TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Brytyjska biała księga o obozach koncentracyjnych

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
30 października 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
Wielka Brytania, III Rzesza, obozy koncentracyjne, antysemityzm

30 października 1939 roku rząd brytyjski ogłosił białą księgę zatytułowaną „Dokumenty dotyczące traktowania obywateli niemieckich w Niemczech, 1938–1939” (Papers concerning the Treatment of German Nationals in Germany, 1938–1939). Broszura z serii dokumentów parlamentarnych, oznaczona jako Cmd. 6120 i sprzedawana za trzy pensy, zawierała jedenaście dokumentów: raporty ambasadora w Berlinie, chargé d’affaires i konsulów w Wiedniu, Kolonii, Frankfurcie, Monachium i Dreźnie, a także relacje ludzi, którzy wyszli z obozów koncentracyjnych. Był to pierwszy oficjalny dokument rządu walczącego z Niemcami, który szczegółowo opisywał, co działo się za drutami Dachau i Buchenwaldu.

W popularnych kalendariach wydarzenie opisuje się jako raport o obozach koncentracyjnych „budowanych w Europie dla Żydów i przeciwników nazizmu”. Biała księga nie dotyczyła jednak obozów nowych ani planowanych i nie mówiła o okupowanej Polsce. Opisywała obozy, które od lat działały w samych Niemczech, i to, co spotkało w nich więźniów w 1938 i na początku 1939 roku: politycznych przeciwników reżimu, duchownych, Badaczy Pisma Świętego i przede wszystkim Żydów aresztowanych w czerwcu i listopadzie 1938 roku.

Odpowiedź na propagandę

Rząd wyjaśnił we wstępie, dlaczego publikuje dokumenty, które „nie były pisane do publikacji”. Od początku wojny niemieckie radio niemal codziennie oskarżało Brytyjczyków o zbrodnie popełnione czterdzieści lat wcześniej w wojnie burskiej, kiedy w brytyjskich obozach koncentracyjnych w Afryce Południowej zmarły dziesiątki tysięcy burskich kobiet i dzieci oraz czarnych Afrykanów. Wstęp przytaczał doniesienie z Durbanu z 27 września: nazistowska spikerka nawoływała Burów do buntu i pytała, czy chcą być rządzeni przez tych, którzy „sypali tłuczone szkło do jedzenia ich dzieci” w obozach. Ten sam motyw Hitler wykorzystywał od dawna. Według telegramu ambasadora Nevile’a Hendersona z 7 marca 1938 roku, zamieszczonego w białej księdze, kanclerz oświadczył mu, że Anglia nie ma prawa krytykować, bo „to Anglicy wymyślili obozy koncentracyjne”.

Na tę „bezwstydną propagandę” Londyn odpowiedział dokumentami. Wstęp przypominał, że już w 1933 roku przeciwników nazistów zamykano masowo w obozach, gdzie „chłosta i tortury były na porządku dziennym”, i że reżim tłumaczył wtedy przemoc „pierwszym zapałem rewolucji”. Dokumenty z lat 1938–1939 miały pokazać, że po pięciu latach rządów nic się nie zmieniło. Rząd przyznawał otwarcie, że wcześniej milczał świadomie: dopóki istniała choćby najmniejsza szansa porozumienia z Niemcami, nie chciał zaogniać stosunków, a i po wybuchu wojny wahał się, czy budzić nienawiść. Kończył zdaniem, że warunki panujące w Niemczech przypominają „najciemniejsze wieki w historii ludzkości”.

Co zawierały dokumenty

Pierwsze trzy dokumenty dotyczyły Kościołów: uwięzienia pastora Martina Niemöllera, przywódcy Kościoła Wyznającego, który po wyroku sądu w marcu 1938 roku nie wyszedł na wolność, lecz trafił do obozu, oraz anonimowego listu niemieckiej matki skarżącej się na odciąganie dzieci od chrześcijaństwa. Konsul generalny w Wiedniu opisywał, jak w październiku 1938 roku bojówki SA i Hitlerjugend splądrowały pałac arcybiskupa Theodora Innitzera, a w listopadzie pogrom, w którym, jak z satysfakcją podawał sam „Völkischer Beobachter”, doszczętnie spłonęło dziewiętnaście wiedeńskich synagog. Konsul w Kolonii relacjonował przebieg pogromu w swoim mieście.

Większą część białej księgi zajmowały obozy. Relacje zebrane przez organizację charytatywną latem 1938 roku pochodziły od żydowskich mężczyzn aresztowanych w czerwcowej obławie, w której policja kryminalna zatrzymała w całej Rzeszy ludzi z jakimkolwiek wpisem w kartotece, nawet sprzed kilkudziesięciu lat, i od tak zwanych „aspołecznych”. W Buchenwaldzie pracowali po szesnaście godzin dziennie przy noszeniu kamieni, bez prawa napicia się wody, a za najmniejsze przewinienie dostawali dwadzieścia pięć uderzeń. Jeden z więźniów zapamiętał słowa, którymi powitano nowych: każda kula kosztuje dwanaście fenigów, „i dokładnie tyle jest wart Żyd”. Wypuszczano tylko tych, którzy mogli przedstawić dokumenty pozwalające opuścić Niemcy.

