TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Plan Nisko

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
18 października 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
Zagłada Żydów, III Rzesza, Polska, Adolf Eichmann

18 października 1939 roku z Morawskiej Ostrawy w Protektoracie Czech i Moraw odjechał pociąg, w którym gestapo umieściło około 900 żydowskich mężczyzn. Dzień później dotarł do stacji w Nisku nad Sanem, na terenie okupowanej Polski. 20 października ruszyły następne transporty: z Wiednia i z Katowic. Całą akcję wymyślił i prowadził Adolf Eichmann, dotychczas szef urzędów, które zmuszały Żydów z Austrii i Protektoratu do emigracji. Nad Sanem miał powstać „rezerwat”, do którego trafiliby Żydzi z całej Rzeszy.

Plan się nie powiódł. Do końca października do Niska wywieziono według różnych szacunków od 4,7 do ponad 5 tysięcy ludzi, potem transporty wstrzymano. Większość deportowanych esesmani wypędzili w stronę nowej granicy z ZSRR. Tylko kilkuset zostało w prowizorycznym obozie we wsi Zarzecze po drugiej stronie Sanu. Mimo to akcja nad Sanem była ważnym etapem: pierwszym wojennym wywiezieniem Żydów z Rzeszy na wschód, przygotowanym przez ludzi, którzy dwa lata później zorganizowali ich masowe mordowanie.

Akcję opisuje się często jako wywożenie Żydów „z Austrii i Czechosłowacji”. Austria była od marca 1938 roku częścią Rzeszy, Czechosłowacja od marca 1939 roku już nie istniała, a Ostrawa leżała w Protektoracie. Trzecim miejscem wywózki były Katowice, czyli polski Górny Śląsk zajęty we wrześniu i włączany właśnie do Rzeszy.

Od przymusowej emigracji do deportacji

Do września 1939 roku nazistowska polityka wobec Żydów polegała przede wszystkim na wypychaniu ich z kraju. Najskuteczniejszym jej wykonawcą był Eichmann. Po Anschlussie Austrii utworzył w sierpniu 1938 roku w Wiedniu Centralny Urząd do spraw Emigracji Żydowskiej, który w ciągu kilkunastu miesięcy zmusił do wyjazdu ponad sto tysięcy ograbionych ludzi. Latem 1939 roku podobny urząd powstał w Pradze. Wojna zamknęła jednak większość dróg ucieczki, a podbój Polski oddał w ręce Niemców około dwóch milionów kolejnych Żydów.

Kierownictwo SS szybko znalazło nowe rozwiązanie. 21 września 1939 roku Reinhard Heydrich, szef Policji Bezpieczeństwa i SD, wysłał dowódcom Einsatzgruppen tak zwany szybki list. Nakazywał w nim skupić Żydów z okupowanych ziem polskich w większych miastach przy liniach kolejowych, utworzyć w każdej gminie żydowską radę starszych (Judenrat), która odpowiadałaby za wykonywanie niemieckich rozkazów, i usunąć Żydów z terenów przeznaczonych do włączenia do Rzeszy. Wspominał o „celu ostatecznym”, który miał pozostać ściśle tajny i którego nie nazwał. 27 września policję bezpieczeństwa i SD połączono w Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), któremu podlegał także Eichmann.

29 września Adolf Hitler opowiadał Alfredowi Rosenbergowi o podziale zdobytej Polski na trzy pasy: niemiecki na zachodzie, polski pośrodku i wschodni, między Wisłą a Bugiem, dla „całego żydostwa”, także z Rzeszy, i dla wszystkich „niepewnych elementów”. Dzień wcześniej niemiecko-radziecki traktat o granicach i przyjaźni oddał Niemcom Lubelszczyznę, więc taki obszar był teraz w ich rękach. W przemówieniu w Reichstagu 6 października Hitler zapowiedział publicznie nowe „etnograficzne uporządkowanie” Europy Wschodniej, a wśród jego zadań wymienił „próbę uporządkowania i uregulowania problemu żydowskiego”.

