Deportacja Niemców nadwołżańskich
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 8 września 1941
- Autor:
- Natalia
W poniedziałek 8 września 1941 roku z bocznic stacji kolejowych nad dolną Wołgą od pięciu dni odjeżdżały na wschód długie składy wagonów towarowych. W każdym jechało ponad dwa tysiące ludzi: chłopów z kołchozów, robotników, nauczycieli, urzędników i dawnych partyjnych dygnitarzy, z dziećmi, starcami i tym dobytkiem, który zdołali unieść. Wszystkich łączyło jedno: byli Niemcami. Tego dnia, według meldunków NKWD, z sześćdziesięciu jeden pociągów wysłanych od 3 września połowa wciąż stała w korkach niedaleko stacji załadunku, bo linie kolejowe Powołża nie nadążały z przepuszczaniem transportów. Trwała jedna z największych deportacji w dotychczasowych dziejach Związku Radzieckiego, w której w ciągu niespełna trzech tygodni wysiedlono z Powołża całą ludność niemiecką, a autonomiczną republikę Niemców nadwołżańskich wymazano z mapy.
Popularne kalendaria notują pod 8 września, że Stalin nakazał deportację Niemców nadwołżańskich na Syberię. Data wymaga sprostowania. Decyzja zapadła wcześniej: wspólna uchwała Rady Komisarzy Ludowych ZSRR i Komitetu Centralnego WKP(b) nosi datę 26 sierpnia, a jawny dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR „O przesiedleniu Niemców zamieszkujących rejony Powołża” datę 28 sierpnia 1941 roku. Same wywózki trwały od 3 do 20 września, więc 8 września przypada w samym ich środku. Uściślenia wymaga też cel podróży: deportowanych kierowano nie tylko na Syberię, lecz także do północnego i wschodniego Kazachstanu, dokąd trafiła mniej więcej co czwarta osoba.
Niemcy znad Wołgi
Niemieckie osadnictwo nad dolną Wołgą zaczęło się w latach sześćdziesiątych XVIII wieku, gdy caryca Katarzyna II, sama z pochodzenia niemiecka księżniczka, zaprosiła cudzoziemców do zasiedlania stepów nad Wołgą, obiecując im ziemię, swobodę wyznania, własny język i zwolnienie ze służby wojskowej. W latach 1764–1773 osadnicy, głównie z Hesji i Palatynatu, założyli w okolicach Saratowa ponad sto kolonii, w których przez półtora wieku zachowali język, wyznanie i obyczaje.
Po rewolucji bolszewicy utworzyli tu w październiku 1918 roku niemiecki obwód autonomiczny, przekształcony na przełomie 1923 i 1924 roku w Niemiecką Nadwołżańską Autonomiczną Socjalistyczną Republikę Radziecką w składzie Rosyjskiej FSRR. Jej stolicą było Engels, dawny Pokrowsk, leżący na lewym brzegu Wołgi naprzeciw Saratowa. Republika miała własne szkoły, gazety i teatr, a językami urzędowymi były niemiecki, rosyjski i ukraiński. Jednocześnie przeszła przez wszystkie nieszczęścia radzieckiej wsi: przez wielki głód lat 1921–1922, który na Powołżu zabił dziesiątki tysięcy Niemców, przez kolektywizację i rozkułaczanie, przez głód lat 1932–1933, zamykanie kościołów i aresztowania duchownych. W latach wielkiej czystki NKWD prowadziło „operację niemiecką”, wymierzoną w obywateli radzieckich niemieckiego pochodzenia jako rzekomą piątą kolumnę Rzeszy.
W 1939 roku republika liczyła według spisu ludności nieco ponad 600 tysięcy mieszkańców na powierzchni około 28 tysięcy kilometrów kwadratowych. Niemców było wśród nich około 366,7 tysiąca, czyli trzy piąte. W całym Związku Radzieckim spis naliczył około 1,4 miliona Niemców.
