Rozkaz strzelania bez ostrzeżenia
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Atlantyk
- Data:
- 11 września 1941
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa o Atlantyk
Wieczorem w czwartek 11 września 1941 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt przemówił z Białego Domu do Amerykanów w radiowej „pogadance przy kominku”. Punktem wyjścia był incydent z niszczycielem „Greer” z 4 września, który prezydent nazwał „piractwem, prawnie i moralnie”. Niemieckie okręty podwodne i rajdery nazwał „grzechotnikami Atlantyku” i zapowiedział, że na wodach, które Stany Zjednoczone uznają za niezbędne dla swojej obrony, amerykańskie okręty i samoloty nie będą już czekać, aż okręty Osi pierwsze zadadzą cios. Prasa natychmiast nazwała to rozkazem strzelania bez ostrzeżenia (shoot on sight), choć sam Roosevelt tych słów nie użył.
Często pisze się, że Roosevelt nakazał marynarce strzelać bez ostrzeżenia, jeśli zagrożony będzie jakikolwiek statek lub konwój. To uproszczenie: rozkaz dotyczył okrętów wojennych Niemiec i Włoch, które wejdą na wody uznane za strefę obrony Ameryki, i ochrony żeglugi na tych wodach, nie wszystkich mórz. W niektórych kalendariach można też przeczytać, że 26 września dowództwo amerykańskiej marynarki nakazało „totalną wojnę z żeglugą Osi na wodach amerykańskich”. To sformułowanie jest mylące. 26 września marynarka otrzymała rozkaz ochrony wszystkich statków handlowych na amerykańskich wodach obronnych przez patrolowanie, osłonę i eskortę oraz meldowania o napotkanych niemieckich i włoskich siłach morskich lub niszczenia ich. Celem były okręty wojenne i rajdery, nie statki handlowe Osi, których na Atlantyku prawie już nie było. Między tymi dwiema datami, 16 września, z Halifaksu wypłynął pierwszy brytyjski konwój, który na zachodnim odcinku oceanu osłaniały amerykańskie niszczyciele.
Tydzień po „Greerze”
Prezydent przemawiał w żałobie, z czarną opaską na rękawie: 7 września w rodzinnym Hyde Park zmarła jego matka, Sara Delano Roosevelt. Do Białego Domu zaprosił wcześniej przywódców Demokratów w Kongresie i odczytał im tekst; według Thomasa A. Baileya i Paula B. Ryana, autorów historii niewypowiedzianej wojny morskiej z Niemcami, przyjęli go bez sprzeciwu. W gabinecie od miesięcy naciskali na prezydenta zwolennicy twardego kursu wobec Niemiec, przede wszystkim sekretarz wojny Henry Stimson i sekretarz marynarki Frank Knox, a także sekretarz skarbu Henry Morgenthau i sekretarz spraw wewnętrznych Harold Ickes. Izolacjonistyczny „Chicago Tribune” nazywał ich „wojowniczymi starcami” z gabinetu.
Decyzje, które prezydent miał ogłosić, w dużej części już zapadły. W sierpniu, w czasie spotkania z Winstonem Churchillem, które zakończyła Karta atlantycka, Roosevelt zgodził się, by amerykańska flota eskortowała konwoje na zachodnim odcinku trasy, aż do południka Islandii, bez względu na banderę statków. 1 września dowódca Floty Atlantyku admirał Ernest King wydał plan operacyjny, który przydzielał marynarce tę odpowiedzialność. Formalnie konwoje miały płynąć między dwiema amerykańskimi bazami, Argentią na Nowej Fundlandii i Islandią, gdzie od lipca stacjonowali amerykańscy żołnierze, a statki innych bander mogły się do nich „przyłączać”. Brakowało tylko jasnej odpowiedzi na pytanie, które zadawali sobie dowódcy okrętów: czy wolno im strzelać pierwszym, czy dopiero wtedy, gdy zostaną zaatakowani. Incydent z „Greerem” dał prezydentowi okazję, by tę odpowiedź ogłosić publicznie.
