Zatopienie Shōhō
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 7 maja 1942
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa na Morzu Koralowym
7 maja 1942 roku na Morzu Koralowym obie strony szukały przeciwnika od świtu i obie się pomyliły. Japońskie lotniskowce wysłały całe swoje skrzydło przeciw dwóm okrętom, które zwiadowca wziął za lotniskowiec i krążownik, a które były w rzeczywistości zbiornikowcem „Neosho” i niszczycielem „Sims”. Amerykańskie lotniskowce wysłały swoje skrzydło przeciw „dwóm lotniskowcom”, które istniały tylko w źle zaszyfrowanym meldunku. Amerykanom dopisało jednak szczęście: w drodze do fałszywego celu ich lotnicy natknęli się na lekki lotniskowiec „Shōhō” i zatopili go w niespełna pół godziny. Był to pierwszy japoński lotniskowiec stracony w tej wojnie. Komandor podporucznik Robert Dixon zameldował o tym przez radio słowami „Scratch one flat top!” (Skreślcie jeden płaski pokład), które przeszły do historii amerykańskiej marynarki. Po utracie „Shōhō” wiceadmirał Shigeyoshi Inoue zatrzymał konwój płynący na Port Moresby.
Dwa dni ciuciubabki
Operacja MO, którą japońska marynarka chciała zdobyć Port Moresby na Nowej Gwinei, zaczęła się 3 maja od zajęcia Tulagi na Wyspach Salomona. Następnego dnia samoloty z lotniskowca „Yorktown” kontradmirała Franka Jacka Fletchera zaatakowały okręty w porcie Tulagi. Od tej chwili obie strony wiedziały, że gdzieś na Morzu Koralowym jest lotniskowiec przeciwnika, ale żadna nie wiedziała gdzie.
Rankiem 5 maja Fletcher połączył się z 11 Zespołem Operacyjnym kontradmirała Aubreya Fitcha z lotniskowcem „Lexington” i z zespołem krążowników australijskiego kontradmirała Johna Crace’a, około 320 mil morskich na południe od Guadalcanalu. Przez cały dzień i następny jego okręty pobierały paliwo ze zbiornikowca „Neosho”. Tego samego dnia myśliwce z „Yorktowna” zestrzeliły japońską łódź latającą Kawanishi H6K, która zbliżyła się do zespołu. Nie zdążyła nadać meldunku, ale gdy nie wróciła do bazy, Japończycy słusznie się domyślili, że padła ofiarą samolotów pokładowych. Japoński zespół uderzeniowy wiceadmirała Takeo Takagiego, z lotniskowcami „Shōkaku” i „Zuikaku” pod bezpośrednim dowództwem kontradmirała Chūichiego Hary, okrążał w tym czasie Wyspy Salomona od wschodu i dopiero w nocy z 5 na 6 maja wszedł na Morze Koralowe.
6 maja szczęście uśmiechnęło się najpierw do Japończyków. O 10:00 łódź latająca z nowej bazy w Tulagi wypatrzyła zespół Fletchera i zameldowała o nim. Takagi otrzymał wiadomość po niecałej godzinie, ale jego okręty same właśnie tankowały, około 300 mil morskich na północ od Amerykanów, a meldunek sugerował, że przeciwnik oddala się na południe. Takagi wysłał oba lotniskowce z dwoma niszczycielami pod rozkazami Hary na południe z prędkością 20 węzłów, by o świcie stanąć do walki. Hara nic nie znalazł i wieczorem zawrócił. Tymczasem amerykańskie bombowce z Australii dostrzegły daleko na północnym zachodzie „Shōhō” i konwój inwazyjny. Fletcher, przekonany, że główne japońskie lotniskowce są wciąż daleko, około Bougainville’a, szykował się na rozprawę z zespołem osłaniającym desant.
