TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek bitwy na łuku kurskim

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
5 lipca 1943
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa na łuku kurskim
Tagi:
Wehrmacht, Armia Czerwona, Erich von Manstein, Gieorgij Żukow

5 lipca 1943 roku, tuż po świcie, niemieckie dywizje uderzyły z dwóch stron na wielki radziecki występ wokół Kurska. Od północy, spod Orła, nacierała 9 Armia gen. płk. Waltera Modela z Grupy Armii „Środek”. Od południa, spod Biełgorodu, ruszyły 4 Armia Pancerna gen. płk. Hermanna Hotha i Grupa Operacyjna „Kempf” z Grupy Armii „Południe” feldmarszałka Ericha von Mansteina. Obie grupy uderzeniowe miały spotkać się na wschód od Kurska, odciąć pięć radzieckich armii i zniszczyć je w kotle. Operacja nosiła kryptonim „Cytadela” (niem. Zitadelle).

Była to ostatnia wielka niemiecka ofensywa strategiczna na froncie wschodnim. Wehrmacht zgromadził do niej około 780 tysięcy żołnierzy w czterech armiach i ponad 2,3 tysiąca czołgów i dział szturmowych w armiach uderzeniowych, w tym nowe Pantery, Tygrysy i niszczyciele czołgów Ferdinand. Tym razem jednak przeciwnik wiedział, gdzie i mniej więcej kiedy nastąpi uderzenie, i przez trzy miesiące przygotowywał się do jego przyjęcia. Sam 5 lipca otwiera bitwę na łuku kurskim, którą historiografia radziecka i rosyjska liczy do 23 sierpnia: obejmuje ona niemiecką „Cytadelę” i następujące po niej radzieckie kontrofensywy pod Orłem i Biełgorodem.

Łuk kurski

Występ powstał na przełomie zimy i wiosny 1943 roku. Po klęsce pod Stalingradem Armia Czerwona przesunęła się daleko na zachód, ale w marcu kontrofensywa Mansteina rozbiła jej wysunięte armie, a korpus pancerny SS odbił Charków i Biełgorod. Na północ od Biełgorodu radzieckie pozycje nie cofnęły się jednak. Gdy wiosenna odwilż zatrzymała walki, front utworzył wybrzuszenie wokół Kurska, szerokie na około 200 kilometrów i głębokie na około 150. Od północy sąsiadował z nim niemiecki występ orłowski, od południa – biełgorodzko-charkowski, które pozostały po trzeciej bitwie o Charków.

Na mapie łuk wyglądał jak zaproszenie do kleszczy. Pomysł uderzenia u jego nasady wyszedł od Mansteina, który początkowo chciał zaatakować zaraz po odwilży, zanim Rosjanie się umocnią. Gdyby to zależało tylko od niego, wolałby zresztą obronę ruchową: oddać teren, pozwolić Armii Czerwonej uderzyć i rozbić ją kontratakami w skrzydło, tak jak w marcu. Hitler chciał jednak zwycięstwa, które pokaże sojusznikom – Włochom, Węgrom, Rumunii, Finlandii – że Niemcy wciąż potrafią nacierać. Liczył też na setki tysięcy jeńców do pracy przymusowej w przemyśle zbrojeniowym. 15 kwietnia 1943 roku podpisał rozkaz operacyjny nr 6, w którym napisał, że zwycięstwo pod Kurskiem ma zadziałać na świat „jak sygnał ogniowy” (wie ein Fanal).

Dwa i pół miesiąca zwłoki

Pierwotnie „Cytadela” miała ruszyć na początku maja. Z terminu nic nie wyszło. Model, który miał przełamać północne skrzydło łuku, meldował, że jego armia nie zdąży się rozwinąć, a lotnicze zdjęcia pokazywały coraz głębsze radzieckie umocnienia. Na naradzie w Monachium na początku maja Model przekonywał, że z obecnymi siłami przełamanie się nie uda, a czołgi PzKpfw IV nie wytrzymają nowej radzieckiej broni przeciwpancernej. Manstein i feldmarszałek Günther von Kluge, dowódca Grupy Armii „Środek”, chcieli atakować jak najprędzej, a Heinz Guderian, od marca generalny inspektor wojsk pancernych, i minister uzbrojenia Albert Speer w ogóle odradzali ofensywę, która zużyje odbudowywane z trudem dywizje pancerne. Guderian wspominał, że 10 maja zapytał Hitlera, po co w ogóle atakować na wschodzie, i usłyszał, że na myśl o tej operacji Führerowi „przewraca się żołądek”.