„Grzechotniki Atlantyku”
Roosevelt zaczął od „Greera”. Niszczyciel, mówił, płynął w biały dzień z amerykańską pocztą na Islandię, pod amerykańską banderą, a jego tożsamość „nie budziła wątpliwości”. Niemiecki okręt podwodny „rozmyślnie wystrzelił torpedę”, a potem drugą, i „wbrew temu, co wymyśliło biuro propagandy Hitlera”, strzelił pierwszy, „bez ostrzeżenia i z rozmyślnym zamiarem zatopienia”. Jeśli dowódca widział okręt, był to celowy atak na wyraźnie oznaczony amerykański okręt wojenny; jeśli strzelał spod wody na odgłos śrub, nie sprawdzając, do kogo strzela, jak sugerował niemiecki komunikat, było to „jeszcze bardziej oburzające”. O tym, że „Greer” przez kilka godzin tropił U-Boota i naprowadzał na niego brytyjski samolot, prezydent nie wspomniał. Bailey i Ryan nazywają to przemilczenie jednym z najostrzej krytykowanych wprowadzeń opinii publicznej w błąd w całej jego karierze.
Potem wyliczył inne przypadki. Wiosną niemiecki okręt podwodny zatopił na południowym Atlantyku amerykański statek „Robin Moor”, zostawiając pasażerów i załogę w szalupach setki mil od lądu, a rząd Rzeszy nie przeprosił ani nie zaproponował odszkodowania. W lipcu okręt podwodny długo śledził na wodach północnoamerykańskich amerykański pancernik (prezydent nie podał nazwy; był to „Texas”). Pięć dni przed przemówieniem amerykański okręt patrolowy podjął trzech rozbitków z „Sessy”, statku należącego do Amerykanów, ale pływającego pod banderą Panamy, storpedowanego 17 sierpnia w pobliżu Grenlandii w drodze z zaopatrzeniem na Islandię; reszta załogi zginęła. W tych samych dniach (Bailey i Ryan podają 5 września, oficjalna chronologia marynarki 7 września) niemiecki samolot zatopił na Morzu Czerwonym, 220 mil na południe od Suezu, amerykański statek „Steel Seafarer”, płynący do portu egipskiego; nikt nie zginął.
Te zdarzenia, mówił Roosevelt, nie są odosobnione, lecz składają się na plan. Celem nazistów jest zniesienie wolności mórz i opanowanie oceanów, a po nich półkuli zachodniej. Przypomniał wykryte spiski w Urugwaju, Argentynie i Boliwii i tajne lądowiska w Kolumbii, w zasięgu Kanału Panamskiego. Hitler musi zniszczyć „most ze statków”, który Ameryka buduje przez Atlantyk, i uciszyć brytyjską flotę; Amerykanom, którzy uważają własną marynarkę za niezwyciężoną, trzeba tłumaczyć, że będzie nią tylko wtedy, gdy przetrwa Royal Navy. Stany Zjednoczone nie szukają „strzelaniny z Hitlerem”, ale: „Kiedy widzisz grzechotnika gotowego do ukąszenia, nie czekasz, aż ukąsi, zanim go zmiażdżysz. Te nazistowskie okręty podwodne i rajdery to grzechotniki Atlantyku”.
Najważniejsze zdania brzmiały: „Ich sama obecność na jakichkolwiek wodach, które Ameryka uznaje za niezbędne dla swojej obrony, stanowi atak. Na wodach, które uważamy za konieczne dla naszej obrony, amerykańskie okręty i amerykańskie samoloty nie będą już czekać, aż okręty podwodne Osi czające się pod wodą albo rajdery Osi na powierzchni morza zadadzą swój śmiertelny cios – pierwsze”. Amerykańskie okręty i samoloty patrolowe miały odtąd chronić wszystkie statki handlowe, nie tylko amerykańskie, lecz „każdej bandery”, płynące na tych wodach. Na poparcie Roosevelt przywołał historię: John Adams kazał flocie oczyścić Karaiby z francuskich korsarzy i okrętów w czasie quasiwojny z lat 1798–1800, a Thomas Jefferson wysłał ją przeciw korsarzom z Afryki Północnej. Bailey i Ryan zauważają, że Adams działał za zgodą Kongresu, a z Trypolisem wojnę wypowiedział najpierw pasza.
