Przemówienie Stalina z 6 listopada
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 6 listopada 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- ZSRR, Józef Stalin, Armia Czerwona
Wieczorem 6 listopada 1941 roku, w przeddzień 24. rocznicy rewolucji październikowej, Józef Stalin wygłosił referat na uroczystym posiedzeniu Rady Moskiewskiej z partyjnymi i społecznymi organizacjami miasta. Posiedzenie nie odbyło się, jak co roku, w Teatrze Wielkim, lecz na peronie stacji metra Majakowskaja, kilkadziesiąt metrów pod ziemią, bo front stał kilkadziesiąt kilometrów od miasta, a niemieckie samoloty regularnie nadlatywały nad stolicę. Następnego ranka, 7 listopada, Stalin stanął na trybunie Mauzoleum Lenina i przyjął tradycyjną defiladę na placu Czerwonym. Część oddziałów, które przeszły przed trybuną, ruszyła z placu prosto na front. Dwa wystąpienia w ciągu niecałej doby, nadane przez radio i wydrukowane w prasie, miały przekonać kraj i świat, że Moskwa się nie podda, a władza z niej nie uciekła.
W wielu kalendariach można spotkać twierdzenie, że Stalin zwrócił się tego dnia do narodu „dopiero po raz drugi w ciągu trzydziestu lat rządów”, po raz pierwszy zaś 2 lipca. Wymaga to dwóch poprawek. Pierwsze wojenne wystąpienie radiowe Stalina miało miejsce 3 lipca, a nie 2 lipca. Nie było też tak, że przed wojną Stalin do kraju w ogóle nie przemawiał: jego wystąpienia na zjazdach partii i rad, choćby referat o projekcie konstytucji w listopadzie 1936 roku, transmitowało radio i drukowała prasa. Prawdą jest natomiast, że przemawiał publicznie rzadko, a referat z 6 listopada był jego drugim wielkim wystąpieniem od początku wojny z Niemcami. Liczby niemieckich strat, które Stalin wtedy przytoczył, były rażącą przesadą.
Miasto przed rocznicą
Rocznica przypadała w najgorszym dla Moskwy momencie. Na początku października Niemcy rozpoczęli operację „Tajfun” i w kotłach pod Wiaźmą i Briańskiem rozbili większość wojsk, które broniły drogi na stolicę. W połowie miesiąca, po decyzji o ewakuacji rządu i korpusu dyplomatycznego do Kujbyszewa (Samary), Moskwę ogarnęła panika, a 19 października Państwowy Komitet Obrony wprowadził w mieście stan oblężenia. Pod koniec października walki na linii możajskiej i jesienne roztopy zatrzymały niemieckie natarcie 70–100 kilometrów od Kremla. Na południu 2. Armia Pancerna gen. Heinza Guderiana utknęła pod Tułą, a na samym początku listopada Niemcy zajęli Kursk. Wszyscy wiedzieli, że gdy tylko ziemia zamarznie, Grupa Armii „Środek” feldmarsz. Fedora von Bocka uderzy ponownie.
Stalin został w Moskwie. Według rosyjskich opracowań już 24 października polecił dowódcy Moskiewskiego Okręgu Wojskowego gen. por. Pawłowi Artiemjewowi i dowódcy lotnictwa gen. por. Pawłowi Żygariewowi przygotować defiladę, w tajemnicy nawet przed jej uczestnikami. Część dowódców uważała to za niepotrzebne ryzyko. Według wspomnień gen. armii Gieorgija Żukowa, dowódcy Frontu Zachodniego, Stalin zapytał go na początku listopada, czy sytuacja na froncie pozwala na uroczystości; Żukow odpowiedział, że w najbliższych dniach Niemcy nie są gotowi do wielkiego natarcia, i radził wzmocnić obronę przeciwlotniczą miasta. Plan defilady zatwierdzono 31 października, a orkiestrę złożoną z kilku zespołów wojskowych prowadził Wasilij Agapkin, autor marsza „Pożegnanie Słowianki”.
