TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa pod Vevi

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bałkany
Data:
12 kwietnia 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Niemiecka inwazja na Grecję
Tagi:
Grecja, Australia, Iven Mackay, Wehrmacht

12 kwietnia 1941 roku, po dwóch dniach potyczek w śniegu i mgle, żołnierze zmotoryzowanej brygady Leibstandarte SS Adolf Hitler wdarli się na wzgórza nad przełęczą Klidi pod wsią Vevi w greckiej Macedonii Zachodniej. Broniło jej doraźnie sklecone zgrupowanie australijsko-brytyjsko-nowozelandzko-greckie gen. Ivena Mackaya, nazwane od jego nazwiska Mackay Force. Do wieczora australijski 2/8 Batalion został rozbity, a niemieckie działa szturmowe wjechały na zbocza, które obrońcy uważali za niedostępne dla pojazdów. Zgrupowanie wycofało się nocą na południe, ale zadanie, jakie mu wyznaczono – zatrzymać Niemców na dwie doby i dać czas na przegrupowanie wojsk greckich i brytyjskich – w dużej mierze wykonało. Dla wojsk Wspólnoty Brytyjskiej w Grecji była to pierwsza poważna bitwa z Niemcami.

Kalendaria podają pod 12 kwietnia, że Niemcy pokonali wojska Wspólnoty Brytyjskiej pod Vevi, a pod 8 kwietnia, że zajęli Saloniki. Pierwsza informacja jest ścisła, choć pomija udział Greków w obronie. Druga wymaga poprawki: niemiecka 2 Dywizja Pancerna weszła do Salonik rankiem 9 kwietnia, a nie 8. Oba wydarzenia łączą się ze sobą, bo upadek Salonik i wschodniej Macedonii przesądził o tym, że wojska brytyjskie i greckie musiały opuścić pierwszą linię obrony, a bój pod Vevi był częścią tego odwrotu.

Saloniki i Linia Metaksasa

Gdy 6 kwietnia Niemcy zaatakowali Grecję, 12 Armia feldmarszałka Wilhelma Lista uderzyła z Bułgarii na dwa sposoby. Na wprost, na umocnienia Linii Metaksasa wzdłuż granicy bułgarskiej, ruszył XVIII Korpus Górski gen. Franza Böhmego. Jednocześnie część sił weszła do Jugosławii, która tego samego dnia stała się celem niemieckiej napaści, by obejść greckie forty od zachodu. Greckie załogi biły się zawzięcie. Według australijskiej historii oficjalnej Gavina Longa pierwszego dnia Niemcy prawie nigdzie nie zdobyli fortów, a niektóre z nich, jak Echinos w Tracji, broniły się jeszcze długo po tym, jak górale przeszli przez linię obok nich. Dowódca niemieckiej 72 Dywizji Piechoty miał później powiedzieć Grekom, że nie spotkał tak skutecznego oporu ani w Polsce, ani we Francji.

O losie wschodniej Macedonii nie zadecydowały jednak forty, tylko droga przez Jugosławię. 2 Dywizja Pancerna gen. Rudolfa Veiela przeszła 6 kwietnia przez jugosłowiańską Strumicę, 7 kwietnia jej czołówki doszły do jeziora Dojran, a 8 kwietnia przełamały słabą zaporę greckiej 19 Dywizji Zmotoryzowanej, która w rzeczywistości miała siłę ledwie brygady. Późnym wieczorem niemiecka kolumna była w Kilkis, a między nią a Salonikami nie było już żadnych wojsk. Brytyjska 1 Brygada Pancerna, której Grecy prosili o pomoc, mogła tylko wysadzić mosty na Wardarze (Aksiosie) i wycofać się na zachód.

Jeszcze w nocy z 8 na 9 kwietnia dowódca Armii Wschodniej Macedonii gen. Konstandinos Bakopulos wysłał do niemieckiej dywizji pancernej parlamentariusza z propozycją zawieszenia broni, choć polecił swoim oddziałom walczyć do czasu rozstrzygnięcia. Rankiem 9 kwietnia niemiecka czołówka pancerna wjechała do Salonik, drugiego miasta Grecji, a o godzinie 13 tego dnia Bakopulos skapitulował. Formalnie forty, w tym Rupel, poddały się 10 kwietnia i część opracowań podaje tę datę jako dzień kapitulacji. Według Longa Niemcy oddali załogom honory, a ich oficerowie chwalili greckie umocnienia jako „złoty środek” między Linią Maginota a fortyfikacjami innych państw. Grecja straciła jednak w ciągu czterech dni cztery z sześciu dywizji, które mogła wystawić przeciw Niemcom. Long zauważył, że kampania ta przypominała w miniaturze klęskę Francji.