Często pisze się, że 5 i 6 maja obie strony bezskutecznie szukały się nawzajem, choć w pewnej chwili dzieliło je mniej niż sto mil. Zgadza się to z ustaleniami historyków, z jednym uzupełnieniem: Japończycy znaleźli Amerykanów 6 maja, ale nie umieli tego wykorzystać, a najbliżej siebie przeciwnicy znaleźli się wieczorem tego dnia. Około 20:00 lotniskowce Hary i Fletchera dzieliło według rekonstrukcji powojennych zaledwie około 70 mil morskich, czyli niespełna 130 kilometrów. Żadna ze stron o tym nie wiedziała.
Pomyłka Japończyków
Wieczorem 6 maja Fletcher odesłał „Neosho” pod eskortą niszczyciela „Sims” na południe, do wyznaczonego wcześniej punktu spotkania, w którym zespół miał później znów pobierać paliwo. Często pisze się, że zbiornikowiec odszedł, by zatankować „Simsa” na bezpieczniejszych wodach. W rzeczywistości „Neosho” zdążył już tego dnia napełnić zbiorniki „Yorktowna” i krążownika „Astoria”, a niszczyciel był jedynie jego eskortą. Fletcher sam ruszył na północny zachód, by o świcie 7 maja być w zasięgu konwoju inwazyjnego. O 6:25 odesłał krążowniki Crace’a ku Cieśninie Jomard w Luizjadach, przez którą konwój miał przejść w drodze do Port Moresby.
O 7:22 zwiadowca z „Shōkaku” zameldował o amerykańskich okrętach 163 mile na południe od japońskich lotniskowców, a o 7:45 uściślił, że widzi lotniskowiec, krążownik i trzy niszczyciele. Hara, za zgodą Takagiego, natychmiast wysłał wszystko, co miał: 78 samolotów, 18 myśliwców Mitsubishi A6M, 36 bombowców nurkujących Aichi D3A i 24 samoloty torpedowe Nakajima B5N pod dowództwem komandora podporucznika Kakuichiego Takahashiego. Kilkanaście minut później wodnosamoloty z krążowników Gotō zameldowały o zupełnie innym zespole amerykańskim, z lotniskowcami, daleko na zachód od Hary. Japońscy admirałowie mieli przed sobą sprzeczne meldunki, ale wyprawy już nie zawrócili.
Samoloty Takahashiego dotarły do celu około 9:30 i przez blisko dwie godziny krążyły nad okolicą w poszukiwaniu lotniskowca, którego nie było. Gdy wreszcie zrozumiano, że to tylko zbiornikowiec i niszczyciel, samoloty torpedowe i myśliwce zawróciły, a 36 bombowców nurkujących spadło na dwa samotne okręty. „Sims” dostał trzy bomby, z których dwie eksplodowały w maszynowni, przełamał się i poszedł na dno. Z blisko dwustu ludzi załogi przeżyło 14 lub 15, według różnych relacji. Dowódca niszczyciela, komandor podporucznik Willford Hyman, zginął. „Neosho” otrzymał siedem bezpośrednich trafień, a jeden z trafionych bombowców rozbił się o jego pokład. Płonący, przechylony o 30 stopni zbiornikowiec nie zatonął, ale w zamieszaniu część załogi zeszła na tratwy, które odpłynęły z wiatrem. Starszy podoficer maszynowy Oscar V. Peterson, ciężko poparzony przy zamykaniu zaworów parowych, zmarł kilka dni później; pośmiertnie przyznano mu Medal Honoru.
Dowódca „Neosho”, komandor porucznik John S. Phillips, przez cztery dni utrzymywał wrak na powierzchni. Z powodu błędu w obliczeniu pozycji pomoc dotarła dopiero 11 maja: niszczyciel „Henley” zabrał 123 rozbitków, w tym 14 z „Simsa”, i zatopił zbiornikowiec ogniem artylerii. Z około 68 ludzi na tratwach niszczyciel „Helm” odnalazł 16 maja tylko czterech, z których jeden wkrótce zmarł. Według raportu Phillipsa z 288 ludzi na pokładzie zbiornikowca 20 zginęło w czasie ataku, a 158 uznano za zaginionych.
Dla Japończyków była to kosztowna pomyłka. Cały poranek ich główne siły uderzeniowe zajmowały się okrętami pomocniczymi, a lotniskowce Fletchera, odległe o kilkaset kilometrów na północnym zachodzie, miały wolną rękę.