Konsul generalny we Frankfurcie Robert Smallbones opisywał w grudniu 1938 roku traktowanie Żydów aresztowanych po nocy kryształowej: tłum obrzucający ich wyzwiskami przed halą wystawową, do której ich zwożono, bicie i upokarzanie przez esesmanów i policję. Zaznaczał, że to samo opowiadało mu niezależnie od siebie wiele osób, które „nie mogły wszystkie wymyślić tych samych kłamstw w tym samym czasie”. Konsul generalny w Monachium donosił o Dachau, gdzie w szczytowym okresie przetrzymywano według szacunków do 14 tysięcy Żydów z południowych i zachodnich Niemiec oraz z Austrii, ostrzyżonych, w cienkich drelichach na zimowym mrozie, po kilkaset w barakach przeznaczonych dla kilkudziesięciu osób. Konsul w Dreźnie przekazał relacje z Buchenwaldu, gdzie na 10 tysięcy więźniów przypadało dwadzieścia latryn, a żydowski lekarz, który opatrywał pobitych, wiedział o 67 zgonach i szacował, że zmarło około 350 osób. Ostatni dokument, relacja więźnia Buchenwaldu, wymieniał z nazwiska komendanta obozu Karla Kocha.

Przyjęcie

Biała księga wywołała w Wielkiej Brytanii poruszenie, ale debaty nie było. 2 listopada konserwatywny poseł Oliver Locker-Lampson poprosił premiera Neville’a Chamberlaina o dzień obrad nad „białą księgą o niemieckich okrucieństwach”. Chamberlain odmówił: fakty „mówią same za siebie”, a dokumenty opublikowano, by opinia publiczna w kraju i za granicą mogła sama wyrobić sobie zdanie. Na pytanie laburzysty Philipa Noela-Bakera, czy ministerstwo informacji zapewni publikacji rozgłos, odpowiedział, że już to zrobiono. 8 listopada posłanka Ellen Wilkinson zapytała, dlaczego rząd, który wiedział o wielu z tych faktów już przed wrześniem 1938 roku, nie zadbał w układzie monachijskim o ochronę Żydów w Czechosłowacji, i wypomniała, że wcześniej na pytania w Izbie Gmin ministrowie odpowiadali, że nie mają żadnych informacji.

Pytanie trafiało w czuły punkt. Publikacja była przede wszystkim posunięciem propagandowym w wojnie, a nie wyrazem nowej polityki wobec ofiar. Dokumenty leżały w Foreign Office od miesięcy, a ujawniono je dopiero wtedy, gdy mogły posłużyć do odparcia niemieckich oskarżeń. Berlin odpowiadał własnymi oskarżeniami; w tych samych dniach niemieckie gazety ogłaszały między innymi listy rzekomo znalezione w Pradze, mające dowodzić spisku brytyjskich polityków przeciw Niemcom. Niemiecka propaganda już wcześniej oskarżała Winstona Churchilla o zatopienie Athenii.

Miejsce w wojnie

Biała księga z października 1939 roku dotyczyła obozów sprzed wojny, w których więziono przede wszystkim obywateli Rzeszy. W tym samym czasie Niemcy zakładali już pierwsze obozy na okupowanych ziemiach polskich, rozstrzeliwali polską inteligencję w ramach operacji Tannenberg i wywozili Żydów nad San, a po demonstracjach w Pradze szykowali się do uderzenia w czeskich studentów, z których ponad tysiąc trafiło w listopadzie do Sachsenhausen. Obozy opisane w białej księdze stały się w czasie wojny częścią znacznie większego systemu, a obok nich powstały ośrodki zagłady.

Doświadczenie z 1939 roku miało też drugą stronę. Brytyjskie władze pamiętały, jak po pierwszej wojnie światowej okazało się, że część opowieści o niemieckich zbrodniach w Belgii była przesadzona, i obawiały się, że opinia publiczna uzna kolejne doniesienia za „propagandę okrucieństw”. Według zachowanych dokumentów w lipcu 1941 roku ministerstwo informacji zalecało, by takie materiały wykorzystywać oszczędnie i mówić w nich o niewątpliwie niewinnych ofiarach, ale nie o Żydach. Gdy rząd polski na uchodźstwie notą Edwarda Raczyńskiego z 10 grudnia 1942 roku i relacją Jana Karskiego informował o masowej zagładzie Żydów, alianci 17 grudnia 1942 roku potępili ją we wspólnej deklaracji, ale nie podjęli działań ratunkowych na miarę zbrodni. Pełną skalę systemu, którego zapowiedzią były relacje z Dachau i Buchenwaldu, świat zobaczył dopiero wiosną 1945 roku, gdy brytyjscy żołnierze weszli do Bergen-Belsen, a Amerykanie do Buchenwaldu i Dachau.

Źródła

  1. time.com · propaganda white paper black deeds

W tym samym czasie

(02)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.