TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek bitwy o Manilę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
3 lutego 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Manilę
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Filipiny, ludność cywilna
Czołg M4 Sherman wjeżdża przez powiększoną bramę do starego Fortu Santiago w Manili, 26 lutego 1945.
Czołg M4 Sherman wjeżdża przez powiększoną bramę do starego Fortu Santiago w Manili, 26 lutego 1945.Autor: National Archives 80-G-273361 · Public domain · Wikimedia Commons

3 lutego 1945 roku wieczorem na północne przedmieścia Manili wjechały czołgi i ciężarówki amerykańskiej 1 Dywizji Kawalerii. Około 21.00 pięć czołgów 44 Batalionu Czołgów przełamało ogrodzenie Uniwersytetu św. Tomasza (Santo Tomás), w którym Japończycy od początku 1942 roku przetrzymywali cywilów z państw alianckich. Tak zaczęła się bitwa o Manilę – miesiąc walk ulicznych, w których stolica Wspólnoty Filipin została niemal doszczętnie zniszczona, a według najczęściej przytaczanych szacunków zginęło około 100 tysięcy jej mieszkańców.

Kronikarska formuła mówi, że do Manili weszły wojska Stanów Zjednoczonych i Filipin, a w czasie walk doszło do masakry ludności cywilnej. Oba stwierdzenia są trafne, choć warto je uściślić. Główny ciężar walk ponieśli żołnierze amerykańskiej 6 Armii; strona filipińska to przede wszystkim partyzanci, którzy prowadzili amerykańskie kolumny, rozpoznawali japońskie pozycje i walczyli u boku Amerykanów. Masakra zaś nie była pojedynczym wydarzeniem, lecz trwającą przez cały luty serią zbrodni, popełnianych przez japońskich marynarzy i żołnierzy odciętych w mieście.

Wyścig do Manili

Manila była celem całej kampanii na Luzonie. Po lądowaniu w zatoce Lingayen 9 stycznia 1945 roku 6 Armia gen. Waltera Kruegera posuwała się na południe przez równinę środkowego Luzonu ostrożniej, niż chciał tego gen. Douglas MacArthur. Naczelnemu dowódcy zależało na szybkim zajęciu stolicy z kilku powodów: chodziło o port i lotniska, o prestiż – MacArthur opuścił Filipiny w 1942 roku z obietnicą powrotu – a przede wszystkim o los kilku tysięcy jeńców i internowanych cywilów. Amerykanie obawiali się, że w ostatniej chwili Japończycy ich wymordują. Obawy te nie były bezpodstawne: 14 grudnia 1944 roku na wyspie Palawan japońscy żołnierze spalili żywcem i rozstrzelali niemal wszystkich amerykańskich jeńców tamtejszego obozu (masakra na Palawanie).

Na przełomie stycznia i lutego MacArthur dał 1 Dywizji Kawalerii gen. mjr. Verne’a Mudge’a, która dopiero 27 stycznia zeszła na ląd w zatoce Lingayen, krótki rozkaz: dotrzeć do Manili, uwolnić internowanych w Santo Tomás, zająć pałac Malacañang i gmach parlamentu. Dywizja utworzyła tzw. latające kolumny – zmotoryzowane zgrupowania piechoty kawaleryjskiej, czołgów i artylerii pod dowództwem gen. bryg. Williama C. Chase’a – które 1 lutego wyruszyły z rejonu Guimby i Cabanatuan. W ciągu nieco ponad dwóch dób pokonały około 160 kilometrów, omijając japońskie punkty oporu i polegając na wskazówkach filipińskich partyzantów co do stanu dróg i mostów. Pod Novaliches, na rzece Tullahan, według amerykańskich relacji oficer marynarki wojennej, specjalista od rozbrajania ładunków, zdołał przeciąć płonący lont ładunku założonego pod mostem i przeprawa wpadła w ręce kawalerzystów nienaruszona.

Równolegle od północy, wzdłuż głównej szosy i linii kolejowej, szła 37 Dywizja Piechoty gen. mjr. Roberta Beightlera z XIV Korpusu gen. Oscara Griswolda; spóźniły ją zniszczone mosty, ale 4 lutego jej czołówki dotarły do miasta. Od południa nadciągała 11 Dywizja Powietrznodesantowa gen. mjr. Josepha Swinga, która 31 stycznia wylądowała pod Nasugbu, a 3 lutego zrzuciła swój pułk spadochronowy na grzbiet Tagaytay. Stolica miała zostać zamknięta w kleszczach z trzech kierunków.