Pomyłka Amerykanów
O świcie Fletcher wysłał na zwiad bombowce nurkujące z „Yorktowna”. O 8:15 jeden z nich, porucznik John L. Nielsen, zameldował o „dwóch lotniskowcach i czterech ciężkich krążownikach” na północ od wyspy Misima w Luizjadach. Fletcher uznał, że znalazł główne siły przeciwnika, i między 9:25 a 10:13 wysłał do ataku 93 samoloty: 18 myśliwców Grumman F4F Wildcat, 53 bombowce nurkujące Douglas SBD Dauntless i 22 samoloty torpedowe Douglas TBD Devastator. Gdy Nielsen wylądował, okazało się, że jego meldunek był błędny. Widział krążowniki i mniejsze okręty, ale kartę kodową, za pomocą której pilot szyfrował meldunki, ułożono nieprawidłowo i jego wiadomość przybrała zupełnie inną treść. Fletcher miał podobno wybuchnąć, że pilot naraził na zgubę cały zespół. Według popularnej wersji Nielsen widział dwa krążowniki i dwa niszczyciele; poufna historia bitwy wydana przez wywiad marynarki w 1943 roku mówi o dwóch ciężkich i dwóch lekkich krążownikach.
Ratunek przyszedł z nieoczekiwanej strony. Bombowce armii z Australii zameldowały o lotniskowcu z eskortą na wodach na północ od Luizjadów, niedaleko miejsca, które podał Nielsen. Fletcher, nie mając nic lepszego, nie odwołał wyprawy i jeszcze w locie skierował ją na nowy cel. Lotnicy znaleźli tam to, czego szukali: zespół osłony kontradmirała Aritomo Gotō z lekkim lotniskowcem „Shōhō”. Utarło się, że Amerykanie natknęli się na „Shōhō” przypadkiem. Przypadek był w tym rzeczywiście ogromny, ale ostatecznie zaprowadził ich tam meldunek lotnictwa armii.
„Scratch one flat top”
„Shōhō” był niewielkim okrętem, przebudowanym z okrętu-bazy okrętów podwodnych „Tsurugizaki” i dopiero od kilku miesięcy pływającym jako lotniskowiec. Miał na pokładzie zaledwie kilkanaście samolotów: osiem myśliwców Zero, cztery starsze myśliwce A5M i sześć samolotów torpedowych. Dowodził nim komandor Ishinosuke Izawa. Krótko przed 11:00 pierwsze samoloty grupy lotniczej „Lexingtona”, prowadzone przez komandora porucznika Williama Aulta, przedarły się przez nieliczne myśliwce i zaczęły bombardować lotniskowiec, który rozpaczliwie manewrował. Trafiły go dwie bomby półtonowe i pięć torped. Chwilę później nadleciały samoloty z „Yorktowna”. Według ich pilotów okręt przestał manewrować i obrócił się pod wiatr, być może by wypuścić myśliwce, co uczyniło z niego „doskonały cel”. Bombowce nurkujące trafiły go jeszcze wielokrotnie, a samoloty torpedowe dobiły go z bliskiej odległości. Według powojennych ustaleń okręt otrzymał łącznie co najmniej 13 bomb i 7 torped.
O 11:31 komandor Izawa rozkazał opuścić okręt, a cztery minuty później „Shōhō” zatonął. Zabrał ze sobą większość załogi: z 834 ludzi uratowano tylko 203, w tym dowódcę. Amerykanie stracili trzy samoloty. O 12:10 komandor podporucznik Robert E. Dixon, dowódca 2 Dywizjonu Rozpoznawczego z „Lexingtona”, nadał do swojego lotniskowca meldunek: „Scratch one flat top! Signed Bob” („Skreślcie jeden płaski pokład! Bob”). Słowa te bywają nazywane sygnałem użytym po raz pierwszy w amerykańskiej marynarce. Nie był to żaden regulaminowy sygnał, lecz spontaniczne zdanie pilota, które dzięki prasie stało się jednym z najsłynniejszych cytatów wojny na Pacyfiku.