Hitler nie odwołał operacji, tylko ją odkładał – najpierw do połowy czerwca, potem dalej. Czekał na nową broń, przede wszystkim na średni czołg PzKpfw V Panther, a także na większą liczbę ciężkich Tygrysów i na 90 Ferdinandów, ciężkich niszczycieli czołgów konstrukcji Ferdinanda Porschego. Pantery miały kłopoty z silnikiem i przekładnią, a fabryki dostarczały je z opóźnieniem; dwa bataliony z niemal 200 Panterami dotarły na front dopiero 30 czerwca i 1 lipca, bez czasu na rozpoznanie terenu i zgranie załóg. 18 czerwca sztab operacyjny OKW proponował zrezygnować z „Cytadeli” i zatrzymać odwody na wypadek inwazji aliantów we Włoszech lub na Bałkanach. Hitler odrzucił tę propozycję, a 1 lipca, na odprawie dowódców w Wilczym Szańcu, wyznaczył ostateczny termin: 5 lipca.

Każdy tydzień zwłoki pracował na korzyść przeciwnika. Gdy ofensywa wreszcie ruszyła, Armia Czerwona miała za sobą trzy miesiące kopania okopów, a w jej odwodzie stały świeże armie pancerne.

Rosjanie wiedzieli

Po raz pierwszy w tej wojnie strona radziecka miała dobre rozeznanie w zamiarach przeciwnika na długo przed atakiem. Kierunek uderzenia wynikał zresztą z samej mapy, ale potwierdzały go też źródła wywiadowcze. Informacje o planowanej ofensywie przekazywała ze Szwajcarii siatka „Lucy” Rudolfa Roesslera, której źródła w Niemczech do dziś nie zostały ustalone. Według historyków wywiadu ważne były też odszyfrowane w Bletchley Park niemieckie depesze: Brytyjczycy przekazywali Moskwie oficjalnie ostrzeżenia w zawoalowanej formie, a John Cairncross, radziecki agent zatrudniony w Bletchley Park, przekazywał surowe odszyfrowane teksty, m.in. dane o niemieckich lotniskach. Ile wnosiło każde z tych źródeł, historycy oceniają różnie.

8 kwietnia Gieorgij Żukow, zastępca naczelnego wodza, napisał do Stalina, że uderzenie wyprzedzające byłoby błędem: lepiej przyjąć niemiecki atak na przygotowanej obronie, wykrwawić dywizje pancerne, a potem przejść do kontrofensywy świeżymi odwodami. Podobnie oceniał sytuację szef Sztabu Generalnego Aleksandr Wasilewski. Stalin, który sam skłaniał się do ataku, a którego w tym utwierdzał dowódca Frontu Woroneskiego gen. armii Nikołaj Watutin, ostatecznie przyjął plan obrony – choć przez cały maj i czerwiec, gdy Niemcy zwlekali, wahał się, czy nie zaatakować pierwszy.

Obrona w głąb

Północną część łuku bronił Front Centralny gen. armii Konstantego Rokossowskiego, południową – Front Woroneski Watutina. Za nimi, na wschód od łuku, Stawka ustawiła ogromny odwód strategiczny: Stepowy Okręg Wojskowy gen. płk. Iwana Koniewa, przemianowany 9 lipca na Front Stepowy, z kilkoma armiami ogólnowojskowymi i 5 Gwardyjską Armią Pancerną. Żukow jako przedstawiciel Stawki koordynował działania na północy, Wasilewski – na południu.