Posiedzenie w metrze
Stację Majakowskaja, otwartą w 1938 roku i uchodzącą za jedną z najpiękniejszych w moskiewskim metrze, na co dzień służącą jako schron przeciwlotniczy, zamieniono na salę na mniej więcej dwa tysiące osób. Na peronie ustawiono krzesła i mównicę, a w wagonach pociągu stojącego przy peronie urządzono bufet i szatnię. Stalin i członkowie Biura Politycznego przyjechali według przekazów pociągiem od strony stacji Biełorusskaja. Posiedzenie transmitowało radio, a po części oficjalnej odbył się koncert, w którym śpiewali m.in. tenor Iwan Kozłowski i bas Maksim Michajłow.
Referat zaczął się od przypomnienia, że zwykle na rocznicowych posiedzeniach podsumowuje się sukcesy pokojowego budownictwa, a tym razem trzeba podsumować cztery miesiące wojny. Stalin przyznał, że zagrożenie się nie zmniejszyło, lecz wzrosło: wróg zajął większą część Ukrainy, Białoruś, Mołdawię, kraje bałtyckie, wdarł się do Donbasu, „zawisł czarną chmurą” nad Leningradem i zagrażał Moskwie. Potem podał liczby. Według niego Armia Czerwona straciła w czterech miesiącach 350 tysięcy zabitych i 378 tysięcy zaginionych, a rannych miała milion dwadzieścia tysięcy. Nieprzyjaciel stracił w tym czasie, jak twierdził, „zabitymi, rannymi i jeńcami ponad cztery i pół miliona ludzi”.
Następnie Stalin ogłosił, że niemiecki plan „wojny błyskawicznej” upadł. Niemcy, mówił, liczyli na trzy rzeczy: że wciągną Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone do wspólnej krucjaty przeciw ZSRR – po to miał polecieć do Szkocji Rudolf Heß, którego lot z maja 1941 roku Stalin przedstawił jako misję wysłaną przez kierownictwo Rzeszy – na rozpad radzieckiego zaplecza i na słabość Armii Czerwonej. Wszystkie trzy rachuby zawiodły. Za przyczynę „chwilowych niepowodzeń” uznał dwie rzeczy: brak drugiego frontu w Europie, przez co Niemcy mogli rzucić na wschód wszystkie siły wraz z wojskami Finlandii, Rumunii, Włoch i Węgier, oraz niedobór czołgów i po części samolotów. Było to pierwsze publiczne wezwanie Stalina do otwarcia drugiego frontu; dotąd domagał się go w korespondencji z Winstonem Churchillem. Front taki, zapewniał, „bezwarunkowo musi się pojawić w najbliższym czasie”.
Osobny ustęp Stalin poświęcił pytaniu, kim są „narodowi socjaliści”. Odmówił im prawa do obu członów nazwy: hitlerowcy nie są już nacjonalistami, lecz imperialistami, a z socjalizmem nie mają nic wspólnego, bo zniszczyli związki zawodowe, partie robotnicze i parlament. Reżim Hitlera porównał do carskiego, który także urządzał „średniowieczne pogromy Żydów”. Przytoczył przy tym rzekome wypowiedzi Adolfa Hitlera i Hermanna Göringa o wytępieniu Słowian i o „chimerze sumienia”; część z nich pochodziła z książki Hermanna Rauschninga, byłego prezydenta Senatu Wolnego Miasta Gdańska, której wiarygodność historycy dziś poważnie kwestionują. Obok nich zacytował niemieckie rozkazy zdobyte na froncie, nakazujące zabijać bez litości. Z tego wyprowadził zdanie, które stało się najczęściej powtarzanym fragmentem referatu: „Jeśli Niemcy chcą mieć wojnę eksterminacyjną, to ją dostaną”. Zadaniem narodów ZSRR miało być odtąd wytępienie „wszystkich Niemców do jednego”, którzy wdarli się na radziecką ziemię jako okupanci. Hasło „Śmierć niemieckim okupantom!” trafiło wkrótce na winiety wielu radzieckich gazet.