Na pokładach amerykańskich lotniskowców zapanowała euforia. Po pięciu miesiącach klęsk, w dniu, w którym świat dowiadywał się o kapitulacji Corregidoru, amerykańska marynarka zatopiła po raz pierwszy w tej wojnie japoński lotniskowiec. Fletcher postanowił jednak nie wysyłać po południu drugiej wyprawy. Nie wiedział, gdzie są „Shōkaku” i „Zuikaku”, a jego zespół był już i tak wykryty przez japońskie wodnosamoloty.
Inoue zatrzymuje konwój
Utrata „Shōhō” wstrząsnęła dowództwem w Rabaulu. Konwój z wojskami generała Tomitarō Horiiego, który miał przejść przez Cieśninę Jomard i 10 maja wylądować pod Port Moresby, stracił bezpośrednią osłonę z powietrza, a w pobliżu operowały co najmniej dwa amerykańskie lotniskowce. Wiceadmirał Inoue rozkazał transportowcom zawrócić na północ i czekać na wodach na północ od Luizjadów, dopóki lotniskowce Takagiego nie zniszczą przeciwnika. Desant, który miał być punktem kulminacyjnym operacji MO, został odłożony. Jak się okazało, na zawsze.
W tym samym czasie wpłynęły w rejon Cieśniny Jomard krążowniki Crace’a: australijskie HMAS „Australia” i „Hobart” oraz amerykański USS „Chicago” z niszczycielami. Fletcher odesłał je bez osłony myśliwców, by w razie potrzeby zagrodziły drogę konwojowi, za co bywa krytykowany przez historyków. Po południu, około 14:30, zespół zaatakowało 12 bombowców torpedowych Mitsubishi G4M i 19 bombowców Mitsubishi G3M z Rabaulu. Crace manewrował tak zręcznie, że żaden okręt nie został poważnie trafiony, a artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła cztery bombowce. Japońscy lotnicy zameldowali o zatopieniu pancernika typu California i uszkodzeniu drugiego pancernika i krążownika. Wkrótce potem zespół zbombardowały przez pomyłkę trzy amerykańskie bombowce B-17 z Australii, na szczęście bez skutku. Incydent, za który odpowiadało lotnictwo podległe generałowi Douglasowi MacArthurowi, stał się jednym z pierwszych sygnałów, jak trudna będzie współpraca lotnictwa armii z marynarką.
Wieczorny nalot Hary
Po porannym fiasku Takagi i Hara byli zdeterminowani, by jeszcze tego dnia uderzyć na amerykańskie lotniskowce. Mieli tylko przybliżone meldunki o ich położeniu, a do zmroku zostało niewiele czasu. O 16:15 wystartowało 12 bombowców nurkujących i 15 samolotów torpedowych z najbardziej doświadczonymi załogami obu lotniskowców, bez osłony myśliwców. Nad celem panowała zła pogoda i japońskie samoloty minęły amerykański zespół. O 17:47 radary Fletchera wykryły je w pobliżu, a myśliwce Wildcat rzuciły się do ataku. Zestrzeliły siedem samolotów torpedowych i jeden bombowiec nurkujący, tracąc trzy maszyny. Japońscy dowódcy kazali odrzucić bomby i torpedy i wracać.
Wieczór przyniósł jeszcze jeden z najdziwniejszych epizodów wojny na morzu. O zmierzchu, gdy na „Yorktowna” lądowały jego myśliwce, nad zespół nadleciały trzy samoloty z zapalonymi światłami. Kilku japońskich pilotów, zagubionych w ciemności, wzięło amerykański lotniskowiec za własny i próbowało dołączyć do kręgu lądowania. Gdy ich rozpoznano, okręty otworzyły ogień. Radar „Lexingtona” śledził później obce samoloty krążące około 30 mil na wschód, najwyraźniej nad japońskim lotniskowcem. Główne siły obu stron dzieliła więc tej nocy znacznie mniejsza odległość, niż sądził którykolwiek z admirałów. Z 27 samolotów wieczornej wyprawy na pokłady „Shōkaku” i „Zuikaku”, oświetlone reflektorami, wróciło około 18. Straty w najlepszych załogach okazały się dla Japończyków dotkliwe już następnego dnia.
