TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Desant na Corregidor

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
16 lutego 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Luzon
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Filipiny, Douglas MacArthur

16 lutego 1945 roku o godzinie 8.33 pierwszy amerykański spadochroniarz wylądował na Topside – najwyższej, zachodniej części wyspy Corregidor u wejścia do Zatoki Manilskiej. Za nim z samolotów transportowych Douglas C-47 wyskakiwali kolejni żołnierze 503 Pułkowego Zespołu Bojowego (503rd Parachute Regimental Combat Team) płk. George’a M. Jonesa. Dwie godziny później, o 10.30, barki desantowe z Mariveles wysadziły na plaży San José, u południowych stóp wzgórza Malinta, wzmocniony 3 Batalion 34 Pułku Piechoty z 24 Dywizji Piechoty. Był to jeden z najśmielszych desantów powietrznych wojny na Pacyfiku: tysiące ludzi zrzucono na dwa skrawki terenu wielkości boiska, otoczone urwiskami opadającymi do morza.

Niewielka wyspa w kształcie kijanki miała dla Amerykanów wymowę szczególną. To tu w marcu 1942 roku Douglas MacArthur opuścił Filipiny na rozkaz prezydenta Roosevelta, i tu 6 maja 1942 roku gen. Jonathan Wainwright po japońskim desancie poddał twierdzę i wszystkie wojska amerykańsko-filipińskie na wyspach. Corregidor – „Skała” (The Rock) – był ostatnim dużym punktem oporu, który Stany Zjednoczone straciły w pierwszych miesiącach wojny. Trzy lata później role się odwróciły: teraz to Japończycy bronili się w tunelach, w których w 1942 roku mieściła się kwatera MacArthura i szpital Wainwrighta.

Dlaczego Corregidor

W lutym 1945 roku walki na Luzonie – najważniejszej części kampanii filipińskiej – trwały już piąty tydzień. Od 3 lutego Amerykanie walczyli w Manili, gdzie w bitwie o Manilę japońska marynarka kontradm. Sanjiego Iwabuchiego broniła miasta dom po domu. Port manilski był jednak bezużyteczny, dopóki wejścia do zatoki pilnowały japońskie działa na Corregidorze i sąsiednich wysepkach. XI Korpus gen. Charlesa Halla, który pod koniec stycznia wylądował w Zambales, oczyścił w tym czasie półwysep Bataan; 15 lutego jego oddział zajął port Mariveles na południowym krańcu półwyspu, zaledwie kilka kilometrów od Corregidoru.

Wyspa miała niespełna 6 km długości. Jej zachodnia, szeroka część – Topside – wznosiła się na około 150 metrów i panowała nad wszystkimi miejscami, w których dało się wylądować z morza. W 1942 roku Japończycy zapłacili za swój desant na wschodni „ogon” wyspy ciężkimi stratami. Sztab 6 Armii gen. Waltera Kruegera uznał więc, że Topside trzeba zdobyć z powietrza, jednocześnie z lądowaniem od strony morza. Plan był ryzykowny: jedynymi strefami zrzutu były dawny plac apelowy i pole golfowe przy ruinach koszar, oba otoczone budynkami, lejami po bombach i urwiskami. Planiści byli gotowi przyjąć do 20 procent strat przy samym skoku; płk Jones liczył się nawet z 50 procentami. Za takim rozwiązaniem przemawiała też ocena wywiadu: według sztabu MacArthura wyspy broniło zaledwie około 850 Japończyków.

Japońska załoga

Ocena ta była – jak przyznaje amerykańska historia oficjalna (Robert Ross Smith, „Triumph in the Philippines”) – niewiele więcej niż zgadywaniem. W rzeczywistości na Corregidorze znajdowało się ponad 5 tysięcy Japończyków, w większości marynarzy; japońskie szacunki, przytaczane w literaturze, mówią nawet o około 6700 ludziach. Wyspę i sąsiednie forty u wejścia do zatoki obsadzał Zespół Obrony Wejścia do Zatoki Manilskiej komandora Akiry Itagakiego, podległy Iwabuchiemu w Manili. Itagaki spodziewał się desantu morskiego i rozmieścił najsilniejsze punkty oporu w wąwozach schodzących ku plażom oraz w tunelach pod wzgórzem Malinta, gdzie przechowywano też ogromne ilości amunicji. Ataku z powietrza nie przewidywał.