Furtka monastyrska

Upadek Salonik był ciosem dla Greków, ale dla korpusu gen. por. Henry’ego Maitlanda Wilsona, który od marca lądował w Grecji i zajmował pozycje nad Aliakmonem, groźniejsze było to, co działo się dalej na zachodzie. XL Korpus gen. Georga Stummego, z 9 Dywizją Pancerną, 73 Dywizją Piechoty i brygadą Leibstandarte, przeszedł w ciągu dwóch dni przez południową Jugosławię. 7 kwietnia zajął Skopje, 8 kwietnia Prilep, a armia jugosłowiańska na południu kraju przestała istnieć. Brytyjski patrol, który 8 kwietnia zapuścił się na północ od Monastyru, czyli Bitola, meldował, że trzy jugosłowiańskie dywizje się poddały, a uciekający oficerowie sztabowi zbierają się we Florinie. Otwierała się droga, której obawiano się od początku: doliną od Bitola przez Florinę na Kozani, na tyły linii Aliakmonu i na skrzydło armii greckiej walczącej od jesieni z Włochami w Albanii.

8 kwietnia przed południem, na naradzie w sztabie dowódcy korpusu australijskiego gen. por. Thomasa Blameya, Wilson postanowił utworzyć zgrupowanie, które miało, jak to ujął, „zatrzymać blitzkrieg w dolinie Floriny”. Dowództwo powierzył Mackayowi, dowódcy 6 Dywizji Australijskiej, który kilka miesięcy wcześniej zdobywał Bardię i Tobruk. Jednocześnie zapadła decyzja ważniejsza: dotychczasowa linia od Olimpu przez góry Wermio do Vevi miała być odtąd tylko pozycją straży tylnej, a główna obrona miała stanąć dalej na południu, na linii od przełęczy pod Olimpem wzdłuż Aliakmonu. Rano 9 kwietnia Wilson wydał rozkaz odwrotu na tę linię. Zgrupowanie Mackaya miało osłaniać ten manewr, a zwłaszcza przemarsz greckich 12 i 20 Dywizji, które bez samochodów, z jucznymi zwierzętami, przechodziły przez dolinę na zachód, do przełęczy Siatista i Klisura. Wilson, Mackay i nowy dowódca greckiej Armii Macedonii Środkowej gen. Karasos ustalili 10 kwietnia, że Grecy wycofają się w trzech nocnych etapach, do nocy z 12 na 13 kwietnia, a dopiero po nich odejdą Australijczycy. Oznaczało to, że cienka linia Mackaya musiała utrzymać przełęcz przez dwa dni i trzy noce.

Zgrupowanie Mackaya

Mackay Force była, jak pisał Long, „maleńka i źle zrównoważona” jak na siłę, która miała stawić czoło być może głównemu niemieckiemu uderzeniu na Grecję. Gdy Mackay przybył tuż przed północą 8 kwietnia do Sotiru, w rejonie przełęczy nie było jeszcze ani jednego batalionu piechoty. Obronę samej przełęczy powierzył bryg. George’owi Vaseyowi, dowódcy australijskiej 19 Brygady, która w Grecji miała tylko dwa bataliony: 2/4 (bez jednej kompanii, wysłanej do ochrony sztabu w Wolos) i 2/8. Dołączono do nich brytyjski 1 batalion Rangers z King’s Royal Rifle Corps, nowozelandzki 27 Batalion Karabinów Maszynowych, australijski 2/1 Pułk Przeciwpancerny i silną artylerię: brytyjski 2 Pułk Królewskiej Artylerii Konnej, australijski 2/3 Pułk Artylerii Polowej i 64 Pułk Artylerii Średniej. W odwodzie stała brytyjska 1 Brygada Pancerna bryg. Harolda Charringtona, której czołgi były już mocno zużyte. Na prawo, nad jeziorami Wegoritida i Petron, stał grecki Pułk Dodekanezu z 20 Dywizji, a na lewym skrzydle, w górach, batalion greckiej 21 Brygady z Dywizji Kawalerii.