Miejsce w wojnie
Zatopienie „Shōhō” było pierwszym poważnym sukcesem amerykańskiej floty w wojnie na Pacyfiku. Japończycy stracili pierwszy lotniskowiec, a ich ofensywa, która od grudnia szła jak po sznurku od Hawajów po Ocean Indyjski, po raz pierwszy się zatrzymała. Konwój inwazyjny już nigdy nie dotarł do Port Moresby. Bitwa nie była jednak skończona: następnego dnia, 8 maja, lotniskowce obu stron wreszcie się odnalazły i stoczyły pierwszy w dziejach pojedynek, w którym okręty nie zobaczyły się nawzajem. Amerykanie stracili w nim lotniskowiec „Lexington”, a Japończycy wyłączyli z walki na kilka miesięcy uszkodzony „Shōkaku” i pozbawiony samolotów „Zuikaku”. Obu zabrakło miesiąc później pod Midway, gdzie admirał Isoroku Yamamoto wysłał przeciw Amerykanom tylko cztery lotniskowce wiceadmirała Chūichiego Nagumo. Wszystkie cztery zatonęły w bitwie pod Midway.
Wydarzenia 7 maja pokazały też, jak bardzo nowa wojna na morzu zależała od rozpoznania. Obie strony dysponowały potężną siłą uderzeniową, a obie zmarnowały połowę dnia na fałszywe cele. O wyniku nie zdecydowała przewaga liczebna ani lepsze samoloty, lecz trafne meldunki, umiejętność ich oceny i szczęście. Amerykanie, którzy dzięki złamanym szyfrom wiedzieli więcej o zamiarach przeciwnika, wyciągnęli z tej lekcji wnioski szybciej. Japończycy stracili 7 maja nie tylko „Shōhō”, lecz także kilkadziesiąt doświadczonych lotników, których ich lotnictwo morskie nie umiało już zastąpić.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 maja 1942 · Front wschodniOperacja Trappenjagd8 maja 1942 11 Armia Mansteina uderzyła na Front Krymski. W niespełna dwa tygodnie rozbiła trzy radzieckie armie i odzyskała Półwysep Kerczeński.
- 5 maja 1942 · AfrykaLądowanie na Madagaskarze5 maja 1942 Brytyjczycy wylądowali na Madagaskarze Vichy. Po dwóch dniach walk i rajdzie niszczyciela „Anthony” 7 maja padła baza Diego Suarez.
- 9 maja 1942 · Morze ŚródziemneOperacja Bowery9 maja 1942 z lotniskowców „Wasp” i „Eagle” wystartowały na Maltę 64 Spitfire’y. Tym razem od razu weszły do walki i obrońcy zaczęli odzyskiwać niebo nad wyspą.
- 4 maja 1942 · Front zachodniDrugi nalot na ExeterW nocy z 3 na 4 maja 1942 Luftwaffe wróciła nad Exeter i spaliła centrum miasta. Zginęło około 160 osób, bomba zburzyła kaplicę w katedrze.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 19 lutego 1942 · PacyfikNalot na Darwin19 lutego 1942 samoloty z lotniskowców Nagumo i z baz na Celebesie i Ambonie zbombardowały Darwin. Był to największy atak w dziejach Australii.
- 23 stycznia 1942 · PacyfikJapończycy zajmują Rabaul23 stycznia 1942 Japończycy wylądowali w Rabaulu na Nowej Brytanii i w Kavieng na Nowej Irlandii. Australijska Lark Force rozpadła się w ciągu kilku godzin.
- 3 maja 1942 · PacyfikJapończycy na Tulagi3 maja 1942 Japończycy bez walki zajęli opuszczone przez Australijczyków Tulagi. Nazajutrz samoloty z „Yorktowna” zaatakowały okręty w porcie.
- 14 marca 1942 · PacyfikJapończycy na Wyspach SalomonaW marcu 1942 Japończycy sięgnęli po północne Wyspy Salomona. Pod koniec miesiąca zajęli Bukę i wyspy Shortland, w kwietniu Kietę, a w maju Tulagi.