Od propagandy do podejrzeń
W pierwszych tygodniach po ataku Niemiec na ZSRR władze radzieckie traktowały republikę nad Wołgą jako atut propagandowy. Jej przywódcy, przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej republiki Konrad Hoffmann i przewodniczący jej rządu Alexander Heckmann, w lipcu wystosowali odezwy do narodu niemieckiego, wzywające do obalenia Hitlera. Jeszcze 31 lipca 1941 roku sąd w Engelsie skazał na sześć lat więzienia człowieka, który nazwał swoich niemieckich współpracowników faszystami.
Ta polityka trwała krótko. Front szybko przesuwał się na wschód, a w meldunkach z frontu i od aparatu bezpieczeństwa pojawiały się doniesienia o „defetystycznych” wypowiedziach i o tym, że niemieckie wsie na zajmowanych terenach witały Wehrmacht. 3 sierpnia dowództwo Frontu Południowego zameldowało Stalinowi, że nad Dniestrem miejscowi Niemcy strzelali do wycofujących się oddziałów, i poprosiło o wysiedlenie „elementów niepewnych”. Na tym meldunku Józef Stalin napisał do Ławrientija Berii: „Trzeba wysiedlić z hukiem”. Według rosyjskiego historyka Arkadija Germana, autora monografii o niemieckiej autonomii nad Wołgą, ta rezolucja dała ostateczny impuls do deportacji. W połowie sierpnia wywieziono z Krymu, pod nazwą ewakuacji, około 50–60 tysięcy tamtejszych Niemców, a 26 sierpnia Rada Wojenna Frontu Leningradzkiego postanowiła usunąć z okolic Leningradu ludność niemiecką i fińską.
W latach powojennych powtarzano, że decyzję o wywózce poprzedziła wizyta Berii i Wiaczesława Mołotowa w republice albo wręcz prowokacja, w której NKWD zrzuciło nad niemieckimi wsiami spadochroniarzy w niemieckich mundurach, a mieszkańców, którzy ich ukryli, rozstrzelano. Badania archiwalne Germana nie potwierdziły ani wizyty, ani prowokacji, a ankieta przeprowadzona w latach osiemdziesiątych przez niemieckiego historyka Alfreda Eisfelda wśród ponad 170 deportowanych z 90 miejscowości republiki nie przyniosła ani jednej relacji naocznego świadka. Eisfeld uznał je za bardzo mało prawdopodobne, a większość badaczy traktuje je jako legendę. Nie znaleziono także, ani w archiwach radzieckich, ani w niemieckich, dowodów na jakąkolwiek zorganizowaną współpracę Niemców nadwołżańskich z Rzeszą.
Uchwała z 26 sierpnia i dekret z 28 sierpnia
Właściwą decyzję podjęło kierownictwo partii. Wspólna, ściśle tajna uchwała Rady Komisarzy Ludowych ZSRR i KC WKP(b) z 26 sierpnia 1941 roku nakazywała „przesiedlić wszystkich Niemców z Republiki Niemców Powołża oraz z obwodów saratowskiego i stalingradzkiego”, bez wyjątku, z miast i wsi, i wyznaczała docelowe rejony: Kraj Krasnojarski, Kraj Ałtajski, obwód omski, obwód nowosybirski i sześć obwodów Kazachskiej SRR. Wysiedleńcy mogli zabrać rzeczy osobiste, drobne narzędzia i żywność, łącznie do tony na rodzinę. Domy, zabudowania, inwentarz, bydło i zboże zostawały na miejscu i miały być przyjęte przez komisje za pokwitowaniem, w zamian za które na nowym miejscu obiecano zwrot w naturze. Wywózki miały się zacząć 3 i zakończyć 20 września. Kierownictwo całej operacji powierzono NKWD.
