- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 4 lipca 1943
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Władysław Sikorski, Polska, Wielka Brytania, ZSRR
4 lipca 1943 roku około godziny 23:07 czterosilnikowy samolot transportowy RAF Consolidated B-24 Liberator o numerze AL523 wystartował z lotniska w Gibraltarze w kierunku wschodnim. Kilkanaście sekund później, niespełna kilometr za końcem pasa, uderzył w powierzchnię morza. Na pokładzie było siedemnaście osób. Zginęło szesnaście, wśród nich premier rządu Rzeczypospolitej na uchodźstwie i Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych, generał broni Władysław Sikorski. Przeżył tylko pierwszy pilot, Czech Eduard Prchal.
Sikorski wracał do Londynu z kilkutygodniowej inspekcji wojsk polskich na Bliskim Wschodzie. Zginął w najgorszym dla Polski momencie: dwa miesiące po tym, jak Moskwa zerwała stosunki z jego rządem, i kilka dni po aresztowaniu przez gestapo komendanta głównego Armii Krajowej. Brytyjska komisja uznała katastrofę za wypadek, którego przyczyną było zablokowanie się steru wysokości, ale nie umiała wyjaśnić, jak do tego doszło. Ta luka, polityczny kontekst i szereg dziwnych okoliczności sprawiły, że katastrofa lotnicza w Gibraltarze stała się jedną z najczęściej opisywanych zagadek drugiej wojny światowej. Żadnej z teorii o zamachu nigdy nie udowodniono.
Polska po Katyniu
Od jesieni 1939 roku Sikorski łączył dwie najważniejsze funkcje państwa na uchodźstwie: kierował rządem i dowodził wojskiem. Po przejściu polskich władz do Rumunii i ich internowaniu to on odbudował we Francji, a potem w Wielkiej Brytanii, polską armię i administrację. Był jedynym polskim politykiem, którego naprawdę słuchali Winston Churchill i Franklin Delano Roosevelt.
Po ataku Niemiec na ZSRR Sikorski zawarł z Moskwą układ Sikorski–Majski z 30 lipca 1941 roku, a w grudniu podpisał z Józefem Stalinem deklarację o przyjaźni i wzajemnej pomocy. Wierzył, że współpraca z ZSRR jest ceną, którą Polska musi zapłacić za udział w koalicji, i że problem granicy wschodniej da się odłożyć do końca wojny. W Związku Radzieckim powstała Armia Polska generała Władysława Andersa, którą w 1942 roku ewakuowano do Persji, a następnie na Bliski Wschód.
Wiosną 1943 roku ta polityka się załamała. 13 kwietnia Niemcy ogłosili odkrycie grobów w Katyniu, gdzie NKWD w ramach zbrodni katyńskiej wiosną 1940 roku zamordowało polskich oficerów. Rząd polski zwrócił się o zbadanie sprawy do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, a Stalin uznał to za współdziałanie z Hitlerem i w nocy z 25 na 26 kwietnia zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem Sikorskiego. Zaraz potem w ZSRR zaczęto formować polską dywizję pod dowództwem podpułkownika Zygmunta Berlinga, podporządkowaną politycznie Moskwie. Sikorski nazwał ją w czerwcu „polską dywizją komunistyczną o charakterze dywersyjnym”, a samego Berlinga dezerterem.
Jednocześnie premier tracił oparcie we własnym obozie. Wśród żołnierzy Andersa, z których wielu przeszło przez radzieckie łagry i więzienia, panowała nieufność wobec każdej próby porozumienia z ZSRR. Krążyły pogłoski o spiskach przeciwko Naczelnemu Wodzowi. 11 maja dwaj ministrowie, Wacław Komarnicki i Marian Seyda, ostrzegali go listownie, że nastroje w wojsku „podniecone zbrodniczą agitacją niektórych żywiołów” czynią podróż na Bliski Wschód niebezpieczną. Sikorski odpisał, że względy osobistego bezpieczeństwa nie mogą wchodzić w grę. 30 czerwca 1943 roku w Warszawie gestapo aresztowało komendanta głównego Armii Krajowej, generała Stefana Roweckiego „Grota”.