Zakończył ostrzeżeniem: „Od tej chwili, jeśli niemieckie lub włoskie okręty wojenne wejdą na wody, których ochrona jest konieczna dla obrony Ameryki, czynią to na własne ryzyko. Rozkazy, które wydałem jako naczelny wódz armii i marynarki Stanów Zjednoczonych, mają wprowadzić tę politykę w życie – natychmiast”. Dodał, że „cała odpowiedzialność spoczywa na Niemczech” i że „nie będzie strzelania, jeśli Niemcy nie będą go nadal szukać”. Podkreślał, że nie podjął tej decyzji „pospiesznie ani lekko”, lecz po „miesiącach nieustannych przemyśleń, niepokoju i modlitwy”.
Echa przemówienia
Tego samego wieczoru w hali widowiskowej w Des Moines w stanie Iowa około ośmiu tysięcy ludzi czekało na wiec izolacjonistycznego America First Committee. Zanim na mównicę wszedł Charles Lindbergh, najsłynniejszy przeciwnik przystąpienia Ameryki do wojny, przez głośniki nadano przemówienie prezydenta. Lindbergh oskarżył potem trzy grupy o pchanie kraju do wojny: Brytyjczyków, Żydów i administrację Roosevelta. Wystąpienie, w którym obarczał amerykańskich Żydów odpowiedzialnością za „agitację wojenną”, wywołało oburzenie także wśród izolacjonistów i poważnie zaszkodziło ich ruchowi.
Byli prezydent Herbert Hoover, senator Robert A. Taft i inni przeciwnicy interwencji zarzucali Rooseveltowi, że uzurpuje sobie uprawnienia Kongresu i bez wypowiedzenia wojny wciąga kraj do walki. Konstytucja dawała prawo wypowiedzenia wojny tylko Kongresowi, ale nie zabraniała prezydentowi, jako naczelnemu wodzowi, wydawać flocie rozkazów. Większość Amerykanów poparła prezydenta. W sondażu Gallupa ogłoszonym 2 października 62 procent pytanych opowiedziało się za strzelaniem do okrętów Osi bez ostrzeżenia, a 28 procent było przeciw. Brytyjczycy, wchodzący w trzeci rok wojny, przyjęli przemówienie z ulgą. W Niemczech prasa nazywała Roosevelta kłamcą i podżegaczem, który „najpierw strzela, a potem pyta”.
Pierwsze konwoje pod amerykańską osłoną
16 września 1941 roku z Halifaksu wypłynął konwój HX 150: 50 statków handlowych brytyjskich i innych państw sojuszniczych, od półtoratysięczników po 17-tysięczny liniowiec „Empress of Asia”, z kanadyjską eskortą lokalną. Około 150 mil na południe od Argentii (Morison podaje 17 września, oficjalna chronologia marynarki 18 września) przejęła go grupa eskortowa komandora Mortona L. Deyo: pięć niszczycieli, nowoczesne „Ericsson” i „Eberle” oraz trzy stare czterokominowce. Komodor konwoju, emerytowany brytyjski kontradmirał E. Manners, powitał Amerykanów sygnałem, że jest „bardzo rad”, iż będą go strzec przez najbliższe dni. Podróż minęła bez spotkania z U-Bootami. Jedynym poważnym zdarzeniem był pożar na brytyjskim statku „Nigaristan”, którego 63-osobową załogę „Eberle” zdjął w nocy w czasie sztormu. 25 września, w umówionym punkcie spotkania na środku oceanu na południe od Islandii, Amerykanie przekazali konwój brytyjskim niszczycielom i korwetom, a sami odprowadzili statki płynące na Islandię do Reykjavíku. Wszystkie statki dotarły do portów. Dzień wcześniej inna amerykańska grupa przejęła w tym samym rejonie pierwszy konwój płynący na zachód, ON 18, i odprowadziła go bez strat do wybrzeży Ameryki.