Przygotowania trwały kilka tygodni. Od 23 stycznia ciężkie bombowce, w tym Consolidated B-24 Liberator, codziennie bombardowały wyspę, a od 13 lutego do ostrzału dołączyły krążowniki i niszczyciele, pod których osłoną trałowce oczyszczały wody wokół wyspy. 14 lutego japoński pocisk trafił niszczyciel USS „Fletcher”; marynarz Elmer C. Bigelow, który gasił pożar na okręcie i odniósł przy tym ciężkie obrażenia, zmarł następnego dnia i pośmiertnie otrzymał Medal Honoru. Bombardowanie zniszczyło japoński węzeł łączności na Topside, co okazało się kluczowe w pierwszych godzinach walki.

Skok na Topside

Spadochroniarze wystartowali z lotnisk na Mindoro, gdzie 503 Pułkowy Zespół Bojowy stacjonował od grudniowego lądowania. Po świcie 16 lutego Liberatory i bombowce szturmowe Douglas A-20 jeszcze raz przeorały wyspę. Pierwszy rzut – około tysiąca ludzi z 3 Batalionu 503 Pułku Piechoty Spadochronowej, artylerzyści z lekkimi haubicami 75 mm, saperzy i część sztabu z płk. Jonesem – skakał grupkami po sześciu–ośmiu żołnierzy, bo każdy samolot musiał kilkakrotnie przelatywać nad wąskimi strefami zrzutu. Wiatr wiał z prędkością ponad 30 km/h, a pierwsze maszyny zrzucały ludzi z wysokości 160–180 metrów zamiast planowanych 120. Wielu spadochroniarzy zniosło na urwiska, na gruzy budynków lub na wąskie plaże pod skałami; część trzeba było potem ewakuować łodziami spod Wheeler Point.

Mimo to zaskoczenie było całkowite. Japończycy, ogłuszeni bombardowaniem, wzięli zapewne nadlatujące C-47 za kolejne bombowce i ukryli się w schronach. Na Topside spadochroniarze natrafili tylko na nieliczne grupki z karabinami maszynowymi. Do 9.45 pierwszy rzut był na ziemi i zebrany. Szczególne skutki miał jeden z „błędnych” skoków. Komandor Itagaki, uprzedzony o barkach zbierających się pod Mariveles, wyszedł z niewielką strażą na punkt obserwacyjny w pobliżu Breakwater Point, by obserwować spodziewany desant morski. Na ten właśnie punkt wiatr zniósł 25–30 spadochroniarzy. Wywiązała się krótka walka, w której zginęło ośmiu Japończyków, wśród nich – według amerykańskiej historii oficjalnej – sam Itagaki. Japońska załoga, pozbawiona już wcześniej łączności, straciła dowódcę w pierwszej godzinie bitwy i do końca walczyła bez wspólnego kierownictwa.

O 12.40, z 25-minutowym opóźnieniem, skoczył drugi rzut: 2 Batalion 503 Pułku z kolejnymi artylerzystami. Ten trafił lepiej, choć dostał się już pod ogień japońskiej broni maszynowej. Łącznie 16 lutego na Corregidor skoczyło około 2050 ludzi. Według Smitha straty przy skoku wyniosły około 280 żołnierzy, czyli 14 procent – mniej, niż zakładali planiści: około 20 zginęło od ognia lub po zderzeniu z budynkami, około 210 doznało obrażeń przy lądowaniu, a około 50 zostało rannych w powietrzu. Ponieważ opór okazał się słabszy od oczekiwań, Jones poprosił o odwołanie trzeciego zrzutu. 17 lutego 1 Batalion 503 Pułku przypłynął na wyspę barkami, a z powietrza zrzucano już tylko zaopatrzenie.