Podróż na Bliski Wschód
Inspekcja miała podnieść morale wojska, które po zerwaniu z Moskwą czuło się opuszczone, i umocnić autorytet Naczelnego Wodza wobec rosnącej opozycji. 24–25 maja Sikorski przeleciał z Wielkiej Brytanii do Kairu Liberatorem 511 Dywizjonu Transportowego RAF. Samolot nie był jego osobistą maszyną: dywizjon wykonywał regularne loty na potrzeby Brytyjczyków i ich sojuszników. Pilotował go Eduard Prchal, czeski lotnik, wcześniej pilot myśliwski. Gdy generał dowiedział się, że ma czeskiego pilota, postanowił zrobić z tego gest polityczny wobec rządu czechosłowackiego, z którym Polaków łączyły chłodne stosunki, i poprosił marszałka lotnictwa Arthura Teddera, by Prchal poprowadził też samolot w drodze powrotnej.
Przez kilka tygodni Sikorski objeżdżał oddziały Armii Polskiej na Wschodzie, stacjonującej głównie w Iraku, a także jednostki w Palestynie, Libanie i Egipcie. Rozmawiał z Andersem, przemawiał do żołnierzy, przyjmował defilady. Według relacji pisarza Ksawerego Pruszyńskiego 2 lipca w Kairze mówił o konieczności pogodzenia się ze zmianą wschodniej granicy Polski i o potrzebie zwrotu w stosunkach z ZSRR. Nie wiadomo, na ile była to zapowiedź rzeczywistej zmiany polityki, a na ile rozważania w zaufanym gronie.
Do drogi powrotnej przygotowano inny egzemplarz Liberatora, AL523, przebudowany bombowiec bez uzbrojenia. Pasażerowie siedzieli na dwóch ławkach w tylnej części kadłuba albo leżeli na bagażach w dawnej komorze bombowej. 3 lipca samolot z Sikorskim i dziesięcioma innymi pasażerami wystartował z Kairu i po ponad dziesięciu godzinach lotu, o 14:37, wylądował w Gibraltarze. Generał zatrzymał się u gubernatora, generała Noela Mason-MacFarlane’a, i następnego dnia uczestniczył w pożegnalnym przyjęciu w jego rezydencji. Tego samego 4 lipca przez Gibraltar przelatywał ambasador radziecki w Londynie Iwan Majski, który leciał do Moskwy. Ten zbieg okoliczności stał się później jednym z filarów teorii spiskowych, choć nie ma dowodu, że obaj politycy się spotkali.
Noc 4 lipca
Wieczorem na pokład załadowano pocztę i bagaże. Kontroli bagażowej przeszło tylko dwóch cywilnych pasażerów, a polska delegacja była z niej zwolniona. Około 22:25 samochody przywiozły Sikorskiego i jego towarzyszy, około 22:45 wszyscy byli na pokładzie i samolot pokołował na zachodni koniec pasa. O 23:05, po zezwoleniu wieży, Liberator rozpoczął start w kierunku wschodnim, nad morze.
Maszyna oderwała się od pasa i zaczęła się wznosić, lecz według pilota po osiągnięciu kilkudziesięciu metrów wysokości stery wysokości przestały reagować. Prchal opisywał później, że kiedy pchnął wolant do przodu, by nabrać prędkości, nie mógł już ściągnąć go z powrotem. Zredukował moc silników i ostrzegł załogę przez interkom. Około 16 sekund po starcie samolot z przechyłem na lewe skrzydło uderzył w wodę mniej więcej 600 metrów od końca pasa. Kadłub rozpadł się na kilka części, które w ciągu kilku minut poszły na dno na głębokości kilku metrów. Ze względu na ukształtowanie lotniska upadku nie widziano z miejsca, z którego odprowadzano gości.
Kilka minut później, o 23:14, na miejsce dotarł kuter ratowniczy RAF, a za nim łodzie. Z wody wyciągnięto ciała Sikorskiego i Klimeckiego, umierającego brygadiera Whiteleya oraz nieprzytomnego Prchala. Pilot miał na sobie kamizelkę ratunkową, choć, jak twierdzili znajomi, zwykle jej nie zakładał. Prchal tłumaczył później, że musiał ją włożyć odruchowo, gdy zorientował się, że samolot ma kłopoty. Ten szczegół, zauważony przez samego gubernatora obserwującego akcję ratowniczą, do dziś karmi podejrzenia. W następnych dniach nurkowie wydobyli główne części wraku. Ostatnie ciała morze wyrzuciło na brzeg 8 i 9 lipca. Zwłok pięciu osób nie odnaleziono nigdy.