Deyo meldował, że jego ludzie najpierw z trudem wierzyli, że naprawdę są na wojnie, potem w każdej fali widzieli peryskop, a po kilku bombach głębinowych zrzuconych na „nic” zaczęli się uspokajać. HX 150 miał szczęście: na jego trasie nie było okrętów podwodnych. Konwoje osłaniane przez słabsze eskorty kanadyjskie płaciły w tych tygodniach wysoką cenę. Wolny konwój SC 42 stracił w dniach 9–16 września kilkanaście statków (wśród atakujących był U-652, ten sam, który strzelał do „Greera”), a w nocy z 19 na 20 września SC 44 stracił cztery statki handlowe i kanadyjską korwetę „Levis”. Wśród zatopionych był „Pink Star”, kolejny statek amerykańskich właścicieli pod banderą Panamy.
Rozkaz z 26 września
Rozkazy, które Roosevelt zapowiedział 11 września, marynarka przekładała na kolejne instrukcje. 26 września polecono jej chronić wszystkie statki uprawiające handel na amerykańskich wodach obronnych przez patrolowanie, osłonę i eskortowanie konwojów oraz meldowanie o napotkanych niemieckich i włoskich siłach morskich albo niszczenie ich. Wody obronne sięgały od lipca aż po Islandię, czyli głęboko w strefę, którą Niemcy ogłosili obszarem blokady. Bywa, że nazywa się to „totalną wojną z żeglugą Osi na wodach amerykańskich”, ale rozkaz nie był wymierzony w statki handlowe Osi, lecz w okręty wojenne, okręty podwodne i rajdery, które zagrażałyby żegludze pod amerykańską osłoną. Był to w istocie rozkaz prowadzenia działań wojennych na określonym obszarze przez państwo, które wojny nikomu nie wypowiedziało.
Do października system się ustalił. Amerykańskie niszczyciele z Argentii eskortowały szybkie konwoje HX i ON między zachodnim punktem spotkania u wybrzeży Nowej Fundlandii a punktem na środku oceanu, a kanadyjskie korwety przejęły wolne konwoje SC i ONS. Cały zachodni odcinek oceanu znalazł się pod strategicznym kierownictwem amerykańskim, choć Stany Zjednoczone formalnie nie były stroną wojny; kanadyjskie eskortowce działały pod rozkazami dowódcy sił na Nowej Fundlandii, komodora Leonarda Murraya. Admirał King przekazał kierowanie eskortami kontradmirałowi Arthurowi L. Bristolowi, dowódcy Sił Wsparcia w Argentii.
Odpowiedź Hitlera
Adolf Hitler nie dał się sprowokować. 17 września, gdy wielki admirał Erich Raeder przedstawił mu położenie na Atlantyku i domagał się swobody działania wobec amerykańskich eskortowców, Führer polecił unikać wszelkich incydentów ze Stanami Zjednoczonymi co najmniej do połowy października. Liczył, że do tego czasu rozstrzygnie się wojna ze Związkiem Radzieckim, a dopiero potem zajmie się Ameryką. Dowódca okrętów podwodnych Karl Dönitz musiał więc trzymać swoje załogi z dala od amerykańskich okrętów, choć te osłaniały teraz konwoje, na które U-Booty polowały. Zakaz nie mógł jednak zapobiec starciom tam, gdzie amerykańskie niszczyciele same broniły atakowanych konwojów.