Wybór Niska

6 października szef gestapo Heinrich Müller polecił Eichmannowi przygotować wysiedlenie 70–80 tysięcy Żydów z okręgu katowickiego, a także Żydów z Morawskiej Ostrawy. Eichmann od razu poszerzył zadanie. Za zgodą wiedeńskiego gauleitera Josefa Bürckela dołączył Żydów z Wiednia, a gminie żydowskiej obiecywał, że miasto będzie „wolne od Żydów” w ciągu trzech kwartałów. Rozmawiał też z gauleiterem Śląska Josefem Wagnerem. 9 października był w Ostrawie, gdzie razem z dowódcą policji bezpieczeństwa w Protektoracie Franzem Stahleckerem organizował pierwszy transport.

Między 12 a 15 października Eichmann i Stahlecker objechali tereny między Krakowem a Warszawą, by wybrać miejsce na obóz przejściowy. Wybrali Nisko nad Sanem, małe miasto na zachodnim skraju przyszłego dystryktu lubelskiego, ze stacją kolejową na linii z Rozwadowa do Lublina. Po drugiej stronie rzeki, na podmokłych łąkach koło wsi Zarzecze, mieli zbudować baraki pierwsi deportowani. Stamtąd ludzie mieli być rozsyłani dalej na wschód. Według planu najpierw mieli przyjechać młodzi mężczyźni zdolni do pracy, w tym rzemieślnicy i inżynierowie, z zapasem żywności na kilka tygodni, a po nich kobiety, dzieci i starsi. Koszty przejazdu i materiałów budowlanych musiały pokryć gminy żydowskie.

Pierwsze transporty

W Ostrawie mężczyzn zebrano 17 października, a następnego dnia pociąg ruszył. Według opracowań Seeva Goshena i Jonny’ego Mosera wiózł 901 osób oraz drewno i narzędzia do budowy baraków. Do Niska dotarł 19 października. 20 października wyjechały transporty z Wiednia, z 912 mężczyznami, i z Katowic, z 875. Deportowanych pilnowali policjanci, którzy mieli rozkaz strzelać do uciekających. Ludzie nie wiedzieli, dokąd jadą. Wiedeńczycy, których gmina żydowska musiała wskazać według listy zawodów, słyszeli, że jadą do „obozu przeszkoleniowego”.

Eichmann czekał na stacji. Ocalali zapamiętali przemowę, którą powtarzano potem w wielu relacjach: Führer obiecał Żydom nową ojczyznę, kilka kilometrów stąd, za Sanem; nie ma tam mieszkań ani domów, kto zbuduje sobie dom, ten będzie miał dach nad głową. Wiedeński rabin Benjamin Murmelstein, wysłany do Niska razem z innymi funkcjonariuszami gmin z Wiednia, Pragi i Ostrawy, opowiadał po latach Claude’owi Lanzmannowi, że Eichmann, mówiąc o tym, jak deportowani mają sobie radzić na miejscu, dodał z uśmiechem: „bo inaczej trzeba będzie po prostu umrzeć”.

Z każdego pociągu esesmani wybierali po kilkuset mężczyzn do budowy obozu. Pozostałych pędzono kolumnami na wschód i porzucano we wsiach z rozkazem, by nigdy nie wracali. Kto próbował wrócić, ryzykował rozstrzelanie. Wielu przeszło przez linię demarkacyjną na stronę radziecką albo zostało przez nią przepędzonych. Obóz w Zarzeczu, który niemieckie dokumenty nazywały obozem przejściowym, był w rzeczywistości kilkoma barakami na rozmokłej łące, bez wody, bez kanalizacji i niemal bez zaopatrzenia. Peter Longerich uważa, że budowa obozu była jedynie przykrywką, a cała akcja od początku była „dzikim wypędzeniem”: ludzi miano przepchnąć przez granicę albo zostawić bez środków do życia na pograniczu.