Ofiary
Na pokładzie było jedenastu pasażerów i sześciu członków załogi. Razem z Naczelnym Wodzem zginęli jego córka i sekretarka Zofia Leśniowska, szef sztabu Naczelnego Wodza gen. bryg. Tadeusz Klimecki, szef Oddziału III (operacyjnego) sztabu płk dypl. Andrzej Marecki, adiutant generała por. mar. Józef Ponikiewski, sekretarz cywilny Adam Kułakowski i Jan Gralewski, uważany za kuriera Armii Krajowej. Zginęli również dwaj brytyjscy posłowie konserwatywni w mundurach: płk Victor Cazalet, oficer łącznikowy przy Sikorskim, i brygadier John Percival Whiteley, a także dwaj cywile, Walter Heathcote Lock i Harry Pinder, pracownik portu wojennego w Aleksandrii. Z załogi zginęło pięciu Brytyjczyków, w tym drugi pilot, squadron leader W.S. Herring.
Część publicystów podawała później wyższą liczbę osób na pokładzie, nawet do dwudziestu kilku, a także kwestionowała obecność Zofii Leśniowskiej w samolocie. Wokół jej losu narosły legendy, łącznie z opowieściami, że widziano ją po wojnie w radzieckim łagrze. Żadna z nich nie znalazła potwierdzenia.
Śledztwo
Już 5 lipca marszałek lotnictwa John Slessor polecił powołać komisję śledczą (Court of Inquiry). Trzyosobowy skład pod przewodnictwem komandora J.C. Eltona przyleciał do Gibraltaru i od 8 lipca przesłuchiwał świadków. Przy pracach był obecny oficer polskiego lotnictwa. Komisja skupiła się przede wszystkim na ochronie samolotu na lotnisku i możliwości sabotażu, co było ważne dla bezpieczeństwa innych alianckich przywódców, korzystających z tej samej trasy. Uznała, że samolot był należycie strzeżony, a dowodów sabotażu nie znalazła.
Za przyczynę katastrofy komisja przyjęła zablokowanie układu sterowania sterem wysokości, wskutek którego samolot stał się niesterowny zaraz po starcie. Jednocześnie przyznała, że z zebranych zeznań i z oględzin wraku nie da się ustalić, dlaczego do tego doszło. Pilota uwolniła od winy. Komunikat opublikowano we wrześniu 1943 roku, a materiały utajniono. Raport udostępniono dopiero w 1972 roku. Polska komisja pod przewodnictwem sędziego Tadeusza Cypriana, opierająca się na raporcie brytyjskim i ustaleniach polskiego inspektoratu lotnictwa, stwierdziła, że wobec braku danych o sabotażu należy przyjąć wypadek „o niewyjaśnionych bliżej przyczynach”. Zastrzegła, że całkowite wykluczenie sabotażu byłoby możliwe dopiero po wydobyciu wszystkich części samolotu.
Późniejsi badacze katastrofy, zwłaszcza Jerzy Zięborak z Instytutu Lotnictwa (2012) i pilot Mieczysław Jan Różycki (2016), wskazali na zbieg czynników technicznych i ludzkich. Według nich samolot był przeciążony, a jego środek ciężkości przesunięty poza dopuszczalny zakres. Bagaży ważnych pasażerów nikt nie ważył, a pas startowy w Gibraltarze, wydłużony dopiero w sierpniu 1943 roku, był krótki jak na tak ciężką maszynę. Do tego dochodził nocny start, wiatry znad skał i niewielkie doświadczenie Prchala na Liberatorach. Zięborak uważał, że tuż po starcie włączono autopilota, co mogło dać efekt podobny do zablokowania sterów. Różycki sądził, że samolot oderwał się od ziemi zbyt wcześnie, zaczął tracić wysokość i przeciągnął. Obaj twierdzili też, że brytyjska komisja wybrała wygodną dla obu rządów formułę, która nie wymagała ujawniania szczegółów przewozu ważnych osób w czasie wojny.
Teorie i kontrowersje
Polityczny kontekst sprawił, że od razu pojawiły się podejrzenia, iż katastrofa nie była przypadkiem. Propaganda niemiecka przedstawiała ją jako zaplanowany zamach, obciążając nim Brytyjczyków, co miało wbić klin między Polaków a ich sojuszników. W kolejnych dziesięcioleciach wysuwano różne wersje: zamach radziecki, przeprowadzony przy udziale agenta NKWD w brytyjskim wywiadzie Kima Philby’ego, który w 1943 roku zajmował się w MI6 sprawami Półwyspu Iberyjskiego; zamach brytyjski, mający usunąć Polaka utrudniającego porozumienie ze Stalinem; spisek polskich przeciwników Sikorskiego. W 1967 roku niemiecki dramaturg Rolf Hochhuth w sztuce „Żołnierze” zasugerował, że zabójstwo zlecił Churchill. Sztuka wywołała w Wielkiej Brytanii skandal i procesy o zniesławienie, wytoczone przez Prchala.