Lądowanie na Bottomside

Desant morski wyruszył z Mariveles. O 10.30 pierwsze fale 3 Batalionu 34 Pułku Piechoty ppłk. Edwarda M. Postlethwaita zeszły na plażę San José na Bottomside – niskim przesmyku łączącym Topside ze wzgórzem Malinta i wschodnim „ogonem” wyspy. Pierwsze fale nie napotkały oporu, później zaczął się ogień z wąwozów i urwisk. Pojazdy wjeżdżały na miny: wyleciały w powietrze czołg średni, samobieżna haubica i działo przeciwpancerne. Mimo to kompanie K i L do 11.00 zajęły szczyt wzgórza Malinta, tracąc w samym lądowaniu zaledwie dwóch zabitych i sześciu rannych.

Na wzgórzu Malinta Amerykanie znaleźli się dosłownie na dachu japońskiej twierdzy. W tunelach pod nimi ukrywały się setki, a według późniejszych szacunków nawet około 2 tysięcy Japończyków. Już pierwszej nocy batalion odpierał drobne kontrataki z wylotów tuneli; zginęło 10 Amerykanów i około 35 Japończyków. 17 lutego piechota oczyściła drogi przez Middleside, by spadochroniarze mogli ewakuować rannych i otrzymywać zaopatrzenie. Od tej chwili walka zamieniła się w żmudne zdobywanie lub zasypywanie materiałem wybuchowym kolejnych jaskiń, bunkrów i chodników. W ciągu następnych nocy Japończycy wielokrotnie atakowali Topside i Malintę w szturmach banzai; najsilniejszy z nich, w nocy z 18 na 19 lutego, kosztował ich – według amerykańskich obliczeń – blisko 500 zabitych.

Kto wylądował na Corregidorze

Obie części desantu podporządkowano jednemu dowództwu – Rock Force („Siłom Skały”) płk. Jonesa, które po wylądowaniu podlegało XI Korpusowi gen. Halla. Według amerykańskiej historii oficjalnej w jego skład wchodziły wyłącznie jednostki armii Stanów Zjednoczonych: 503 Pułkowy Zespół Bojowy oraz wzmocniony batalion 34 Pułku Piechoty, później zluzowany przez batalion 151 Pułku Piechoty. Często powtarzane sformułowanie, że na wyspie wylądowali „amerykańscy spadochroniarze i wojska Wspólnoty Filipińskiej”, jest więc uproszczeniem. Filipińczycy walczyli w tym czasie u boku Amerykanów na całym Luzonie – zwłaszcza w oddziałach partyzanckich – a do armii Wspólnoty Filipińskiej należała część obrońców Corregidoru z 1942 roku. Udziału filipińskich pododdziałów w samym desancie z 16 lutego dostępne źródła jednak nie odnotowują.

Znaczenie

Desant z 16 lutego przesądził o losie wyspy w ciągu kilku godzin: Amerykanie opanowali Topside i Malintę, a japońska załoga straciła dowódcę i łączność. Ceną było to, że walka rozpadła się na dziesiątki osobnych starć z ludźmi zdecydowanymi zginąć, ukrytymi w labiryncie tuneli i jaskiń. Trwała jeszcze dziesięć dni, do 26 lutego, i zakończyła się serią samobójczych eksplozji podziemnych magazynów amunicji, które zabiły setki Japończyków i dziesiątki Amerykanów. Na początku marca Zatoka Manilska była otwarta dla alianckiej żeglugi, a 2 marca MacArthur wrócił na Corregidor i polecił wciągnąć amerykańską flagę na ocalały maszt.

Odzyskanie Corregidoru miało znaczenie przede wszystkim symboliczne i logistyczne. Dla MacArthura i weteranów z 1942 roku było zmyciem hańby kapitulacji; dla 6 Armii – warunkiem korzystania z portu w Manili, w której ciągle trwały walki. Operacja przeszła też do historii wojsk powietrznodesantowych jako przykład udanego skoku na skrajnie trudny teren, w którym o sukcesie zdecydowało zaskoczenie i współdziałanie z desantem morskim. Zarazem pokazała, jak mylne mogą być oceny wywiadu: zamiast 850 obrońców Amerykanie spotkali ich kilka razy więcej. Taktyka obrony z podziemnych tuneli, walki do ostatniego żołnierza i niemal całkowitego braku jeńców miała w następnych tygodniach powtórzyć się w znacznie większej skali na Iwo Jimie, gdzie 19 lutego wylądowała amerykańska piechota morska.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.