TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kapitulacja Corregidoru

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
6 maja 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania filipińska (1941–1942)
Tagi:
Filipiny, Stany Zjednoczone, Japonia, Jonathan Wainwright

6 maja 1942 roku w południe nad wyspą Corregidor u wejścia do Zatoki Manilskiej wywieszono białą flagę. Kilkanaście godzin wcześniej, w nocy z 5 na 6 maja, na wschodnim krańcu wyspy wylądowała japońska piechota, a rano weszły do walki czołgi. Generał porucznik Jonathan Wainwright, dowódca Sił Stanów Zjednoczonych na Filipinach (USFIP), chciał poddać tylko cztery fortece w zatoce. Generał porucznik Masaharu Homma przyjął kapitulację dopiero wtedy, gdy Wainwright zgodził się wydać rozkaz złożenia broni wszystkim wojskom amerykańskim i filipińskim na archipelagu. Do niewoli poszło na samym Corregidorze i w okolicznych fortach około 11–13 tysięcy ludzi. Kapitulacja zakończyła pięciomiesięczną obronę Filipin, choć, wbrew temu, co często się pisze, nie była ostatnią: oddziały na Mindanao i wyspach Visayas składały broń jeszcze przez miesiąc.

Skała pod ostrzałem

Corregidor, nazywany przez Amerykanów „Skałą”, był od początku XX wieku główną fortecą broniącą wejścia do Zatoki Manilskiej. Razem z mniejszymi fortami Hughes, Drum i Frank tworzył system obrony portu, którego działa skierowano przeciw okrętom, a nie przeciw artylerii strzelającej z lądu. Od kapitulacji na Bataanie 9 kwietnia Japończycy mieli właśnie taką przewagę: na południowym krańcu półwyspu, kilka kilometrów od wyspy, ustawili dziesiątki dział, w tym haubice kalibru 240 milimetrów, i przez prawie cztery tygodnie metodycznie niszczyli baterie, reflektory i umocnienia. Lotnictwo armii atakowało wyspę codziennie. Według amerykańskiej historii oficjalnej Louisa Mortona od 9 kwietnia do początku maja garnizon stracił około sześciuset ludzi.

Na wyspie, oprócz załóg artylerii nadbrzeżnej i 4 Pułku Piechoty Morskiej pułkownika Samuela Howarda, było też około dwóch tysięcy żołnierzy i marynarzy, którzy w ostatniej chwili uciekli z Bataanu, a także cywile, ranni i pielęgniarki. Według zestawienia z połowy kwietnia na samym Corregidorze przebywało ponad 13 tysięcy ludzi. Życie toczyło się w tunelu Malinta, wydrążonym w skalnym wzgórzu, gdzie mieściły się sztab, magazyny i szpital na tysiąc łóżek. Ludzie na stanowiskach przy działach i na plażach żyli pod gołym niebem, na połowie racji, pod niemal nieustannym ogniem.

Od 1 maja japońska artyleria rozpoczęła ostatnie przygotowanie do desantu. 2 maja pocisk kalibru 240 mm przebił magazyn baterii Geary. Eksplozja wstrząsnęła wyspą, a dziesięciotonowe lufy moździerzy kalibru 12 cali rozrzuciła jak zapałki. 3 maja okręt podwodny USS Spearfish wywiózł ostatnią grupę ewakuowanych, wśród nich kilkanaście pielęgniarek, listy płac, spis żyjących żołnierzy i ostatnią pocztę z Filipin. 4 maja nastąpił najcięższy ostrzał całej kampanii: według Mortona w ciągu doby na wyspę spadło około 16 tysięcy pocisków. Tego dnia Wainwright, zapytany przez generała George’a Marshalla o szczerą ocenę, odpowiedział, że ma „nieco mniej niż równe szanse” odparcia szturmu. 5 maja Japończycy uderzyli ze wszystkiego, co mieli. Do wieczora, jak zapisał dowódca obrony portu generał major George Moore, umocnienia plażowe na północnym brzegu „praktycznie przestały istnieć”, a łączność telefoniczna została zerwana.