Przełęcz Klidi, łącząca Vevi z położonym na południe Amindeo, jest wąskim, krętym wąwozem, szerokim na 100–500 metrów, ze stromymi, kamienistymi i prawie bezdrzewnymi zboczami. Pozycja była silna z natury, ale za długa jak na trzy bataliony: rozciągała się na około szesnaście kilometrów, a plutony musiały utrzymywać łączność patrolami. Żołnierze, niedawno przerzuceni z pustyni libijskiej, przyjechali ciężarówkami po rozmokłych drogach po kilku nieprzespanych nocach, a potem wspinali się z pełnym obciążeniem na pozycje powyżej granicy śniegu. Brakowało koców, bo nie było ludzi do ich noszenia, nie dało się podgrzać jedzenia, a skalisty grunt pozwalał wykopać tylko płytkie okopy.

Pierwsze starcia

Rankiem 10 kwietnia przez przełęcz przechodzili jeszcze greccy i jugosłowiańscy uchodźcy. Około godziny 10, gdy uznano, że ostatnie greckie działa minęły pozycję, Rangersi wysadzili drogę przed swoim polem minowym. Po południu obserwatorzy zobaczyli niemiecką kolumnę, która sunęła przez równinę „jak ciemnoszara gąsienica po wielkim zielonym trawniku”, i artyleria otworzyła ogień z dalekiego dystansu. Tego dnia Leibstandarte zajęła Florinę, ale niemieckie działa nie nadążały za piechotą po zniszczonych drogach i do skoordynowanego natarcia nie doszło. Było to szczęście dla obrońców, bo 2/8 Batalion wciąż wdrapywał się na swoje pozycje na prawo od drogi.

11 kwietnia w dolinie było pogodnie, ale na wzgórzach padał śnieg, a mgła ograniczała widoczność do kilkudziesięciu metrów. W nocy niemieckie patrole przenikały między rozrzuconymi stanowiskami 2/8 Batalionu, wołając po angielsku „Wstań, Steve” albo „Tu przyjazny patrol”. Zanim Australijczycy zorientowali się w podstępie, Niemcy wzięli do niewoli kilku z nich, sekcję nowozelandzkich karabinów maszynowych i kilku Rangersów. W ciągu dnia na minach przed pozycją Rangersów wyleciały dwa czołgi, a pod wieczór dwa bataliony niemieckiej piechoty ruszyły okrakiem na drodze, ale artyleria zatrzymała je kilkaset metrów przed stanowiskami. Gdy w nocy Australijczycy schwytali dwóch rannych jeńców, okazało się, że naprzeciw nich stoją esesmani z Leibstandarte. Natarcia na lewe skrzydło Greków nad jeziorem Petron i próby przejścia przez przełęcz Pisoderi, której broniła grecka Dywizja Kawalerii, także zostały odparte. Do rana 12 kwietnia śnieg na Wzgórzu 1001, gdzie stał 2/4 Batalion, sięgał trzydziestu centymetrów, a z linii zaczęto odsyłać ludzi z odmrożeniami i skrajnym wyczerpaniem.

12 kwietnia

Wilson wydał o 3.45 rano 12 kwietnia rozkaz odwrotu na linię Olimp–Aliakmon „tak szybko, jak to możliwe”. Mackay polecił, by 2/4 i 2/8 Batalion zaczęły schodzić z pozycji o 19.30, a Rangersi osłaniali ich odejście. Do tego czasu przełęcz miała się utrzymać. Niemcy uderzyli jednak wcześniej. O 8.30 (według części źródeł niemieckich o 9) kompanie grupy bojowej Sturmbannführera Fritza Witta, bez przygotowania artyleryjskiego, ale pod osłoną moździerzy i karabinów maszynowych, zaatakowały lewe skrzydło 2/8 Batalionu i styk z Rangersami. Szli zwartymi grupami, co zaskoczyło Australijczyków, uczonych rozpraszania się w natarciu. Wysunięty pluton kompanii kpt. Billa Robertsona został zmieciony: przeżyło sześciu ludzi. Reszta kompanii, wspierana ogniem z sąsiednich stanowisk, utrzymała się na grzbiecie.