Dzień później, 27 sierpnia, Beria wydał rozkaz nr 001158 o przeprowadzeniu operacji. Na miejsce wysłano grupę operacyjną pod dowództwem zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych Iwana Sierowa, który w czerwcu koordynował deportacje z krajów bałtyckich. Do republiki i sąsiednich obwodów skierowano około 1,5 tysiąca funkcjonariuszy NKWD, ponad 3 tysiące milicjantów i, według dokumentów zebranych przez Germana, ponad 12 tysięcy żołnierzy wojsk NKWD, których pierwsze pułki ruszyły do Engelsa, Saratowa i Stalingradu jeszcze 26 sierpnia. Rozkaz nakazywał zawczasu aresztować „element antyradziecki”, przymusowo wywozić tych, którzy odmówią wyjazdu, i działać „bez hałasu i paniki”.
Na końcu przyszedł akt, który miał nadać całej operacji pozory prawa. Dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 28 sierpnia 1941 roku, podpisany przez przewodniczącego Michaiła Kalinina i sekretarza Aleksandra Gorkina, zatwierdzony przez Biuro Polityczne późnym wieczorem tego dnia, stwierdzał:
Według wiarygodnych danych otrzymanych przez władze wojskowe wśród ludności niemieckiej zamieszkującej rejony Powołża znajdują się tysiące i dziesiątki tysięcy dywersantów i szpiegów, którzy na sygnał dany z Niemiec mają dokonać wybuchów w rejonach zamieszkanych przez Niemców Powołża. O obecności tak wielkiej liczby dywersantów i szpiegów wśród Niemców Powołża nikt z Niemców zamieszkujących rejony Powołża nie zawiadomił władz radzieckich — w konsekwencji ludność niemiecka rejonów Powołża ukrywa w swoim gronie wrogów narodu radzieckiego i władzy radzieckiej.
Dekret ogłaszał więc winę zbiorową całego narodu, łącznie z niemowlętami, bez jednego nazwiska, faktu czy dowodu. Dalej przedstawiał wysiedlenie jako akt troski: gdyby doszło do dywersji i rozlewu krwi, rząd musiałby zastosować represje wobec całej ludności niemieckiej, a „dla uniknięcia takich niepożądanych zjawisk” postanowiono przesiedlić ją do rejonów „obfitujących w ziemię orną”, z pomocą państwa. Dekret opublikowały 30 sierpnia dwie gazety republiki, niemieckojęzyczne „Nachrichten” i rosyjskojęzyczny „Bolszewik”, a 2 września urzędowy biuletyn Rady Najwyższej. Tego samego dnia, 30 sierpnia, Heckmann poprosił o zwolnienie z funkcji, „bo jego dalsze polecenia nie będą miały autorytetu”. 5 września władze partyjne republiki formalnie odwołały wszystkich funkcjonariuszy narodowości niemieckiej, od Hoffmanna i Heckmanna po urzędników kantonów.
Trzy tygodnie września
Przygotowania na miejscu ruszyły 29 i 30 sierpnia. Grupy operacyjne NKWD sporządzały w każdej wsi karty ewidencyjne rodzin, a o terminie wyjazdu zawiadamiano każdą rodzinę osobno; zebrania i wspólne narady były zakazane. Członkowie rodzin innej narodowości mogli zostać, ale w praktyce większość jechała z bliskimi. Kto nie mieszkał przy stacji, zwykle miał dobę na spakowanie się; mieszkańcy pierwszych rzutów oddawali gospodarstwa już 31 sierpnia. Pokwitowania za zostawiony majątek wydawano tylko części ludzi, a z obiecanej rekompensaty, jak wynika z relacji zebranych przez Eisfelda, prawie nikt nigdy nic nie dostał.
3 września z dziesięciu stacji odjechało według rozkładu pierwszych dziesięć pociągów. Wyjątków nie robiono: w pierwszym składzie ze stacji Gmelinka jechał przewodniczący komitetu wykonawczego kantonu. Do stacji mieszkańcy dojeżdżali ciężarówkami i furmankami, a gdy ich brakowało, szli pieszo, z dobytkiem na plecach. Gdy dekret z 7 września rozdzielił terytorium republiki między sąsiednie obwody, władze saratowskie zabrały konie i woły do prac polowych i z kantonu Balzer, skąd do stacji Uwiek pod Saratowem było 60–80 kilometrów, wielu ludzi, w tym kobiety i dzieci, szło na piechotę. Mieszkańców kilku nadwołżańskich wsi wieziono do stacji barkami i parowcami, a Niemców z obwodu stalingradzkiego najpierw Wołgą do Astrachania, stamtąd przez Morze Kaspijskie do Gurjewu (dziś Atyrau) i dopiero dalej koleją.