Desant na North Point

Szturm powierzono 4 Dywizji generała porucznika Kenzō Kitano. Plan Hommy przewidywał dwa desanty w dwie kolejne noce: w nocy z 5 na 6 maja 61 Pułk Piechoty pułkownika Gempachiego Satō, wzmocniony czołgami 7 Pułku Pancernego, miał wylądować na wąskim wschodnim „ogonie” wyspy i zająć do świtu wzgórze Malinta, a następnej nocy silniejsze zgrupowanie generała majora Kureo Taniguchiego miało zejść na ląd pod Topside, w zachodniej części wyspy.

Desant od początku nie szedł zgodnie z planem. Barki wyruszyły z Lamao w ciemności. Japończycy przyjęli, że prąd przy Corregidorze płynie tak samo jak przy brzegu Bataanu, a płynął w przeciwną stronę, i zniósł łodzie o mniej więcej kilometr na wschód, w okolice North Point. Bataliony pomieszały się i lądowały w różnym czasie i w różnych miejscach. Pierwszy zszedł na brzeg około 23.00. Drugi, który przypłynął niemal godzinę później, przy wschodzącym księżycu, wszedł pod ogień ocalałych dział: dwóch zamaskowanych armat kalibru 75 mm, działek 37 mm, ostatniego moździerza baterii Way i moździerzy z fortu Hughes. Obserwatorzy po obu stronach opisywali rzeź na wodzie. Japoński oficer twierdził później, że z około dwóch tysięcy ludzi brzeg osiągnęło tylko ośmiuset. Morton przytacza szacunki strat sięgających w pierwszym batalionie połowy lub trzech czwartych stanu. Amerykanie wyłączyli z użycia od połowy do dwóch trzecich japońskich łodzi desantowych.

Mimo to Japończykom udało się utrzymać przyczółek. Ogon wyspy bronił jeden batalion piechoty morskiej, który na odcinku desantu miał tylko jeden pluton. Do 1.30 żołnierze Satō zajęli grzbiet przy dawnej baterii Denver, przecięli wyspę i odcięli Amerykanów na jej wschodnim krańcu. Na brzeg zaczęły wychodzić czołgi i lekka artyleria. Pułkownik Howard rzucał do walki kolejne odwody, w końcu także 4 Batalion Prowizoryczny, złożony z około pięciuset marynarzy, którzy, jak powiedział jeden z oficerów, byli tylko „pięciuset marynarzami z pięciuset karabinami”. Kontratak rozpoczęty o 6.15 odepchnął Japończyków o kilkaset metrów, ale bez broni wsparcia ugrzązł.

Po drugiej stronie kanału Homma przeżywał tę noc w przerażeniu. Wiedział, że ma na wyspie tylko część sił, i sądził, że stoi przed nimi kilkanaście tysięcy obrońców. Łodzi do przerzucenia posiłków zostało mu dwadzieścia jedna. Sztab dywizji poważnie rozważał odłożenie drugiego desantu, a amunicja na przyczółku, jak wspominał japoński oficer sztabowy, skończyłaby się około jedenastej. Później Homma mówił, że zdobycie Corregidoru było trzecim krytycznym momentem całej kampanii, a gdy doniesiono mu o kontrataku, miał wykrzyknąć, że szturm się nie powiódł.

Decyzja

Japończycy nie wiedzieli, że obrona jest już u kresu. Około 10.00 do walki weszły trzy czołgi wysadzone na przyczółku. Ich pojawienie się wywołało na linii panikę, którą oficerowie z trudem opanowali. Odwodów już nie było, prawie wszystkie działa zostały zniszczone, a ostrzał z Bataanu uniemożliwiał zarówno natarcie, jak i odwrót. Według Mortona zginęło już 600–800 obrońców, a około tysiąca zostało rannych. Ogień artylerii na wąwozy James i Cheney zapowiadał na następną noc kolejny desant, który nie miałby kto odeprzeć. Najbardziej Wainwright obawiał się jednak tego, co stanie się, gdy Japończycy dojdą do tunelu Malinta, w którym leżało około tysiąca rannych.