Miasto, którego Yamashita nie chciał bronić

Po stronie japońskiej sprawa obrony Manili była zaskakująco niejasna. Gen. Tomoyuki Yamashita, dowódca 14 Armii Obszarowej na Filipinach, postanowił wycofać główne siły w góry północnego i wschodniego Luzonu i prowadzić tam długą obronę, która miała jak najdłużej wiązać Amerykanów. Manili nie zamierzał bronić. Uważał, że miasta z blisko milionem mieszkańców, zbudowanego w dużej części z drewna, nie da się ani utrzymać, ani wyżywić. Nie ogłosił go jednak – jak w grudniu 1941 roku uczynili Amerykanie przed wkroczeniem Japończyków – miastem otwartym; dowódca zgrupowania Shimbu, gen. Shizuo Yokoyama, miał po zniszczeniu mostów, składów i urządzeń portowych wyprowadzić z miasta oddziały armii, gdy tylko nadejdą większe siły amerykańskie.

Inne zamiary miała marynarka wojenna. Kontradm. Sanji Iwabuchi, dowódca 31 Specjalnej Bazy Marynarki, postanowił stoczyć w Manili bitwę do ostatniego człowieka. Jego zgrupowanie, nazwane Siłami Obrony Morskiej Manili, liczyło według amerykańskiej oficjalnej historii około 16–17 tysięcy ludzi: około 12,5 tysiąca marynarzy – w większości bez przeszkolenia do walki na lądzie, w tym załogi zatopionych okrętów i personel baz – oraz kilka tysięcy żołnierzy armii, którzy zostali w mieście. Formalnie Iwabuchi podlegał zgrupowaniu Shimbu, ale dowództwo marynarki poparło jego plan, a Yamashita, odległy o setki kilometrów w Baguio, nie wyegzekwował swoich rozkazów. Historycy zwracają uwagę także na osobisty motyw admirała: w listopadzie 1942 roku dowodził pancernikiem „Kirishima”, zatopionym w bitwie morskiej pod Guadalcanalem, i utrata okrętu miała ciążyć mu jako plama na honorze.

Marynarze Iwabuchiego zamienili w umocnienia betonowe gmachy rządowe i uczelniane w południowej części miasta, mury hiszpańskiego Intramuros z XVI wieku, kościoły i szpitale. Ulice zagrodzili barykadami z ciężarówek i wraków, przy skrzyżowaniach rozmieścili działka zdjęte z okrętów, a w budynkach – karabiny maszynowe. Do odwrotu nie przygotowali się w ogóle.

Noc w Santo Tomás

Wieczorem 3 lutego czołówka 8 Pułku Kawalerii, prowadzona przez dwóch oficerów filipińskiej partyzantki, kpt. Manuela Colayco i por. Diosdado Guytingco, przedarła się przez północne dzielnice do kampusu Uniwersytetu św. Tomasza. Japoński żołnierz rzucił granat pod prowadzącego jeepa; Colayco zmarł z ran tydzień później. Krótko po 21.00 czołgi wjechały na teren obozu. Internowanych było wtedy 3785, z czego około 2870 Amerykanów, a większość pozostałych stanowili Brytyjczycy; w ciągu trzech lat niewoli zmarło tam ponad 450 osób, wielu w ostatnich miesiącach z głodu.

Strażnicy obozu, kilkudziesięciu żołnierzy (według relacji 47) pod dowództwem ppłk. Toshio Hayashiego, zabarykadowali się w trzypiętrowym budynku Wydziału Pedagogicznego i wzięli jako zakładników około 200 internowanych. Po nocy wymiany ognia i rozmów prowadzonych za pośrednictwem jednego z internowanych, tłumacza Ernesta Stanleya, uzgodniono, że Japończycy uwolnią zakładników w zamian za swobodny przemarsz z bronią osobistą do własnych linii. Wyprowadzono ich pod eskortą, ale wypuszczono w rejonie, który był już w rękach amerykańskich; według relacji kilku z nich, w tym Hayashi, zginęło wkrótce potem w wymianie ognia.