Wiosną i latem 1943 roku żołnierze i zmobilizowana miejscowa ludność zamienili łuk w system pasów obronnych sięgający w głąb na ponad 100 kilometrów, a licząc z pozycjami odwodów – nawet 300. Fronty Centralny i Woroneski wykopały łącznie ponad 9 tysięcy kilometrów rowów strzeleckich i łączących. Saperzy postawili według danych radzieckich około 500 tysięcy min przeciwpancernych i ponad 400 tysięcy przeciwpiechotnych, przy gęstości kilkakrotnie większej niż pod Moskwą w 1941 roku. Działa przeciwpancerne zgrupowano w punkty oporu, w których kilka baterii mogło jednocześnie strzelać do jednego celu. Piechotę ćwiczono, by przepuszczała czołgi nad okopami i odcinała od nich niemieckich piechurów. Nie licząc odwodów Stepowego Okręgu, w samym łuku zgromadzono około 1,3 miliona żołnierzy, ok. 3,6 tysiąca czołgów, 20 tysięcy dział i moździerzy i ponad 2,7 tysiąca samolotów.

Była to obrona przygotowana dokładnie przeciw temu, co Niemcy umieli najlepiej: przeciw przełamaniu klinem pancernym i szybkiemu wyjściu na tyły.

Noc z 4 na 5 lipca

Walki zaczęły się w rzeczywistości dzień wcześniej. Po południu 4 lipca oddziały dywizji grenadierów pancernych „Großdeutschland” oraz 3 i 11 Dywizji Pancernej zaatakowały radzieckie czaty na południowym skrzydle łuku, by zająć wzgórza pod punkty obserwacyjne artylerii, i do północy opanowały wsie Butowo i Gercowka. Tej samej nocy saperzy SS rozminowywali przejścia na przedpolu. Wieczorem około 22.30 artyleria Frontu Woroneskiego otworzyła ogień na niemieckie stanowiska wyjściowe.

Na północy schwytany w nocy niemiecki saper zeznał, że natarcie ruszy około trzeciej nad ranem. Około drugiej w nocy 5 lipca, za zgodą Żukowa, artyleria Frontu Centralnego rozpoczęła tzw. kontrprzygotowanie – zmasowany ostrzał rejonów, w których przypuszczalnie stały niemieckie oddziały i baterie. Efekty były mniejsze, niż liczono: ogień w dużej mierze trafił w puste pola, ale opóźnił niemieckie natarcie o około dwie godziny i uprzedził Niemców, że zaskoczenia nie będzie. Tuż po świcie radzieckie lotnictwo spróbowało zniszczyć Luftwaffe na lotniskach wokół Biełgorodu i Charkowa. Niemieckie radary wykryły nadlatujące samoloty i myśliwce wystartowały na czas; według zestawień niemieckich i zachodnich historyków lotnictwo radzieckie straciło tego dnia 176 samolotów, a Luftwaffe 26.

Północ: Model pod Ponyrami i Olchowatką

O 5.30 po artyleryjskim przygotowaniu ruszyła piechota 9 Armii. Model, zgodnie ze swoją ostrożnością, nie wprowadził na początek dywizji pancernych: pierwszy rzut tworzyło dziewięć dywizji piechoty z jedną dywizją pancerną, wspartych działami szturmowymi, Tygrysami 505 batalionu ciężkich czołgów i Ferdinandami. Czołgi miały wejść dopiero w wyrwę. Główne uderzenie spadło na 13 Armię gen. lejt. Nikołaja Puchowa, wzdłuż linii kolejowej Orzeł – Kursk.

Pola minowe okazały się zabójcze także dla nowego sprzętu. Z 45 Ferdinandów jednego z batalionów do wieczora unieruchomiono na minach wszystkie poza 12, choć większość później naprawiono. Ferdinandy nie miały karabinu maszynowego do obrony przed piechotą, a radzieccy żołnierze podchodzili do nich z ładunkami wybuchowymi i butelkami z benzyną. Pierwszego dnia Niemcy wbili się w obronę 13 Armii na 6–8 kilometrów i doszli do drugiego pasa obrony, do osiedla Ponyri na linii kolejowej. Kosztowało to ich według sprawozdań 9 Armii prawie 1,3 tysiąca zabitych i zaginionych i ponad 5,9 tysiąca rannych.