O 10.00 postanowił się poddać. Wiedział, że może to zrobić na własną odpowiedzialność: 9 kwietnia prezydent Franklin Delano Roosevelt uchylił swój lutowy zakaz kapitulacji i zostawił mu pełną swobodę decyzji. Do południa zniszczono wszystkie działa i broń cięższą od pistoletów kalibru .45, szyfry, radiostacje i dokumenty. Oficer finansowy z pomocnikami pociął nożyczkami ponad dwa miliony pesos z rezerwy rządu Wspólnoty Filipin. Pułkownik Howard kazał spalić sztandar 4 Pułku Piechoty Morskiej. Wainwright zameldował prezydentowi, że „ze złamanym sercem i głową pochyloną w smutku, ale nie we wstydzie” musi uzgodnić warunki kapitulacji fortów w Zatoce Manilskiej. „Proszę powiedzieć narodowi – pisał – że moi żołnierze i ja zrobiliśmy wszystko, co w ludzkiej mocy”.

Wainwright próbował uratować, co się dało. O 10.30 jego szef sztabu, generał brygady Lewis Beebe, odczytał w rozgłośni „Głos Wolności” skierowaną do Hommy propozycję kapitulacji, obejmującą tylko cztery wyspy w zatoce, a powtórzono ją jeszcze kilkakrotnie po angielsku i po japońsku. W tym samym czasie Wainwright wysłał szyfrem rozkaz do generała majora Williama Sharpa na Mindanao, przekazując mu dowództwo nad wszystkimi wojskami na Filipinach poza fortami i polecając zameldować się u Douglasa MacArthura w Australii. Chodziło o to, by poddać jak najmniej ludzi: jeśli Sharp nie podlegał już Wainwrightowi, Wainwright nie mógł go poddać. Rozkaz ten zbiegł się z depeszą samego MacArthura, który po wiadomości o upadku Corregidoru przejął bezpośrednie dowództwo nad Sharpem.

Spotkanie w Cabcaben

Japończycy nie odpowiedzieli na komunikaty, a ich piechota, której kazano ignorować białe flagi, posuwała się dalej w stronę tunelu. Około 13.00 Wainwright wysłał na linie kapitana piechoty morskiej Gollanda Clarka z białą flagą, trębaczem i tłumaczem. Japoński oficer, po porozumieniu się z Bataanem, zgodził się zawieźć amerykańskiego generała do Hommy. Wainwright pojechał na linię frontu i spotkał tam pułkownika Motoo Nakayamę, szefa operacyjnego 14 Armii, tego samego, który miesiąc wcześniej przyjmował kapitulację generała Edwarda Kinga na Bataanie. Gdy Wainwright powiedział, że chce poddać tylko forty, Nakayama odpowiedział wybuchem gniewu: kapitulacja musi objąć wszystkie wojska na Filipinach. Wainwright oświadczył, że będzie rozmawiał tylko z samym Hommą.

Około 16.00 barka przewiozła go do Cabcaben na Bataanie. O 17.00 Homma przyjechał cadillakiem do domu niedaleko przystani, gdzie czekała grupa Amerykanów. Kontrast między nimi zapamiętali wszyscy świadkowie: Homma, wysoki i potężny, w świeżym mundurze z rzędami baretek, i Wainwright, przez kolegów od czasów West Point nazywany „Chudym”, wynędzniały, w khaki, bez odznaczeń, wsparty na bambusowej lasce. Japoński korespondent napisał, że wyglądał „jak żuraw”.

Homma nie wziął nawet do ręki dokumentu kapitulacji, lecz kazał go odczytać po japońsku, po czym oświadczył, że przyjmie tylko kapitulację wszystkich sił amerykańskich i filipińskich na archipelagu. Wainwright twierdził, że wojska na Visayas i Mindanao nie podlegają już jemu, lecz Sharpowi i MacArthurowi. Homma odparł, że od wyjazdu MacArthura w marcu amerykańskie radio wielokrotnie przedstawiało Wainwrighta jako dowódcę wszystkich wojsk na Filipinach, a gdy ten mówił, że nie ma łączności z Sharpem, zaproponował mu japoński samolot dla oficera łącznikowego. W końcu wstał i powiedział, że skoro przed nim siedzi tylko dowódca jednego oddziału, nie ma powodu z nim rozmawiać. Wainwright, mając w pamięci rozbrojony garnizon zdany na łaskę Japończyków, po krótkiej naradzie z Beebe’em zgodził się poddać wszystkie wojska. Wtedy jednak Homma odmówił: generał wyparł się swoich uprawnień, niech więc wróci na Corregidor, przemyśli sprawę i podda się dowódcy dywizji na wyspie. Po tych słowach wyszedł.