Uwolnienie Santo Tomás nie zakończyło niebezpieczeństwa. Japońska artyleria z południowego brzegu Pasigu ostrzeliwała kampus jeszcze przez kolejne dni; 7 i 10 lutego pociski zabiły w obozie 28 osób, w tym 16 internowanych. 4 lutego 37 Dywizja Piechoty zajęła opuszczone przez Japończyków więzienie Bilibid, w którym znalazła ponad tysiąc jeńców wojennych i internowanych cywilów – wśród nich obrońców Bataanu i Corregidoru, którzy przeżyli marsz śmierci i trzy lata obozów.

Mosty na Pasigu i pożary

Iwabuchi nie bronił północnej części miasta. Jego oddziały wycofały się za rzekę Pasig, która przecina Manilę z zachodu na wschód, wysadzając za sobą mosty. Późnym popołudniem 4 lutego gen. Griswold polecił kawalerzystom opanować most Quezona, jedyny jeszcze nietknięty; zatrzymani ogniem karabinów maszynowych z barykady na bulwarze Quezona, wycofali się, a w nocy Japończycy wysadzili i ten most. Jednocześnie oddziały wycofujące się z dzielnic handlowych i portowych na północ od rzeki – Binondo, San Nicolas, Tondo – wysadzały składy, urządzenia portowe i budynki. Od eksplozji zajęły się drewniane domy i przez kilka dni nad północną Manilą stała łuna; żołnierze 37 Dywizji zamiast walczyć musieli przez pierwsze doby gasić pożary i ewakuować mieszkańców. 5 lutego Griswold podzielił północną część miasta między obie dywizje: 37 Dywizja miała nacierać na południe, przez rzekę, 1 Dywizja Kawalerii – okrążyć miasto od wschodu. Do 6 lutego północny brzeg Pasigu był w rękach amerykańskich.

Tego samego dnia kwatera główna MacArthura ogłosiła, że Manila padła, a sztab zaczął planować defiladę zwycięstwa. W rzeczywistości bitwa dopiero się zaczynała. 7 lutego pułki 37 Dywizji przeprawiły się przez Pasig na łodziach szturmowych w dzielnicy Pandacan i weszły w strefę japońskich umocnień. Od południa 11 Dywizja Powietrznodesantowa, wspierana przez filipińskich partyzantów z oddziału Hunters ROTC, utknęła przed umocnioną linią na przedpolach lotniska Nichols. Pierścień wokół marynarzy Iwabuchiego zamknął się w połowie lutego.

MacArthur zakazał bombardowania miasta z powietrza, tłumacząc, że zabiłoby to tysiące cywilów, i początkowo ograniczył też ogień artylerii do celów obserwowanych. Wobec strat poniesionych w szturmach na umocnione gmachy dowódcy XIV Korpusu i dywizji szybko uznali jednak, że bez ciężkiego ognia miasta nie zdobędą. Od około 9–10 lutego haubice i działa czołgów niszczyły kolejne budynki, w których bronili się Japończycy – i w których kryli się mieszkańcy. Amerykański historyk oficjalny Robert Ross Smith pisał później, że dla XIV Korpusu życie amerykańskich żołnierzy było cenniejsze niż zabytki, i zauważał, że dla ludzi uwięzionych w gruzach skutek ostrzału artyleryjskiego niewiele różnił się od skutku bombardowania.

Masakra

Japońskie zbrodnie na ludności Manili zaczęły się już pierwszego dnia bitwy – według filipińskich zestawień 3 lutego w składzie drewna w dzielnicy Tondo rozstrzelano ponad stu mężczyzn, kobiety i dzieci – i trwały do ostatnich dni walk. Gdy pierścień się zaciskał, odcięci marynarze i żołnierze coraz częściej traktowali każdego cywila jako partyzanta. Według dokumentów zdobytych przez Amerykanów i przedstawionych później przed sądem, niektóre japońskie jednostki otrzymywały rozkazy zabijania mieszkańców, przy możliwie oszczędnym zużyciu amunicji. Ludzi rozstrzeliwano, zabijano bagnetami, palono w zamkniętych budynkach; gwałty na kobietach i dziewczętach były masowe.