Hitlera, którego porównywano z Napoleonem, Stalin nazwał podobnym do Napoleona „nie bardziej niż kociak do lwa”. Za trzy czynniki, które przesądzą o klęsce Niemiec, uznał nietrwałość „nowego porządku” w okupowanej Europie, nietrwałość niemieckiego zaplecza i koalicję ZSRR, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. „Współczesna wojna jest wojną motorów” – mówił – a trzy mocarstwa razem mają nad Niemcami co najmniej trzykrotną przewagę w ich produkcji. Wymienił konferencję moskiewską z udziałem lorda Beaverbrooka i Averella Harrimana, brytyjskie dostawy aluminium, ołowiu, cyny, niklu i kauczuku oraz amerykańską pożyczkę w wysokości miliarda dolarów. Zapewnił wreszcie, że ZSRR nie ma celów wojennych takich jak zabór cudzych ziem czy narzucanie swojej woli „słowiańskim i innym ujarzmionym narodom Europy”, w tym Iranowi, i że po wojnie pozwoli im urządzić się tak, jak zechcą. W ustach przywódcy, który dwa lata wcześniej wspólnie z Hitlerem podzielił Polskę i wcielił do ZSRR kraje bałtyckie, brzmiało to dwuznacznie; w Londynie i Waszyngtonie przyjęto jednak tę deklarację z zadowoleniem.
Liczby Stalina a rzeczywistość
Liczby podane w metrze nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością, i to w obie strony. Według badań zespołu gen. Grigorija Kriwoszejewa, opartych na odtajnionych dokumentach Sztabu Generalnego, bezpowrotne straty Armii Czerwonej i floty – zabici, zmarli z ran, zaginieni i wzięci do niewoli – wyniosły od 22 czerwca do końca września 1941 roku ponad 2,1 miliona ludzi, a do końca roku około 3,1 miliona. Sam Wehrmacht zameldował do końca 1941 roku wzięcie do niewoli ponad 3 milionów czerwonoarmistów, z których większość zmarła z głodu, chorób i zimna lub została zamordowana w obozach jenieckich. Liczba 728 tysięcy zabitych i zaginionych była więc kilkakrotnie zaniżona; bliższa prawdy była jedynie liczba rannych, choć i ona nie obejmowała wszystkich.
Niemieckie straty Stalin zawyżył jeszcze bardziej. Według zestawień naczelnego dowództwa wojsk lądowych, odnotowywanych w dzienniku szefa sztabu gen. Franza Haldera, wojska niemieckie na wschodzie straciły do końca listopada 1941 roku łącznie około 740 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych, a całe straty przekroczyły milion dopiero w lutym 1942 roku. „Cztery i pół miliona” było więc liczbą sześciokrotnie wyższą od prawdziwej. Dla Niemiec i tak była to strata bardzo poważna – Halder zapisał w listopadzie, że armii takiej, jaką mieli w czerwcu, nie będą już mieli nigdy – ale nie na tyle, by Rzesza „wykrwawiała się”, jak mówił Stalin.
Fałszywe liczby nie były przypadkowym błędem. Miały uzasadnić tezę, że Niemcy są bliżej wyczerpania niż ZSRR i że odwroty są tylko chwilowe. Prawdziwych strat władze radzieckie nigdy za życia Stalina nie ujawniły: w 1946 roku Stalin mówił o 7 milionach zabitych w całej wojnie, a rzeczywiste straty ludzkie ZSRR szacuje się dziś na około 26–27 milionów.
Defilada 7 listopada
O defiladzie członkowie kierownictwa i dowódcy dowiedzieli się dopiero po posiedzeniu w metrze, a dowódcy oddziałów późnym wieczorem. Żeby utrudnić ewentualny nalot, przesunięto jej początek z tradycyjnej 10.00 na 8.00. Pogoda pomogła: rano padał gęsty śnieg, chmury wisiały nisko i Luftwaffe nie nadleciała. Z tego samego powodu odwołano przelot kilkuset przygotowanych samolotów. Defiladą dowodził gen. por. Artiemjew, a przyjmował ją marsz. Siemion Budionny, który wyjechał konno z Bramy Spasskiej. Na trybunie mauzoleum obok Stalina stali m.in. Wiaczesław Mołotow, Ławrientij Beria i sekretarz moskiewskiej organizacji partyjnej Aleksandr Szczerbakow.