Teorie opierały się na prawdziwych niejasnościach: niewyjaśnionej przyczynie zablokowania sterów, kamizelce ratunkowej pilota, ciałach, których nie odnaleziono, obecności Majskiego w Gibraltarze, wreszcie na tym, że ciało Sikorskiego pochowano bez sekcji zwłok. Część autorów twierdziła, że samolot nie rozbił się, lecz łagodnie wodował, a pasażerowie zginęli wcześniej lub później z rąk zamachowców. Historycy wskazywali jednak, że każda z tych wersji wymaga przyjęcia wielu założeń, których nie potwierdza żaden dokument. Brytyjczycy wiązali z Sikorskim nadzieję na załagodzenie kryzysu polsko-radzieckiego, a historyk Jacek Tebinka zwracał uwagę, że jego śmierć była sprzeczna z interesem brytyjskiej dyplomacji i samego Churchilla.
We wrześniu 2008 roku pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie ewentualnego zamachu. 25 listopada 2008 roku ekshumowano szczątki Sikorskiego, a także Klimeckiego, Mareckiego i Ponikiewskiego. Biegli ogłosili w styczniu 2009 roku, że generał zmarł wskutek obrażeń wielonarządowych, typowych dla ofiar wypadków komunikacyjnych lub upadku z wysokości, a więc najwcześniej w chwili uderzenia samolotu w wodę. Nie wykluczyli utonięcia jako przyczyny dodatkowej. Złamania powstały za życia. Badanie wykluczyło śmierć od postrzału, uduszenia czy ran kłutych i obaliło wersje, według których Sikorskiego zabito jeszcze przed lotem, a także teorię łagodnego wodowania. W grudniu 2013 roku IPN umorzył śledztwo, stwierdzając, że zebrane dowody nie pozwalają ani potwierdzić, ani wykluczyć sabotażu samolotu. Hipoteza wypadku pozostaje więc najlepiej udokumentowana, a teorie o zamachu niczym nie zostały dowiedzione.
Pogrzeb
Trumnę z ciałem Sikorskiego przewiózł do Anglii polski niszczyciel ORP „Orkan”, który 10 lipca przypłynął do Plymouth. Po uroczystościach żałobnych w Londynie, w tym nabożeństwie w katedrze westminsterskiej, generała pochowano 16 lipca 1943 roku na cmentarzu polskich lotników w Newark-on-Trent w środkowej Anglii. Prezydent Władysław Raczkiewicz nadał mu pośmiertnie Order Orła Białego. Churchill, który znał go od 1940 roku i cenił jako sojusznika, oddał mu hołd w Izbie Gmin.
Sikorski spoczywał w Newark przez pięćdziesiąt lat. Emigracja przez dziesięciolecia nie zgadzała się na przeniesienie jego szczątków do kraju rządzonego przez komunistów. Dopiero 17 września 1993 roku, w obecności prezydenta Lecha Wałęsy i ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, trumnę złożono w krypcie św. Leonarda w katedrze na Wawelu.
Następcy
Śmierć Sikorskiego zmusiła prezydenta Raczkiewicza do obsadzenia dwóch stanowisk naraz, i to tak, by nie rozbić kruchej koalicji emigracyjnej. Postanowiono je rozdzielić. 8 lipca 1943 roku Raczkiewicz mianował Naczelnym Wodzem generała Kazimierza Sosnkowskiego, dawnego najbliższego współpracownika Piłsudskiego i przeciwnika ustępstw wobec ZSRR. Brytyjczycy przyjęli tę nominację z niezadowoleniem. 14 lipca premierem został Stanisław Mikołajczyk, przywódca Stronnictwa Ludowego i dotychczasowy wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych. Szefem sztabu Naczelnego Wodza po Klimeckim został gen. bryg. Stanisław Kopański.
Podział władzy między premiera i Naczelnego Wodza, którzy różnie oceniali politykę wobec Moskwy, okazał się źródłem stałych konfliktów. Żaden z następców nie miał autorytetu Sikorskiego ani w kraju, ani wśród aliantów.