Około 11 kompania kpt. Coombesa zobaczyła, że Rangersi w dolinie poniżej odchodzą, być może w przekonaniu, że Australijczycy zostali już wyparci. Otworzyło to Niemcom drogę przez sam wąwóz i rozdzieliło oba bataliony australijskie, a pięć z sześciu dział przeciwpancernych wysuniętych przed piechotę zostało bez osłony i trzeba je było porzucić. Brygadier Vasey długo nie dawał wiary meldunkom o odwrocie Rangersów, bo jego kwatera stała około dziesięciu kilometrów za linią. O 14 dowódca 2/8 Batalionu ppłk John Mitchell poprowadził kontratak, który odzyskał kluczowy fragment grzbietu. Po sześciu godzinach walki batalion wciąż trzymał wzgórza, ale tworzył już głęboki klin, ostrzeliwany z obu stron. Po 16 odszedł, zgodnie z planem, grecki Pułk Dodekanezu z prawego skrzydła, a Rangersi cofnęli się drugi raz, na pozycję pod Rodoną.

Około 17 Vasey zadzwonił do Mackaya, że położenie staje się „poważne”, i przekazał dowódcy 2/4 Batalionu umówione hasło natychmiastowego odwrotu: „dach przecieka”. Pół godziny później około pięciuset żołnierzy niemieckich z działami szturmowymi StuG III i niszczycielami czołgów Panzerjäger I uderzyło na całym froncie 2/8 Batalionu. Dowódca rozpoznania Leibstandarte Kurt Meyer wspominał potem zdumienie, z jakim patrzył, jak ciężkie działa wspinają się coraz wyżej po zboczach. Nikt, ani po stronie niemieckiej, ani alianckiej, nie przypuszczał, że pojazdy pancerne wjadą na tak kamieniste stoki. Australijczycy, wycieńczeni po trzech nocach bez snu, nie mieli czym ich zatrzymać, bo karabiny przeciwpancerne nie przebijały pancerza. Odwrót batalionu zamienił się w bezładne przedzieranie się przez wzgórza. Część oficerów kazała porzucić ciężką broń, a nawet karabiny, uznając, że obciążeni ludzie zostaną odcięci. Long podkreślał, że broń porzucano nie z paniki, lecz z wyczerpania.

W centrum przed katastrofą uratowali obrońców artylerzyści. Działa brytyjskiej Królewskiej Artylerii Konnej i dwa australijskie działa przeciwpancerne strzelały na wprost do nacierających czołgów i piechoty, dopóki Niemcy nie podeszli na niespełna 400 metrów, i dopiero wtedy w porządku się wycofały. Według Longa „uratowały one dzień”. O 18 esesmani zajęli wieś Klidi, a wkrótce potem wylot tunelu kolejowego, biorąc według swoich meldunków około 250 jeńców. Grecki batalion 21 Brygady na lewym skrzydle bronił się jeszcze wieczorem i stracił w krótkiej walce wręcz 11 zabitych, 18 rannych, w tym dowódcę pułku, i 96 wziętych do niewoli. Wieczorem kompania 2/4 Batalionu mjr. Barhama, która przez pomyłkę nie dostała polecenia, by schodzić daleko na zachód od drogi, weszła w ciemności prosto na niemiecką zaporę. Barham zginął, a około siedemdziesięciu Australijczyków dostało się do niewoli.

Sotir i Proastion

Nocą z 12 na 13 kwietnia z 2/8 Batalionu zebrało się pod Rodoną około 250 ludzi, z których tylko pięćdziesięciu miało broń. Rankiem 13 kwietnia brygada pancerna Charringtona, wzmocniona resztkami 2/4 Batalionu i Rangersów, stanęła na przesmyku pod Sotirem, między jeziorem a bagnami. Australijczycy, otwierając ogień do niemieckich stanowisk na równinie, nie wiedzieli, że między liniami leżą jeńcy wzięci poprzedniego wieczoru. Kilku z nich zginęło od tego ostrzału. Gdy Niemcy wdarli się na pozycję Rangersów, czołgi powstrzymały ich na tyle długo, by straż tylna odeszła na południe. Wieczorem na drugiej pozycji, pod Proastionem na południe od Ptolemaidy, około trzydziestu niemieckich czołgów obeszło brytyjskie skrzydło. W walce, w której po raz pierwszy w tej kampanii ostrzeliwały obrońców niemieckie bombowce nurkujące, brytyjscy artylerzyści przeciwpancerni zniszczyli według własnych ocen kilkanaście czołgów. Brygada wymknęła się pod osłoną zasłony dymnej, ale przestała praktycznie istnieć jako jednostka pancerna: jej pułk czołgów, głównie z powodu awarii, stopniał do jednego słabego szwadronu, a batalion piechoty stracił połowę ludzi.