Akcja szła szybko, choć nie bez zakłóceń. Przez deszcze część wysiedlanych spóźniała się na stacje, kolej nie podstawiała na czas wagonów, a po kilku dniach linie Powołża się zakorkowały: 8 września połowa z 61 wysłanych składów stała jeszcze w pobliżu stacji załadunku. Nikt nie stawiał oporu; NKWD meldowało, że w republice nie było ani jednej rodziny, która odmówiłaby wyjazdu. „Profilaktycznie” aresztowano w trzech regionach 349 osób uznanych za element antyradziecki. Ostatnie pociągi opuściły Engels i Uwiek 20 września. Jeden z deportowanych wspominał, że przy odjeździe z Saratowa nikt nie płakał, ale gdy pociąg wjechał na most nad Wołgą, szlochał cały wagon, dorośli i dzieci.
Według sprawozdania NKWD dla Biura Politycznego wysiedlono 446 480 osób. Liczby cząstkowe różnią się w zależności od dokumentu: z samej republiki według różnych zestawień od około 365,8 do 373,5 tysiąca, z obwodu saratowskiego 46,7 tysiąca, ze stalingradzkiego 26,2 tysiąca, łącznie z Powołża według najczęściej cytowanego zestawienia 438,7 tysiąca. Arkadij German, który odtworzył wykazy wszystkich 188 pociągów, naliczył około 452 tysięcy osób przy wyjeździe i około 440 tysięcy przy wyładunku; różnicę tłumaczą zgony, ludzie, którzy pogubili się w drodze, i błędy w liczeniu. Była to jedna z największych operacji tego rodzaju, jakie radziecki aparat bezpieczeństwa przeprowadził do tamtej pory, a pod względem tempa zapewne największa.
Koniec republiki
Republika przestała istnieć, zanim wywieziono jej ostatnich mieszkańców. 6 września uchwała rządu i KC, a 7 września dekret Prezydium Rady Najwyższej „o podziale administracyjnym terytorium byłej Republiki Niemców Powołża” przyłączyły miasto Engels i 15 kantonów do obwodu saratowskiego, a pozostałe 7 kantonów do obwodu stalingradzkiego (dziś wołgogradzkiego). Już sam tytuł dekretu mówił o republice „byłej”. Kantony zamieniono w rejony, niemieckie nazwy wsi wkrótce zastąpiono rosyjskimi, a do opustoszałych domów władze zaczęły sprowadzać ludność ewakuowaną z zachodnich obszarów kraju. Osobnego aktu, który formalnie znosiłby republikę, jak zauważają niektórzy badacze, nigdy nie wydano.
Na wschodzie
Podróż trwała zwykle od tygodnia do dwóch, ale wiele pociągów jechało okrężną drogą przez Kazachstan, by nie blokować głównych linii, którymi szły transporty na front, a niektóre rodziny, odsyłane od stacji do stacji, były w drodze, według relacji zebranych przez Eisfelda, nawet kilka miesięcy. Ludzie jechali po czterdzieści i więcej osób w krytych wagonach towarowych, na pryczach albo na słomie, z nieregularnie wydawanym gorącym posiłkiem i stałym brakiem wody. W wielu pociągach wybuchały czerwonka i inne choroby zakaźne, na które umierały przede wszystkim dzieci. German, który znalazł dane o zgonach dla 44 pociągów, naliczył w nich 159 zmarłych i oszacował, że w drodze zmarło łącznie co najmniej 600–700 osób. Ponad tysiąc ludzi pogubiło się na stacjach i trafiło do innych transportów, co na długie lata rozdzieliło rodziny.