Miejsce w wojnie
Katastrofa w Gibraltarze była dla sprawy polskiej ciosem trudnym do przecenienia. Sikorski był jedynym polskim przywódcą, który łączył autorytet w kraju i w wojsku z zaufaniem Churchilla i Roosevelta oraz z gotowością do szukania porozumienia ze Stalinem. Po jego śmierci Polska straciła głos, którego alianci słuchali. Dwa ośrodki władzy w Londynie, rząd Mikołajczyka i Naczelny Wódz Sosnkowski, ciągnęły w różne strony, a Moskwa, która od kwietnia nie utrzymywała stosunków z rządem polskim, budowała własne polskie zaplecze polityczne i wojskowe wokół dywizji Berlinga i działaczy komunistycznych.
Skutki ujawniły się w ciągu kilku miesięcy. Pod koniec 1943 roku, na konferencji w Teheranie, Churchill i Roosevelt zgodzili się ze Stalinem, bez udziału i wiedzy rządu polskiego, że wschodnia granica Polski ma w zasadzie przebiegać wzdłuż linii Curzona. Mikołajczyk przez następny rok bezskutecznie szukał porozumienia z Moskwą, a w listopadzie 1944 roku podał się do dymisji. Sosnkowskiego odwołano we wrześniu 1944 roku, po jego krytyce aliantów w czasie powstania warszawskiego.
Nie wiadomo, czy Sikorski, gdyby przeżył, zdołałby zmienić bieg wydarzeń: o losie Polski decydowały przede wszystkim położenie Armii Czerwonej i interesy wielkich mocarstw. Jego śmierć stała się jednak dla wielu Polaków symbolem chwili, w której Rzeczpospolita na uchodźstwie straciła ostatnią realną szansę na współdecydowanie o swoich powojennych granicach. Spory o przyczyny katastrofy, niewygasłe przez osiemdziesiąt lat mimo kolejnych śledztw i ekshumacji, są w dużej mierze echem tego poczucia osamotnienia wobec sojuszników i wschodniego sąsiada.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 5 lipca 1943 · BałkanyPorozumienie o oddziałach narodowych w Grecji5 lipca 1943 ELAS przystąpił do zawartego z brytyjską misją wojskową porozumienia, które podporządkowało greckich partyzantów wspólnemu sztabowi.
- 6 lipca 1943 · PacyfikBitwa w zatoce KulaW nocy z 5 na 6 lipca 1943 japońskie niszczyciele storpedowały w zatoce Kula krążownik USS „Helena”. Japończycy stracili dwa okręty, ale wysadzili posiłki.
- 30 czerwca 1943 · PacyfikLądowanie na Rendovie30 czerwca 1943 Amerykanie wylądowali na Rendovie naprzeciw japońskiego lotniska w Mundzie. Ruszyła operacja Cartwheel; zatonął okręt flagowy Turnera.
- 10 lipca 1943 · Morze ŚródziemneLądowanie na Sycylii10 lipca 1943 alianci wylądowali na Sycylii: 8 Armia Montgomery’ego na południowym wschodzie, 7 Armia Pattona w zatoce Gela. Ruszyła operacja „Husky”.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 25 kwietnia 1943 · PolskaZSRR zrywa stosunki z rządem RPW nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 Mołotow odczytał ambasadorowi Romerowi notę o zerwaniu stosunków z rządem RP. Pretekstem był wniosek do Czerwonego Krzyża.
- 18 października 1943 · DyplomacjaKonferencja moskiewska ministrów spraw zagranicznych18 października 1943 Hull i Eden przylecieli do Moskwy. Obrady z Mołotowem dały zapowiedź ONZ, Europejską Komisję Doradczą i deklarację o karaniu zbrodniarzy.
- 13 kwietnia 1943 · PolskaNiemcy ujawniają zbrodnię katyńską13 kwietnia 1943 radio berlińskie ogłosiło odkrycie grobów polskich oficerów pod Smoleńskiem. Spór o śledztwo dał Stalinowi pretekst do zerwania z rządem RP.
- 4 stycznia 1944 · Front wschodniArmia Czerwona przekracza przedwojenną granicę PolskiW nocy z 3 na 4 stycznia 1944 wojska 1 Frontu Ukraińskiego przekroczyły w rejonie Rokitna na Wołyniu przedwojenną granicę Polski.