Wstrzymanie akcji

Gdy pierwszy pociąg dojechał do Niska, w Berlinie zapadła już decyzja o wstrzymaniu przedsięwzięcia. 19 października Müller zawiadomił w imieniu Heinricha Himmlera urzędy w Wiedniu i Ostrawie, że kolejne transporty wymagają jego zgody, a w praktyce, że wolno wysłać już tylko te, które były gotowe. Według Christophera Browninga rozkaz wyszedł od samego Himmlera. 7 października Hitler mianował go komisarzem do spraw umacniania niemczyzny, czyli odpowiedzialnym za przesiedlenia. Pierwszeństwo miało teraz sprowadzenie Niemców z krajów bałtyckich, których wyjazd z Estonii właśnie się zaczynał, i osiedlenie ich na ziemiach polskich wcielanych do Rzeszy. Pociągi i miejsce w Generalnym Gubernatorstwie były potrzebne przede wszystkim do wysiedlania Polaków i Żydów z tych ziem, a nie do wywożenia Żydów z Wiednia czy Ostrawy.

Eichmann nie odwołał jednak zamówionych pociągów. Druga fala ruszyła 26–27 października: około 400 osób z Ostrawy, około tysiąca z Katowic i kilkaset z Wiednia. Tych deportowanych w ogóle nie wpuszczono do obozu, tylko od razu wypędzono na wschód. Łączną liczbę deportowanych David Cesarani, biograf Eichmanna, szacuje na około 4700, czescy badacze z Ostrawy na ponad 5 tysięcy; w części opracowań podawana jest liczba niższa, około 3800.

Los deportowanych

W obozie w Zarzeczu zostało około pięciuset mężczyzn. Zimą 1939/1940 roku chorowali i głodowali, część przeniesiono do obozów pracy w okolicy, kilku delegatów dostało zgodę na wyjazd po pomoc do gminy żydowskiej w Lublinie. W kwietniu 1940 roku obóz zlikwidowano, oficjalnie dlatego, że teren był potrzebny wojsku. Rzecz w historii obozów SS wyjątkowa: więźniów odesłano do domów. 14 kwietnia, według niemieckich i austriackich opracowań, pociąg zabrał 501 osób, w tym 198 do Wiednia, według innych danych wróciło tylko około 300. Większość z nich została w następnych latach ponownie deportowana i zamordowana.

Ci, których wypędzono za linię demarkacyjną, trafili w ręce radzieckie. Wielu z nich, odmawiających przyjęcia radzieckiego obywatelstwa, NKWD aresztowało latem 1940 roku podczas „oczyszczania” pogranicza i wysłało do łagrów. Według czeskich badaczy około 20 procent obywateli Czechosłowacji spośród nich zmarło w obozach. Po amnestii z 1942 roku około 350 wstąpiło do czechosłowackiej jednostki tworzonej w ZSRR przez Ludvíka Svobodę. Z deportowanych z Ostrawy po wojnie wróciło do domu niewiele ponad sto osób. Z Żydów wiedeńskich przeżyła mniejszość.

„Pierwsze getto w Lublinie”

W niektórych kalendariach pod datą 19 października można przeczytać, że w Lublinie utworzono „pierwsze getto żydowskie”. To nieprawda. Getto w Lublinie Niemcy utworzyli dopiero 24 marca 1941 roku, a większość jego mieszkańców zamordowali wiosną 1942 roku w obozie zagłady w Bełżcu. Pierwszym gettem w okupowanej Polsce było getto w Piotrkowie Trybunalskim, utworzone zarządzeniem niemieckiego komisarycznego burmistrza z 8 października 1939 roku. Żydzi musieli się w ciągu kilku tygodni przenieść do wyznaczonej dzielnicy wokół starego miasta. Było to getto otwarte, oznaczone tablicami, ale nieogrodzone. Getto w Łodzi Niemcy zarządzili w lutym 1940 roku i zamknęli 30 kwietnia, warszawskie powstało jesienią 1940 roku.