Według zestawienia Germana 73 procent wysiedlonych z Powołża trafiło na Syberię, do Krajów Krasnojarskiego i Ałtajskiego oraz obwodów omskiego i nowosybirskiego, a 27 procent do północnego i wschodniego Kazachstanu. Ostatnie pociągi dotarły na miejsce na początku października. Plan osiedlania całych kołchozów w zwartych grupach okazał się nierealny i już 12 września Biuro Polityczne pozwoliło rozmieszczać ich po kilka rodzin. Ludność republiki, która zajmowała 22 kantony, rozproszono w ten sposób w 224 rejonach, często setki kilometrów od stacji wyładunku, dokąd docierano rzekami i furmankami. Na nowym miejscu wysiedleni zostali tak zwanymi specprzesiedleńcami, objętymi nadzorem komendantur NKWD, bez prawa opuszczenia miejsca pobytu bez zezwolenia i z obowiązkiem regularnego meldowania się. Mieszkali w ziemiankach, barakach i kątem u miejscowych, często bez obiecanej ziemi, bydła i zboża.
Wszyscy Niemcy ZSRR
Wysiedlenie z Powołża było początkiem, a nie końcem. Jeszcze we wrześniu i w październiku 1941 roku kolejne uchwały Państwowego Komitetu Obrony nakazały wywieźć Niemców z Moskwy, z Północnego Kaukazu, z niezajętych jeszcze obwodów wschodniej Ukrainy, z Zakaukazia i z wielu innych regionów. Z okolic Leningradu przed zamknięciem pierścienia blokady zdążono wywieźć tylko część. Do 1 stycznia 1942 roku, według danych NKWD, przesiedlono prawie 800 tysięcy Niemców, a w ciągu całej wojny, łącznie z późniejszymi wywózkami, według różnych szacunków od 900 do 950 tysięcy. Na terenach, które zdążył zająć Wehrmacht, pozostało kilkaset tysięcy Niemców radzieckich, głównie z Ukrainy i znad Morza Czarnego; Niemcy traktowali ich jako Volksdeutschów, a w latach 1943–1944 ewakuowali na zachód.
Od stycznia 1942 roku zesłańców spotkał kolejny cios. Uchwały Państwowego Komitetu Obrony z 10 stycznia i 14 lutego 1942 roku nakazały zmobilizować do „kolumn roboczych” mężczyzn w wieku od 17 do 50 lat, później od 15 do 55, a uchwała z 7 października 1942 roku także kobiety od 16 do 45 lat, poza ciężarnymi i matkami dzieci do lat trzech. Tak powstała nazywana przez samych zainteresowanych „trudarmią” armia pracy: Niemcy budowali kombinaty metalurgiczne i zakłady zbrojeniowe na Uralu, wyrąbywali lasy, pracowali w kopalniach, w obozach podległych Gułagowi, za drutami, pod strażą i często w gorszych warunkach niż skazani więźniowie. Według szacunków Eisfelda przez armię pracy przeszło 300–400 tysięcy ludzi, a zginęło w niej ponad 100 tysięcy; inni badacze podają liczby niższe, ale wszyscy zgadzają się, że śmiertelność w latach 1942–1943 była ogromna.
Miejsce w wojnie
Deportacja Niemców nadwołżańskich była pierwszą wielką z serii całkowitych wysiedleń narodów, które władze radzieckie przeprowadziły w czasie wojny. Wcześniej, w latach wielkiej czystki, deportowano już w całości Koreańczyków z Dalekiego Wschodu, ale dopiero wojna uczyniła z tej metody stały instrument. W 1943 i 1944 roku na tej samej zasadzie, z tym samym oskarżeniem o zbiorową zdradę, wywieziono Karaczajów, Kałmuków, Czeczenów i Inguszów, Bałkarów, Tatarów krymskich, Turków meschetyńskich i kilka mniejszych grup. Deportację Niemców, podobnie jak późniejsze, historycy określają jako czystkę etniczną i ukaranie całego narodu za jego pochodzenie; część badaczy mówi wręcz o ludobójstwie, co pozostaje przedmiotem sporu.