Podpis o północy

W czasie, gdy Wainwright był na Bataanie, Japończycy obeszli wzgórze Malinta i weszli do tunelu. Generał brygady Charles Drake, kwatermistrz USFIP, wynegocjował z japońskim majorem, za pośrednictwem tłumaczy rozmawiających po rosyjsku, że ludzie mogą zostać w tunelu, jeśli zostawią wolne przejście. Około 16.00 tunel był w rękach japońskich, a jego mieszkańców, poza rannymi i personelem szpitala, wyprowadzono pod bagnetami. Wieczorem, zgodnie z planem, na wyspę wylądowało drugie zgrupowanie.

Wainwright wrócił po burzliwej przeprawie późnym wieczorem. Na całej wyspie płonęły japońskie ogniska. W zrujnowanej osadzie San Jose, u stóp wzgórza Malinta, spotkał się z pułkownikiem Satō. Nie było już żadnych rokowań. Dokument, podpisany około północy z 6 na 7 maja, zawierał wszystkie warunki Hommy: Wainwright zobowiązywał się w ciągu czterech dni poddać wszystkie siły na Filipinach, także na Visayas i Mindanao, a japońska armia i marynarka miały przerwać działania dopiero wtedy, gdy uznają, że rozkazy są wykonywane „wiernie”. Japończycy dali do zrozumienia, że jeńców z Corregidoru traktują jako zakładników. Wainwright zeznawał po wojnie, że nazywali ich nie jeńcami, lecz zakładnikami, i że jego największym strachem była rzeź ludzi na fortecznych wyspach, jeśli wojska na południu się nie poddadzą. Bezpośredniego dowodu takiej groźby nie ma, ale Wainwright i jego sztab w nią wierzyli.

Rozkaz dla całego archipelagu

Rano 7 maja do Wainwrighta przyszedł oficer wywiadu 14 Armii, podpułkownik Hikaru Haba. Wainwright napisał list do Sharpa, w którym na nowo przejmował nad nim dowództwo i nakazywał kapitulację, ostrzegając, że niewykonanie rozkazu „może mieć tylko najbardziej katastrofalne skutki”. Po południu zabrano go do Manili. Tuż przed północą 7 maja w rozgłośni KZRH głosem łamiącym się ze wzruszenia odczytał rozkaz kapitulacji, skierowany do Sharpa i do dowódców oddziałów w górach północnego Luzonu. Słyszeli go także żołnierze na Mindanao i Cebu.

Sharp znalazł się w położeniu jeszcze trudniejszym niż Wainwright. MacArthur, któremu zameldował o audycji, odpowiedział, że rozkazy Wainwrighta „nie mają mocy”, i polecił podzielić siły na małe oddziały i przejść do walki partyzanckiej. Marshallowi doniósł, że jego zdaniem Wainwright „chwilowo stracił równowagę”. Sharp zwolnił już dowódców na wyspach do działań partyzanckich, ale 10 maja w Malaybalay wysłannik Wainwrighta, pułkownik Jesse Traywick, przedstawił mu, co grozi jeńcom na Corregidorze. Tego dnia Sharp skapitulował i odwołał swoje wcześniejsze rozkazy. „Zmusiła mnie do tego wyłącznie ostateczna konieczność” – depeszował do MacArthura.

Wykonanie rozkazu trwało tygodniami. Generał brygady Bradford Chynoweth na Cebu uznał go początkowo za wydany pod przymusem i niewiążący, pułkownik Albert Christie na Panay długo się opierał, na Negros dowódca kilkakrotnie uzyskiwał od Japończyków przedłużenie terminu, bo jego ludzie nie chcieli schodzić z gór. Ostatnie oddziały złożyły broń 9 czerwca i dopiero wtedy Japończycy uznali, że zorganizowany opór na Filipinach ustał, a jeńcom przyznali status jeńców wojennych. Tysiące żołnierzy, głównie Filipińczyków, ale także część Amerykanów, nie zeszło jednak z gór. Na północnym Luzonie, na Panay i na Mindanao, gdzie dowództwo objął wkrótce Wendell Fertig, stali się oni zalążkiem partyzantki, która walczyła aż do powrotu Amerykanów.