6 lipca Rokossowski rzucił do przeciwuderzenia 2 Armię Pancerną i korpusy gwardii, ale skoordynowany atak się nie udał: do boju wszedł przede wszystkim 16 Korpus Pancerny, który na Tygrysach stracił kilkadziesiąt czołgów. Rokossowski nakazał więc zakopać czołgi w ziemi jako stałe punkty ogniowe. Od 7 do 10 lipca Model bił w dwa punkty: w Ponyri, gdzie dworzec, szkoła i wieża ciśnień przechodziły z rąk do rąk, a żołnierze nazwali walki „małym Stalingradem”, oraz we wzgórza pod Olchowatką, z których widać było całe przedpole aż do Kurska. Front natarcia zwężał się z dnia na dzień. Do 10 lipca 9 Armia posunęła się o 10–12 kilometrów i utknęła na trzecim pasie. Model trzymał w odwodzie ostatnie dywizje pancerne, bo jego tyły w występie orłowskim były zagrożone radziecką ofensywą.

Południe: Hoth na drodze do Obojani

Na południu Niemcy byli silniejsi i tu Manstein liczył na rozstrzygnięcie. O świcie 5 lipca do natarcia ruszyły dwa korpusy pancerne Hotha: XLVIII gen. Otto von Knobelsdorffa z „Großdeutschland” i 3 i 11 Dywizją Pancerną oraz II Korpus Pancerny SS Obergruppenführera Paula Haussera z dywizjami „Leibstandarte SS Adolf Hitler”, „Das Reich” i „Totenkopf”. Przed nimi bronić się miała 6 Gwardyjska Armia gen. lejt. Iwana Czistiakowa, która spodziewała się głównego uderzenia na szosie z Biełgorodu do Obojani, a dalej do Kurska.

Debiut Panter wypadł fatalnie. Pułk fizylierów „Großdeutschland” z dołączonymi Panterami wjechał w nierozpoznane pole minowe przed strumieniem Bieriozowyj, utknął w podmokłym terenie pod ogniem artylerii, a kilkadziesiąt czołgów zostało unieruchomionych przez miny, awarie i trafienia. Lepiej szło korpusowi SS. Saperzy oczyścili przejścia w nocy, a do 9.00 dywizje Haussera, prowadzone przez kliny z Tygrysami na czele i wspierane bez przerwy przez bombowce nurkujące, przełamały pierwszy pas obrony na całym odcinku. „Leibstandarte” zajęła Bykowkę i do wieczora podeszła pod drugi pas koło Jakowlewa. Gorzej szło „Totenkopf” na prawym skrzydle.

Na wschodnim skrzydle Grupa Operacyjna „Kempf” gen. Wernera Kempfa forsowała Doniec pod Biełgorodem pod ogniem 7 Gwardyjskiej Armii gen. lejt. Michaiła Szumiłowa. Most dla 6 Dywizji Pancernej został zniszczony, tłok na przeprawach zatrzymał większość dywizji na zachodnim brzegu, a niemieckie samoloty przez pomyłkę zbombardowały własny przyczółek, raniąc dwóch dowódców. Opóźnienie Kempfa okazało się brzemienne w skutki: odsłonięte prawe skrzydło korpusu SS przez następny tydzień wiązało część jego sił.

Kolejne dni przyniosły powolny, kosztowny postęp. Watutin wprowadził do walki 1 Armię Pancerną gen. lejt. Michaiła Katukowa i dwa samodzielne korpusy pancerne gwardii. Katukow, za zgodą Stalina, okopał część swoich czołgów i czekał na Niemców na przygotowanych pozycjach. 8 lipca korpus SS był już około 30 kilometrów od pozycji wyjściowych, za drugim pasem obrony, a Stawka – wbrew protestom Koniewa – zaczęła oddawać Watutinowi armie z odwodu strategicznego: 5 Gwardyjską Armię i 5 Gwardyjską Armię Pancerną gen. lejt. Pawła Rotmistrowa. 9 lipca Hoth, zgodnie z wcześniejszym planem, skierował korpus SS z kierunku Obojani na północny wschód, ku stacji kolejowej Prochorowka, gdzie spodziewał się spotkać nadchodzące radzieckie odwody.