Krzywda nie skończyła się wraz z wojną. Armię pracy rozwiązano w latach 1946–1947, ale jej członkom nie pozwolono wrócić nad Wołgę. Dekret z 26 listopada 1948 roku orzekł, że wszyscy deportowani w czasie wojny zostali zesłani „na wieczne czasy”, a za ucieczkę z miejsca zesłania groziło do dwudziestu lat katorgi. Dopiero dekret z 13 grudnia 1955 roku, wydany po wizycie kanclerza Konrada Adenauera w Moskwie, zwolnił Niemców z nadzoru komendantur, ale bez prawa do powrotu i zwrotu majątku. 29 sierpnia 1964 roku Prezydium Rady Najwyższej uznało oskarżenia z 1941 roku za „bezpodstawne”, a ograniczenia w wyborze miejsca zamieszkania zniesiono w 1972 roku. Republiki nad Wołgą nigdy nie odtworzono, a próby utworzenia niemieckiej autonomii w Kazachstanie w 1979 roku i nad Wołgą na początku lat dziewięćdziesiątych spełzły na niczym wobec sprzeciwu miejscowej ludności. Po rozpadzie ZSRR większość Niemców rosyjskich wyjechała do Niemiec. Rocznica dekretu, 28 sierpnia, jest dla nich dniem pamięci i żałoby.
W chwili, gdy pociągi z Powołża jechały na wschód, Wehrmacht zamykał pierścień wokół Leningradu i otaczał armie Frontu Południowo-Zachodniego pod Kijowem. Stalin, który w przemówieniu radiowym z 3 lipca wzywał do bezwzględnej walki z dywersantami i szpiegami na tyłach, uznał za wrogów całą grupę narodową, która przez dwadzieścia lat była wizytówką radzieckiej polityki narodowościowej.
Źródła
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 7 września 1941 · Front zachodniNalot RAF na Berlin 7 wrześniaW nocy z 7 na 8 września 1941 RAF wysłał nad Berlin 197 bombowców, najwięcej dotąd. Stracił 15 maszyn, a skutki nalotu okazały się skromniejsze od meldunków.
- 11 września 1941 · AtlantykRozkaz strzelania bez ostrzeżenia11 września 1941 Roosevelt ogłosił, że okręty USA nie będą czekać, aż U-Booty uderzą pierwsze. Kilka dni później flota zaczęła eskortować brytyjskie konwoje.
- 4 września 1941 · AtlantykIncydent z USS Greer4 września 1941 U-652 wystrzelił torpedy w amerykański niszczyciel „Greer”, który od kilku godzin go śledził. Chybił, a Roosevelt nazwał to piractwem.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 16 października 1941 · PolitykaPanika w Moskwie16 października 1941 po decyzji o ewakuacji rządu do Kujbyszewa Moskwę ogarnęła panika. Stalin został, a 19 października GKO ogłosił w mieście stan oblężenia.
- 14 czerwca 1941 · Zbrodnie i represjeDeportacje czerwcoweW nocy z 13 na 14 czerwca 1941 NKWD zaczęło wywózki z Litwy, Łotwy i Estonii. W kilka dni wywieziono ponad 40 tys. ludzi, także Polaków z Wileńszczyzny.
- 6 listopada 1941 · PolitykaPrzemówienie Stalina z 6 listopada6 listopada 1941 Stalin przemawiał w stacji metra Majakowskaja, a 7 listopada przyjął defiladę na placu Czerwonym, z której wojska szły na front.
- 3 lipca 1941 · PolitykaPrzemówienie Stalina z 3 lipca3 lipca 1941 Stalin po raz pierwszy od napaści Niemiec przemówił przez radio. Wezwał do wojny ojczyźnianej, partyzantki i niszczenia wszystkiego przed wrogiem.