Graf Spee zatapia pierwszy statek
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Atlantyk
- Data:
- 30 września 1939
- Autor:
- Łukasz
30 września 1939 roku niemiecki „pancernik kieszonkowy” „Admiral Graf Spee” komandora Hansa Langsdorffa zatrzymał na południowym Atlantyku, kilkadziesiąt mil morskich na południowy wschód od brazylijskiego portu Pernambuco (Recife), brytyjski frachtowiec „Clement” i zatopił go ogniem artylerii. Wcześniej pozwolił załodze zejść do szalup i wezwał przez radio pomoc dla rozbitków. „Clement” był pierwszym statkiem alianckim zatopionym w tej wojnie przez niemiecki okręt nawodny i pierwszą ofiarą trzymiesięcznego rajdu „Grafa Spee”. Cztery dni wcześniej, 26 września, Adolf Hitler zezwolił „Grafowi Spee” i bliźniaczemu „Deutschlandowi”, które od końca sierpnia czekały w ukryciu na Atlantyku, na rozpoczęcie wojny z alianckim handlem.
Często pisze się, że Hitler 26 września nakazał obu okrętom „szaleć” na Atlantyku, „Deutschlandowi” na północy, a „Grafowi Spee” na południu. Rozkaz rozpoczęcia działań rzeczywiście dotarł do okrętów 26 września. Hitler zgodził się na zaostrzenie wojny z żeglugą już 23 września, podczas narady z dowódcą Kriegsmarine w Sopocie, dlatego część opracowań podaje tę datę, a niektóre nawet 20 września. Obszary działania obu okrętów wyznaczono zaś jeszcze przed wojną: „Deutschland” wyszedł w morze z rozkazem zajęcia pozycji na północnym Atlantyku, „Graf Spee” na południowym.
„Pancerniki kieszonkowe”
„Admiral Graf Spee” był trzecim i ostatnim okrętem typu Deutschland, nazwanym na cześć admirała Maximiliana von Spee, który w 1914 roku rozbił Brytyjczyków pod Coronelem, a miesiąc później zginął z dwoma synami w bitwie koło Falklandów. Zwodowano go w Wilhelmshaven w czerwcu 1934 roku, a do służby wszedł w styczniu 1936 roku. Okręty tego typu, budowane jeszcze przez Republikę Weimarską pod ograniczenia traktatu wersalskiego, miały oficjalnie 10 tysięcy ton wyporności, a w rzeczywistości znacznie więcej. Uzbrojone w sześć dział kalibru 280 mm i osiem kalibru 150 mm, były silniejsze od każdego krążownika i szybsze od niemal wszystkich pancerników, które mogłyby im zagrozić. Silniki wysokoprężne dawały im ogromny zasięg, ponad 16 tysięcy mil morskich przy prędkości przelotowej. Brytyjczycy nazwali je „pancernikami kieszonkowymi”. Były idealnymi rajderami do walki z handlem na odległych szlakach.
Według planu Z i memoriału z jesieni 1938 roku na wypadek wojny z Wielką Brytanią właśnie takie okręty miały, działając jednocześnie na wielu oceanach, rozpraszać siły Royal Navy i niszczyć brytyjską żeglugę. Kiedy w sierpniu 1939 roku Hitler postanowił zaatakować Polskę, Kriegsmarine wysłała je na Atlantyk z wyprzedzeniem, zanim Brytyjczycy mogli zamknąć przejścia z Morza Północnego. „Graf Spee” wyszedł z Wilhelmshaven 21 sierpnia, a „Deutschland” 24 sierpnia. Na wyznaczonych pozycjach czekały na nie statki zaopatrzeniowe: „Altmark” na południowym Atlantyku, „Westerwald” w pobliżu Grenlandii.
Czekanie na rozkaz
1 września „Graf Spee” spotkał się z „Altmarkiem” na południowy zachód od Wysp Kanaryjskich i przejął od niego paliwo. Langsdorff przekazał na zbiornikowiec zbędne wyposażenie, część łodzi, palne farby i dwa działka przeciwlotnicze. Rozkazy, które otrzymał, były jasne. Miał prowadzić wojnę z handlem ściśle według regulaminu pryzowego, czyli zatrzymywać statki, sprawdzać ładunki i zatapiać je dopiero po zapewnieniu bezpieczeństwa załogom. Miał unikać walki nawet ze słabszymi okrętami wojennymi, bo uszkodzony daleko od kraju okręt nie miał gdzie się naprawić, i często zmieniać rejon działania, by wiązać jak najwięcej sił nieprzyjaciela.
Przez pierwsze tygodnie wojny okręt nie mógł jednak atakować. Hitler, który po szybkim pokonaniu Polski liczył na porozumienie z Wielką Brytanią i Francją, nie chciał ich prowokować. Po zatopieniu „Athenii” zakazał atakować statki pasażerskie, a statki francuskie kazał oszczędzać. „Graf Spee” krążył więc z dala od szlaków żeglugowych, na wschód od Brazylii. 11 września jego wodnosamolot rozpoznawczy Arado Ar 196 wykrył zbliżający się brytyjski krążownik ciężki „Cumberland”. Oba niemieckie okręty, które akurat przeładowywały zapasy, odpłynęły z pełną prędkością i uniknęły wykrycia.