Zwykle przemówienie na defiladzie wygłaszał przyjmujący ją ludowy komisarz obrony lub marszałek. Tym razem przemawiał sam Stalin, i była to według rosyjskich historyków jego pierwsza mowa z trybuny w czasie defilady. Była krótka. Przypomniał rok 1918, gdy trzy czwarte kraju było w rękach interwentów, Armia Czerwona dopiero powstawała, a mimo to bolszewicy wygrali. Powtórzył, że Niemcy stracili cztery i pół miliona żołnierzy, i zapowiedział: „Jeszcze kilka miesięcy, jeszcze pół roku, może roczek – i hitlerowskie Niemcy muszą pęknąć pod ciężarem swoich zbrodni”. Najbardziej zapamiętano zakończenie, w którym zamiast rewolucjonistów przywołał „mężny obraz naszych wielkich przodków”: Aleksandra Newskiego, Dymitra Dońskiego, Kuźmę Minina, Dmitrija Pożarskiego, Aleksandra Suworowa i Michaiła Kutuzowa – książąt, świętego prawosławnego, kupca, carskich generałów – a dopiero potem „zwycięski sztandar wielkiego Lenina”. Dla Polaków część tego panteonu miała gorzki wydźwięk: Minin i Pożarski wypędzili w 1612 roku polską załogę z Kremla, a Suworow zdobywał w 1794 roku Pragę.
Przez plac przeszło, według rosyjskich zestawień, około 28,5 tysiąca żołnierzy: podchorążowie szkół wojskowych, pułki dywizji NKWD, 332 Dywizja Strzelecka, oddziały moskiewskiego pospolitego ruszenia, marynarze, kawaleria i taczanki, około 140 dział oraz – zależnie od źródła – od 160 do 200 czołgów, w tym ciężkie KW i T-34. Defilada trwała nieco ponad godzinę. Wiele oddziałów, w tym czołgi, ruszyło z placu w kierunku frontu, położonego wówczas kilkadziesiąt kilometrów na zachód i północny zachód. Tego samego dnia odbyły się defilady w Kujbyszewie, gdzie przyjmował ją marsz. Klimient Woroszyłow w obecności ewakuowanych tam dyplomatów, i w Woroneżu, gdzie przyjmował ją marsz. Siemion Timoszenko. Defilada w Kujbyszewie, którą dowodził gen. por. Maksim Purkajew, miała według rosyjskich opracowań zastąpić moskiewską, gdyby tę trzeba było odwołać.
Film i propaganda
Operatorzy kroniki filmowej zdążyli nakręcić defiladę, ale przemówienia Stalina z trybuny nie nagrali – według relacji jednego z nich ekipa dźwiękowa przybyła za późno. Kierownictwo uznało jednak przemówienie za zbyt ważne, by je pominąć. Pod koniec listopada odtworzono je w jednej z sal Wielkiego Pałacu Kremlowskiego, w dekoracji imitującej trybunę mauzoleum. Uważni widzowie zauważali potem, że w tej wersji nie widać pary oddechu, choć na placu panował mróz. Zdjęcia weszły do dokumentu o bitwie pod Moskwą, który w wersji amerykańskiej („Moscow Strikes Back”) otrzymał w 1943 roku Oscara.
Oba wystąpienia wydrukowała „Prawda”, a tekst referatu zrzucano z samolotów w ulotkach nad terenami okupowanymi. Na zachodzie defiladę uznano za dowód, że ZSRR nie zamierza kapitulować; londyński „News Chronicle” pisał o „wspaniałym przykładzie męstwa i odwagi”. Tego samego dnia, 7 listopada, Franklin Delano Roosevelt formalnie uznał obronę ZSRR za żywotną dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, co otwierało przed Moskwą pełny dostęp do Lend-Lease.