Do najgłośniejszych zbrodni należały zabójstwa w Klubie Niemieckim w dzielnicy Ermita 10 lutego, gdzie schroniło się kilkaset osób – w tym obywatele sprzymierzonych z Japonią Niemiec – a napastnicy podpalili budynek i mordowali uciekających; masakra w kolegium De La Salle 12 lutego, w której zginęło 41 osób, w tym 16 braci szkolnych i rodziny szukające u nich schronienia; mordy w szpitalu San Juan de Dios, w kolegium św. Pawła w dzielnicy Malate, w kościołach Intramuros i w forcie Santiago, gdzie według relacji ocalałych zgładzono kilka tysięcy zatrzymanych mężczyzn. Kobiety i dzieci bywały wypędzane pod ogień jako żywe tarcze. Wiele szczegółów znanych jest z zeznań ocalałych, zebranych przez amerykańskie komisje do badania zbrodni wojennych jeszcze w 1945 roku.

Liczba ofiar cywilnych jest szacunkowa. Najczęściej przytacza się – za historykami amerykańskimi i filipińskimi oraz za pomnikiem Memorare w Intramuros – około 100 tysięcy zabitych mieszkańców, choć pojawiają się także wyższe szacunki. Większość z nich zginęła z rąk Japończyków, lecz część – według niektórych szacunków nawet około 40 procent – w ogniu amerykańskiej artylerii i w pożarach. Rozdzielenie tych przyczyn nie jest dziś możliwe; spór dotyczy proporcji, nie tego, że w Manili doszło do jednej z największych zbrodni wojennych na Pacyfiku – masakry w Manili.

Miejsce w wojnie

Bitwa, która zaczęła się 3 lutego, trwała miesiąc. 17 lutego Amerykanie zajęli Szpital Ogólny Filipin, uwalniając kilka tysięcy cywilów, którzy szukali w nim schronienia; nieudana próba przebicia się marynarzy Iwabuchiego z miasta w nocy z 17 na 18 lutego, skoordynowana z kontrnatarciem zgrupowania Shimbu, zamknęła im ostatnią drogę odwrotu. 23 lutego, po wielodniowym przygotowaniu artyleryjskim, piechota 37 Dywizji szturmowała mury Intramuros; tego samego dnia spadochroniarze i partyzanci uwolnili internowanych z obozu w Los Baños. Iwabuchi popełnił samobójstwo o świcie 26 lutego. 27 lutego w pałacu Malacañang MacArthur przekazał władzę cywilną prezydentowi Wspólnoty Filipin Sergio Osmeñi. Ostatni japoński punkt oporu, gmach Ministerstwa Finansów, padł 3 marca.

Według amerykańskiej oficjalnej historii armia USA straciła w walkach o miasto 1010 zabitych i 5565 rannych, a Japończycy – około 16 tysięcy zabitych; niemal nikt z ludzi Iwabuchiego nie przeżył. Manila – z Intramuros, gmachami parlamentu i ministerstw, kościołami i uczelniami z czasów hiszpańskich i amerykańskich – leżała w gruzach. Często wymienia się ją obok Warszawy, zniszczonej po powstaniu warszawskim, wśród najbardziej zrujnowanych stolic państw alianckich. Była to też jedyna tak wielka bitwa w mieście, jaką armia amerykańska stoczyła na Pacyfiku.

Odzyskanie stolicy było politycznym i symbolicznym szczytem kampanii, którą MacArthur rozpoczął jesienią 1944 roku lądowaniem na Leyte, ale nie zakończyło walk na Luzonie: zgrupowania Yamashity broniły się w górach aż do kapitulacji Japonii. Masakra w Manili stała się zaś głównym punktem oskarżenia w procesie Yamashity przed amerykańską komisją wojskową jesienią 1945 roku. Generał, który nie chciał bronić miasta i twierdził, że nie wiedział o zbrodniach marynarzy, został uznany za odpowiedzialnego za czyny podwładnych, których nie powstrzymał, i powieszony 23 lutego 1946 roku. Wyrok, utrzymany przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych przy dwóch zdaniach odrębnych, do dziś budzi spory prawników; wyrosła z niego zasada odpowiedzialności dowódcy, nazywana „standardem Yamashity”. Na Filipinach luty 1945 roku pamiętany jest przede wszystkim jako tragedia mieszkańców Manili – tych zamordowanych przez japońskich żołnierzy i tych, którzy zginęli w ogniu walk o wyzwolenie miasta.

Źródła

  1. ibiblio.org · USA P Triumph 12
  2. ibiblio.org · USA P Triumph 16
  3. Battle of Manila (1945) · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.