Pomyłka bierze się prawdopodobnie z pomieszania getta z planowanym „rezerwatem lubelskim”. W październiku 1939 roku Lublin był rzeczywiście w centrum nazistowskich planów wobec Żydów, ale nie jako miejsce getta, tylko jako stolica obszaru, na który miano zesłać Żydów z całej Rzeszy.

Rezerwat lubelski

Pomysł „rezerwatu żydowskiego” (Judenreservat) przetrwał zatrzymanie transportów do Niska. W listopadzie zastępca generalnego gubernatora Arthur Seyss-Inquart objeżdżał dystrykt lubelski i zapisał opinię miejscowych Niemców, że bagnisty teren dobrze nada się na rezerwat, a takie posunięcie „spowodowałoby znaczne zdziesiątkowanie Żydów”. Za sprawy żydowskie w dystrykcie odpowiadał od listopada dowódca SS i policji Odilo Globocnik. Według Browninga pod koniec października Hitler zaakceptował plany Himmlera wysiedlenia do Generalnego Gubernatorstwa wszystkich Żydów z ziem wcielonych, około 550 tysięcy osób, i setek tysięcy Polaków.

Plany przerastały możliwości. 28 listopada Heydrich zatwierdził skromniejszy „pierwszy plan krótkoterminowy”: w grudniu 1939 roku z Kraju Warty wywieziono do Generalnego Gubernatorstwa ponad 87 tysięcy Polaków i Żydów. W lutym 1940 roku na Lubelszczyznę deportowano około tysiąca Żydów ze Szczecina, w większości starszych ludzi, z których wielu zamarzło lub zmarło w pierwszych tygodniach. Przeciw zalewaniu „swojego” Generalnego Gubernatorstwa wysiedleńcami protestował jednak Hans Frank. Pod koniec marca 1940 roku Hermann Göring zakazał transportów bez zgody swojej lub Franka, a wiosną SS porzuciła pomysł rezerwatu. Latem 1940 roku miejsce Lublina w planach zajął Madagaskar.

Miejsce w wojnie

Akcja nad Sanem trwała niecałe dwa tygodnie i zakończyła się porażką, ale z perspektywy późniejszych wydarzeń jej znaczenie było duże. Po raz pierwszy w czasie wojny władze Rzeszy wywiozły Żydów z Austrii, Protektoratu i ziem wcielonych pociągami na okupowany wschód, z gotowych list, pod eskortą policji, z kosztami przerzuconymi na ofiary. Rozpoczął się proces, w którym „rozwiązania terytorialne”, kolejno Lublin, Madagaskar i bezkresne obszary ZSRR, ustępowały miejsca coraz bardziej morderczym pomysłom. Historycy spierają się, czy plan Nisko był jeszcze szukaniem „miejsca” dla Żydów, jak uważa Browning, czy już zamaskowanym planem ich wyniszczenia, jak sądzi Longerich. Obie interpretacje zgadzają się, że ludzie zesłani na bagna nad Sanem mieli tam w dużej części zginąć.

Dla Eichmanna akcja nie oznaczała końca kariery. W grudniu 1939 roku Heydrich powierzył mu w RSHA referat do spraw przesiedleń i spraw żydowskich, a od 1941 roku jego biuro, znane jako IV B 4, organizowało deportacje Żydów z całej Europy do obozów zagłady. Lublin, który w październiku 1939 roku miał być „rezerwatem”, w 1942 roku stał się siedzibą sztabu akcji Reinhardt, w której Globocnik kierował mordowaniem Żydów Generalnego Gubernatorstwa w Bełżcu, Sobiborze i Treblince. Wiedeńczycy, Ostrawianie i Ślązacy, którzy przeżyli Nisko, często zginęli w tych samych obozach.

Miejsca·Lublin

Źródła

  1. holocausthistoricalsociety.org.uk · nisko
  2. cechoslovacivgulagu.cz · The first transports of European Jews in the history of the holocaust
  3. cechoslovacivgulagu.cz · historie represi nisko

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.