Liczby

Ilu ludzi poszło do niewoli na Corregidorze, nie wiadomo dokładnie. Wainwright mówił o „blisko 11 tysiącach” ludzi na wyspie i tę liczbę przyjmuje amerykańska historia oficjalna. Inne zestawienia, obejmujące także forty Hughes, Drum i Frank, marynarzy i cywilów, podają do 13 tysięcy. Podawana często liczba 12 tysięcy jeńców mieści się w tym przedziale. Wśród nich byli Amerykanie z armii, piechoty morskiej i marynarki oraz Filipińczycy z Philippine Scouts i armii filipińskiej, a także kilkadziesiąt pielęgniarek wojskowych, które później internowano w obozie cywilnym Santo Tomas w Manili. Według szacunków przytaczanych w literaturze amerykańskiej Japończycy stracili w walkach o wyspę około 900 zabitych i 1200 rannych, ale dane te są niepewne.

Jeńców z Corregidoru nie pognano w marszu śmierci, jak obrońców Bataanu. Przez około dwa tygodnie trzymano ich w upale, prawie bez wody i żywności, na terenie dawnej bazy samochodowej artylerii nadbrzeżnej, tak zwanego 92nd Garage, przy południowym brzegu wyspy. 23 maja przewieziono ich statkami do Manili. Amerykanów przeprowadzono pieszo przez miasto do więzienia Bilibid, na pokaz dla mieszkańców, a stamtąd wywieziono do obozu pod Cabanatuan.

Miejsce w wojnie

Upadek Corregidoru zamknął kampanię, którą Japończycy chcieli zakończyć w 50 dni, a prowadzili pięć miesięcy. Corregidor, podobnie jak Bataan, stał się w Stanach Zjednoczonych symbolem wytrwałości w beznadziejnej sytuacji, a ostatnie depesze z tunelu Malinta obiegły amerykańską prasę. W tym samym tygodniu Japończycy zajęli Mandalaj w Birmie i wylądowali na Tulagi, otwierając operację, która miała dać im Port Moresby. Był to ostatni tydzień ich nieprzerwanych zwycięstw: 7 i 8 maja na Morzu Koralowym doszło do starcia lotniskowców, które po raz pierwszy zatrzymało japoński marsz, a miesiąc później przyszła klęska pod Midway.

Dla zwycięzcy triumf okazał się gorzki. Homma nie zdołał wytłumaczyć w Tokio czteromiesięcznego opóźnienia. W sierpniu 1942 roku odwołano go z Filipin, a według japońskich wykazów personalnych 31 sierpnia przeniesiono w stan spoczynku. Część literatury anglojęzycznej, a za nią wiele opracowań, podaje rok 1943, co się nie potwierdza. Resztę wojny spędził bez przydziału, a w 1946 roku amerykańska komisja wojskowa w Manili skazała go na śmierć za zbrodnie jego wojsk na jeńcach.

Wainwright, najwyższy rangą amerykański jeniec wojny, przeszedł przez obozy w Tarlac, na Tajwanie i w Mandżurii, gdzie w sierpniu 1945 roku uwolnili go agenci amerykańskiego wywiadu. Przez całą niewolę dręczył się myślą, że w kraju uważają go za tchórza, i był zaskoczony, gdy po powrocie powitano go jak bohatera. 2 września 1945 roku MacArthur ustawił go na pokładzie pancernika „Missouri” tuż za sobą, gdy przyjmował kapitulację Japonii, a kilka dni później prezydent Truman wręczył mu Medal Honoru, któremu MacArthur w 1942 roku się sprzeciwiał. Filipiny Amerykanie odzyskiwali od października 1944 roku. Corregidor odbili w lutym 1945 roku desantem spadochronowym i morskim, a jego japoński garnizon zginął prawie w całości.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.