Pierwsze dni w powietrzu

Kursk był także jedną z największych bitew powietrznych wojny. Na południu Luftwaffe miała przez pierwsze dni przewagę: 5 lipca jej samoloty wykonały tam ponad 2 tysiące lotów, a nowe działka 30 mm na samolotach szturmowych Henschel Hs 129 i 37 mm na Ju 87G okazały się groźne dla czołgów. Nad północną częścią łuku walka była wyrównana, a od 7 lipca coraz wyraźniej górowały radzieckie 16 Armia Powietrzna i 2 Armia Lotnicza, dysponujące większą liczbą maszyn. Luftwaffe mogła wesprzeć tylko jeden odcinek naraz – co dzień wybierała, któremu korpusowi pomóc, a pozostałe nacierały bez osłony.

Bilans pierwszego tygodnia

Po pięciu dniach plan „Cytadeli” był już nie do zrealizowania w pierwotnym kształcie. Kleszcze miały się spotkać pod Kurskiem po kilku dniach; tymczasem 9 Armia na północy stała, a 4 Armia Pancerna na południu przeszła w najlepszym miejscu około 30 kilometrów z ponad stu dzielących ją od Kurska. Niemieckie straty w czołgach, liczone jako bezpowrotne, były wprawdzie znacznie mniejsze od radzieckich, a przewaga taktyczna niemieckich załóg nad radzieckimi czołgistami była widoczna w każdym starciu. Ale Armia Czerwona mogła pozwolić sobie na straty, których Wehrmacht już nie wytrzymywał, a jej odwody nadchodziły – Niemcy własnych prawie nie mieli.

Miejsce w wojnie

10 lipca alianci wylądowali na Sycylii. 12 lipca pod Prochorowką 5 Gwardyjska Armia Pancerna Rotmistrowa uderzyła na korpus SS, ponosząc ciężkie straty, ale zatrzymując jego marsz, a tego samego dnia Fronty Briański i Zachodni rozpoczęły operację „Kutuzow” przeciw występowi orłowskiemu, na tyłach 9 Armii Modela. 13 lipca Hitler wezwał Mansteina i Klugego do Wilczego Szańca i postanowił przerwać „Cytadelę”, tłumacząc to koniecznością przerzucenia sił do Włoch. W sierpniu Armia Czerwona przeszła do kontrofensywy na całym odcinku: 5 sierpnia wyzwoliła Orzeł i Biełgorod, co Moskwa uczciła pierwszą w tej wojnie salwą artyleryjską, a 23 sierpnia – Charków.

5 lipca 1943 roku był więc ostatnim dniem, w którym Wehrmacht rozpoczął na wschodzie ofensywę o strategicznym celu. Pod Moskwą w 1941 roku i pod Stalingradem w 1942 roku niemieckie natarcia załamywały się po miesiącach postępów, daleko w głębi radzieckiego terytorium; pod Kurskiem ofensywa została zatrzymana w obrębie pasa taktycznej obrony, po kilku dniach. Od tej pory inicjatywa na froncie wschodnim należała do Armii Czerwonej i nie wróciła do Niemców do końca wojny. Bitwa potwierdziła też, że radzieckie dowództwo, wyciągając wnioski z klęsk lat 1941–1942, nauczyło się prowadzić wojnę na wielką skalę – wiedząc o zamiarach przeciwnika, potrafiło na nie poczekać, przyjąć cios i odpowiedzieć w chwili przez siebie wybranej.

Źródła

  1. encyclopedia.com · kursk battle
  2. rbth.com · 328785 battle kursk history wwii
  3. Battle of Kursk · Wikipedia (en)
  4. Bitwa na łuku kurskim · Wikipedia (pl)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.