Pod koniec września sytuacja się zmieniła. Polska była pokonana, a Wielka Brytania i Francja nie okazywały chęci do rozmów. 23 września w Sopocie wielki admirał Erich Raeder przedstawił Hitlerowi argument, że zapasy obu „pancerników kieszonkowych” są ograniczone, a okręty nie mogą bez końca pozostawać niewykryte. Hitler zgodził się na zaostrzenie wojny z handlem. Następnego dnia Seekriegsleitung zezwoliło okrętom podwodnym na atakowanie statków francuskich i zatapianie statków, które wzywały pomocy przez radio, rozluźniając ograniczenia wojny podwodnej. 26 września oba rajdery otrzymały rozkaz rozpoczęcia działań. W Europie dobiegała wtedy końca kampania w Polsce: 28 września skapitulowała Warszawa, a w Moskwie Ribbentrop i Mołotow podpisali traktat o granicach i przyjaźni.
Zatopienie „Clementa”
„Clement” był niewielkim frachtowcem liniowym o pojemności 5051 BRT, zbudowanym w 1934 roku w stoczni Cammell Laird w Birkenhead dla liverpoolskiej linii Booth. Płynął z Nowego Jorku do Bahii z drobnicą i ładunkiem nafty, z około pięćdziesięcioma ludźmi na pokładzie, pod dowództwem kapitana Fredericka Harrisa.
W sobotę 30 września około południa samolot pokładowy „Grafa Spee” wykrył statek u wybrzeży Brazylii. Okręt podszedł do frachtowca i wezwał go do zatrzymania, zakazując używania radia. Radiooperator „Clementa” zignorował zakaz i nadał sygnał RRR, oznaczający atak rajdera, wraz z pozycją statku. Kapitan Harris kazał wyrzucić za burtę tajne dokumenty, zgodnie z instrukcjami Admiralicji. Arado ostrzelał z karabinu maszynowego nadbudówki statku. Według brytyjskich relacji lekko ranny w rękę został jeden z oficerów. Była to jedyna osoba z załogi „Clementa”, która ucierpiała.
Na statek weszła grupa abordażowa. Kapitana i starszego mechanika zabrano jako jeńców na „Grafa Spee”. Pozostali członkowie załogi zeszli do czterech szalup, a niemiecki oficer wskazał im kurs na brazylijski port Maceió. Zatopienie statku okazało się trudniejsze, niż sądzono. Ładunki wybuchowe i otwarcie zaworów dennych nie wystarczyły, a wystrzelone torpedy chybiły celu. „Graf Spee” otworzył w końcu ogień z bliskiej odległości, najpierw z dział kalibru 150 mm, potem z artylerii głównej. Według brytyjskich zestawień „Clement” zatonął po południu, około 16:40. Liczby wystrzelonych pocisków i torped różnią się w źródłach.
Po zatopieniu statku Langsdorff kazał nadać otwartym tekstem wezwanie do stacji brzegowej w Pernambuco, by uratowała szalupy „Clementa” na podanej pozycji. Użył przy tym sygnału wywoławczego bliźniaczego „Admirala Scheera”, by wprowadzić przeciwnika w błąd co do tożsamości rajdera. Rozbitkowie dotarli do wybrzeża: część szalup przybiła do Maceió, innych ludzi zabrały brazylijskie statki. Wieczorem „Graf Spee” zatrzymał grecki parowiec „Papalemos”, na który przekazał obu jeńców. Grecki kapitan obiecał nie nadawać przez radio wiadomości o spotkaniu, dopóki nie odpłynie daleko na wschód, i dotrzymał słowa. Brytyjczyków wysadzono na ląd na Wyspach Zielonego Przylądka 9 października.
Zatopienie „Clementa” nastąpiło tuż u wybrzeży Ameryki Południowej, w czasie gdy w Panamie obradowała konferencja ministrów spraw zagranicznych republik amerykańskich, która kilka dni później ogłosiła wokół obu Ameryk strefę bezpieczeństwa, zamkniętą dla działań wojennych. Sprawa „Clementa” od razu pokazała, że ani Niemcy, ani alianci nie zamierzają takiej strefy szanować.
Odpowiedź aliantów
Sygnał RRR i wezwanie z „Grafa Spee” poinformowały Admiralicję, że na południowym Atlantyku działa niemiecki okręt nawodny. Fortel Langsdorffa częściowo się udał: Brytyjczycy początkowo sądzili, że mają do czynienia z „Admiralem Scheerem”. Niebawem przyszły też wiadomości z północy. „Deutschland”, który działał na szlakach między Bermudami a Azorami i na trasie z Halifaksu, 5 października zatopił brytyjski frachtowiec „Stonegate”, 9 października zajął amerykański statek „City of Flint” z ładunkiem uznanym za kontrabandę, a 14 października zatopił norweski „Lorentz W. Hansen”. Zatrzymanie amerykańskiego statku wywołało w Stanach Zjednoczonych poruszenie i spór dyplomatyczny.