Znaczenie
Przemówienie z 11 września i rozkazy, które po nim nastąpiły, przekształciły amerykańską neutralność w niewypowiedzianą wojnę morską. Samuel Eliot Morison pisał, że skończyło się wtedy kłopotliwe położenie floty, która odpowiadała za ochronę ogromnych obszarów północnego Atlantyku, ale nie miała prawa strzelać. Bailey i Ryan zwracają uwagę, że w treści przemówienia była to tylko „obronna” strzelanina, ograniczona do wód uznanych za niezbędne dla obrony Ameryki, dzięki czemu Roosevelt mógł utrzymywać, że nie wysyła amerykańskich chłopców na „cudze wojny”.
Starcia przyszły szybko. 17 października przy konwoju SC 48 U-568 storpedował niszczyciel „Kearny”; zginęło jedenastu marynarzy, pierwsze amerykańskie ofiary wśród załóg okrętów wojennych. Dziesięć dni później, w przemówieniu z okazji Dnia Marynarki, Roosevelt przypomniał, że rozkazy strzelania bez ostrzeżenia „obowiązują”. 31 października U-552 zatopił eskortujący konwój HX 156 niszczyciel „Reuben James”, na którym zginęło około stu ludzi. W listopadzie Kongres niewielką większością głosów zmienił ustawę o neutralności i pozwolił uzbrajać statki handlowe i wysyłać je do portów państw walczących. Mimo to do grudnia ani Waszyngton, ani Berlin nie zdecydowały się na wypowiedzenie wojny. Zrobiła to Rzesza 11 grudnia 1941 roku, cztery dni po japońskim ataku na Pearl Harbor, a amerykańska marynarka weszła do wojny z Niemcami jako flota, która od trzech miesięcy eskortowała już konwoje na północnym Atlantyku.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 września 1941 · Front wschodniPoczątek oblężenia Leningradu8 września 1941 Niemcy zajęli Szlisselburg nad Ładogą i odcięli Leningrad od reszty kraju. Zaczęła się blokada, która trwała prawie dwa i pół roku.
- 8 września 1941 · Zbrodnie i represjeDeportacja Niemców nadwołżańskichDekret z 28 sierpnia 1941 skazał Niemców znad Wołgi na wysiedlenie. Od 3 do 20 września NKWD wywiozło ok. 440 tys. ludzi na Syberię i do Kazachstanu.
- 7 września 1941 · Front zachodniNalot RAF na Berlin 7 wrześniaW nocy z 7 na 8 września 1941 RAF wysłał nad Berlin 197 bombowców, najwięcej dotąd. Stracił 15 maszyn, a skutki nalotu okazały się skromniejsze od meldunków.
- 6 września 1941 · PolitykaKonferencja cesarska z 6 września6 września 1941 narada z udziałem Hirohito postanowiła, że Japonia przygotuje się do wojny z USA, Wielką Brytanią i Holandią, jeśli rokowania zawiodą.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 września 1941 · AtlantykIncydent z USS Greer4 września 1941 U-652 wystrzelił torpedy w amerykański niszczyciel „Greer”, który od kilku godzin go śledził. Chybił, a Roosevelt nazwał to piractwem.
- 17 października 1941 · AtlantykStorpedowanie USS Kearny17 października 1941 U-568 storpedował przy konwoju SC 48 amerykański niszczyciel „Kearny”. Zginęło jedenastu marynarzy, a okręt dowlókł się na Islandię.
- 7 lipca 1941 · AtlantykAmerykanie na Islandii7 lipca 1941 do Reykjavíku przypłynęła brygada amerykańskiej piechoty morskiej. Formalnie neutralne USA przejęły obronę Islandii u boku Brytyjczyków.
- 31 października 1941 · AtlantykZatopienie USS Reuben James31 października 1941 U-552 Ericha Toppa zatopił przy konwoju HX 156 amerykański niszczyciel „Reuben James”. Zginęło około stu ludzi, w tym wszyscy oficerowie.