Straty i spór o osłonę Greków

Niemcy podali, że wzięli pod Vevi 480 jeńców „angielskich” i 40 greckich. Swoje straty oceniali na stosunkowo wysokie: według szefa sztabu Lista, gen. Hansa von Greiffenberga, zginęło około czterdziestu żołnierzy. Inne niemieckie zestawienia mówią o 37 zabitych, 95 rannych i 2 wziętych do niewoli. Australijski 2/1 Pułk Przeciwpancerny stracił szesnaście dział, a z jednej jego baterii, odciętej przez wysadzoną drogę, do niewoli trafiło około osiemdziesięciu ludzi. Najciężej ucierpiał 2/8 Batalion, który do końca kampanii nie odzyskał wartości bojowej, a także Rangersi.

Po wojnie gen. Aleksandros Papagos ostro skrytykował Brytyjczyków. Pisał, że rozkaz odwrotu z przełęczy Klidi wydano 12 kwietnia o 18 pochopnie, choć straty tego nie uzasadniały i choć na zachód od jeziora Wegoritida stały jeszcze oddziały greckiej 20 Dywizji, a 12 Dywizja nie przeszła drogi Serwia–Kozani–Ptolemaida. W efekcie obie greckie dywizje dotarły na nowe pozycje w nieładzie i tylko częściowo. Long odpowiadał, że Mackay utrzymał przełęcz do zmroku 12 kwietnia, a następnego dnia osłaniał odwrót pod Sotirem, zgodnie z uzgodnionym planem. Przyznawał jednak, że Grecy dostali zadanie ponad siły: piesze dywizje z jucznymi zwierzętami nie mogły w trzy noce przejść przez całą dolinę, a łączność między sztabami była żałośnie słaba. Jak to ujął, Brytyjczycy i Grecy mówili różnymi językami nie tylko dosłownie, lecz i w tym sensie, że jedni byli armią w pełni zmotoryzowaną, a drudzy armią piechurów i mułów.

Miejsce w wojnie

Bój pod Vevi trwał krótko, ale kosztował Niemców dwa dni, których potrzebowali Wilson i Papagos. Pozycja nad Aliakmonem i pod Olimpem została jednak obsadzona za późno i zbyt słabo, by mogła długo się utrzymać, a front grecki rozpadł się na dwie części: wojska brytyjskie cofały się na południe, a greckie armie z Albanii i Macedonii Zachodniej – na zachód i południowy zachód, w góry Pindos. W tę lukę weszła Leibstandarte. Już 13 i 14 kwietnia biła się z greckimi strażami tylnymi na przełęczy Klisura koło Kastorii, a potem ruszyła przez Metsowo na Janinę, odcinając armii Epiru drogę odwrotu. 20 kwietnia jeden z greckich dowódców, gen. Jeorjos Tsolakoglu, zaproponował kapitulację właśnie dowódcy Leibstandarte, Josefowi „Seppowi” Dietrichowi.

Wojska Wilsona cofały się tymczasem dalej: przez przełęcze Olimpu i Serwii, wąwóz Tempe i równinę Tesalii do Termopil, skąd od nocy z 24 na 25 kwietnia ewakuowano je przez porty Attyki i Peloponezu. Dla Niemców był kolejnym dowodem, że ich wojska zmotoryzowane potrafią przejść tam, gdzie przeciwnik uważa teren za nieprzebyty. Dwaj dowódcy Leibstandarte spod Vevi, Fritz Witt i Kurt Meyer, poprowadzili w 1944 roku w Normandii dywizję pancerną SS „Hitlerjugend”, a Meyer został po wojnie skazany przez kanadyjski sąd wojskowy jako zbrodniarz wojenny.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.