratowaniem ludzi, nie odpowiadały na sygnały świetlne z wybrzeża. „Brilliant” nie mógł połączyć się bezpośrednio z amerykańskim stanowiskiem w Cherbourgu, bo obie strony używały innych częstotliwości i szyfrów; meldunek poszedł przez Portsmouth i telefonicznie wrócił do Francji. Według ustaleń Andrade’a i późniejszych dokumentalistów minęła prawie godzina, zanim w porcie zrozumiano, że statek tonie, a obsady sztabów były w ten wieczór zredukowane.
„Leopoldville” zatonął rufą w dół między 20.20 a 20.40 (relacje podają różne godziny). Setki ludzi znalazły się w wodzie o temperaturze kilku stopni. Holowniki i małe jednostki, które w końcu wyszły z portu – m.in. amerykański ścigacz PC-1225 – wyłowiły wielu rozbitków, ale też wiele ciał. Marynarze amerykańscy wspominali po latach, że gdy dotarli na miejsce, większość ludzi w wodzie już nie żyła z wychłodzenia (hipotermii). Według amerykańskich zestawień około 515 żołnierzy poszło na dno razem ze statkiem, a 248 zmarło od ran, utonęło lub zamarzło w wodzie. Przeżyło ponad 1400. Ocaleli z 66 Dywizji spędzili Boże Narodzenie w Cherbourgu, wielu w szpitalach.
Długie milczenie
Wieść o katastrofie nie trafiła do gazet. W grudniu 1944 roku, w środku kryzysu w Ardenach, alianckie dowództwo nie chciało ogłaszać sukcesu niemieckiego okrętu podwodnego ani ujawniać, ile ludzi zginęło tuż przy porcie z powodu zaniedbań. Według relacji rodzin otrzymywały one najpierw zawiadomienia o „zaginięciu w akcji”, potem o śmierci – bez wyjaśnienia okoliczności. Ocaleli – według ich relacji – dostali polecenie, by o zatonięciu nie mówić, a listy cenzurowano. Brytyjski dokument z 1946 roku miał stwierdzać, że sprawa „nie przynosi nam wielkiej chwały”.
Co do tego, jak długo trwała tajemnica, źródła się różnią. Część dokumentów odtajniono w końcu lat 50., ale – jak zauważa serwis uboat.net – nikt nie powiadomił o tym rodzin. Inne opracowania podają, że pełną dokumentację udostępniono dopiero w połowie lat 90. Szersza opinia publiczna dowiedziała się o katastrofie po 1984 roku, gdy amerykański pisarz Clive Cussler ogłosił odnalezienie wraku (Francuzi odpowiadali, że jego położenie było od dawna zaznaczone na mapach). Dalsze nagłośnienie przyniosły książka Andrade’a i film dokumentalny z 1998 roku.
Miejsce w wojnie
Zatonięcie „Leopoldville” nie zmieniło przebiegu walk. 66 Dywizja, mimo utraty ponad 760 ludzi z dwóch pułków, przejęła od 94 Dywizji odcinek wokół niemieckich twierdz w Lorient i Saint-Nazaire i trzymała je w okrążeniu do kapitulacji 8 maja 1945 roku; 94 Dywizja poszła na front. W tych samych dniach Amerykanie przechodzili do kontrnatarcia w Ardenach, a o losie ofensywy w Ardenach przesądzały dywizje już stojące na kontynencie i zaopatrzenie płynące przez Cherbourg i Antwerpię. Katastrofa pokazała jednak, że nawet w ostatniej zimie wojny, gdy U-Booty były dawno pokonane jako siła strategiczna, pojedynczy okręt wyposażony w chrapy mógł zadać ciężkie straty na najbardziej uczęszczanym szlaku alianckim – i że pośpiech, bariera językowa oraz rozprężenie świątecznego wieczoru potrafią zamienić trafienie jedną torpedą w tragedię.
U-486 dwa dni później, 26 grudnia, zatopił brytyjską fregatę HMS „Capel” i ciężko uszkodził HMS „Affleck”. W styczniu 1945 roku wrócił do Norwegii; 12 kwietnia 1945 roku, w drugim patrolu, zatopił go brytyjski okręt podwodny HMS „Tapir”. Zginęła cała załoga razem z Gerhardem Meyerem. Wrak U-486 odnalazła w 2013 roku norweska firma naftowa u wybrzeży zachodniej Norwegii. Wrak „Leopoldville” leży na dnie kanału kilka mil od Cherbourga i bywa odwiedzany przez nurków.
Pamięć o ofiarach przez dziesięciolecia pielęgnowali głównie ocaleli i rodziny. W 1997 roku w Fort Benning w Georgii odsłonięto pomnik 66 Dywizji Piechoty, poświęcony poległym na „Leopoldville”. Tablice i pomniki stanęły też m.in. w Weymouth w Anglii i w Titusville na Florydzie, a w 2007 roku stan Massachusetts ustanowił 24 grudnia dniem pamięci o katastrofie. W maju 2025 roku pomnik ofiar odsłonięto w Cherbourgu, na nabrzeżu, do którego statek nie zdążył dopłynąć.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 23 grudnia 1944 · Front zachodniPogodne niebo nad Ardenami23 XII 1944 nad Ardenami wypogodziło się. Lotnictwo alianckie uderzyło na niemieckie kolumny, a C-47 zrzuciły zaopatrzenie obrońcom Bastogne.
- 26 grudnia 1944 · Front zachodniOdsiecz Bastogne26 grudnia 1944 czołgi 4 Dywizji Pancernej z 3 Armii Pattona przebiły się do okrążonej Bastogne i otworzyły wąski korytarz do 101 Dywizji Powietrznodesantowej.
- 22 grudnia 1944 · Front zachodni„Nuts!”22 XII 1944 Niemcy zażądali kapitulacji okrążonego Bastogne. Gen. bryg. Anthony McAuliffe odpowiedział jednym słowem: „Nuts!”. Obrona trwała dalej.
- 26 grudnia 1944 · PacyfikZamieszki rasowe w AganaW nocy na 26 grudnia 1944 na Guamie biali marines ostrzelali obóz czarnoskórej kompanii magazynowej. Trzydniowe starcia zakończyły się aresztowaniami i sądami.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 maja 1945 · AtlantykKoniec wojny podwodnej4 maja 1945 Dönitz nakazał U-Bootom przerwać walkę. Dzień wcześniej w Kilonii zatopiono „Admirala Hippera”, a ponad 200 U-Bootów zatopiły ich załogi.
- 4 czerwca 1944 · AtlantykZdobycie U-5054 czerwca 1944 amerykańska grupa z lotniskowcem „Guadalcanal” zmusiła U-505 do wynurzenia u brzegów Afryki. Abordażyści zdobyli okręt, Enigmę i szyfry.
- 18 grudnia 1944 · Front zachodniBastogne w okrążeniu18 grudnia 1944 trwał wyścig o Bastogne. Do miasta ściągały 10 Dywizja Pancerna i 101 Dywizja Powietrznodesantowa. Okrążenie zamknęło się 20–21 grudnia.
- 17 grudnia 1944 · Front zachodniMasakra pod Malmedy17 grudnia 1944 na skrzyżowaniu Baugnez pod Malmedy żołnierze z Kampfgruppe Peiper rozstrzelali kilkudziesięciu jeńców amerykańskich – zginęło ich 84.