Miejsce w wojnie
Przemówienia z 6 i 7 listopada należą do kanonicznych tekstów radzieckiej historii wojny i są mocno wpisane w obraz bitwy pod Moskwą. Utrwaliły zwrot, który zaczął się 3 lipca: wojnę przedstawiano już nie jako starcie klas, lecz jako wojnę ojczyźnianą, w której naród rosyjski i jego dawni bohaterowie stoją obok Lenina. W 1942 roku ustanowiono ordery Aleksandra Newskiego, Suworowa i Kutuzowa, a w 1943 roku państwo zawarło ugodę z Cerkwią prawosławną. Wezwanie do „wojny eksterminacyjnej” przeciw okupantom stało się podstawą propagandy nienawiści, którą najmocniej wyrażał Ilja Erenburg. Sam Stalin w rozkazie z 23 lutego 1942 roku dodał zastrzeżenie, że „Hitlerowie przychodzą i odchodzą, a naród niemiecki, państwo niemieckie pozostaje”.
Zapowiedzi, że Niemcy „pękną” za pół roku czy rok, się nie spełniły. 15 listopada Grupa Armii „Środek” wznowiła natarcie na Moskwę i na początku grudnia jej czołówki stanęły około 30 kilometrów od Kremla. 5 i 6 grudnia Armia Czerwona przeszła do kontrofensywy i odrzuciła Niemców od stolicy, ale wojna trwała jeszcze trzy i pół roku. Drugi front, którego Stalin domagał się publicznie po raz pierwszy w metrze, stał się na lata głównym tematem sporów z sojusznikami; desant w Normandii nastąpił dopiero w czerwcu 1944 roku. Deklaracja o nieingerencji w sprawy narodów słowiańskich była już w grudniu 1941 roku tłem rozmów Stalina z gen. Władysławem Sikorskim w Moskwie, a jej wartość pokazały lata 1944–1945, gdy Armia Czerwona weszła do Polski. Stalin wygłaszał referaty w przeddzień rocznicy rewolucji także w 1942, 1943 i 1944 roku, a defilada z 7 listopada 1941 roku stała się w ZSRR, a potem w Rosji, jednym z najsilniejszych symboli wojny: od 2005 roku jej rocznica jest rosyjskim dniem chwały wojskowej.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 3 listopada 1941 · Front wschodniNiemcy zajmują KurskW nocy z 2 na 3 listopada 1941 obrońcy opuścili Kursk, zdobyty przez niemiecką 2 Armię. Na kierunku moskiewskim natarcie Bocka stało w błocie i pod Tułą.
- 9 listopada 1941 · Morze ŚródziemneBitwa o konwój DuisburgW nocy z 8 na 9 listopada 1941 Zespół K z Malty zatopił wszystkie siedem statków konwoju „Duisburg” i niszczyciel „Fulmine”, nie tracąc żadnego okrętu.
- 2 listopada 1941 · BałkanyRozłam partyzantów i czetników2 listopada 1941 czetnicy Mihailovicia uderzyli na partyzantów Tity w Užicach. Spór dwóch ruchów oporu w Serbii przerodził się w otwartą wojnę domową.
- 31 października 1941 · AtlantykZatopienie USS Reuben James31 października 1941 U-552 Ericha Toppa zatopił przy konwoju HX 156 amerykański niszczyciel „Reuben James”. Zginęło około stu ludzi, w tym wszyscy oficerowie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 2 października 1941 · Front wschodniOperacja Tajfun2 października 1941 Grupa Armii „Środek” ruszyła na Moskwę. W kilka dni czołgi Bocka przełamały front i okrążały armie radzieckie pod Wiaźmą i Briańskiem.
- 22 czerwca 1941 · Front wschodniAtak Niemiec na ZSRR22 czerwca 1941 Niemcy i ich sojusznicy uderzyli o świcie na ZSRR. Operacja „Barbarossa” zerwała pakt z 1939 roku i otworzyła front wschodni.
- 28 czerwca 1941 · Front wschodniKocioł pod Białymstokiem i Mińskiem28 czerwca 1941 Niemcy zajęli Mińsk, zamykając pierścień wokół Frontu Zachodniego. W kotłach pod Białymstokiem i Mińskiem wzięli około 300 tys. jeńców.
- 10 października 1941 · Front wschodniKotły pod Wiaźmą i BriańskiemNa początku października 1941 Niemcy okrążyli pod Wiaźmą i Briańskiem główne siły trzech frontów broniących Moskwy. 9 października Berlin ogłosił zwycięstwo.