5 października Brytyjczycy i Francuzi utworzyli osiem grup poszukiwawczych, które miały wytropić rajdery. Weszły do nich lotniskowce, w tym „Ark Royal”, krążowniki liniowe, francuskie szybkie pancerniki „Dunkerque” i „Strasbourg” oraz kilkanaście krążowników. Dwa niemieckie okręty, które razem zatopiły kilkanaście statków, związały siły wielokrotnie większe, i na tym polegał ich główny sukces.
Znaczenie
„Clement” był pierwszym z dziewięciu statków, które „Admiral Graf Spee” zatopił do grudnia 1939 roku na południowym Atlantyku i na Oceanie Indyjskim. Miały one razem około 50 tysięcy BRT. Langsdorff przez cały rajd trzymał się reguł pryzowych: zabierał załogi zatrzymanych statków na pokład albo przekazywał je na „Altmarka” i nie zabił żadnego z ponad trzystu marynarzy, którzy trafili do jego niewoli. Zatrzymani na okręcie brytyjscy kapitanowie wspominali go później z szacunkiem. Ta postawa wyróżniała go w wojnie, która na morzu bardzo szybko stawała się bezwzględna.
13 grudnia 1939 roku „Graf Spee” natknął się u ujścia La Platy na brytyjski zespół komodora Henry’ego Harwooda: krążownik ciężki „Exeter” i dwa lekkie, „Ajax” i „Achilles”. W bitwie u ujścia La Platy ciężko uszkodził „Exetera”, ale sam doznał uszkodzeń i schronił się w neutralnym Montevideo. Przekonany przez brytyjską dezinformację, że na morzu czekają na niego przeważające siły, 17 grudnia Langsdorff kazał zatopić okręt u wyjścia z portu, a trzy dni później w Buenos Aires odebrał sobie życie. „Deutschland” wrócił do Niemiec w listopadzie i otrzymał nową nazwę „Lützow”, bo Hitler nie chciał ryzykować, że okręt o nazwie państwa zostanie zatopiony. W lutym 1940 roku brytyjski niszczyciel „Cossack” zatrzymał „Altmarka” w norweskich wodach i uwolnił prawie trzystu jeńców z „Grafa Spee”. W kolejnych latach na odległych oceanach działały głównie niemieckie krążowniki pomocnicze, czyli przebudowane i uzbrojone statki handlowe, a wypady wielkich okrętów nawodnych na Atlantyk, jak rejs „Bismarcka” w maju 1941 roku, kończyły się coraz większymi stratami.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 28 września 1939 · PolskaKapitulacja Warszawy28 września 1939 gen. Kutrzeba i gen. Blaskowitz podpisali na Rakowcu kapitulację Warszawy. Wcześniej miasto przetrwało najcięższy nalot i generalny szturm.
- 28 września 1939 · DyplomacjaNiemiecko-radziecki traktat o granicach i przyjaźni28 września 1939 Ribbentrop i Mołotow podpisali w Moskwie traktat o granicach i przyjaźni. Linię podziału Polski przesunięto na Bug, a Litwę oddano ZSRR.
- 27 września 1939 · PolskaPowstanie Służby Zwycięstwu PolskiW nocy z 26 na 27 września 1939 w oblężonej Warszawie gen. Tokarzewski-Karaszewicz założył Służbę Zwycięstwu Polski, zalążek przyszłej Armii Krajowej.
- 27 września 1939 · Front zachodniDziwna wojna27 września 1939, gdy Polska przegrywała, niemiecka artyleria ostrzelała francuskie wsie. Na zachodzie trwała dziwna wojna, prawie bez walk na lądzie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 5 października 1939 · AtlantykGrupy myśliwskie przeciw rajderom5 października 1939 Admiralicja w porozumieniu z Francuzami utworzyła osiem grup myśliwskich z lotniskowcami i ciężkimi okrętami do tropienia rajderów.
- 3 września 1939 · AtlantykZatopienie AtheniiWieczorem 3 września 1939 U-30 storpedował bez ostrzeżenia brytyjski liniowiec „Athenia” z ponad 1400 osobami na pokładzie. Zginęło od 112 do 117 ludzi.
- 17 grudnia 1939 · AtlantykSamozatopienie Admirala Graf Spee17 grudnia 1939 Langsdorff kazał wysadzić uszkodzony „Admiral Graf Spee” pod Montevideo. Załogę internowała Argentyna, a 20 grudnia dowódca się zastrzelił.
- 24 września 1939 · AtlantykDönitz zaostrza wojnę podwodną24 września 1939, na wniosek Dönitza, U-Booty dostały prawo zatapiać statki używające radia i atakować francuskie. Był to pierwszy krok od reguł pryzowych.